Dodaj do ulubionych

Odstawienie od piersi

01.09.06, 20:14
Mój synek ma 17,5 miesiąca a ja chciałabym wreszcie zakończyć karmienie. 2 tyg
temu podjęłam pierwszą próbę- niestety poniosłam całkowią klęskę - pierwszej
nocy synek nie ustawał w płaczu (delikatnie mówiac) przez 5h (od 0.17 do 5 am)
- i wtedy ja poddałam się, bo nic nie wskazywało na to, ze on złamie się
pierwszy; drugiej nocy poddałam się po 4 godzinach jego płaczu (delikatnie
mówiąc).
Niekarmienie w dzień nie stanowiło problemu, ku mojemu zdziwieniu (synek
przesypiał całe noce bez karmienia) dramat zaczynał się wieczorem. Mój synek
nie ssie smoczka, nigdy nie pił mleka z butelki. W kwestii odstwienia mogę
liczyć tylko sama na siebie. Nie chcę podejmowac kolejnej próby bez założenia,
że doprowadzę sprawę do końca (takie złożenie towarzyszyło mi za pierwszym
razem). Nie chcę poraz kolejny narażać synka na niepotrzebny stres. Jednak
zupełnie nie wiem jak się za to wszystko zabrać...
Słyszałam o preptarach homeopatycznych powodujących zanik pokarmu; niestety
nie znam nikogo ktoby je stosował; nie wiem czy przynosza porządany efekt i
czy odstawnie dziecka poprzez zanik pokarmu wogóle ma sens?

Będę wdzięczna za wszystkie rady.

Jeśli ten wątek nie powinien znaleźć się na tym forum prosze o usunięcie go.
Obserwuj wątek
    • mika_p Re: Odstawienie od piersi 01.09.06, 21:17
      Mnie zostało jedno karmienie, nad ranem, a Franula tylko trochę młodsza od
      twojego syna. Z tym, ze u nas było dowrotnie, najpierw w zasadzie
      wyeliminowałam noc, a potem dzień.

      W nocy oduczałam ją metodą regularnego palenia głupa. Najpierw głaskałam po
      głowie "śpij śpij, jest noc", potem "hm.. nie chcesz spać, może pić się chce,
      mama pójdzie po wodę", szłam po wodę, przynosiłam, piła albo nie. Potem głośno
      sie zastanawiałam, o co może chodzić skoro nie o wodę i nie o przytulanie, w
      koncu domyslałam sie, ze chodzi o mleko, i martwiłam sie, ze mleko śpi,
      pokazywałam, ze ciemno za oknem, tlumaczyłam, ze mleko spi i tatuś spi i ona
      tez powinna spac, aż wreszcie stwierdzałam odkrywczo, ze mleko się obudziło i
      konczyłam awanturę.
      Stopniowo dochodziłysmy do tego, ze zasypiała po wodzie, wówczas uciełam
      śródnocne mleko całkiem, w czerwcu bezmleczna noc trwała 6 godzin, czasem 7, z
      5-minutową awanturą niewiadomopoco o 2-3 nad ranem.

      Stres tak czy siak będzie :(
      • biala27 Re: Odstawienie od piersi 01.09.06, 22:01
        mój synek przesypiał noce do czasu pierwszej próby odstawienia.. teraz dobre
        nawyki szlag trafił...
    • moninia2000 Re: Odstawienie od piersi 03.09.06, 20:33
      Hej!
      Ja wlasnie odstawilam, niestety musialam zrobic to i poza tym nagle, bo malenka
      mnie zaczela gryzc (wlasnie zabki ida), a ja mam wirusa zoltaczki typu C
      (przenoszony przez krew..) i absolutnie nie moge jej narazac..
      Wiec jedynym wyjsciem bylo odstawienie, bo z nakladkami silikonowymi nawet nie
      chciala zblizyc sie do mnie;-)

      Staralam sie, ale coz..nadszedl czas i stalo sie. Musze przyznac, ze ja mam
      pomoc meza, ktory tak sie zlozylo, jest w domu i pomaga cudownie, bo zajmuje
      sie na razie malenka, usypianiem itp kiedy to godziny sa "trudne", a ja moge
      odetchnac. Ze mna zachowywala sie inaczej i wciaz domagala sie piersi
      (logiczne). Z tata inaczej..
      Piersi to teraz problem..staram sie sciagac mleko tylko gdy sie wypelniaja i
      tylko tyle, zeby poczuc ulge..by do mozgu sygnalow sprzecznych nie wysylac.
      pije szalwie..Homeopatia wlasnie sie zajme jutro, bo mam znajoma. Zapytam wiec
      o twoj problem..czy sa takie leki homeopatyczne.
      Nie martw sie, glowka do gory. Odstawianie od piersi to trudna sprawa i na ogol
      nie odbywa sie bez placzu, krzyku i...bolu.
      Czasem bol matki wiekszy jest niz bol dziecka;-)
      Dodam, ze nasza mala butelki, smoczka ani nic w tym rodzaju nigdy nie uznawala,
      a zasypia juz po kolacyjce, zamiast piersi maz tuli, ja tez, ale w sumie
      zasypia w koncu z mezem..
      Poza tym jeynie przebudza sie juz o 6 nad ranem i zawsze pila z piersi, a teraz
      nagle (od 2 nocy szok) wydudlila cala butle mleczka z lyzka kaszki..ku naszej
      radosci..
      Twoj synek Cie rozumie, moze sprobujesz porozmawiac z nim? Ja znam dziewczyny,
      ktore mowily, ze piersi sie "zepsuly", gdy maly byl majster albo..ze sa
      wylaczone itp.. Moze znajdzisz jakis motyw na stopniowe odstawianie. Postaraj
      sie przede wszystkim, jesli masz mozliwosc, robic to stopniowo!
      Unikniesz stresow, problemow z piersiami itp. A i maly przejdzie to lagodniej..
      Nie masz pomocy od nikogo? To trudniej, ale dasz rade! Uwierz w siebie, pomysl,
      ze czas aby synek stal sie samodzielny bardziej, ze to tez dla jego dobra,
      by "uciac " troszke te pepowine matczynej zaleznosci (ja tez tak czuje) i poza
      tym moge Ci powiedziec, ze obserwuje moja mala z uwaga, od 1 wrzesnia nie pije
      mego mleka i dzis juz 1 dzien kiedy to nie wtula sie we mnie lapczywie proszac
      o mleczko..ale poza tym radoosna, ze hej , pieknie je, pije duzo wody i jest
      ok. Nie wiem czy to przypadek, ale rowniez bardziej sie odwazna staje.. mniej
      zalezna ode mnie.
      Przede wszystkim musisz sama byc przekonana. Potem pojdzie dobrze.
      Sprobuj sobie ustalic jakas date moze i powoli, konsekwentnie odstawiac.
      Najpierw zastepujesz jedno karmienie czyms innym, potem za pare dni drugie i
      tak stopniowo, pojdzie dobrze. A ze czasem poplacze to..normalne.
      Nasza mala naprawde dzielna, ale nie obylo sie bez plakusiania i nie obywa. ja
      pije szalwie, ponoc tez zbawienny wplywa na piersi w czasie odstawiania. Widze
      lekka poprawe.
      4-5 torebeczek dziennie, naparow.
      Nie wiem czy odstawianie dziecka poprzez zanik pokarmu ma sens..ja raczej bym
      tego nie robila, tylko wlasnie po kolei rezygnowala z karmien na rzecz innego
      jedzonka lub picia..
      Moja mala zasypiala tylko przy piersi, ale teraz zasypia w koncu sama tulona i
      glaskana, choc..ssie paluszek, ale to zawsze robila gdy byla spiaca.
      Na poczatku byla bardziej rozdrazniona, ale chyba we wlasciwy czas to wyszlo,
      bo juz jest ok. Poza tym powiem Ci tylko, ze cycoholiczka byla absoluuutna!
      Powodzenia, nie martw sie, sprobuj za jakis czas ze spokojem znow, po kolei i
      stopniowo, ale konsekwentnie. Postaraj sie np.na pore karmienia znalezc mu
      jakies rozrywki, zeby sam o tym kolejnym karmieniu, ktore ma wypasc, zapomnial.
      Uda sie!
      Moni
      • moninia2000 Re: Odstawienie od piersi 03.09.06, 20:37
        O kurczeee, ale sie rozpisalam, sorka;-)
        Moni

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka