Dodaj do ulubionych

Ojcowie walcza o dzieci

27.01.08, 05:36
Ojcostwo jest czymś znacznie więcej niż pozostawieniem po sobie
potomstwa. Prawdziwe ojcostwo przejawia się w działaniach, a nie w
intencjach. Ojcowie zasługują na cześć ze względu na swoje uczynki i
w ten sposób stają się godni czci. Nie jest to jakiś tytuł czy pusty
urząd, lecz opis pracy, którą mężczyzna wykonuje codziennie.
Rzeczywiste ojcostwo staje wobec strachu, nie zgadza się na ucieczkę
i walczy o to, co prawe. Ojcostwo uzdalnia do wykonania zadania.
(...)
To niedobrze, kiedy dziecko wychowuje się bez ojca, który powinien
być obecny w jego życiu. Dla prawidłowego rozwoju potrzebny jest
kontakt z obojgiem rodziców. Bardzo często zdarza się, że matki po
rozstaniu chcąc zrobić "na złość" swoim partnerom, uniemożliwiają im
kontakt z dziećmi, traktując to jako swoisty sposób odegrania się,
odreagowania. Ale niewiele z nich zdaje sobie sprawę z tego, że
sprawiają ból nie tylko swojemu byłemu partnerowi, że znacznie
bardziej cierpią dzieci pozbawione kontaktu z tatusiem. Taka
izolacja może w skrajnych przypadkach doprowadzić do problemów
osobowościowych, z których najbardziej widocznym jest nieumiejętność
stworzenia zdrowego związku w dorosłym życiu.
(...)
Zaproś mnie do dyskusji a ja zaprosze ciebie do działania.
Obserwuj wątek
    • majkel01 Re: Ojcowie walcza o dzieci 27.01.08, 10:08
      a może zamiast walczyć lepiej rozmawiać? Znam niestety co najmniej kilka takich
      przypadków właśnie "walki" o dziecko, które z dobrem dzieci miały niewiele
      wspólnego a wręcz przeciwnie. Niektóre z działań czy to jednej czy to drugiej
      strony były wręcz obrzydliwe. W końcu sam już nie wiedziałem czy to walka dla
      walki czy walka o dzieci, ale skłaniam się do pierwszej wersji.
      • bszalacha Re: Ojcowie walcza o dzieci 27.01.08, 10:44
        Napiszę wersję matki-jeżeli pozwolicie Panowie.Jestem z tym
        problemem od dawna.Mój były mąż został ojcem innego dziecka i
        postawił mnie przed faktem.Najpierw,zgodnie z jego prosbą prosiłam
        tę kobietę-zostaw go,mamy dwójkę dzieci.Potem rozwiódł się ze
        mną.Nie chcę wspominać,co się czuje ale dla własnego komfortu
        rozpowiadał w rodzinie,że pozbawiłam go władzy rodzicielskiej/niby
        jak?/.Pisałam do sądu aby przywrócił mu pełnię tej władzy,którą
        ograniczono.I ani razu nie stawił się na rozprawę.Z dziećmi kontakt
        był poczatkowo,potem i do tej pory-zero.

        Moje przemyslenia:walka idzie o coś/kogoś/innego.Dzieci to
        pretekst.Problem w tym,że nie rozpoznajemy tej różnicy.Myślę,że żona
        ma głębokie przeświadczenie,że nie była i nie jest wazna dla Pana i
        jedyny sposób odpłacenia to nie dać dzieci.Ja nie oponowałam,więc
        może też mąż myślał,że nie zależy mi na nim,że wystarczy,gdy
        interesuje się dziećmi.A przecież dzieci się ma bo jest się sobie
        bliskim,prawda?To nasz,nie dzieci związek.
        Jesli więc zalezy Panu na kontakcie z żonąNIECH GO PAN NAZWIE WPROST
        i na tym buduje działanie.Dzieci są i odejdą.Może zranione bo też
        nie zrozumieją,że dla mamy liczy się tata.Dla taty mama.
        Jestem ciekawa Panów opinii.Co z tego,że "mam władzę w pojedynkę"?To
        naprawdę zadanie ponad siły.
      • walczacyojciec Re: Ojcowie walcza o dzieci 10.02.08, 20:38
        majkel01 napisał:

        > a może zamiast walczyć lepiej rozmawiać?

        swiete slowa - co jednak robic kiedy na rozmowy juz nie ma realnych
        mozliwosci? zreszta rozmawiac zawsze mozna i trzeba - co do tematow
        czesto pojawiaja sie olbrzymie limitacje i caly widz lezy w tym aby
        ominac te limity - dlatego walka (no bo jak to nazwac?) o zmiane
        prawa rodzinnego, ale i nie tylko.
        • anja_pl wlaczacyojcze 10.02.08, 23:39
          wystawiasz moją inteligencję na ciężką próbę, chociaż testy
          wszelakie mówią, że ona taka najgorsza nie jest...

          nie rozumiem : co to sa limitacje? i na dodatek olbrzymie?
          czego one dotyczą?
          itd...
          • walczacyojciec Re: wlaczacyojcze 09.03.08, 16:36
            anja_pl napisała:

            > nie rozumiem : co to sa limitacje?

            Dotyczyc moga rowniez tematow poruszanych przez ciebie jak i
            przezemnie - a co to jest? popatrz tutaj:

            netsprint.sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2478503

            pozdrawiam
    • oliwija Re: Ojcowie walcza o dzieci 27.01.08, 12:32
      walczacyojciec napisał:

      > Ojcostwo jest czymś znacznie więcej niż pozostawieniem po sobie
      > potomstwa.
      to prawda ale trzeba do tego dorosnąc. co niestety niektórym sie nie
      zdarza.

      >Prawdziwe ojcostwo przejawia się w działaniach, a nie w
      > intencjach.


      święta racja!!!!!!!! Dzialanie a nie tylko mówienie o tym ze kupoię
      zrobię, zabiore.


      >Ojcowie zasługują na cześć ze względu na swoje uczynki i
      > w ten sposób stają się godni czci.

      Jeśli te uczynki są dobre słuą dziecku to i owszem. Ale jśli
      uczynkami niszczą rodzine, dziecko. to dlaczego mam takiego gada
      czcic Ojcem moze by każdy - co to za sztuka? Ale tatą .... na to
      trzeba zapracowac


      > Nie jest to jakiś tytuł czy pusty
      > urząd, lecz opis pracy, którą mężczyzna wykonuje codziennie.


      moze tak powinien wykonywa codziennie a nie od święta.

      > Rzeczywiste ojcostwo staje wobec strachu, nie zgadza się na
      ucieczkę
      > i walczy o to, co prawe. Ojcostwo uzdalnia do wykonania zadania.
      > (...)


      tak owszem prawdziwy ojciec nie ucieka od odpowiedzialności.

      > To niedobrze, kiedy dziecko wychowuje się bez ojca, który powinien
      > być obecny w jego życiu.

      a jesli ucieka zostawia zapomina o dziecku?Nie mozna go zmusic do
      tego aby kochal swoje dziecko!!!


      >Dla prawidłowego rozwoju potrzebny jest
      > kontakt z obojgiem rodziców. Bardzo często zdarza się, że matki po
      > rozstaniu chcąc zrobić "na złość" swoim partnerom, uniemożliwiają
      im
      > kontakt z dziećmi, traktując to jako swoisty sposób odegrania się,
      > odreagowania. Ale niewiele z nich zdaje sobie sprawę z tego, że
      > sprawiają ból nie tylko swojemu byłemu partnerowi, że znacznie
      > bardziej cierpią dzieci pozbawione kontaktu z tatusiem.

      a jesli to ojciec robi wszytko aby nie istniec w zyciu swojej córki
      syna? Ucieka przed nim jeśli spotakją sie w supermarkecie?

      >Taka
      > izolacja może w skrajnych przypadkach doprowadzić do problemów
      > osobowościowych, z których najbardziej widocznym jest
      nieumiejętność
      > stworzenia zdrowego związku w dorosłym życiu.
      > (...)


      to prawda. ale co ma zrobic matka jeśli jej był pratner ojciec jej
      dziecka dzieci ucieka.... nie wykazuje chceci spotaknia sie z
      dzieckiem nie kontaktuje sie od kilku lat z"ukochanym dzieckiem"?
      Nie pozostawia żadnego kontaktu do siebie. Zakłada nowa rodzinę i
      juz jest szcześliwy!!!!

      >
    • ivone7 Re: Ojcowie walcza o dzieci 27.01.08, 14:19
      jasne, ze sa i panie, ktore zabraniaja ojcom spotkan z
      dzieckiem..ale sa i panowie, ktorzy z tych spotkan swiadomie
      rezygnuja...nie ma co uogolniac...
      kazda sytuacja jest inna tak samo jak kazdy czlowiek..i relacje
      miedzy ludzkie..czasami do pewnych pogladow trzeba dojrzec...
      • sadaga Re: Ojcowie walcza o dzieci 28.01.08, 08:44
        podpisuję się pod ivone7
      • maza15 Re: Ojcowie walcza o dzieci 28.01.08, 09:58

        Najgorsze jest to,że rodzice nie potrafią się porozumieć,dogadać w
        sprawach dotyczących dzieci,tylko muszą WALCZYĆ!
        Walczący ojciec...walczaca matka...walka o dziecko...
        Pokojowo nie da rady?
        • a.niech.to Re: Ojcowie walcza o dzieci 28.01.08, 10:13
          maza15 napisała

          > Pokojowo nie da rady?
          To jedyne słuszne, bo leży w nteresie dziecka, na czym kolwiek ten
          interes nie miałby polegać.
          • sylwiamich Re: Ojcowie walcza o dzieci 28.01.08, 10:38
            Nie bez powodu małżeństwa przestały istnieć.Nie mogli się dogadać
            dla wspólnej rodziny, skąd mieliby wiedzieć jak się dogadać w
            sprawie wspólnego dziecka? Rozwód niewiele załatwia....gdy są
            wspólne dzieci. Mój mąż popełnia te same błędy jako ojciec, co
            popełniał jako mąż.I to jest tragedia.Bo siebie potrafimy
            odizolować, własnych dzieci nie.
            • aron95 Re: Ojcowie walcza o dzieci 28.01.08, 12:06
              sylwiamich napisała:
              Mój mąż popełnia te same błędy jako ojciec, co
              > popełniał jako mąż

              Mąż popełniał błedy , ojciec popełniał błedy
              A matka zawsze miała rację bo widziała błedy
              A skąd wiedziała że to błedy ?
              • sylwiamich Re: Ojcowie walcza o dzieci 28.01.08, 15:04
                Aronku...matka zawsze jest tylko jednasmile)Nie...matka ma zawsze
                rację.Ja zawsze racji nie mam...chociaż bardzo to lubię.
                Skąd 38 letnia kobieta, niekarana, wykształcenie wyższe związane z
                kryminologią, pracująca od wielu lat, może wiedzieć że ktoś popełnia
                błędy?smile)))
                Cudne pytanie....mój mąż były też takie zadawał...to mnie akurat u
                niego rozczulało...zwłaszcza że był facetem z bardzo wyższej kadry
                kierowniczejsmile)
                • aron95 Re: Ojcowie walcza o dzieci 28.01.08, 15:36
                  Oj to widze u Ciebie skrzywienie zawodowe
                  • sylwiamich Re: Ojcowie walcza o dzieci 28.01.08, 19:01
                    Może być i skrzywienie zawodowe...co sie sprzeczać będę.Tyle że ja
                    nie użyłam słowa WINA.I nie w tej kategorii myślę o kłamstwach
                    mojego eks, o jego mitomanii, o niesłowności.Ja nie wydaje wyroków
                    Aron.Zostawiam to moralniejszym odemniewink)
                    • aron95 Re: Ojcowie walcza o dzieci 29.01.08, 14:26
                      sylwiamich napisała:

                      > Może być i skrzywienie zawodowe...co sie sprzeczać będę.Tyle że ja
                      > nie użyłam słowa WINA.

                      Wiem . Ale poszłem dalej . A przyznasz że za błedami stoi tez wina

                      I nie w tej kategorii myślę o kłamstwach
                      > mojego eks, o jego mitomanii, o niesłowności.Ja nie wydaje wyroków
                      > Aron.Zostawiam to moralniejszym odemniewink)

                      wyrok = kara . Oceniasz
    • mamusia38 Re: Ojcowie walcza o dzieci 28.01.08, 19:39
      A co zrobic z takim ojcem, który mowi dookola o swojej krzywdzie,
      ktora spotyka go bo uniemozliwiam mu kontakt z corka a tak naprawde
      wcale o niego nie zabiega. Obkleja sie zdjeciami Naszej corki na
      pokaz ale to wszystko. Oskarza Mnie i na tym sie konczy. Opowiada
      znajomym i rodzinie jaka jestem parszywa, ze zabraniam... itp a nie
      robi nic zeby miec z coreczka jakakolwiek relacje. Tak samo jak nie
      zajmowal sie corka, kiedy bylismy razem. Jak rok temu odeszlam,
      nagle stal sie ucisnionym ojcem... ale tylko w slowach.
      Jestem teraz z kims kto naprawde ma takie problemy. Widze na codzien
      jak wyglada walka o dziecko i jak mozna wykozystywac dziecko zeby
      dac upust zlosci i nienawisci. Byla zona manipuluje dzieckiem, mimo
      wyroku sadowego uniemozliwia te kotakty itd... i widze na wlasne
      oczy ile moze poswiecic i zrobic dla dziecka Tata. Ile km
      przejechac - czesto naprawde tylko po to zeby pocalowac klamke - i
      jestem przerazona, bo wiem, ze tak jak ja oceniam ja tak inni na
      podstawie tego co mowi moj byly maz, mysla o mnie w ten sam sposob.
      Mamy teraz sprawe w sadzie bo oskarzyla mnie o pobicie ich dziecka -
      bezpodstawnie. "Nie lubi mnie" i nie akceptuje obecnego stanu rzeczy
      a wszystko odbija sie na dziecku. Mnustwo takich rzeczy sei dzieje w
      naszym zyciu na co dzien i wniosek jest jeden - nienawisc i chec
      zemsty jest silniejsza od wszystkiego. Nawet od miłosci i szacunku
      do dziecka.

      Pozdrawiam "Tatów" i Mamy
      • wojtekp67 Re: Ojcowie walcza o dzieci 29.01.08, 13:23
        nienawisć, złosc, chęć zemsty... takie uczucia targają człowiekiem ,
        zwłaszcza skrzywdzonym. Z czasem mijają. Oczywiscie ,ze dzieci
        cierpią na tym. A moze mamusiu w Twoim przypadku ex Twojego
        partnera ma powody, zeby Ciebie nie lubić? smile)
        • aron95 Re: Ojcowie walcza o dzieci 29.01.08, 14:30
          mamusiu38 co zrobiłaś że Cię tak nie lubi ?
          • mamusia38 Re: Ojcowie walcza o dzieci 29.01.08, 15:13
            Co ja zrobiłam? - chyba tylko tyle ze sie urodzilam... a tak na
            powaznie to oczywiscie ze oskarza mnie i obwinia z rozpad swojego
            malzenstwa. Za to ze odszedl. Kiedys bylismy przyjaciolmi,
            sasiadami - znalismy sie dobrze. Jak ich synek mial klka miesiecy to
            opiekowalam sie nim. Posadzali nas o romans juz 4 lata temu - ale
            nigdy nie mial miejsca - po prostu bardzo sie lubilismy. Jak czas
            pokazal - nie udalo sie. I mowie zupelnie uczciiwe - nie bylo zdrady
            ani odchodzenia z powodu innego partnera... czas wygenerowal
            wystarczajaca ilosc innych powodow - zarowno w mom zwiazku jak i w
            ich.


            nie mam nic do ukrycia.

    • walczacyojciec Re: Ojcowie walcza o dzieci 10.02.08, 20:34
      dziekuje wam za podjecie tematu
      • nangaparbat3 są ojcowie i ojcowie 09.03.08, 23:56
        bo co powiesz o ojcach, ktorzy sami wnoszą o ograniczenie im praw rodzicielskich?
        • tricolour To jest zwyczajny interes. 09.03.08, 23:58
          smile
          • delika1 terapia 10.03.08, 08:49
            rozwiedzeni rodzice nie potrafią sie dogadać i "walczą", bo gdyby
            umieli znależć płaszczyznę porozumienie, nie byłoby często
            rozwodu.To fakt, ale istnieja psychologowie, specjalisci, ktorzy sa
            od tego by pomóc wypracować porozumienie.Tylko nie każdy z rodziców
            CHCE takiej porady. Chęc zemsty , jad, chec skrzywdzenia partnera
            (najczęściej tego, który odszedł), jest tak silna, że wola krzywdzić
            dziecko, robić na złosć, pogłębiac konflikt niz iśc na
            terapię.Terapie takie uczą mysleć o dziecku, pomagaja wyciszyć chore
            emocje.Wiem, bo przerabiałam to z eks.teraz jest naparawdę ok.I
            apeluję do mam nastawionych kolcami na eks by pomyslały o pomocy
            specjalisty.Walczącyojczesmile może zaproponuj eks takia terapię? Ja
            polecam kopd, belgijską, niebieską linię.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka