Dodaj do ulubionych

zrozumieć zabójstwa honorowe?

16.09.06, 11:07
"Jednym z wymagań arabskiego honoru (...), jest kwestia "honorowej śmierci".
Chodzi tu o kobiety w rodzinie. Jeśli jakaś okaże się nieczysta, jeśeli na
przykład, uprawia seks przed ślubem i zachodzi w ciążę, nawet jeśli zostanie
zgwałcona, również przez członka własnej rodziny (co też się zdarza) lub
jeżeli ktoś ze wspólnoty zaświadcza o jej lubieżnym zachowaniu lub gdy po
prostu za dużo gadają, plotkują na temat jej zachowania, wtedy jej własny
ojciec lub brat może ją zabić, "żeby oczyścić honor rodziny". (...). Owszem,
jest to zwyczaj brutalny, to fakt. Ale MOŻNA PRZECIEŻ PRóBOWAĆ GO ZROZUMIEĆ.
Otóż honor jest tu zjawiskiem zbiorowym: każdy Arab zobowiązany jest do
odpowiedniego zachowania w imię honoru rodziny, która składa się na honor
klanu i plemienia (wszystkich powiązanych ze sobą i sprzymierzonych rodzin).
Korzenie "honorowej śmierci" sięgają dużo dalej niż czasy Proroka, do wieków,
gdy plemiona arabskie przemierzały pustynię i powiększały swoje wpływy i
bogactwa, dostęp do ziemi i wody zdobywały atakując inne plemiona, zabierając
ich owce, wielbłądy i kobiety. Większa liczba kobiet oznaczała więcej żon,
więcej synów, co z kolei równało się większej liczbie wojowników, a tym samym
większej ilości ziemi, wody, bydła i bogactwa. Plemię mogło przetrwać
rezerwując dla siebie - wyłąznie - zdolności rozrodcze swoich kobiet. A
"honorowe zabijanie" przetrwało, ponieważ Palestyńczycy są wciąż
społeczeństwem plemiennym (...)" (Richard Ben Cramer, Dlaczego Izrael przegrał?)
Obserwuj wątek
    • roraima re: 16.09.06, 11:20
      a wg jakich kryteriow odczuwa bol i przerażenie czlowiek mordowany?

      czy na półkuli wschodniej odczuwa to inaczej niż na połkuli zachodniej? na
      poludniowej inaczej niż na pólnocnej?



    • marisa_tomei Re: zrozumieć zabójstwa honorowe? 16.09.06, 11:51
      jaki jest cel tego watku wlasciwie...?
      Jak dla mnie kwalifikuje sie do kosza, głownie z tego wzgledu, ze tad probuje
      usprawiedliwiac morderstwo (teksty: mozna sprobowac go zrozumiec itd) to chore.
      • roraima Re: zrozumieć zabójstwa honorowe? 16.09.06, 12:13
        mysle, ze za Tadem ten temat (nie/prawomocnosci względnych (?) ocen) trochę
        "chodzi" (Tad popraw mnie jeśli się mylę) - "chodzi" bo wraca co jakiś czas, być
        może częściwo jako prowkacja, być może, ale to jednak mniej istotne. Nie
        usuwalabym wątku.

        n/t

        womensissues.about.com/gi/dynamic/offsite.htm?site=http%3A%2F%2Fwww.merip.org%2Fmer%2Fmer206%2Fruggi.htm
    • k.kasia1 Re: zrozumieć zabójstwa honorowe? 16.09.06, 12:20
      Zabójstwo jest zabójstwem. Mordowanie kobiet, okaleczanie ich dla męskiego
      widzimisię to straszna zbrodnia, której NIE DA SIĘ I NIE WOLNO !! tłumaczyć niczym.
      Wiesz, że w Europie też kiedyś to istnialo?? Zwłaszcza w tej części, gdzie były
      duze wpływy arabskie - Hiszpania, Portugalia, Włochy, Grecja. Do tej pory są
      tego echa - afekt, przy zamordowaniu zdradzającej żony jako okolicznosć łagodzaca.
      Jak można wyjaśnić zasadnosc krzywdzenia drugiego człowieka?? Zastanów się sam
      nad tym, co by było, gdybyś to ty był narażony na zamordowanie jeśli...ktoś cie
      zgwałci!!
      Brak mi słów.
    • turbomini To ja tak jeszcze językowo na chwilkę 16.09.06, 12:24
      Bardzo mi się podoba zestawienie słów: "zabójstwo" i "honorowe", bo to pierwsze
      jest nacechowane negatywnie a drugie pozytywnie. Zestawienie tych dwóch słów
      samo w sobie jest absurdem, coś jak np. "gwałt sprawiedliwy" albo "pedofil -
      dobroczyńca".
      • marisa_tomei Re: To ja tak jeszcze językowo na chwilkę 16.09.06, 12:30
        No i wlasnie dlatego nie mam zamiaru brac udzialu w tej jałowej dyskusji. Bo
        samo zalozenie jej jest juz chore. Usprawiedliwianie morderstwa, tja....
        EOT
        • kochanica-francuza nawet zgwałcona przez członka własnej rodziny" 16.09.06, 15:47
          Czyli nie dość, że zgwałcił ją wujo, to jeszcze ją za to zabijają?
          • gotlama Re: nawet zgwałcona przez członka własnej rodziny 16.09.06, 15:57
            DOKŁADNIE TAK
            • kochanica-francuza Tyle to ja rozumiem, że dokładnie tak, 16.09.06, 15:59
              chciałabym, żeby to dotarło do tada...
              • gotlama Re: Tyle to ja rozumiem, że dokładnie tak, 16.09.06, 16:01
                W cuda wierzysz?
                • kochanica-francuza Re: Tyle to ja rozumiem, że dokładnie tak, 16.09.06, 16:14
                  gotlama napisała:

                  > W cuda wierzysz?
                  Tak już mam. :-(((((
    • gotlama Re: zrozumieć zabójstwa honorowe? 16.09.06, 15:56
      Czyli nie powinno się tego kwalifikować jako zabójstwa w afekcie, jak to się
      nieraz w zachodnim sądownictwie trafia, ale jako morderstwa z premedytacją.
    • starucha_izergiel Re: zrozumieć zabójstwa honorowe? 16.09.06, 16:23
      To "zjawisko" nalezy badać, studiowac, dociekać dlaczego istnieje oraz zrozumieć
      pobudki jakie tymi ludźmi kierują, po to, by skutecznie z tym walczyć!
      • kochanica-francuza Dlaczego honor męski tkwi w kobiecej waginie? 16.09.06, 16:25
        Hę?
        • evita_duarte Re: Dlaczego honor męski tkwi w kobiecej waginie? 16.09.06, 16:35
          Dlaczego nie zatluka gwalciciela
          • bleman W naszej kulturze tak sie robi. 16.09.06, 16:38
            Sadze ze tutaj chodzi o dwie sprawy.
            Wedlog takiego muzulmanina to kobieta zostala...skażona(?)
            • evita_duarte Re: W naszej kulturze tak sie robi. 16.09.06, 16:55
              bleman napisał:

              > Sadze ze tutaj chodzi o dwie sprawy.
              > Wedlog takiego muzulmanina to kobieta zostala...skażona(?)


              Ktora to jest "nasza kultura"? W Polsce skazuje sie gwalciciela na zawiasy a
              handlarza zywym towarem na 5 lat.
              • bleman Jakos nie widze przyzwolenia spolecznego na 16.09.06, 16:58
                gwalcenie, dziwnym trafem wiekszosc skazanych na gwalty np. w Danii to...muzulmanie.
                • evita_duarte Nie zmieniaj tematu 16.09.06, 17:00
                  bleman napisał:

                  > gwalcenie, dziwnym trafem wiekszosc skazanych na gwalty np. w Danii
                  to...muzulm
                  > anie.

                  Nie mopwilismy o przyzwoleniu spolecznym tylko o karaniu gwalcicieli. Poza tym
                  u nas bardzo ropowszechniona jest opinia, ze jak zostala zgwalcona to widocznie
                  prowokowala i sama jest sobie winna.
                  • bleman Ale prawo a zasady moralne to dwie ruzne 16.09.06, 17:03
                    sprawy.
                    Zaowaz ze im bardziej jakies panstwo cywilizowane tym bardziej prawo rozmija sie
                    z moralnosci mieszkancow.
                  • bleman cholera ,"rozne" mialo byc 16.09.06, 17:04

                  • kochanica-francuza Re: Nie zmieniaj tematu 16.09.06, 17:07

                    > u nas bardzo ropowszechniona jest opinia, ze jak zostala zgwalcona to widocznie
                    >
                    > prowokowala i sama jest sobie winna.
                    >
                    >
                    A policja:"Pani taka ładna, nic dziwnego".
                    • bleman Watpie czy polskich policjantow 16.09.06, 17:09
                      mozna zaliczyc do grona normalnych ludzi.

                      Policjant ktory tak powiedzial powinien natychmiast stracic prace i wszelkie
                      swiadczenia jakie by mu ewentualnie po jej utracie przyslugiwaly.

                      P.S.
                      Nie znam ludzi ktorzy by tak twierdzili jak napisalyscie...
                      • evita_duarte Widocznie zyjesz pod kloszem 16.09.06, 17:11
                        bleman napisał:
                        > P.S.
                        > Nie znam ludzi ktorzy by tak twierdzili jak napisalyscie...
                        • bleman Widocznie nie zadaje sie z ludzkimi smieciami 16.09.06, 17:12

                          • evita_duarte Widocznie zyjesz pod kloszem 16.09.06, 17:18
                            bo takie opinie mozna uslyszec wszedzie. Sytuacja sprzed paru lat na bazarze w
                            Polsce:
                            Pani mowi do znajmoej: No niech pani ozbaczy jaka tamta ma krotka spodniczke.
                            Ona sie wprost domaga zeby ja zgwalcili, wcale bym sie nie dziwila.
                            • bleman Pewnie jej zazdroscily ;-) 16.09.06, 17:21

        • k.kasia1 Re: Dlaczego honor męski tkwi w kobiecej waginie? 16.09.06, 16:46
          Dlaczego meski honor twki w kobiecej waginie ??
          hmmm, ile masz czasu;)
          A tak serio i w skrócie - kobieta uosabia dla mężczyzny wszystko to, nad czym on
          nie ma kontroli, wszystkie jego słabości - chodzi o sex ofkors.
          Wynika to z tego, ze kobieta przez dłuugi czas uosabiała siły Natury -życiodajne
          i niszczycielskie zarazem.
          Aby pokonac strach przed czyms niepojętym, należy to ujarzmic, pokonać,
          obezwładnić, zredukowac tak aby stało się słabszym od nas. Kobieta została więc
          pozbawiona mistycznej władzy nad życiem i śmiercią i zredukowana do słabego
          ciała, nad którym mężczyxnie łatwo było zapanowac.
          Potem, przez wiele wieków ciało kobiety traktowano jak dobro należące do
          meżczyzny, najpierw ojca, potem męża. Im wyższa była pozycja mężczyzny, tym
          więcej mial kobiet. Kobieta była trofeum, towarem wymiennym, itp. Największą
          krzywdą jaką mążna było zrobić meżczyźnie, to naruszyć jego dobro, czyli spalić
          dom, zabic bydło, zgwałcić kobiety. Oznaczało to, ze ten mężczyzna nie jest na
          tyle silny żeby bronic swojej własnosci, czyli ze nie jest meżczyzną. To taka
          forma kastracji.
          To tak w skrócie i ogólnie.

          • bleman Czesciowo masz racje. 16.09.06, 16:49
            Raczej chodzi o to ze mezczyzni chca podswiadomie zapladniac jak najwiecej jak
            najlepszych samic,a kobiety szukaja na ojca jak najlepszego samca.
            Jedna ze strategi mezczyzn moze byc ograniczanie kobietom dostepu do innych
            mezczyzn.
            • kochanica-francuza Re: Czesciowo masz racje. 16.09.06, 16:51
              bleman napisał:

              > Raczej chodzi o to ze mezczyzni chca podswiadomie zapladniac jak najwiecej jak
              > najlepszych samic,a kobiety szukaja na ojca jak najlepszego samca.
              > Jedna ze strategi mezczyzn moze byc ograniczanie kobietom dostepu do innych
              > mezczyzn.

              No ale jak by tu się miało zgwałcenie przez wuja???
              • bleman Re: Czesciowo masz racje. 16.09.06, 16:53
                > No ale jak by tu się miało zgwałcenie przez wuja???

                "Wuj zanieczysci/zepsul nasz wlasnosc", sadze ze to jest rozumowanie wlasnie w
                takim kierunku.
                • kochanica-francuza Re: Czesciowo masz racje. 16.09.06, 16:54
                  bleman napisał:

                  > > No ale jak by tu się miało zgwałcenie przez wuja???
                  >
                  > "Wuj zanieczysci/zepsul nasz wlasnosc", sadze ze to jest rozumowanie wlasnie w
                  > takim kierunku.

                  A to idzie raczej w stronę rozumowania Kasi niż Twojego "siej genami i nie daj
                  siać innym".
                  • bleman Ale tylko czesciowo 16.09.06, 16:57
                    Mozna zalozyc ze gwalt jest przyrownywany do zuzycia/zaplodnienia tej kobiety.

                    A sadze ze tak naprawde muzulmanie nie uznaja gwaltu jako aktu agresji ze strony
                    mezcyzzny tylko jako przyzwolenia ze strony kobiety...ze sie niby "puscila" :/
                    • kochanica-francuza Re: Ale tylko czesciowo 16.09.06, 17:00
                      bleman napisał:

                      > Mozna zalozyc ze gwalt jest przyrownywany do zuzycia/zaplodnienia tej kobiety.

                      Zapłodnienia - niekoniecznie. Zużycia - no właśnie... Zużycia, a raczej "utraty
                      funkcji" Strażniczki albo Schowka na męskie słabości.

                      >
                      > A sadze ze tak naprawde muzulmanie nie uznaja gwaltu jako aktu agresji ze stron
                      > y
                      > mezcyzzny tylko jako przyzwolenia ze strony kobiety...ze sie niby "puscila" :/

                      Nawet w wypadku gwałtu. Co za nienormalni ludzie!
                      • k.kasia1 Re: Ale tylko czesciowo 16.09.06, 17:17
                        Gwałt był inwazja terytorium innego mężczyzny, nie miał nic wspólnego z kobietą :)
                        Nawet kary pieniężne za gwałt zasądzane były w zależności od tego, czy
                        kobieta była dziewicą,
                        czyją była córką lub zoną
                        a wypłacane były ojcu lub męzowi
                    • k.kasia1 Re: Ale tylko czesciowo 16.09.06, 17:15
                      Pisałam pracę magisterską na temat gwałtu, przeczytałam dziesiątki opracowań na
                      ten temat i uwierz, gwałt nie ma on kompletnie nic wspólnego z zapłodnieniem,
                      czy raczej dążeniem do niego, ma natomiast wszystko wspólne z checią
                      zawładnięcia, zdominowania, podporządkowania sobie.
                      • kochanica-francuza Re: Ale tylko czesciowo 16.09.06, 17:25
                        k.kasia1 napisała:

                        > Pisałam pracę magisterską na temat gwałtu, przeczytałam dziesiątki opracowań na
                        > ten temat i uwierz, gwałt nie ma on kompletnie nic wspólnego z zapłodnieniem,
                        > czy raczej dążeniem do niego, ma natomiast wszystko wspólne z checią
                        > zawładnięcia, zdominowania, podporządkowania sobie.

                        To do mnie czy Blema?

                        Co studiowałaś?
                        • k.kasia1 Re: Ale tylko czesciowo 16.09.06, 17:29
                          Do Blemana, a studiowałam neofilologię i badałam zjawisko gwałtu w literaturze,
                          przy okazji musiałam przebrnąć przez antropologię, prawo, itp. ;) żeby zrozumieć
                          z czego to sie w ogóle wzięło. konkluzja - masakra :( jedziemy na Arystotelesie,
                          Platonie i Augustynie, Tomaszu i Pawle. :((
                          • kochanica-francuza Re: Ale tylko czesciowo 16.09.06, 17:31
                            k.kasia1 napisała:

                            > Do Blemana, a studiowałam neofilologię

                            A na to bym nie wpadła. Czy mogę być bezczelna i zapytać - którą?
                            • k.kasia1 Re: Ale tylko czesciowo 16.09.06, 17:31
                              iberystykę :))
                          • bleman Przy okazji, to chyba jasno widzisz rozmijanie sie 16.09.06, 17:36
                            moralnosci i rpawa w spol. zachodnich.
                            • kochanica-francuza Re: Przy okazji, to chyba jasno widzisz rozmijani 16.09.06, 17:36
                              bleman napisał:

                              > moralnosci i rpawa w spol. zachodnich.

                              E? A we wschodnich to się nie rozmijają? Konkrety proszę.
                              • bleman Sadze ze np. w polnocnej nigeri prawo 16.09.06, 17:38
                                idzie rowno z moralnoscia, podbnie w np. panstwach muzulmanskich.
                                • iluminacja256 Re: Sadze ze np. w polnocnej nigeri prawo 16.09.06, 18:04
                                  Problem w tym, z e moralnosc wywodzi sie z cywilizacji zachodniej i w zasadzie
                                  przyszla na swiat wraz z Chrystusem.
                                  • kochanica-francuza Re: Sadze ze np. w polnocnej nigeri prawo 16.09.06, 18:05
                                    iluminacja256 napisał:

                                    > Problem w tym, z e moralnosc wywodzi sie z cywilizacji zachodniej i w zasadzie
                                    > przyszla na swiat wraz z Chrystusem.

                                    No nieeeee. Moralność, czyli "Co jest be, co jest cacy, a co jest tabu" istnieje
                                    w KAżDEJ kulturze.
                                    • iluminacja256 Re: Sadze ze np. w polnocnej nigeri prawo 16.09.06, 18:18
                                      To nei jest moralność ! To jest etyka.
                                      • kochanica-francuza Re: Sadze ze np. w polnocnej nigeri prawo 16.09.06, 18:28
                                        iluminacja256 napisał:

                                        > To nei jest moralność ! To jest etyka.

                                        Jak to nie? Skoro często (zwłaszcza u plemion tzw. prymitywnych) wiąże się z
                                        religią? Jaka jest dla ciebie różnica?
                                        • iluminacja256 Re: Sadze ze np. w polnocnej nigeri prawo 16.09.06, 18:38
                                          Bardzo duza:) Plemiona pierwotne, których niewiele juz pozostało, wierza
                                          najczęsciej w animizm , albo szamanizm - to sa religie w których czegoś sie nei
                                          robi, bo to coś jest 'tabu' i coś złego moze stać sie członkom społeczności
                                          albo temu, kto cos zlego robi, a nie nie robi sie czegoś , bo wynika to z
                                          tego, ze coś jest dobre, a coś złe, coś honorowe, a coś neihonorowe.

                                          W skrócie - nie zabja sie kobiety, bo przyjdzie ejj duch i zabije ciebie.
                                          Blizej temu do naiiwnej etyki - kto pod kim dolki kopie sam w nei wpada, niz
                                          moralności - kopanie dolókow pod ludzmi jest złe .
                                          • kochanica-francuza Re: Sadze ze np. w polnocnej nigeri prawo 16.09.06, 18:42
                                            i
                                            > W skrócie - nie zabja sie kobiety, bo przyjdzie ejj duch i zabije ciebie.
                                            > Blizej temu do naiiwnej etyki - kto pod kim dolki kopie sam w nei wpada, niz
                                            > moralności - kopanie dolókow pod ludzmi jest złe .


                                            Hmmm... No niekoniecznie tak prosto to wygląda.
                                          • pavvka Re: Sadze ze np. w polnocnej nigeri prawo 18.09.06, 10:32
                                            iluminacja256 napisał:

                                            > W skrócie - nie zabja sie kobiety, bo przyjdzie ejj duch i zabije ciebie.
                                            > Blizej temu do naiiwnej etyki - kto pod kim dolki kopie sam w nei wpada, niz
                                            > moralności - kopanie dolókow pod ludzmi jest złe .

                                            Ale na podobnej zasadzie można powiedzieć, że w etyce chrześcijańskiej nie
                                            zabija się, bo Bóg cię za to pokarze piekłem.
                            • k.kasia1 Re: Przy okazji, to chyba jasno widzisz rozmijani 16.09.06, 17:40
                              MOralność i prawo?? Hmmm, jakby tu. W wielu miejscach prawo słuzy do obrony
                              moralności. Poza tym to, co "moralne" jest względne. Dla mnie niemoralne jest
                              wcinanie się sąsiadki w życie mojej przyjaciółki, która jest less. Dla sąsiadki
                              niemoralne jest lesbijstwo mojej przyjaciółki. Żadna z tych rzeczy nie jest
                              sprzeczna z prawem...
                              • bleman Wiekszosc polakow chce kary msierci...kara smierci 16.09.06, 17:43
                                w polsce nie obowiazuje...

                                W wielu miejscach prawo słuzy do obrony
                                > moralności.

                                W wielu miejscach to co jest praworzadne jest niemoralne.
                                • kochanica-francuza Re: Wiekszosc polakow chce kary msierci...kara sm 16.09.06, 17:45

                                  > W wielu miejscach to co jest praworzadne jest niemoralne.
                                  A co na przykład?
                                  • bleman Np. sposob sprawowania wladzy przez J.K i brata ;) 16.09.06, 17:46
                                    oraz ich partyjki ;-)
                                  • bleman Chec przeforsowania nowej ordynacji wyborczej 16.09.06, 17:48
                                    na chwile przed wyborami.

                                    Albo likwidacja sluzby cywilnej zeby obsadzic "swoich"

                                    Albo np....wyrok 5 lat na streczycielu z innego watku.
                                    • kochanica-francuza A tak schodząc z Kaczów? I polityki? 16.09.06, 17:51
                                      W sferze obyczajowej?
                                      • bleman Wyrok 5 lat na streczycielu 16.09.06, 17:52
                                        Sadze ze wiekszosc ludzi chciala by wyzszego wyroku dla niego.
                                        Ale wedlog prawa oraz wladzy sadowniczej dostal tylko 5 lat.
                                        • kochanica-francuza Re: Wyrok 5 lat na streczycielu 16.09.06, 17:52
                                          Jeszcze inne przykłady?
                              • kochanica-francuza Blem, gadasz jak muzułmanin 16.09.06, 17:43
                                Jakby istniała jedna moralność.
                                • bleman O rany, nie o to chodzi. 16.09.06, 17:45
                                  Chodzi mi o to ze im kraj bardziej cywilizowany tym bardziej prawo oddziela sie
                                  od moralnosci, wlasnie rpzez to ze w krajach cywilizowanych nie uznaje sie
                                  jednej moralnosci.

                                  P.S.
                                  Czy ja to gdzies osadzam ?
                                  • iluminacja256 Re: O rany, nie o to chodzi. 16.09.06, 18:21
                                    Nie cywilizaowany, ale im mniej ma wpływów religijnych - tzn. oddzielił prawo
                                    karne od prawa koscielnego. Moglibyśmy meić komputery, ale wciaż paić na
                                    stosie za herezję prawnie to sankcjonując, zaden problem. Rozdział moralności
                                    od prawa nastapił wraz z oświeceniem - kraje muzułmańskie nigdy tam nei
                                    dotarły, więc nie ma sie czemu dziwić, ze nie oddzieliły moralności i prawa.
                              • bleman Re: Przy okazji, to chyba jasno widzisz rozmijani 16.09.06, 17:44
                                >Poza tym to, co "moralne" jest względne.

                                oczywiscie i o to chodzi.
                                Prawo jest tworzone na obraz moralnosci tego kto je tworzy a nie tych ktorzy mu
                                beda podlegac.
                                • kochanica-francuza Re: Przy okazji, to chyba jasno widzisz rozmijani 16.09.06, 17:52
                                  bleman napisał:

                                  > >Poza tym to, co "moralne" jest względne.
                                  >
                                  > oczywiscie i o to chodzi.
                                  > Prawo jest tworzone na obraz moralnosci tego kto je tworzy a nie tych ktorzy mu
                                  > beda podlegac.

                                  Blem, zejdź z Kaczów. Co innego jest moralne wśród Indian Yanomani, a co innego
                                  wśród Indian Czerokezów, i to nie jest wina Kaczów .
                                  :-PPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPPP
          • kochanica-francuza Re: Dlaczego honor męski tkwi w kobiecej waginie? 16.09.06, 16:49
            Tak, wiem, pytanie jest przewrotne.

            Inna wykładnia - mężczyzna jest wiecznym chłopcem, który bryka, kobieta
            Strażniczką jego świata i wartości.

            Dlatego Strażniczce-Kapłance prawie nic nie wolno, a chłopcu wszystko.
            • bleman Jakos tego nie widze. 16.09.06, 16:54
              Sadze ze wspolczesnie nawet jest odwrotnie albo sie wyrownalo.
              • evita_duarte A to bardzo ciekawe nt 16.09.06, 16:59
                bleman napisał:

                > Sadze ze wspolczesnie nawet jest odwrotnie albo sie wyrownalo.
                • bleman Raczej widze propagande ze 16.09.06, 17:02
                  jak facet sie "puszcza" to jest draniem/dziwkarzem, sprowadza sie do roli psa i
                  traktuje kobiety jak zbiorniczki na sperme.
                  natomiast jak kobieta sie "puszcza" to jest wyzwolona, zaspokaja swoje naturalne
                  potrzeby itd.
                  • evita_duarte Widzisz to co wygodnie 16.09.06, 17:02

                    • bleman ale co to za argument ? 16.09.06, 17:05
                      ja tez moge napisac ze to TY widzisz to co wygodne...

                      I w tym momecie mam tyle samo racji co ty, bo swoja wypowiedzia przyznalas ze
                      taka argumentacja jest rownoprawna z kazda inna.
                      • evita_duarte Re: ale co to za argument ? 16.09.06, 17:10
                        bleman napisał:

                        > ja tez moge napisac ze to TY widzisz to co wygodne...
                        >
                        > I w tym momecie mam tyle samo racji co ty, bo swoja wypowiedzia przyznalas ze
                        > taka argumentacja jest rownoprawna z kazda inna.


                        Ten twoj teks jest taki sam jak argumentacja tadow koreczkow i innych. Ja tylko
                        powiem ze to ty zawsze powtarzasz ze kobieta ma lepeij boi moze byc samotna
                        matka. LOL
                        • bleman Re: ale co to za argument ? 16.09.06, 17:11
                          > Ten twoj teks jest taki sam jak argumentacja tadow koreczkow i innych. Ja tylko
                          > powiem ze to ty zawsze powtarzasz ze kobieta ma lepeij boi moze byc samotna
                          > matka. LOL

                          Czyli uwazasz ze kobieta ma mniejszy wybor co dot ego czy chce miec dzieci czy
                          nie niz mezczyzna ?

                          Znasz mezczyzne ktory byl by w stanie zostac z taka latwoscia ojcem jak kobieta
                          matka ?
                          • evita_duarte Re: ale co to za argument ? 16.09.06, 17:16
                            bleman napisał:

                            >
                            > Czyli uwazasz ze kobieta ma mniejszy wybor co dot ego czy chce miec dzieci czy
                            > nie niz mezczyzna ?
                            >

                            Oczywiscie. Kobieta zachodzi w ciaze i nie ma legalniej mozliwosci usuniecia.
                            Facet sie ulatnia a alimenty sa niesciagalne.
                            • bleman Re: ale co to za argument ? 16.09.06, 17:18
                              > Oczywiscie. Kobieta zachodzi w ciaze i nie ma legalniej mozliwosci usuniecia.
                              > Facet sie ulatnia a alimenty sa niesciagalne.

                              A to juz zalezy od kraju.
                              A prawie w calym "zachodnim" swiecie kobieta moze bez zadnego problemu zostac
                              samotna matka, a mezczyzna nie ma takiej mozliwosci.

                              Kobieta moze z latwoscia znalesc dawce nasienia ktory nawet nie bedzie wiedzial
                              ze jakies dziecko zmajstrowal, lub moze skorzystac z banku spermy.

                              Slyszalem o zamoznych kobietach ktore decyduja sie na samotn maciezynstwo, bo
                              nie moga znalesc odpowiedniego mezczyzny, jakos o mezczyznach ktorzy by w jakis
                              sposob zalatwili sobie dziecko tak zeby zadna kobieta nie miala nigdy do niego
                              zadnego rpawa nie slyszalem.
                              • evita_duarte Znow zmieniasz temat! 16.09.06, 17:20

                                • bleman Polemizuje z tym co napisalas w poprzednim poscie 16.09.06, 17:20

                                  • evita_duarte Najwidoczniej nie zrozumiales co napisalam 16.09.06, 17:21

                                    • bleman Pisalas w odniesieniu do jednego/kilku panstw 16.09.06, 17:23
                                      a nie wiekszego ukladu.
                                      • evita_duarte Re: Pisalas w odniesieniu do jednego/kilku panstw 16.09.06, 17:26
                                        bleman napisał:

                                        > a nie wiekszego ukladu.


                                        Wiekszy uklad jest taki jak ja napisalam, albo jeszcze gorszy, bo patrzac
                                        globalnie to tzw. kultura europejska jest malutka. Wezmy pod uwage swiat
                                        arabski i latynoski.
                              • k.kasia1 Re: ale co to za argument ? 16.09.06, 17:23
                                W całym zachodnim świecie jedyną dziedziną w której mężczyźni są faktycznie
                                dyskryminowani jest prawo rodzinne. To fakt. Panuje ogólne przekonanie, ze
                                lepsza najgorsza matka niz najlepszy ojciec. Choc to sie już też zmienia. Jednak
                                w kwestii moralności w dalszym ciągu większy nacisk kładzie się na "dobre
                                prowadzenie sie" kobiet. Zwłaszcza w mniejszych miejscowosciach.
                                • bleman Re: ale co to za argument ? 16.09.06, 17:25
                                  Jednak w
                                  kwestii moralności w dalszym ciągu większy nacisk kładzie się na "dobre
                                  > prowadzenie sie" kobiet. Zwłaszcza w mniejszych miejscowosciach.

                                  Sadze ze w niektorych srodowiskach to sie nie tyle wyrownuje, ile sytuacja sie
                                  odwraca.
                                  mezczyzna zaczyna byc pietnowany za rozwiazly tryb zycia a kobieta nie.
                                  • k.kasia1 Re: ale co to za argument ? 16.09.06, 17:27
                                    a jakie to srodowiska?? bo ja się z takimi nie spotkałam. jeśli już, to na
                                    zasadzie 'jemu wolno, to jej też", nigdy na zasadzie ona tak - on nie
                                    • bleman Re: ale co to za argument ? 16.09.06, 17:29
                                      > a jakie to srodowiska?? bo ja się z takimi nie spotkałam. jeśli już, to na
                                      > zasadzie 'jemu wolno, to jej też", nigdy na zasadzie ona tak - on nie

                                      zachodznie srodowiska miejskie i wychowywanie z jednej strony metroseksualnego,
                                      wrazliwego wiernego faceta a z drugiej wyzwolonych wilczyc z korporacji ala sex
                                      in the city itd. ;-)

                                      wiem wiem przesadzam ;-))
                                      • kochanica-francuza Re: ale co to za argument ? 16.09.06, 17:30
                                        bleman napisał:

                                        > > a jakie to srodowiska?? bo ja się z takimi nie spotkałam. jeśli już, to n
                                        > a
                                        > > zasadzie 'jemu wolno, to jej też", nigdy na zasadzie ona tak - on nie
                                        >
                                        > zachodznie srodowiska miejskie i wychowywanie z jednej strony metroseksualnego,
                                        > wrazliwego wiernego faceta a z drugiej wyzwolonych wilczyc z korporacji ala sex
                                        > in the city itd. ;-)
                                        >
                                        > wiem wiem przesadzam ;-))

                                        No właśnie a do tego celowo naciągasz. W miastach to są akurat WSZELKIE wzorce -
                                        łącznie z oazowymi pannami w sukniach "eko" do ziemi
                                      • k.kasia1 Re: ale co to za argument ? 16.09.06, 17:30

                                        > wiem wiem przesadzam ;-))

                                        no, skoro wiesz.... ;)
                                        • bleman och ;-) moglem tego ni pisac, wyszla by prowokacja 16.09.06, 17:34
                                          ;-))
                                      • evita_duarte Re: ale co to za argument ? 16.09.06, 17:31
                                        bleman napisał:

                                        > > a jakie to srodowiska?? bo ja się z takimi nie spotkałam. jeśli już, to n
                                        > a
                                        > > zasadzie 'jemu wolno, to jej też", nigdy na zasadzie ona tak - on nie
                                        >
                                        > zachodznie srodowiska miejskie i wychowywanie z jednej strony
                                        metroseksualnego,
                                        > wrazliwego wiernego faceta a z drugiej wyzwolonych wilczyc z korporacji ala
                                        sex
                                        > in the city itd. ;-)
                                        >

                                        Jak dlugo mieszkales w zachodnich srodowiskach miejskich ze mozesz sie
                                        wypowiadac

                                        > wiem wiem przesadzam ;-))
                                  • kochanica-francuza Blem, mała prośba OT... 16.09.06, 17:28
                                    rzuć mi jakąś literę (poza Ź, Ż i T) - taką, na jaką może zaczynać się słowo.

                                    Chcę robić literę dziennie, uch.
                                    • bleman Y ;-))) 16.09.06, 17:31

                                      • kochanica-francuza To tylko pół strony 16.09.06, 17:32
                                        Porządniejszą jakąś, proszę.
                                        • bleman X 16.09.06, 17:34

                                          • kochanica-francuza Przewidziałam. X i Y już zrobiłam. Razem niecała 16.09.06, 17:36
                                            strona.

                                            Fakt, że zaznaczyłam (jako słowa "niepewne") WSZYSTKO oprócz "yeti".

                                            Poproszę coś normalnego.
                                            • bleman V 16.09.06, 17:38

                                              • kochanica-francuza Re: V 16.09.06, 17:41
                                                bleman napisał:

                                                >
                                                Dwie i pół strony. Rany boskie, co to jest "vaginetka"?
                                                • bleman Taka mała ... vaginka ? ;-) 16.09.06, 17:45

                                                  • kochanica-francuza Re: Taka mała ... vaginka ? ;-) 16.09.06, 17:53
                                                    bleman napisał:

                                                    >
                                                    vaginette, gentil vaginette,

                                                    vaginette, je te plumerai ;-)

                                                    (na motywach piosenki Alouette, gentil alouette)
                                                  • kochanica-francuza chłe 16.09.06, 17:57
                                                    vis comica przeczytałam vis condomica ;-)))))
                                                  • tad9 Re: chłe 16.09.06, 18:06
                                                    kochanica-francuza napisała:

                                                    > vis comica przeczytałam vis condomica ;-)))))

                                                    bo koiety myślą o jednym.
                                                  • kochanica-francuza Re: chłe 16.09.06, 18:10

                                                    > bo koiety myślą o jednym.
                                                    tak, i dlatego studiuję słownik ortograficzny ;-)))))
                                                  • tad9 z przykrością stwierdzam, że.... 16.09.06, 18:03

                                                    ... ślizgacie się po powierzchni problemu ujmując "zabójstwo honorowe" jako coś,
                                                    co źli mężczyźni robią niewinnym kobietom. Otóż, nie mężczyźni, ale CAŁA
                                                    zbiorowość, łącznie z jej żeńską częścią. Popieranie tego wzorca kulturowego
                                                    jest niezależne od płci. To prawda - mężczyźni są wykonawcami, ale kobiety,
                                                    matki, babki, ciotki, kuzynki, sąsiadki - karanej sądzą najczęściej, że spotyka
                                                    ją słuszna kara za czyn, którego się dopuściła. Wiem co usłyszę - jakąś wersję
                                                    teorii "fałszywej świadomości", która jest wygodnym wytrychem wyjaśniającym
                                                    wszystko, czyli - nic.
                                                  • kochanica-francuza Re: z przykrością stwierdzam, że.... 16.09.06, 18:06
                                                    tad9 napisał:

                                                    >
                                                    > ... ślizgacie się po powierzchni problemu ujmując "zabójstwo honorowe" jako coś
                                                    > ,
                                                    > co źli mężczyźni robią niewinnym kobietom. Otóż, nie mężczyźni, ale CAŁA
                                                    > zbiorowość, łącznie z jej żeńską częścią. Popieranie tego wzorca kulturowego
                                                    > jest niezależne od płci. To prawda - mężczyźni są wykonawcami, ale kobiety,
                                                    > matki, babki, ciotki, kuzynki, sąsiadki - karanej sądzą najczęściej, że spotyka
                                                    > ją słuszna kara za czyn, którego się dopuściła

                                                    Spróbowałyby sądzić inaczej, to pewnie też by je spotkało "słuszne spalenie"
                                                    albo coś podobnego.
                                                  • tad9 robimy postępy .... 16.09.06, 18:56
                                                    kochanica-francuza napisała:

                                                    > Spróbowałyby sądzić inaczej, to pewnie też by je spotkało "słuszne spalenie"
                                                    > albo coś podobnego.


                                                    No proszę - w końcu ruszamy w ciekawym kierunku. A co stałoby się z mężczyznami,
                                                    którzy nie dostosowaliby się do tego zwyczaju? Co stałoby się z cała rodziną?
                                                    Straciłaby honor, słowem - byłaby skończona. Wyobraźmy sobie ojca rodziny, ma 5
                                                    córek, jedna pija alkohol, wyzywająco się ubiera, prowadzi dość swobodne życie
                                                    seksualne. Jej zachowanie okrywa hańbą całą rodzinę. Jeśli ojciec nie zareaguje
                                                    konsekwencje spadną na pozostałe 4 córki. Jaka rodzina pozwoli sobie na to, by
                                                    któryś z jej mężczyzn pojął za żonę kobietę ze zhańbionej rodziny? Ratując honor
                                                    rodziny ojciec działa na rzecz pozostałych czterech córek. Weźmy taką sytuację:
                                                    mamy rok 1903, żona, matka 3 dziedzi robi skok w bok i zachodzi w ciażę z
                                                    kochankiem. Wie, że - gdy rzecz wyjdzie na jaw - zostanie potępiona, pozbywa się
                                                    więc płodu. Czy rozumiesz jej czyn?
                                                  • k.kasia1 Re: robimy postępy .... 16.09.06, 19:07
                                                    Przykład, który podałeś jest bez sensu.
                                                    dziewczyny są zabijane nie dlatego, ze się "puszczają" albo chodzą niemal nago,
                                                    ale dlatego, ze wyszły z domu bez chusty (Paryż, Berlin!!!), dlatego, ze
                                                    spotykała się z chłopakiem bez pozwolenia i towarzystwa męskiego członka
                                                    rodzinuy (Berlin, Madryt), ponieważ została ZGWAŁCONA!!!!! (kazdy kraj islamski).
                                                    A poza tym są inne sposoby ochrony "honoru" niż mordowanie kobiet.
                                                  • tad9 Re: robimy postępy .... 16.09.06, 19:13
                                                    k.kasia1 napisała:

                                                    > Przykład, który podałeś jest bez sensu.
                                                    > dziewczyny są zabijane nie dlatego, ze się "puszczają" albo chodzą niemal nago,
                                                    > ale dlatego, ze wyszły z domu bez chusty (Paryż, Berlin!!!), dlatego, ze
                                                    > spotykała się z chłopakiem bez pozwolenia i towarzystwa męskiego członka
                                                    > rodzinuy (Berlin, Madryt), ponieważ została ZGWAŁCONA!!!!! (kazdy kraj islamski
                                                    > ).

                                                    To nie zmienia istoty sprawy.


                                                    > A poza tym są inne sposoby ochrony "honoru" niż mordowanie kobiet.

                                                    na przykład?
                                                  • k.kasia1 Re: robimy postępy .... 16.09.06, 19:39
                                                    odesłanie jej gdzieś do rodziny, zeby ludzi "w oczy nie kłuła" u nas szeroko
                                                    stosowane, na przykład
                                                    a poza tym, tłumaczenie morderstwa ostracyzmem społecznym... nie dociera do
                                                    mnie, niestety
                                                  • gotlama Re: robimy postępy .... 16.09.06, 20:53
                                                    Zmienia - bo na "Zachodzie" zachowanie takiej dziewczyny nie zagraża podstawom
                                                    fizycznego istnienia takiej rodziny.
                                                    Dowodzi bezmyślnego powielania przyniesionych wzorców zachowania, to tak jakby
                                                    przenieść zwyczaj uśmiercania ułomnych niemowląt, racjonalny w społeczeństwach
                                                    egzystujących na krawędzi przetrwania, do społeczeństwa dysponującego nadmiarem
                                                    żywności i możliwosci opiekuńczych.


                                                    Inne sposoby? A choćby "nie jesteś już członkiem naszej rodziny".
                                                  • tad9 Re: robimy postępy .... 17.09.06, 10:15
                                                    gotlama napisała:

                                                    > Zmienia - bo na "Zachodzie" zachowanie takiej dziewczyny nie zagraża podstawom
                                                    > fizycznego istnienia takiej rodziny.

                                                    I tu się mylisz. W sytuacji, gdy ta rodzina żyje w czymś na kształt getta
                                                    mułzumańskiego plama na honorze rodziny bije w jej egzystencję.



                                                    > Dowodzi bezmyślnego powielania przyniesionych wzorców zachowania, to tak jakby
                                                    > przenieść zwyczaj uśmiercania ułomnych niemowląt, racjonalny w społeczeństwach
                                                    > egzystujących na krawędzi przetrwania, do społeczeństwa dysponującego
                                                    >nadmiarem żywności i możliwosci opiekuńczych.

                                                    Ale przecież ku temu idzie. Niedługo będziemy mieć powrót eugeniki.


                                                    > Inne sposoby? A choćby "nie jesteś już członkiem naszej rodziny".

                                                    No nie, to tani wybieg.


                                                    Co do uwagi o wuju gwałcicielu. A co, gdy zgwałcona łamała normy obyczajowe, na
                                                    przykład spotykała się z wujem sam na sam? Czy w takiej sytuacji rzecz jest
                                                    jednoznaczna?
                                                  • gotlama Re: robimy postępy .... 17.09.06, 14:10
                                                    A co, zasiłek im przestaną wypłacać, bo się córka "źle prowadzi"?

                                                    Tad - ja wiem że tylko ty możesz mieć drogocenne wybiegi, ale bądź uprzejmy mi
                                                    wskazać skąd wziąłeś wycenę mojego.

                                                  • tad9 Re: robimy postępy .... 17.09.06, 15:25
                                                    gotlama napisała:

                                                    > A co, zasiłek im przestaną wypłacać, bo się córka "źle prowadzi"?

                                                    Spotkać ich może wykluczenie ze społeczności.



                                                    > Tad - ja wiem że tylko ty możesz mieć drogocenne wybiegi, ale bądź uprzejmy mi
                                                    > wskazać skąd wziąłeś wycenę mojego.

                                                    Gdyby ogłoszenie "ona już nie jest moją córką" zmywało plamę na honorze rodziny
                                                    - można by brać pod uwagę takie rozwiązanie. Ale zdaje się to nie działa.



                                                    >
                                                  • gotlama Re: robimy postępy .... 17.09.06, 17:05
                                                    No właśnie, co takiego tkwi w tamtym społeczeństwie,że nie wystarczy takie
                                                    rozwiązanie? Co tkwi w mentalności tamtych ludzi,że zabija się kobietę,nawet
                                                    jeśli jest ofiarą gwałtu, a gwałcicielowi jego czyn uchodzi płazem?
                                                    Może jednak przekonanie,że kobieta to tylko inwentarz domowy. Jak "łazi w
                                                    szkodę" i właściciel nie może upilnować, to albo zamyka się "toto" do komórki
                                                    albo kieruje do uboju.
                                                  • iluminacja256 Re: robimy postępy .... 16.09.06, 19:14
                                                    Z mężczyznami nie stałoby sie kompletnie nic.
                                                    Rodzina nie moze stracić honoru, bo w tej kulturze tylko męczyzna ma honor i
                                                    tylko on go traci, nei rodzina - to nei Wlochy, kolego, zagalopowałes się -
                                                    rodzina niewiele tu znaczy, znaczy męski klan. . . I tylko mezczyzna, on jeden
                                                    jedyny uznaje KIEDY nadchodzi ta sytuacja, gdy traci honor.

                                                    Moze go stracić np. wtedy, kiedy córka uśmiechneła się na ulicy do policjanta i
                                                    mzoe uznać, ze własnei czas ja zabić . to wszystko - chodzi nie o honor, ale o
                                                    władze nad kobieta taką samą jak ma sie nad bydłem - jesli tzreba bydłu
                                                    uswiadomić, ze ma byc bydłem,nalezy je napierw zerznąć, a potem powiedzieć
                                                    ojcu, ze bydło jest shańbione i obraza jego honor - neich ojciec zabije bydło,
                                                    które chodzi jak niemy wyrzut sumeinia po siwecie, przypominając co muz
                                                    robiono.

                                                    Chodzi tylko o to, o co chodzi w kazdej kulturze - tzreba zrzucić winę ze
                                                    sprawcy, na ofiarę . Bo stworzyła sytuacje sprzyjająca. A sytuację sprzyjajacą
                                                    stwarza dlatego, ze ma pochwę. I z tego samego powodu też jest bydłem. To
                                                    wszystko.
                                                  • kochanica-francuza Tad nie zna innego sposobu na obronę honoru 16.09.06, 20:26
                                                    biedaczek...
                                                  • iluminacja256 Re: z przykrością stwierdzam, że.... 16.09.06, 18:09
                                                    A skad to wiesz? któraś z tych kobiet powiedziała, z e popiera zabicie swojej
                                                    córki? Jasno i wyrqaznie - cytat prosdzę z jee wypowiedzi. Ze popiera
                                                    kamieniowanie, w ktorym nei moze bracudziału, bo kamieniują tylko mezczyni?
                                                    Córki matki którą po wystepie w telewizji zabił jej 14 letni syn, powiedziała,
                                                    ze dobzre zrobił i jest szczęliwa, z e nie musi oglądac swojej matki, która ją
                                                    pohanbila wystepem w TV? Dziwnie sie skąłda, ale to tamtejsze kobiety uktrywaja
                                                    koniety na które wydano wyrok smierci, nei mezczyni. I kobiety pozakładaly
                                                    fundacje pomagajace uciekinierkom, neiraz pzrez lata.

                                                    wiem , co usłyszę , To 10 kobiet, którym sie we lbie popzrerwacało, jakby je
                                                    wydymać i zabić, byłby spokój i honor. A dla mnei to nei ejst honor, ale gó..
                                                    na gebie muzułmanina, który nawet własnej religii nei zna,.

                                                    Takze driogdzi Tadzie, nei mówi mi, z e skoro katolicy nei moga stosowac
                                                    antykoncepcji, to zapewne wszyscy w Polsce to popierają i chcą wycofania
                                                    środków antykoncepcyjnych z Polski , bo w statystykach jest tu 90 % katolików.
                                                  • k.kasia1 Re: z przykrością stwierdzam, że.... 16.09.06, 18:22
                                                    Oczywiście, ze kobiety wykonują wyroki, najczęściej, niestety, z niezwykłą
                                                    zajadłością :( Okrucieństwo, głupota, ignorancja, bezduszność, tchórzostwo i
                                                    temu podobne nie mają płci. Jest cała rzesza idiotek, które twierdzą, że kobieta
                                                    jest gorsza, głupsza, słabsza, itp, bo... jest kobietą. Ale czy są to ich wlasne
                                                    przemyślenia? Czy po prostu powtarzają to, czego sie nasłuchały i naoglądały.
                                                    Że kobiety są przeciwko kobietom? A dlaczego miałyby byc przeciwko meżczyznom,
                                                    skoro to oni sa siłą? Oni stanowią prawo, decydują o życiu i śmierci, to oni są
                                                    zwycięzcami. kto trzyma ze słabszym, przegranym? Na 100 osób ile znalazłoby w
                                                    sobie na tyle siły, inteligencji, idealizmu zeby walczyć ze złem o słuszną
                                                    sprawę? Ilu meżczyzn? Ile kobiet?
                                                    Poza tym, jeśli kobieta żyje przez te 40 lat w jakimś systemie, nawet nie wie,
                                                    ze można inaczej, to jak wymagac od niej aby przeciwstawiła się swojej religii i
                                                    temu, co jak ona sądzi, ta religia nakazuje??
                                                    Ale poza tymi kobietami, ktore rzucają kamieniami, są takze i takie (i są tacy
                                                    meżczyźni!!), którzy widzą zło i z nim walczą. Zakładają organizacje, tajne
                                                    szkoły, siatki przerzucające zagrożone śmiercia osoby za granicę. Słyszałeś o
                                                    organizacji RAWA??
                                                  • kocia_noga Re: z przykrością stwierdzam, że.... 17.09.06, 10:31
                                                    tad9 napisał:

                                                    >
                                                    > ... ślizgacie się po powierzchni problemu ujmując "zabójstwo honorowe" jako
                                                    coś
                                                    > ,
                                                    > co źli mężczyźni robią niewinnym kobietom. Otóż, nie mężczyźni, ale CAŁA
                                                    > zbiorowość, łącznie z jej żeńską częścią. Popieranie tego wzorca kulturowego
                                                    > jest niezależne od płci. To prawda - mężczyźni są wykonawcami, ale kobiety,
                                                    > matki, babki, ciotki, kuzynki, sąsiadki - karanej sądzą najczęściej, że
                                                    spotyka
                                                    > ją słuszna kara za czyn, którego się dopuściła. Wiem co usłyszę - jakąś wersję
                                                    > teorii "fałszywej świadomości", która jest wygodnym wytrychem wyjaśniającym
                                                    > wszystko, czyli - nic.
                                                    >


                                                    Też mnie nurtuje to zagadnienie.Ostatnio myslę tak: społeczność tworzy systemy
                                                    regulujące dla swego,tzn społeczności dobra.Islam jest niewygodny dla facetów i
                                                    to bardzo, bo musza się obywać bez seksu zanim uzbieraja kupe forsy na żonę,
                                                    czy obecnie - dla zony.Muszą tez utrzymywać całe zycie przewaznie liczną
                                                    rodzinę bez oparcia ze strony kobiety, bo niewykształcona i nieznająca świata,
                                                    niewiele mu może pomóc.Jest tez bardzo niewygodny dla kobiet ze względów
                                                    oczywistych.Jednak, w skali całej grupy - jest lub kiedyś był bardzo dobrym
                                                    wyjściem.
                                                    Poza tym islam, tak jak i chrzescijaństwo, nie jest jednorodny-zawiera
                                                    społeczeństwa stare, o bogatej tradycji oraz półdzikie plemiona rządzące się
                                                    jeszcze odległymi regułami.
                                                    Zastanawiałam się,po co Afrykanom obrzezanie=okaleczanie kobiet.Wyszło mi na
                                                    to,że chodzi o regulację rozrodczości.W wywiadzie z lekarka ginekolozką Arabką
                                                    w WO pzreczytałam,że okaleczone kobiety nie chcą bolesnego seksu i rodza dwoje,
                                                    najwyżej troje dzieci.
                                                    Masz rację,dociekając przyczyn zjawiska prędzej można mu zapopbiec lub je
                                                    zmienić na lepsze,tzn na niosace mniej cierpienia.
                                                    W islamie nie ma porzucania kobiet z dziećmi bez środków do życia, mało jest
                                                    pobitych kobiet, prawie ni9e ma sierot społecznych-to jest zysk z powszechnego
                                                    zniewolenia.
                                                    Różni nas od nich wolność.Niesie ona mnóstwo trudności i bólu,
                                                    niesprawiedliwości i chaosu, ale umożliwia rozwój.
                                                  • k.kasia1 Re: z przykrością stwierdzam, że.... 17.09.06, 19:16
                                                    W islamie nie ma porzucania kobiet z dziećmi bez środków do życia, mało jest
                                                    > pobitych kobiet, prawie ni9e ma sierot społecznych-to jest zysk z powszechnego
                                                    > zniewolenia.

                                                    Jedyne co z tego jest prawdą, to brak sierot społecznych.
                                                    Za to są kobiety porzucane bez środków do życia, co prawda bez dzieci, bo dzieci
                                                    są własnością meżczyzny, natomiast kobiety są oddalane, a to oznacza praktycznie
                                                    śmierć. Kobiety bite są codzinnie, tylko nie jest to zgłaszane, poniewaz nie
                                                    jest przestepstwo.
                                                    Jest natomiast powszechne żebranie, jałmużna jest obowiązkiem pobożnego
                                                    muzułmanina. Ludzie żyją w nedzy, jaka nam się nie śni. W Kairze nie ma
                                                    bezdomnych, bo zajmowane są na dziko domy w trakcie budowy, bez kanalizacji, bez
                                                    prądu.
                                                  • kocia_noga Re: z przykrością stwierdzam, że.... 17.09.06, 19:47
                                                    k.kasia1 napisała:

                                                    >
                                                    > Jedyne co z tego jest prawdą, to brak sierot społecznych.

                                                    Nie wiem, co jest prawdą.Swoje dane opieram na wywiadzie z ginekolożką-arabką i
                                                    ona twierdzi że praktykując w Polsce widziała dużo więcej pobitych kobiet w
                                                    swoim gabinecie niż praktykując w Libanie i zdaje się jeszcze Palestynie,
                                                    gdzie też pracowała.
                                                  • tad9 Re: z przykrością stwierdzam, że.... 17.09.06, 19:57
                                                    kocia_noga napisała:


                                                    > ona twierdzi że praktykując w Polsce widziała dużo więcej pobitych kobiet w
                                                    > swoim gabinecie niż praktykując w Libanie i zdaje się jeszcze Palestynie,


                                                    Być może tamtejsze kobiety są po prostu mniej krnąbrne.
                                                  • gotlama Re: z przykrością stwierdzam, że.... 17.09.06, 20:41
                                                    A Libankom wolno było wyjść z domu do tej lekarki?
                                                    Tad od kiedy "nie widziałam" oznacza "tego nie było"?
                                                    Też wyznajesz zasadę "nie widziałem - to znaczy że to nie istnieje"?
                                                  • k.kasia1 Re: z przykrością stwierdzam, że.... 17.09.06, 22:33
                                                    a moze po prsotu nie zgłaszają pobicia? bo i komu?
                                                  • kocia_noga Re: z przykrością stwierdzam, że.... 18.09.06, 16:19
                                                    k.kasia1 napisała:

                                                    > a moze po prsotu nie zgłaszają pobicia? bo i komu?


                                                    Słuchaj, nie wiem.Po przeczytaniu tego wywiadu po prostu przyjęłam,że tak jest
                                                    i próbowałam wyciągać jakieś wnioski.Ani pierwsze, ani rewelacyjne, ani
                                                    ostatnie.
                                                  • totalna_apokalipsa Re: z przykrością stwierdzam, że.... 18.09.06, 11:23
                                                    >
                                                    > > ona twierdzi że praktykując w Polsce widziała dużo więcej pobitych kobiet
                                                    > w
                                                    > > swoim gabinecie niż praktykując w Libanie i zdaje się jeszcze Palestynie,
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    > Być może tamtejsze kobiety są po prostu mniej krnąbrne.
                                                    >


                                                    No i wychodzi o co chodzi Tadowi - o to, z e kobieta jest jak bydło - zeby sie
                                                    słuchało, tzreba przypieprzyć. Mozna przypieprzyć też na wszelki wypadek, zeby
                                                    jej nei przyszło do głowy nei słuchac.

                                                    Paradne jest to, ze to tylko córkę sie zabija za splamienie męskeigo honoru
                                                    ojca, nie słyszałm, zeby jakiś muzułmanin zabił syna za splamienei honoru, a
                                                    taki 15 latek moze na przykład okraść i zgwałcić handlarke daktyli. I co
                                                    wtedy? I wtedy maż handlarki ja zabije i wszyscy bedą szczęsliwi. A bydło neich
                                                    wie, ze jest bydlem, nei człowiekeim.
                                                  • kocia_noga Re: z przykrością stwierdzam, że.... 18.09.06, 16:15
                                                    tad9 napisał:

                                                    > kocia_noga napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > ona twierdzi że praktykując w Polsce widziała dużo więcej pobitych kobiet
                                                    > w
                                                    > > swoim gabinecie niż praktykując w Libanie i zdaje się jeszcze Palestynie,
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    > Być może tamtejsze kobiety są po prostu mniej krnąbrne.
                                                    >


                                                    O, z całą pewnością! I znają swoje miejsce, i nie poprzewracało im się w
                                                    głowach.
    • lolyta Gdzie tu logika, tadek? 17.09.06, 20:31
      Doszlam do polowy wonta i wymieklam bo ilez mozna o tym samym, zatem
      przepraszam, jesli sie powtarzam i to ponizsze jest juz gdzies tu wyjasnione.
      Na LOGIKE to ten pan co to napisal jest glupi:

      ">Ale MOŻNA PRZECIEŻ PRóBOWAĆ GO ZROZUMIEĆ. (...) Większa liczba kobiet
      oznaczała więcej żon,
      > więcej synów, co z kolei równało się większej liczbie wojowników, a tym samym
      > większej ilości ziemi, wody, bydła i bogactwa. Plemię mogło przetrwać
      > rezerwując dla siebie - wyłąznie - zdolności rozrodcze swoich kobiet. "

      No to postarajmy sie zrozumiec.
      Zakladamy, ze zgwalcona kobieta nie zostala porwana, bo przeciez morduja ja jej
      dotychczasowi wspolplemiency i krewni, a nie ten, co ja wzial zgwalcil, wiec
      gadka o posiadaniu wiekszej ilosci kobiet-rodzicielek sie od razu idzie ...
      Mordowanie zas ciezarnej kobiety i tlumaczednie tego potrzeba zwiekszenia ilosci
      plodnych kobiet to smiech na sali. To tak jak zbanowac tada i tlumaczyc to
      potrzeba zwiekszenia ilosci idiotow na forum.

      Wiec tak:
      Samiec alfa gna przez pustynie w towarzystwie wspolplemiencow, laknacych nowych
      pokolen wojownkow jak kania dzdzu, widzi wraze plemie beduinow, wpada do
      namiotu, gwalci kobiete i gna dalej w sina dal.

      Pytanie: w ktorym plemieniu urodzi sie potencjalny przyszly wojownik/
      potencjalna przyszla para rak do pracy, skarb narodu? W plemieniu gwalcicela,
      czy w plemieniu zgwalconej kobity?

      A zatem, ktore plemie zostalo pokrzywdzone?
      Czyj potencjal rozrodczy i material genetyczny trafil nie pod ta strzeche, co
      trzeba?
      Kto powinien dostac wpie..za niesubordynacje i zostac rytualnie honorowo
      zaciupany, kobieta, ktora nosi w lonie mlodego czlonka plemienia-przyszlego
      wojownika, czy koles, ktory rozrzuca nasienie na lewo i prawo, tylko nie tam,
      gdzie powinien?
      Ze nie wspomne, ze z genetycznego punktu widzenia to taki napastnik takiemu
      hermetycznemu plemieniu robi wrecz przysluge, bo wiadomo nie od dzis, ze im
      wieksza pula genow, tym nastepne pokolenia sie maja lepiej, nie bez powodu nie
      kultywuje sie za bardzo malzenstw miedzy rodzenstwem i kuzynostwem pierwszej linii.

      Zatem tlumaczenie honorowych morderstw interesem plemienia mozes se tadek o kant
      dupy rozbic.
      • gotlama Re: Gdzie tu logika, tadek? 17.09.06, 20:49
        Na tym tle ciekawie wygląda polityka naturalizacji prowadzona przez plemiona
        mongolskie w czasie ich największej ekspansji - nie ważne kto spłodził, ważne w
        którym klanie dziecko będzie się wychowywać. Dlatego nawet chłopcy (nie wyżsi
        niż oś wozu) byli oszczędzani i włączani w plemię.
        Jak kobieta została zgwałcona, to była to problem jej męskich krewnych i
        powinowatych, a nie zagrożenie dla jej życia.
        • olgafur Re: Gdzie tu logika, tadek? 23.09.06, 21:25
          Przychylam sie do zdania gotlamy i innych moich przedmowczyn, ktore obalaly
          argumenty tadka oraz z nimi polemizowaly. Tu nie chodzi o honor, tylko o
          dominacje, o bezwzgledne i okrutne wskazanie tzw. "miejsca w szeregu", o
          wszechwladze nad kobietami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka