Dodaj do ulubionych

Jak to jest z tym osławionym napięciem mięśniowym?

01.01.08, 11:37
Panie Pawle, proszę o szczyptę teorii, jeśli nie będzie to wymagało
pisania książki ;) ... choć oczywiście chętnie bym poczytała...
Natykam się na wypowiedzi mamuś, że ich dzieci np. zbyt wcześnie
trzymały główkę leżąc na brzuchu i zostało stwierdzone wzmożone
napięcie mięśniowe.
Mój młodszy syn, kiedy kończył pierwszy miesiąc, trzymał głowę
fachowo, wysoko, długo, kiedy się zmęczył trzymaniem jej, opuszczał
powolutku, nie walił w nią o podłoże, rozglądał się w tej pozycji.
Zdążyłam się zdziwić, iść po aparat, odpalić, porobić zdjęcia i się
pozachwycać, a on cały czas miał główkę w górze.
Nawet do głowy mi nie przyszło, że może mieć wzmożone napięcie.
Zresztą pediatra niczego takiego nie sugerował. Prócz małej
asymetrii, którą korygowaliśmy odpowiednią obsługą, nic się nie
działo. Jako trzymiesięczniak Michaś przekręcał się z pleców na
brzuch. Miesiąc potem turlał się już jak szalony. Teraz ma 6
miesięcy i myka po mieszkaniu, ganiać go trzeba.
I tu nasuwa mi się pytanie. Czy dzieci dzielą się na silne i te ze
wzmożonym napięciem mięśniowym? Czy też wszystkie silne mają wzm,
ale np. w granicach przyzwoitości. Kiedy silny niemowlak przestaje
być po prostu silny, a kiedy staje się to niepokojące?
Obserwuj wątek
    • edyta0 Re: Jak to jest z tym osławionym napięciem mięśni 01.01.08, 14:07
      Patrząc ile dzięci uczęszcza na rehabilitację stwierdzam, że tylko
      nieliczne z nich nie mają asymetrii czy problemów z napięciem. Tak
      jak stwierdził mój neurolog wg terapeutów 90% dzieci nadaje się do
      rehabilitacji. Mając również doświadczenie w terapii neurolog
      stwierdził, że tylko tak naprawdę te 10% wymaga ćwieczeń, reszta
      dzieci jest całkowicie zdrowa tylko wymaga troszkę czasu by w swoim
      tempie się rozwijać.
      Wg mnie rehabilitacja stała się bardzo modna.
      • betty-226 Re: Jak to jest z tym osławionym napięciem mięśni 01.01.08, 19:42
        Masz po części rację. Rehabilitacja stała się modna.
        Ale w dużej mierze i rodzice naciskają na to, by kierować dzieci na
        terapie. Czytałam wypowiedź fizjoterapeutki, która w sumie żaliła
        się, że rodzice nadmiernie "czepiają się" swoich dzieci, zamiast
        cieszyć się nimi. I ona sama twierdziła, że większość dzieci
        skierowanych do niej i tak odsyła, bo rehabilitacja nie jest
        konieczna. A rodzice wychodzą rozczarowani.

        Dlatego chciałabym poznać czysto teoretyczną opinię fizjoterapeuty,
        który nie ma skłonności do "zbyt surowego" oceniania dzieci ;) na
        temat tego, czym różni się dziecko silne od dziecka ze wzmożonym
        napięciem mięśnowym.
        • edyta0 Re: Jak to jest z tym osławionym napięciem mięśni 01.01.08, 19:51
          Syn bardzo wcześnie, miał może 6 tygodni jak zaczął podnosić głowę i
          też stwierdzono wzmożone napięcie mięśniowe a ja byłam cała w
          skowronkach, że tak świetnie Mu idzie.
          Najgorzej jak wszyscy dookoła naciskają zadając pytania: siedzi,
          chodzi, mówi już "mama", "tata" itp. To jest psychiczne znęcanie się
          nad kobietą. Na początku się zamartwiałam dlaczego mając 6 miesięcy
          nie siedzi i nawet podciągany za ręce niechętnie to robi. Nie
          sadzałam go na siłę. W wieku 7 miesięcy zaczął raczkować a potem
          usiadł sobie sam, sztywno, bez podparcia i bez wywracania się a
          teraz mając skończone 8 miesięcy zasuwa po domu jak mały
          samochodzik, czworaczkuje. Wg mnie każde dziecko rozwija się swoim
          rytmem.

          Dla rehabilitantów i tak pojawia się czerwone światło, jak dziecko
          jest silne, bo to znaczy że ma problem z napięciem. Takie zdanie
          słyszałam od nich właśnie. A jak jest z tym naprawdę... hmmmm...
          sama jestem ciekawa, chociaż nie sądzę by padła jednoznaczna
          odpowiedź.
          • betty-226 Re: Jak to jest z tym osławionym napięciem mięśni 01.01.08, 19:58
            Niejednoznaczna odpowiedź to też jakaś odpowiedź :)
            Też uważam, że za duży jest nacisk na to, by dziecko rozwijało się
            zgodnie z pewnymi regułami, w określonym czasie to i tamto. Chyba
            zbyt wiele mądrych książek czytamy ;) gdzie jest tabelka na tabelce
            i jeśli dziecko nie jedzie zgodnie z takim wykazem, to zaczyna się
            problem dla rodziców, bo dla dziecka pewnie żaden.
        • pawel.zawitkowski Re: Jak to jest z tym osławionym napięciem mięśni 01.01.08, 20:01
          Witam i podpisuję się pod wypowiedzią terapeutki, tak bywa... Paweł
          Z. Powyżej na temat dzieci....
        • moniek Re: Jak to jest z tym osławionym napięciem mięśni 19.01.08, 23:49
          Masz po części rację. Rehabilitacja stała się modna.
          > Ale w dużej mierze i rodzice naciskają na to, by kierować dzieci
          na
          > terapie. Czytałam wypowiedź fizjoterapeutki, która w sumie żaliła
          > się, że rodzice nadmiernie "czepiają się" swoich dzieci, zamiast
          > cieszyć się nimi."

          Zapewne tak jest, ale prawdą też jest, że to również lekarze
          stresują rodziców i wyszukują schorzenia. U mojego synka pediatra
          wyszukała napięcie mięśniowe bo darł się w niebogłosy na jej widok.
          Na nic zdały się moje tłumaczenia, że w domu jest spokojny i to
          pewnie przez to, że jest głodny bo już pora... Ciekawe, że po
          zmianie lekarza już mu się nie zdarzały takie akcje.
      • pawel.zawitkowski Re: Jak to jest z tym osławionym napięciem mięśni 01.01.08, 20:00
        Witam i popieram :)
        Co do procentów bym się nie upierał, ale TAK: zdecydowanie za dużo
        dzieci uczęszcza na rehabilitację bez wystarczającego uzasadnienia;
        TAK: szacunek dla własnego tempa i charakterystyki rozwoju
        poszczególnych dzieci i dawanie "trochę" czasu by maluchy osiągnęły
        oczekiwane przez nas umiejętności. Pozdrawiam. Paweł Z.
        • betty-226 Re: Jak to jest z tym osławionym napięciem mięśni 01.01.08, 20:16
          No dobrze, a jeśli dziecko rozwija się "za szybko"? Jest to powód do
          niepokoju?
    • pawel.zawitkowski Re: Jak to jest z tym osławionym napięciem mięśni 01.01.08, 20:30
      Witam.
      To materiał na książkę, ale już raczej nie mojego autorstwa, ale...
      Pamiętają Panie widok człowieka, który pierwszy raz staje na stoku
      na nartach. Dorosły, prawy, dobrze rozwinięty, o prawidłowym
      napięciu miesniowym człowiek... a zachowuje się pokracznie, nie
      potrafi przez jakiś czas wykonać najmniejszego ruchu bez upadku,
      usztywniania swego ciała i ustawiania go w pokracznych pozycjach...
      Możnaby powiedzieć, ze - według tego co słyszy się dookoła - ma
      powyższone napięcie mięśniowe, tymczasem są to normalne reakcje
      obronne i sztywnośc wywołana strachem lub niepewnością. Małe dzieci
      przy całej swej niedojrzałości jeżeli chodzi o funkcjonowanie układu
      nerwowego i koordynację pracy ciała, reakcje równoważne itd...
      niewprawnie radzą sobie z warunkami w jakich przyszło im się
      rozwijać. Niektóre noworodki i niemowlęta reagują na działanie siły
      grawitacji i pozycje w jakich sa uładane lub przemieszczanie ich w
      przestrzeni lub na podłożu w spoóśb chaotyczny, niewprawny,
      usztywniając niektóre partie swego ciała. Z regóły są to piąstki,
      ramionka, barki (krótkie szyje), czasem przykurczają lub nadmiernie
      prostują i usztywniają nóżki, często też nadmiernie usztywniają
      plecki (w pozycji lezenia na brzuszku) i wydaje się, ze unoszą wtedy
      wysoko główki. Szczególnie spektakularnie wygląda to u dzieci
      długich (wysokich ponad przeciętną) i "chudych", wiele ważacych lub
      z niższym od "średniej krajowej" napięciem mięsniowym. Zachowują się
      wtedy - na oko "niespecjalisty" paradoksalnie: spinają (to napięcie
      ma charakter stały) swoje ciało (bardzo często barki) i przyjmują
      ekstremalne pozycje: asymetria, prężenie i odginanie się do tyłu. To
      z regóły są reakcje obronne dziecka lub reakcje na pozycje i
      sytuacje w których czuje się zaniepokojone, boi się, coś je boli
      itd, itd... Reakcje takie dziecko może "generalizować" tworząc swego
      rodzaju nawyki i reagować tak przy kazdej lub prawie każdej
      czynności jaką się przy nim wykonuje. Zresztą dokładnie opisuję to w
      książce... :) To rzadkie i najbardziej uprawnionymi osobami do oceny
      sytuacji są pediatra i specjalista, do którego pediatra skieruje...
      Takie właśnie cechy czasem "na mieście" określane są (nie przeze
      mnie) jako nadmierne lub wzmożone napięcie mięśniowe lub zespół
      napięcia mięśniowego. O ile wiem, ostatnio po raz kolejny się
      upewniałem u neurologów, z którymi współpracuję, nie istnieje taki
      zespół (napięcia mięśniowego), a wzmożone napięcie mięśniowe - ta
      definicja jest "zarezerwowana" dla przypadków zaburzeń
      funkcjonowania ośrodkowego układu nerwowego. Można godzinami mówić o
      sztywności, zaburzonej dystrybucji napięcia itd... Mimo całej mojej
      chęci nie zastąpię Państwu Państwa pediatrów, neurologów i
      ortopedów. Każde z nas ma różne kompetencje. Opisałem najprościej
      jak mogłem odpowiedź na Pani pytanie, jednak bez zapuszczenia się w
      literaturę fachową, każdy taki opis będzie zbyt uproszczony i wielu
      przypadkach daleki od trafności w przypadku konkretnego dziecka.
      Takie rzeczy specjaliści wyjaśniają w bezpośrednim kontakcie
      z "pacjentem" :)))
      Na koniec: "silne dziecko" to nie to samo co dziecko ze "wzmożonym
      napięciem mięśniowym", a niepooić powinniśmy się zacząć kiedy
      dziecko przyjmuje ciągle ten sam model reakcji w różnych pozycjach
      (sztywne, bez wariacjio ruchowych...), kiedy zaczyna nam i jemu
      (jej) sprawiać to dyskomfort, kiedy nadmiernie płacze lub jest zbyt
      apatyczne. To też opisuję w książce lub polecam zajrzeć do
      publikacji Dziecka w tej materii. Pozdrawiam. Paweł Z.
      • betty-226 Re: Jak to jest z tym osławionym napięciem mięśni 01.01.08, 20:40
        Dziękuję bardzo :) Na moje potrzeby Pana odpowiedź jest
        wystarczająca. Już kumam o co chodzi :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka