Dodaj do ulubionych

Michnik, Magdalenka i mandat spoleczny

27.02.06, 17:49
Podzielamy poglad mowiacy, ze bez Okraglego Stolu doszloby w Polsce do
przemian ustrojowych podobnych do czeskiej Aksamitnej Rewolucji.
W czasie, gdy przyszly nadredaktor tokowal wznoszac okragle toasty, trwal
juz masowy exodus z Enerdowa przez Czechoslowacje, co czerwoni mogli
zatrzymac w 48 godzin. Gdyby Polska wtedy czekala, CCCP popuscilby gdzies
indziej. Zmiany byly odgorne, a nie oddolne.

Nie ma tez zadnego znaczenia, czy obrady w Magdalence zakonczyly sie
podpisaniem czegokolwiek. Cofnijmy sie w czasie. Czekiszczak przygotowal
konstruktywna opozycje, a Lechu konstruktywna Solidarnosc do obrad
Okraglego Stolu.

Kruchym mandatem do reprezentowania spoleczenstwa w rozmowach
koncesjonowanych z namaszczonymi byla jawnosc tych rozmow.
"Nic o nas bez nas" bylo wtedy powszechna nadzieja.

Obrady w Magdalence byly tajne i takie do dzis pozostaja poczynione
tam ustalenia. Nie jest jednak mozliwe, by tow. Czekiszczak bezrozumnie
wyrzekl sie nagrywania rozmow, tasmy bez watpienia zachowaly sie
w doskonalym stanie i moga i dzis komu trzeba przypomniec co wtedy
zostalo ustalone lecz nie bylo podpisane.

Najistotniejsze jednak jest to, ze utajnienie Magdalenki pozbawilo
konstruktywnych i tak slabiutkiego mandatu spolecznego.

Niepostrzezenie skonczyl sie "dialog wladzy ze spoleczenstwem", dalszy
rozwoj wypadkow przypominal raczej dokooptowanie obcych
do Biura Politycznego namaszczonych.

Biuro Polityczne PZPR tradycyjnie ratowalo sie poszerzeniem skladu
w sytuacjach kryzysowych. W 56 dodano tow. Wieslawa - lewaka oczekujacego
na bocznym torze, w 70 belgijskiego gornika, tow. Edwarda,
w 81 zbowidowskiego kombatanta czynnego nadal w strukturach.
W 1989 sklad Biura zostal uzupelniony o dwoch lewakow z bocznego toru
- towarzyszy Jacka i Adama, gdanskiego elektryka przew. Lecha
i pomniejszych kombatantow ze struktur.
Ostatnia operacja byla odmienna i bardziej ambitna, Politbiuro postanowilo
zejsc ostatecznie, do podziemia, a nawet do kapitalizmu.
Wszystkim przesileniom towarzyszyly tradycyjnie zachwyty propagandy
i rozbudzanie nadziei (odwilze, socjalistyczne odnowy, pomozemy, ocalimy,
demokracje zbudujemy). A po latach nastepowala nieuchronnie konfrontacja
z komuchem ponownie odwroconym ogonem do obywateli.

Takim to sposobem bolszewicka jaczejka z korzeniami w KPP przetrwala
po dzis dzien. Rozpaczliwe ujadanie propagandy swiadczy, ze to nie Politbiuro
organizuje dzisiejsze przemiany.
Bo i kogo tu dokooptowac.
Obserwuj wątek
    • frau_blada Re: Michnik, Magdalenka i mandat spoleczny 27.02.06, 17:53
      A to juz drogie siostry to jest dzialalnosc wywrotowa.
      :)
      Tak interpretacja historii to mlyn na wode anarchistow.
      :))))))))))
      Czy chcecie, zeby wybitne autorytety historyczne dostaly zawalu serca?
      • indris Jaka to działalność 27.02.06, 17:58
        Nie wywrotowa a raczej humorystyczna. Te wypociny mogą wziąć na serio
        ewentualnie fani o. Rydzyka, ale oni raczej nie czytują tego forum (poza
        dyżurnymi, a tych do niczego przekonywac nie trzeba)
        • my.uczennice.vii.liceum a merytorycznie Indrisku ? 27.02.06, 18:06
          • indris A merytorycznie... 27.02.06, 18:13
            To zdanie "...bolszewicka jaczejka z korzeniami w KPP przetrwala po dzis dzien"
            może w środowiskach pozamoherowych wzbudzić tylko wesołość (ewentualnie
            politowanie).
            • nielubiegazety2 Chciałbym się dowiedzieć dlaczego inkryminowane 27.02.06, 18:20
              zdanie ma budzić wsołość(ewentualnie politowanie).
              Jeśli można prosić o odpowiedź (może być nawet z wątkiem irackim).
            • les.vacances Raczej politowanie. 27.02.06, 18:20
            • frau_blada Re: A merytorycznie... 27.02.06, 18:28
              indris napisał:

              > To zdanie "...bolszewicka jaczejka z korzeniami w KPP przetrwala po dzis dzien"
              >
              > może w środowiskach pozamoherowych wzbudzić tylko wesołość (ewentualnie
              > politowanie).

              A calosc do kolegi przemowila?
              Calosc tekstu....
              :))))))))))
            • my.uczennice.vii.liceum Wyjatkowo cieniuchna obrona 27.02.06, 18:31
              Przetrwali, zyja, wspolnie sie trzymaja.
              To ze kilka kanalii ubralo eleganckie garnitury
              i popija eleganckie koniaki nie znaczy, ze zmienili sie
              mentalnie. Mentalnie pozostali bolszewią.
              • les.vacances sadzac po tym, co i jak piszesz 27.02.06, 18:38
                mentalna bolszewia sama jestes.
                • my.uczennice.vii.liceum Nie po to cale zycie 27.02.06, 18:45
                  taszczylismy pod pacha ciezkiego nagana,
                  aby nasze dzieci nic z tego nie mialy
                  • les.vacances Prywate robicie, to rozumiem. 27.02.06, 18:50
                    • frau_blada Re: Prywate robicie, to rozumiem. 27.02.06, 20:16
                      Tego nagana to raczej prywatnie taszczyly. Inaczej siostry pisalyby z jakiegos
                      miejsca odosobnienia.
                      :)
                      • my.uczennice.vii.liceum Napisalysmy "taszczylismy" z mysla o tatusiach 27.02.06, 20:29
                        pobolszewickich chlopcow w eleganckich garniturach zapoatrzonych
                        w eleganckie piersiowki.
                        Powinno byc:
                        "My byli czlonkowie ZBOWiDu nie po to cale zycie taszczylismy pod pachami
                        ciezkie nagany, aby nasze dzieci nic z tego nie mialy."
                        • frau_blada A.., to male nieporozumienie:) 27.02.06, 21:26

        • erubu po co Indrisowi oczy jak ma uszy"przyjaciol" 27.02.06, 19:01
          indris napisał:

          > Nie wywrotowa a raczej humorystyczna. Te wypociny mogą wziąć na serio
          > ewentualnie fani o. Rydzyka, ale oni raczej nie czytują tego forum (poza
          > dyżurnymi, a tych do niczego przekonywac nie trzeba)

          Jak nie mozna merytorycznie obalic to nalezy wysmiac lub opluc.
          Znane tak samo jak kij i marchewka.
          Zabraklo jeszcze grzebania w zyciorysach, wiec popraw sie Indris lapiesz u
          swojakow minusy.
          • les.vacances Zyciorysy to wasza specjalnosc. 27.02.06, 19:03
            • frau_blada Re: Zyciorysy to wasza specjalnosc. 27.02.06, 20:18
              Trzeba znac zyciorys wrocga.
              Stad esbecja ma teczki i akta.
              :)
              Wygrac mozna ta sama metoda, zeby zgineli od tego, czym sami wojuja.
              :)
    • homosovieticus dobrze kumaja uczennice a indris ...nie! n/t 27.02.06, 18:27
    • a.adas Komunistyczna Partia Polski i Pomorza 27.02.06, 18:58
      z 20% poparciem i czerwonymi ksiażęczkami - to brzmi dumnie!
      E tam, komunizm upadł bo ceny ropy naftowej poleciały na pysk...

      A jak brzmi: Kaczyńscy, Okragły Stół i mandat społeczny?
      • my.uczennice.vii.liceum Merytoryczni inaczej 27.02.06, 19:09
        a.adas zapytal:
        > A jak brzmi: Kaczyńscy, Okragły Stół i mandat społeczny

        Dokladnie tak jak napisales.
        Odnosnie mandatu spolecznego dodamy: wyniki wyborow

        Lepiej wyksztalconym mieszkancom duzych miast, a zwlaszcza
        Warszawy, oraz wszystkim innym merytorycznym inaczej uprzejmie przypominamy, ze centrum naszej wypowiedzi zawiera sie w zdaniu:

        "Utajnienie Magdalenki pozbawilo konstruktywnych i tak slabiutkiego
        mandatu spolecznego."

        Cala reszta to tzw wstep i zakonczenie.
        • a.adas Merytoryczni inaczej - Pan Prezydent? 27.02.06, 20:12
          Monika Olejnik: A to co mówi Roman Giertch: “Okrągły Stół był manipulacją grupy
          w ramach “Solidarności” pana Michnika i Geremka”, to z wczorajszego programu
          “Siódmy dzień tygodnia”.

          Lech Kaczyński: O ile ja nie mogę mówić o Radzie Konsultacyjnej z własnego
          doświadczenia, jako, że w niej nie byłem, ani nikt z osób mi bliskich, to jeśli
          chodzi o Okrągły Stół byłem jego uczestnikiem. Okrągły Stół był posunięciem ze
          strony władzy, a z drugiej strony kierownictwa ówczesnej “Solidarności”, które
          dla “Solidarności” było wówczas posunięciem jedynym. Błędem natomiast - co
          mówiliśmy już dziesiątki, setki razy - był pewien sposób interpretacji Okrągłego
          Stołu przez część elity solidarnościowej, która uznała to porozumienie za
          fundamentalne. Jakby uznała to, że strona komunistyczna rozmawiając z
          “Solidarnością”, to była strona, która ma legitymacje do tego, żeby rządzić
          Polską i oto w tej chwili się dzieli po części tą władzą, bo sytuacja się
          zmieniła. Otóż - użyję takiego najprostszego języka – komuniści to byli
          uzurpatorzy i nawet jeżeli ze względów taktycznych trzeba było z nimi rozmawiać,
          to trudno uznać, że im się za to, że oddali władze należą jakieś przywileje. I
          na tym polegał błąd, nie tyle Okrągłego Stołu, co jego następstw. Chciałem raz
          jeszcze powtórzyć, że ani w Magdalence, ani przy Okrągłym Stole, po pierwsze nie
          było mowy o przejęciu władzy przez “Solidarność”, to była ewentualna perspektywa
          wyborów za ponad cztery lata, a już nie mówiąc o tym, że nie był żadnego tajnego
          tam układu. To są wszystko nieporozumienia pewne, chociaż niektóre efekty
          okrągłego stołu były efektami bardzo negatywnymi, to też trzeba sobie jasno
          powiedzieć. Chciałem też powiedzieć, że jeżeli chodzi o Michnika, to przy
          wszystkich olbrzymich różnicach, które się pojawiły po roku 1989, także Jacka
          Kuronia, już nieżyjącego, to oni raczej nie byli kreatorami Okrągłego Stołu bo
          nie w ogóle ich nie chciano dopuścić do niego.
          www.lechkaczynski.pl/article.php?id=4
          • my.uczennice.vii.liceum Re: Merytoryczni inaczej - a.adas 27.02.06, 20:37
            A jak sie ma cytat, ktory wkleiles do utraty mandatu przez
            koncesjonowanych?

            Odloz ten biuletyn GW i sprobuj samodzielnie.
            • a.adas Re: Merytoryczni inaczej - a.adas 27.02.06, 20:55
              1 Magdalenka??? Przecież tam nic się nie wydarzyło!
              2 Co GW ma wspólnego z cytatem?
    • luciferrr Re: Michnik, Magdalenka i mandat spoleczny 27.02.06, 19:04
      Czy wy jeteście stetryczałymi uczennicami.vii.liceum czy emerytowanymi
      nauczycielkami?! A może ofiarami Rewolucji bolszewickiej 1917 roku?
    • artsg Re: Michnik, Magdalenka i mandat spoleczny 27.02.06, 19:06
      > Obrady w Magdalence byly tajne i takie do dzis pozostaja poczynione
      > tam ustalenia. Nie jest jednak mozliwe, by tow. Czekiszczak bezrozumnie
      > wyrzekl sie nagrywania rozmow, tasmy bez watpienia zachowaly sie
      > w doskonalym stanie i moga i dzis komu trzeba przypomniec co wtedy
      > zostalo ustalone lecz nie bylo podpisane.

      Czyżby coś (taśmy) znaleziono ostatnio w Rembertowie, bo odnoszę wrażenie że
      platfusy trochę ostatnio spokorniały.
    • karlin Mandat za przejście na czerwonym 27.02.06, 19:09
      trzeba będzie zapłacić.
    • pandada O Kaczyńskim nie zapominać! 27.02.06, 19:11
      On też tam był i rokował.

      A zatem wpisał się w konyuację KPP.
      • frau_blada Ale szybko przejrzal na oczy 27.02.06, 20:19
        Niektorzy do dzis nie przejrzeli.
        :(
    • ksiundz Zmieniłem sygnaturkę na cześć tego wontku :))) 27.02.06, 19:14
      > Takim to sposobem bolszewicka jaczejka z korzeniami w KPP przetrwala
      > po dzis dzien. Rozpaczliwe ujadanie propagandy swiadczy, ze to nie Politbiuro
      > organizuje dzisiejsze przemiany.
      > Bo i kogo tu dokooptowac.
      • my.uczennice.vii.liceum Re: Zmieniłem sygnaturkę na cześć tego wontku :)) 27.02.06, 19:18
        Ksiundzu Bog zaplac!
        :)))
    • leszek.sopot głupoty 27.02.06, 19:16
      Wypowiedź Lecha Kaczyńskiego:
      Przed „Solidarnością” stoją dwa podstawowe pytania: co zrobić by obniżenie
      nadziei społecznych na dialog z władzą nie zmieniło się w odwrót
      od „Solidarności”. Krytykowany przez niektórych „okrągły stół dał jednak
      ludziom czas i klimat na założenie struktur. Liczyliśmy na więcej niż 400
      komitetów ale teraz możemy utracić i to. Oczywiście jest cała masa ludzi,
      którzy zapiszą się tylko do organizacji legalnej. Obecny stan liczebny „S” nie
      odpowiada w najmniejszym stopniu temu, który miałaby „Solidarność” legalna.
      [...] I pytanie podstawowe: co zrobić by wykazać rzecz oczywistą, że nie ma w
      Polsce prawdziwych zmian, które wyprowadzą kraj z kryzysu bez udziału znacznej
      części społeczeństwa? Pozorowanie przez władze upodmiotowienia społeczeństwa
      kosztuje ten kraj kolejny zmarnowany czas. Im szybciej to nastąpi tym lepiej, a
      właściwie tym mniej gorzej bo sytuacja jest tragiczna.
      Konflikt dla władzy teraz byłby korzystny. „Solidarność” popełniła wiele błędów
      w przeszłości, ale teraz go nie popełniła. Po prostu specyfika sytuacji skazuje
      nas na kilkumiesięczny okres oczekiwania. [...]
      („Solidarność. Pismo Regionu Gdańskiego” 15.11.1988 r., nr 26-27/211-212)

      Może uczennice też zapytają Lecha Kaczyńskiego jaki miał mandat mówiąc, że
      niepowodzenie doprowadzenia do rozmów odbije się tym, że ludzie odsuną się
      od "S"?
      Lech Kaczyński bardzo wiele, wspólnie z bratem, poświęcił energii na to, aby
      doszło do rozmów i zawarto podczas nich jak najlepsze porozumienia z władzą.
      Uczennice muszą się jeszcze wiele nauczyć i sięgnąć do źródeł, a nie korzystać
      z jakiś kulfoniastych ściąg.
      • my.uczennice.vii.liceum To Pan, panie Leszku jest kulfoniasty jak zawsze. 27.02.06, 19:32
        Co i z kim negocjowal L. Kacz. w cytowanym powyzej artykule
        aby potrzebowac mandat?

        Piszemy w tym watku glownie o tym w jakich okolicznosciach
        konstruktywni stracili mandat.

        Pan przemysli i napisze moze jasno, gdzie te glupoty.
        • leszek.sopot Uczennice nie wiedzą więc co same napisały 27.02.06, 19:46
          A napisały m.in.:
          "Podzielamy poglad mowiacy, ze bez Okraglego Stolu doszloby w Polsce do
          przemian ustrojowych podobnych do czeskiej Aksamitnej Rewolucji".
          Tego poglądu nie podzielał Lech Kaczyński, czego dowód przedstawiłem w
          cytowanym tekście. Natomiast uczennice bezmyślnie na założonej na wstępie tezie
          zbudowały cały akt oskarżenia skierowany w Michnika. Oceniam, że to błąd
          wynikający z korzystania z kulfoniastych ściąg i bezmyślnego posługiwania się
          stereotypami.
          Zachęcam uczennice do samodzielnego myślenia.



          > W czasie, gdy przyszly nadredaktor tokowal wznoszac okragle toasty,

          Toasty z udanych negocjacji i osiągniętego porozumienia wznosili także bp
          Gocłowski, abp Dąbrowski, ks. Orszulik, Alojzy Pietrzyk, Lech Kaczyńscy i wielu
          innych.


          > trwal juz masowy exodus z Enerdowa przez Czechoslowacje, co czerwoni mogli
          zatrzymac w 48 godzin. Gdyby Polska wtedy czekala, CCCP popuscilby gdzies
          indziej. Zmiany byly odgorne, a nie oddolne.


          Niech uczennice zajrzą do jakiejś pracy historycznej, a nie piszą nieprawdy.



          > Nie ma tez zadnego znaczenia, czy obrady w Magdalence zakonczyly sie
          podpisaniem czegokolwiek. Cofnijmy sie w czasie. Czekiszczak przygotowal
          konstruktywna opozycje, a Lechu konstruktywna Solidarnosc do obrad
          Okraglego Stolu.


          No fajnie, w tej konstruktywnej opozycji bez problemu znaleźli się m.in. Jan
          Olszewski, mec. Siła-Nowicki, prof. Stelmachowski czy np. bracia Kaczyńscy, a
          władza do ostatniego momentu zwlekała z wyrażeniem zgody na udział Geremka,
          Michnika i Kuronia.


          > Kruchym mandatem do reprezentowania spoleczenstwa w rozmowach
          koncesjonowanych z namaszczonymi byla jawnosc tych rozmow.
          "Nic o nas bez nas" bylo wtedy powszechna nadzieja.


          Możesz podac jakikolwiek dowód na to, że mandatem do rozmów miała być ich
          jawność? Podpowiem - tylko otwarcie obrad miało być jawne, a rozmowy
          merytoryczne miały się toczyć bez udziału mediów. Niezależnymi obserwatorami
          byli duchowni.


          > Obrady w Magdalence byly tajne i takie do dzis pozostaja poczynione
          tam ustalenia.


          Nie były tajne, a ustalenia są jawne.


          > Niepostrzezenie skonczyl sie "dialog wladzy ze spoleczenstwem", dalszy
          rozwoj wypadkow przypominal raczej dokooptowanie obcych
          do Biura Politycznego namaszczonych.


          Wówczas w taki sposób rozmowy OS krytykował szef OPZZ Alfred Miodowicz.

          Do dalszej części wypowiedzi uczennic nie chce mi się ustosunkowywać, bo są to
          po prostu wnioski wyciągnięte z niebyłych faktów.

          • my.uczennice.vii.liceum Duch naszych przodkow pamieta inaczej niz Leszek 27.02.06, 20:19
            > No fajnie, w tej konstruktywnej opozycji bez problemu znaleźli się m.in. Jan
            Olszewski, mec. Siła-Nowicki, prof. Stelmachowski czy np. bracia Kaczyńscy, a
            władza do ostatniego momentu zwlekała z wyrażeniem zgody na udział Geremka,
            Michnika i Kuronia.

            To taka prymitywna socjotechnika z tym niewyrazaniem zgody, panie Leszku.
            Dzialania po okraglym stole roznily sie jednak.
            Inaczej dzialali Olszewski i Kaczynscy inaczej Michnik, z tych roznic
            wynika tez o co komu szlo w istocie w Magdalence.

            > Możesz podac jakikolwiek dowód na to, że mandatem do rozmów miała być ich
            jawność?

            Sam czesciowo sobie odpowiedziales cytujac Kaczynskiego "co zrobić by obniżenie
            nadziei społecznych na dialog z władzą"
            Czy widzisz jakis lepszy mandat dla tej grupy osob wybranych przez komunistyczne
            wladze? My podalysmy najmocniejszy jaki znalazlysmy.

            > Nie były tajne, a ustalenia są jawne.

            Podaj wiec, prosimy, link do G-Wna.

            > Wówczas w taki sposób rozmowy OS krytykował szef OPZZ Alfred Miodowicz.

            Czyzby wyszlo na to, ze Alfred Miodowicz mial tu racje?
            Tego duch naszych przodkow nie pamieta, ale bylby to istotnie niezly
            chichot historii.
            • leszek.sopot Duchy czasem się błąkają bez celu 27.02.06, 21:03
              my.uczennice.vii.liceum napisała:

              > To taka prymitywna socjotechnika z tym niewyrazaniem zgody, panie Leszku.


              Z jakim niewyrażaniem zgody, w stosunku jest to do czego?


              > Dzialania po okraglym stole roznily sie jednak.


              Oczywiście. Drużyna Wałęsy podzieliła się grpy i gruki i każdy walczył o to by
              zdobyć jak najlepszą pozycję. Po prostu rozbijano "S" i wykorzystywano do tego
              celu każdy sposób. Najbardziej z tego cieszyli się komuniści, którzy mieli
              nadzieję, że nastąpi to wcześniej - jesienią 1988 r. po powołaniu rządu
              Rakowskiego, który marzył o tym, aby "S" się skompromitowała, pokłóciła i było
              jak najwięcej niepokojów społecznych aby pokazać że KKW "S" z Wałęsą na czele
              niczym nie kierują i nie mają żadnego wpływu - przeliczył się (polecam
              książkę "Jak to się stało" Rakowskiego). Najbardziej zdumiewające było to, że
              jednymi z rozbijaczy byli wówczas ludzie skupieni wokół środowiska ghdańskich
              liberałów, którzy lansowali MKO "S" w kontrze do regionalnych struktur
              kierowanych przez Lecha Kaczyńskiego, Bogdana Borusewicza, Krzyśka Dowgiałły i
              Maćka Łopińskiego - do załogodzenia sytuacji doszło dopiero w styuczniu 1989 r.
              Udało się wówczas - tj. jesienią 1988 r. - pogodzić różne nurty w opozycji. 13
              października doszło do spotkania Geremka, Onyszkiewicza, Mazowieckiego i Bujaka
              z reprezentantami „Solidarności Walczącej”, KPN, Federacji WSN, „Woli”, RMP,
              LDP „Niepodległość”, PPS, WiP i środowiska „Przeglądu Politycznego” oraz innych
              osób z różnych niezależnych środowisk społecznych i politycznych. Spotkanie
              poświęcone było problemom, jakie wynikły w związku z podjęciem przez Wałęsę i
              KKW inicjatywy rozmów z władzami PRL. Próbowano przedyskutować wspólną dla
              całej opozycji strategię działania. W związku ze zbliżającymi się obradami
              Okrągłego Stołu, zebrani wyrazili poparcie odbudowy legalnej
              działalności „Solidarności” i przywrócenia pełnego pluralizmu związkowego. Na
              zakończenie spotkania wydano wspólny komunikat: „W związku ze zbliżającymi się
              obradami okrągłego stołu, zebrani przedstawili swoje stanowisko wyrażając pełne
              poparcie dla odbudowy legalnej działalności NSZZ »S« i przywrócenia pluralizmu
              związkowego”.

              > Inaczej dzialali Olszewski i Kaczynscy inaczej Michnik, z tych roznic
              > wynika tez o co komu szlo w istocie w Magdalence.


              Ja widzę to inaczej. Inaczej działali ci, którzy znaleźli się w rządzie i
              zetknęli się z rzeczywistymi problemami, a przede wszystkim katastrofalną
              sytuacją gospodarczą, zdrowotną i np. ekologiczną. Chłodno oceniając różnice
              polegały na przypisaniu różnym sprawom innych priorytetów. Liberałowie z
              Tuskiem i Bieleckim wieszali psy na Mazowieckim i Balcerowiczu za
              nierozpoczynanie prywatyzacji, a Kaczyńscy chcieli po prostu powolić rząd i
              samemu rządzić. Natomiast rząd Mazowieckiego wierzył pewnie, że jego misją jest
              ratowanie finansów państwa i roważne wprowadzanie wszystkich niezbędnych zmian
              bez zbędnego pośpiechu. Nikt przed Polakami nie wychodził przecież wcześniej z
              komunizmu do kapitalizmu, a bezkrway sposób wyjścia z komunizmu narzucał styl
              wprowadzanych zmian.


              > Sam czesciowo sobie odpowiedziales cytujac Kaczynskiego "co zrobić by
              obniżenie nadziei społecznych na dialog z władzą"
              > Czy widzisz jakis lepszy mandat dla tej grupy osob wybranych przez
              komunistyczne wladze? My podalysmy najmocniejszy jaki znalazlysmy.


              Czyli nie było żadnej obietnicy. W uchwale KKW "S" z 22 stycznia 1989 r. możesz
              np. jedynie przeczytać, że "[...] Krajowa Komisja Wykonawcza NSZZ „Solidarność”
              uważa, że należy w jak najszybszym terminie rozpocząć negocjacje. Powinny one
              mieć charakter rzeczowy i konkretny, a o ich przebiegu winna być wyczerpująco
              informowana opinia publiczna".

              > Podaj wiec, prosimy, link do G-Wna.

              "Porozumienia Okrągłego Stołu", wyd. NSZZ "S" Region Warmińsko-Mazurski 1989 r.
              (271 stron formatu A4). Zajrzyj także do wówczas wydawanych biuletynów i gazet.



              > > Wówczas w taki sposób rozmowy OS krytykował szef OPZZ Alfred Miodowicz.
              >
              > Czyzby wyszlo na to, ze Alfred Miodowicz mial tu racje?
              > Tego duch naszych przodkow nie pamieta, ale bylby to istotnie niezly
              > chichot historii.


              Miodowicz był największym krytykiem porozumienia. Jak mantra powtarzał "jeden
              związek zawodowy w jednym zakładzie pracy". Atakował Jaruzelskiego i Wałęsę. Na
              styczniowym X Plenum PZPR, na którym Jaruzelski zagroził podaniem się do
              dymisji, atakował z całą furią. (Możesz sięgnąć do jego książki "Zadymiarz").
              Na plenum dowodził, że postępuje „upośledzenie materialne, zawodowe, socjalne,
              kulturalne, zdrowotne i polityczne” klasy robotniczej, że partia zamiast
              walczyć o poprawę sytuacji robotników „mówi o porozumieniu elit, o dogadywaniu
              się elity władzy i elity opozycji. Ma to mieć na celu uzyskanie między innymi
              społecznego pozwolenia na dalsze zaciskanie pasa”. Wystąpił przeciwko
              pluralizmowi związkowemu i chciał, aby ten problem rozstrzygnięto na
              ogólnopolskiej konferencji delegatów PZPR w maju 1989 r. Twierdził, że miliony
              członków OPZZ będzie się czuło oszukanych, że „nie może być towarzysze tak, że
              Murzyn zrobił swoje i Murzyn może odejść”.
              • my.uczennice.vii.liceum Te wszystkie detale sa moze i sluszne 27.02.06, 22:32
                a nawet prawdziwe, nie negujemy i dziekujemy, pozostaniemy jednak
                przy naszej nieslusznej syntezie.
                Zrobmy moze tak, panie Leszku, Pan bedzie budowal swoja opowiesc
                w oparciu o swoje didascalia, a my nasza tragifarse w oparciu o to co mamy.

                Musimy przyznac, ze jestesmy lekko zazenowane i czerwienimy sie troche.
                Plonac ze wstydu, przyznajemy, ze jest Pan pierwszy, ktory proponuje nam
                czytanie dziel M.F. (za przeproszeniem) Rakowskiego.
                Nasza zdolnosc syntezy podpowiada nam bez patrzenia nawet na okladke,
                ze autor pisze jak niewyobrazalnie trudne to byly czasy i jak jego intelekt
                dopomagal mu w znajdowaniu najlepszych dla ojczyzny rozwiazan i jakie
                dylematy moralne kazdego dnia musi rozstrzygac nie byle jaki bolszewicki
                aparatczyk.
                Panie Leszku, gdybysmy byly chciaz jeden rok starsze, panska propozycje
                lektury uznalybysmy za publiczna zniewage. Z uwagi na nasz mlody wiek
                prosimy zatem: niech nas Pan przestanie molestowac i nie wyciaga juz
                wiecej Rakowskiego.
                • leszek.sopot no to może notatki ks. Orszulika? 27.02.06, 22:40
                  Myślę, że cytując jego zapiski nie będe posądzony o molestowanie nieletnych?
                  Przepisywać jednak mi się nie chce. Zachęcam za to samodzielnego wysiłku i
                  wyciągnięcia wniosków z lektury książki P. Reiny "Droga do Okrągłego Stołu",
                  która jest po prostu przedrukiem sprawozdań i notatek k. Orszulika i abp
                  Bronisława Dąbrowskiego. Może te zapiski, które na bierząco sporządzali
                  bezpośredni świadkowie wydarzeń choć trochę rozświetlą uczennicom tę
                  przeszłość, którą znają jedynie z opowieści duchów przodków.
                  • my.uczennice.vii.liceum Przy okazji 27.02.06, 23:16
                    Moze poleci nam Pan rowniez ksiazke jakiegos polityka o dogmatach wiary,
                    albo przynajmniej o aspektach pracy duszpasterskiej?
                    • leszek.sopot Proszę bardzo 27.02.06, 23:43
                      www.pis.org.pl/download.php?g=mmedia&f=program_2005.pdf
                      • leszek.sopot Proszę bardzo 2 27.02.06, 23:47
                        www.platforma.org/_files_/dokumenty/inne/deklaracja_ideowa_21_12_01.doc
                        • my.uczennice.vii.liceum Re: Proszę bardzo 2 28.02.06, 00:09
                          My chcialybysmy taka ksiazke, zeby politycy wiedzieli lepiej od episkopatu,
                          wtykali swoje trzy grosze i przynajmniej prowadzili relacje z prac Episkopatu.
          • rekontra Geremek nie mógł utrafić w krzesło? 27.02.06, 22:41
            kawał miesiąca, albo i roku

            świetlnego roku oczywiście

            "a władza do ostatniego momentu zwlekała z wyrażeniem zgody na udział Geremka,
            Michnika i Kuronia."

            może Leszek z Sopotu sięgnie do źródeł, poczyta. Niech doczyta jak się
            tworzy "legendy". A Geremek towarzysz wszystkich ze wszystkich stron okrągłego
            stołu, miał kłopoty by usiąść? nie mógł utrafić w krzesło?

            to info z erewania ?
            • leszek.sopot nieuk 27.02.06, 23:41
              Z automatem generującym bzdurę za bzdurą wymiana zdań jest bez sensu. Wiem, że
              jak napiszę, że Geremek dostał paszport na wyjazd do Paryża z Wałęsą w grudniu
              1988 r. tylko dzięki interwencji Episkopatu, to i tak automat mi nie uwierzy.
    • gobi03 czerwoni nas wydymali to oczywiste 27.02.06, 22:06
      ale nie zgodziłbym się, że nie mogli kolejny raz pozostać w wierności pryncypiom budowy socjalizmu w sojuszu ze związkiem radzieckim.
      To właśnie Polska była poligonem do zmian w innych krajach. To właśnie u nas okazało się, że można oddać władzę i zachować władzę, że nikt nie mówi o "komunistach zamiast liści". Zauważ, że odwrót dotyczył nie tylko Polski Czechosłowacji i NRD, ale i samej Rosji.
      Nie wiem, jak inni, ale ja zgodziłem się z Okrągłym Stołem głównie ze strachu przed śmiercią głodową, do której musiał doprowadzić komunizm. Samym octem długo nie pożyjesz.
    • joannabarska Re: Michnik, Magdalenka i mandat spoleczny 27.02.06, 23:24
      "Dziewczynki z liceum" - a byłyscie w czasie Okrągłego Stołu juz na świecie?
      Ględzicie tu jak po prochach...
      • po_godzinach Re: Michnik, Magdalenka i mandat spoleczny 27.02.06, 23:25
        "Ględzicie tu jak po prochach..."

        Czyli - jak zwykle :)
        • my.uczennice.vii.liceum Przypomnij moze o czym kiedys dyskutowalysmy :P 27.02.06, 23:29
          • po_godzinach nie widzę powodu :) 27.02.06, 23:29
            • my.uczennice.vii.liceum to w takim razie pamietasz, 27.02.06, 23:34
              a my niestety nie, byla to jakas obrona nadredaktora,
              gdybysmy pamietaly to link bysmy przeciez wrzucily, zeby
              jeszcze raz sie posmiac.
              • po_godzinach nie, nie widzę powodu pamietać :) 27.02.06, 23:35
                • my.uczennice.vii.liceum juz znalazlysmy 28.02.06, 00:12
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=34378967&v=2&s=2
                  Na temat komunizmu w Polsce mamy jednoznaczna opinie.
                  Te opinie mozna nazwac osadem.
                  Tak wiec wydajac osady ferujemy wyroki bez udowodnienia winy w sadzie.
                  A zatem gdzie i kiedy mozemy sie ukorzyc i pokajac?
                  My.Oprawcy.Komunistycznego.Rezimu

                  Tylko czy Tebus zechce nam wybaczyc, to ze katowalysmy niewinnych
                  komunistow w kazamatach bezpieki?
                  Zostalysmy zdemaskowane jako oprawcy.
                  Wybaczcie szubrawcom.
                  Stajemy sie ofiarami.
                  Panie Adamie, czy teraz bedzie pan po naszej stronie?
      • my.uczennice.vii.liceum Coz wart bylby watek bez Pani wywazonego glosu, 27.02.06, 23:27
        Joanno z Ziemniakow?
    • ppppp7 Re: Michnik, Magdalenka i mandat spoleczny 28.02.06, 00:10
      Odpowiadasz na :
      my.uczennice.vii.liceum napisała:
      > Obrady w Magdalence byly tajne i takie do dzis pozostaja poczynione
      > tam ustalenia.

      To Kaczyński (jeden z uczestników Magdalenki!!!!) nie odtajnił?
      • po_godzinach Re: Michnik, Magdalenka i mandat spoleczny 28.02.06, 00:11
        On nie odtajnia.
      • my.uczennice.vii.liceum Re: Michnik, Magdalenka i mandat spoleczny 28.02.06, 00:16
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=37589832&a=37593071
        Moze nie mogl dopchac sie do sloja z miodem, podobno kotlowali sie straszliwie.
        • ppppp7 Re: Michnik, Magdalenka i mandat spoleczny 28.02.06, 00:23
          Nie wiem do czego się dopchał czy nie dopchał.
          Ale firmował swoją osobą "dokooptowanie obcych do Biura Politycznego
          namaszczonych". Ośmieszając ideę Okrągłego Stołu ośmiesza przy okazji siebie.
          • my.uczennice.vii.liceum Re: Michnik, Magdalenka i mandat spoleczny 28.02.06, 00:41
            Widzisz, 16 lat temu nikt nie wiedzial na 100%, jak potocza sie sprawy.
            Nam zajelo 16 lat, zeby wyartykulowac istote tamtej przewalanki.
            Tak, ze obawiamy sie, ze Kaczor jezeli cos firmowal to nie wiedzial
            na 100% co.
            Musimy Cie zmartwic, to nie on forsowal gruba kreske,
            nie on tworzyl ludzi honoru, ni on podpieral lewe nogie, itd

            Gdzie Kaczynski osmiesza idee okraglego stolu?
            Czy my ewentualnie mozemy miec inne niz on zdanie?
            Towarzysze, pozwolicie?
            • po_godzinach Pozwolimy. My tez mamy inne zdanie, niz ty. 28.02.06, 00:43
            • ppppp7 Re: Michnik, Magdalenka i mandat spoleczny 28.02.06, 01:06
              my.uczennice.vii.liceum napisała:
              > Widzisz, 16 lat temu nikt nie wiedzial na 100%, jak potocza sie sprawy.

              I to jest najmądrzejsze zdanie, jakie udało się wam napisać :)

              > Tak, ze obawiamy sie, ze Kaczor jezeli cos firmowal to nie wiedzial
              > na 100% co.

              Jak mnie nauczyciel złapał w liceum z papierosem, to tez się tak tłumaczyłem:
              palę, ale się nie zaciągam

              > Musimy Cie zmartwic, to nie on forsowal gruba kreske,

              Tak ku pamięci. Gruba kreska Mazowieckiego oznaczała, że Mazowiecki nie ponosi
              odpowiedzialności za to co się działo przed objęciem przez niego premierostwa.


              > Gdzie Kaczynski osmiesza idee okraglego stolu?

              Gdzie ośmiesza? Wszędzie. Program polityczny PISu to założenie, że ostatnie 16
              lat to postkomuna i stracony czas wypełniony aferami, układami i kradzieżami
              (jako efekt Magdalenki). Każdy kto ma więcej niż 30 lat i pamięta ostatnie lata
              komuny wie, że to wierutne kłamstwo i kompletna bzdura.

              > Czy my ewentualnie mozemy miec inne niz on zdanie?

              Inne zdanie? Nie zauważyłem
          • maksimum Pan leszek z sopotow dowodzi,razem z Joanna Ziemni 28.02.06, 00:46
            ze lewice postkomunistyczna moga oceniac tylko ludzie zwiazani z ta formacja.
            To tak jakby Saddam byl sedzia i prokuratorem w procesie,ktory sie przeciwko
            niemu toczy.
            Idac tym tokiem myslenia,TYLKO wieeeeeelki Adam moze ocenic to siem stalo.
            • my.uczennice.vii.liceum Re: Pan leszek z sopotow dowodzi,razem z Joanna Z 28.02.06, 01:10
              Pan Leszek naszym zdaniem nieco ostatnio zdemokratycznial.
              Lewice (dawną laicką) moga juz oceniac i inni, ale jakze sie mylą
              ci nienamaszczeni.
    • iv.liceum.ogolnoksztalcace Re: Michnik, Magdalenka i mandat spoleczny 28.02.06, 00:34
      Był kiedyś jeszcze w czarno białej taki uniwersytet, nazywał się NURT
      (Nauczcielski Uniwersytet Radiowo - Telewizyjny), wyjątkowo nudny i prymitywny.
      Tak mi się skojarzyło, czytając te potem pachnące androny. Autor(ki) ma(ją)
      chyba dużo wolnego czasu i coś, czego nie nazwałbym wyobraźnią...raczej
      poczuciem swądliwej misji..
      Dużo nauki przed wami, "uczennice"; NURT wyłączyć, telewizor kolorowy kupić,
      okno otworzyć i na prawdziwy świat spojrzeć.....czas
      • my.uczennice.vii.liceum Piecze i szczypie ? 28.02.06, 00:43
        To dobrze, znaczy ze dziala.
        Moze sie jednak nie zagoic, gwarancji nie dajemy.
        • dr.krisk Eee tam... 28.02.06, 00:44
          Raczej śmieszy, że komus takie pierdoły chce sie wymyślac.....
          Ale jak was to bawi to proszę bardzo.
          • bracia_zbrojek Z kim tu polemizowac? 28.02.06, 00:59
            Jakies tam siusiumajtki z VII liceum (bajki dla dzieci) moga sobie wklejac tu
            różne durnoty z prawicowych portali, ich sprawa, ale dlaczego rozsądny Leszek z
            Sopotu wdaje sie z nimi w polemikę, tego juz nie kapujemy. Najlepsza metoda -
            nie widzieć pętaków (niezależnie od ich wieku).
            • dr.krisk Polemika? Z uczennicami? 28.02.06, 01:01
              bracia_zbrojek napisał:

              > Najlepsza metoda -
              > nie widzieć pętaków (niezależnie od ich wieku).
              Pewnie że nie ma sensu - tak samo nie ma sensu gadać z gościem, który uważa że
              krasnale szczają mu do mleka.
              Ale poszturchać można - tak śmiesznie się wtedy nabzdyczą i przeklinają :)
              • mysz_polna5 Re: Polemika? Z uczennicami? 28.02.06, 01:56
                dr.krisk napisał:

                > bracia_zbrojek napisał:
                >
                > > Najlepsza metoda -
                > > nie widzieć pętaków (niezależnie od ich wieku).
                > Pewnie że nie ma sensu - tak samo nie ma sensu gadać z gościem, który uważa
                że
                > krasnale szczają mu do mleka.
                > Ale poszturchać można - tak śmiesznie się wtedy nabzdyczą i przeklinają :)



                Bo wlasnie! Tylko, ze to szturchanie ... jest o wiele bardziej sensowne i
                przyjemniejsze, niz to nabzdyczenie. Bo nabzdyczenie ~ to brak argumentow!


            • leszek.sopot Re: Z kim tu polemizowac? 28.02.06, 01:19
              bracia_zbrojek napisał:

              > Jakies tam siusiumajtki z VII liceum (bajki dla dzieci) moga sobie wklejac tu
              > różne durnoty z prawicowych portali, ich sprawa, ale dlaczego rozsądny Leszek
              z Sopotu wdaje sie z nimi w polemikę, tego juz nie kapujemy. Najlepsza metoda -
              > nie widzieć pętaków (niezależnie od ich wieku).


              Ojejku, rozglądam się od czasu do czasu po tym forum i nie mogę znaleźć
              interesujących tematów. Wszędzie walą się po łbach popisowcy. Wkurza mnie to,
              że na temat bierzącej polityki nie można porozmawiać z należytą dozą dystansu,
              a więc pod czasu do czasu zajrzę do wątków z historii najnowszej, które mnie
              rozweselają i dają możliwość pipisać o czymś na czym się trochę znam. A że
              interlokutorzy są "trudni", no cóż nie zawsze będzie mi się chciało podać im
              pomocną dłoń. Jednak wierzę od czasu do czasu naiwnie, że ludziom zależy na
              prawdzie a nie na propagandzie.
              • leszek.sopot kurcze 28.02.06, 01:20
                z błędem napisałem i zaraz mnie uczennice pogonią:(
                • iv.liceum.ogolnoksztalcace Re: kurcze 28.02.06, 01:24
                  leszek, nie napisze(ą), ogląda(ją) NURT... on lub one
              • homosovieticus a prawdę zna leszek. I jeszcze Michnik.Geremek 28.02.06, 01:32
                tylko połowicznie a Kuroń prawie wcale.
                Prawda o przemianach w Polsce jst bardzo złożona. I żadne dyskusje na forum ani
                badania historyków ( bez pomocy Amerykanów i Rosjan) nie są w stanie
                odsłonić.Przekonany jestem,że taki czas "pomocy" nadchodzi. Powoli ale
                nadchodzi.Symptomy tgo są dostrzegalne.Słynny "układ" wyczerpał swoje
                możliwości w Polsce.Co można było to "sprywatyzował". Obecność Polski w
                strukturach UE nakłada obowiązki , którym układ nie jest w stanie
                podołać.Dlatego też zostanie wymieniony na sprawniejszy. Nie pomogą
                zadne "piski" nawet najbardziej "zasłużonych" ludzi. Ich czas po prostu
                minął.Stracili wiarygodność w oczach Amerykanów i Rosjan.Polski " propagandowo
                już nikogo wiecej nie zwiedzie i dlatego zostanie zamnknięty.
                • homosovieticus Miało być :.. Polski "salon" itd. Przepraszam :( 28.02.06, 01:35
                • mysz_polna5 Re: a prawdę zna leszek. I jeszcze Michnik.Gereme 28.02.06, 02:02
                  homosovieticus napisał:

                  Nie pomogą
                  > zadne "piski" nawet najbardziej "zasłużonych" ludzi. Ich czas po prostu
                  > minął.


                  Podpisuje sie pod ta czescia wypowiedzi, pana ~ panie homosovieticus! O'le!
                • leszek.sopot Lech Kaczyński też zna 28.02.06, 02:08
                  i jesli ktokolwiek kpi z OS to kpi także z prezydenta. Cały spór między
                  środowiskiem Geremka i Mazowieckiego a Kaczyńskimi rozpoczął się dopiero w 1990
                  r. w momencie gdy były wprowadzane najważniejsze reformy wolnorynkowe, które
                  zupełnie zmieniały Polską rzeczywistość. Można było wówczas dojść po ludzku do
                  porozumienia. Niestetu wówczas liberałowie też chcieli się dostać do koryta i
                  moim zdaniem to oni uniemożliwili porozumienie między Mazowieckim a Wałęsą i
                  Kaczyńskimi. Później już była lawina, która dziś zamieniła się w paplaninę
                  bzdur, pomówień i bredni.
                  O co wówczas chodziło? Moim zdaniem o to o czym dyskutowali 4 stycznia 1989 r.
                  kardynał Macharski, abp Stroba i ks Orszulik z Rakowskim, Cioskiem i Czyrkiem -
                  zajrzyj do notatek ks. Orszulika, to będziesz wiedział o czym piszę. Choć
                  trochę podpowiem. Abp Stroba uważał, że w Polsce jest za wcześnie na w pełni
                  wolne wybory, gdyż jest katastrofalna sytuacja gospodarcza i najpierw należy
                  ratować społeczeństwo przed nędzą. Mazowiecki w 1990 r. stał właśnie przed
                  takim problemem - co jest ważniejsze: reformy czy polityczna zawierucha.
                  Stawiał na reformy. Kaczyński uważał, że reformy to sprawa mniej ważna od
                  urządzenia w pełni wolnych wyborów - jak chciał do nich doprowadzić nie wiem,
                  pamiętam jedynie hasła propagandowe. Z kolei liberałowie krytykowali rząd za
                  zbyt wolną prywatyzację. Wówczas to liberałowie z Kaczyńskimi się dogadali
                  licząc na to, że zrobią szybką prywatyzację. I co się stało? Wałęsa został
                  prezydentem, w kancelarii znalazł się Kaczyński a Bielecki rozpoczął szybką
                  prywatyzację. Kaczyński "rozkradaniem majątku" się wówczas nie przejmował.
                  Dążył do przyspieszonych wyborów, do czego w końcu doprowadził. Czy było to z
                  pożytkiem dla Polski, czy te w pełni wolne wybory czyż nie skompromitowały
                  wszystkich, którzy byli kojarzeni z "Solidarnością"? Czy i teraz ponownie
                  Kaczyński się nie kompromituje?
                  • homosovieticus Na "Kaczyńskiego" nie było zgody Jaruzela 28.02.06, 02:46
                    ponieważ reprezentował On w opozycji nurt narodowo- niepodległościowy. Bali się
                    Go, jak Ognia, więc nie tylko korowcy(Michnik-Kuroń) ale, co oczywiste
                    i "ludzie honoru".
                    Obawiali się Go także i Amerykanie, że przemiany w Polsce przybiorą charakter
                    antyradziecki co może się zakończyć awanturą i odwlec uzgodnione już wcześniej,
                    znacznie trudniejsze ,przecież, przemiany w Związku Radzieckim . Tylko laicka
                    lewica i "uzależniony" od komunistów Mazowiecki gwarantowali taki przebieg
                    przemian w Polsce,który uwzględniał europejskie interesy CCCP.Parasol ochronny
                    nad Polskimi przemianami pełnił KK.
                    Tak to sobie układam w głowie na podstawie oficjalnych dokumentów oraz
                    wspomnień Kuronia i Michnika.
                    • leszek.sopot Była zgoda 28.02.06, 11:00
                      W opozycji nie reprezentował żadnego nurtu, ale reprezentował "Solidarność".
                      Nurt narodowy reprezentowali ludzie z RMP, Wołek, KPNowcy i przyszli ZCHNowcy.
                      Kaczyński nie poparł żadnych rozłamowców z prawa i z lewa, ani liberałów ani
                      konserwatystów. Lech Kaczyński był po prostu w Solidarności, tak jak jego
                      koledzy z KOR Michnik i Kuroń. Przed rozpoczęciem obrad OS z Lechem Kaczyńskim
                      konsultowano kształt porozumień i tryb rozmów OS, z Michnikiem i Kuroniem nie.
                      Niepodległościowo-narodowcem stał się Jarek Kaczyński dopiero w latach 90.
                      Lech Kaczyński na wieczornym zebraniu w Stoczni 31 sierpnia 1988 najbardziej ze
                      wszystkich bronił porozumienia zawartego przez Wałęsę z Kiszczakiem. Uznał za
                      sukces to, że władze zgodziły się na rozmowę z Wałęsą mimo trwającego
                      strajku: „To jest nasze duże prestiżowe zwycięstwo, trzeba o tym pamiętać”.
                      Tłumaczył: „Jak wygląda nasza sytuacja polityczna po stronie społecznej? Po
                      pierwsze można mówić o sojuszu z Kościołem. Wydawałoby się, że Kościół zawsze
                      popierał »S«. Prawda na ten temat – ja mogę mówić o tym tylko w tym zamkniętym
                      gronie – była jednak bardziej skomplikowana. To w ciągu ostatnich pięciu lat
                      wyglądało bardzo różnie, nie tak jasno, jak teraz”.
                      Moim zdaniem to, że doszło do konfliktu między PC a rządem Mazowieckiego to
                      była wyrafinowana gra pewnych sił i osób, których na krótko połączyły różne
                      interesy. Kalkulacje polityczne przeważyły, że wygrała opcja "wojny" a nie
                      porozumienia. Kalkulacje te okazały się najgorszym co mogło spotkać
                      ruch "Solidarność" po 1989 r.
        • iv.liceum.ogolnoksztalcace Kojąco i gojąco działa... 28.02.06, 01:28
          zdrowy rozsądek, towar czasem deficytowy; tak to w czasach NURT-u bywało
    • mysz_polna5 Re: Michnik, Magdalenka i mandat spoleczny 28.02.06, 01:58

      Jak Was nie kochac uczennice?
      Szkoda, ze nie jestem meCizna :))))))))))))))))))!
    • mysz_polna5 Re: Michnik, Magdalenka i mandat spoleczny 28.02.06, 02:15


      Cicho sobie szepne ... przed pojsciem na dobranoc!
      I znowu my ludzie, wczesniej zakwalifikowani do II ktg ~ lecz konkretnie
      dyskutujacy na tej liscie ... w tej "dyskusyji ~ wygralim". Hej ho!
      • leszek.sopot Re: Michnik, Magdalenka i mandat spoleczny 28.02.06, 02:22
        mysz_polna5 napisała:

        >
        >
        > Cicho sobie szepne ... przed pojsciem na dobranoc!
        > I znowu my ludzie, wczesniej zakwalifikowani do II ktg ~ lecz konkretnie
        > dyskutujacy na tej liscie ... w tej "dyskusyji ~ wygralim". Hej ho!


        To tu odbył się jakiś mecz i chodziło o jakieś zwycięstwo? Fuj, wszędzie tylko
        ta propaganda:(
        • mysz_polna5 Re: Michnik, Magdalenka i mandat spoleczny 28.02.06, 02:42
          leszek.sopot napisał:


          > To tu odbył się jakiś mecz i chodziło o jakieś zwycięstwo? Fuj, wszędzie
          tylko
          > ta propaganda:(


          Ani mecz, ani propaganda ... szanowny panie!
          Wrocilam pozno do domu, przeczytalam te liste od poczatku ~ do konca. I taki
          mnie wyszedl wynik.
          Polecam przeisc te sama droge. Jesli pan, bedzie chcial byc obiektywny ... to
          zauwazy to samo!

          Nie mam zadnego interesu w sianiu propagandy, zas czytanie lub obserwacja ~
          nie zwalnia mnie od myslenia! To wszystko!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka