Dodaj do ulubionych

Porod a dwuletni synek:/

04.05.09, 19:53
Witam!
Moj 2letni synek praktycznie od urodzenia jest ze mna 24h na dobe, nie
przypominam sobie zeby zostal beze mnie dluzej niz przez godzinke.I tu moje
obawy za 20 dni mam termin porodu i bedzie musial zostac z tata i
dziadkami.Nawet nie wyobrazam sobie jak to bedzie,jak bedzie chodzil
spac,jadl, bawil sie bo ja ciagle jestem z nim..Czy ta rozlaka nie wplynie na
jego psychike?
Co on sobie bedzie myslal gdzie jest mama?
A co z wizytami w szpitalu pozwolic czy bedzie jeszcze gorzej po powrocie do domu?
Bardzo prosze o rady i z gory dziekuje.
Obserwuj wątek
    • oli.nek Re: Porod a dwuletni synek:/ 04.05.09, 20:05
      ja mialam identycznie. tydzien czasu moja corka przebywala u babci i
      dziadka jak ja lezalam w szpitalu. i bylo jej bdb. to ja tesknilam
      nie ona. byla tylko raz w szpitalu, ale skonczylo sie placzem z obu
      stron. ale to tez zalezy od charakteru dziecka. modlilam sie by mi
      jej do telefonu nie dawali, bo plakalam jak ja slyszalam. ale
      przezylysmy. wszystko ma swoja kolej.
      • italiakami Re: Porod a dwuletni synek:/ 04.05.09, 20:13
        ja placze na sama mysl ze np rano wstajac bedzie mnie szukal...
        • mshyde Re: Porod a dwuletni synek:/ 13.05.09, 19:08
          A to Ty juz i sobie, i jemu na psychike wplynelas, teraz Ci sie
          dopiero zacznie...
    • epreis Re: Porod a dwuletni synek:/ 04.05.09, 20:15
      nie panikuj smile
      po.1 - nie wiadomo czy wpuszczą go do szpitala, bo teoretycznie nie mogą takie małe dzieci wchodzić- w praktyce zalezy to od pielęgniarek, czy powinien przyjść- to zależy od ciebie, jeśli jesteś pewna, że mały w szpitalu nic nie złapie-niech przyjdzie no i jeśli sam będzie nieskazitelnie zdrowy.

      ja rodziłam rok temu, mały miał 2,5 roku..tez był praktycznie ciągle ze mną, po cesarce leżałam w sumie 6 dni, gdy szłam do szpitala mały był cięzko chory, jeździł na zastrzyki...
      myślałam, że mi serce pęknie...ryczałam po nocach,ale nie bylo tak źle- powrót był wzruszający...

      myślę, że dobrym pomysłem byłoby gdybyś zanim pójdziesz do szpitala zostawiała go z tatą i dziadkami najpierw na cały dzień (sama odpocznij-przyda ci się ;p), zostaw go też na noc u dziadków, najpierw jedną, jak będzie ok to weekend- żeby mały wiedział,przygotował się...

      no i opowiadaj mu, że pójdziesz do pana doktora, że jak wrócisz to przyniesiesz mu prezent-bracioszka lub siostrzyczkę, który z koeli będzie miał prezent dla niegho
      że będzie starszym bratem itp itd..

      POWODZENIA
      • aurinko5 Re: Porod a dwuletni synek:/ 04.05.09, 20:20
        Chyba najwzyszy czas zaczac odcinac pepowine.Potem wyrosnie taki
        mami synek.Tata nie istenieje w jego zyciu? Babcia, dzaidek? Tylko
        mama i mama ?A Twoja histeria na pewno w niczym nie pomoze.
        • efidorek Re: Porod a dwuletni synek:/ 04.05.09, 20:31
          trochę brutalnie napisane, ale niestety prawdziwe. Nawet jeśli
          wcześniej nie wpadłaś na to, że dziecko trzeba przyzwyczajać do
          nieobecności mamy (jeśli nawet nie doczekałby się rodzeństwa, to i
          tak jakieś przedszkole albo szkoła w końcu by go od ciebie
          oderwała), to przecież ciąża nie trwa kilka dni - było ładnych parę
          miesięcy na to, żeby małego trochę przygotować na szok rozstania z
          mamą. Tym bardziej, że oprócz kilkudniowego rozstania na czas
          twojego pobytu w szpitalu, czekają go jeszcze codzienne ograniczenia
          w dostępie do mamy, jak już z młodszym wrócicie ze szpitala
    • mamaolenki25 Re: Porod a dwuletni synek:/ 04.05.09, 20:32
      Ja mam podobny dylemat, tyle tylko że moja córcia (2,8) zostanie beze
      mnie ok 1,5 mies. Bo już mi lekarz powiedział że ok 28-35t.c pójdę
      leżeć, ze względu na problemy w poprzedniej ciąży(zapobiegawczo. Już
      się stresuję bo tygodnie płyną, pozdrawiam
    • italiakami Re: Porod a dwuletni synek:/ 04.05.09, 20:41
      Wszystko to wiem,wiem ze jest pozno,poprostu serce mi sie kraje jak mam go na
      chwilke zostawic,od poczatku wolalam sama wszystko zrobic bo jak mi sioe
      wydawalo zrobie to szybciej i bede spokojniejsza (praktycznie chodzi mi o
      wszystko od pampersow,karmienia,zasypiana itp itd...) no a tatus sie chyba
      przyzwyczail...
      • 1ewok Re: Porod a dwuletni synek:/ 04.05.09, 21:15
        Ja co prawda pracowałam i nie było mnie w domu przez 8h dziennie ale na początku
        2 ciąży, jak Mała miała 2 latka, wylądowałam niespodziewanie w szpitalu. Też
        zastanawiałam się jak to zniesie, ale była chyba dzielniejsza ode mnie wink w domu
        została tylko z tatą, popołudniami przyjeżdżali do mnie na 15 minut, po powrocie
        do domu też nie było łatwo, bo musiałam leżeć cały czas. Ale wszystko jest dla
        ludzi. Od tamtej chwili minęło już prawie pół roku, Mała do tej pory opowiada,
        że mama była chora i tak długo leżała i leżała i leżała, a ona z tatą w domu
        sama była i jeździła do mamy, a mama leżała i leżała i leżała wink Dzieciaki są
        mądre i lubią jasne sytuacje. Ja Małej nie mogłam przygotować na moją
        nieobecność, Ty jeszcze możesz. Poczytaj książeczki, gdzie mama jedzie do
        szpitala urodzić dzidziusia, wytłumacz, że Cię nie będzie w domu, przez jakiś
        czas, że dzidziusie się rodzą w szpitalu itd. A gdzie Mały będzie spał? w swoim
        domu czy u dziadków? bo jak u dziadków to dobrze byłoby go wcześniej zostawić
        próbnie na jedną noc...
        Będzie dobrze, powodzenia.
      • deodyma Re: Porod a dwuletni synek:/ 05.05.09, 22:47
        nie.
        tatus sie nie przyzwyczail, tylko Ty najzwyczajniej w swiecie
        odsunelas go od dziecka.
        wciaz pewnie mu udowadnialas, ze Ty wszystko zrobisz przy dziecku
        lepiej i facet sie po prostu poddal.
        nie dziwie sie, ze media kreuja ojcow dzieci na niedojdy, dla
        ktorych sukcesem jest juz samo to, ze przez godzine zostana w domu
        dzieckiem a juz cudem jest w ich wypadku, gdy swoje wlasne dziecko
        przewina, nakarmia itd...
        a to wszystko dzieki takim matkom, jak Ty.
    • dziub_dziubasek Re: Porod a dwuletni synek:/ 04.05.09, 21:42
      A nie próbowałaś go jakos przygotowac na swoją noieobecność? Opowiadac, ze
      bedziesz musiala po dzidziusia pojechac i kilka dni Cię nie będzie? Zostawić
      malucha na dzień czy nawet kilka godzin z dziadkami? Wydaje Ci się, ze jest
      malutki ale takie dziecko już sporo potrafi zrozumieć (mnie mój synek pod tym
      względem zaskakiwał).
      Odwiedzin w szpitalu nie polecałabym- to za duży stres i dla dziecka i dla
      matki. Ja leżałam po porodzie dwa tygodnie z córką w szpitalu i jakoś
      przetrwałam rozłąkę z synkiem (on tez przezyl bez większego bólu, a miał 2,5 roku).
      Pozdrawiam
    • alis82 Re: Porod a dwuletni synek:/ 04.05.09, 23:29
      Moja corcia skonczy 2 lata 16 maja, a ja termin mam na 25 maja... Tez sie
      obawiam, bo Amelia ostatnio przechodzi okres pt " mamus i tylko mamus
      ". Zostawala juz u dziadkow na noc, czasami budzila sie wolajac mnie, ale jest
      dosc zwiazana z moimi rodzicami wiec nie bylo tak zle. Teraz jej mowie, ze
      dzidzia, ze bedzie mi pomagac, ze przez chwilke mnie nie bedzie - nie chce zeby
      mnie odwiedzala w szpitalu (a poza tym szpital na to nie pozwala). A jesli
      wszystko bedzie dobrze tak jak w przypadku pierwszego porodu to wyjde po 2
      dniachsmile Mysle ze musisz go przygotowac na to, zostaw moze na jakis czas z
      dziadkami. Da rade, w koncu to dwulatek ktory juz duzo rozumie. Powodzenia.
      PS. Terminy mamy podobnesmile Powodzenia.Szybkiego porodu.
      • italiakami Re: Porod a dwuletni synek:/ 05.05.09, 18:06
        hehe dziekuje,faktycznie mam termin na 24 ale ze to niedziela kazali sie stawic
        25 smile
        Tez zycze szybkiego i lekkiego porodu.
        Pozdrawiam
    • edit38 Re: Porod a dwuletni synek:/ 05.05.09, 06:29
      Moim zdaniem przede wszystkim nie pozwalaj aby go przyprowadzali do
      szpitala bo:
      1. będziecie oboje cierpieć
      2. szpital to nie jest odpowiednie miejsce dla 2-latka zawsze może
      złapać jakieś świństwo
      Najprawdopodobniej to Ty bardziej będziesz myślała o tym co się
      dzieje z dzieckiem niż dziecko o Tobie. Znajoma miała taką samą
      sytuację i gdy wróciła do domu ze szpitala (leżała tydzień na
      patologii ciąży) jej 2-latka przywitała się się z nią tak jakby nie
      było jej godzinke lub dwie.
    • lejla81 Re: Porod a dwuletni synek:/ 05.05.09, 15:37
      Nie martw się, dzieci szybko się przyzwyczajają do nowej sytuacji.
      Ja co prawda mam inne podejście do macierzyństwa i nie wyobrażam
      sobie, żebym przebywała z dzieckiem, zwłaszcza dwuletnim, 24 godziny
      non-stop, ale pamiętam, że też przeżywałam swoje pierwsze dłuższe
      wyjście. Mały miał około pół roku, a ja miałam pracowac cały dzień
      jako tłumacz na konferencji w innym mieście. Wyszłam rano, kiedy
      spał, wróciłam kiedy spał. Według relacji rodziny niezbyt się
      przejął moją nieobecnością. Potem przeżywałam pójście do pracy,
      nianię, żłobek - wszystko było ok. Dzieci są jak plastelina.
    • mama-ola Re: Porod a dwuletni synek:/ 05.05.09, 16:26
      Opowiedz mu, jak to będzie. Odegraj np. na maskotkach czy pacynkach.
      Potem powtórz następnego dnia i następnego. Mów przy synku np. do
      męża: "A wiesz, że nasz synek już wie, jak to będzie jak pojadę do
      szpitala? Synku, powiedz tacie..." I tak w kółko, nawet codziennie
      na różne sposoby, aż się upewnisz, że przerobiłaś z nim tę sytuację.

      Jak tak robiłam w tym wieku z najróżniejszymi sprawami, np. wyprawa
      do fryzjera, odwiedziny gości czy wyjazdy rodziców. U mnie dziecko
      przygotowane = dziecko spokojne i z poczuciem bezpieczeństwa.
    • budzik11 Re: Porod a dwuletni synek:/ 05.05.09, 16:39
      Ja też urodziłam drugie dziecko, kiedy córka miała 2 lata. Ona wiedziała, gdzie
      jest mama, bo od dawna jej tłumaczyłam, że mam w brzuchu dzidziusia i pewnego
      dnia pojadę do szpitala, żeby dzidziuś z brzucha mógł wyjśc i pan doktor mu w
      tym pomoże. Więc nie zniknęłam nie wiadomo gdzie i po co. Zresztą nawet jak
      odwieźliśmy córkę do dziadków po drodze na porodówkę, to powiedziałam jej po raz
      ostatni, że jedziemy do szpitala po małego dzidziusia i niedługo wrócimy.
      Niestety to niedługo się przeciągnęło, bo zamiast sn miałam nieplanowane cc i
      nie leżałam 2 doby a 6, ale córka doskonale sobie poradziła u dziadków (mąż nie
      mógł zostać tydzień w domu), bawiła się świetnie. Nie chciałam, żeby mnie
      odwiedziła w szpitalu bo pewnie byśmy się obie poryczały, ja za nią strasznie
      tęskniłam, kazałąm mężowi przywieźć do szpitala laptopa z jej zdjęciami smile
      Nawet jak moi rodzice przyjechali mnie odwiedzić, to Anielka została na zmianę z
      mamą lub z ojcem w hallu na dole, nie wprowadzili jej na oddział.
    • italiakami Re: Porod a dwuletni synek:/ 05.05.09, 18:10
      Dziekuje dziewczyny za rady i otuche, jakos to bedzie, musi byc,a z glodu tez
      nie poumieraja smile
    • deela Re: Porod a dwuletni synek:/ 05.05.09, 21:16
      > Moj 2letni synek praktycznie od urodzenia jest ze mna 24h na dobe, nie
      > przypominam sobie zeby zostal beze mnie dluzej niz przez godzinke.I
      wybacz ale to nienormalne
      • italiakami Re: Porod a dwuletni synek:/ 05.05.09, 21:32
        idz szukaj zaczepki gdzie indziej...
        Dla ciebie nienormalne....
        • deela Re: Porod a dwuletni synek:/ 05.05.09, 22:26
          dla mnie?
          dla wiekszosci ludzi nie jest normalne ze przez dwa lata nie wyszlas bez dziecka
          nigdzie dluzej niz na godzine
        • mama_kotula Re: Porod a dwuletni synek:/ 05.05.09, 22:58
          italiakami napisała:

          > idz szukaj zaczepki gdzie indziej...
          > Dla ciebie nienormalne....

          A normalne? Normą jest wg ciebie, że się teraz BOISZ zostawić dziecko DWULETNIE z ojcem czy dziadkami na kilka dni, a w dodatku masz do tego strachu całkiem racjonalne podstawy?

          Masz mało czasu. Skorzystaj z rad w postach powyżej. Może jeszcze uda ci się coś ugrać, ale na wiele bym nie liczyła.
          Swoją drogą, niepomiernie zadziwia mnie fakt, że "budzisz się" na miesiąc przed porodem. I w ogóle mnie nie zadziwia fakt, że budzisz się z przysłowiową ręką w nocniku. Ja rozumiem - nagły wypadek, matka musi iść do szpitala, no sytuacja nagła - tu jestem w stanie przymknąć oko na to, że dziecko kompletnie nienawykłe do rozstań i że jest problem. Ale ty miałaś 8 miesięcy na przepracowanie sprawy z dzieckiem.

          Od razu - w dobrych intencjach radzę - rozplanuj sobie jak poświęcisz czas dzieciom - a przypominam, będziesz miała dwoje do ogarnięcia - kiedy wrócisz ze szpitala do domu. Już teraz sobie zaplanuj różnego rodzaju plany a, plany b i ogólną logistykę. A i tak za różowo nie będzie.
    • deodyma Re: Porod a dwuletni synek:/ 05.05.09, 22:42
      a ojciec dziecka a Twoj maz, to niby gdzie jest?
      maly z ojcem nie zostaje?
      nigdy go z mezem nie zostawialas?
      ja co prawda mam 18 msc dziecko i poki nie posle go do przedszkola,
      na razie siedze z nim w domu, ale zostawiam go z mezem czesto w
      domu, gdy musze cos zalatwic i wyjsc.
      zostawiam go tez z mezem w domu, gdy umawiam sie z kolezankami.
      moj maz wychodzi tez z dzieckiem na kilkugodzinne spacery, gdy ma
      dni wolne od pracy.
      dziecko zadnego z nas nie wyroznia i lgnie do nas obojga.
    • madame_edith Re: Porod a dwuletni synek:/ 05.05.09, 23:00
      Do ginekologa też go ze sobą bierzesz??? Jakoś to będzie, ale sama na własne
      życzenie to dziecku fundujesz, bo go od siebie uzależniłaś. A jak wrócisz z
      noworodkiem ze szpitala też może być cyrk, bo jednak nie będziesz na każde
      zawołanie dwulatka, więc będzie się pewnie buntował. Może niech mąż już teraz
      zacznie go obsługiwać, żeby Mały się przyzwyczaił, że nie zawsze wszystko robi
      mama. Dużo siły Ci życzę i szybkiego porodu.
      • lilka69 Re:madame idith i autorka 08.05.09, 11:09
        nie tylko MOZE byc cyrk ale NA PEWNO bedzie
    • ik_ecc Re: Porod a dwuletni synek:/ 06.05.09, 01:11
      Podejrzewam, ze Ci nie pomoge, bo moja rada w Polsce postrzegana jest
      jako hardcore - ale zawsze mozna rodzic w domu o ile nie ma wyraznych
      przeciwskazan. Wiekszosc moich znajomych rodzi w domu, starsze dzieci
      sa przy tym (odpowiednio przygotowane) czy w pokoju obok pod opieka
      bliskiej osoby.

      Pojechaly po Tobie emamy oczywiscie, w mysl nowoczesnej polskiej
      zasady, ktora mowi, ze jesli matka zajmuje sie dzieckiem, to stanowi
      ona patologie i wychowa maminsynka-niedorozwoja.

      Niekoniecznie. Takie postrzeganie sprawy jest warunkowane wylacznie
      kultura - a taka jest teraz kultura w Polsce. Sa kultury w ktorych
      matka, ktora zostawia 2-letnie dziecko na wiecej niz godzine jest
      postrzegana jako patologia. Dzieci, paradoksalnie (dla nowoczesnych
      Polek jest to paradoks) wyrastaja wlasnie na bardzo samodzielne -
      samodzielne duzo wczesniej niz wiekszosc dzieci polskich, ktora do
      samodzielnosci pchana jest na sile od pierwszych minut zycia. ALE (i
      jest to duze ale) te dzieci maja tez staly dostep i kontakt do duzej
      ilosci ludzi - rodziny, sasiadow - wiec nie sa chowane w odosobnieniu
      od reszty spoleczenstwa. ALE zawsze sa przy tym z matka - a 2-latek
      na pewno.

      Znam wiele tak wychowanych dzieci (w kulturze zachodniej nie
      jakiejstam bog-wie-jakiej), ktore teraz maja po nascie lat -
      wiekszosc jest niesamowicie obrotna i zaradna - ucza sie, pracuja,
      jezdza po swiecie, maja mnostwo przyjaciol
      • mama_kotula Re: Porod a dwuletni synek:/ 06.05.09, 08:30
        CytatPojechaly po Tobie emamy oczywiscie, w mysl nowoczesnej polskiej
        zasady, ktora mowi, ze jesli matka zajmuje sie dzieckiem, to stanowi
        ona patologie i wychowa maminsynka-niedorozwoja.


        Ik_ecc, wiesz, że bardzo lubię twoje metody smile

        Ale to jest za ostro powiedziane.
        Ja nie uważam, że się wychowa maminsynka, czy niedorozwoja. Uważam li i jedynie że:
        - trzeba myśleć - jeśli się ma w planach poród w szpitalu, a nie w domu, a co z tym się wiąże - kilkudniową rozłąkę z dzieckiem które do tej pory przechowywało się niemal w kangurzej kieszeni przyssane przyssawką, to wypada nieco wcześniej, niż na 20 dni przed porodem się obudzić.
        Ja nie mówię, że to jest zły sposób wychowywania, jest wprawdzie inny niż mój, ale nie uważam, że jest gorszy czy że prowadzi do wychowania maminsynka/niedorozwoja. Tylko, że taki sposób wychowywania nie usprawiedliwia braku myślenia, braku planowania. Jak napisałam wyżej - rozumiem nagłą sytuację, kiedy np. matka trafia do szpitala w wyniku wypadku. Ale tu było kilka miesięcy na przygotowanie i matki i dziecka. I tego się czepiam, a nie sposobu wychowania. Bo to nie moja sprawa, jak się dziecko wychowuje, ja żyję i daję żyć innym.

        Druga sprawa, imho skandaliczna - kompletne odsunięcie ojca dziecka od jego wychowania, zajmowania się nim, pielęgnacji. Nie porównuj tego ze swoją sytuacją, bo tu nie ma żadnej analogii. Piszesz "moja czterolatka ma b. zaangazowanego ojca, babcie i ciotke, ma 2 nianie, ktore uwielbia i kilka jeszcze osob z ktorymi zostaje kiedy jest potrzeba" - w przypadku autorki wątku zaangażowana jest jedynie ona i to na własne i tylko własne życzenie. Słusznie zauważyłaś, że w niektórych kulturach dzieci przebywają ZAWSZE z matką, ale równie słusznie zauważyłaś, że ta matka nie stanowi jedynego dorosłego związanego z dzieckiem emocjonalnie.
        • efidorek Re: Porod a dwuletni synek:/ 06.05.09, 10:35
          ik_ecc, ja osobiście nie potępiam matek, które zajmują się dziećmi i
          siedzą z nimi w domu ani nie potępiam takich, które same wszystko
          robią przy dziecku. Ale żadna matka nie będzie z dzieckiem siedzieć
          w domu do jego pełnoletności, dziecko prędzej czy później czeka
          rostanie z mamą, choćby z powodu rozpoczęcia obowiązkowej nauki w
          szkole. I zadaniem mamy jest przygotować dziecko do przyszłych
          rozstań, a najlepszą metodą na przygotowanie dziecka do rozstań jest
          rozstawanie się z nim raz na jakiś czas. Moja siostra przesiedziała
          z córką trzy lata w domu, nigdy jej nie zostawiała pod opieką
          innych, chociaż miała taką możliwość, po czym dziecko poszło do
          przedszkola i przez kilka miesięcy był pisk w szatni i wyrywanie
          dziecka z ramion mamy przez wychowawczynię, bo sama na salę wejść
          nie chciała. To był moim zdaniem niepotrzebny stres dla dzecka,
          można było małą nauczyć wcześniej, ze mama nie jest z nią zawsze, że
          są też inni, którzy mogą się nią zaopiekować, ale mama i tak zawsze
          do niej wróci.
      • heca7 Re: Porod a dwuletni synek:/ 06.05.09, 09:32
        Och... są kultury gdzie kobieta bez wyciętych warg sromowych to dziwkawink
        Ps: nie mam nic przeciwko rodzeniu w domusmile
    • koza_w_rajtuzach Re: Porod a dwuletni synek:/ 06.05.09, 06:27
      Może okazać się, że mały to zniesie dzielnie. A może okazać się, że będzie to
      dla niego ciężka sytuacja. Nawet jeśli wpłynie to źle na jego psychikę, to na
      pewno nie aż tak, żeby nie dało się potem jej zreperować wink.
      Nic Ci raczej nie doradzę. Nie wiem czemu nigdy wcześniej nie zostawiałaś synka
      z rodziną dłużej niż na godzinę. Może miałaś jakieś swoje powody. Ale jeśli są
      to osoby mu bliskie, z którymi ma kontakt na co dzień, to może Twoje obawy są
      niesłuszne. Warto byłoby jakby jednak rodzina bardziej przyłożyła się i więcej
      zajmowała się Twoim synkiem.
      • cudko1 no niełatwyczas przed wami 06.05.09, 08:15
        po pierwszefaktycznie to że dziecko dwuletnie nie zostało nigdy
        dłużej niż godzina bez Ciebie to zdrower nie jest ani dla Ciebie ani
        dla syna (widzisz zresztą tego skutki),
        po drugie jak można zdać sobie z tego sprawę na 20 dni przed
        porodem??? idopiero teraz zaczać o tym mysleć?? - niepojęte dla mnie
        potrzecie jakoś mam złe przeczucia poparte doświadczeniem niesttey.
        Moja znajoma rodziła dziecko gdystarsze miało 5 lat, sttarszak był
        przygotowany na wszytsko, mało tego marzył o rodzeństwie, a
        nieobecność matki, fakt że jestw szpitalu itp.
        przeżyłotraumatycznie. Jest nadzieja tylko, że Twój dwuletni synek
        może jeszcze nie zdajesobie ze wszytskiego sprawy. Ale fakt że
        najpierw mamy nie bedzie przez 6 dni (jak wszustko pójdzie dobrze)a
        potem pojqwi się w domu nowe dziecko, na którym siłą rzeczy głównie
        będzie sie koncentrować uwagacałej rodziny nie wróży niczego
        dobrego.
    • kanna Re: Porod a dwuletni synek:/ 06.05.09, 09:45
      1. Opowiadaj, że pojdziesz do szpitala, i cie nie bedzie.
      2. POZEGNAJ sie przed wyjściem!! To najwazniejsze, nie znikaj bez
      uprzedzenia, jak bys w nocy musiała jechac obudź małego - rozbudź
      całkiem - posiedźcie razem, poprzytulajcie się. Potem powiedz -
      Kocham cię bardzo, ale dzidzuś chce wychodzić. Babcia
      (tata, kto
      tam z nim zostanie) sie Toba zaopiekujei wyjdź.

      pozd smile Ania
      • italiakami Re: Porod a dwuletni synek:/ 06.05.09, 18:21
        skonczylyscie juz????to dziekuje....
      • italiakami Re: Porod a dwuletni synek:/ do Kanna 06.05.09, 18:23
        Dzieki!szybko zwiezle i na TEMAT
        • ga-ti Re: Porod a dwuletni synek:/ do Kanna 06.05.09, 18:33
          Mój miał 3 i 3mce i też płakałam i tęskniłam i kazałam mężowi byc u mnie w szpitalu tylko chwilkę i jechac już do synka. Panikowałam dużo bardziej niż on! Synek miał "męski weekend", z tatą jedli frytki, parówki, kfc, pili colę, oglądali bajki, aż do bólu!
          Przygotuj synka na to, że Cię nie będzie, mów mu o tym, że będzie z tatą, dziadkami, co będzie z nimi robił i że Ty wrócisz do niego!

          Mój synek nie przyjeżdżał do szpitala na wizyty (baliśmy się płaczu przy rozstaniu), ale przyjechał po nas, jak wychodziliśmy do domu i bardzo był z tego dumny!
          Powodzenia!!!
        • free-majkas Re: Porod a dwuletni synek:/ do Kanna 08.05.09, 22:53
          Zrozum te kobiety Italiakami , one tylko szukają takich tematów aby
          się powymądrzac , tak jakby pozjadały wszystkie rozumy świata .
          Zamiast pomóc mącą . Napewno wszystko będzie ok.smile.
    • ruminacja Re: Porod a dwuletni synek:/ 07.05.09, 21:47
      Przyznam, że trochę się zdziwiłam tą Waszą symbiozą, ale nie ważne. Chciałam Cie
      tylko pocieszyć własnym doświadczeniem, bo ilekroć nie zostawiałam córki(ma
      niecałe 2 lata) na jej "pierwsze razy" razy typu: cały dzień z moją mamą,
      wieczór, potem noc, weekend, weekend z jej matka chrzestną a na końcu(miesiąc
      temu)... 2 doby z teściami (sic!wink miałam wrażenie, że będzie ciężko, tęsknota
      ją zeżre a trauma i doświadczenie porzucenia zmarnują resztę życiawink
      Jakież było moje zdziwienie gdy po powrocie zastawałam Młodą bawiącą się w
      najlepsze i słuchałam komplementów jaka była grzeczna i że było super a w ogóle
      po co tak szybko wróciliśmy?wink
      No!
      Przyznam jednak, że pomoc męża w znoszeniu tej rozłąki była dla mnie
      nieoceniona. Potrzebowałam tych jego: daj spokój,nie przesadzaj, nie histeryzuj
      no i w końcu wyluzowałam.
      Druga rzecz-zawsze uprzedzałam córkę o wszelkich wyjazdach, wyjściach,
      zmianach.Nawet jak nie miałam pewności, czy wszystko zrozumiała. Mówiłam kto
      przyjdzie, kiedy wrócimy itp. Żadnych ucieczek, wymknięć się po kryjomu,
      żegnaliśmy się oficjalnie, widziała, że wychodzimy-wszystko było jasne. Nigdy
      nie płakała podczas pozegnania! Myślę, że to ważne po prostu uprzedzić,
      wyjaśnić, przygotować.
      Jest jeszcze trochę czasu, może choć jeden dzień spędzisz poza domem a maż
      postara się zorganizować z synkiem jakiś fajny czas "tylko dla facetów". Nic
      straconego. Powodzenia!smile
    • bruy-ere Re: Porod a dwuletni synek:/ 08.05.09, 20:37
      A mnie ten post dał do myślenia, jak różnie można postrzegać
      macierzyństwo...
      Kiedy synek miał 3,5 msca został na 5 dni z babcią, my z mężem
      wyjechaliśmy na krótkie wakacje. Zniósł to doskonale, zachowywał się
      dokładnie tak samo jak zwykle, mimo zmiany otoczenia. Babcia
      zadowolona, że mogła pobyć z wnukiem, my też, bo wypoczęliśmy.
      Teraz synek ma 13 miesięcy i znów zostanie z babcią na tydzień.
      Uwielbiają się nawazajem, więc nie mam obaw. Poza tym ufam mojej
      mamie w 100%, że odpowiednio zajmnie się dzieckiem.
      Ja nie wyobrażam sobie "przyspawania" do dziecka. A poza tym jestem
      całkiem normalną matką, siedzę z dzieckiem w domu na wychowaczym z
      własnej woli, choć lubię swoją pracę i mogłabym wrócić.
    • ata99 Re: Porod a dwuletni synek:/ 08.05.09, 23:24
      Poczytałam sobie i jest mi smutno. Dlaczego silny związek mamy z 2-
      latkiem jest poczytywany za coś patologicznego? Przecież to jest
      małe dziecko! Z kim ma być związane z sąsiadką? Dlaczego zaraz taki
      jazgot się podnosi. Przecież to zupelnie naturalne, że autorka postu
      się niepokoi. O wszystko, o to jak będzie dziecku bez niej, że
      będzie tęskniła, że po powrocie nie będzie tak, jak kiedyś. Smutne,
      że można tego nie rozumieć.Trzymaj się italiakami, będzie
      dobrze.Przed porodem zawsze są rożne takie smuteczki.Pozdrawiam
      serdecznie-mama 2-latka wink.
      • mika_p Re: Porod a dwuletni synek:/ 08.05.09, 23:36
        Dlatego, że od ponad pół roku matka tego dziecka wie o ciąży, może w każdej
        chwili urodzić, a dziecko nie ejst na to przygotowane.
        Nie jest na to też przygotowany ojciec dziecka, który nigdy dłużej niż godzinę
        nie był sam z dzieckiem.
      • rosey Re: Porod a dwuletni synek:/ 11.05.09, 15:35
        ata99 napisała:

        > Poczytałam sobie i jest mi smutno. Dlaczego silny związek mamy z 2-
        > latkiem jest poczytywany za coś patologicznego?

        Nie przsadzajmy z tą patologią smile

        Gdyby zachowanie autorki wątku było w 100% prawidłowe, to nie
        miałaby teraz problemu i nie zakładałaby tego wątku oraz nie
        szukałaby pomocy.
        • efidorek Re: Porod a dwuletni synek:/ 11.05.09, 16:02
          ata99, nie sądzę, zeby ktoś tutaj uważał, ze silny związek mamy z
          dwulatkiem jest patologią. Silny związek mamy z dzieckiem jest
          normalny na tym etapie i zdrowy dla dziecka. Niezdrowe jest tylko
          nieustanne "przyssanie" mamy i dziecka w świecie, który nie
          umożliwia mamie i dziecku nieustannego bycia razem, w którym
          rzeczywistość wygląda tak, ze mama z różnych powodów wcześniej czy
          później musi zacząć rozstawać się z dzieckiem na trochę. Takie
          przyssanie często kończy się łzami dziecka i frustracją mamy,
          zupełnie niepotrzenie, bo można malucha i siebie stopniowo
          przygotować na to, ze nie "jesteśmy jednym ciałem". Zostawianie
          dzieciaka na krótko z kimś innym nie świadczy przecież o tym, ze
          związek mamy z dzieckiem jest słaby. No i jak ktoś słusznie
          zauważył: a gdzie tata? Może dla dobra jego relacji z maluchem warto
          zostawić ich czasem samych na chwilę.
          • patrice7 Re: Porod a dwuletni synek:/ 11.05.09, 19:01
            Efidorek świetnie napisane!

            Też się zastanawiam ,gdzie w tym wszystkim tatasad(
            • efidorek Re: Porod a dwuletni synek:/ 12.05.09, 10:26
              napisałam o tacie, bo sama jestem dzieckiem z rodziny, gdzie mama
              przez wiele lat siedziała z dziećmi w domu i całkowicie się im
              poświęcała, odsuwając przy okazji ojca na bok (twierdzi, ze on nie
              chciał się zajmować dziećmi, ale z tego, co sama mówi, ona mu
              skutecznie ułatwiała takie niechcenie). Mój mąż jest przeciwieństwem
              mojego ojca, całkowicie od poczatku jest zaangażowany w opiekę i
              wychowanie. Moją mamę to złości, bo "mój to się przynajmniej nie
              wtrącał", mama twierdzi, że tak było lepiej, bo facet i tak nie
              bardzo wie, co i jak, więc lepiej, jak się nie wtrąca. Moja młodsza
              siostra powiedziała jej kiedyś brutalnie w oczy: "a skąd wiesz, że
              dla nas było tak lepiej, moze my chciałyśmy mieć tatę, a nie tylko
              pana schowanego za gazetą na fotelu". Tak jest do dziś, relacje moje
              i moich sióstr z ojcem są bardzo chłodne, nadal jest "wielkim
              nieobecnym" w naszym życiu. Tego nie sposób już naprawić po tylu
              latach. Może gdyby mama go kiedyś dopuściła do dzieci, zachęcała do
              zajęcia się nimi, zostawiła czasem samego z nimi w domu, byłby dla
              nas prawdziwym tatą.
    • mamkadwa Re: Porod a dwuletni synek:/ 09.05.09, 00:57
      Przeżyłam to samo ze swoimi córkami. Starsza po raz pierwszy została beze mnie,
      kiedy pojechałam do porodu. Na szczęście tato i babcia stanęli na wysokości
      zadania. Będzie ok. Trzymam kciuki!
    • wejscie.smoka Re: Porod a dwuletni synek:/ 10.05.09, 14:04
      Dzieci w takim wieku nie maja wstępu na odział.



      • patrice7 Re: Porod a dwuletni synek:/ 10.05.09, 14:24
        Przyznam,ze jestem bardzo zdziwiona.
        I nie mam tu NIc do matek siedzących z dziećmi w domu ,to swietnie gdy można
        sobie na to pozwolić i spedzac czas z dzieckiem, ale to co opisałaś to dla mnei
        jakieś dziwactwo.

        italiakami napisała:
        Moj 2letni synek praktycznie od urodzenia jest ze mna 24h na dobe, nie
        przypominam sobie zeby zostal beze mnie dluzej niz przez godzinke.I tu moje
        obawy za 20 dni mam termin porodu i bedzie musial zostac z tata i
        dziadkami

        Matko to dziecko ma tez ojca! i to TEZ jest jego rodzic,choc widac ,ze znacznie
        ograniczyłaś mu ta funkcję.
        Padło pytanie czy do ginekologa tez je zabierasz? Nie odpowiedziałaś.

        Dla mnie Twoje "calkowita symbioza " nie jest normalna ,ale to Twoj wybór i
        teraz własnie ponosisz tego konsekwencje.
        Dziecko w tym wieku jest juz rozumne i wystarczy je odpowiednio przygotowywać do
        takich rzeczy.
        • patrice7 Re: Porod a dwuletni synek:/ 10.05.09, 14:26
          i jak wejscie.smoka napisala, nie wpuszcza dwulatka na oddział.
          wiec zamiast przygotowywac go odpowiednio poprzez krótkie "znikniecia", teraz
          znikniesz od razu na kilka dni.
          To dopiero bedzie dla niego czad.
      • franczii Re: Porod a dwuletni synek:/ 11.05.09, 15:43
        Moj syn mial wstep. U nas rodzenstwo i maz mogli byc caly dzien jesli chcialy.
        • franczii Re: Porod a dwuletni synek:/ 11.05.09, 15:43
          tfu, chcieli
    • cas_sie Re: Porod a dwuletni synek:/ 11.05.09, 16:22
      Zobaczysz, będzie dobrze moja córka miała rok i4mies. jak poszłam rodzic
      młodszą, została z babcią i tata (mąż był przy porodzie ,póżniej taż
      przyjeżdzał) nic się strasznego nie działo .Tym bardziej dwulatek zniesie
      kilkudniowa nieobecnosc. Na oddziały noworodków nie wpuszczaja małych dzieci.
      Przygouj jakis prezent"od dzidzi" zeby dac sykowi po powrcie.
    • italiakami Urodzilam!!! 13.05.09, 18:33
      witam wszystkich!
      nie wiedzialam ze stworze tu takie poruszenie.Juz po moich rozterkach bo 10 maja
      urodzilam!dzis wyszlysmy do domu!
      A synek?odwiedzal mnie w szpitalu,wiedzial ze ide bo rano karetka pojechalam do
      szpitala i tak jak radzilyscie obudzialm go i pozegnalam sie.Tesciowa mowila ze
      od tamtej pory otwieral drzwi i patrzyl czy nie wracam.Plakal ale pozniej juz
      chyba zapomnial.W szpitalu przywital sie ze mna i od razu chcial na rece
      malawinkTesciowie opowiadali ze chodzil smutny ale nie plakal,nie stwarzal
      problemow i z tego sie ciesze.Wiec nie dokonca jest tak jak pisaly niektore z
      was.Chyba bylo to troche wyolbrzymione.Moze ja tez za bardzo wyolbrzymilam,teraz
      lepiej znam mojego synawink
      Dzieki za rady!
      Pozdrawiam.
      Kamila
      • tatuuum Serdeczne serdeczne gratulacje!!! 13.05.09, 18:39
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka