Dodaj do ulubionych

Zasady leczenia - w moim rozumieniu na dzisiaj

25.02.05, 17:35
W chronicznej postaci choroby Bb znajduje sie w wielu tkankach ciala w tym rowniez w mozgu. Czesc Bb znajduje sie w formach, ktore sa nieaktywne i w zwiazku z tym trudne do zabicia antybiotykiem.
Tkanka nerwowa nie stanowi dla Bb najlepszego podloza i dlatego zabicie bakterii w ukladzie nerwowym jest relatywnie latwe (choc moze byc drogie- o tym ponizej).

W pierszym rzedzie nalezy uzyc przez kilka tygodni antybiotyku penetrujacego uklad nerwowy. Do wyboru jest tu Rocephin (lub inna cefalosporyna podana dozylnie- drogie leczenie, ale i najlepsze), penicylina krystaliczna dozylnie lub w ostatecznosci penicylina domiesniowa kilka razy w tygodniu (4 razy) po 1.2-2.4 mln. W ostatecznosci, ale nie bedzie to najlepsze leczenie, mozna zastosowac duza dawke amoxycyliny powiedzmy do 21 g/dobe, ktora w boreliozie w pewnym stopniu penetruje do tkanki mozgowej. Leczenie powinno trwac do wyraznej poprawy ale przynajmniej 4-6 tygodni. Moze tez trwac znacznie dluzej. Zaleta takiego leczenia jest uzycie antybiotykow bakteriobojczych.

Do tego pierwszego leczenia mozna (nie jest to warunek konieczny) dolaczyc jeden z nastepujacych antybiotykow: metronidazol, tinidazol lub plaquenil. Rola tych antybiotykow jest zaktywizowanie nieaktywnych form bakteryjnych do osiagniecia formy kretka, ktory wtedy zostaje zabity penicylina czy innym antybiotykiem uzywanym w tym samym czasie. Metronidazol jest najtanszy ale najgrozniejszy. W zwiazku z tym poczatkowo nalezy stosowac male dawki i w leczeniu robic przerwy. Mozna leczyc metronidazolem np 2 tygodnie w kazdym miesiacu lub nawet tylko tydzien. Bedzie to ciagle skuteczne leczenie a przy tym mniej toksyczne. Metronidazol moze uszkadzac (i czesto uszkadza nerwy obwodowe). Tinidazol jest drozszy i bezpieczniejszy - dlatego mozna uzywac na okraglo lub robic tylko krotkie przerwy np leczyc 3 tygodnie, 1 tydzien przerwy. Plaquenil dziala najslabiej ale zaleta jest to, ze jest w miare bezpieczny.

Po kilkutygodniowym leczeniu, mozna przyjac, ze bakterie w mozgu zostaly zabite i mozna zajac sie leczeniem reszty ciala. Jest wazne by w leczeniu nie robic przerw poniewaz bakterie zyjace w innych tkankach mozga ponownie zasiedlic mozg.

Najslynniejszym zestawem dzialacym po 'oczyszczeniu' ukladu nerwowego jest zestaw Biaxin + tinidazol. Jest to niestety zestaw drogi. Ten zestaw aktywizuje drzemiace w tkankach inne formy Bb i je zabija, leczenie jest w 95% bardzo skuteczne, ale nie dotyczy mozgu. Dlatego jest wazne by je stosowac dopiero po leczeniu opisanym powyzej. Leczenie powinno trwac minium 4 miesiace ale czasem jest stosowane latami. Mozna tez uzywac tanszych zestawow np Minocyklina z tinidazolem (bardzo ciekawy zestaw bo minocyclina penetruje mozg, niestety wielu chorych nie toleruje minocykliny z uwagi na zawroty glowy), lub tylko doxycyclina, lub tylko tetracyklina. Jednakze te tansze leczenia nie dzialaja u wszystkich pacjentow tak dobrze.

Dawki lekow powinny byc w miare maksymalne, choc czasem lepiej zaczac od malych dawek i je stopniowo podwyzszac.
Przy dlugotrwalym leczeniu doustnym moze jednak warto od czasu do czasu wziasc kilka tygodni penicyliny lub Rocephinu by miec pewnosc, ze uklad nerwowy pozostaje nieskolonizowany.

Jak dlugo leczyc i kiedy zakonczyc terapie pozostaje ciagle sprawa otwarta.
Nie ma sposobu by okreslic ten okres czym innym jak tylko objawami.
Wiec moze leczyc az objawy znikna lub sie zupelnie ustabilizuja (?), plus do tego powiedzmy 4 miesiace. Wg tego co sie mowi, to chroniczna borelioza wymaga minium 1.5 rocznego leczenia, ale niektorzy potrzebuja o wiele wiecej.

Zasady leczenia opisane powyzej sa skutkiem lektury zalecen dr. Burosccano, moich przemyslen, licznym rozmow z pacjentami z ta choroba (niektorzy po latach zmagan z ta choroba) oraz skromnym wlasnym doswiadczeniem.

Podane leczenie jest zaprezentowane tutaj w dobrej wierze, niemniej to wasz lekarz prowadzacy podejmie decyzje o leczeniu, bedzie kontorolowac objawy uboczne lekow i ich skutecznosc, natomiast to wy poniesiecie konsekwencje wszelkich niekorzystnych dzialan ubocznych lekow. W poszczegolnych sytuacjach klinicznych opisane wyzej leczenie moze nie miec zastosowania i inne formy leczenia uzyskaja priorytet.
Obserwuj wątek
    • jsboss Re: Zasady leczenia - w moim rozumieniu na dzisia 27.02.05, 12:12
      Napisales o zastosowaniu w pierwszym rzucie antybiot. penetrujacych
      uklad nerw.
      Czy w takim razie dalej polecasz leczenie diagnostyczne
      amoxycylina 4g/dzien przez miesiac, przy wyniku seronegativ.
      • artur737 Re: Zasady leczenia - w moim rozumieniu na dzisia 27.02.05, 15:18
        Tak, do tego leczenia pentrujacego mozna przeciez wrocic po kilku tygodniach i niejako zaczac od poczatku. Zreszta amoxycylina troche penetruje do ukladu nerwowego w boreliozie.
      • artur737 Re: Zasady leczenia - w moim rozumieniu na dzisia 28.02.05, 16:01
        Inne podejscie do tej choroby, moze nawet lepiej pasujace do polskich realiow to uzycie tylko jednego antybiotyku od poczatku do konca leczenia: 6 g Amoxycyliny dziennie w 3 dawkach (czyli 3x po 2 gramy - duzo plynow, rozwazyc uzycie budzika w nocy dla wziecia dawki leku) i do tego 500 mg Probenecidu dwa razy dziennie. W ten sposob zostanie osiagnieta efektywna dawka 12 g Amoxycyliny dziennie. Leczenie jest tanie i skuteczne. Nalezy raz w miesiacy kontrolowac krew i mocz.
        Z uwagi na brak poczatkowego leczenia cefalosporyna lub penicylina, takie leczenie bedzie dluzsze. Nalezy leczyc kilka lat. Ile? 3-4 lata w przypadku chronicznej boreliozy. Nie nalezy robic przerw w leczeniu (1 dzien przerwy z waznego powodu jest byc moze OK).
        Do tego leczenia mozna dodac odrobine tinidazolu lub metronidazolu, ale nie jest to konieczne. Metronidazol nalezy podawac jak pisalem powyzej z przerwami.

        W przypadku bigunki trzeba natychmiast badac na obecnosc Clostridium difficile, ktory czasem komplikuje leczenie i jest rezultatem zmiany flory bakteryjnej po wplywem antybiotyku. Jest to bardzo niebezpieczna sytuacja i nigdy nie nalezy zwlekac z dignostyka biegunki bedac na amoxycylinie.

        Dieta i probiotyki tak jak napisalem w watku "dieta w czasie antybiotykow".
    • freshka up! 25.02.06, 14:39
      • tosho Re: up! 30.10.06, 01:01
        "Najslynniejszym zestawem dzialacym po 'oczyszczeniu' ukladu nerwowego jest
        zestaw Biaxin + tinidazol."

        A nie mialo byc biaxin + hydroxychloroquine ?

        doktor D. z Bostonu zdaje sie sugeruje takie polaczenie
        W ogole artykul jest optymistyczny i zachecajacy do takiego leczenia
        www.medscimonit.com/pub/vol_9/no_11/3706.pdf
        A franiolek pisala ze wlasnie po clarytromycynie i plaquenilu jej sie poprawilo.
        • franiolek1 Re: up! 30.10.06, 12:40
          Po clarytromycynie i plaquenilu mi sie polepszylo niewatpliwie. Biore tez amowy
          i czekam na pulsy tinidazolu. Jednak po herxie i polepszeniu , znowu bylo
          gorzej, i spadly mi bardzo biale krwinki. Wiec narazie nie mam jeszcze zdania
          jednoznacznego i entuzjastycznego o moim leczeniu - to jeszcze za krotko.
          Trzeba poczekac do konca grudnia, wtedy zobaczymy, czy naprawde jest lepiej,
          czy trzeba zmienic leki. Jestem prawie pewna, ze w moim przypadku wspolinfekcje
          utrudniaja leczenie. I ciagle mysle o babesjozie. Mam zamiar sprowadzic sobie
          ze Stanow artemisinine, i zaczac nia leczyc babesje. Moze wtedy cos sie ruszy.
          Choruje juz ostro 6 miesiecy!
          • artur737 Re: up! 30.10.06, 15:04
            Nie ma w Europie? Artemisin to popularny lek ziolowy na malarie. Powinien wiec byc dostepny wszedzie choc nie jest tani.
            • franiolek1 Re: up! 30.10.06, 16:19
              Wycofali w Europie. Mozna chyba jeszcze dostac w Belgii, ale nie ekstrakt
              artemisin, tylko sproszkowana rosline ( wiec bardzo slaby). W Stanach to drogi
              lek, ale podobno moze zadzialac na te moja hipotetyczna babesje, bo przeciez
              nikt mi nie przepisze silnego leku na malarie, poki biore taki zestaw
              antybiotykow. Moj lekarz pewnie przepisze mi lariam, ale dopiero za kilka
              miesiecy; Do tego czasu musze sie leczyc inaczej smile Artemisin wydaje mi sie
              dobrym rozwiazaniem.
              • artur737 Re: up! 30.10.06, 17:05
                Jezeli cala roslina, to dawka musi byc wielokrotnie wieksza niz ekstraktu.
                • artur737 Re: up! 30.10.06, 17:47
                  Tzn ok 2 g dziennie.
        • artur737 Re: up! 30.10.06, 17:51
          Mialo byc jak napisalem. Ten hydroxychloroquine to dla mnie ciagle tylko taki domniemany lek. Nie mam co do niego pewnosci bo jakos za malo pacjentow odczuwajacych po nim poprawe w przyjmowaniu razem z makrolidem.

          Oczywiscie wiem co Donta o nim sadzi.
          • franiolek1 Re: up! 30.10.06, 21:48
            A we Francji niektorzy chorzy dobrze na nim ida....moj lekarz wierzy w
            plaquenil....
            Niektorzy, juz po leczeniu antybiotykiem, zostaja dla bezpieczenstwa iles czasu
            na samym plaquenilu.
            Ja nie wiem czy to dziala czy nie - musze poczekac, zeby sie wypowiedziec.
            Narazie lykam male dawki, i zobaczymy...
            • artur737 Re: up! 30.10.06, 21:55
              Ja jestem sceptyjnieszy dlatego, ze nigdy nie widzialem nasilenia herxow kiedy ktos juz na makrolidzie dodatkowo otrzymal plaquenil.
              • franiolek1 Re: up! 30.10.06, 22:01
                A ja mialam herxa jak dodalam plaquenil do amoxy + doxy. No z tym, ze ja bez
                przerwy herxuje i tak dokladnie juz nie wiem po czym i dlaczego.
    • niko161 Re: Zasady leczenia - w moim rozumieniu na dzisia 30.10.06, 16:05
      W świetle powyższego postu - leczenie doustne (i tylko doustne) jest "do bani"?
      Znam posty o wyższosci dożylnego nad doustnym, był również o tym ze dożylny
      jest skuteczniejszy i szybciej widać rezultaty ale doustne jest równie
      skuteczne... A czy istnieje antybiotyk doustny penetrujący układ nerwowy
      (pomijajac te wysokie dawki doxy i amoxy czy mogę mieć nadzieje zę właczenie do
      doxy Tinidazolu ma ten sam efekt). Pomózcie bo sił już nie mam ze strachu.... I
      czy antybiotyki podane dożylnie lub domieśniowo są bezpieczniejsze od tych
      doustnych (pomijajac fakt ze te pierwsze nie mają kontaktu z układem
      pokarmowym... i tam nie mogą narozrabiać)
      • tosho Re: Zasady leczenia - w moim rozumieniu na dzisia 30.10.06, 17:50
        A jak jest z tym biaxinem w koncu?
        Jak ktos ma do wyboru dolozyc srodek zmieniajacy pH lub tinidazol to co lepiej?
      • artur737 Re: Zasady leczenia - w moim rozumieniu na dzisia 30.10.06, 17:59
        Ogolnie to ryzyko zastrzykow i wlewow jest wieksze. Groza infekcje i zatory.

        Sa chorzy co nie ida dobrze na doustnych i wtedy sie stosuje zastrzyki bo co robic jak nic innego nie dziala.
        • tosho Re: Zasady leczenia - w moim rozumieniu na dzisia 11.01.07, 18:08
          artur jak to jest z tym "oczyszczaniem" ukl. nerwowego?

          np. donta w jednych ze swoich terapii uzywa makrolidu+srodek odkwaszajacy.
          zestaw ten przeciez nie penetruje do ukl. nerwowego.
          A pacjenci (wg macrolide therapy of chronic Lyme Disease) zdrowieja bedac tylko
          na tym zestawie.
          www.medscimonit.com/pub/vol_9/no_11/3706.pdf
          czyli czy jest koniecznosc uzycia antybiotykow ktore przekraczaja bariere krew
          mozg, aby wyleczyc sie z tego?
          • artur737 Re: Zasady leczenia - w moim rozumieniu na dzisia 11.01.07, 19:07
            Sprawa jest niejasna. Czesto nie trzeba przekraczac bariery krew mozg by uzyskac poprawe neurologiczna. A moze bariera krew mozg jest po prostu trachnieta w boreliozie.
            • tosho Re: Zasady leczenia - w moim rozumieniu na dzisia 15.01.07, 00:50
              czy klarytromycyna mocno sprzyja rozwojowi drozdzycy?
              • domin46 to zależy 15.01.07, 01:29
                ja np. po Dalacinie C srałem i żygałem dalej niż widziłemsmile
                W karcie wpisali, że jestem niby na to uczulonysmile

                Pozdrawiam
                • artur737 Re: to zależy 15.01.07, 01:32
                  \domin46 napisał:

                  > ja np. po Dalacinie C srałem i żygałem dalej niż widziłemsmile
                  > W karcie wpisali, że jestem niby na to uczulonysmile
                  >
                  > Pozdrawiam

                  Dalacin do clindamycyna. Rzeczywiscie ten antybiotyk bardzo zaburza (na ogol) prace jelit i lepiej go brac dozylnie.
                  Wielu ludzi sie na nim bardzo poprawilo wiec nie nalezy go przekreslac.
                  • tosho Re: to zależy 18.01.07, 12:19
                    Znalazlem kilka negatywnych opinii na Lymenet.org dotyczacych prof. Donty.
                    Wszystkie byly na temat tego, ze nie uznaje on takiej rzeczy jak koinfekcje.
                    Ktos pisal, ze jak wspomnial mu o koinfekcjach to malo co nie wylecial z gabinetu.
                    Ktos inny pisal, ze po pewnym czasie leczenia przez Donte, sam wykryl w koncu u
                    siebie koinfekcje - wowczas zmienil lekarza prowadzacego.

                    Ciekawe czy nadal nie uznaje on koinfekcji, bo te wypowiedzi byly nieco starsze.
                    Troche to dziwne, przeciez naprawde trzeba miec ograniczona wyobraznie zeby
                    myslec, ze kleszcze przenosza tylko borelioze.
                    A moze po prostu nie chce poswiecac pacjentowi zbyt wiele czasu aby rozpatrywac
                    koinfekcje?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka