mangos
03.12.06, 18:57
Od dawna chodzi za mną ZEN. Wąchałam dawno temu i wiem,że sklasyfikowałam je jako "ładne ale niekoniecznie muszę mieć". Tymczasem bezowocnie szukam od miesięcy zapachu "czystego", o harmonizujących nutach, nieekspansywanego ale otaczającego niecodzienną aurą, kojącego nerwy, będącego idealnym dopełnieniem,nieodłącznym towarzyszem wędrówki. Błędnie szukałam ukojenia w "mlecznej krainie łagodności". Zakupiłam Sensations ale ...na mnie za dużo w nich wanilii i słodkości. Chce czegoś na pierwszy "rzut" nieskomplikowanego.
Boję się,że ZEN będzie miał wspólne nuty ze swoim czarnym bratem, którego Chatka ( moja zapachowa bratnia dusza) przyrównała do ...gnojówki. Nie ukrywam ,że jej zdanie zawsze biorę pod uwagę, gdyż jej typy mocno pokrywają się z moimi.... czy szukam w dobrym kierunku? Czy Zen może być tym czego szukam?