tad9
16.09.06, 11:07
"Jednym z wymagań arabskiego honoru (...), jest kwestia "honorowej śmierci".
Chodzi tu o kobiety w rodzinie. Jeśli jakaś okaże się nieczysta, jeśeli na
przykład, uprawia seks przed ślubem i zachodzi w ciążę, nawet jeśli zostanie
zgwałcona, również przez członka własnej rodziny (co też się zdarza) lub
jeżeli ktoś ze wspólnoty zaświadcza o jej lubieżnym zachowaniu lub gdy po
prostu za dużo gadają, plotkują na temat jej zachowania, wtedy jej własny
ojciec lub brat może ją zabić, "żeby oczyścić honor rodziny". (...). Owszem,
jest to zwyczaj brutalny, to fakt. Ale MOŻNA PRZECIEŻ PRóBOWAĆ GO ZROZUMIEĆ.
Otóż honor jest tu zjawiskiem zbiorowym: każdy Arab zobowiązany jest do
odpowiedniego zachowania w imię honoru rodziny, która składa się na honor
klanu i plemienia (wszystkich powiązanych ze sobą i sprzymierzonych rodzin).
Korzenie "honorowej śmierci" sięgają dużo dalej niż czasy Proroka, do wieków,
gdy plemiona arabskie przemierzały pustynię i powiększały swoje wpływy i
bogactwa, dostęp do ziemi i wody zdobywały atakując inne plemiona, zabierając
ich owce, wielbłądy i kobiety. Większa liczba kobiet oznaczała więcej żon,
więcej synów, co z kolei równało się większej liczbie wojowników, a tym samym
większej ilości ziemi, wody, bydła i bogactwa. Plemię mogło przetrwać
rezerwując dla siebie - wyłąznie - zdolności rozrodcze swoich kobiet. A
"honorowe zabijanie" przetrwało, ponieważ Palestyńczycy są wciąż
społeczeństwem plemiennym (...)" (Richard Ben Cramer, Dlaczego Izrael przegrał?)