(cytat: helnan1 09.09.05, 23:07)
"Witam,
Hotel El Wekala należy do sieci Three Corners ( podobnie jak Palmyra w SSH
czy Empire w Hughadzie).Sprzedaje go biuro AS jako bezpośredni touroperator
oraz wiele innych biur i internetowych portali turystycznych powielając
katalogowy opis biura AS . Pech w tym ,że opis ten mija się z prawdą choćby w
części mówiącej o tym , że El Wekala leży w centrum Taby (str 72 katalog
Egipt 2005 ).Prawda jest taka , że hotel wchodzi w skład kompleksu nazywanego
Taba Heights składającego się z kilku hoteli.Do Taby i przejścia granicznego
z Izraelem jest ok 20 km.Dojazd z SSH - ok 210 km - zajmuje samochodem 2 godz
a autokarem ok 3 godz.Wekala leży tuż przy zjeździe z tej drogi. Do plaży
jest ok 1,5 km - dojazd busem. Plaża El Wekali to odcinek 150 -200 m z
leżakami i parasolami.Graniczy z plażą Mariotta i Sofitela.Jest też niewielki
basen i bar.Plaża jest piaszczysta , wejście do wody kamieniste - konieczne
obuwie, rafy w tym konkretnie miejscu nie sprawdzałem , z pewnością jest
podobna do tej którą widziałem w Sofitelu.Co do samego hotelu nie chcę się
jednoznacznie wypowiadać - nie nocowałem w nim. Odniosłem wrażenie , że hotel
jest niewykończony a goście zajmują jedynie jego część.
To jest tak - fajnie , że szukasz alternatywy dla "ogranych" już miejsc typu
Hughada czy SSH , gdzie po jednym czy drugim pobycie jedyną atrakcją będzie
inny hotel.Kierunek Dahab - Nuweiba - Taba jest jeszce mało znany i nie
modny - na szczęście

i jest jeszcze chwila czasu by poznać takie miejsca ,
które oczarować mogą każdego , spotkać takich ludzi , których długo będziesz
pamiętać, być tam , przeżyć cudowne chwile , zapomnieć o naszej codziennej
tutaj gonitwie , oczyścić się duchowo.Do tego nie jest konieczny Hyatt ,
Sofitel czy inne 5*lux.Tak się złożyło , że największe wrażenia zrobiły na
mnie
i mojej rodzinie miejsca naturalne , nie będące produktem człowieka , nie
zmienione , nie komercyjne. .Stąd długo będziemy wspominać czas spędzony w
szałasie-chatce bez wody i en elektrycznej na plaży Big Duna , pamiętać
będziemy sahlab w beduińskim Tarabin , sok lemonkowy i carcade z dr Shesh
Kebab , ekologiczny camp Basata przy drodze do Taby , dziewiczą plażę Ras
Burqa.
Wracając do El Wekali - sądzę , że trudno będzie tam odnaleźć cokolwiek ,
miejsce odebrałem jako nijakie , bez charakteru , b. daleko mu do komfortu
Hyatta/Mariotta/Sofitela jak i do naturalnej egipskiej atmosfery.Jako plus
można uznać możliwość wypadu do Izraela , na wyspę Faraona (rafki) czy do
pobliskiego Fiord i Sun pool .
Na koniec - pobyt organizowaliśmy sobie sami , wykupiłem tylko przelot.
Pozdrowionka"
============================================
Post przeniesiony, ponieważ autor opisał ten hotel w wątku o innym hotelu.