Dodaj do ulubionych

Kupno domu...ale tylko w polowie...

11.10.06, 22:59
Czy ktos się spotkal z opcja „leasehold”?
Dla tych co mogą nie skojarzyc, napisze krotko, ze jest to kupno domu w 50% a
za druga polowe placi się rent.
Opcja ma wiele plusow jak i minusow. Dodam, ze wykupieni drugiej polowy jest
możliwe najszybciej po roku- w całości lub dowolny jej procent. Interesuje
mnie jedynie to pierwsze rozwiązanie-wykupic całość i to jak najszybciej (max
po 2 latach).
Dlaczego nie tradycyjny zakup? Po prostu mamy na oku konkretny dom, który
strasznie nam się spodobal i jest niestety tylko w opcji leasehold. Dlatego
rozwazamy…ale się boimy:/
Czy ktos z was osobiście spotkal się z taka możliwością kupna/wynajmu domu?
Czy możecie się podzielic opiniami? Beda na wage zlota.

Company, które wykupilo dom i chce wynajac jego polowe nazywa sie „Riverside
Housing” www.riverside.org.uk/riverside/home/
Czy ktos to zna? Otrzymali jakies nagrody ale nie wiem czy sa na tyle
wiarygodne aby wierzyc, ze sa uczciwa i rzetelna firma.
Czy ktos mi może doradzic i cos wesprzec w tym temacie?

Z gory dziekuje
pieguskaa
Obserwuj wątek
    • jaleo Re: Kupno domu...ale tylko w polowie... 11.10.06, 23:12
      pieguskaa napisała:

      > Czy ktos się spotkal z opcja „leasehold”?
      > Dla tych co mogą nie skojarzyc, napisze krotko, ze jest to kupno domu w 50% a
      > za druga polowe placi się rent.

      Wydaje mi sie, ze mylisz pojecia "shared ownership" i "leasehold". Jesli dom
      jest sprzedawany jako leasehold tenure, to nawet jak wykupisz 100% tego domu,
      to nadal bedzie to leasehold. Nie wiem, jaki dokladnie jest polski odpowiednik
      leasehold - chyba dzierzawa dlugoterminowa bedzie najblizszym odpowiednikiem.

      Natomiast, ten system, ktory opisujesz, to jest shared ownership.

      Pisze tak "na zdrowy rozum" tylko i wylacznie, bo zagadnienia shared ownership
      nie znam z pierwszej reki. Natomiast zagadnienie roznicy miedzy
      freehold/leasehold owszem, zreszta jak kazdy, kto kiedykolwiek kupowal dom w
      UK.
      • ewika-uk Re: Kupno domu...ale tylko w polowie... 11.10.06, 23:37
        a ja do tej pory myslalam ze„leasehold” to sprawa,ziemi tzn gruntu na ktorym
        stoi dom,i ze niby za dom placi sie taniej w zaleznosci od tego na jak dlugo
        jest ta ziemia wydzierzawiona( a wim ze okres takiej dzierzawy jest nawet do
        100 lat)tak bynajmniej myslalam,ale moge sie mylic
        • deadeasy Re: Kupno domu...ale tylko w polowie... 12.10.06, 20:35
          Nasze mieszkanie jest w "leashold" i "lease" jest na 999 lat. W momencie
          gdy "management company", ktora trzyma "freehold" wyprzeda wszystkie mieszkania
          w bloku to "freehold" zostaje przekazany wlascicielom mieszkan.

          W naszym przypadku facet, ktory zalozyl "management company" (byly wlasciciel
          budynku, ktory przeksztalcil go na mieszkania) ciagle mieszka w bloku i nie
          zmienil "deeds" po sprzedazy ostatniego mieszkania. Wlasciciele chcacy
          sprzedac mieszkanie maja problemy bo prawnicy sie "dokopuja", ze sprzedajacy
          powinien byc "freeholder". Z drugiej jednak strony nasze "leashold" jest na
          989 lat (mieszkamy 10 lat) wiec nie rozumiem jak sie mozna czepiac "lease",
          ktora ma niemal jeden wiek - nikt tak dlugo nie zyje ;o)
      • pieguskaa Przepraszam, pomylilam sie 12.10.06, 10:49
        Dzieki jaleo za uswiadomienie:) Do tej pory myslalam, ze jedno i drugie znaczy
        to samo. Sprawdzilam wlasnie dokladniej i faktycznie, dom jest na
        zasadzie "shared ownership".

        Pomylilam nazwy, jednak reszta watku i pytanie pozostaje bez zmian:)
        pozdrawiam
        pieguska
        • mi74 Re: Przepraszam, pomylilam sie 12.10.06, 11:28
          Ja miesiac temu kupilam mieszkanie w taki sposob. Kupilam tylko 50%, a reszte
          moge dokupic po 12 m-cach. Jeszcze tego nie rozwazalam, ale z tego co wiem, to
          z wykupieniem paru dodatkowych % nie ma zadnego problemu. Jednak, jesli
          bedziesz chciala wykupic cale drugie 50% po roku, to trzeba bedzie przejsc
          przez ta sama procedure, co przy zakupie - czyli valuation, solicitors i
          wszystkie oplaty itd itp - mnie wyniosly prawie £3000.
          Ja jestem z tego bardzo zadowolona, bo mnie po prostu nie stac bylo na cale
          100% a wynajmowac juz nie chcialam. A w taki sposob kupilam sliczne nowe
          mieszkanie w bloku, ktory zostal oddany do uzytku jakis m-c przed moja
          wprowadzka. Wszystko dopiete na ostatni guzik: sciany pomalowane na ladny
          kolor, dywany w calym mieszkaniu, cale wyposazenie kuchni (szafki + lodowka,
          zamrazalka, pralka itd) i cale wyposazenie lazienki. Wszystko bardzo nowoczesne.
          Nad wykupem pozostalych precent zastanowie sie, jak znajde lepiej platna
          prace :)
          • mi74 Re: Przepraszam, pomylilam sie 12.10.06, 11:32
            Zapomnialam dodac, ze ja kupowalam to mieszkanie przez A2 Housing Group, nie
            przez Riverside.
            • naturalna1 Re: Przepraszam, pomylilam sie 12.10.06, 12:06
              Bardzo zainteresowałas mnie sposobem nabycia mieszkania w UK,
              mieszkam z rodziną w UK od ponad roku, oczywiscie w wynajetym mieszkaniu za
              ponad Ł850 m-cznie, zamierzamy zostac tutaj na stale i własnie szukamy
              mieszkania, ktore moglibysmy przyswoic z czasem na wlasnosc.
              Zakup 100% tj około Ł250 000 nie wchodzi w gre.
              Czy mogłabys napisac cos wiecej o tym sposobie na mieszkanie.?
              Jakie formalnosci, warunki spłat, dochody ?
              Z gory dziekuje:))
              • pieguskaa 50% shared ownership 12.10.06, 12:16
                tutaj masz stronki na ktorych mozesz poczytac o zasadach i warunkach tego typu
                zakupu. Mozesz znalesc tez liste domow do kupna. O szczegolowe warunki
                najlepiej zapytac bezposrednio housing companies (maja swoje infolinie).

                www.direct.gov.uk/HomeAndCommunity/BuyingAndSellingYourHome/HomeBuyingSchemes/BuyingSchemesArticles/fs/en?CONTENT_ID=4001347&chk=PUKCse

                www.homes.org.uk/SOinfo.htm
                www.housingcorp.gov.uk/server.php?show=nav.550
                • naturalna1 Re: 50% shared ownership 12.10.06, 12:39
                  DZIEKI ZA LINKI pieguskaa ,
                  Jesli mozesz dziel sie swoimi postepami w zakupie domu, tzw doswiadczenia
                  własne i dobre rady sa bardzo cenne :)
                  pozdrawiam
                  • pieguskaa Do naturalna1 12.10.06, 12:56
                    Nie ma za co:) Sama jestem na etapie ich czytania:)
                    Oczywiscie, jezeli zdecydujemy sie na ta opcje kupna(rozwazamy caly czas), to
                    napisze co i jak.
                    Mam nadzieje, ze tez bedziemy tak zadowoleni jak mi74:)
                    Narazie, mamy jeszcze sporo pytan i watpliwosci.

                    pozdrawiam!
              • mi74 Re: Przepraszam, pomylilam sie 12.10.06, 12:22
                W moim przypadku warunki byly takie:
                1. first time buyer
                2. paszport (chodzilo o to, ze Polska jest w Unii)
                3. roczne dochody to miedzy £19,000 - £35,000 na jedna osobe, jesli 2 osoby
                chcialyby kupic, to wspolny dochod nie moglby przekraczac £60,000 - ja kupilam
                sama
                4. musialam mieszkac lub pracowac w tym Borough, gdzie chcialam to mieszkanie
                kupic i byc w tym Borough zarejestrowana, jako osoba, ktora szuka mieszkania
                (mozna wypelnic application online w ciagu 5 min)
                Moja rata za mortgage + cena za wynajem tych 50%, ktorych nie posiadam to £600
                miesiecznie za mieszkanie 1 bedroom, 45 m2. Ale z tego co wiem, to 2 bedroom
                nie sa wcale duzo drozsze.

                Pytaj, jesli cos jeszcze bedziesz chciala wiedziec :)
                • leggetta Re: Przepraszam, pomylilam sie 12.10.06, 20:23
                  ja mam pytanko:
                  rozumiem ze placisz £600 miesiecznie z czego czesc to splata Twojego kredytu (
                  czesc kapitalowa+odsetki) a czesc to rent dla osoba kt jest wspolwlasciecielem
                  Twojego mieszkania.
                  Zakladam ze kiedys jak splacisz swoj kredyt to nadal zostaniesz z regularnymi
                  platnosciami dla wspolwlascielela, tak?
                  Jaki ten wspolwlasciel ma wplyt na Twoje mieszkanie - czy widzialas sie kiedys
                  z nim?
                  • vierablu Re: Przepraszam, pomylilam sie 12.10.06, 21:32
                    Wspolwlascicielem w shared ownership jest housing association.
                    • leggetta Re: Przepraszam, pomylilam sie 13.10.06, 19:42
                      Tak, rozumiem ze niekoniecznie wspolwascielem jest osoba fizyczna, np John Smith - ale nadal nie wiem czy ktokolwiek to jest to czy zupelnie nie ma wplywu na to co sie dzieje w mieszkaniu/ z mieszkaniem?
                      • pieguskaa Odpowiedzialnosc za mieszkanie... 13.10.06, 21:15
                        ...ponosi sie wspolnie z housing company (HC), chociaz jest najczesciej
                        podzial, ze tenant/wspolwlasciciel odpowiada ze wnetrze domu/mieszkania,
                        company za zewnetrzna elewacje (ktora i tak w przypadku nowych domow jest
                        pokryta na ogol 10-letnia gwarancja developera).
                        W domu ogolnie mozna robic co sie chce (chociaz niektore HC robia
                        zastrzezenia, "moja" akurat nie)-wyglad scian i podlog moze zalezec od tenanta.
                        Zmiany konstrukcyjne (np. przesuwanie scian) wymagaja konsultacji z HC.
                        Sprzedac dom/mieszkanie mozna w kazdej chwili, jezeli nie ma sie pelnych 100%
                        trzeba tylko o planach poinformowac HC

                        pozdr
                        • mi74 Re: Odpowiedzialnosc za mieszkanie... 16.10.06, 11:17
                          Dokladnie jest tak, jak opisala to Pieguskaa.
                          Ja moge w srodku zrobic, co mi sie podoba - oprocz trzymania zwierzat (to tylko
                          po uzgodnieniu z housing association). Nie wolno mi natomiast wymienic okien -
                          to jest zwiazane z tym, ze nie wolno zmieniac wygladu zewnetrznego budynku.
                          Jednak poproszono nas wszystkich o nie zmienianie niczego w mieszkaniach przez
                          12 m-cy (chodzi o malowanie scian, wymiane podlog), bo beda chcieli zobaczyc
                          dokladnie, w jakim stanie sa sciany i w ogole caly budynek po roku czasu. To
                          akurat mi nie przeszkadza, bo i sciany i dywany sa super i nawet bym nie
                          chciala nic zmieniac.
                          Co do splat, to jesli nie wykupie pozostalych 50%, to caly czas bede musiala
                          placic za 'rent'. Mortgage dostalam na 25 lat, wiec mysle, ze w ciagu tego
                          czasu albo zdaze wykupic calosc, albo sprzedac mieszkanie.

                          Pieguskaa, jak tam plany kupna? Podjeliscie juz jakies decyzje?

                          Pozdrawiam!
                          • pieguskaa Re: Odpowiedzialnosc za mieszkanie... 16.10.06, 12:19
                            Decyzja juz prawie podjeta, choc dajemy sobie jeszcze awaryjne wyjscie:)
                            Bylismy na spotkaniu z przedstawicielem housing association i czekamy teraz na
                            ich decyzje (czy sie kwalifikujemy:) Odpowiedz mamy miec w tym lub w nast tyg.
                            Co bedzie dalej zobaczymy:)
                            Chatke bylismy ogladac jeszcze raz w sobote, no i wrazenia jak najbardziej na
                            plus:) U "nas" juz od poczatku mozna aranzowac wnetrze wedle wlasnego
                            uznania-jako, ze dom nowy, nie ma polozonych podlog (za co obnizaja cene o
                            Ł2500) i mozemy sami wybrac na wlasny koszt co na nich chcemy miec (dywany,
                            panele czy kafle). Sciany w calym domu sa w standardowym kolorze (magnolia:),
                            wiec tez mozna z nimi robic co sie zywnie podoba:)
                            Z tego co zdazylam sie dowiedziec wymogi takich firm moga sie w drobnych
                            szczegolach roznic (to o czym pisala mi74) ale generalnie jest ogromna swoboda w
                            tym co sie robi z mieszkaniem czy w mieszkaniu. Interwencje ze strony housing
                            associations moga byc jedynie wtedy gdy chce sie dokonac trwalych zmian w
                            mieszkaniu (przebudowy konstrukcyjne, zmiana okien itp) lub zachowanie
                            domownikow bedzie zaklocac zycie ludziom zyjacym w sasiedztwie.
                            Z cala reszta, mysle, ze mozna sie czuc jak u siebie:)

                            Acha, i jeszcze co sie dowiedzialam
                            - ceny wynajmu sa naliczane raz na rok (czyli ewentualnych podwyzek mozna sie
                            spodziewac co roku)
                            - przewaznie wiekszosc HA's daje mozliwosc wykupienia pozostalej czesci domu po
                            12miesiacach. Nie ma problemu w zwiekszeniu sobie mortgage'u juz po pierwszym
                            roku nawet jezeli ma sie fixed rates na 2,3 lub 5 lat.
                            - u "nas" po wykupieniu calosci domu (nie wiem jak jest w przypadku "flatow"),
                            grunt na ktorym stoi dom rowniez przechodzi w pelni na wlasciciela(freehold)

                            To tyle:)

                            Pozdrawiam!
                            • naturalna1 Re: Odpowiedzialnosc za mieszkanie... 16.10.06, 13:19
                              piegusko:
                              jak długo trwały u Ciebie formalnosci tzn od czasu rejestracji do ogladania
                              domku...
                              napisze do ciebie na skrzynke, jeśli pozwolisz?
                              mi74:
                              jestes pewna, że mogę zrobic rejestracje online,
                              jakos mi nie wychodzi:(
                              pozdrawiam
                              • pieguskaa Re: Odpowiedzialnosc za mieszkanie... 16.10.06, 14:07
                                Naturalna, ogladniecie domu bylo pierwsza rzecza jaka zrobilismy zanim w ogole
                                zaczelismy sie interesowac taka forma kupna:) Dom jest wystawiony przez agencje,
                                wiec znalezlismy go, spodobal sie wiec umowilismy sie na widzenie a potem
                                zaczelismy wypytywac o szczegoly, dowiadywac potrzebnych nam informacji itp.
                                Potem dalismy sobie troche czasu na przemyslenie, rozwazenie naszych za i
                                przeciw. Gdy nasza decyzja byla wstepnie na "tak", dopiero wtedy umowilismy sie
                                na spotkanie kwalifikujace i teraz czekamy na decyzje ze strony housing
                                association. W miedzy czasie chcielismy dom obejrzec po raz drugi, przyjrzec sie
                                wszystkiemu dokladnie, wymierzyc pokoje itp.
                                Najwazniejszy jest brak pospiechu, dokladne zastanowienie sie i sprawdzenie
                                wszystkiego jeszcze przed podjeciem konkretnych decycji a potem samym kupnem.
                                Wybrany dom mozesz ogladnac kiedy chcesz, bez zadnych zobowiazan i deklaracji.
                                Dalsze kroki zaleza juz tylko od ciebie:)

                                pozdrawiam!

                                ps. jasne, pisz na priva jesli masz jakies pytania
                              • mi74 Re: Odpowiedzialnosc za mieszkanie... 16.10.06, 14:13
                                Tak, na pewno online, bo sama tak zrobilam. Musisz wejsc na strone swojego
                                borough, tam gdzie mieszkasz lub pracujesz - zawsze jest to
                                www.nazwaborough.gov.uk. Tam musisz znalezc aplikacje, ktora sklada sie chyba z
                                6 albo 7 czesci. Ja z tego co pamietam, skorzystalam z linka, ktory byl na
                                stronie 'mojej' housing association, on mnie od razu przeniosl we wlasciwe
                                miejsce. Moze w ten sposob sprobuj.

                                Czy to znaczy, ze decyzja juz podjeta :) ?

                                Pozdrawiam!
                            • mi74 Re: Odpowiedzialnosc za mieszkanie... 16.10.06, 14:19
                              Wow! Widze, ze dowiedzialas sie juz chyba wszystkiego :)
                              Najlepsza wiadomosc to, ze Wasz dom bedzie freehold po zakupie 100% wartosci.
                              Super!
                              Z flatami jest chyba troszke inaczej, ale nie martwie sie za bardzo, bo mysle,
                              ze za kilka lat je sprzedam (marzy mi sie dom z ogrodem :)).
                              Pozdrawiam i informuj na biezaco!
                              • naturalna1 Re: Odpowiedzialnosc za mieszkanie... 16.10.06, 19:08
                                Dziekuje dziewczyny,
                                decyzja jeszcze ostatecznie nie podjeta ale powoli dojrzewamy, mysle do niej.
                                czytam, pytam itd.. a mieszkania potrzebujemy >na juz<
                                bede pisac,
                                pozdrawiam
            • pieguskaa Pytanie 12.10.06, 12:19
              Dziekuje za odpowiedz!
              Czy mialabys cos przeciwko gdybym zadala Ci pare pytan na priv?

              pozdrawiam!
              p.
              • pieguskaa Pytanie bylo do mi74 12.10.06, 12:22
                Hmm, umiescilam swoje pytanie pod postem mi74, nie wiem dlaczego wyrzucilo mnie
                na koniec.
                Dziwne rzeczy dzisiaj sie dzieja z "gazeta". Czy u was tak samo?
              • mi74 Re: Pytanie 12.10.06, 12:23
                Nie mam nic przeciwko, pytaj - i tak sie wlasnie nudze w pracy :)
                • naturalna1 Re: Pytanie 12.10.06, 12:31
                  Chyba uwierze, że wreszcie cos sie zmieni,
                  dzieki mi74,
                  odzyskałam nadzieje choc droga jest dluga a efekt nieprzewidywalny :/
                  pozdrawiam
                  • mi74 Re: Pytanie 12.10.06, 12:39
                    Glowa do gory! Ta droga wcale nie musi byc taka dluga. Mnie cala procedura
                    zajela dokladnie 3 miesiace od momentu rezerwacji mieszkania do odebrania
                    kluczy. A mogla zajac i 2 m-ce, bo w miedzyczasie wszyscy, ktorzy sie tym
                    zajmowali wyjezdzali na wakacje.
                    Trzeba tylko decyzje podjac.
                    Pozdrawiam :)
                    • pieguskaa Re: Pytanie 12.10.06, 12:45
                      Mi74, odebralas maila? Napisalam i nie wiem czy poszlo bo mi komp albo net
                      wariuje.
                      wrr
                      • mi74 Re: Pytanie 12.10.06, 12:54
                        Odebralam, ale nie jestem w stanie Ci odpisac. Podjelam 2 proby wyslania Ci
                        mojego numeru tel i chyba nic nie doszlo do Ciebie, bo nie mam kopii w
                        wyslanych. Tez mi sie wydaje, ze lepiej porozmawiac. Wyslij mi emaila jeszcze
                        raz ze swoim numerem tel, to ja zadzwonie i podam Ci swoj. Moze tak byc?

                        Pozdrawiam.
                        • pieguskaa Do mi74 12.10.06, 13:00
                          Twoje maile odebralam, wyslalam kolejnego:)
                          Znaczy, ze sie wyslalo. A w odebranych bedziesz miala chyba jak sie wylogujesz
                          i ponownie zalogujesz. Dziwne troche ale tak mi sie pare razy zdarzylo:)

                          Czekam w takim razie na Twoja odp:)

                          pa!
      • evian5 Re: Kupno domu...ale tylko w polowie... 02.11.06, 22:06
        leasehold to tak jak nasze 'uzytkowanie wieczyste'
    • szyszka11 Do mi74 i pieguski - prosze op pomoc. 02.11.06, 10:33
      Witam .Zainteresowala mnie mozliwosc kupienia mieszkania w sposob ,ktory
      opisujecie.
      Napisalam juz do Was na priva w akcie desperacji, ale nie mam zadnego
      odzewu.Sorki,ze wczesniej nie spytalam,ale bylam w wielkiej
      potrzebie,natychmiastowej.
      Jezeli bedziecie mialy chwile to prosze o kontakt.
      Justyna.
      • mi74 Re: Do mi74 i pieguski - prosze op pomoc. 02.11.06, 11:20
        Odpisalam :)
        • celine26 Re: Do mi74 i pieguski - prosze op pomoc. 02.11.06, 12:19
          Hej!Szkoda,że piszecie na priva bo mnie też ten temat interesuje.Swojego czasu
          nawet bardzo bylam "napalona" na tego typu mieszkania.Ale!No własnie!Zauwazcie
          że ofert takowych jest mało i najczęściej są to mieszkania.Ja wolałabym domek z
          ogrodkiem dlatego zaprzestałam poszukiwań shared owner.W gruncie rzeczy i tak
          wychodzi na to samo czy mortgage czy shared owner.bo pożyczkę musisz splacić a
          predzej czy pózniej będzie sie chciało mieć spłacone w 100%Acha nie wiem na
          100% ale jesli dobrze pamietm to mając te powiedzmy 50%mieszkania jakiekolwiek
          remonty placisz z własnej kieszeni ale wszystko musi być zgłoszone z
          pozwoleniem np.nie pomalujesz mieszkania dopoki nie uzyskasz pozwolenia itp.
          • mi74 Re: Do mi74 i pieguski - prosze op pomoc. 02.11.06, 12:37
            Z tym privem, to chodzi o to, ze wymieniamy sie numerami telefonu i sprawe
            omawiamy zamiast spedzac godziny na pisaniu :) Mozesz sie przylaczyc, jak
            chcesz :)
            Tak tak, ja wiem, ze wlasny dom z ogrodkiem jest lepszy i tez o nim marze :) i
            kiedys bede go miala, ale na dzien dzisiejszy mieszkam w Londynie (co prawda
            nie w centrum ale i tak jest drogo) i za nic w swiecie nie byloby mnie stac na
            kupno absolutnie niczego w 100%.
            Co do remontow itd, to nie musze miec zadnego pozwolenia. Nie wolno mi tylko
            niczego zmieniac na zewnatrz mieszkania.
            Pozdrawiam :)
            • szyszka11 dzieki mi74 02.11.06, 13:09
              Odpisalam i oddzwonie.
          • pieguskaa Do celine26 03.11.06, 11:17
            Celine, dlaczego piszemy na priva, to ladnie wyjasnila Ci mi74:)
            Co do mieszkan/domow z shared ownership to faktycznie jest ich malo-bo to nadal
            mniej popularny sposob kupowania, co wcale nie znaczy, ze gorszy. Wszystko
            zalezy od mozliwosci finansowych kupujacego.
            Zgadza sie, najczesciej sprzedawane sa mieszkania, chociaz ja akurat mam wlasnie
            domek z ogrodkiem:) Mysle, ze trzeba poszukac-mozna znalesc i to i to:)
            Co do kredytu-to oczywiescie-czy bierzesz dom w tradycyjny sposob (100%) czy w
            shared ownership to mortgage trzeba splacac:) Przy pierwszej opcji jest ten duzy
            plus, ze splacasz bezposrednio swoj dom. Przy drugiej opcji kredytu jest mniej
            ale i trzeba placic rent, co nie kazdemu to odpowiada, bo te pieniadze przeciez
            nie podlagaja zwrotowi. No, ale cos za cos.

            Przy shared ownership to zalezy od kupujacego czy chce splacac 50% a za reszte
            placic rent przez X lat, czy z biegiem czasu chce wykupic druga polowe. My
            postanowilismy wykupic druga czesc najszybciej jak sie da- czyli po roku.
            Dlatego teraz mamy mortgage z fixed rate na 3 lata, za rok powiekszamy go o
            wartosc pozostalych 50% z fixed rate na 2 lata. Nastepnie oba kredyty lacza sie
            w calosc i splacamy go potem juz jako jedno.

            Co do remontow-to juz z mi74 pisalysmy o tym. W domu robisz co chcesz-o zgode
            nie musisz sie pytac. Nie wolno tylko niczego zmieniac w sposob trwaly i
            naruszajacy wyglad i konstrukcje budynku. Poza tym jest pelna swoboda:)

            Pozdrawiam:)
            pieguska
      • pieguskaa Re: Do mi74 i pieguski - prosze op pomoc. 03.11.06, 10:54
        Justyna, odpisalam:)
    • szyszka11 Dzieki pieguskaa... 04.11.06, 10:29
    • halszka.abstrakcyjna Re: Kupno domu...ale tylko w polowie... 05.11.06, 21:06
      Dziewczyny!
      dzieki za ten pomocny watek!
      nawet nie wiedzialam,ze wspolwlascicielem moze byc urzad a nie prywatna osoba!
      dlatego nigdy sie taka forma zakupu nie interesowalam,jedno pytanie :jak
      rozpoznac takie oferty? czy po slowie leasehold?
      Dzieki i pozdrawiam!
      Halszka
      • mi74 Re: Kupno domu...ale tylko w polowie... 06.11.06, 10:34
        Nie, rozpoznasz je po 'shared ownership'. A poza tym zawsze to jest wyjasnione
        przy tego typu ofertach, wiec na pewno nie przegapisz.
        Pozdrawiam :)
        • naturalna1 Re: Kupno domu...ale tylko w polowie... 09.11.06, 10:00
          mi74 napisałam do Ciebie,
          nie idzie mi dobrze, utknęłam :(
          • mi74 Re: Kupno domu...ale tylko w polowie... 09.11.06, 12:04
            Odpisalam na adres gazetowy :)
            • naturalna1 Re: Kupno domu...ale tylko w polowie... 09.11.06, 12:24
              dziekuje:)
              • socza Re: Kupno domu...ale tylko w polowie... 10.11.06, 00:20
                hey

                fajnie to to chyba tak tylko wyglada poza Londynem. U nas w polnocnym Londynie
                shared ownership sa tylko przyznawane osobom znajdujacym sie na waiting list,
                czyli dostanie czegos takiego prawie ze graniczy z cudem ( czekam prawie dwa
                lata na ten cud :))
                • mi74 Re: Kupno domu...ale tylko w polowie... 10.11.06, 11:06
                  Naprawde??? Ja kupilam to mieszkanie w zachodnim Londynie. Moze powinnas zaczac
                  od drugiej strony - tzn. najpierw pojsc do Housing Association? Ja to zrobilam
                  w ten sposob - najpierw znalazlam mieszkanie, zarezerwowalam a dopiero potem
                  dowiedzialam sie, ze musze byc na waiting list - i dopiero wtedy sie na nia
                  wpisalam. Mysle, ze jesli nie wezmiesz sprawy w swoje rece, to bedziesz jeszcze
                  dlugo czekac. W Londynie buduja te nowe developments na kazdym kroku w tej
                  chwili i nie sadze, zebys takiego mieszkania nie mogla kupic. U mnie w bloku na
                  przyklad jest jeszcze kilka wolnych.
                  Pozdrawiam :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka