aga_b3
20.12.06, 21:19
Tak sobie mysle, ze w czasach, kiedy diagnostyka mlodej ciazy byla SF i
nikomu nie snily sie hormon, BHCG, USG, HSG i inne INV kobiety byly
szczesliwsze, bo spokojniejsze.
Ciaza byla, gdy zatrzymala sie @ i urosl brzuch. Patrze na siebie tak z boku
i smiac mi sie chce. Macie racje - na wlasne zyczenie wpedzam sie w schize,
sluchajac czarnowidztwa 1 lekarza i sprawdzajac co chwile, co sie dzieje.
Bylam dzis w Enelmed i BHCG wynosi 1000 (wszystkie inne rzeczy OK). Wiem, ze
to inne laboratorium, inne urzadzenia itd., ale rozjazd miedzy wczorajszym
618 z Novum a dzisiejszym wynikiem jest niezly. Jesli jutro okaze sie, ze
BHCG w labie z Novum jest nizsza niz 1000 (jutro mam isc, bo lekarz kazal),
to chyba wybuchne mu smiechem w twarz.
Zupelnie nie chce isc jutro na USG, wole poczekac jeszcze z tydzien i wtedy
zobaczyc. Aczkolwiek lekarz caly czas powtarzal mi, ze w 27 dniu po owu
powinno byc juz widac pecherzyk i ze BHCG powinno wynosic kilka tysiecy.
I wiecie co? MAM TO GDZIES.