Dodaj do ulubionych

Road Trip USA (Zachod)

IP: *.ATRADIUS.com 05.10.07, 16:46
Witam wszystkich.

Mamy taki plan by jechac w cztery osoby samochodem przez Stany.
Chcemy zwiedzic głownie południowo zachodnie Stany (Kalifornia, Las
Vegas, Kaniony, Utah) ale tez Stany "niepustynne".
Czas: 30 dni.

Co chcielibysmy zobaczyć. Ano to:
Z tego co chciałbym ja na pewno zobaczyc to:
1. Kaniony
2. Utah
3. Las Vegas
4. Heath Valley
5. Sequia
6. Yosemite
7. San Francisco
8. Los Angeles
9. Yellowstone

Fajnie by było zobaczyc.
1. Polnocny zachod
a) Crater Lake
b) Seattle
c) Olympic Peninsula
d) Glacier Park

Jak widac skupiamy sie na PRZYRODZIE - to nas glownie interesuje -
parki, krajobrazy, fajne trasy itd... Miasta raczej na max 2 dni (na
kazde).

Wpadlem na pomysl by zrobic taka trase:
Zaczynamy w Chicago! (Illinois) -> dalej Mt Rushmore (South Dakota) -
> przez Montane do Yellowstone -> Denver -> Utah (można zboczyc
przez New Mexico i Arizone) -> Kaniony (Arizona) -> Las Vegas
(Nevada) -> San Diego -> LA -> Yosemite -> San Francisco ->
Winiarnie -> Sequia -> Oregon -> Mt Helen -> Las Deszczowy ->
Seatlle (Washington State) KONIEC

Pytania:
1. Czy z Chicago przez Mt Rushmore, Yellowstone i Denver, do Utah
(gdzie tak na prawde zaczyna sie wiele atrakcji)- nie jest po prostu
za daleko? Okaze sie, ze zanim wjedziemy do Utah - to zuzyjemy kupe
czasu, benzyny itd... Z drugiej storny chcielibysmy zobaczyc inny
krajobraz (np: Montane przez Yellowstone). Generalnie chyba ta trasa
jest na ok. 45 dni.
2. Jakie inne atrakcje na naszej trasie pominelismy? Co ew. zamienic?
3. Ile to moze kosztowac?
4. Gdzie szukac jakiegos planera - on-line?
5. Gdzi szukac fajnych linkow?

Prosze generalnie o jakies rady i ocene tego BARDZO WSTEPNEGO planu.

Dzieki,
Maciej

PS: Moglo sie zdarzyc, ze cos pomylile, wszystko planowalem na razie
z glowy (jesli chodzi o trase).
Obserwuj wątek
    • emigrant_ka Re: Road Trip USA (Zachod) 06.10.07, 03:22
      Gość portalu: Elayeth napisał(a):
      > Co chcielibysmy zobaczyć. Ano to:

      > 4. Heath Valley
      Czy chodzi Ci o Death Valley?

      > Wpadlem na pomysl by zrobic taka trase:
      > Zaczynamy w Chicago! (Illinois) -> dalej Mt Rushmore (South Dakota)
      > > przez Montane do Yellowstone

      A dlaczego przez Montane do Yellowstone..? Co takiego jest w Montanie jadac z
      South Dakota do Yellowstone?


      -> Denver -> Utah
      I dlaczego z Yellowstone chcesz sie wracac do Denver, zamiast jak chcesz
      zobaczyc polnocno-zachodnie wybrzeze, kontynuowac podroz z Yellowstone poprzez
      Glacier Park do Olympic itd....

      Jesli chcesz zobaczyc to co zalozyles, to propozycja trasy z mojej strony
      wyglada nastepujaco:
      1.Chicago, Illinois
      2.Mount Rushmore National Memorial, SD
      3.Devils Tower National Monument, WY
      4.Yellowstone National Park, WY
      5.Glacier National Park, MT
      6.Olympic National Park, WA
      7.Mount Rainier National Park, WA
      8.Mount St. Helens National Volcanic Monument, WA
      9.Crater Lake National Park, OR
      10.Lassen Volcanic National Park, CA
      11.San Francisco, California
      12.Monterey Bay Aquarium, Monterey, CA
      13.Yosemite National Park, CA
      via Tioga Pass
      14.Death Valley National Park, CA
      15.Las Vegas, Nevada

      To juz okolo 4500 miles

      Nastepna partia to;
      1.Las Vegas, Nevada
      2.Grand Canyon National Park (South Rim), AZ
      3.Canyon De Chelly National Monument, AZ
      4.Antelope Canyon Navajo Tribal Park, Page, AZ
      5.Page, Arizona
      6.Bryce Canyon National Park, UT
      7.Zion National Park, UT
      8.Canyonlands National Park, UT
      9.Arches National Park, UT
      10.Mesa Verde National Park, CO
      11.Great Sand Dunes National Park and Preserve, CO
      12.Rocky Mountain National Park, CO
      13.Denver, CO

      Nastepne 2000 mil
      Razem 6500 trzeba zalozyc +/- 500 czyli jakies 7000 mil do przejechania w 30 dni

      230 mil dziennie+ zwiedzanie? hmmm...troche duzo, aby zwiedzic wystarczajaco,
      zeby "polizac" widokowo i miec jako takie wyobrazenie o okolicy [beda dni, kiedy
      trzeba bedzie jechac caly dzien [Chicago - South Dakota] robiac za jednym
      zamachem jakies 900mil [droga dluga i nudna]czy Glacier-Olympic 750mil[droga
      przez gory] a beda dni, kiedy wystarczy zrobic 50 mil.
      Tak ja bym widziala ta trase, zapewne wiele osob cos od siebie dopisze, wiec
      powinienes miec jako takie wyobrazenie o tym , co Cie po drodze czeka.
      Koszty? Tego sie nie podejmuje, kazdy z nas ma inne wymagania, inny standart,
      jednym wystarczy namiot i Mcshit, inni nie wyobrazaja sobie podrozy bez
      codziennego wypoczynku w wygodnym lozku i sprobowania roznorodnosci menu, ktore
      oferuja porzadne restauracje;)
      Co do kosztow wstepu do parkow, to wykup pass;
      www.nps.gov/fees_passes.htm
      Jesli chodzi Ci o wiecej informacji o poszczegolnych miejscach;
      google--->search--->

      Ta trasa byla juz omawiana wiele razy, wiec przejrzyj tez dokladnie grupe,
      napewno znajdziesz wiele pozytecznych informacji;))

      Pozdrawiam:)

      emigrant_ka
      • Gość: Eryk Re: Road Trip USA (Zachod) IP: *.dyn.optonline.net 06.10.07, 15:40
        Nastepna partia to;
        1.Las Vegas, Nevada
        2.Grand Canyon National Park (South Rim), AZ
        3.Canyon De Chelly National Monument, AZ
        4.Antelope Canyon Navajo Tribal Park, Page, AZ
        5.Page, Arizona
        6.Bryce Canyon National Park, UT
        7.Zion National Park, UT
        8.Canyonlands National Park, UT
        9.Arches National Park, UT
        10.Mesa Verde National Park, CO
        11.Great Sand Dunes National Park and Preserve, CO
        12.Rocky Mountain National Park, CO
        13.Denver, CO

        te miejsca wspomniane powyzej warte sa obejrzenia, ale kolejnosc w
        jakiej sa wypisane jest przypadkowa i nie robi sensu, wez mape i
        sprawdz, te miesjca trudno jest zobaczyc nawet w 20 dni chyba ze
        chcesz spedzac tylko godzine w parku
    • adriannna1 Re: Road Trip USA (Zachod) 06.10.07, 04:31
      Lo matko.
      Poglupieliscie - tyle dni zamknieci w samochodzie? pozygacie sie
      tylko...
      Ludzie juz pie..ca dostaja - zobaczyc stany w jeden dzien. I po
      co? nie znam zadnego wytlumaczenia oprocz chyba tego, ze to teraz
      modne w PL...
      W ciagu tylu dni, nie zobaczycie nic. Szkoda zdrowia i kasy.
    • s.wawelski Re: Road Trip USA (Zachod) 06.10.07, 18:46
      Twoja trasa jest bardzo dluga. Emigrantka Ci rozpisala to, co
      chciales zobaczyc w jakas logiczna calosc, aczkolwiek to jest trasa
      na jakies 50-60 dni. Co do kosztow ja bym liczyl okolo bardzo
      skromnie $120 na pare na dzien lub bardziej realistycznie $250.
      Twoje koszty to: hotel, wyzywienie, wynajecie samochodu, benzyna,
      wstepy, atrakcje jak rejsy, testowanie win itp. Dodatkowe przeloty
      samolotem dolicz jako ekstra koszty.

      Kazdy ma jakies ulubione miejsca i napewno rozne osoby zasugeruja
      inne rzeczy do zobaczenia. Ja prawdopodobnie zaczalbym od obciecia
      niektorych atrakcji, np. S.Dakota. Podroz bym zaczal albo gdzies z
      polnocy, np. Seattle, albo gdzies z N.Mexico, np. Albuquerque lub
      Arizony - Phoenix. Wowczas mozesz sie poruszac +/- w jednym
      kierunku.

      Z moich propozycji to rozwaz zobaczenie White Sands, NM; Saguaro NP,
      Organ Pipe Cactus NP, plus kaniony w Arizonie; Arches w Utah to dla
      mnie przynajmniej 2 dni - moj ulubiony. Mesa Verde, CO tez jest
      warte zachodu. LA i San Diego chyba bym odpuscil ale San Francisco
      przynajmniej 2-3 dni.

      W sumie miejsc jest sporo i mozliwosci polaczenia ich trasa pewnie
      jeszcze wiecej. Najlepiej jest najpierw ustalic co chcesz zobaczyc a
      nastepnie pobawic sie mapa. Wtedy zaczniesz negocjowac potrzebe
      zobaczenia tego czy tamtego. Nie planuj zbyt dlugich tras dziennie
      bo moze sie okazac, ze po tygodniu juz Ci sie zacznie odechciewac
      dalszej podrozy. Badz tez przygotowany na zmiany wczesniej
      ustalonych planow. Czy dobrze znasz swoich towarzyszy podrozy, czy
      oni tez sa elastyczni?

      S.W.
      • borasca0107 Re: Road Trip USA (Zachod) 07.10.07, 03:34
        Gość portalu: Berbelucha napisał(a):

        > Po co Ci na to az 30 dni? Wystarcza tylko dwa:
        > jeden na zakup atlasu a drugi na smarowanie palcem po mapie!

        :)))))

        kupuję... tę berbeluchę znaczy się ;)))
    • Gość: Elayeth Re: Road Trip USA (Zachod) IP: *.ATRADIUS.com 08.10.07, 11:23
      Heja,

      Dzieki za wszystkie wpisy rowniez te troache "kąśliwe". ;-)
      Macie racje, w przypływie entuzjazmu z "małym rozmachem" pojechalem
      paluchem po mapie i napisalem post. Pozniej okazalo sie, ze to tylko
      6500mil. Wow!
      Musze zatem na cos sie zdecydowac.
      Problem w tym, ze jak sie realizuje podróż marzeń to chciałoby się
      zobaczyć jak najwięcej. Jednak macie racje, że lepiej zobaczyć coś
      ze spokojem i mieć czas na zwiedzenie i przebywanie np: w uroczym
      parku niz zaliczanie, bo wtedy niczego sie faktycznie nie zobaczy -
      poza autostrada i samochodem. ;-)

      Chcialbym sie skupic na polodniowym zachodzie - tj. Utah, Arizona
      ew. okoliczne Stany. Chaiłbym też zobaczyć SF (ale tez San Diego,
      choc to nie po drodze bo kolega nie odposci pokazac gdzie byl przez
      4 miesiace...). Co najwazniejsze, nie chce widziec tylko pustyni.
      Dla mnie wazne jest obserwowanie zmian krajobrazu. Chce wiedziec
      Ameryke zieloną i pustynną. Dlatego mysłałem o Yellowstone, stanie
      Waszyngton i Montanie. Moze faktycznie warto polecieć samolotem np:
      gdzieś na pólnoc, spedzić tam np: 8-10 dni i polecieć np: do Phenix
      albo Salt Lake City. Hmm...
      A może odpuścić Yellowstone i zobaczyć tylko stan Waszyngoton. Jak
      widac muszę usiąść i zastanowić się co z tej listy wyrzucić.

      O stanie moich przemysleń będę Was informował. Daje lnik towarzyszom
      podróży więc może się włączą.

      Acha - co ważne planujemy wyjazd w terminie 15 kwitenia - 15 maja
      2008.

      Dzięki,
      Maciej
          • Gość: arnie Re: Road Trip USA (Zachod) IP: *.esus.pl 08.10.07, 15:37
            odpusciłbym też los angeles a jesli juz koniecznie dla samego'byłem
            tam"to hollywood na 2 h,san francisco-koniecznie-jesli bedziecie
            mieli mało czasu odpuściłbym chodzenie po alcatraz,za to na samo
            bycie dałbym 2-3 dni minimum(jak bede wracał to dam ok tygodnia na
            san francisco),dla mnie koniecznie grand canyon,monument
            valley,arches-bryce(mimo tego,ze nie umarłem z wrażenia to
            warto),odpuściłbym mount rushmore/choć wiadomo zdjecie warto
            mieć:)/.Las Vegas cała noc od ok 19stej do 5 rano-warto!Ładny jest
            też czarny kanion choć też nie umarłem-ale to z nadmiaru
            krajobrazów:).
    • Gość: Elayeth Re: Road Trip USA (Zachod) IP: *.ATRADIUS.com 08.10.07, 15:38
      Siedze i mysle. Nieczego nie da sie zaplanowac w jeden dzien, ale
      juz pojawiaja sie pytania i watpliwosci.
      Za namowa Eryka wszedlem na przykladowy park - padlo na Yosemite
      Park i jest tam sporo fajnych "activities" do zrobienia... np:
      spacery po gorach, rowerek, łowienie rybek. Wychodzi na to, że wa
      każdym parku warto spedzic co najmniej 3 dni. Jak sadzicie?
      Pojawily sie juz przykladowe problemy:
      1. Zamkniety Tioga Pass
      2. Temperatura - 4-20 stopni. Jak bedzie 5 stopni to generalnie
      masakra. Wiec moze jednak przesunac wszystko o miesiac... itd...itp.
      (przypominam ze planuje 15 kwitnia - 15 maja)

      Zaczynam wiec od tego co chce zobaczyc na bank:
      1. Utah
      2. Kanion
      3. San Fransico

      To juz nas "zakotwicza" na południu. Policzylem, ze to juz jest
      jakis tydzien z dojazdem i min. 2 dniami w San Fransico.
      Pozostaje ok. 23 dni (a pewnie mniej) na zwiedzienie polnocnej
      czesci USA (bo tez bym chcial). I mam wybor by poleciec samolotem na
      polnoc, albo pojechac w kierunku Sattle albo Yellowstone (jesli na
      prawde warto).

      Pomozcie w doborze Parków - jakie wybrac? Chcielibysmy zobaczyc co
      najmniej 4 i to w miare roznorodne. Oczywiscie tak by mozna dobrze
      zaplanowac raod trip.

      Dzieki,
      Maciej

      • Gość: Eryk Re: Road Trip USA (Zachod) IP: *.isp.broadviewnet.net 08.10.07, 16:39
        Ja bym zrobil cos takiego: poludniowy zachod okolo 20 dni: San
        Francisco-Yosemite,Sequoia,Death Valley,Las Vegas, Hoover Dam, Grand
        Canyon, Page-Antelope Slot Canyon, Monument Valley, Mesa Verde,
        Arches, Bryce, Zion, Las Vegas stad samolotem na polnoc na kolejne
        okiolo 10 dni. Petla Las Vegas do Las Vegas zajmie Ci okolo 9-10 dni
        to jest 1700 mil. Zrobilem to w tym roku, koniec kwietnia,
        temepratury w mesa verde i bryce rano byl przymrozek w poludnie
        okolo 12 stopni ale zdjecia pierwsza klasa blekitne niebo, reszta
        miejsc temp byla okolo 20 stopni
        • Gość: arnie Re: Road Trip USA (Zachod) IP: *.icpnet.pl 08.10.07, 20:57
          Yellowstone naprawdę warto,ja się czułem jak na planie filmowym-
          pojawiało mi sie tam coś w stylu:to nie dzieje się naprawde!!!To
          miejsce jakiego nie ujrzysz nigdzie-słyszałem że w nowej zelandii
          jest coś podobnego ale na mniejsza skalę-kipi,bulgocze,dziury w
          ziemi napełnione wrzącą cieczą.Kolory jak...science-fiction.Kanion
          rzeki yellowstone-obłędny.Naprawdę warto.Yosemite-piekny
          krajobrazowo.Mnie zion nie zachwycił-był w porzadku ale na tle
          innych parków wypadł zwyczajnie-oczywiście na tle
          np.bryce,wielkiego,red kanionu,bezbłędnego arches itp.W yosemite
          słyszałem najlepiej być wiosną albo wczesnym latem bo wtedy
          wodospady mają siłę-jak byłem we wrześniu to ten główny nie leciał:
          (a szkoda.
          Aha jeszcze jedno!!!!!
          Nie wyobrażam sobie,żeby być nad wielkim kanionem i nie lecieć
          helikopterem-jak będe umierał to pewnie włączy mi się ten obraz z
          helikoptera-coś niesamowitego.POLECAM!!!!145$ ale naprawę warto.
      • Gość: Berbelucha Re: Road Trip USA (Zachod) IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 08.10.07, 21:18
        NOW YOU'RE TALKING!

        Mieszkam w tym kraju juz od 28 lat i widze, ze Eryk Ci dobrze radzi.
        Nie bede Ci tu podsuwal konkretnych miejsc i zwiazanych z nimi
        atrakcji, ale za pozwoleniem, podam kilka rad, bo bylem juz wiele
        razy w miejscach ktore wymieniasz.
        1) Ameryka (a raczej dokladniej, Stany Zjednoczone) sa ogromnym
        krajem i nam, Polakom, rozmiar tej polaci jest trudny do wyobrazenia
        (i nie przeklada sie on na skale europejska), wiec przy planowaniu
        takiej wycieczki trzeba uwzglednic ekstra czas i koszty na dojazdy
        do tych miejsc (parkow narodowych czy miast).
        2) z wlasniego doswiadczenia powiem, ze najlepszym czasem na
        zwiedzanie jest sezon niski (low season), tj. albo przed letnimi
        wakacjami (przed polowa czerwca) albo juz po nich (od wrzesnia).
        Turystow wowczas jest znacznie mniej, jest ciszej i mniej tlumow, a
        takze niektore hotele maja nizsze ceny. Procz wiekszego zadowolenia
        ze zwiedzania, bedziesz tez tracic mniej czasu w kolejkach do
        roznych atrakcji, a czas w Twym przypadku jest premium. Prawda tez
        jest, ze niektore miejsca beda mialy kilka z wlasnych atrakcji
        zamknietych w niskim sezonie, te z parkow narodowych polozone wysoko
        w gorach moga zima w ogole byc zamkniete (snieg) lub tez trzeba miec
        na kolach lancuchy, ale jednak ogolnie, zwiedzac jest najlepiej
        wczesna jesienia lub pozna wiosna, kiedy temperatury sa jeszcze
        przyjemne do zniesienia, jest mniej ludzi i ceny sa nizsze.
        3) poszczegolne parki narodowe z reguly maja szereg swych wlasnych
        atrakcji - do wyboru przez konkretnego turyste, zaleznie od
        posiadanego czasu, pieniazkow czy kondycji fizycznej. Mozna np.
        zwiedzic taki Grand Canyon w jeden dzien (np. spacerek tylko wzdluz
        krawedzi poludniowej) i pojechac w nastepne miejsce, ale tez mozna w
        tym kanionie nastepnego dnia obejrzec tez krawedz polnocna lub nawet
        zostac dluzej, udajac sie w dol do rzeki szlakiem Bright Angel lub
        tez piechota pojsc ku jeziorom i wodospadowi Havasu (brak tam drogi
        dla samochodow). Te dodatkowe wedrowki rzecz jasna wymagaja
        dodatkowego czasu.
        Z reguly, ok. 95% wszystkich turystow oglada tylko te najglowniejsze
        atrakcje, minimalizujac swoj czas w danym parku, a tylko pozostale
        5% siedzi w nim dluzej. Wiadomo, Amerykanie sa ludzmi zyjacymi w
        ciaglym pospiechu...
        4) jesli mi wolno cokolwiek doradzic, to staraj sie skoncentrowac
        raczej na jednym zakatku tego ogromnego kraju, np. pld. zachod, a
        nie skakac z miejsca na miejsce. Konkretnie, Utah, Arizona, Nevada,
        New Mexico. Wszelkie dojazdy czy dodatkowe loty samolotem stamtad do
        np. Seattle w stanie Washington, czy do Oregonu, zabieraja ekstra
        czas no i koszty. Lepiej w tym czasie posiedziec te pare dni dluzej
        w np. okolicy Grand Canyon i zamiast leciec do Seattle, zwiedzic
        inne okoliczne kaniony, np. Bryce Canyon czy Zion Canyon - kazdy z
        nich ma swoja unikalna specyfike i wlasny niezapomniany urok.
        Raczej unikaj miast a koncentruj sie na przyrodzie.
        Miasta amerykanskie (za wyjatkiem kilku nielicznych) sa raczej
        nieciekawe i brzydkie, przez Amerykanow przereklamowane w ich
        filmach i nie rownac im sie ze znanymi europejskimi metropoliami.

        Dobrze tez, juz po przybyciu tu, udac sie do pobliskiego oddzialu
        AAA (American Automobile Association) i zaopatrzyc sie w mapy i
        przewodniki do zainteresowanych stanow i atrakcji (dla czlonkow sa
        one bezplatne, dla pozostalych za niewielka oplata).
        Zakladam tez, ze - NAJWAZNIEJSZE - sprawe wizy masz juz zalatwiona
        pozytywnie (w przeciwnym wypadku te planowane wakacje moga byc
        bardzo problematyczne!)

        Chetnie sluze dodatkowymi radami, ale wolalbym to zrobic prywatnie
        raczej niz na tym forum - w takim wypadku potrzebowalbym Twego
        adresu e-mail.
          • voyager747 Re: Road Trip USA (Zachod) 08.10.07, 22:17
            A może pojechać tam klika razy i raz zobaczyć np. południowy-zachód, a następnym
            razem na północ np. do San Francisco i stamtąd pojechać w inne rejony. Za jednym
            razem niestety nie da się wszystkiego zobaczyć.
        • Gość: Elayeth Re: Road Trip USA (Zachod) IP: *.ATRADIUS.com 09.10.07, 09:21
          Haja,

          Dzieki za dobre rady.
          Odniose sie do poruszonych przez Ciebie punktów:
          1. To wlasnie zauwazylem w momencie jak ktos policzyl ile mil miala
          moja pierwsza trasa w tym wątku - tylko 8500!!!
          2. Właśnie i to jest dla mnie ważne. Kiedy jechać? Planujemy 15
          kwietnia - 15 maja. Sprawdzilem dla przykładu Yosemite w maju i
          wychodzi, ze moze byc calkiem zimno (nawet 4 stopnie), a mamy taki
          plan by np: w dwoch parkach spedzic ze dwie noce (nawet pod
          namiotem) i np: pojeżdzić rowerkiem lub połowic rybki. Low season
          jest ważny, dlatego nie mamy zamiaru jechać w lipcu, ale czy
          kwiecień to nie za wcześnie? Dodam, że chciałem też, jadąc np: do
          Kaliforni odczuć zmiany temperatur, by nie było tak, że wszędzie
          jest 30 stopni... ale to w sumie nie jest tak wazne.
          3. Patrz punkt 2. Dodam, że pewnie takie atrakcje jak Grand Canyon
          planujemy zwiedzic raczej jak typowy Amerykanin, a dluzej pobyć
          własnie w Yosemite lub Yellowsotne. Nie bardzo wiem, co mozna w
          pustynnym parku robic przez trzy dni? W tym temacie musze sie chyba
          doksztalcic.
          4. No i tu jest podstawowy problem. Ktos juz pisal, ze warto
          zobaczyc Yellowstone. Ja po raz pierwszy w zyciu jade na dluga
          wycieczke i nie wiem, czy szybko znajde czas na kolejna... Moim
          marzeniem juz od dluzszego czasu byl wyjazd do USA i zrobienie trasy
          NY -> LA. ALe jak poczytalem to forum to stwierdzilem, ze nie warto
          jechac do NY by po tem marnowac sporo czasu na dojazd na Zachod.
          Poza tym, okazuje sie ze tak na prawde piekna przyroda jest wlasnie
          na Zachodzie. Mnie jakos kreci obserwacja zmian karajobrazu. Np:
          jade w typowo Polskiej scenerii (np: okolice Chicago) -> by potem
          powoli obserwowac jak zmierzajac na Zachod wjezdzam na pustynie.
          Jakby nie bylo tego w Europie nie ma... Dlatego tak bardzo chcialem
          zobaczyc dwie twarze Ameryki -> zieloną i pustynną. Mamy 30 dni. Czy
          na prawde nie da sie spokojnie zaplanowac wyjazdu by zobaczyc
          Arizone i okolice + Kalifornie i do tego stan Waszyngton (ten stan
          jakos zawsze mnie pociagal), a na koniec Yellowstone? Oczywiscie
          kolejnosc moze byc inna. Koszty sa mniej wazne. Wole wydac np: 800
          USD/osobe wiecej i moc lepiej zaplanowac trase niz sie ograniczac.
          To ma byc podroz zycia! ;-)

          Pozdro,
          Maciej
          PS: Moj mail dla zainteresaowanych wyslaniem dobrych rad, na ktore
          not a bene bardzo licze, to: mac_waw@yahoo.pl
          PS1: Nie mam jeszcze wizy! Czy to bedzie problem bo nie sadze by
          jednak byl? Mam prace na etacie i znajomi tez wiec chyba nie powinno
          byc tak zle. Poza tym wszyscy juz bylismy w USA.
    • elayeth Re: Road Trip USA (Zachod) 15.11.07, 13:09
      Witam ponownie po krótkiej przerwie. :)

      Aktualnie jesteśmy na etapie przygotowań do załatwiania wizy. Chcemy
      na pewno mieć to z głowy przed Świętami. Później – w styczniu
      kupujemy bilety. No i pod koniec kwietnia wyruszamy. Stwierdziliśmy,
      ze będziemy tam 30 dni + transfer.

      Jeśli chodzi o planowanie trasy to teraz czytam fajny przewodnik –
      Parki Narodowe USA (Zachód).
      Wiem na 90%, że chcemy zobaczyć Stan Waszyngton z miastem Seattle,
      parkami Olympic i może Mount Rainier
      Na 100% pewno chcemy odwiedzić Kalifornie – San Francisco, Los
      Angeles i San Diego. Chcemy tam zaliczyć na pewno dwa parki
      narodowe. Jakie – jeszcze myślę. Słyszałem że Yosemite jest
      strasznie zatłoczony, a dla przykładu Redwood jest dobrze oceniany.
      Jeśli Redwood to może warto od razu Crater Lake w Oregonie. W tej
      sytuacji rysuje nam się trasa z Seattle do San Francisco.

      Pewne na 100% jest też, że chcemy zobaczyć Utah i Bryce Canyon oraz
      Zion. Można zrobić inaczej – z północnej Kaliforni lub z Waszyngtonu
      pojechać przez mało odwiedzany acz podobno piekny park Great Basin w
      Nevadzie do Utah. Jak widać jest co planować.

      Oczywiście musimy zaliczyć Las Vegas i Grand Canyon.

      Nie wiem czy starczy czasu, ale wracając (np.: z Utah) chcielibyśmy
      pojechać mocno na południe i odwiedzić jakieś parki w New Mexico
      oraz Arizonie (bo sa inne niż te na północy).

      Oczywiście powrót do Los Angeles (najlepiej przez Death Valley) i
      pewnie koniec w San Diego.

      Teraz troche szalone pomysły i pytanie czy można je w ogóle wziąć
      pod uwage:
      - 4 dniowy wypad na Hawaje (bilet w dwie strony tylko $175)
      - Kanada, np.: Vancouver (w sumie bardzo blisko Seattle, może tam
      polecieć?); może jakieś piękne parki, ale na to chyba nie ma szans
      - Meksyk – skoro San Diego to można zaliczyć na dwa, trzy dni
      - zamiast tłuc się samochodem można wskoczyć w samolot z raz czy
      dwa, ale wtedy musimy zmieniać samochód. Wygląda jednak na to, że
      zawsze na drodze między ważnymi punktami (np.: Seattle -> San
      Francisco, Kalifornia -> Utah) można znaleźć coś ciekawego…

      Ok., opisałem stan moich przemyśleń, a teraz prośba i pytania:
      1. Jakieś uwagi odnośnie załatwiania wizy. Może jakiś link do
      strony, którą warto przeczytać? Jeden z kolegów aktualnie nie jest
      zatrudniony. Nie ma też zbyt wielu innych atutów w tej kwestii. Co z
      tym fantem można zrobić? Mamy szanse na zaproszenie.
      2. Kolejny etap to bilet lotniczy. Jak kupować? Jakie linie?
      Kiedy kupować?
      3. Kolejny etap przez kupnem biletu – szkielet trasy. Musi
      takowy posiadać by wiedzieć, gdzie lecimy i skąd wracamy. Na dzień
      dzisiejszy na pierwszy plan wychodzi Seattle. A do Polski z San
      Diego. Jest to niestety oparte na bardzo pobieżnym planie jak widać
      u góry tej wiadomości. Zatem jak zabrać się do planowania szkieletu
      trasy (bez samochodów, moteli, hoteli itd…)? Jakieś rady? Oczywiście
      mam pomysły jak to zrobić – mapa, Internet, przewodnik. Używacie
      jakiegoś planera elektronicznego?

      Dzieki i pozdrawiam,
      Maciej
      • Gość: Eryk Re: Road Trip USA (Zachod) IP: *.isp.broadviewnet.net 15.11.07, 20:42
        1) Mow prawde i wszystko bedzie OK
        2) Bilet lotniczy wstrzymaj sie do marca, w tym roku Swiss Air mial bardzo dobre
        ceny.
        3) Na mapie USA (duzy format) zaznacz sobie szkielet trasy z iloscia km i
        oszacowanym czasem podrozy, i miejsce ewentualnego noclegu, wtedy zobaczysz
        dopiero co da rade zrobic, dzien po dniu, co do atrakcji sprawdz najpierw w
        jakis godzinach sa one otwarte, liczy sie czas dojazdu z miejsca noclegu na
        przyklad do bramy parku itp.
        • elayeth Re: Road Trip USA (Zachod) 20.11.07, 09:42
          Przeprasza za wprowadzenie w blad. Nie chodzilo o USD, ale o
          Brytyjskie Funty. Strona - www.expedia.co.uk.
          Czyli wychodzi na to, ze 300 USD to calkiem dobra cena. :)
          A jaka Ty strone polecasz?
          • Gość: Rysiek Re: Road Trip USA (Zachod) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.07, 21:38
            Z wielkim zainteresowaniem śledzę tę dyskusję i mocno Ci
            kibicuję.Mam nadzieję,że Wasze plany się spełnią(no,choćby w
            80% ).Lista rad i informacji udzielana przez osoby wypowiadające
            się w tym wątku jest ogromna i myślę,że bardzo pomagają one w
            planowaniu podróży.Dzięki Wam wszystkim-Eryku, Emigrantko,Berbelucho
            (!) czy Smoku(?) wawelski. Sam również planuję trochę podobną w
            kształcie podróż jesienią 2008 .
            Chłonąc rady znawców wymienionych powyżej głupio mi udzielać
            jakichkolwiek rad na tym forum Tobie -Elayeth ale jeśli już mogę to
            po pierwsze przy wyznaczonym przez Ciebie czasie wyprawy odpuść
            sobie Hawaje i Yellowstone!
          • Gość: Rysiek Re: Road Trip USA (Zachod) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.07, 21:50
            Zobacz linki:
            www.kayak.com/-wg mnie znakomita stronka
            www.hawaiianair.com/pages/index.aspx
            Na maj 2008 można znaleźć bilet powrotny z LAX do Honolulu za 292$
            Z przyjemnością będę śledził dalsze losy tej wyprawy.
            Ja zamierzam zrobić w 2008 trasę na południe od Grand Canyon ,LA i
            potem Hawaje ,zaś w 2010 na północ od GC,Yellowstone i San
            Francisko,przy czym na obie trasy chcę przeznaczyć po miesiącu.
            • elayeth Re: Road Trip USA (Zachod) 21.11.07, 09:34
              Rysiek, dzięki za słowa wsparcia! :)
              Zrobiłem liste parków, które jak na razie wchodzą wstępnie na listę
              (w kolejności odwiedzania): Olympic, Mount Renier, Crater Lake,
              Redwood, Yosemite, Grand Canyon, Zion, Bryce, [w tym miejscu cos w
              drodze powrotnej w przelocie przez Arizone], Death Valley...

              Widac, ze odpuscilem Yellowstone (za daleko), ale nie chce odpuścić
              północy. Może wydawać się, ze lepiej zamienić północ np: na Hawaje,
              albo więcej czasu na pustynie, mi jednak zależy, na różnorodności
              przyrody i obserwacji zmian krajobrazu. Dlatego chyba najlepszym
              wyjściem jest Stan Waszyngton, skąd łatwo wytyczyć ciekawą trasę do
              San Fransisco (np: z przystankiem w Napa Valley no i wymienionych
              powyżej parkach).
              Problem w tym, ze parków jest co najmniej 9! Mamy 30 dni. 9 parków
              razy 2 dni (średnio na park) daje 18 dni. Należy pewnie dodać jakieś
              5 na dojazdy miedzy samymi parkami. Nie pozostaje wiele czasu na
              miasta. A plan jest taki by w San Fransisco spedzic 3 dni, w LA 1-2,
              w San Diego 2-3, w Las Vegas 1.

              Widzieliście te stronke? Jedyny najciekawszy ranking Parków
              Narodowych jaki znalazłem:
              www.nationalgeographic.com/traveler/features/nprated0507/nprated.html.
              Jak widać wysoko oceniają Redwood, a nisko Yosemite. Co ciekawe
              wysoko oceniają Great Basin w Nevadzie (o czym pisałem). Ciekawe czy
              ktoś z Was tam był?

              Znalazłem też informacje o prakach stanowych. Jest ich cała masa.
              Brać je w ogóle po uwagę?
              Aaa… no i jest mały problem z terminem. Koniec kwietnia jest fajny,
              bo na północy nie będzie jeszcze lata, więc będziemy doświadczać
              wiosny i lata (co mi osobiście bardzo odpowiada), ale np.: do końca
              maja większość pięknych dróg (dla ruchu kołowego) w samym parku
              Mount Renier jest zamknięta.  Można by odwrócić trasę by na północy
              być na końcu, ale takie rozwiązanie mi osobiście nie podchodzi…

              Ok, to na tyle. Musze w końcu kupić dużą mapę i zacząć planować,
              choć jest jeszcze dość wcześnie.

              Pozdrawiam wszystkich,
              Maciek
    • Gość: canadol_ontario Re: Road Trip USA (Zachod) IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.11.07, 06:38
      Bylismy w lecie na wakacjach w poludniowo-zachodnich stanach, z
      tymze lecielismy samolotem z Toronto do Vegas i z tamtad wzielismy
      auto (rental). Twoj plan jest zbyt ambitny (jazda z Chicago) jak na
      ilosc dni. Sa tanie loty do Vegas. Jedna uwaga: nie marnoj duzo
      czasu w Los Angeles, jedz do San Diego, przejdz na piechote na 2
      godz. do Tijuana: zobaczysz ze 2 rozne swiaty moga byc odgrodzone
      betonowym murem.
      • Gość: frequentflyer Re: Road Trip USA (Zachod) IP: 80.241.133.* 21.11.07, 11:16
        Ten pan ma rację!
        LA obejrzyj z autostrady jadąc do San Diego. każda godzina w LA to stracona
        godzina. i już masz wygospodarowane 1-2 dni na ciekawsze miejsca.
        w kwietniu z olympic peninsula masz głównie rain forest nad pacyfikiem, tamże
        Rialto Beach, ale cały środek będzie pod śniegiem. w połowie maja zresztą też.
        nie wiem czy warto w ogóle pchać się do stanu Waszyngton na mniej niż 10-14 dni.
        sam byłem ledwo trzy, ale głównie chciałem zajrzeć do Boeinga w Everett, na
        dokładkę do 17 dni na alasce, w tym 6 dni w rejsie.
        jeszcze jedno, ktoś sugerowal Lassen Volcanic - tam śnieg może leżeć do połowy
        lipca, więc kwiecień-maj odpada kompletnie.
        • elayeth Re: Road Trip USA (Zachod) 21.11.07, 17:18
          W Seattle chcemy spędzić ze 2 dni, więc wiele nie zobaczymy. W
          Olympic jedną lub dwie noce (ale max 2 pełne doby). Tam chcemy
          pochodzić ścieżkami (po ok. 2-10km) w rain forest cały dzionek i z
          pół dnia spędzić na spacerze pacyfikiem. Środek przejazdem - tak
          daleko jak się da... W Mount Reiner - (pewnie jeden nocleg)... więc
          razem z dojazdami (oba parki) powinno wyjść 7 dni max. Niestety na
          więcej nie możemy sobie pozwolić. Na pozostałe (niecałe) 4 tygodnie
          ruszymy na południe przez Crater Lake i Napa do San Fransisco.
          Poźniej na wschód do Las Vegas Grand Canyon i Utah... no a poźniej
          powrót do LA / San Diego już na sam koniec maja więc powinno być
          całkiem ciepło... ;)
    • Gość: chris81 Re: Road Trip USA (Zachod) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.07, 22:56
      Elayeth,

      Widzę, że szukasz jakiegoś planer on-line, spróbuj ten co jest w serwisie
      www.navigeo.net, można sobie ładnie ponanosić punkty na mapę i przejrzyście
      widać gdzie jechać.

      Jeśli chodzi o Kalifornię i Utah, to mam dla Ciebie nawet gotowca z moich
      podróży z zeszłych lat. Jak popatrzysz na daty, to zobaczysz ile czasu realnie
      zajmuje obejrzenie znacznej części z zaplanowanych miejsc.
      Las Vegas - 5 parków w Utah - Mesa Verde - Wielki Kanion - w 9 dni
      www.navigeo.net/plan/krzysztof-palka/red-rock-country-2005
      San Francisco - Północna i Środkowa Kalifornia do Las Vegas - w 2 tygodnie
      www.navigeo.net/plan/krzysztof-palka/road-trip-usa-2004
      Mam nadzieję, że te informacje będą pomocne, jak będziesz miała pytania, to pisz.
      • Gość: Elayeth Re: Road Trip USA (Zachod) IP: *.ATRADIUS.com 04.12.07, 15:09
        chris81 - dzieki za link. Wlasnie czegos takiego szukalem. Wiem
        oczywiscie, ze bez duzej mapy sie nie obejdzie, ale na pierwszy
        rzut - taki program jest w sam raz.

        Powoli zbliza sie czas wstepnego planowania trasy. Generalnie mam
        dylemat:
        Czy zrobic trase (glowne punkty):
        1. Seattle -> San Fransisco -> Las Vegas -> Bryce Canyon -> New
        Mexico -> Arizona (i jakis park kaktusowy) -> LA -> San Diego

        czy...

        2. Denver -> Utah -> Las Vegas -> San Diego -> LA -> San Fransisco -
        > Seattle.

        Jak juz pisalem powyzej zaliczamy wiele parkow. 9 wchodzi prawie na
        bank:
        1. Olympic
        2. Rainier
        3. Crater Lake
        4. Redwood
        5. Yosemite
        6. Grand Canyon
        7. Zion
        8. Bryce
        9. Death Valley

        Bedzie tez pewnie cos po drodze w Arizonie (jakis kaktus) i moze w
        Nowym Meksyku. Mamy na to 30 dni (no moze ze 2-3 dni wiecej). To
        dosc napiety plan. Przypominam, ze jedziemy w maju.

        Okazuje sie, ze trasa z Denver nie musi byc wcale dluzsza - bo jade
        raz na trasie Utah -> LA. W pierwszym wariancie jade z San Fransisco
        do Utah i wracam przez Arizone do LA. Czyli mozna odpuscic np:
        Arizone i Nowy Meksyk i przejechac tylko przez Utah i Las Vegas np:
        do San Diego. Pytanie czy na trasie z Denver jest cos wartego
        zobaczenie? Mesa Verde? Juz sam nie wiem... Konczylbym na polnocy i
        pewnie byloby lepiej z topniejacym sniegiem, ale z drugiej strony
        chcialem jechac z "lasow" na pustynie...
        Co sadzicie?

        Inna sprawa parki... Czy moja lista wyglada ok? Czy moze warto cos
        powymieniac? Np: Redwood na Sequoia? Bryce na Arches? Wole te
        pierwsze, ale moze dorzycicie swoje dwa grosze?

        Na razie sklaniam sie ku wariantowi 1 - czyli lecimy do Seattle, a
        konczymy w San Diego z duzym kolkiem, az do Utah i Nowego Meksyku.

        Pozdrawiam,
        Maciej
      • Gość: ania super... IP: *.uje.nat.hnet.pl 16.02.08, 20:12
        my też byliśmy w 2004 chyba łącznie 23dni, pozostał niedosyt i
        postanowienie o powrocie... mamy miejscami podobne zdjęcia -
        zmęczone twarze, prawie już obojętne na otaczające piękno ;-) z
        chęcią wrócę do Twoich zdjęć :-)
    • elayeth GRAND update!!! Piszcie komentarze! cz.1 03.01.08, 11:26
      Witam wszystkich po małej przerwie

      Update dla tych których ten watek i przygotowania interesuja.
      JAK ZWYKLE LICZE NA WSKAZÓWKI I PORADY.

      Kilka ogólnych informacji:
      1. 3 z 4 osob mają już wizy amerykańskie! Wiec jest dobrze.
      2. Zmienił się start – ruszamy z Vancouver (nie mamy jeszcze wizy
      Kanadyjskiej, ale jak w innym wątku dotyczącym wiz kanadyjskich
      pisałem – mimo to kupujemy bilet do Vancouver i myślę, że z wizą
      amerykańską i biletem powrotnym nie będzie niespodzianek). A może
      będzie tak, że zdążą znieść wizy zanim ruszymy do Kanady. W każdym
      razie wstrzymamy się maksymalnie długo - gdzieś do połowy marca.
      3. Planowy wylot – ok. 29 kwietnia, planowy powrót z San Diego (ok.
      4 czerwca) – i tu mam ważną wątpliwość dotyczącą pogody, ale mam
      nadzieję, że maj nie będzie jakiś zimny i że pogoda na większości
      trasy osiągnie w dzień powyżej 15-18 stopni. Ktoś wie jak z pogoda w
      maju na trasie?
      4. Samochód – wynajmujemy jakiś duży – macie jakieś typy na 4 osoby
      by było wygodnie? Z jakiej firmy i kiedy należy rezerwować?
      5. Jakie linie lotnicze polecacie? Słyszałem, że KLM ma tanio, ale
      tez upychają ludzi w klasie turystycznej jak sardynki…
      6. Nie zamierzamy planować każdego dnia, ani bookować noclegów
      zawczasu. Ew. jeśli będzie taka potrzeba to będziemy rezerwować
      miejsca na kampingach (bo co najmniej 1/3 nocy chcemy spędzić w
      namiotach). Jakieś porady w tym temacie? Mamy zamiar zaplanować
      główne atrakcje i czas w jakim mamy tam dotrzeć…
      7. Jak wygląda zakup biletu do wszystkich parków narodowych? Trzeba
      kupić wcześniej?

      cd - cz.2...
    • elayeth Grand Update - cz.2 03.01.08, 11:28
      cd...

      OK. TERAZ PLAN TRASY (mamy ok. 35 dni)
      KANADA (ok. 5-6 dni):
      Plan trasy byłby następujący (jak z pogodą na początku maja w
      Vancouver???):

      1. Vancouver – 3 dni
      2. Prom do Nanaimo (miasto portowe na wyspie Vancouver).
      Przeprawa promem – podobno niezapomniane przeżycie – wśród wysepek,
      skał i pięknych klifów
      3. Droga wzdłuż wybrzeża (piękne widoki) do Victorii
      4. 1 dzień w Victorii
      5. Dalej promem do Port Angeles – już w USA

      USA (ok. 30 dni), w nawiasach dopisałem, które punkty ew. wyrzucimy
      z trasy:

      1. Port Angeles, Olympic NP (3,2)* ->
      2. Mount Rainer NP (2,1) -> 0,5** (ew. do wyczucenia)
      3. Crater Lake NP (2,1) -> 0,5
      4. Redwood NP (2,1) -> 0,5
      5. Napa (2,1) -> 1
      6. San Francisco (4,2) -> 0 (to tuż tuż)
      7. Yosemite NP (3,2) -> 0,5
      8. Las Vegas (1,1) -> 0,5 (pewnie do wyrzucenia)
      9. Bryce Canyon NP (2,1) -> 1
      10. Zion NP (3,1) -> 0,5
      11. Gran Canyon (2,1) -> 0,5
      12. San Diego (4,2) 3 (tu jeszcze powrót z GC niedopracowany)

      * - oznacza dni - pierwsza liczba w nawiasie - tyle warto czasu
      poświęcić by było spokojnie i bez pośpiechu; druga - tyle można w
      szybkim tempie (3,2 – oznacza 3 dni, 2 dni)
      ** - ta liczba oznacza dojazd z poprzedniego miejsca – też w dniach
      (0,5 to pół dnia w tym wypadku)

      Wyszło ok. 4,5 tyś. kilometrów.

      W tempie spokojnym – 38,5 dnia – więc jest szansa zrobić tę trasę
      (bo tempo spokojne zakłada naprawdę długie pobyty w miejscach, np.:
      4 dni w San Diego, 3 dni w Zion, 3 dni w Yosemite, 3 w Olympic
      itd…) :-)

      cd - cz.3
    • elayeth Grand Update - cz.3 ;))) nie dało się w 1 części 03.01.08, 11:29
      cd...

      Kilka uwag do trasy:
      1. Lecimy do Vancouver i dalej promem do Vancouver Island i
      promem do Port Angeles w USA – lądujemy tam w Olympic NP. – tu chyba
      wszystko jasne
      2. W Olympic – Lasy dzeszczowe i wybrzeże – 3 dni i dalej
      wybrzeżem (drogami podrzędnymi) na południe
      3. Po drodze odbijamy do Crater Lake
      4. Dalej wracamy do wybrzeża i jedziemy wzdłuż do Redwood
      5. Dalej wybrzeżem na południe do Napa i San Francisco (tam z 4
      dni w mieście)
      6. Niestety tu opuszczamy wybrzeże (choć są osob, które
      nalegają na Big Sur i lecimy na maksa na wschód – najlepiej prosto
      omijając Las Vegas do Zion (ok. 1000 km – damy rade w jeden dzień –
      tak myślę). Pytanie czy po drodze jest coś ciekawego? Może Great
      Basin NP.??? A może pojechać dalej do Arches albo Canyonlands?
      7. Dalej zaliczymy Bryce (2-3 dni), Zion (ok. 2 dni) i na
      południe do North Rim (Grand Canyon)
      8. Później to chyba wolałbym pojechać jakoś mocno na południe
      do Arizony i wrócić prosto do San Diego (omijając i LA i Death
      Valley – tej drugiej atrakcji troche mi szkoda, ale nie bardzo jest
      po drodze)

      CO SĄDZICIE O TEJ TRASIE???
      Największe zagrożenie udanej wycieczki – pogoda, tak siądzę, mam
      nadzieje, że nie wymarzniemy.

      PROŚBY:
      1. Proszę o komentarze nawet to jednego z wielu pytań w tym
      poście – pisze ze szczegółami by każdy znalazł dla siebie coś
      miłego… ;-)
      2. Bardzo chętnie powymieniam się mailami z kimś
      zainteresowanym na privie…

      Mój mail: mac_waw@yahoo.pl

      Pozdrawiam,
      Maciej
      • Gość: Olik Re: Grand Update - cz.3 ;))) nie dało się w 1 czę IP: *.subscribers.sferia.net 12.01.08, 00:33
        Witam,

        Trasa jest bez problemu do zrobienia; moje uwagi:
        1) Warto spędzić jeden wieczór w Las Vegas. Cały dzień to pewnie za
        dużo, ale jeden wieczór i noc to akurat, żeby zobaczyć na własne
        oczy, dlaczego tysiące ludzi ściągają tam regularnie i przegrywają
        majątek. Dla mnie absolutną kwintesencją kiczu był hotel Venetian -
        naprawdę trzeba to zobaczyć.
        2) Grand Canyon North Rim - pamiętaj, że jeśli planujecie zejście na
        dół, to droga tam i z powrotem z Północnej Krawędzi to około 40
        kilometrów. Z Południowej jest dużo bliżej. Z North Rim nie widać
        też rzeki.
        Osobiście bardzo polecam Rainbow Trail trochę poza granicami parku -
        jest praktycznie pusty, będziecie mieć Kanion tylko dla siebie. A do
        tego czarne wiewiórki ze srebrną kitą uciekające prawie spod stóp.
        Sprawdźcie tylko, od kiedy otwierają Lodge i już teraz rezerwujcie
        nocleg.
        3) Arches jest nieeeeziemskie, najbardziej nam się podobało ze
        wszystkich parków, w których byliśmy.
        4) W Bryce, jeśli Was stać, polecam nocleg w Bryce Trails
        Bed&Breakfast (znajdziecie na sieci). Wprawdzie cena to około 130
        USD za dwójkę, ale miejsce jest nieomal luksusowe, śniadanie pyszne,
        a atmosfera rodzinna. Amerykańskiej mormońskiej rodziny.
        5) Ja byłam we wrześniu, ale znajomi, którzy byli w maju mówią, że w
        Yellowstone złapała ich śnieżyca. Wy będziecie jeszcze bardziej na
        północy, więc możecie zmarznąć. Ale trzeba być optymistą i spakować
        rękawiczki. Zresztą nas we wrześniu złapał śnieg w Sequoya National
        Park, w niby słonecznej Kalifornii, więc nie ma reguł.
        Tyle mi przychodzi do głowy na ten moment. Generalnie, bardzo Wam
        zazdroszczę.

        Pozdrawiam
        Ola



        • elayeth Re: Grand Update - cz.3 ;))) nie dało się w 1 czę 21.01.08, 09:18
          Pierwsza główna zmiana. Okazuje sie, ze siostra nie moze jechac w
          maju i niestety wszystko musimy PRZELOZYC na polowe CZERCWA.
          Oczywiscie ma to tez swoje zalety - bedzie cieplej!

          Olu, dzieki za pomocne uwagi.
          Widze ze, czesc trasy od Vegas na zachod musze jeszcze doplanowac.
          Ostatnio polecano mi tez Antelope Canyon i Coyote Buttes. Ogladaja
          zdjecia bylem po duzym wrazeniem. Mam zatem do wyboru...: Bryce,
          Arches, Grand (North?), Antelope Canyons i Coyote Buttes oraz Zion.
          Musze sie na cos zdecydowac by bylo ciekawie i roznorodnie...

          Yellowstone definitywnie odpuszczamy bo nie damy rady a planujemy
          sie nie spinac...

          O Vegas pomysle... :-)

          Napiszcie cos o sprawach technicznych. Okazuje sie, ze to jest wazny
          temat. Czyli - campingi, motele oraz inne cenne uwagi...

          Dzieki,
          Maciej
          • Gość: dewoj Re: Grand Update - cz.3 ;))) nie dało się w 1 czę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.08, 23:01
            Witam!
            Przedstawiam trase mojego tripu po usa
            -Start w Denver(wypozyczenie auta)
            -Mount Rushmore (oraz Crazy Horse Memorial - ok 10 mil od rushmore , dzielo Korczaka Ziolkowskiego ))
            -Yellowstone
            -Seattle
            -Crater Lake NP.
            -Dzikie miasteczko Bodie
            -Yosemite NP.
            -Sequoia & Kings Canyon National Park
            -San Francisco
            -Rollercoaster Park - "Six Flags" niedaleko LA.
            -LA
            -Grand Canyon
            -Zion NP.
            -Las Vegas
            -Death Valley
            -Saguaro NP
            -Organ Pipes NP
            -Phoenix(oddanie auta i lot do NY)
            Pomniejszych miejscowosci nie wymieniam a bylo ich troche )

            W duzym uproszczeniu jest tak jechalismy.
            KOszt:
            Za wszystko(auto,benzyna,jedzenie,noclegi,inne oplaty) wyszlo nam ok 1600 usd na osobe(ciezko powiedziec ile dokladnie bo nikt nie robil dokladnych obliczen. )

            JAZDA:
            przejechalismy 6893mile w 20dni
            jechalismy na 3 kierowcow i nie bylo zle(podejrzewam ze na 2 ciezko , na 1 masakra).
            Przed rozpoczeciem tripa mielismy wszystko rozrysowane w google.maps - czas i trasa tam pokazana sie zgadza(przewaznie jeszcze cos potrafilismy zbic).
            GPS + dobre mapy koniecznosc (mapy najlepeij z AAA)
            na trasie mozna sie zatrzymac w Truck stopach(za symboliczna oplata mozna wziac prysznic - maks 10usd za 4 osoby)


            Samolot(z Polski):
            www.loty.pl/
            www.airclub.pl/
            www.aero.pl/
            Samoloty w USA:
            www.priceline.com,
            czy www.orbitz.com
            www.cheaptickets.com/
            www.bookingwiz.com/
            Auto:
            Avis,Dollar itp (wiekszosc wypozyczalni ma promo code,AWS lub podobne - poszukaj w necie takiego kodu bo mozna miec nawet 25-40% taniej lub jakies znizki na ubezpieczenie). Lepiej jest wypozyczyc auto nie na lotnisku tylko w "miescie"(dojedziesz tanim transportem z lotniska - troche sie trzeba pomeczyc ale pieniadze w kieszeni)
            Auto radze wziac z GPS(lub wgrac sobie na telefon mapy) pare dolarow wiecej a wygodnie(co nie zwalnia z posiadania mapy - technika technika ale bez mapy ciezko).
            Polecam wypozyczyc Chevroleta impale - na 4 osoby jest dobre, przestronne, bedzie duzo miejsca.(My mielismy hyundaia sonate - bylo akurat dla nas 4)

            Spanie:
            Spac mozna w tanich motelach(mi podobalo sie w motelach "6". Ceny sa rozne w zaleznosci od sezonu(srednio placilismy 60-70usd za 4osoby - motel 6 ma ksiazeczke w ktorej jest napisane,gdzie sa motele i ile bedzie kosztowac)
            NAMIOT - mozna zabrac ale ogolnie lipa. Wiadomo ze parki zwiedza sie w w dziec(do zmierzchu). Nastepnie trzeba wyjechac z NP lub miasta znalezc camp i sie rozbic(wieczorem moze nikogo juz nie byc w budce na campie lub RV parku. Do tego rozbijanie po ciemku jest watpliwa przyjemnoscia. Ceny za camp nie sa takie swietne(widzielismy nawet za 39usd/namiot - to uwazam ze lepeij juz dorzucic pare groszy i spedzic doc w motelu- prysznic,sucho, cieplo, mile lozko :)))

            Parki:
            Kupcie karnet na Parki Narodowe(80usd wazny rok).
            GW wydala przewodnik "parki narodowe w zach stanach usa" warto sie w niego zaopatrzyc bo bedzie to duzym ulatwieniem w zwiedzaniu(co,gdzie i co warto).
            Przy wjezdzie do parku zawsze straznicy daja mapki - warto zabrac:))

            Trasa
            Kazdy stan ma swoje prawo i swoje limity predkosci:)) 65,70,75mil/h
            Z "wywiadu" u amerykanow + z doswiadczenia wiem ze spokojnie mozna dodac + 6-7 mil/h do limitu i nikt Cie nie zatrzyma.
            Pamietam ze zawsze wiecej patroli bylo w poniedzialki(gdy jechalismy byl sezon NFL i "poniedzialki footbolowe"(czyt nawal sie w pubie na meczu i wroc autem do domu). Jak bedziesz jechac sprawdz czy nie ma jakis dni(do wypicia dla amerykanow) z baseballem(MLB) czy innymi sportami-w czasie twoich wojazy beda play offy w NBA i NHL)

            Staraj sie "atakowac" miasta jak najwczesniej(przed korkami - po co stac w korku gdy wtedy mozna zwiedzac). Auto najlepeij zostawiac przy halach lub stadionach sportowych(duze parkingi, przewaznie w centrum, dobre polaczenie z miastem, gdy nie ma meczow tanio).
            W miescie wyjdzie Ci przydatnosc GPS!! (daj duza skale bo na rampach latwo sie zgubic).

            Na trasie konieczny jest system kierowca + pilot(czyli nie ma spania z przodu). Warto miec swoje jakies plyty bo czasem w radio syf(czyli nasza eska,rmf,zet) a po paru godzinach na popowej papce mysli sie o zabojstwie.

            To chyba tyle odnosnie tripa - jakby jakies pytania to zapraszam na mail: dewojos@interia.pl



            • elayeth Re: Grand Update - cz.3 ;))) nie dało się w 1 czę 29.01.08, 14:16
              >Witam!
              >Przedstawiam trase mojego tripu po usa
              >-Start w Denver(wypozyczenie auta)
              >-Mount Rushmore (oraz Crazy Horse Memorial - ok 10 mil od
              rushmore , dzielo Korczaka Ziolkowskiego ))
              >-Yellowstone
              >-Seattle
              >-Crater Lake NP.
              >-Dzikie miasteczko Bodie
              >-Yosemite NP.
              >-Sequoia & Kings Canyon National Park
              >-San Francisco
              >-Rollercoaster Park - "Six Flags" niedaleko LA.
              >-LA
              >-Grand Canyon
              >-Zion NP.
              >-Las Vegas
              >-Death Valley
              >-Saguaro NP
              >-Organ Pipes NP
              >-Phoenix(oddanie auta i lot do NY)
              >Pomniejszych miejscowosci nie wymieniam a bylo ich troche )

              To jest dość popularna trasa – z tymże większość jednak kończy w
              Denver. My też nad tym myśleliśmy, ale zwyciężyła wersja by jednak
              nigdzie nie gnać, a raczej kontemplowac przyrodę… Jeden punkt
              zwrócił moją uwagę – „Six Flags” – byłem kiedyś 10 lat temu w takim
              parku w Virgini i było super. Może więc też to zaliczymy. :-) Wolimy
              też zamiast Sequoia zrobić Redwood (to w końcu tam jest najwyższe
              dżewo w USA). Trochę nam Death Valley nie pasuje… warto?

              >W duzym uproszczeniu jest tak jechalismy.
              >KOszt:
              >Za wszystko(auto,benzyna,jedzenie,noclegi,inne oplaty) wyszlo nam
              ok 1600 usd na osobe(ciezko powiedziec ile dokladnie bo nikt nie
              robil >dokladnych obliczen. )

              My liczymy maks do 3000-3300 usd na osobę z biletem, ale też mamy 33-
              36 dni.

              >JAZDA:
              >przejechalismy 6893mile w 20dni
              >jechalismy na 3 kierowcow i nie bylo zle(podejrzewam ze na 2
              ciezko , na 1 masakra).
              >Przed rozpoczeciem tripa mielismy wszystko rozrysowane w
              google.maps - czas i trasa tam pokazana sie zgadza(przewaznie
              jeszcze cos >potrafilismy zbic).
              >GPS + dobre mapy koniecznosc (mapy najlepeij z AAA)
              >na trasie mozna sie zatrzymac w Truck stopach(za symboliczna oplata
              mozna wziac prysznic - maks 10usd za 4 osoby)

              Nasza trasa zajmie jakieś 5000-5500 km, więc jednak sporo mniej.
              Mamy 4 kierowców więc będzie spoko. Tu chętnie wymienie się poglądem
              na temat planowania trasy. Jestem chyba jedyną osobą, która chce coś
              planować, ale raczej nie w ten sposób, by każdy dzień rozrysowac na
              mapie. Chcemy być w miare wolni i mieć zaplanowane główne punkty i
              atrakcje w miastach/parkach, a i tak ekipa mnie gonii bo oni
              najchętniej wsiedliby w auto i jechali przed siebie… Czy nie
              czuliście się, że ścigacie się z jakimś planem? Warto tak planować?


              >Samolot(z Polski):
              >www.loty.pl/
              >www.airclub.pl/
              >www.aero.pl/
              >Samoloty w USA:
              >www.priceline.com,
              >czy www.orbitz.com
              >www.cheaptickets.com/
              >www.bookingwiz.com/
              >Auto:
              >Avis,Dollar itp (wiekszosc wypozyczalni ma promo code,AWS lub
              podobne - poszukaj w necie takiego kodu bo mozna miec nawet 25-40%
              taniej >lub jakies znizki na ubezpieczenie). Lepiej jest wypozyczyc
              auto nie na lotnisku tylko w "miescie"(dojedziesz tanim transportem
              z lotniska - troche >sie trzeba pomeczyc ale pieniadze w kieszeni)
              >Auto radze wziac z GPS(lub wgrac sobie na telefon mapy) pare
              dolarow wiecej a wygodnie(co nie zwalnia z posiadania mapy -
              technika technika >ale bez mapy ciezko).
              >Polecam wypozyczyc Chevroleta impale - na 4 osoby jest dobre,
              przestronne, bedzie duzo miejsca.(My mielismy hyundaia sonate - bylo
              akurat dla >nas 4)

              Chevroleta impale – hmm…. Weżmiemy pod uwagę. Tym jeszcze się nie
              zajmowaliśmy. Czy rezerwacja miesiąc wcześniej jest ok.? Nie za
              późno. Jeśli chodzi o auto to mamy problem, bo chcemy robić sporo
              hiking’ow. Np.: w Grand Canyon – south to north rim… ale co z autem?
              Na razie nie mam pomysłu…


              >Spanie:
              >Spac mozna w tanich motelach(mi podobalo sie w motelach "6". Ceny
              sa rozne w zaleznosci od sezonu(srednio placilismy 60-70usd za
              4osoby - >motel 6 ma ksiazeczke w ktorej jest napisane,gdzie sa
              motele i ile bedzie kosztowac)
              >NAMIOT - mozna zabrac ale ogolnie lipa. Wiadomo ze parki zwiedza
              sie w w dziec(do zmierzchu). Nastepnie trzeba wyjechac z NP lub
              miasta >znalezc camp i sie rozbic(wieczorem moze nikogo juz nie byc
              w budce na campie lub RV parku. Do tego rozbijanie po ciemku jest
              watpliwa >przyjemnoscia. Ceny za camp nie sa takie swietne
              (widzielismy nawet za 39usd/namiot - to uwazam ze lepeij juz
              dorzucic pare groszy i spedzic >doc w motelu- prysznic,sucho,
              cieplo, mile lozko :)))

              70 usd za 4 osoby?! Przecież to bardzo tanio! Myślałem, że sporo
              więcej będzie (co najmniej 100% drożej). TO super. Warunki znośne?
              Jak z miejscami – nie ma problemów? Jak w miastach? Są tam motele
              danych sieci, gdzieś bliżej centrum?

              >Parki:
              >Kupcie karnet na Parki Narodowe(80usd wazny rok).
              >GW wydala przewodnik "parki narodowe w zach stanach usa" warto sie
              w niego zaopatrzyc bo bedzie to duzym ulatwieniem w >zwiedzaniu
              (co,gdzie i co warto).
              >Przy wjezdzie do parku zawsze straznicy daja mapki - warto zabrac:))

              Karnet che kupić. Przyznam, że nie wiem jeszcze czy mam to zrobić w
              Polsce czy już na miejscu. W parkach chcemy spędzić sporo czasu i
              dużo pochodzić, zrobic też rowery, spływy itd… Na pewno z
              rozbijaniem namiotu gdzie chcemy – takie background hiking mamy w
              planach ze dwa razy po 3 dni (pewnie grand canyon i coś jeszcze…).
              Tak jak tu: www.nps.gov/grca/planyourvisit/backcountry-
              permit.htm . Robiliście coś takiego?

              >Trasa
              >Kazdy stan ma swoje prawo i swoje limity predkosci:)) 65,70,75mil/h
              >Z "wywiadu" u amerykanow + z doswiadczenia wiem ze spokojnie mozna
              dodac + 6-7 mil/h do limitu i nikt Cie nie zatrzyma.
              >Pamietam ze zawsze wiecej patroli bylo w poniedzialki(gdy
              jechalismy byl sezon NFL i "poniedzialki footbolowe"(czyt nawal sie
              w pubie na meczu i >wroc autem do domu). Jak bedziesz jechac sprawdz
              czy nie ma jakis dni(do wypicia dla amerykanow) z baseballem(MLB)
              czy innymi sportami-w >czasie twoich wojazy beda play offy w NBA i
              NHL)

              >Staraj sie "atakowac" miasta jak najwczesniej(przed korkami - po co
              stac w korku gdy wtedy mozna zwiedzac). Auto najlepeij zostawiac
              przy >halach lub stadionach sportowych(duze parkingi, przewaznie w
              centrum, dobre polaczenie z miastem, gdy nie ma meczow tanio).
              >W miescie wyjdzie Ci przydatnosc GPS!! (daj duza skale bo na
              rampach latwo sie zgubic).

              >Na trasie konieczny jest system kierowca + pilot(czyli nie ma
              spania z przodu). Warto miec swoje jakies plyty bo czasem w radio syf
              (czyli nasza >eska,rmf,zet) a po paru godzinach na popowej papce
              mysli sie o zabojstwie.

              To ciekawe co wyżej piszesz – weźmiemy pod uwagę. Mamy stand do
              iPoda i kupe muzy więc będzie dobrze… :)


              >To chyba tyle odnosnie tripa - jakby jakies pytania to zapraszam na
              mail: dewojos@interia.pl

              Pisze tu bo to nie tajemnica, a i inni skorzystają, ale jak chcesz
              to pisz do mnie na prima: mac_waw@yahoo.pl

              Wielkie dzięki za tego posta :-)
              Maciek
              • Gość: dewoj Re: Grand Update - cz.3 ;))) nie dało się w 1 czę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 16:05
                Witam!
                Jestem zwolenniikiem planowania trasy. Uwazam ze lepiej zrobic szkic trasy i pozniej sie tego trzymac niz jechac "na pale". Przed rozpoczeciem podrozy zrobilismy plan - kiedy wyruszamy, co danego dnia zobaczymy gdzie spimy(ze spaniem bylo tak ze mielismy tylko powiedziane - "gdzies kolo miasta") Nasz plan nie byl napiety wiec czesto zatrzymowalismy sie w jakis miasteczkach i sobie zwiedzalismy lub jak na trasie byla informacja o jakiejs lokalnej atrakcji to sobie tam jechalismy. Mysle,ze powinies zrobic lekki szkic i przedstawic reszcie grupy do wgladu z zapytaniem co oni chca zobaczyc(4 osoby wiec kazdy ma troche inne upodobania i zainteresowania). Po tym zrobic poprawki i trzymac sie planu, to pozwoli uniknac sporow o trase i marudzeniu. Uwazajcie na centra handlowe - sa strasznie "czasozerne":))
                Odnoszac sie do poscigu z czasem to nie odczuwalismy tego. Mysle ze mielismy dobrze wszystko rozplanowane. Nie byl to plan "co do minuty" i nie bylo presji. Musisz znalezc zloty srodek miedzy dobrym planem a przyjemnoscia w podrozowaniu. Mam sie to udalo i mysle ze wszyscy uczestnicy byli zadowoleni:))

                Wybor auta jest wazny. Szukalismy jakiegos auta , zeby bylo duzo miejsca, mial przestronny bagaznik(kazdy mial 1 duza torbe) i ekonomicznego(nie za duze spalanie - "miles per galon").
                Full size jest odpowiedni na "tripowanie".

                Spalismy w motelach(najczesciej w motelach "6"), mielismy ich ksiazeczke wiec wiedzielismy gdzie sa motele tej sieci(dzwonilismy do nich czy maja wolne pokoje oraz upewnialismy sie co do ceny).Dobrze jest na parkingach zabierac "magazyny"(sa one lokalne), znajdziecie tam reklamy moteli z cenami(czasami z tego korzystalismy- mozna aoszczedzic). Na gps bedzie wam wyskakiwalo gdzie sa motele. Warunki uwazam za dobre. Czesto w tych pokojach mielismy lodowke,mikrowele i tv. Bralismy queen double bed - czyli 2 duze lozka. Nie narzekalem na standart, poniewaz byl prysznic i wygodne lozko a w podrozy tylko to bylo mi potrzebna(oraz prad wiec mozna bylo podladowac komy,ipy,lapy,baterie).
                (Warto zebyscie pomysleli o ladowarkach samochodowych do urzadzen elektronicznych). Starajcie sie nie brac pokoju blisko parkow narodowych(ceny w ost miasteczku przed parkiem sa wedlug mnie przegieciem) dlatego najlepiej spac 20-30 mil od parku (cena pokoju bedzie znosna) oraz zatankuj wczesniej bo benzyna w tych miejscach tez poraza.
                Karnet do parku kupisz w pierwszym parku do ktorego wjedziesz. Pisales ze chcesz isc do parku rozrywki tutaj oplaca sie zamowic przez internet(nam udalo sie kupic 4bilety za 90usd- jednak bylismy juz tam w pazdzierniku - ale z tego co widzialem zawsze sa jakies promocje przy zakupie biletu przez siec).
                W pytaniu o hiking niestety Ci nie pomoge bo sie na tym nie znam i nie interesuje. Moze ktos inny Ci pomoze.

                To chyba wszystko , jakby jakies pytanie to smialo.

                pozdrawiam
                dewoj
                • Gość: dewoj Re: Grand Update - cz.3 ;))) nie dało się w 1 czę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.08, 01:53
                  Tutaj masz link do sieci moteli
                  www.motel6.com/
                  zorientujesz sie ile w danym miejscu(stanie) bedzie kosztowac was nocleg. Pomimo ze sa to motele sieciowe roznia sie standartem, wyposazeniem i cena(wg mnie warto brac z mikrowela i netem). Nie mowie ze jest to najlepsza i najtansza siec, bo pewnie da sie znalezc lepsze ale w tej sieci jest dobrze, ze wiesz gdzie sa i ile zaplacisz.
                  Tak na marginesie to w burger kingach jest net za darmo.
                  Jesli juz jestesmy przy fast foodach to napomkne ze oplaca sie kupowac z tzw "dollar menu"(podwojny cheesburger za 99c w McD lub whooper juniory albo chilli w wendy's rzada :)) )
                  Oplaca sie tez zatrzymac we wszelkiego rodzajach buffetach(inna cela i jedzenie, rano i wieczorem - 5-7usd za posilek ktorego mozna zjesc ile sie chce:)) zdradliwe ale oplacalne ). Nie da sie ukryc ze najwiecej jest chinskich buffetow ale sa zjadliwe.
                  Nasza "dieta" opierala sie na dollar menu i jedzeniu z wallmarta(Jif rzadzi- maslo orzechowe) - raz na jakis czas buffet.
                  Walle, fastfoody i buffety pokaze Ci GPS.
      • elayeth Wylot - data i cena 07.02.08, 14:00
        Heja,

        mamy juz rezerwacje na 17 czwerwca. Linie - Air France. W dwie
        strony przez Paryż do Seattle za 2590 zł z opłatami. Myślę, że cena
        jest ok, choć to żadna super rewelacja. Termin zapłaty - połowa
        marca. Jeśli coś się pojawi w międzyczasie lub jeśli ktoś z Was ma
        lepszą okazję to licze na post. :)
        Pozdrawiam,
        Maciej
    • elayeth Miejsca - coś dodać? 18.02.08, 13:12
      Witam ponownie

      Nie będę po raz wtóry opisywał trasy, bo z grubsza jest już opisana
      (patrz – Grand Update).

      Zapytam, zatem o mniej lub bardziej luźne sugestie dotyczące
      ciekawych miejsc po drodze (np.: miasteczka, jakieś state parks
      tudzież inne ciekawostki). Chętnie sobie popatrze przy okazji…

      Przypomnę tylko gdzie będziemy bawić … po regionach/tygodniach:

      Tydzień 1:
      Vancouver, Vancouver Island, Olympic (WA), Crater Lake (OR),
      Północne wybrzeże

      Tydzień 2:
      Redwood (CA), Wybrzeże Californii północnej, Napa Valley, San
      Francisco

      Tydzień 3:
      Yosemite (CA), Las Vegas … cd…

      Tydzień 3 (rezszta) i 4.
      Cały region południowego Utah, północnej Arizony (i może Nevada).
      Tam mamy następujące atrakcje do wyboru: Grand Canyon, Zion, Bryce
      Canyon, Arches, Antelope Canyon, Lake Powel, Great Basin, Monument
      Valley.

      Tydzień 5:
      Droga do San Diego. Może przez LA, może przez Death Valley, może
      przez Organ Pipe Cactus… to się zobaczy.

      Ma być miło i spokojnie. Bez sztywnej trasy, gnania z wywieszonym
      językiem i możliwością leżenia na trawie przy namiocie przez 2 dni,
      jeśli się zmęczymy… ;-)

      Pozdrawiam,
      Maciej
      • travel22 Re: Miejsca - coś dodać? 23.02.08, 19:51
        Macieju,
        może to juz było ale ma kika rad - byłem w podobnej trasie z
        dziecmi w zesłym roku na przełomie kwiecień/maj.
        1. Samochód - Grand Voyager - mało miejsca na bagaż, ale za to dużo
        powietrza ( możesz wykorzystac ostatni rząd na cargo). Przy wynajmie
        zwracaj uwage czy w cenie podają ubezpieczenie ( np. Alamo podaje),
        ja brałem z www.dollar.com ( pełne ubezpiecznie około 31 $/dzień.)
        2. Noclegi - koniecznie zaopatrz sie w ksiązeczki z kuponami ( z GPS
        trafisz do każdego hotelu) - jestś do przodu 10-15$ a czasem i
        wiecej na noclegu podaje adresy wydawców www.roomsaver.com i
        www.hotelcoupons.com. Dobra jest tez www.expedia.com - możesz
        rezerwować z dnia na dzien ( warto miec ze soba lapa i wybierac
        motele z darmowym internetem) - na expedi masz opinie gosci -
        pozwala to czasem uniknac wpadki. Jak juz znajdziesz hotel na
        expedii to sprawdx jeszcze cene na www hotelu - czasem jest taniej.
        Jak nie masz kuponu to zawsze mozesz potargowac się o cene zwykle
        spuszczają parę baksów. Pamietaj, ze w Las Vegas ten sam pokoj od
        poniedziałku do czwarktu jest duzo tańszy niz w weekend - lokuj sie
        na Strip - wszędzie będzie blisko. Ja weźmiesz taksówkę to polecam
        Goald Coast Casino Hotel www.goldcoastcasino.com/- dają
        tradycyjne kupony ( drinki, butelka wina ) i mieli fajny bufet
        seafood w czwrtek za 15$ - generalnie zywienie sie w bufe' jest
        opłacalne szczególnie w Las Vegas, no i jeśłi jesteś fane sushi to
        polesam doskoła knajpę Sushi Factory - takiej swieżej ryby jak na
        pustyni nie jadłem nigdzie indziej
        3. w centrach turystycznych jest sporo broszur z kuponami np. na
        muzea albo restauracje - czasem są b.dobre znizki. generalnie USA
        kuponami stoi.
        3. w Death Valley nie daj się skusic na Miasta Duchów - nie warto
        ale koniecznie pojedź na Zabirski Point. Zatankuj do pełna przez
        doliną - w srodku jest tylko jedna stacja z koszmarnymi cenami
        4. pamietaj, ze w USA znak stopu jest najwazniejszy - musisz sie
        zatrzymać !!! na skrzyżowaniach wszytskie drogi sa równorzędne ( jak
        nie ma świateł)- z tego co sie nauczyłem to ten kto pierwszy się
        zatrzyma to i pierszy rusza dlatego bezwzglednie trzeba sie
        zatrzymać na STOP - to taka dziwna zasada jazdy "na czuja"
        5. przy takowaniu - najpierw płacisz a potem tankujesz - jeśłi ci
        sie nie zmieści to zwracja reszte co do centa, chyba , ze używasz
        kart - tez sie nie dziw jak po wsadzeniu w czytnik nie zapyta Cię
        po którymś razie nawet o pin i zaakceptuje transakcję
        5. w Zion może juz yc cienko z woda w wodopsadach - ja byłe na
        początku maja i ledwo leciało - natomiast w Yosemite wodospad
        pracował pełna parą
        • elayeth Re: Miejsca - coś dodać? 26.02.08, 16:07
          Dzięki travel22 za rady! :-)
          1. My myśleliśmy bardzo wstępnie o Chevrolecie Uplander’ze. Niestety
          okazuje się, że na naszej trasie np.: w AVIS już go nie ma. Czy z
          samochodami może być problem na czerwiec/lipiec? Kiedy najpóźniej
          rezerwować?
          2. Widze, ze kwestie hoteli/moteli musze jeszcze zgłębić. Nie mam
          pojęcia o co chodzi z tymi kuponami. Zaraz zaglądne na te strony i
          się dowiem. :-)
          3. Nie wiem jeszcze czy będziemy jechać przez Death Valley
          4. O tankowaniu nawet nie wiedziałem. Pewnie na pierwszej stacji bym
          się dowiedział. ;-)
          5. No cóż przesunęliśmy na czerwiec, a to już nie pora na wodospady,
          ale będzie za to cieplej. :-)
          • Gość: travel22 Re: Miejsca - coś dodać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.08, 14:02
            proszę bardzo :)
            1. Uplander jest w tej samej klasie co Dodge - ale niem mam
            doswiadczeń. Pamietaj, ze amerykańskie samochody są przystosowane do
            innej jazdy - ja wpadłem w panikę w Yosemite jak jadąc z góry
            poczułem okropny swąd z okolic kół - myślałem , ze coś sie stało ,
            ale potem podobny swąd poczułe z innych amerykańskich samochodów -
            po prostu hamulce sa duzo gorsze niz w europejskich autach ( de
            facto zrobiłem 5k kilometrów i nic sie nie satło) - sa nawet znaki
            zalecjące hamowanie silnikiem ( chyba bieg L jesli dobrze pamietam) -
            z drugiej strony są tez znaki np. za Zion gdzie jest zakaz
            hamowania silnikiem...
            Co do AVISA to jest trochę drogi - sprawdź na carrentals.com i na
            kayak.com - bedziesz miał porównanie cenowe w kilku wypozyczalniach.
            Auto możesz rezerwować już teraz i pilnie sledzić czy nie ma jakiejś
            oferty cenowej ( an stronach wypozyczaklni sa różne promocje) -
            jeśli za rezerwacją nie ida pieniądze to zawsze możesz ja anulowac
            jak znajdziesz cos lepszego ( zarezerwuj w 2-3 wypożyczalniach). W
            Twoim wątku jest podany link do kuponów rabatowych na wypozyczlnie -
            sprawdziłem jeden z dollara - zadziałał - 20% discount.
            Ja w zeszłym roku przez 2 tygodnie czekałem na nizszą cenę, nic
            wczesniej nie rezerwując i tu nagle BACH! cena skoczyło coś ponad 200
            $ :-(. tak więc do dzieła. Jak już będziesz miał rezerwację to
            napisz do customer care aby przesłali ci stawki na ubezpieczenie i
            czy jest lub nie płatnośc za dodatkowego kierowcę, do konkretnej
            rezerwacji - unikniesz zaskoczenia przy okienku. Zobacz też na
            easycar.com - bardzo przyzwoite ceny z ubezpieczeniem.
            2. nie martw się :-) jak tylko bedziesz miał gazetke w ręku to
            wszystok stanie się jasne. Poczytaj tez szasady jakie odnosza się do
            kuponów na stronach , które Ci wysłałem.
            Jakbyś miał jeszcze pytania to śmiało...

            pozdrawiam i życzę udanej podrózy

            elayeth napisał:

            > Dzięki travel22 za rady! :-)
            > 1. My myśleliśmy bardzo wstępnie o Chevrolecie Uplander’ze.
            Niestety
            > okazuje się, że na naszej trasie np.: w AVIS już go nie ma. Czy z
            > samochodami może być problem na czerwiec/lipiec? Kiedy najpóźniej
            > rezerwować?
            > 2. Widze, ze kwestie hoteli/moteli musze jeszcze zgłębić. Nie mam
            > pojęcia o co chodzi z tymi kuponami. Zaraz zaglądne na te strony i
            > się dowiem. :-)
            > 3. Nie wiem jeszcze czy będziemy jechać przez Death Valley
            > 4. O tankowaniu nawet nie wiedziałem. Pewnie na pierwszej stacji
            bym
            > się dowiedział. ;-)
            > 5. No cóż przesunęliśmy na czerwiec, a to już nie pora na
            wodospady,
            > ale będzie za to cieplej. :-)
      • chi22 Re: Miejsca - coś dodać? 26.02.08, 00:12
        Witajcie powoli krystalizuje się skład na podony wyjazd - mamy już 3
        osoby i potrzebny nam jest uczestnik płci męskiej, niepalący i
        niechrapiący mozliwie z poczuciem humoru. Zapraszamy chetnych.
        Dokonlismy juz rezerwacji biletów na trasie W-wa - LA - W-wa w
        terminie 12.06.08- 03-07.08 w cenie ok. 2500 PLN ( rezerwacja wazna
        do 28.02.08 ) Dobrze by było jakby się znalazła odpowiednia osoba w
        tym terminie.
        Co do trasy to doszliśmy do wniosku , aby zrezygnować z San Diego i
        Palm Springs na rzecz dodatkowych PN. Szczegóły na www.travelbit.pl
        ( zakładka "z kim" wątek PARKI NARODOWE ZACHÓD )
    • rotstein stany bez turystow 24.02.08, 16:52
      wlasnie przeczytalem ten post i powiem, ze wyprawa powinna byc super. tez duzo
      ciekawych rzeczy od innych czytelnikow tez sie dowiedzialem. trzy lata temu
      bedac w stanach zrobilem sobie taka wycieczke tygodniowa
      -niagara-waszyngton-nowy jork- i powiem jedno, nie podobalo mi sie tam gdzie
      bylo cos do zobaczenia, a dlaczego? turysci. tam gdzie sa cale masy ludzi
      chcacych cos zobaczyc, tam juz nie ma tego kraju ktorego zwiedzamy, ale to nie
      dotyczy tylko usa.
      ale inaczej, ja lubie ogladac cos innego, mnie interesuja ludzie i wlasnie na
      tej wycieczce to odkrylem, bo najbardziej mi sie podobalo w podrzednym barze
      przy motelu, z ledwo swiecacym sie banerem a z lepiacymi sie stolami.a dlaczego?
      bo wlasnie tam przychodzili 'swoi' czyli mieszkancy tego miasteczka na buda, a
      przede wszystkim nie bylo tam turystow. a dzieki temu, z kazdym czlowiekiem co
      zagadalem wiedzialem ze nie traktuje mnie jako kolejna zdobycz z ktorej trzeba
      sciagnac kolejnego dolca.
      tak wiec, jesli bedziesz mial okazje, sponatnicznie gdzies na trasie, tam gdzie
      nie ma turystow, warto sie zatrzymac. pogadac z prawdziwym amerykaninem z
      prowincji, tez jest atrakcja :)
        • rotstein Re: stany bez turystow 26.02.08, 11:11
          na to rozwiazanie tez jest, w podrzednych barach na prowincji pij tylko
          hainekena, wtedy uznaja cie za turyste. przestaja zle patrzec, a zaczna
          spokojnie rozmawiac.
          a co do guza, mozna zdobyc ale to skrajne przypadki i nie ma co przesadzac,
          zawsze mozna kupic hainekena , hahahah
          a zwiedzisz, zobaczysz to o czym japonski turysta nigdy w przewodniku o usa nie
          przwczyta.
            • elayeth Re: stany bez turystow 26.02.08, 15:58
              Wrzucamy na luz... :-)
              Ja właśnie dlatego proponuje dość luźny program by własnie móc
              zatrzymać się w małym miasteczku jesli spodoba się nam klimat.
              Oczywiście nie musi to być bar w motelu, ale poznanie ludzi na
              prowincji tez ma swoje uroki. Jedna z podrozniczek wlasnie ma na to
              wielka ochote. Podchodzac do wszystkich z dystansem na pewno
              ogranicza ryzyko, ale tez uniemozliwia przeprowadzenie wielu
              ciekawych konserwancji. Poszukamy złotego środka... ;-)
              • Gość: goscUSA Re: turysci bez stanow IP: *.235.180.195.Dial1.Orlando1.Level3.net 27.02.08, 01:30
                Maciek, daj sobie na wstrzymanie - pisze wiele, wiecej i coraz
                wiecej a zaraz potem sam sobie zaprzeczasz, cos dodajesz, cos
                zmieniasz, cos wiesz , cos nie-wiesz - ogolnie rzecz biorac to
                troche to wszystko traca czyli sa to "farty"...o jaki "klimat" ci
                chodzi i czy naprawde warto jechac tak daleko by porozmawiac
                z "redneck'iem?"... psycholog z ciebie czy psychopata, czy tez
                chcesz sie napic "hanekera"?... czy moze to tylko wszystko z
                cyklu "aj-waj?"
                USPOKUJ sie i NIE TRUJ dupy kolego....ja tez czekam na czerwiec
                niecierpliwie i nic na ten temat nie pisze, bo "kogo"?????....
                • piotr-cieslak Re: turysci bez stanow 04.04.08, 00:48
                  nic nie rozumiesz, tutaj nie chodzi o to aby jechac pol swiata aby napic sie
                  heinekena (najmocniej oburzonego Pana za 'hainekena' przepraszam) z amerykanskim
                  farmerem. a jesli nie rozumiesz co to znaczy 'klimat prowincji' i ze rowniez tym
                  mozna tak samo sie delektowac jak innymi miejscami tyle ze pelnymi turystow, to
                  prossze... moze tobie sie to nie podoba ale sa ludzie ktorzy akurat to lubia,
                  jak i bluesa w alabamie. wiec nie kazdy musi delektowac sie tym co tobie sie podoba.
              • Gość: goscUSA Re: stany bez turystow IP: *.235.180.195.Dial1.Orlando1.Level3.net 27.02.08, 01:38
                ...hej, przyszla mi taka usluzna mysl do glowy wiec ci ja podpowiem :
                wybierz sie na California SR 395 tam powyzej Bishop ladne widoki na
                Sierras, piekne pastwiska a nich stada rasowych krow ktore maja
                swoje imiona, eartags, numbers, nade wszystko zawsze chetne do
                kontaktow z turystami no i gatka-szmatka murowana...bedzie fun,
                czyli ubaw po pachy... a nadto mozesz uzywac dowolnego jezyka czyli
                nie nadwerezysz sie w angielskim....
    • elayeth Re: Road Trip USA (Zachod) 02.06.08, 17:26
      Witam wszystkich po "krótkiej przerwie"!

      Troszke ostatnio nazbierało mi się zaległości i nie maiłem czasu
      zrobić update.

      W każdym razie kilka faktów:
      1. Wyjazd aktualny!
      2. Wylatujemy 25 czerwca do Vancouver
      3. Wracamy 25 lipca z San Diego
      4. Mamy już auto (no prawie...)
      5. Jada 4 osoby (z tymże jedna z San Francisco - zabieramy po
      drodze).

      Oki, teraz jeśli komyś chce się czytać to podaję wiecej szczegółów.

      PLAN TRASY:
      Trasa nie jest dopięta na ostatni guzik, dlatego, że takie było
      życzenie większośc podróżnych. Nie jedziemy zaliczać, a dobrze się
      bawić oglądając fajne pomniki przyrody i działalności człowieka...

      1. 26.06 Vancouver - 2 dni
      2. 29.06 Vanocver -> promem do Nanaimo (na Vancouver Island) ->
      Victoria -> promem do Port Angeles (Olympic NP) i nocleg
      3. 30.06 - Olympic NP - 2 dni
      4. 02.07 - bierzemy auto (musiała być zmiana bo z Vancouver nie da
      rady tak daleko do San Diego w rozsądnych cenach) w Seattle i
      autostradą do Crater Lake NP (Oregon)
      5. 03.07 Crater Lake NP -> do Redwood NP - tam dwa dni
      ......
      tutaj kończy się dokładny plan i zaczyna większa imporwizacja
      ......
      6. 06.07 - 10.07 - San Francisco + Napa Valley
      7. 10.07 - jedziemy do Las Vegas (albo przez Yosemite, albo nie)
      8. prawie dwa tygodnie - w Utah i Arizona : obowiązkowo - Grand
      Canyon (2 dni), Bryce (1 dzień), Monument Valley. Do wyboru zależnie
      od czasu: Arches, Canyonlands, Lake Powell, Zion, Great Basin.
      9. 22.07 Los Angeles 1 dzień
      10. 23.07 - 24.07 San Diego - 2 dni
      11. 25.07 - powrót.

      SAMOLOT (z Wawy):
      Do Vancouver - KLM
      Z San Diego - Air France
      Koszt - ok. 2600 zł w obie strony.

      SAMOCHÓD:
      Mamy juz dwa zarezerwowane na trase Seattle - San Diego. (Jak
      pisałem wyżej, z Vancouver wychodzi strasznie drogo, dlatego na
      trase Vancouver - Seattle musimy zarezerwowac coś innego i jeszcze
      nie mamy):
      1. Standard SUV (prawdopodobnie Jeep Commander lub lepiej) za $1.086.
      2. Mini Passnger VAN (prawdopodobnie Grand Voyager Town & Country)
      za $1.265.
      Ceny bez ubezpieczenia. Prawdopodobnie do samochodu dokumpimy
      ubezpieczenie (LDV = Travel Guard's Collision Damage Waiver z
      limitem $25.000) za ok $400.
      Najtanie wyszło nam ze strony www.carrentals.com

      Kilka PYTAŃ i próśb o pomoc, ew. podzielenie się doświadczeniem.

      1. HOTELE - jak widać nie mamy nic zabookowanego. Plan jest taki by
      dzień wcześniej bookowac motel przez net, używając kuponów. Jeżeli
      śpimy w namiotach to będziemy raczej próbowali dostać się z drogi.
      a/ czy taki plan jest ok? Jak Wasze doświadczenia w tym względzie?
      b/ ZAREZERWUJEMY HOTELE W VANCOUVER, SAN FRANSISCO I SAN DIEGO
      JESZCZE PRZED WYLOTEM. Czy możecie coś polecić w tych miastach?
      Generalnie chcemy płacic niewiele (w drodze najlepiej średnio $15-
      $25 za nocleg NA OSOBE - jadą 4 osoby). W wymienionych miastach może
      być nieco drożej.
      2. UBEZPIECZENIE - co brać? Samochód - weźmiemy to LDV z limitem
      $25.000. Weźmiemy też standard NNW, bagaż w podróży itd... (chyba
      Signal Iduna). Nie mam jeszcze informacji od agenta, ale chciałbym
      uzepieczyć bagaż w podrózy samochodem. Czy to jest wykonalne? Hmmm...
      3. Co kupić w Polsce, a co już tam? Dla przykładu tam planujemy
      kupić śpiwory, namioty itd... Co warto kupić w podróż, tak
      generalnie?

      Wszystki inne uwagi - very welcome. Generalnie, za tydzień lub dwa
      wydrukuje sobie - co bardziej wartościowe Wasze komentarze z tego
      troche przydługiego wątku.

      No i będzie relacja z trasy. :-)

      Pozdro,
      Maciej

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka