Dodaj do ulubionych

psychiatra w warszawie?

03.10.07, 11:53
Gdzie można się zgłosić w Warszawie do psychiatry, tak, żeby nie czekać w
kolejce i dostać leki antydepresyjne? Czy trzeba mieć jakieś skierowanie?
Po jakim czasie one działają i czy są naprawdę skuteczne w leczeniu depresji?
Nie stać mnie na prywatnych specjalistów.
I nie mogę już dłużej czekać.
Robię, co mogę, walczę ze sobą, ze swoimi dołami, z życiem, próbuję działać,
chaotycznie rzucam się w wir pracy, zabawy, spotkania i uciekam znowu. A z
każdym dniem coraz mniej siły i wiary w to, że może być jeszcze kiedyś dobrze.
Mam więcej pomysłów na własną śmierć, niż na życie.
Zabiję się, to tylko kwestia czasu. Nie chcę już więcej cierpieć, boję się
życia, boję się siebie, boję się ludzi.
To za bardzo boli.
Mam dość...
Obserwuj wątek
    • shangri.la Re: psychiatra w warszawie? 03.10.07, 18:18
      Walcz o siebie! Trwaj!
      Nie wiem kim jesteś, ale wiem dobrze , co czujesz.....(!)
      Psychiatra zapisze Ci tylko antydepresanty a psychoteraputa rozgrzebie Twoje rany.
      To Twoje, jedyne istnienie na tej ziemi i masz tu jeszcze mnóstwo rzeczy do zrobienia!;)
      Pomyśl o wszystkich chwilach, które chcesz przeżyć i o tym, co zrobić, aby spełnić swoje marzenia.
      Pomyśl o miejscach , które czekaja , abys je zobaczył/zobaczyła, o ludzich, którzy chcą, abyś ich przytulił/przytuliła.
      To wszystko jest wciąż przed Tobą i czeka , aż się zdecydujesz sięgnać ręką po szczeście, po światło, po życie.
      Nie poddaj się! Powodzenia!:))))
      • renifer_bez_mikolaja Re: psychiatra w warszawie? 06.10.07, 13:25
        Może i mam mnóstwo rzeczy do zrobienia, tylko co z tego, skoro nie mam wiary, że
        cokolwiek się uda? Zresztą ciężko jest zrobić wiele, gdy się kiepsko śpi i je.

        "Pomyśl o wszystkich chwilach, które chcesz przeżyć i o tym, co zrobić, aby
        spełnić swoje marzenia."
        Bajer polega na tym, że na marzenich swoich się przejechałam, za bardzo w nie
        uwierzyłam - po raz kolejny zresztą. Wolę więcej nie marzyć, nie chcę się
        rozczarować.

        "Pomyśl o miejscach , które czekaja , abys je zobaczył/zobaczyła, o ludzich,
        którzy chcą, abyś ich przytulił/przytuliła."
        Dużo widziałam. A mnie kto przytuli? CZemu to ja mam przytulać kogos znowu? Nie
        mam już siły i odwagi dawać siebie innym ludziom. Zresztą, co ja mogę im dać...

        MAm dość hustawki na której się znajduję. Za dnia próbuję się trzymać, działać,
        a w nocy sypię się totalnie. Zasypiam płacząc, budzę się w środku nocy z
        krzykiem, strachem albo z płaczem, budzę się rano płaczę, nie chcę wstawać -
        sama nie wiedząc dlaczego. Chcę wyjść z domu - zaczynam się bać i płaczę,
        siedząc pod drzwiami na korytarzu. Wychodzę - gubię się w mieście, mieszają mi
        się ulice, tramwaje. Przypomina mi się, że znów nic nie zjadłam - wciskam na
        siłę batonka. Nagle batonik zaczyna mnie przerażać, więc wracam pieszo, by go
        spalić. MAm wrażenie, że utonęłam we własnym ciele - ludzie widzieli tylko je,
        to co ono może zrobić, lub to, co mu mogą zrobić. Miłe, fajne atrakcyjne ciało -
        w sam raz, by się z nim gdzieś pokazać, by się nim pochwalić, by je zerżnąć, by
        je uderzyć, by je ocenić, by je podziwiać za proporcje, sprawność. Nie będzie
        ciała, to będę wreszcie ja - pozbawiona kontekstu seksualnego, fizycznego - ktoś
        zobaczy mnie. Wpadam w niedowagę. Przypomina mi się, że to już było, że nie tędy
        droga. Zaczynam jeść na siłę, waga nieco się poprawia i znowu spada, nadrabiam
        piwem.
        Nie mogę wyglądać na zagłodzoną, choć mam na to wielką ochotę.

        A na zewnątrz, przydarzają się rzeczy, które można nazwać sukcesem, które
        dawniej wprowadziłyby mnie w dziką euforię i podsunęły masę nowych pomysłów. A
        dziś boję się ich.
        Robię dobrą minę do złej gry, by nie martwić przyjaciół, rodziny,
        współlokatorów. Staram się być radosna, wygłupiać się, imprezować do upadłego,
        robić milion rzeczy na raz, "rozwijać się", dawać się im dokarmiać i nie
        pokazywać jak w środku mnie coś boli. Taki cukierkowy wizerunek dla świata pt.
        "Jestem twarda i nie dam się nikomu zajechać". Ale oni to widzą, wyczuwają,
        mówią, że sie bardzo zmieniłam, że zgorzkniałam, że udaję...
        Nie chcę ich martwić, ale nie mam siły już więcej grać.

        I trwa to już wiele tygodni, robi się coraz gorzej.

        Do psychiatry nie poszłam. Coś mnie powstrzymuje (nie tylko brak gotówki). Nie
        chcę opowiadać jakiemuś doktorkowi co u mnie słychać i jak się czuję. To moja
        sprawa.
        Nie można kupić leków po prostu w Internecie?

        Kurna, ja po prostu chcę garść pieprzonych prochów ;(
        • zyg_zyg_zyg Re: psychiatra w warszawie? 06.10.07, 14:57
          renifer_bez_mikolaja napisała:
          > Do psychiatry nie poszłam.

          Idź.
        • shangri.la Re: psychiatra w warszawie? 06.10.07, 21:50
          Znam te stany....ja nazywałam je "czarnym kocem", bo tylko z jakimś obrzydliwym kirem mi się kojarzyły.....
          Wiem, że na nic moje pocieszanie, ale staram się;)
          Trzymaj się, trwaj!

          P.S. Jesteś wierząca?
        • renifer_bez_mikolaja Re: psychiatra w warszawie? 11.10.07, 00:00
          No i bez sensu zupełnie się pożaliłam :)

          Radzę sobie i nie potrzebuję niczyjej pomocy. Zresztą niepotrzebnie uwierzyłam,
          że ją tu dostanę.

          Nie dam się zajechać - zwłaszcza sobie samej. Nie pozwolę by hipokryzja,
          niedojrzałość czy nieodpowiedzialność cudza (i własna też ;)) mnie zniszczyły.
          Czasem do szczęścia i spokoju wystarczy po prostu przewartościować znaczenia,
          które nadajemy ludziom i wydarzeniom.
          Wybaczyłam.

          Dzięki za uwagę.
          Żegnam na dobre.

          Renifer, który nie potrzebuje Mikołaja
          • anikasia Re: psychiatra w warszawie? 11.10.07, 01:05
            Czasami wystarczy przeczekać najgorsze...
            • shangri.la Re: psychiatra w warszawie? 11.10.07, 07:45
              W przypadku depresji nie wystarczy, bo czas niczego nie zmienia.
              • anikasia Re: psychiatra w warszawie? 11.10.07, 19:02
                Tak, ale jak ktos sie zegna, to nie wiesz tak naprawde co z soba wynosi i w
                jakim celu, zwlaszcza, ze nie mozesz pobiec za nim zeby zareagowac adekwatnie.
                Kazde slowo pocieszenia moze byc przyslowiowym "gwozdziem" lub kropla
                przelewajaca dzban.
                "Zobacz jaki swiat jest piekny" dla czlowieka, w ktorego swiecie kolory
                zbladly, jest nieadewatne i moze poglebic poczucie osamotnienia ("podobno swiat
                jest kolorowy ale ja juz tego nie widze, moje zycie sie skonczylo").

                - JaKasia
          • anikasia Re: psychiatra w warszawie? 11.10.07, 19:05
            renifer_bez_mikolaja napisała:

            > Czasem do szczęścia i spokoju wystarczy po prostu przewartościować znaczenia,
            > które nadajemy ludziom i wydarzeniom.

            Dokładnie tak! :)

            > Renifer, który nie potrzebuje Mikołaja

            Gratuluję i pozdrawiam
            - JaKasia
      • zabcia995 Re: psychiatra w warszawie? 24.04.08, 21:59
        Witam, ja tez mialam ten sam problem, ale juz mam za soba. Polecam
        ci pojsc na szkolenie NLP, a zobaczysz ze zycie jest piekne.
        Zycze powodzenia.
    • pawel.drozdziak Re: psychiatra w warszawie? 04.10.07, 07:01
      Do psychiatry nie trzeba zadnego skierowania. W spoldzielni
      lekarskiej mozna po prostu przyjsc, zaplacic w rejestracji okolo 70
      zlotych i tego samego dnia lub nastepnego isc na wizyte. Jesli
      psychiatra zdiagnozuje depresje, mozna dostac leki ktore
      rzeczywiscie dzialaja i pomoga. Tu jest spis spoldzielni lekarskich
      w Warszawie gdzie przyjmuja psychiatrzy:

      www.psychiatrzy.medserwis.pl/nm.asp?p=8195,1,1666,0
      Oprocz tego przyjmuja oni tez bezplatnie tak jak lekarze wszystkich
      innych specjalnosci w przychodniach rejonowych i takze moga zapisac
      te same leki. Tu znajduje sie spis panstwowych poradni zdrowia
      psychicznego. Nie wiem czy czeka sie tam w kolejce. Jesli jest
      problem z zaplaceniem za wizyte trzeba po prostu zadzwonic i
      sprawdzic. Tu jest ten spis adresow:

      Warszawa N.Z.O.Z. KONWALIOWA ul. Kowalczyka 1 A
      tel. 022-353-22-66
      Warszawa-Mokotów Poradnia Zdrowia Psychicznego
      ul.Chełmska 13/17 tel. (22)
      8412642
      Warszawa-Śródmieście Poradnia Zdrowia Psychicznego
      ul.Twarda 1 tel. (22)
      6208302
      Warszawa-Wola Poradnia Zdrowia Psychicznego
      ul.Płocka 49 tel. (22) 6328681
      Warszawa-Ochota Poradnia Zdrowia Psychicznego
      ul.Pawińskiego 2 tel. (22) 8221488
      Warszawa Praga-Południe Poradnia Zdrowia Psychicznego
      ul.Gruzińska 6 tel. (22)
      6175682
      Wołomin Poradnia Zdrowia Psychicznego ul.Legionów 78 tel. (22)
      7763120
      Ząbki k/Warszawy Poradnia Zdrowia Psychicznego "Drewnica"
      ul.Rychlińskiego 1 tel. (22)
      7624547

      Zycze powodzenia i prosze szybko to zalatwic.
      • renifer_bez_mikolaja Re: psychiatra w warszawie? 04.10.07, 12:12
        Bardzo Panu dziękuję.
    • walczykonline Re: psychiatra w warszawie? 06.02.08, 02:05
      doktor Jarczewska, wrzuć ją w google, jest świetna, trochę niestety
      kosztuje, ale jak masz depresję sama sobie nie poradzisz i nie wierz
      w te głupie przesądy polskie, że jak ktoś korzysta z psychiatry to
      świr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka