Dodaj do ulubionych

Chorzowskie Centrum Onkologii i Hematologii

27.01.06, 19:30
Mam ogromną prośbą o podzielenie się infromacjami na temat leczenia dzieci w
ww. Centrum. Pozdrawiam!!!!
Obserwuj wątek
    • gemmavera Re: Chorzowskie Centrum Onkologii i Hematologii 27.01.06, 19:38
      Ten szpital nazywa się Centrum Pediatrii i Onkologii, ale z Twojej pomyłki
      wnioskuję, że chodzi o oddział onkologii i hematologii, tak? czy o jakiś inny?
      Jeżeli chodzi o onkologię, to radziłabym spytać na innym forum - np. na
      zdrowiu:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=577
      albo tu:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16556
      Gdyby jednak chodziło o inny oddział, np. o neurologię, to służę
      informacjami. :)
      Pozdrawiam :)
      gemma
      • rav33 Re: Chorzowskie Centrum Onkologii i Hematologii 27.01.06, 21:42
        witam gemmavera chciałem dowiedzieć się wszystko na temat tego szpitala oddział
        neurologii bo mam skierowanie na 13-go z córką (warunki,lekarze,czy matka może
        przebywać z dzieckiem na sali) Dziękii
        • gemmavera Re: Chorzowskie Centrum Onkologii i Hematologii 28.01.06, 13:17
          Ok, to piszę o neurologii. :)
          Warunki są takie sobie, tzn. sale są niewielkie, z reguły leżą na nich dwie
          osoby, ale zdarza się, że trzy. Plusem jest to, że każda sala ma swoją łazienkę
          (jest prysznic, wc i umywalka). Matka może być z dzieckiem cały czas, nawet
          nocą - śpi się na jednym łóżku (oni się starają tak rozdzielić sale, żeby nawet
          małe, np. dwuletnie dzieci miały duże łóżko - żeby matka się zmieściła :)).
          Dwie lekarki są naprawdę super: pani ordynator Dudzińska i dr Kleist. Trzecia
          pani dr (nie znam nazwiska) mówiąc szczerze taka sobie, jeśli chodzi o
          podejście do rodziców - chociaż nie wiem, może po prostu trafiłam na jej zły
          dzień. :) Generalnie i lekarki, i pielęgniarki są bardzo miłe, pomagają i nie
          patrzą na rodziców jak na etatowych przeszkadzaczy (trzeba tylko uważać na
          panią salową, bo tępi tych, którzy wchodzą bez kapci ;)). Tu duży plus. Lekarz
          prowadzący albo ordynator informuje na bieżąco o planowanych badaniach,
          wynikach itp. - tu też nie można lekarzom zarzucić braku zaangażowania.

          Z rozrywek: jest kilka gier planszowych (z reguły w kawalkach), jakieś książki,
          malowanki, ale w sumie w fatalnym stanie (lepiej zabrać ze sobą swoje zabawki).
          Jest sala z telewizorem, w przypadku braku miejsc zdarza się, że kogoś na niej
          kladą (jest tam jedno łóżko), ale jeżeli akurat nikt na niej nie leży, jest do
          ogólnego użytku.

          Z dzieckiem można chodzić na wszelkie badania - jeżeli np. robi się rezonans w
          znieczuleniu, to dziecko jest usypiane na kolanach u rodzica (odpada stres
          związany z rozdzieleniem). Jeżeli robi się EEG, to również na spokojnie, bez
          pośpiechu.
          Nie mam zbyt dużego doświadczenia ze szpitalami, bo byłam z dziećmi tylko w
          trzech, ale z tych trzech neurologia w Chorzowie była naprawdę w porządku. Mimo
          nienajlepszych warunków lokalowych widać, że się starają.
          Powodzenia zyczę :)
          gemma
    • rav33 Re: Chorzowskie Centrum Onkologii i Hematologii 28.01.06, 14:51
      dzięki za informacje jeżeli można to chciałbym coś wiedzieć na temat wyżywienia
      czy na terenie oddziału jest jakaś lodówka i czy jest stołówka w szpitalu.Sorry
      za takie pytania ale mamy złe doświadczenia z pobytu na neurologii z Centrum
      Zdrowia Matki Polki w Łodzi gdzie personel i wszystkie inne sprawy związane z
      pobytem tam były marne(zimne obiady,obchód z ordynatorem raz w tygodniu i ogólne
      złe podejście
      do pacjentów)Mam nadzieje że to wszystko się zmieniło bo działo się to 3 lata
      temu.Nasze dziecko ma podejrzenie encefalopatii i jedziemy w celu diagnozy.Jak
      będe miał jakieś pytania pozwole sobie napisać.Z góry dzięki gemma -
      Pozdrowienia od nas
      • gemmavera Re: Chorzowskie Centrum Onkologii i Hematologii 28.01.06, 19:52
        Niestety, jak pisałam, na oddziale jest raczej ciasno, więc nie ma lodówki.
        Proszą nawet, żeby nie przynosić dziecku do jedzenia jogurtów w dużych kubkach,
        soków w dużych kartonach - tylko takie małe, do zjedzenia na jeden raz.
        Niestety nie ma też stołówki, jest jedynie Bufet, gdzie z ciepłych rzeczy można
        kupić co najwyżej herbatę/kawę albo zupki typu 'gorący kubek' plus wrzątek.
        Oczywiście dzieci dostają obiady, ale rodzice muszą sobie radzić sami. Z reguły
        pobyt, jeżeli jest w celach diagnostycznych, trwa 3 - 5 dni, przez ten czas
        można w ostateczności żyć na drożdżówkach... ;) Jeżeli jednak zależy Wam na
        obiadach, blisko szpitala jest słynna w Chorzowie ul. Wolności - jest tam
        mnóstwo knajp, pizzerii, MacDonalds i co się komu zamarzy (pod warunkiem, że
        się ma pieniądze). W okolicach MacDonalda jest też tani bar, gdzie można zjeść
        całkiem niezły i tani obiad w stylu: pierogi, krokiety z barszczem albo
        tradycyjny schabowy z kapustą. :) Mają też wszelkiej maści fastfoody, tańsze
        niż w Maku. To jest taki bar z pączkami, po przeciwnej stronie niż MacDonalds,
        ciut poniżej (za sklepem z bielizną Antlantica, o ile ten sklep tam jeszcze
        jest :)). W każdym razie trzeba pytać o dobre pączki - wszyscy wiedzą, gdzie na
        Wolności sprzedają najlepsze kreple. ;)) Wiem, bo kiedyś tam blisko
        mieszkałam. :)
        Możecie więc skorzystać z ul. Wolności, pod warunkiem, że dziecko nie będzie
        miało oporów i zostanie przez godzinkę samo.
        tak czy siak kilka dni można przeżyć. :)
        Pozdrawiam
        gemma

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka