Dodaj do ulubionych

do mam które usypiały metodą Tracy Hogg

01.07.07, 10:17
Witam i proszę o pomoc. Od tygodnia usypiamy metodą TH. Generalnie unormowało
nam się wszystko, ale mam pytanie. U nas jest tak, że faza aktywności trwa ok
40 minut, potem córcia zaczyna marudzić, wcześniej raz czy dwa ziewnie na
leżaczku i to dla nas znak że zaczyna się usypianie. Napiszę co robimy, to
może ktoś mi wskaże, gdzie popełniamy błąd smile Owijamy ją ciasno w kocyk, żeby
nie machała rączkami, wtedy się zwykle uspokaja, bierze ją któreś z nas na
ręce i przytula. Do dzioba dostaje smoczek, żaluzje przyciemniamy, lecą
odgłosy natury (szum fal). Następnie chwilę z nią chodzimy albo kiwamy się na
prawo i lewo, aż zaczyna przymykać oczy i gdy ma je zmrużone ale nie zamknięte
to odkładamy do łóżeczka. Po 10-15 minutach otwiera oczy i zaczyna stękać,
coraz głośniej, aż jest ryk. Już przy stękaniu staramy się ją klepać
rytmicznie albo głaskać po główce, ale to nic nie daje, ryk jest zawsze. Wtedy
wyjmujemy, tulimy, uspokajamy i znów odkładamy jak mruży oczy i po 10 minutach
znów ryk. Takie usypianie jej trwa ok. godziny, przynajmniej 6 razy ją
wyjmujemy i odkładamy. Gdzie tkwi błąd, a może ona po prostu potzrebuje więcej
czasu ? Czy będzie tak, że ją odłożymy i po prostu zaśnie?
Dodam, że mała ma 7 tygodni. Aha, nocne usypianie po kąpieli jest 100 razy
łatwiejsze, praktycznie od razu zasypia, całość trwa ok 20 minut i mała śpi. W
ciągu dnia ona chce spać, jest zmęczona, marudzi ale jakoś nie może usnąć. A
ja bym chciała jej w tym zasypianiu pomóc, bo sama nie umie.
Proszę o jakiekolwiek wskazówki doświadczone mamy
donna28
Obserwuj wątek
    • mamusiaalusia Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 01.07.07, 10:24
      w lipcu zawijacie Ją w kocyk? Może dzeecku jest trochę za gorąco?
      • donna28 Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 01.07.07, 10:32
        Moze...? Tylko u nas przez ten ostatni tydzien w Szczecinie bylo naprawde
        chlodno, a ostatnie dwa dni to zimno. Ale dzisiaj jest upal, dzisiaj kocyk
        odpada. Jak nie jest zawinieta, to strasznie macha tymi swoimi malymi
        konczynami, wyjmuje sobie smoczek, bije sie po glowie smile Moze owine ja dzis w
        recznik kapielowy duzy, bedzie jej chlodniej
    • frawashi Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 01.07.07, 10:51
      Nie chcę Cie martwić, ale nie u wszystkich dzieciaczków metoda Trejsi zdaje
      egzamin. U nas nie zdała, mimo, że postępowaliśmy zgodnie ze wszystkimi
      przykazaniami T.H. Owszem, uregulował nam się w miarę dzień, ale to wszystko.
      • anella Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 01.07.07, 11:03
        my tez stosowalismy metody usypiania Tracy,dzialalo do czasu kiedy mala zaczela
        wstawac sama w lozeczku czyli ok 6 miesiac.Potem juz bylo tragicznie,co ja
        kladlam ta wstawala.Kiedys sie zawzielam kladalm ja 45 razy a ta wstawala.Do
        tego strasznie plakala,to byl koszmar.Tylko w taki sposob mozna zniechecic
        dziecko do lozeczka.Musialam usypiac na siedzaco,ta przytulala sie do mnie i w
        przeciagu 2 minut spala.Przelom nastapil ok 10 miesiaca,kiedy zauwazylam ze
        zaczyna polegiwac w lozeczku i relaksowac sie.Od tej pory klade ja spac a ta
        zasypia sama.Czasami marudzi bo wyleci jej smoczek za lozeczko czy chce pic ale
        jak juz wszystko przy niej zrobie zasypia sama.Takze nie na wszystkie dzieci ta
        metoda dziala.
    • bbarbie Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 01.07.07, 11:13
      Moja córeczka za nic nie uśnie jeśli ma unieruchomione rączki. Często jak śpi
      lubi dotykać swojej buzi lub ściskać pieluszkę z którą lubi spać . Wogóle od
      małego lubi się zasłaniać przed światem żeby usnąć więc albo się odwraca na bok
      i wtula główkę w kocyk albo zasłania buzie pieluszką. Daje jej to chyba poczucie
      bezpieczeństwa i wtedy momentalnie zasypia.
      Po wieczornej kąpieli także zasypia dużo szybciej niż w dzień.
      • mamuska87 Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 05.07.07, 14:14
        Ja też tak miałam smile Odkładałam do łóżeczka a ona się budziła...Tyle, że ja nie
        stosowałam metody T.H... Po prostu jak już usypia to czekam aż dobrze uśnie i
        później bardzo delikatnie ją odkładam... Tyle, że Zuzia śpi po 20 minut a ma 6
        miesięcy... I nie wiem czy to dobrze, czy źle... ?
    • kiniamum Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 01.07.07, 20:59
      Szczecin pozdrawia Szczecin! smile
      z tego co piszesz wynika ze za szybko chcielibyscie zeby zasnela..
      moze przedluz jej ten tryb aktywnosci...?
      a moze jest zbyt zmeczona zeby tak od razu zasnac-sprobuj skrocic ta faze..
      zastanawiam sie czy moze nie chce jej pic? moze ma odruch ssania (silny) i
      potrzebuje smoczka?
      a moze musisz wiecej ja potulic bo "ma taki kaprys" smile
      przeanalizuj tez czy nie ma jakis bodzcow ktore wytracaja dziecko z fazy tego
      plykiego snu..np.szczekanie psa,inne halasy...
      aaaaa..i jeszcze jedno..moze nie chce spac juz tak czesto jak wczesniej?
      zaraz bedzie wchodzila w faze pierwszego skoku rozwojowego wiec na to tez miej
      poprawkesmile
      • donna28 Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 02.07.07, 08:05
        Hej i dzieki za rady smile
        Chyba bede przedluzac. Od wczoraj juz po godzinie sie z nia bawimy przed
        zasypianiem.
        Co do odruchu ssania... ma bardzo silny, juz w szpitalu dale jej polozne
        smoczek, ja tez jej daje, bo ona chce ssac ciagle. W ciagu dnia, podczas zabawy
        rzadko chce smoczka, ale niestety - bez niego w dziobie nie zasnie. I tym
        bodzcem o ktorym piszesz jest najczesciej to, ze ten cholerny smoczek jej
        wypada, ona sie wtedy wybudza i zaczyna stekac, a potem plakac. Jeszcze jak
        szybko podlece i jej wloze z powrotem smoczek to zasypia znowu, ale w zwiazku z
        tym musze caly zcas przy niej siedziec i czatowac na tego smoka smile
        Wczoraj wieczorem obserwowalam ja jak zasypiala dokladnie. Naprawde bylam z niej
        dumna, lezala sobie w tym lozku machala rekami, potem coraz mniej, potem sama
        mruzyla oczy i zasypiala no i wtedy zwykle wylatywal jej smoczek i sie wybudzala...
        A poza tym od 2 dni nie dala nam ani jednej spokojnej nocy, wczesniej bylo spoko
        zasypiala o 20 i spala do 2, a teraz budzi sie o 23, o 1, o 4 i dopiero o 7 i za
        kazym razem jak zje to nie chce spac, tylko sie bawic! Na sile trzeba ja usypiac
        i bardzo jej sie to nie podoba.
        Pytania: 1) od kiedy jest ten 1 skok rozwojowy?
        2) jak poznac ze dziecko chce spac i zeby nie klasc go za wczesnie i za pozno?
        donna28
        • mama_piotrka07 Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 04.07.07, 15:19
          A próbowałaś wyjąć smoka jak tylko zaśnie? Bo u nas jak mu wypadnie to się budzi
          a jak mu się delikatnie wyjmie to śpi.
    • szaniab Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 02.07.07, 10:15
      między 1 a 2 miesiącem aktywność zazwyczaj trwa ok 1 godz. 15 min (liczone od
      poprzedzającej pobudki - wliczając więc karmienie, przewijanie etc). Jeśli mała
      wygląda na zmęczoną wcześniej - kładź ją szybciej. Przemęczone dziecko jest
      trudno ułożyć do snu. Ja jestem zwolenniczką zawijania (niekoniecznie kosyck,
      jak gorąco może być cieniutkie prześcieradło) - mój mały też się bardzo sam
      budził rączkami. Po wyciszeniu małej (na rączkach etc.), połóz ją na boczku i
      nachyl się nad nią - miarowo poklepuj po pleckach i staraj się "szuszać" (gdy
      zaczyna marudzić- "szuszaj" całkiem głośno) tak żeby mała koncentrowałą się na
      tych 2 bodźcach. Gdy się rozluźni przestań szuszać a za jakiś czas - szuszać.
      Całe usypianie u takich maluchów to ok 20 min. Warto zostać te 20 min i trzymać
      na małej rękę - dzieci często "podskakuiją" przy usypianiu i to też je wybudza.
      Smoczek to niestety trudna sprawa bo w tym wieku jeszcze nie potrafi go
      kontrolować(sama wsadzać do buzi). Stąd historie z budzeniem po wypadnięciu
      smoka. Jesli tylko znasz angielski polecam Ci stronę "www.babywhisperer.com" -
      kopalnia wiedzy i dobrych rad od mam z całego świata. Pozdrawiam. Powodzenia.
      • rybska Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 02.07.07, 10:39
        widze, ze mam podobny problem. mam corke 6tyg, w ciagu dnia w domu tez mam
        problem, aby ja uspic, zajmuje mi to wicej czasu. gdy widze, ze ziewa, klade ja
        od lozeczka... ale niestety nie che w nim lezec, placze, smoka to odrazu
        wypluwa. Wieczorem zasypia bez problemu, nakarmie, dam smoka i klade do
        lozeczka. poplacze czasem, gdy jej smok wypadnie, gdy go dostanie to jest ok i
        po chwili zasypia. w dzien niestety tak nie jest. czy w dzien to inaczej
        powinnam zasypiac? piszesz, ze ja nosisz nim do lozeczka polozysz, czyli
        usypiasz na rekach i odkladasz? gdy idziemy na specer, spi natychmiast smile
        • donna28 Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 02.07.07, 13:05
          Hej
          kropka w kropke to samo. W wozku moja w zasadzie od razu zasypia i przesypia
          min. 3 godziny smile Ja ja nosze zanim poloze, ale klade nie spiaca, jak juz tak
          zaczyna oczka zamykac albo mruzyc, ale jeszcze je co chwile otwiera, nie chce
          zeby mi usnela na rekach. Nigdy jeszcze nie odlozylam jej spiacej, bo przekonuje
          mnie to, ze jak usnie na rekach a przebudzi sie w innym miejscu to bedzie
          zdezorientowana i przerazona. Jak mi kilka razy na rekach przypadkowo usnela, to
          tak z nia siedzialam poki sie nie obudzila.
          Ja mojej nie klade jak ziewa, tylko jak juz tak przysypia, jak ziewa to chyba za
          wczesnie
          Zal mi tych niemowlaczkow, to musi byc strasznie nie moc zasnac, ja tam moge
          zawsze i wszedzie smile
          Pozdrawiam
          donna28
      • donna28 Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 02.07.07, 13:02
        Hej
        dzisiaj znow porazka przy usypianiu, ale zrzucam to na skok rozwojowy 8
        tygodnia, bo od 2 nocy budzi mi sie co 3 godziny i wisi przy piersi. Karmienia
        zwykle trwaja u nas 20 minut, a dzis juz dwa razy jadla po godzinie smile
        poprzestawialo sie wszystko ale widac tak musi byc. Rano robilam tak jak
        napisala szaniab, ale rozdarla sie bardzo... potem zapakowalam ja do wozka i
        wyszlam na ogrod, gdy tylko wyszlam zasnela i spi juz 3 godziny ponad, no ale to
        zadna sztuka w wozku uspic smile
        Dzieki szaniab za rady i stronke, poczytam, a jak sie malej unormuje to na pewno
        ja naucze zasypiac jak trzeba smile
        Pozdrawiam
        donna28
    • ninaa5 Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 02.07.07, 11:45
      Wydaje mi się- tak przynajmniej było u nas- że Twoja córka jest już za duża na
      zawijanie. Takie zawijanie dobre było przez 2-3 tygodnie ale w tym wieku (7-
      8tyg) dzieci chcą już poznawać świat- pozwól jej na to. My chodziłyśmy po domu,
      dostawała różne rzeczy do oglądania i dotykania (o różnej fakturze) a teran ma
      12 tygodni i sama trzyma grzechotkę w ręku. Polecam balony z helem- córka
      odkryła że jak trzyma za tasiemkę i pociągnie to balon się rusza- zabawa
      pierwsza klasa.
      • donna28 Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 02.07.07, 13:09
        Hej
        u nas po karmieniu jest czas na poznawanie swiata i oczywiscie jej wtedy w nic
        nie zawijam. Lazi ze mna po domu, tanczymy sobie, lezy na macie i przyglada sie
        zabawkom, lezy na lezaczku i gadamy, robimy minki i w ogole smile z balonem fajny
        pomysl - dzieki smile owijanie jest tylko jak juz ma isc spac. Z tym owijaniem to
        ja tez mam problem - z 1 strony jak nie owine, to minuta osiem i ona tymi lapami
        macha wszedzie, smoczek sobie wytraci z buzi, uderzy siebie i mnie pare razy -
        no i jak ma wtedy zasnac? A z drugiej strony jak ona juz widzi ze ja ja mam
        zamiar owinac, to tak placze ze mi sie serce kraje, chociaz jak wezme na rece to
        sie uspokaja... Kilka razy probowalam usypiac bez owijania i zawsze ja te
        machajace rece i nogi potem wybudzaly...
        Ja wiem, ze ona teraz ma faze na poznawanie swiata i uwielbiam jej w tym
        pomagac, ale nie wtedy gdy juz jest przemeczona i chce spac... Dla mnie to by
        mogla wcale nie spac bo uwielbiam jak jest taka ciekawska i pobudzona, ale po
        jakims czasie ona po prostu z przemeczenia sie jeszcze bardziej meczy
        Pozdrawiam
        donna28
        • ninaa5 Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 02.07.07, 13:50
          nie martw się- z tym machaniem u nas też tak było. Kiedy jednak przywyczaiła
          się do "wolności" już tego nie robi. Z resztą czytałam że takie maluszki
          poznają dopiero perspektywę i uczą się oceniać odległości. Proponuję się
          przemęczyć.
        • amborki Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 02.07.07, 14:26
          Ja stosowałam metodę T. H. ale jakoś inaczej. Robiłam wszystko żeby mały
          amborek zasypiał sam w łóżeczku. Trzeba w tym celu po prostu go klaść a jak
          zapłacze to przytulić i jak tylko się uspokoi znowu kłaść. To może się
          powtarzać np. 100 razy a przy następnym usypianiu już tylko 30 porem 5 i
          dziecko się nauczy że jak jest zmęczone to trzeba spać.
          Może nie powinnaś kołysać dzidzi.
          i lepiej żeby się odzwyczaiła od smoczka, może nauczy się ssać własny język.
          Nie trzeba go ciągle szukać.
          Takie maleństwo naprawdę uczy się szybko nowych sposobów zasypiania. Również
          tych męczących dla rodziców. Wystarczy 2 razy pokołysać dziecko do snu i za
          trzecim razem nie zaśnie samo. Ale równie łatwo uczy się zasypiać samo. Chyba
          że Twoje dzieciątko należy do szczególnie wrażliwych.
          Ale może nie. Nie zniechęcaj się. Zasypianie nie może trwać godzinę, bo to jest
          koszmar dla wszystkich w rodzinie
          • donna28 Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 02.07.07, 18:35

            Co do odzwyczajania od smoczka to z checia bym tak zrobila, ale ona wtedy ssie
            wlasne rece i to jest wg mnie duzo gorsze od smoka, wiec jej zabieram paluszki z
            buzi i wkladam smoka...
            donna28
            • mha1 Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 04.07.07, 01:10
              a właśnie ssanie własnych rączek jest naturalne u niemowląt. przecież dzieciuś
              najpierw poznaje świat przez usteczka. lada chwila będzie wkładać do buzi
              wszystko, co znajdzie pod rączką.
    • rosania74 Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 02.07.07, 15:18
      Synek dziś kończy 3 miesiące. Od dwóch tyg nie ma problemów z zasypianiem, ani
      wieczorem ani w dzień. Chwila na rękach albo jak widzę,że jest zmęczony od razu
      kładę, smoczek i pozytywka i za 2 minuty śpi. Nic nie robiłam, żadnej metody
      nie stosowałam, samo przyszło. Daj dziecku parę tygodni. Pozdr.
      • donna28 Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 02.07.07, 18:32
        smile dzieki smile wiem, ze z czasem bedzie lepiej, tylko mi jej strasznie teraz zal
        jak tak placze z przemeczenia. Dzisiaj totalna porazka - rano nie udalo mi sie
        jej uspic, potem zasnela na dworzu i spala ok 3,5 godz, obudzila sie o 13.15 i
        do tej pory nie spi... 5 godzin. Oczywiscie w miedzyczasie probowalam, ale lipa.
        Teraz byc moze sie udalo, od 15-20 minut jest cicho...
        Za to usmiechnela sie pierwszy raz do mnie dzis tak naprawde, wiec i tak micha
        mi sie cieszy smile
        donna28
        • szaniab Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 03.07.07, 09:40
          oczywiście możesz czekać "aż przejdzie" i czasem to nasza ostania nadzieja ale
          pamiętaj, że dzieci się różnią między sobą temperamentem i te bardziej "żywe
          iskierki" mają i będą miały trudności ze spaniem. Spanie jest powiązane z
          całością dnia - TH zalecała stosowanie "łatwego planu" - gdzie jedzenie,
          aktywność i spanie następowały po sobie w 3 godzinnych cyklach (np. 7 pobudka,
          jedzenie, aktywność do ok 8. - 8.15, drzemka do 10 i pobudka etc). Nie dziw się
          że jeśli mała przespała "ciągiem" 3 godziny to potem nie uśnie. Usypianie to
          jedno a drugie na nastawienie wewnętrznego zegara i przestrzeganie chociaż
          zbliżonych pór danych czynności każdego dnia. Generalnie są2 podejścia - ty
          decydujesz albo małą decyduje a ty robisz to co on chce.Polecam podejście
          całościowe.
          • anella Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 03.07.07, 10:16
            Moja mala o jednakowej porze była kapana,karmiona,spacer nic nie działo sie ot
            tak sobie i tez miala problem z zasypianiem.Od malego spala moze dwa razy po
            godzinie.Gdzie inne dzieci mogły spac ciagiem 3.Na nic sie zdały
            porady ,specjalnie kupilam książeczke Tracy.Uregulowała sobie spanie sama,tzn
            zauwazylam ze ok 10 trze oczy ,jest marudna i tak chodzi spac,przesypia nawet 2
            godziny a potem idzie jeszcze ok 16 na godzinkę.Od urodzenia kapana jest ok
            19,potem mleko i ok 20 zasypia sama.
          • donna28 Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 03.07.07, 19:55
            Mnie te wskazowki o latwym planie duzo pomogly, bo wczesniej nie wiedzialam
            zupelnie o co jej chodzi i zawsze, na wszystko, dawalam cyca. Lekarka
            powiedziala mi ,ze nie moge tak robic, mala ma kolki i to m.in. przez to, ze o
            nieuregulowanych porach i za czesto je. Staram sie to uregulowac. Na razie
            pilnuje schematyu karmienie-aktywnosc-sen, ale czasowo mi to w ogole nie
            wychodzi. Wlasnie przez ten sen. Karmienie to zwykle 20 minut, potem ok 45 minut
            sie bawimy, a potem zaczyna sie usypianie... koszmar, bo czasem samo usypianie
            trwa godzine, ona chce spac bo ziewa i placze z przemeczenia, ale nie spi.
            Czasem to trwa tak dlugo, ze po prostu robi sie glodna, wiec ja karmie, bawimy
            sie troche i znow nie spi... W ogole to wszystko jakies nie takie... ale i tak
            jest lepiej niz wczesniej, bo zaczynam w tym widziec jakis schemat.
            No i nie ma juz kolek od czasu, jak zaczynamy zyc regularniej smile
            Zreszta, przez ostatnie 2 tygodnie ten plan nam jakos wychodzil, teraz sie
            popsulo, zrzucam to na kryzys 8 tygodnia...
            donna28
    • ikabg Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 03.07.07, 12:05
      Ja też jakoś ostatecznie skończyłam na schemacie Tracy, a właściwie to córka tak
      zadecydowałasmile-ma 2,5 miesiąca): jedzenie (ok 30 min), aktywność (ok godziny)
      sen (ok godziny, dwóch). Z tym ostatnim było kiepsko jeszcze miesiąc temu, mała
      nie chciała spać w łóżeczku, strasznie marudziła, płakała, nic nie pomagało a
      wyraźnie chciało jej sie spać. Dla nas rozwiązaniem okazał się leżaczek-
      bujaczek. Mała zasypia w nim bujana, ale zasypia bardzo ładnie, bez większych
      marudzeń. Czasem dostaje smoczka, czasem domaga się piersi przed snem (rzadko).
      Może Twojemu dzieciątku wcale nie odpowiada owijanie. Może woli być noszony albo
      kołysany albo bujany, może nie lubi tego nagrania, co jej puszczasz.Musisz
      popróbować.
    • nika-k Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 03.07.07, 12:15
      Wiesz,wydaje mi sie ,ze twoje dziecko nie jest poprostu jeszcze gotowe na takowe
      zasypianie. Moze potrzebuje jeszcze byc tulowe. Ma dopiero 7 miesiecy ,chce
      poczuc sie bezpiecznie. Nie sluchaj przechwalek mam ,ktore maja cudowne dzieci w
      mig zasypiajace w lozeczku. Kazde malenstwo jest inne. Moj synek majac 7
      miesiecy tez nie chcial tak zasypiac,lubil byc tulony. teraz konczy 5 miesiecy i
      nie ma z tym problemu. Dam mu pare razy smoka troche sobi epogaworzy pokreci sie
      i zasnie. To przychodzi samo,bzdura jest wymuszanie na dziecku samodzielnego
      zasypiania gdy nie jest na to gotowe. To tak jakby ktos zmuszal cie do spania na
      hamaku gdy ty ewidentnie go nie cierpisz a ktos wsadzalby cie do niego i mowil
      "spij!". Pomysl jak czulabys sie na miejscu swojego dziecka i daj mu troche czasu...
      • donna28 Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 03.07.07, 19:50
        Powiem tak: zadnym problemem nie jest, zeby moja Ala usnela na rekach. Jak robi
        sie senna, biore ja, ledwo zdaze zrobic dwa kroki i przysypia. Tez lubi byc
        tulona, a ja ja tule. Tylko jak mi juz na tych rekach tak fest zasnie, to jest
        ryk ogromny przy odkladaniu do lozeczka, bo sie budzi. A ja nie moge 2 czy 3
        godziny siedziec z nia na rekach i pozwalac, zeby tak spala, bo kregoslup
        wysiada mi, a dla niej tez chyba twardy materacyk jest najzdrowszy...
        A i tak dzien dzisiejszy przeszedl sam siebie, bo spala 2 razy po 45 minut - raz
        na rekach u mnie (zasnela mi, nie odlozylam, bo chcialam zeby choc troche
        pospala), a raz u meza na klacie...
        A co do przechwalek, to od wszystkich moich dzieciatych znajomych je slysze,
        czasem mam wrazenie, ze tylko moja corcia ma problemy ze spaniem sad
        donna28
        • mha1 Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 04.07.07, 01:27
          nie tylko Twoja córcia ma problemy ze spaniem. u nas codzienną katorgą jest
          wieczorne zasypianie. malutka się męczy i my się męczymy, aż w końcu zasypia
          koło 23.00-24.00, zdarza się, że i o 2.00. za to w dzień nie ma problemu,
          chociaż też różnie sypia. i nie wprowadzam żadnego "regulaminu spania", bo
          widzę, że usypianie na siłę jest dla dziecka gorsze niż przemęczenie. a co do
          metod usypiania - przećwiczyliśmy już wiele, ale najgorsze było usypianie na
          rękach. problem tkwił w tym, że malutka szybko zasypiała, ale budziła się przy
          odkładaniu do łóżeczka. im dłużej trwało takie usypianie, tym koszmar stawał
          się większy. rozwiązaniem okazało się usypianie dziecka w jednym miejscu (ręce
          odpadają, bo wiadomo - kręgosłup nie jest z tytanu smile) i przenoszenie go do
          łóżeczka, gdy twardo zaśnie. czytałam książkę Tracy Hogg i z wieloma jej radami
          się nie zgadzam, a raczej nie zgadza się z nimi mój instynkt macierzyński. tak
          jest m. in. z twierdzeniem, że dziecko jest zdezorientowane, gdy budzi się w
          innym miejscu niż zasypia. nie zauważyłam dezorientacji u mojego dziecka. jest
          jeszcze wiele, wiele innych twierdzeń i porad, które się nie sprawdzają, albo
          nie mają podstaw naukowych, ale to już dyskusja na inny wątek smile
          • rybska Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 04.07.07, 08:01
            ja niestety tez mamproblem z uspieniem dziecka w domu w dzien.... Wczoraj za
            rada Donna w nocy wzielam mała do karmienia ciut wczesniej niz zwykle i
            zadzialalo - o 2 i potem ok6 rano. wczoraj bylismy u szczepienia i nie wiem, cy
            to bylo winna. o 2 zasnela szybko (pieluchy nie zmienialam), ale potem obudzila
            sie po 5 .... i nie wiem, czemu brodawka mi sie zrobila mala, corka denerwowala
            sie, wzielam kapturek i tez nie chcialo jej sie ciagnac (choc jak sie urodzila
            pila tylko przez kapturek), i nie zasnela, przed chwila ja nakarmilam, zasnela,
            ciekawe na jak dlugo?. Gdy wyjde z nia na spacer, spi odrazu, po 3 godziny, a w
            domu nie moze zasnać?? fakt nie probowalam jej usypiac na rekach... o juz sie
            odzwya. albo zauwazylam, ze jak ja poloze w foteliku w tym pkopju co jestesm,
            to zasnie, ale nie cche jej tego uczyc. fakt najdluzej spi na spacerku
            • rybska Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 04.07.07, 08:03
              pomylilam watek. sorki
              • amborki Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 04.07.07, 08:58
                No cóż zasypianie to trudna sprawa. Mnie książeczka Tracy Język niemowląt
                najbardziej pomogła w związku karmieniem piersią. Dzięki niej nie popadłam w
                paranoję z modnym w Polsce karmieniem na żądanie. Lekarze to czasem rozumieją
                jako karmienie bez przerwy w dzień i w nocy. Każą tak robić i się nie
                przejmować. Mamy które się temu poddały się po pewnym czasie załamują bo karmią
                ciągle piersią i jeszcze dokładają butelkę bo myślą że maluchy są ciągle
                głodne.
                Mój mały ssał co 2-3 godziny najadał się do syta obrze przybierał i nie
                uzależnił się od cyca
                • bombastic12 Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 04.07.07, 09:01
                  metoda Tracy Hogg dla 7 tygodnowego dziecka?Nie przesadzasz? I do tego ciasno w kocyk w lipcu? Nie popieram.
                  • amborki Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 04.07.07, 09:10
                    im wcześniej tym lepiej
                    • piedor Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 04.07.07, 12:43

                      Ja jak tylko widzialam ze mala jest spiaca odkladalm do lozeczka i potrafila
                      sama zasnac.Jak plakala to przychodzialm nachylalam sie glaskalam spiewalam i
                      wychodzilam jak znowu plakal znow to samo. I tak az do usniecia. Bywalo ze
                      plakala dlatego ze odbila wszytskiego i to ja meczylo ale do tego doszlam przez
                      przypadek jak dlugo trwal placz czy marudzenie, podnioslam i odbila. I gorzej
                      usypiala przy muzyce i swietle. Kiedy zanioslam ja do ciemnego pokoju i
                      wylaczylam kolysanki usnela chwila moment. Tak to bylo u nas.
                      • donna28 Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 04.07.07, 13:54
                        Generalnie jest spoko smile chyba załapałam o co chodzi w tej metodzie i widzę, co
                        robiłam źle, za długo ją na rękach lulałam. Teraz robimy tak, że uspokajam ją na
                        rękach (a ciągle nie umiem zajarzyć, kiedy robi się śpiąca i dopuszczam do tego,
                        że jest przemęczona), to trwa z 15 minut niestety, tulę ją, śpiewam, klepię
                        rytmicznie, całuję i w ogóle i jak już jest taka fajna, spokojna, odkładam.
                        Siadam obok, trzymam rękę na jej piersiach i sobie siedzę. I niunia już mi dzis
                        dwa razy sama zasnęła zupełnie, przewracała najpierw główką na lewo i prawo,
                        potem coraz mniej, raz się rozpłakała, to ją wyjęłam i utuliłam i odłożyłam,
                        potem głowę ode mnie odwróciła, zamknęła oczy i spała. Ja potrzymałam jeszcze
                        rękę przez parę minut i śpi smile i jeszcze wiem, co robiłam nie tak, jak jej
                        wypadał smoczek to odruchowo wkładałam, co ją rozbudzało, okazało się, że umie
                        zasnąć bez smoka w buzi, o co jej nie podejrzewałam smile niestety konieczne jest
                        owijanie, nieowinięta macha łapkami, bije się po głowie i wybudza.
                        donna28
                  • donna28 Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 04.07.07, 13:49
                    nie wiem co ma lipiec do rzeczy bo zimniej niz w maju (u nas teraz 13 stopni i
                    mży, tak było niemal cały ostatni tydzień) smile kocyk cieniutki, zresztą
                    zamieniłam go dziś na poszewkę od poduszki, jeszcze cieńsza. I uważam, że nie za
                    wcześnie, wolę przyzwyczajać do czegoś co jest właściwe i dobre (czyli
                    normalnego zasypiania i zdrowego snu) niż potem odzwyczajać od usypiania
                    wyłącznie na rękach.
                    donna28
                    • amborki Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 04.07.07, 14:06
                      Super! Fajnie że się udało
                      Teraz tylko musisz być konsekwentna i nie pozwalać żeby ktoś - tata babcie
                      opiekunki - kołysał dzidzię przed snem.
                      a co do smoczka to mój maluch też się szybko odzwyczaił i już mu się nie zdarza
                      ssać kciuka
        • mama_piotrka07 Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 04.07.07, 15:27
          Oj jakbym mojego widziała .....

          I też mam wyrzuty sumienia że wszystkie dzieci śpią same a mój nie. I w dodatku
          nie sypia na spacerach (maks. 35 minut i wrzask).
    • ake1 Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 05.07.07, 18:45
      A ja tam po prostu nie robię problemu, więc go nie mam. Jak Młody (10 tyg) chce
      zasypiać to kładę do łóżeczka- jesli zdarzy się, że nie zaśnie to po prostu
      zabieram ze soba do tego co akurat robię i wkładam do leżaczka. Jak gotuję, to
      włączam mu wyciąg kuchenny co często przyspiesza zasypianie, jak jestem w
      pokoju i czytam, prasuję czy coś tam innego robię to on sobie leży, pogada,
      pofika i w końcu zwykle usypia. Mnie on na leżaczku nie przeszkadza, leżaczek
      jest duży więc pozycja Młodego prawie jak w łóżeczku. A jesli mimo to nie
      usypia to daję znów pierś i kładę się z nim na łóżko - on cycka, zasypia a ja
      sobie czytam. Zero stresu...
      Wieczorem po kapieli i karmieniu - jak wiekszość opisanych dzieci - zasypia
      szybko.
      • donna28 Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 06.07.07, 06:31
        Gratuluje dziecka, ktore latwo i wszedzie zasypia (to tylko kwestia czasu). Ja
        takiego nie mam. Na lezaczku nie zasnie, jak ja dostawie do cyca gdy akurat nie
        jest glodna tylko zmeczona - to sie rwie i zwykle dostaje kolki, generalnie
        problemy z brzuszkiem ma na okraglo. Opcja, ze lezy, pogada i zasnie, jeszcze
        sie nie zdarzyla, o takich dzieciach slyszalam i ciesze sie, ze Ci sie takie
        trafilo smile
    • migotunia Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 05.07.07, 21:21
      Ja mam ten sam problem - moj synek ma dwa miesiace i nie umie sam zasypiac.
      Nasza w tym wina bo nauczlismy go zasypiac na rekach lub w lezaczku. Niestety
      wazy juz ponad 5 kg i z przerazeniem mysle jak bedzie wygladac to usypianie gdy
      bedzie wazyl np; 10 kg sad Moj synek nawet usypiany na rekach czy w lezaczku
      dlugo marudzil - cieszylismy sie jak zasnal o 21, norma to byla 22 i dodatkwo
      wieczorem dlugo byl marudny - kazdy wieczor to byl koszmar.
      Na szczescie dzis przeczytalam ksiazke TH o jezyku niemowlat i wprowadzilam
      porzadek dnia - uregulowane karmienie piersia, drzemki i dzis po raz pierwszy -
      samodzielne zasypianie. Trwalo to 40 minut - synek tylko po polozeniu go do
      lozeczka natychmiast zaczynal plakac, po wzieciu na rece uspokajal sie i
      zamykal oczy. Byl zmeczony i spiacy a sam nie umial zasnac. W koncu mu sie
      udalo i smacznie sobie spi w swoim lozeczku.
      Ucze sie dzielic jego czas na jedzenie, aktywnosc i sen; rozrozniac jego placz -
      machanie raczkami i nozkami odbieralam jako jego zdenerwowanie a teraz wiem ze
      to po prostu zmeczenie. Do tej pory gdy tak robil probowalam go czyms zabawic a
      teraz wiem ze powinien isc spac. Dobrze ze istnieje taki poradnik bo juz sie
      zalamywalam.
      Co do usypiania i metod - sa rozne dzieci - jedne zasypiaja same bez problemu,
      innym trzeba pomoc bo dzieci maja rozny charakter. Moj synek to "zywczyk" i
      wymaga wiecej uwagi niz spokojne dzieci.
      I nie zgadzam sie z tym, iz usypianie dziecka na rekach, w lezaczku, wozku badz
      hustawce to dobry pomysl. Dziecko nadal nie umie zasnac samo, rodzice sa
      zmeczeni a dziecko tez.Poza tym predzej czy pozniej bedzie musialo nauczyc
      zasypiac sie samo a dla dziecka ktore przez wiele miesiecy przyzwyczailo sie do
      formy zasypainia nagla zmiana bedzie jak odrzucenie - bo skro rodzice tyle
      czasu kolysali na rekach dlaczego teraz zostawiaja w pustym lozeczku? Znajoma
      nie uczyla swojego malucha samego zasypiac wiec widzialam jak nosili synka na
      rekach, bujali w wozku a potem w hustawce. Uspanie malego wieczorem zajmowalo
      im ponad godzine. A to nie jest dobre ani dla dziecka ani dla rodzicow.
      • mimiwp Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 05.07.07, 21:38
        mój synek - 2,5 m-ca, waży 7 kg, a usypiam go trzymając na kolanach
        nie wyobrażam sobie katować go usypianiem w łóżeczku bez przytulenia
        i innych takich wstępnych zabiegów, bo zanim zaśnie przyjdzie kolejna pora karmienia, a on tym niby usypianiem będzie tak wkurzony, że z jedzenia nici, co spowoduje kolejne jego nerwy i histeryczny płacz z głodu i zmęczenia: głodu, którego nie może zaspokoić, bo jest zbyt zmęczony i zdenerwowany, żeby ssać oraz zmęczenia, ktorego nie może się pozbyc zasypiając, bo jest zbyt głodny, żeby zasnąć
        wiele rzeczy w książce TH jest super, ale z tym usypianiem to przegięcie
        a moje Maleństwo to najsłodsze 7 kg na świecie
        niech każdy usypia dzieciątko jak mu wygodnie, niech nosi jeśli intuicja tak podpowiada, a dziecko przecież całe życie nie będzie żądało noszenia, prawda?
        • donna28 Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 06.07.07, 06:24
          A kto usypia bez przytulenia i wstepnych zabiegow, mam nadzieje, ze na tym forum
          takich sadystek nie ma. Oczywiscie ze trzeba przytulic, pospiewac, pocalowac,
          poszumiec nad uszkiem. Idea jest tylko taka, zeby obudzone dziecko odlozyc do
          lozka i zeby tam samo zasnelo i moja mala sie przy tym nie katuje, pokreci sie i
          pokreci w lozeczku i po jakiejs chwili spi. Ja jestem przy niej i jak mi ktos
          radzil trzymam reke na jej piersi poki nie zasnie, co trwa krotko juz teraz.
          Wole tak, niz zdradziecko odkladac do lozka uspione na rekach dziecko, ktore sie
          w 9 przypadkach na 10 budzi w chwili odkladania i wtedy dopiero jest wkurzone.
          Usypianie na rekach jest oczywiscie proste, zadna filozofia, zasypia w ciagu
          paru minut, tylko co z nia dalej robic?
      • donna28 Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 06.07.07, 06:28
        Zgadzam sie. W rodzinie kraza upiorne opowiesci o mnie, jak bylam mala i mnie
        uspiali tylko i wylacznie lulajac na rekach i wozac w wozku po mieszkaniu. Tylko
        w pewnym momencie wyroslam z lozka i zrobilam sie za ciezka na lulanie.
        Zasypianie stalo sie potwornym problemem, trwalo godzinami. Zawsze gdy juz
        wygladalo na to, ze spie i moj umeczony rodzic wychodzil z pokoju z ciemnosci
        padalo pytanie "a gdzie idzies?" To trwalo dlugo, bo tak bylam przyzwyczajona do
        czyjejs obecnosci, ze wybudzalam sie tylko gdy wychodzili i pamietam ze spanie i
        noc mi sie bardzo zle kojarzylo, ze beda przytulac ale w koncu mnie zostawia.
        Nie chce zeby tak miala moja corcia
    • migotunia Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 06.07.07, 07:59
      Stosuje metody TH drugi dzien wink
      Rano maly wstal, zjadl sniadanko, potem pobawilismy sie, pogruchalismy sobie i
      jak zobaczylam ze zaczyna marudzic, przytulilam i polozylam do lozeczka przy
      wlaczonej pozytywce ktora gra kolysanke. Synek tylko pomarudzil z 3 sekundy i o
      dziwo ... sam zasnal smile Bez placzu, wrzasku - po prostu zasnal. Jaka ja jestem
      szczesliwa smile Do tej pory usypianie go to byl koszmar - noszenie, hustanie
      itd - on zmeczony i ja zmeczona. To dopiero bylo katowanie i jego i nas bo
      padalismy z nog. A teraz synus slodko sobie spi i odpoczywa. Co za radosc wink
      • rybska Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 06.07.07, 11:17
        Metoda TH - super, Polecam.
        Od dwoch dni moja corka spi w ciagu dnia i to w lozeczku, a nie na spacerze
        (wiadomo jaka pogoda). Teraz juz wiem, kiedy mam ja polozyc spac, wczesniej
        niestety przegapialam moment zmeczenia i mala potrafila nie spac 5godzin, a ma
        6tygodni i 4dni.
        dzisiaj juz 2 dzien, spi w ciagu dnia - mimo, ze meczy ja kupka (nie robila 2
        dni, steka probuje zrobic, ale nie idzie sad ). Szkoda tylko, ze sie
        przebudza, bo albo ja ten brzuszek skreca, albo jej sie uleje (odbije po
        karmieniu, a mimo to ulewa i to ja wybudza, wiec sie przebudzi, ale pojde do
        niej dam smoka, poglaszcze i ta reka na klatce piersiowe dziala, mala zasypia.
        Rewelacja. Teraz tylko czekam na kupke, bo z tym ulewaniem, to nic nie zrobie.
        Przybiera na wadze, wiec to jest normalne.
    • marcelina1115 Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 06.07.07, 12:27
      czesc smile
      ja tez jestem prawie na końcówce książki TH. Podoba mi się. Dzisiaj 3 dzień jak
      robię notatki co do godzin jedzenia, spania i aktywności. I rzeczywiście mam
      lepszy obraz - ewidentnie widać ze co dwie godziny muszą być drzemki (pół
      godziny śpi ma 4,5 msc) i tak tez robie, mijają 2 h idziemy do łóżka i za chwilę
      zasypia.
      Ale zastanawia mnie jedna rzecz - to się sprawdza w tzw "idealnych warunkach"
      jestesmy w domku i jakiś ewent spacer, a jak się ma ta metoda jak trzeba z
      dzieckiem spędzić pół dnia poza domem....? Spacer, zakupy, załatwienie spraw???
      Przeciez wtedy się wszystko zmienia, są inne bodźce, inne otoczenie i warunki...
      i się zastanawiam jak wtedy to pogodzic???
      • rybska Re: do mam które usypiały metodą Tracy Hogg 06.07.07, 12:41
        no rzeczywiscie nie pomyslalam o tym. teraz jest taka pogoda, ze jestesmy w
        domu. mysle, ze wtedy w wyjatkowych sytuacjach mozna od tego odstapic. wazne,
        zeby nie karmic wtedy za czesto i probowac uspic, jak jest zmeczony....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka