burczybrzuszek
31.07.08, 23:40
Ostatnio szukałam w necie, tak z ciekawości jakichś niusów o facetach (ja
akurat o facetach,ale kobiet też to dotyczy, i to bardziej!), którzy mniej
więcej tak się zachowują:
1.bez przyczyny zmienia im się humor: z super na gwałtowny gniew, wybuchy,
ataki złości...
2.zupełnie inaczej zachowują się w obecności samej żony,dzieci, a jakby z
innego świata, kiedy tylko obok jest ktoś "obcy",
3.wpadają z byle powodu w ataki furii, niszcząc przedmioty należące do
żony;telefony,kosmetyki,ciuchy,a w skrajnych przypadkach rozwalają im samochody...
4.jak łatwo wpadli w gniew, też szybko, nagle są weseli, wspaniali i
zapominają w mig o tym, co zrobili przed chwilą...
5.za to wyżej nigdy, NIGDY nie przepraszają!!!
6.mało tego, jak ochłoną - zwalają całą winę na swoje żony!!!!
7.obrażają swoje żony na każdym kroku, najlepiej wśród obcych, albo w
miejscach zbiorowych, poniżają je, ośmieszają, ale najlepiej przy kimś, czyli
mając widownię
9.po takich różnych akcjach, wmawiają, że oni są tacy, bo ich żony to
"wariatki", i "chore psychicznie", a ONI TYLKO SIĘ W TEN SPOSÓB BRONIĄ!!!
10.do dzieci mówią : ja musiałem to zrobić ! - np. po pobiciu żony - ona, tak
naprawdę tego chciała,ona mnie prowokowała,być może kiedyś to nawet źle się
skończy! ale pamiętaj, to nie moja wina! to jej wina!itp.,itd
11.zwalają winę za wszystkie swoje niepowodzenia na żonę, lub na żonę i
rodzinę, żyją w przekonaniu, że bez żony i dzieci byłoby im lepiej...zrobiliby
karierę, byliby kimś! i tak w kółko Macieju...
12.i po takich "akcjach" jak gdyby nigdy nic wracają do normalnego życia
13. NIGDY NIE PRZEPRASZAJĄ ZA SWOJE ZACHOWANIE ! NIGDY !
A zainteresowałam się tym, kiedy jedna z moich bliskich znajomych opowiadała
mi o takich zachowaniach swojego męża.I kiedy w końcu, na jego "usilne"
naciski i szantaże, zrobiła mu prezent i złożyła pozew rozwodowy,lekki,zwinny
i łagodny, za łagodny, On, kiedy po kolejnej awanturze powiedziała mu, że
spełniła jego życzenie, i pozew stał się faktem, oblał ją wstrząśniętą - nie
mieszaną - wodą mineralną z butelki, zresztą nie pierwszy raz tak
czynił,zwyzywał,i takie tam...
A tak naprawdę od 5 lat przymuszał ją do złożenia pozwu - sam nie chciał sobie
brudzić rąk, tak to nazywał!
A teraz to co znalazłam, może przyda się innym na tym forum, tylko nie wiem,
jutro to skonsultuję z sędzią, czy coś takiego wyklucza rozwód...bo tak to
jest, jak jedno z małżonków jest chore...
Miłej lektury !
online.synapsis.pl/Slowniczek/Borderline.html
bpd.szybkanauka.net