zwykladziewczyna5
05.11.06, 03:45
Bylam ostatnio na spotkaniu z ludzmi z podstawowki. Minelo kilkanascie lat od
kiedy ostatnio sie widzielismy. Jestem w szoku.
Powiem nieskromnie, ze wygladalam najlepiej. Widzialam zazdrosne spojrzenia
kobiet. Niektore zlosliwie stwierdzily, ze gdyby nie mialy dzieci, to tez by
tak wygladaly. Wyciagaly ich zdjecia i wygladalam bardziej jak rowiesniczka
ich dzieci, niz rowiesniczka mam. W podstawowce bylam szara myszka. Dzisiaj
sytuacja sie odwrocila. Atrakcyjne kolezanki zamienily sie w otyle baby,
koledzy w lysych brzuchaczy.
Wszyscy ludzie mieli nadwage, niektorzy byli otyli. Faceci wszyscy jak jeden
maz lysi albo lysiejacy. Kobiety otyle, zle ubrane (jak mozna zreszta byc
dobrze ubranym jesli ma sie bezksztaltna sylwetke), beznadziejne fryzury i
kolor wlosow, twarze nalane, zniszczone sloncem.
Ci ludzie wygladali gorzej od moich rodzicow!
Po raz kolejny przekonalam sie, ze wiek to tylko numer.