Dodaj do ulubionych

wspólczesnu KK a feminizm

07.10.05, 00:09
"Jan Paweł II (....) wielokrotnie wyrażał swój sprzeciw wobec przedmiotowego
traktowania kobiet. W encyklice Evangelium vitae (1995 r.) pisał, że celem
feminizmu jest podejmowanie działań „na rzecz przezwyciężania wszelkich form
dyskryminacji, przemocy i wyzysku”. W słynnym „Liście do kobiet”
wyrażał „podziw dla kobiet dobrej woli, które poświęciły się obronie kobiecej
godności, walcząc o podstawowe prawa społeczne, ekonomiczne, i które podjęły
tę odważną inicjatywę w okresie, gdy ich zaangażowanie było uważane za
wykroczenie, oznakę braku kobiecości, a nawet grzech!”. "

Ciekawe - bo najgorliwsi "obrońcy wartości katolickich" plują na feministki
ile wlezie.
Po dyskusjach o "her-story" jakoś głupio mi takich określic jako "heretyków"
ale coś mi się zdaje, że ci "obrońcy wiary" nauk papieskich chyba nie uznali
za wystarczająco katolickie.
Obserwuj wątek
    • snegnat Re: wspólczesnu KK a feminizm 07.10.05, 00:16
      > Ciekawe - bo najgorliwsi "obrońcy wartości katolickich" plują na feministki
      > ile wlezie.

      Papieża chyba wszyscy podziwiali, ale ojciec dyrektor ma większy wpływ na
      fanatyków:)
      • gotlama Re: wspólczesnu KK a feminizm 07.10.05, 00:30
        No właśnie - podziwiali, a nie SŁUCHALI jego nauk.
        Zbyt wyrafinowane były jak na "narodo - katolstwo"


        • snegnat Re: wspólczesnu KK a feminizm 07.10.05, 00:39
          Ogromną wadą fanatyków jest to, że odrzucają wszystko co jest niezgodne z ich
          światopoglądem, nawet gdy tak poważana osoba jaką była Jan Paweł II nawołuje do
          zmian.

          Myślę, że gdyby nawet sam Osama Bin Laden zaczął nawoływać do pokoju i
          zakończenia działalności terrorystycznej, to prędzej by się go pozbyli niż
          posłuchali.
          Fanatycy to dziwni ludzie:)
          • gotlama Re: wspólczesnu KK a feminizm 07.10.05, 00:43
            Ostrożnie kolego, ostrożnie, bo dojdzie do tego że przestaniemu byc
            indywidualistami, tak się ze sobą zgadzając w poglądach ;)
            • snegnat Re: wspólczesnu KK a feminizm 07.10.05, 00:44
              Weź mnie nie strasz :D
              • gotlama Re: wspólczesnu KK a feminizm 07.10.05, 00:49
                Nie "bój nic" - znajdziemy jeszcze wystarczająco dużo tematów by miec
                indywidualnie odmienne opinie;)
                Niemniej zastanawiąjące jest, w co naprawdę wierzą zwolennicy radyja ?
                Ale to chyba nie do końca dyskusja na to forum.

                • snegnat Re: wspólczesnu KK a feminizm 07.10.05, 00:54
                  > Nie "bój nic" - znajdziemy jeszcze wystarczająco dużo tematów by miec
                  > indywidualnie odmienne opinie;)

                  Zaczynam się bać, gdyż jestem zmuszony do przyznania Ci racji:P

                  > Niemniej zastanawiąjące jest, w co naprawdę wierzą zwolennicy radyja ?
                  > Ale to chyba nie do końca dyskusja na to forum.

                  A czy jest tu forum „Radio Ma Ryja”? ;P
                  Chętnie dowiedziałbym się w co tak naprawdę wierzą słuchacze tegoż radia. A może
                  nawet zapisał się do ich młodzieżówki? Choć na to chyba za wcześnie, nie mam
                  jeszcze 60 lat :D

                  Pozdrawiam:)
                  • stephen_s Re: wspólczesnu KK a feminizm 07.10.05, 11:23
                    > A czy jest tu forum „Radio Ma Ryja”? ;P

                    Jest. Zerknij tutaj:

                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24536

                    Dla mnei absolutnie kilka wizyt na tym forum doprowadziło do niezłego szoku...
                    • kochanica-francuza Re: wspólczesnu KK a feminizm 07.10.05, 21:26
                      stephen_s napisał:

                      > > A czy jest tu forum „Radio Ma Ryja”? ;P
                      >
                      > Jest. Zerknij tutaj:
                      >
                      > forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24536
                      Mnie już same motta, zwłaszcza Kohelet i Pius.
                  • stephen_s PS 07.10.05, 11:25
                    Tak konkretnie jest to forum nie tylko zwolenników RM, ale też narodowców itd.
                    Nie jestem pewien, czy wszyscy zwolennicy RM w to wierzą, co tam się wypisuje.
                    Tym niemniej...
                    • snegnat Re: PS 07.10.05, 16:06
                      Dziękuję, chętnie przejrzę:)
                      • stephen_s Re: PS 07.10.05, 21:16
                        I jak wrażenia?
                        • snegnat Re: PS 07.10.05, 21:40
                          Na Forum Humorum muszą być wściekli. Tak się męczą żeby coś śmiesznego napisać,
                          a tym „konserwatystą” tak łatwo to przychodzi :P
                          • kochanica-francuza Steph, gdzieś ty to wykopał? 07.10.05, 21:47
                            znaczy to forum
                            • stephen_s Re: Steph, gdzieś ty to wykopał? 07.10.05, 23:21
                              A już nie pamiętam... Skądinąd.
                            • diablica.26 Re: Steph, gdzieś ty to wykopał? 08.10.05, 08:26
                              Ja tam często zaglądam, odlotowe forum i ma tą ciekawą właściwość, że wszelkie
                              posty niezgodne z Jedynie Słusznymi Poglądami są kasowane z prędkością światła :-)
                              Ostatnio doprosic się nie mogę o odpowiedź od tamtejszego admina dlaczego
                              wyleciał jeden mój post.
      • abaddon_696 Re: wspólczesnu KK a feminizm 07.10.05, 02:43
        > Papieża chyba wszyscy podziwiali

        Dobrze, że napisałeś "chyba". Ja nie podziwiam (ani nawet szanuję) ludzi,
        którzy np. porównują aborcję do Holokaustu.
        Pozdrawiam
        • gotlama Re: wspólczesnu KK a feminizm 07.10.05, 10:36
          "Odejście od św. Tomasza to zdaniem Papieża przyczyna wielkiego zła XX wieku -
          od Holokaustu i gułagu, aż po eutanazję i aborcję"

          Tak wygląda to sławetne "porównanie" holokaustu do aborcji.
          Jest to postawienie w jednym rzędzie i niezupełnie pozbawione słuszności.
          Aborcje ZAMIAST antykoncepcji i zdrowego rozsądku,zwłaszcza w trzecinm
          trymestrze ciąży, dokonywane na płodach które odzczuwają już ból, wykonywane
          na masowa skalę czym są według Ciebie?
          Wyrywaniem zepsutego zęba, o który się nie zadbało i dopuściło do pruchnicy?

          Nie jestem z tych co wrzeszczą "życie poczętego niewiniątka ponad wszystko"
          ale to co się obserwuje, nonszalancja w podejściu do tematu (np. "jakby co to
          się wyskrobie" -> większośc krajów rozwiniętych, "jakby była dziewczynka -> to
          się usunie" - Indie, "jak nie było pozwolenia" -> należy "naprawic błąd"
          obywateli - Chiny ) napawa mnie obrzydzeniem do osób które lepią łatę fanatyka
          każdemu kto odważy się powiedziec ze są to zabójstwa na masową skalę.

          Prosze mi nie wyciągac tu historii np. o kobietach zgwałconych, czy takich
          które dopiero po zajściu w ciążę dowiedziały się,że jest to realne zagrożenie
          dla ich życia czy zdrowia, - to są dramatyczne decyzje i tylko pozornie mają
          wspólny mianownik z masowym uśmiercaniem poprzez aborcję.

          Mimo wszystkich różnic w światopoglądzie, nawet jeśli z wieloma poglądami
          ogłaszanymi w Watykanie nie zgadzam się, to staram się przeczytac oryginał, a
          nie bazowac na tym co się niektórym wydaje, że papież ogłosił.




          • kocia_noga Sęk w tym , gotlamo 07.10.05, 12:57

            że papież lubił ładnie mbrzmiące słowa - sam pisywał.Lubił teatr . Pamiętasz
            wspólną mszę ? Żydów, muzułmanów i katolików? No pieknie , jakie wzruszające,
            jakie budujące ! Ale po części artystycznej następuje życie i wtedy dopiero ,
            z rodzaju podjętych decyzji można się rozeznac , co jest tylko broszka , a co
            faktem. Po wielu ładnych słówkach na temat Żydów - antysemicka propaganda
            jawna w wydawnictwach przykościelnych , w kazaniach księży . Znam argument ,
            że KK odżegnuje się od tych przypadków , ale nie ma w księgarniach katolickich
            książek nawołujących do miłowania odmiennych , np homoseksualistów , za to
            literatura antysemicka jest. To nie jest przypadek. A casus Jankowskiego?
            Dopiero ujawnienie faktu demoralizowania alkoholem i pieniędzmi męskiego
            haremu spowodowało odsunięcie go od działalności , a to znaczy ,że cały czas
            można było to zrobić. Rydzyka tez możnabyło i można utemperować - w końcu tak
            potężny ruch , jak Teologię Wyzwolenia , moznabyło zniszczyć. Nie chce mi się
            rozpisywac o innych sprawach . Naiwnością jest branie deklaracji za dobrą
            monetę .W sprawie kobiet też.
            • stephen_s Re: Sęk w tym , gotlamo 07.10.05, 13:17
              > papież lubił ładnie mbrzmiące słowa - sam pisywał.Lubił teatr . Pamiętasz
              > wspólną mszę ? Żydów, muzułmanów i katolików? No pieknie , jakie wzruszające,
              > jakie budujące ! Ale po części artystycznej następuje życie i wtedy dopiero ,
              > z rodzaju podjętych decyzji można się rozeznac , co jest tylko broszka , a co
              > faktem. Po wielu ładnych słówkach na temat Żydów - antysemicka propaganda
              > jawna w wydawnictwach przykościelnych , w kazaniach księży.

              No zaraz, ale trochę tu różne rzeczy wrzucasz do jednego worka. Owszem, w
              polskim katolicyzmie antysemityzm wciąż jest żywy - ale nie dowodzi to tego, że
              JPII nie był szczery, kiedy deklarował szacunek do Żydów. Nie wpadajmy w
              przesadę, JPII w Watykanie nie jest w stanie kontrolować, co mówi szeregowy
              ksiądz w Polsce... Nie wierzę, by JPII tolerował antysemityzm tam, gdzie miał
              na to realny wpływ.

              Problem nie w tym, że deklaracje JPII były fałszywe, ale w tym, że nie wszyscy
              w KK chcieli ich słuchać...

              > A casus Jankowskiego?
              > Dopiero ujawnienie faktu demoralizowania alkoholem i pieniędzmi męskiego
              > haremu spowodowało odsunięcie go od działalności , a to znaczy ,że cały czas
              > można było to zrobić.

              O przepraszam, Jankowski już raz otrzymał czasowy zakaz głoszenia kazań, m.in.
              za swoje antysemickie wypowiedzi. Nie mówię, że Gocłowski traktował
              Jankowskiego dokładnie tak, jak powinien - ale nie róbmy z niego kogos, kto nie
              reagował nijak na wyskoki prałata. Ta sprawa z demoralizacją ministrantów była
              raczej przysłowiową kroplą, która przelała czarę, a nie jedyną rzeczą, na którą
              biskup zareagował.

              > Rydzyka tez możnabyło i można utemperować - w końcu tak
              > potężny ruch , jak Teologię Wyzwolenia , moznabyło zniszczyć.

              Owszem, to, że Rydzyk wciąż działa, to nieciekawa sprawa. Jednak jest to raczej
              przyczynka do diagnozy polskiego KK, niż KK ogólnie. I też zauważ, że Radio
              Maryja nawet w polskim Episkopacie ma swoich przeciwników, jak Pieronek czy
              Życiński.
              • kocia_noga Re: Sęk w tym , gotlamo 07.10.05, 13:27
                stephen_s napisał:

                .
                >
                > No zaraz, ale trochę tu różne rzeczy wrzucasz do jednego worka. Owszem, w
                > polskim katolicyzmie antysemityzm wciąż jest żywy - ale nie dowodzi to tego,
                że
                >
                > JPII nie był szczery, kiedy deklarował szacunek do Żydów. Nie wpadajmy w
                > przesadę, JPII w Watykanie nie jest w stanie kontrolować, co mówi szeregowy
                > ksiądz w Polsce... Nie wierzę, by JPII tolerował antysemityzm tam, gdzie miał
                > na to realny wpływ.


                Trochę mnie ten argument rozrzewnił...bo jest nieśmiertelny.Toż i batiuszka -
                car był daleko i nie wiedział ,że chlop cierpi , i Dziadzia Stalin , i
                Gomółka , i wielu wielu innych. Antysemityzm katolicki jest jawny ,
                nonszalancki , bezczelny, głośny i powszechny. To nie igła w stogu siana.


                > > A casus Jankowskiego?
                > > Dopiero ujawnienie faktu demoralizowania alkoholem i pieniędzmi męskiego
                > > haremu spowodowało odsunięcie go od działalności , a to znaczy ,że cały c
                > zas
                > > można było to zrobić.
                >
                > O przepraszam, Jankowski już raz otrzymał czasowy zakaz głoszenia kazań,
                m.in.
                > za swoje antysemickie wypowiedzi. Nie mówię, że Gocłowski traktował
                > Jankowskiego dokładnie tak, jak powinien - ale nie róbmy z niego kogos, kto
                nie
                >
                > reagował nijak na wyskoki prałata. Ta sprawa z demoralizacją ministrantów
                była
                > raczej przysłowiową kroplą, która przelała czarę, a nie jedyną rzeczą, na
                którą
                >
                > biskup zareagował.


                Reagował, reagował , ale jakoś tak ,żeby mógł w dalszym ciągu robić to , co
                robi.


                >
                > > Rydzyka tez możnabyło i można utemperować - w końcu tak
                > > potężny ruch , jak Teologię Wyzwolenia , moznabyło zniszczyć.
                >
                > Owszem, to, że Rydzyk wciąż działa, to nieciekawa sprawa. Jednak jest to
                raczej
                >
                > przyczynka do diagnozy polskiego KK, niż KK ogólnie. I też zauważ, że Radio
                > Maryja nawet w polskim Episkopacie ma swoich przeciwników, jak Pieronek czy
                > Życiński.
                >

                Polski Episkopat to nie grupka jednomyslnych i zgodnych.Nie sądzę ,zresztą ,
                zeby takie grupki mogły istnieć.To ,ze komuś w Episkopacie Rydzyk nie pasi , a
                nawet ,że kiedyś papiez pogroził mu filuternie paluszkiem nie znaczy ,że nie
                mozna go utemperowac pzry odrobinie woli w tym kierunku.
                • stephen_s Re: Sęk w tym , gotlamo 07.10.05, 13:44
                  > Trochę mnie ten argument rozrzewnił...bo jest nieśmiertelny.Toż i batiuszka -
                  > car był daleko i nie wiedział ,że chlop cierpi , i Dziadzia Stalin , i
                  > Gomółka , i wielu wielu innych.

                  Kocia Nogo, czy naprawdę wg Ciebie papież mieszkający we WŁOSZECH, mający na
                  głowie Kościół liczący DWA MILIARDY wyznawców, kontroluje poczynania każdego
                  pojedynczego księdza w POLSCE?

                  > Antysemityzm katolicki jest jawny , nonszalancki , bezczelny, głośny i
                  > powszechny.

                  Poproszę o przykłady zatem. Nie zrozum mnie źle, ja nie mówię, że antysemityzmu
                  nie ma - ale ciekaw jestem tych przykładów, których natężene i ilość świadczy o
                  tym, ze personalnie JPII na ten antysemityzm przyzwalał.

                  > Reagował, reagował , ale jakoś tak ,żeby mógł w dalszym ciągu robić to , co
                  > robi.

                  Gocłowskiemu można zarzucić pewną bierność decyzyjną i brak konsekencji. Ale
                  wybacz, ja naprawdę nie widzę go w roli skrytego antysemity, co pozoruje tylko
                  wojnę z Jankowskim.

                  > Polski Episkopat to nie grupka jednomyslnych i zgodnych.Nie sądzę ,zresztą ,
                  > zeby takie grupki mogły istnieć.To ,ze komuś w Episkopacie Rydzyk nie pasi ,
                  > a
                  > nawet ,że kiedyś papiez pogroził mu filuternie paluszkiem nie znaczy ,że nie
                  > mozna go utemperowac pzry odrobinie woli w tym kierunku.

                  Polski Episkopat jest podzielony, faktycznie większą siłę przebicia mają tam
                  ci, co z Rydzykiem sympatyzują. Jednak to, że istnieją polscy hierarchowie do
                  Rydzyka nieprzyjaźnie nastawieni, jest faktem. Wybacz, Pieronkowi, można różne
                  rzeczy zarzucić, ale nie to, że jest antysemitą i ksenofobem.
                  • kocia_noga Re: Sęk w tym , gotlamo 07.10.05, 13:56
                    stephen_s napisał:

                    . Wybacz, Pieronkowi, można różne
                    > rzeczy zarzucić, ale nie to, że jest antysemitą i ksenofobem.
                    >

                    Nie mam zamiaru zarzucac Pieronkowi czegokolwiek. Twierdzę ,że JPII był w
                    stanie zapanować nad róznymi nieodpowiadającymi mu procesami w KK .Z jednymi
                    zjawiskami walczył , a z innymi nie.Także i to ,że antysemitów jest w polskim
                    KK więcej , IMo nie jest sprawą przypadku.Moim zdaniem - ta instytucja sprzyja
                    takim postawom.
                    Co do powszechności antysemityzmu - nie dam ci dowodów.Wyrażam swój osąd i
                    obserwacje w tej sprawie .Udowodnienie tego może byłoby możliwe, może nie , ale
                    nie będę się tym zajmować. Z resztą to był tylko przykład , również
                    antyfeminizmu nie będę udowadniać , z tych samych powodów.
    • evita_duarte Re: wspólczesnu KK a feminizm 07.10.05, 05:25
      JPII rzeczywiscie docenial ale za to Kardynal Glemp powiedzial ze nic gorszego
      nie moglo sie przytrafic kobietom niz feminizm. Powiedzial ze feminizm krzywdzi
      kobiety. I gdzie tu jednosc w kosciele??
      • hermina5 Re: wspólczesnu KK a feminizm 07.10.05, 16:40
        A czy Glemp przypadkiem nie jest najmniej lubianym księdzem w Polsca?:))))))
        Zasadniczo lepiej , żeby nic nie mówił, bo co powie, to mu wrogów przysporzy...
    • zlotoslanos Re: wspólczesnu KK a feminizm 07.10.05, 11:45
      Nie pierwszy to raz ,gdy papież swoje a wierni swoje.Szczególnie Ci z górnej
      półki.
    • ell.a Re: wspólczesnu KK a feminizm 07.10.05, 12:10
      gotlama napisała:

      Ciekawe - bo najgorliwsi "obrońcy wartości katolickich" plują na feministki
      > ile wlezie.

      Ale głównie ze względu na aborcję a nie na równouprawnienie. Choć są i takie
      oszołomy, które chcą z kobiet "oczyścić rynek pracy" itd.

      > Po dyskusjach o "her-story" jakoś głupio mi takich określic jako "heretyków"
      > ale coś mi się zdaje, że ci "obrońcy wiary" nauk papieskich chyba nie uznali
      > za wystarczająco katolickie.

      Po prostu mnóstwo mężczyzn jest szowinistami bez względu na wiarę. Właśnie się
      budzą z ręką w nocniku i w przerażeniu utraty status quo gardłują. Ale nie
      ulega kwestii, że są na straconej pozycji bo kobiety nie wrócą do sytuacji
      przypisania do "wartości rodzinnych" jak kiedyś chłop był przypisany do ziemi.
      Wyjściem w tej sytuacji jest powstanie katolickiej feministycznej organizacji,
      która będzie dążyła do dialogu z hierarchią.
      pzdr
      • stephen_s Re: wspólczesnu KK a feminizm 07.10.05, 12:17
        > Ale głównie ze względu na aborcję a nie na równouprawnienie.

        Ejże, czy na pewno? Niedawno Glemp krytykował feministki, bo nie bronią "kobiet
        w ich kobiecości"...

        > Choć są i takie
        > oszołomy, które chcą z kobiet "oczyścić rynek pracy" itd.

        Taki jest chyba pogląd wielu ludzi w LPR. Kobiety zabierają miejsca pracy
        mężczyznom. Gdy kobiety zostaną w domach, bezrobocie się zmniejszy.

        > Wyjściem w tej sytuacji jest powstanie katolickiej feministycznej
        > organizacji,
        > która będzie dążyła do dialogu z hierarchią.

        Pytanie: jakie wartości reprezentowałby katolicki feminizm? Czy nie jest
        oksymoron w świetle nauki KK, że "płcie są równe, ale przeznaczone do róznych
        zadań"?
        • zlotoslanos Re: wspólczesnu KK a feminizm 07.10.05, 12:24
          stephen napisał "Ejże, czy na pewno? Niedawno Glemp krytykował feministki, bo
          nie bronią "kobiet
          w ich kobiecości"..."
          a Glemp powiedział na Jasnej Górze ,że" gdyby św.Magdalena żyła w obecnych
          czasach jeżdziłaby w spodniach na motorze" jak to się ma do słów " o obronie
          kobiet w kobiecości?"
          • stephen_s Uuuups, poprawka!!! 07.10.05, 12:36
            Glemp NIE powiedział tego, co napisałem. Pomyłka :(((( Wybaczcie :((((((

            Powiedział za to coś takiego:

            "Dla szczęścia kobiet wcale nie trzeba
            zaczynać od burzenia struktur społecznych, trzeba natomiast dostrzegać
            godność kobiety. Czymże są ruchy feministyczne o charakterze politycznym, jak
            nie wyzyskiem kobiet przez same kobiety dla władczych pomysłów mężczyzn?"
            • zlotoslanos Re: Uuuups, poprawka!!! 07.10.05, 12:45
              Wybaczamy. :-) Bo cokolwiek by Glemp nie powiedział to - POMYŁKA :D :D:D
        • ell.a Re: wspólczesnu KK a feminizm 07.10.05, 14:04
          > Ejże, czy na pewno? Niedawno Glemp krytykował feministki, bo nie
          bronią "kobiet> w ich kobiecości"...

          To prawda. Chodziło mi jednak o ogół a nie pojedyncze wypowiedzi. I tu na ogół
          powodem jest aborcja.

          > Taki jest chyba pogląd wielu ludzi w LPR. Kobiety zabierają miejsca pracy
          > mężczyznom. Gdy kobiety zostaną w domach, bezrobocie się zmniejszy.

          Włos się jeży na takie poglądy. Ale na szczęście te ich głosy na puszczy nie
          mają znaczenia. Postępujące równouprawnienie spowoduje jedynie wzrost ich
          frustracji.

          > Pytanie: jakie wartości reprezentowałby katolicki feminizm? Czy nie jest
          > oksymoron w świetle nauki KK, że "płcie są równe, ale przeznaczone do róznych
          > zadań"?

          Moim zdaniem katolicki feminizm przede wszystkim reprezentowałby wartość życia
          i osoby ludzkiej. I taką organizację życia rodzinnego i społecznego, która
          będzie kształtowała rzeczywistość tak aby koszty rozwoju rodziny rozkładały się
          na obie płcie.
          Te teksty o przeznaczeniu do różnych zadań nie sa oficjalną doktryną.
          Poza tym dialog z hierarchią. Do tego dojdzie na pewno. Nie ma innego wyjścia.
          Ale nie do kapłaństwa kobiet czy poparcia antykoncepcji i homoseksualizmu.
          pzdr
      • kocia_noga Re: wspólczesnu KK a feminizm 07.10.05, 12:59
        ell.a napisała:


        > Wyjściem w tej sytuacji jest powstanie katolickiej feministycznej
        organizacji,
        > która będzie dążyła do dialogu z hierarchią.
        > pzdr

        Ech , Ellu , zdrowia życzę . Serio.Albo wasz zapał i dobra wiara coś zmieni,
        albo ockniecie się.
        • ell.a Re: wspólczesnu KK a feminizm 07.10.05, 14:09
          kocia_noga napisała:
          > Ech , Ellu , zdrowia życzę . Serio.Albo wasz zapał i dobra wiara coś zmieni,
          > albo ockniecie się.

          W Kościele jest się nie dlatego, że poglądy hierarchii w sprawie feministycznej
          odpowiadają komuś czy nie. Dla mnie szowinistyczne poglądy niektórych księży
          nie mają znaczenia wobec oficjalnych tekstów papieskich.
          Moim zdaniem sytuacja się zmieni choć zajmie to lata. Ale na pewno nie w
          kierunku kapłaństwa kobiet, antykoncepcji, aborcji, eutanazji i homoseksualizmu.
          pzdr.
          • kocia_noga Re: wspólczesnu KK a feminizm 07.10.05, 14:41
            ell.a napisała:

            .
            > Moim zdaniem sytuacja się zmieni choć zajmie to lata. Ale na pewno nie w
            > kierunku kapłaństwa kobiet, antykoncepcji, aborcji, eutanazji i
            homoseksualizmu

            W tej ostatniej sprawie coś już próbuje się w KK przeciwdziałac . Z jakim
            skutkiem - kto wie?

            A co do pozostałych , to jak ma wyglądac równouprawnienie bez antykoncepcji?
            • nihiru Re: wspólczesnu KK a feminizm 07.10.05, 16:03
              >
              > A co do pozostałych , to jak ma wyglądac równouprawnienie bez antykoncepcji?

              I w tej, i w paru innych kwestiach KK mógłby zacząć od przypominania mężczyznom
              o ich obowiązkach, misji, szlachetnym powołaniu itp. bo jak na razie to
              czepiają się tylko i wyłącznie kobiet.
              • kocia_noga Re: wspólczesnu KK a feminizm 07.10.05, 18:38
                nihiru napisała:

                > >
                > > A co do pozostałych , to jak ma wyglądac równouprawnienie bez antykoncepc
                > ji?
                >
                > I w tej, i w paru innych kwestiach KK mógłby zacząć od przypominania
                mężczyznom
                >
                > o ich obowiązkach, misji, szlachetnym powołaniu itp. bo jak na razie to
                > czepiają się tylko i wyłącznie kobiet.


                Słusznie , ale nie wiem czy to coś da. Znałam pewnego proboszcza, który z
                zapałem usiłował przeciwdziałac pijaństwu wśród parafian. Opowiadał mi trochę o
                tym , ale w sumie był bardzo przygnębiony , wyglądał na zrezygnowanego.
            • evita_duarte Re: wspólczesnu KK a feminizm 07.10.05, 16:05
              A bez kaplanstwa kobiet??
            • ell.a Re: wspólczesnu KK a feminizm 10.10.05, 11:30
              > A co do pozostałych , to jak ma wyglądac równouprawnienie bez antykoncepcji?

              Nie widzę problemu w kontekście płci. Wszak antykoncepcja jest zakazana dla obu
              płci.
              pzdr
    • bosman_plama jak Tusk z Kaczyńskim>:) 07.10.05, 13:33
      gotlama napisała:

      > "Jan Paweł II (....) wielokrotnie wyrażał swój sprzeciw wobec przedmiotowego
      > traktowania kobiet. W encyklice Evangelium vitae (1995 r.) pisał, że celem
      > feminizmu jest podejmowanie działań „na rzecz przezwyciężania wszelkich f
      > orm
      > dyskryminacji, przemocy i wyzysku”. W słynnym „Liście do kobietR
      > 21;
      > wyrażał „podziw dla kobiet dobrej woli, które poświęciły się obronie kobi
      > ecej
      > godności, walcząc o podstawowe prawa społeczne, ekonomiczne, i które podjęły
      > tę odważną inicjatywę w okresie, gdy ich zaangażowanie było uważane za
      > wykroczenie, oznakę braku kobiecości, a nawet grzech!”. "
      >
      > Ciekawe - bo najgorliwsi "obrońcy wartości katolickich" plują na feministki
      > ile wlezie.
      > Po dyskusjach o "her-story" jakoś głupio mi takich określic jako "heretyków"
      > ale coś mi się zdaje, że ci "obrońcy wiary" nauk papieskich chyba nie uznali
      > za wystarczająco katolickie.

      Zawsze fascynowało mnie, jak osoby podające wyłącznie skrajne przykłady
      wyobrażają sobie możliwość osiągnięcia porozumienia w dyskusji. To prawda,
      papież Jan Paweł II wielokrotnie podkreślał konieczność opowiadania się za
      godnością i wartością kobiet. Wszystkie powyższe cytaty mają sens. Ale
      komentarz odwołuje się już głównie do klubu Radia Maryja, sugerując, że wzyscy
      przeciwnicy feminizmu to łobuzy publicznie Jana Pawła II wielbiący, skrycie zaś
      gardzący jego naukami. Tymczasem z przeciwnikami feminizmu jest dokładnie tak
      samo jak z feministkami. Mam wrażenie, że Jan Paweł II nie chwalił pewnej
      japońskiej grupy feministek, nie mówiących o nim inaczej jak "patriarchalny
      sukin...".
      Możemy się do końca życia przerzucać cytatami z radykałów i czerpać z tego
      mnóstwo radosnej satysfakcji. Ale możemy też przyjąć, że istnieją nie tylko
      totalitarnie nastawione feministki-lesbijki oraz durmi katole i spróbować się
      dogadać.
      Nie, żebym wierzył, że się uda...
      • kocia_noga Re: jak Tusk z Kaczyńskim>:) 07.10.05, 14:04
        bosman_plama napisał:

        Tymczasem z przeciwnikami feminizmu jest dokładnie tak
        > samo jak z feministkami. Mam wrażenie, że Jan Paweł II nie chwalił pewnej
        > japońskiej grupy feministek, nie mówiących o nim inaczej jak "patriarchalny
        > sukin...".

        Pewnie mu nikt o nich nie powiedział.Ale to nie tylko japońskie feministki , i
        nie tylko lesbijki mają taką opinię o tym wybitnym przedstawicielu KK.



        > Możemy się do końca życia przerzucać cytatami z radykałów i czerpać z tego
        > mnóstwo radosnej satysfakcji. Ale możemy też przyjąć, że istnieją nie tylko
        > totalitarnie nastawione feministki-lesbijki oraz durmi katole i spróbować się
        > dogadać.
        > Nie, żebym wierzył, że się uda...



        Próbowac można. W KK istnieje twór taki jak Tygodnik Powszechny pozwalający
        sobie na humanitarny ton .Powiedzmy , że uda się środowisku skupionemu wokół TP
        dogadać z katolickimi feministkami , i co z tego ?

        A teraz powiedzmy , że środowisku skupionemu wokół RM uda się dogadać z
        faszyzującymi politykami...
        Kto jest górą? Kto silniejszy? Kto ma większy wpływ ?Więcej forsy?

        Co na to Watykan?
        • nihiru Re: jak Tusk z Kaczyńskim>:) 07.10.05, 14:48
          > Pewnie mu nikt o nich nie powiedział.Ale to nie tylko japońskie feministki ,
          i
          > nie tylko lesbijki mają taką opinię o tym wybitnym przedstawicielu KK.

          Owszem - taką opinię mają o nim ci, dla których jego konserwatywne poglądy są
          bardzo niewygodne.
          I jeszcze jedno: JPII był nie tylko "wybitnym przedstawicielem KK" ale również
          wybitnym człowiekiem, czego najlepszym dowodem jest, że wzbudzał ogromny podziw
          nie tylko wśród katolików, ale na całym świecie.

          > Próbowac można. W KK istnieje twór taki jak Tygodnik Powszechny pozwalający
          > sobie na humanitarny ton .Powiedzmy , że uda się środowisku skupionemu wokół
          > TP dogadać z katolickimi feministkami , i co z tego ?

          I bardzo dużo z tego: wszyscy by na tym skorzystali:
          i feministki, które pozbyłyby się wreszcie piętna walczących z mężczyznami i
          Kościołem fanatyczek;
          i Kościół, który udowodniłby wtedy wszystkim antklerykałom, że nie zamyka oczu
          na problemy kobiet;
          a przede wszystkim same kobiety, które nie byłyby wtedy zmuszone opowiadać się
          po jedej z walczących stron, a za to zyskałyby silne stronnictwo działające w
          ich rzeczywistym interesie, a nie zajmujące się instrukcją obsługi czy nauką
          o "naturalnym powołaniu kobiety".

          Ty jednakże najwyraźniej nie widzisz ani możliwości ani sensu takiej
          współpracy. Zapewne dlatego, że łatwiej znaleźć kozła ofiarnego i go za
          wszystko krytykować, niż spróbować się porozumieć....
          • kocia_noga Re: jak Tusk z Kaczyńskim>:) 07.10.05, 15:16
            nihiru napisała:

            > Owszem - taką opinię mają o nim ci, dla których jego konserwatywne poglądy są
            > bardzo niewygodne.


            "Niewygodne"? To wygląda na ocenę.I to złą ocenę. Neutralnie mogłoby być: ci ,
            którym nie odpowiadają jego konserwatywne poglądy .


            > I jeszcze jedno: JPII był nie tylko "wybitnym przedstawicielem KK" ale
            również
            > wybitnym człowiekiem, czego najlepszym dowodem jest, że wzbudzał ogromny
            podziw
            >
            > nie tylko wśród katolików, ale na całym świecie.


            I podziw, i krytykę i niechęć .Co do tego , czy JPII wybitnym człowiekiem był -
            niech to raczej pozostanie do indywidualnej oceny .


            >
            > > Próbowac można. W KK istnieje twór taki jak Tygodnik Powszechny pozwalają
            > cy
            > > sobie na humanitarny ton .Powiedzmy , że uda się środowisku skupionemu wo
            > kół
            > > TP dogadać z katolickimi feministkami , i co z tego ?
            >
            > I bardzo dużo z tego: wszyscy by na tym skorzystali:
            > i feministki, które pozbyłyby się wreszcie piętna walczących z mężczyznami i
            > Kościołem fanatyczek;
            > i Kościół, który udowodniłby wtedy wszystkim antklerykałom, że nie zamyka
            oczu
            > na problemy kobiet;
            > a przede wszystkim same kobiety, które nie byłyby wtedy zmuszone opowiadać
            się
            > po jedej z walczących stron, a za to zyskałyby silne stronnictwo działające w
            > ich rzeczywistym interesie, a nie zajmujące się instrukcją obsługi czy nauką
            > o "naturalnym powołaniu kobiety".

            Moim zdaniem przeceniasz wagę tego środowiska w KK i wagę porozumienia tych
            ludzi z katolickimi feministkami .


            >
            > Ty jednakże najwyraźniej nie widzisz ani możliwości ani sensu takiej
            > współpracy. Zapewne dlatego, że łatwiej znaleźć kozła ofiarnego i go za
            > wszystko krytykować, niż spróbować się porozumieć....



            A to już twoje przypuszczenia , których niezupełnie rozumiem. Kto miałby być
            tym kozłem ofiarnym? KK ? Biedny , słaby , uciemiężony KK? I co znaczy , że
            łatwiej znaleźć kozła ofiarnego niż się porozumieć? Ja w porozumienie z KK nie
            wierzę , jestem bardzo złego zdania o tej instytucji - nie kryję tego .Dlaczego
            wiec ja mialabym sie z KK dogadywac ?

            A możliwość widzę , sens też - napisałam o tym , może niedośc jasno.Nie widzę
            mozliwości poprawy sytuacji kobiet na skutek tego dogadywania się , nawet
            gdyby doszlo do skutku , raczej przewiduję ogromne rozczarowanie tymi próbami -
            i to według mnie ma sens.
            • nihiru Re: jak Tusk z Kaczyńskim>:) 07.10.05, 15:53
              > "Niewygodne"? To wygląda na ocenę.I to złą ocenę. Neutralnie mogłoby być:
              > ci , którym nie odpowiadają jego konserwatywne poglądy .
              Ok, przyjmijmy tą wersję.

              > I podziw, i krytykę i niechęć .Co do tego , czy JPII wybitnym człowiekiem >
              > był - niech to raczej pozostanie do indywidualnej oceny .
              Co w takim razie - oprócz poglądów - mozna zarzucić JPII? Naprawdę mnie to
              intryguje, ponieważ im więcej dowiaduję się o tym człowieku, tym większy mam
              dla niego podziw.

              > Moim zdaniem przeceniasz wagę tego środowiska w KK i wagę porozumienia tych
              > ludzi z katolickimi feministkami .
              Być może. Ale w tej chwili pole bitwy wygląda następująco: RM okopało się z
              jednej strony, prof. Środa i jej zwolenniczki po drugiej, a po środku tylko
              wiatr hula. Nie widzę w tym obrazie miejsca dla siebie (a myślę że dużo osób
              jest w mojej sytuacji).
              Jesliby powstało środowisko "katolicko-feministyczne", mielibyśmy przynajmniej
              kogo popierać.
              Pamiętasz nie tak dawno linkowany artykuł w Ozonie o "prawicowych
              feministkach"? Właśnie o czym takim myślę.

              > Kto miałby być tym kozłem ofiarnym? KK ? Biedny , słaby , uciemiężony KK?
              :)))))))))))

              Ja w porozumienie z KK nie
              > wierzę , jestem bardzo złego zdania o tej instytucji - nie kryję
              tego .Dlaczego wiec ja mialabym sie z KK dogadywac ?

              Jeśli wychodzisz z takiego założenia...
              Kościół też (zapewne) ma o Tobie złe zdanie. jak w tej sytuacji widzisz
              możliwość współpracy?:))

              > A możliwość widzę , sens też - napisałam o tym , może niedośc jasno.Nie widzę
              > mozliwości poprawy sytuacji kobiet na skutek tego dogadywania się , nawet
              > gdyby doszlo do skutku , raczej przewiduję ogromne rozczarowanie tymi
              próbami - i to według mnie ma sens.

              Zaraz zaraz - 5 linijek wyżej pisałaś że w taką możliwość nie wierzysz.
              Sprecyzuj, proszę, swoje poglądy.

              Co do porozumienia - ja również widzę wiele spraw, które to porozumienie
              mogłyby uniemożliwić, jednakże widzę również korzyści dla kobiet (przykład? A
              chociażby zmiana nastawienia niektórych księży do przemocy domowej).

              Nie dowiemy się, czy takie porozumienie ma szanse powodzenia, dopóki go nie
              spróbujemy. Myślę że sytuacja i tak nie może być gorsza niż jest w tej chwili...
              • evita_duarte Re: jak Tusk z Kaczyńskim>:) 07.10.05, 16:09
                nihiru napisała:

                > > "Niewygodne"? To wygląda na ocenę.I to złą ocenę. Neutralnie mogłoby być
                > :
                > > ci , którym nie odpowiadają jego konserwatywne poglądy .
                > Ok, przyjmijmy tą wersję.
                >
                > > I podziw, i krytykę i niechęć .Co do tego , czy JPII wybitnym człowiekiem
                > >
                > > był - niech to raczej pozostanie do indywidualnej oceny .
                > Co w takim razie - oprócz poglądów - mozna zarzucić JPII? Naprawdę mnie to
                > intryguje, ponieważ im więcej dowiaduję się o tym człowieku, tym większy mam
                > dla niego podziw.


                Wielu ludzi ma mu zle za Afryke... Mieszkajac w Stanach nie bylo mi latwo kiedy
                umieral. Bylam przygnebiona a co sie nasluchalam. to moglo byc przykre ale
                otworzylo mi oczy na to, ze nie na calym swiecie i zdecydowanie tylko dla
                katolikow byl jakim wzorem.
                • nihiru Re: jak Tusk z Kaczyńskim>:) 07.10.05, 16:19
                  > Wielu ludzi ma mu zle za Afryke

                  Czy masz na myśli uporczywy zakaz stosowania prezerwatyw, tam, gdzie szaleje
                  HIV?

                  Moim zdaniem nadal podpada to pod kategorię "niewłaściwe poglądy".

                  Sprawa jest kontrowersyjna: w każdym razie czytałam (nie wiem jak wiarygodna
                  jest ta informacja), że ilość zachorowań na AIDS spada tam, gdzie jest
                  propagowana wstrzemięźliwość seksualna, a nie tam, gdzie propaguje się
                  antykoncepcję. jak powiedziałam - nie jestem pewna tej informacji.
                  Natomiast kilkukrotnie słyszałam o badaniach (w USA), z których wynika podobny
                  wniosek w sprawie ciąż u nastolatek.
                  • evita_duarte Malzenstwa 07.10.05, 16:40
                    nihiru napisała:

                    > Czy masz na myśli uporczywy zakaz stosowania prezerwatyw, tam, gdzie szaleje
                    > HIV?
                    >
                    > Moim zdaniem nadal podpada to pod kategorię "niewłaściwe poglądy".
                    >
                    > Sprawa jest kontrowersyjna: w każdym razie czytałam (nie wiem jak wiarygodna
                    > jest ta informacja), że ilość zachorowań na AIDS spada tam, gdzie jest
                    > propagowana wstrzemięźliwość seksualna, a nie tam, gdzie propaguje się
                    > antykoncepcję. jak powiedziałam - nie jestem pewna tej informacji.


                    Tez slyszalam poglad o wstrezmiezliwosci. Natomiast tu jest glownie mowa o
                    malzenstwach. Gdy jedno jest zarazone a drugie nie. Mysle ze wstrzemiezliwosc w
                    tym przypadku jest malo prawdopodobna.
              • kocia_noga Re: jak Tusk z Kaczyńskim>:) 07.10.05, 18:57
                nihiru napisała:

                > Co w takim razie - oprócz poglądów - mozna zarzucić JPII? Naprawdę mnie to
                > intryguje, ponieważ im więcej dowiaduję się o tym człowieku, tym większy mam
                > dla niego podziw.


                Widzisz, ja tez mam dla niego podziw wielu sprawach . Uważam go tez za
                wielkiego czlowieka , wielkiego w jednym i małego w innym.Nie zgadzam się tylko
                z twierdzeniem o tym ,że jest powszechnie podziwiany i uwielbiany , bo mam inne
                rozeznanie w tej sprawie. A co mi się w nim niepodoba? To samo chyba co innym
                jego krytykom. Ale to delikatna sprawa.To nie forum religijne i nie chcę
                dyskutowac o tych rzeczach , które nas dzielą bo moge kogos urazić.Jeżeli
                chcesz znać moje poglądy na tę sprawe , proponuję dyskusję bardziej prywatną.


                > > Moim zdaniem przeceniasz wagę tego środowiska w KK i wagę porozumienia ty
                > ch
                > > ludzi z katolickimi feministkami .
                > Być może. Ale w tej chwili pole bitwy wygląda następująco: RM okopało się z
                > jednej strony, prof. Środa i jej zwolenniczki po drugiej, a po środku tylko
                > wiatr hula. Nie widzę w tym obrazie miejsca dla siebie (a myślę że dużo osób
                > jest w mojej sytuacji).
                > Jesliby powstało środowisko "katolicko-feministyczne", mielibyśmy
                przynajmniej
                > kogo popierać.
                > Pamiętasz nie tak dawno linkowany artykuł w Ozonie o "prawicowych
                > feministkach"? Właśnie o czym takim myślę.


                To fakt.Może nawet byłoby to najlepsze rozwiązanie .

                >
                > Jeśli wychodzisz z takiego założenia...
                > Kościół też (zapewne) ma o Tobie złe zdanie. jak w tej sytuacji widzisz
                > możliwość współpracy?:))

                No własnie , nie widzę , ale ty czy inne feministki katoliczki - jak
                najbardziej.

                > Zaraz zaraz - 5 linijek wyżej pisałaś że w taką możliwość nie wierzysz.
                > Sprecyzuj, proszę, swoje poglądy.

                Wierzę w dogadanie się feministek katoliczek i środowisk postępowych w KK - w
                kązdym razie przypomniałas mi ,że jest jeszcze grupa o której pisał Ozon ,
                czyli sprawa jest faktem. Nie wierze ,żeby nastąpiło jakies zasadnicze
                dogadanie z oficjalną hierarchią , poza pustymi deklaracjami .To sprawa mojej
                niewiary , ale jestem gotowa na korekte poglądu.

                >
                > Co do porozumienia - ja również widzę wiele spraw, które to porozumienie
                > mogłyby uniemożliwić, jednakże widzę również korzyści dla kobiet (przykład? A
                > chociażby zmiana nastawienia niektórych księży do przemocy domowej).


                To mogłoby rzeczywiście dojśc do skutku .Możnaby robić warsztaty dla księży w
                tej dziedzinie , tak jak już się robi od dawna szkolenia księży w dziedzinie
                alkoholizmu , wciąż jednak za mało.Wielu księży nawet by i coś zrobiło , ale
                nie wie co i jak. Kazania i nauki przy konfesjonale niewielki skutek
                odnoszą .Zaczynam sie przekonywac do tej idei .

                >
                > Nie dowiemy się, czy takie porozumienie ma szanse powodzenia, dopóki go nie
                > spróbujemy. Myślę że sytuacja i tak nie może być gorsza niż jest w tej
                chwili..
                > .

                Zabrzmialo smutnie .
    • tad9 A kogo obchodzą feministki ??? 07.10.05, 16:41
      Na tytułowe pytanie odpowiedzieć można "bywalców forum Feminizm", chodzi mi
      jednak o szersze audytorium, ale - ad rem..

      gotlama napisała:

      > "Jan Paweł II (....) wielokrotnie wyrażał swój sprzeciw wobec przedmiotowego
      > traktowania kobiet.(...)

      Zacytowałaś fragment tekstu Jarosława Makowskiego "Seksizm, feminizm i
      milczenie Kościoła" - gdy się cytuje, należy podać źródło. Kilka uwag do tego
      tekstu. Makowski ma KK za złe, że nie dialoguje z feministkami. Nie dialoguje -
      i ma rację! Feministki są zerem. Kogo reprezentują? Kobiety? Wolne żarty!
      Nazwa "środowiska kobiece" jest mocno na wyrost, tak jak na wyrost byłoby
      stwierdzenie, że Narodowe Odrodzenie Polski, to "środowisko polskie"
      reprezentujące interesy Polaków (chociaż za takich się właśnie uważają)
      Środowisko feministyczne jest środowiskiem rozdętym medialnie, to znaczy w
      przestrzeni medialnej funkcjonuje bez porównania mocniej, niż w przestrzeni
      społecznej. Mieć do Glempa pretensje, że nie zaszczycił swoją obecnością
      jakiegoś feministycznego sabatu, to jak mieć pretensje do prezydenta RP, że
      darował sobie wizytę na zjeździe monarchistów. Feministki można spokojnie
      ZLEKCEWAŻYĆ jako środowisko mające wyrażać postulaty kobiet. Nie można ich
      lekceważyć, jako radykalnej, lewackiej sekty, bo nigdy nie należy lekceważyć
      radykałów.
      • hermina5 Re: A kogo obchodzą feministki ??? 07.10.05, 16:50
        O widze TAd, że stosujesz socjotechnike a`la Glemp tj. feministki nie
        reprezentują normalnych kobiet, ale radykalny odłam lewaków i tym samym
        naprawdę są wykorzystywane przez Olejniczaka do zdobywania mendatów wyborczych,
        bo nie mają kompletnie nic wpółnego z prawdziwymi kobietami. Prawdziwe kobiety
        chodza na mszę, gotuja rosół i leżą pod spodem:P
        nuddaaaaa...ziewwwww...Feministki to humanoidy , które nie mają nic wpólnego z
        obietami. Super. W takim razie ojciec Rydzyk , Jankowki i LPR też nie ma nic
        wpólnego z ugrupowaniami pro rodzinnymi, ale tylko i wyłącznie z wyciaganiem
        kasy i szermierką polityczną. nie reprezentują tym samym zadnej polskiej
        rodziny.
        • tad9 Re: A kogo obchodzą feministki ??? 07.10.05, 17:00
          hermina5 napisała:

          > O widze TAd, że stosujesz socjotechnike a`la Glemp tj. feministki nie
          > reprezentują normalnych kobiet, ale radykalny odłam lewaków i tym samym
          > naprawdę są wykorzystywane przez Olejniczaka do zdobywania mendatów
          >wyborczych, bo nie mają kompletnie nic wpółnego z prawdziwymi kobietami.

          Nie stosuję socjotechniki. Piszę o faktach. Feministki reprezentują siebie,
          dodajmy jeszcze jakąś ilość osób je popierających, zmajdujących się na
          obrzeżach feminizmu. Rzecz w tym, że jest to środowisko szczuplutkie. Popatrzmy
          chociażby na wyniki ostatnich wyborów parlamentarnych. "Zieloni", partia która
          jest w jakimś stopniu ekspozyturą polityczną feministek (acz nie tylko ich)
          zebrali jakieś 0,75% głosów, Henryka Bochniarz, jedyny kandydad w wyborach
          prezydenckich, która odwołała się do płci, jako elementu posiadającego wymiar
          polityczny (łącznie z nawoływaniem, że kobiety winny poprzeć kobietę) ma wg
          ostatnich sondaży poparcie rzędu 1%, a więc mniej, niż dyżurny antyfeminista
          III RP, Korwin-Mikke (2%). Analiza głosowania wykazała, że sposób w jaki
          głosują kobiety, nie różni się zasadniczo od preferencji mężczyzn. Feministki
          są sektą posiadającą dojścia do mediów. Ich drugi sukces, to zakotwiczenie się
          na iluśtam uniwersytetach. I to by było na tyle. Za mało. Tak, jak Narodowe
          Odrodzenie Polski nie jest dla liczących się graczy partnerem do poważnych
          rozmów o czymkolwiek, tak samo poważnym partnerem nie są feministki.
          Makowskiemu, namawiającemu KK do rozmów z feministkami chodzi WŁAŚNIE o to, by
          poważny gracz potraktował te zera jako partnera do rozmów. Mam nadzieję, że
          naiwnych w KK nie znajdzie....


          • zlotoslanos Mnie. 07.10.05, 22:57

        • kochanica-francuza Re: A kogo obchodzą feministki ??? 07.10.05, 23:03

          > chodza na mszę, gotuja rosół i leżą pod spodem:P

          Zastanawiałam się chwilę, dlaczego feministki gotują rosół leżąc pod spodem
          (kuchenki?) aż mnie olśniło, haha. Uprasza się o niewypisywanie, jakobym była
          dziewicą.

          • gotlama Re: A kogo obchodzą feministki ??? 07.10.05, 23:48
            Nie bacząc na twe prośby i błagania wpisuję:
            Nawet Kochanica-francuza kiedyś BYŁA dziewicą.
            AMENT.
            • zlotoslanos Re: A kogo obchodzą feministki ??? 08.10.05, 12:09
              Apropos- Na zdrowiu,koleżanka ma lub miała taką sygnaturkę :-)

              "Jestem dziewicą.
              (Sygnaturka archiwalna)" :D:D:D
      • patty_vare Re: A kogo obchodzą feministki ??? 08.10.05, 13:54
        Ciebie Tadziu na pewno. Spędzasz tu tyle czasu, że pewnie na inne, bardziej
        racjonalne zainteresowania, brak ci czasu.
        Nieprawdaż?
    • nietakasama To specyfika polskiego antyfeminizmu. 08.10.05, 13:51

      • aktsieta Feminizmu boją się faceci z małymi fiutkami i 10.02.06, 14:21
        jeszcze mniejszym mózgiem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka