Dodaj do ulubionych

Hotel Ruanda

16.09.05, 15:40
ktos widzial? moze bedzie w Polsce? jesli tak polecam,na mnie zrobil duze
wrazenie ma w sobie glebokie przeslanie...uzmyslowilam sobie po nim pare
rzeczy...i zapadl mi w pamieci...
--------------------------------------------
por un loco todo es posible
Obserwuj wątek
    • Gość: maciek Re: Hotel Ruanda IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.05, 21:04
      Wysokich lotow wypowiedz...
      A co sobie uzmyslowieles, ze peirogi z serem sa smaczniejsze od pierogow z grzybami?
      Kiedyz Wy sie w koncu nauczycie rozmawiac. Po co pytasz sugerujac, skoro
      obdarzasz nas pustoslowiem nie podajac argumentow umozliwiajacych nie tylko
      kontynuacje dyskusji ale przede wszystkim jej rozpoczecie?
      Czy na tym portalu wypowiadaja sie jedynie dzieciaki z gimnazjow i robole po
      nocnej zmianie i butelce piwa tuz przed powrotem do domu i spraniem zony,
      ewentualnie smutni w swych wyjalowionych umyslach politycy, maskujacy swa
      glupote dokumentem ukonczenia wyzszych studiow (w przypadku kobiet ukonczonych
      za pomoca pochwy a nie glowy...)
    • kasiar74 Re: Hotel Ruanda 29.11.05, 22:56
      niesamowity, wstrząsający film, o ludobójstwie w Ruandzie, jeszcze jestem
      poruszona
    • klee Re: Hotel Ruanda 30.11.05, 02:20
      Film na pewno obejrzę, z wielu powodów, i na pewno się przy tym wzruszę, ale z
      tego, co słyszę i czytam, i oglądam, już widzę, że będę jednocześnie kręcił
      nosem. Bo z zapowiedzi wynika, że ze straszliwej zbrodni na wielką skalę
      zrobiono kolejną romatyczną historię zdatną do przyswojenia dla tzw.
      przeciętnego zachodniego widza. Ot, taką papkę, żebyśmy mogli zobaczyć, jak to
      jest u tych dzikusów w Afryce, i przy tym przejąć się złem na świecie, a
      jednocześnie zostać pocieszonym faktem, że miłość zwyciężą i czyni "miracles".
      Czyli wzrusz się, ale nie strać nic ze swgo poczucia komfortu, (żebyś
      przypadkiem nie został tak poruszony, że przestaniesz zajadać pocpcorn). A ten
      temat może przecież stanowić kanwę tylu interesujących historii, które można
      pokazać na wiele znacznie bardziej odkrywczych od powyższego sposóbów,
      historii, które mogą być o wiele bardziej poruszające, no i prawdziwe, co
      anjważniejsze. Choć rozumiem, że tak nie można, bo gdyby tak właśnie zrobić, to
      pojawiłoby się znowu na forum ileś tam wątków, pt. "Ale nudziarstwo" lub "Hotel
      rwanda - najnudniejszy film świata".

      Przpraszam, może jestem niesprawiedliwy, ale Maciek jakoś swoim postem
      rozbudził moje malkontenckie. Poza tym jeśli mam oglądać jedną z
      najstraszliwszych zbrodni w historii ludzkości, to chciałbym, aby to mną tak
      wstrząsnęło, że potem przez tydzień nie będę mógł normalnie funkcjonować.

      Byłem jakiś czas temu na przeglądzie filmów afrykańskich, na którym to był
      m.in. wyświetlany dokument o tej "wojnie domowej". Mogłem usłyszeć relacje
      świadków tej zbrodni, którzy opowiadali, że ludzie po prostu postradali zmysły,
      poszaleli. Mówili, że mężowie zabijaliżony, tylko dlatego, że te były Tutsi, że
      kapałni zechęcali wiernych, by schronili się do kościołów i robili to tylko po
      to, bo łatwiej ich było wybić stłoczonych w zamkniętym pomieszczeniu...
      Oglądałem ludzi z poobcinananymi meczetami członkami lub bliznami przez całą
      twarz, ludzi, którym udało się przez przypadek przeżyć w tym zażynanym tłumie.
      Oglądałem miejsca pamięci ze zmumifikowanymi ciałami pomordowanych. To mną
      wstrząsnęło i chciałbym, żeby ktoś mi opowiedział historię o tym, a nie
      pokazywał kolejną laurkę. W tym filmie jeden z Rwandyjczyków (jakiś pisarz
      chyba) opowiadał o tym, jak to Zachód (my) nie miał pojęcia, co się tam działo,
      i że w ogóle nas to nie obchodziło. Ot, dowiedzieliśmy się o tym z wieczornych
      wiadomości, była to kolejna relacja pomiędzy jedną i drugą informacją, przy
      kolacji. I tak mi się wstyd wtedy zrobiło, kiedy to powiedział, tak cholernie
      głupio, może nawet poczułem się winny... A wstyd był tym większy, że w słowach
      tego człowieka nie było cienia żalu, żadnych wyrzutów czy oskarżeń. Był raczej
      brak wiary w nas i pogodzenie z tym, że Afrykańczycy zawsze będą sami, mimo że
      są słabsi. To było pouczające i myślę, że taka lekcja należy się więksości z
      nas. Takiej lekcji chciałbym w kinie.

      Czy może ja się mylę, może to właśnie dostanę, kiedy się na ten film wybiorę? A
      jeśli nie, to jakie on ma w takim razie walory, że tak zachwyca?
      • klee P.S. 30.11.05, 02:52
        No i chyba znalazłem już odpowiedź na postawione przeze mnie pytanie:
        www.filmweb.pl/Topic?id=365008#732714 Laurkowate posty, bo film
        laurkowaty. Not good. :-(
      • Gość: SONNENBERG Re: Hotel Ruanda IP: *.crowley.pl 01.12.05, 13:32
        Poruszająca wypowiedź...
        • klee I pełna błędów :-P 01.12.05, 13:56
          Wszystkich przepraszam, a szczególnie młodzież. ;-)
        • Gość: SONNENBERG Re: Hotel Ruanda IP: *.crowley.pl 01.12.05, 14:00
          Witaj, Sebastianie...to ja Piotr. Zgadzam się z Twoją wypowiedzią w 100%.
          Pozdrawiam
          • klee Re: Hotel Ruanda 01.12.05, 15:48
            A Wyście już widzili ten film?
            • Gość: SONNENBERG Re: Hotel Ruanda IP: *.crowley.pl 01.12.05, 16:05
              Witam.

              Jeszcze nie, ale wiem jakie są filmowe mechnizmy psychologicznego wpływania na
              ludzi oglądajacych filmy. Więc zgadzam się w 100% z Twoją wypowiedzią.

              pozdrawiam
              • klee Jasne 01.12.05, 20:54
                The Perfect Drug potwierdził jeszcze dzisiaj na FW nasze przypuszczenia. A on
                widział film - jak napisał - już jakiś czas temu.

                Pozdrawiam całą Waszą Trójkę! :-)
    • tierieszkowa Re: Hotel Ruanda 30.11.05, 14:59
      Lista Schindlera w kolorze i o Afryce.
      Film porusza tylko pod tym wzgledem, ze sam temat taki wlasnie jest. No bo jak
      tu sie nie przejac, kiedy dookola wyzynaja tysiace niewinnych ludzi. W pamiec
      jednak nie zapada, bo tak naprawde "dzielo" to jest bardzo srednie. I przede
      wszystkim kogo tak naprawde interesuje co sie dzieje w Afryce, oprocz Boba
      Geldofa i Bono?
      • Gość: bono Re: Hotel Ruanda IP: 82.177.102.* 27.02.06, 13:43
        straszesznie tępi jesteśnie, jeden próbuje być mądrzejszy od drugiego a żaden
        filmu nie pglądał! krytycy się znaleźli! zapewniam was że każdy liczy się z
        waszym zdaniem! buaaaahahhahahaa!!! z której choinki żeście się urwali! a
        takiego mądralę-tępaka jak ten klee czy jak mu tam to już dawno nie widziałem-
        czytałem. mimo wszystko pozdrawiam!
        • klee Na czym tępota polega i czyja? 28.02.06, 04:43
          Najwyraźniej, Kolego, nie zauważyłeś, że ja nie o filmie piszę, a o pewnej
          tendencji, której - jak słyszałem - ten film ma być przejawem. No ale tak to
          bywa, że jak kto tępy, to nie rozumie, co napisano. :-]

          Po obejrzeniu - które, notabene, miało miejsce w Sylwestra - stwierdzam, że, w
          istocie, film ten ową tendencję, o której pisałem, realizuje. I jeśli uznać to
          za dowód czegokolwiek, to raczej mojej trafnej intuicji filmowej (względengo
          obycia filmowego zatem), a nię tępoty, która i tak mnie cechuje, ale akurat
          tutaj nie dała o sobie znać.

          Jeśli Kolega po to ma tylko buzię otwierać, by trochę pobluzgać, a nic przy tym
          do powiedzenia nie ma, to proponuję mieć ją nieustannie zamkniętą, bo - jak to
          mówią - lepiej milczeć i pozwalać, by inni domyślali się, że jest się tępym,
          niż przemówić i nie pozostawić co do tego żadnych wątpliwości.

          Dla wyjaśnienia - na forum nie zabieram głosu po to, by inni liczyli się z tym,
          co napiszę, tylko po to, by porozmawiać.

          Nie pozdrawiam, bo chamów i głupców nie pozdrawiam z zasady. Chamom i głupcom
          bez oporów większych oświadczam, że nimi są, co niniejszym czynię. :-]
          • kowianeczka Re: Na czym tępota polega i czyja? 28.02.06, 10:26
            :)- ot tak usmiechnelam sie po przeczytaniu Twoich slow.

            Hotel Ruanda- piekny i wartosciowy film.

            kowianeczka
            • klee Pytanie bez odpowiedzi 28.02.06, 11:27
              Skoro tak, to dlaczego nie udzielasz odpowiedzi na pytanie, które wśród tych
              słów wywołujących Twój uśmiech się pojawiło? Na czym te jego walory polegają?
              Skąd bierze się owo jego piękno, na czym się zasadza, i co w nim jest
              wartościowego? Na opinię sformułowaną tak jak w Twoim poście mogę odpowiedzieć:
              film jest niepiękny i ma niewielką wartość.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka