Dodaj do ulubionych

Czu w Rosji po Putinie jest lepiej?

21.02.08, 15:46
W Rosji mamy apartheid społeczny
Rozmawiał Aleksandr Gogun2008-02-21, ostatnia aktualizacja 2008-02-
20 16:26

Przez osiem lat rządów Putina w Rosji dramatycznie wzrosła
przestępczość, liczba samobójstw, łapownictwo i nierówności
społeczne. Dysponując niebotycznymi dochodami ze sprzedaży surowców,
władza nawet nie złagodziła skutków najdotkliwszych plag
społecznych.

Fot. Archiwum
Prof. Jakow Giliński prawnik, autor ponad 350 prac naukowych,
kieruje Katedrą Prawa Karnego Państwowego Uniwersytetu im. Hercena w
Sankt Petersburgu, ekspert Instytutu Socjologii Rosyjskiej Akademii
Nauk, wykłada w petersburskim Instytucie Akademii Prokuratury
Generalnej Federacji Rosyjskiej. Członek Międzynarodowego
Stowarzyszenia SocjologicznegoAleksandr Gogun: Osiem lat temu
Władimir Putin doszedł do władzy, obiecując poprawę bezpieczeństwa
obywateli. Wywiązał się z tego?

Jakow Giliński: W latach 1994-98 poziom zarejestrowanych przestępstw
nie przekraczał rocznie 1700-1800 na 100 tys. obywateli. W 1999 r.
przekroczyliśmy granicę 2 tys. przestępstw. Dwa lata temu w całym
kraju zarejestrowaliśmy ponad 3,85 mln przestępstw - 2692 na każde
100 tys. Rosjan! Absolutny rekord w całej historii Rosji!

Z ciężkimi i szczególnie ciężkimi przestępstwami jest podobnie.
Początek trwającej dekady okazał się o wiele bardziej "zabójczy" niż
druga połowa lat 90., kiedy Rosją rządził Borys Jelcyn. Dziś
rejestrujemy 20 zabójstw na 100 tys. ludności. To tyle, ile mieliśmy
w najbardziej krwawym roku 1994. Obraz wypadnie jeszcze gorzej,
jeśli weźmiemy pod uwagę nie statystykę MSW, która nie obejmuje
ofiar zamachów terrorystycznych, zabójstw funkcjonariuszy milicji i
paru innych kategorii, lecz statystykę medyczną. W rzeczywistości
dziś w Rosji na 100 tys. mieszkańców przypada 30 zabójstw. Pod tym
względem zajmujemy trzecie miejsce na świecie po RPA i Kolumbii.

Jeszcze bardziej porażają dane dotyczące napadów rabunkowych.
Dziewięć lat temu mieliśmy ich 28 na 100 tys. mieszkańców. W 2006
r. - ponad 40! Podobnie jest z kradzieżami - dziesięć lat temu było
ich 83 na 100 tys. Rosjan. Przed dwoma laty - 249!

Jako człowiek badający działalność MSW, mogę dodać, że w ostatnich
latach coraz więcej przestępstw nie rejestruje się - to skutek
rosnącej korupcji. Obywatele coraz mniej dowierzają "organom" i
rzadziej zwracają się do nich ze skargami. Podejrzewam, że wzrost
przestępczości w czasach Putina jest jeszcze większy, niż mówi
oficjalna statystyka.

Media zapewniają, że bandytyzm został u nas pokonany, żyje się
spokojniej. Najsłynniejsi mafiosi z lat 90. albo zginęli, albo
siedzą, albo uciekli z kraju.

- Nie jest to takie jasne. Do prasy wyciekł "tajny referat" szefa
MSW Raszida Nurgalijewa, w którym jest mowa, że w końcu ub. roku w
Rosji działało 182 "worów w zakonie" (czyli najwyższych przywódców
społeczności kryminalnej). Działając za
pośrednictwem "smotriaszczych" (bandyta odpowiedzialny za miasto,
region czy więzienie), "dierżatelej obszczaka" (skarbników
nadzorujących wspólne bandyckie kasy), utrzymują sprawny system
alternatywnych organów władzy na poziomie regionów, miast, zakładów
karnych. Mafia pozostaje więc silną strukturą.

Najgroźniejsza jest jednak kryminalizacja państwowych służb. Kilka
lat temu pułkownik formacji zwalczającej przestępczość zorganizowaną
opowiedział mi: - Dziś już nie ma przestępczości zorganizowanej. Jej
miejsce zajęli gliniarze. Kto "kryszuje" (od "krysza" - dach, czyli
bandycki patronat za pieniądze) rynki, kioski, drobnych sprzedawców
narkotyków? Gliny! Niech pan spojrzy na ten kiosk. Co jakiś czas
podchodzi gliniarz i pobiera haracz. A tam, w domu naprzeciwko na
czwartym piętrze działa "toczka" ("punkt" - w tym wypadku sprzedaży
narkotyków). Jest pod kontrolą jednego z wydziałów milicji. Dziś
pod "kryszą" glin są wszystkie małe punkty handlowe, mały i średni
biznes. Bandyci nie mają tu czego szukać. A biznesmenom bardziej
odpowiada "krysza czerwona", czyli milicyjna, bo gliny mają większe
możliwości. Jakby co, to ich lufy są legalne, strzelać mogą
legalnie. Do tego szefowie firm ochroniarskich i sami ochroniarze to
dawni gliniarze. Dziś gliniarze cieszą się szacunkiem i wśród
bandytów. Do mnie może zadzwonić z Kriestow (słynny areszt w Sankt
Petersburgu) zek (więzień) i jeszcze się pochwali kolegom, że gadał
ze "swoim" gliną. Wcześniej za coś takiego od razu by go udusili.
Teraz wiedzą, że glina to taki sam jak oni bandyta, tylko
sprytniejszy.

Zapytałem, czy kasyna są też pod ich "kryszą"? - Za mali jesteśmy -
odpowiedział: - Kasyno "kryszuje" Federalna Służba Bezpieczeństwa
(FSB). Baronów narkotykowych ma pod opieką Komitet do Walki z
Obrotem Narkotykami (struktura rywalizująca z FSB).

Pułkownik miał rację. Wszędzie u nas kryminał zrasta się z władzą i
biznesem.

Rosyjskie kanały telewizyjne pokazują dziś spokojnych, pełnych wiary
w przyszłość, szczęśliwych ludzi. Czy Rosjanie faktycznie są dziś
szczęśliwi?

- Sondaże pokazują, że wielu Rosjan z wiarą spogląda w przyszłość.
Ale inne statystyki dowodzą, że w pewnych kręgach społecznych rośnie
rozpacz i poczucie beznadziei.

Zajmujemy jedno z pierwszych miejsc w świecie pod względem liczby
samobójstw. Nasz kraj pobił rekord w trudnym pod wieloma względami
1994 r. - ponad 40 udanych samobójstw na 100 tys. mieszkańców. Potem
przez kolejne dziesięć lat "walczyliśmy" o pierwsze miejsce z Litwą.
W 1998 r. mieliśmy 35,4 samobójstw na 100 tys. mieszkańców. W latach
2003-04 wskaźniki znowu podskoczyły do 38 i 39 samobójstw. W pewnym
sensie jesteśmy więc najbardziej nieszczęśliwym krajem na świecie.

Są jeszcze i powolne samobójstwa - narkomania, alkoholizm.
Statystyka mówi, że na skutek zatrucia alkoholem w 1999 r., czyli
przed objęciem władzy przez Putina, umarło u nas 20,5 osoby na 100
tys. obywateli. Dwa lata później już 28,5, w 2003 r. - 28,3. W
orędziu w 2005 r. Putin przyznał, że w Rosji tylko na skutek
zatrucia alkoholem umiera 40 tys. ludzi rocznie - głównie młodych
mężczyzn. Teraz ten wskaźnik zaczął spadać i w ub. roku alkoholem
zatruło się u nas śmiertelnie 20 tys. osób. Nawet jeśli ta
statystyka mówi prawdę, to i tak straty są potworne.

Naczelny lekarz sanitarny kraju Giennadij Oniszczenko twierdzi, że
mamy w Rosji 2,5 mln zarejestrowanych alkoholików, zaś przeciętny
Rosjanin rocznie wypija 15 litrów czystego spirytusu. To więcej niż
ktokolwiek inny na świecie. Tyle nie piliśmy nigdy w swej historii.
Niedawno niemiecka gazeta "Die Welt", opierając się na danych
głównych alkoholowych koncernów w naszym kraju, podała, że
statystyczny Rosjanin wypija rocznie 17 litrów czystego spirytusu.
Ale to nie jest realna liczba, bo nie wiemy, ile samogonu pędzi i
wypija nasza wieś.

Jaki jest stan zdrowia Rosjan?

- Zgodnie z przyjętymi na świecie standardami mamy epidemię
gruźlicy. W 1998 r. na tę chorobę zmarło 15,4, osiem lat temu -
20,6, przed dwoma laty - już 21 osób na każde 100 tys. Rosjan.
Szybko rozprzestrzenia się HIV i AIDS. Według najnowszych danych na
100 tys. obywateli przypada 220 nosicieli. To o 90 więcej niż w
początkach rządów Putina!

Nic dziwnego, że wskaźnik śmiertelności jest u nas bardzo wysoki,
porównywalny z krajami Afryki Centralnej i Wschodniej. W 1998 r.
zmarło 13,6 osób na każdy tysiąc Rosjan. Przed trzema laty - 16,4!
Średnio w świecie ten wskaźnik wynosi 9.

Rosjanie żyją krótko. 11 lat temu średnia długość życia mężczyzny
wynosiła 61 lat, w 2005 r. spadła do 59 lat. Teraz według
oficjalnych statystyk ponoć jest to znowu 61 lat. Przeciętny
Rosjanin żyje o dziesięć lat krócej niż Polak, o sześć lat mniej niż
Brazylijczyk, umiera o dwa lata wcześniej niż obywatel Indonezji.

Dlaczego jest tak źle, jeśli od dziewięciu lat mamy w Rosji
nieprzerwany wzrost gospodarczy?


Źródło: Gazeta Wyborcza
1 2 następne »
Wyślij
Obserwuj wątek
    • eliot Re: Czu w Rosji po Putinie jest lepiej? [2] 21.02.08, 15:49
      - Z owoców sukcesu gospodarczego, czyli - patrząc realistycznie -
      niebywałego wzrostu cen na eksportowane przez kraj surowce korzysta
      niewiele Rosjan. Notujemy niesamowity wzrost dysproporcji
      społecznych. Przepaść między bogatymi a biednymi jest u nas podobna
      do tej w Kenii czy Boliwii i pogłębia się tak szybko, że już wkrótce
      staniemy się rekordzistami świata. To powoduje, że biedni czują się
      coraz bardziej pokrzywdzeni, pogrążają się w rozpaczy, uciekają w
      narkotyki, alkohol, samobójstwa.

      Putin po jednym ze spotkań grupy G8 ogłosił, że „choć dystans między
      bogatymi a biednymi wciąż jest u nas duży, to procent biednych w
      Rosji zmniejszył się”.

      - Po to, by naocznie przekonać się, jak silny jest nasz system
      apartheidu społecznego, wystarczy z luksusowego centrum Moskwy czy
      Sankt Petersburga przespacerować się na pierwsze lepsze osiedle
      mieszkaniowe zabudowane "chruszczobami" (skrzyżowanie
      słów "truszczoba" - rudera i "Chruszczow", który ulokował obywateli
      ZSRR w tandetnych blokach z wielkiej płyty). Albo pojechać na
      pogrążoną w skrajnej nędzy wieś zniszczoną w czasach socjalizmu i
      dziś dosłownie wymierającą. Umierają też małe miasteczka albo choćby
      półmilionowe miasto Nabiereżnyje Czołny w Tatarstanie.

      Z tymi obszarami nędzy sąsiadują elitarne osiedla z basenami,
      jachtklubami, kasynami, lądowiskami helikopterów. Zza wysokich
      strzeżonych przez dobrze opłaconych ochroniarzy płotów tych
      nowoczesnych "twierdz" nasza elita z pogardą i lękiem przygląda się
      okradzionemu i bezwzględnie wykorzystywanemu narodowi.

      W jakim sensie Rosjanie zostali okradzeni?

      - Reżim Putina jest chyba najbardziej skorumpowany w całej historii
      Rosji. Łapownictwo i okradanie państwa nie kwitło tak ani za Borysa
      Jelcyna, ani za komunistów, ani za carów. W przypadku Rosji brakuje
      skali we wszelkich międzynarodowych pomiarach wysokości poziomu
      korupcji. Wyprzedziliśmy i świat arabski, i Amerykę Łacińską,
      zaszliśmy tam, gdzie są Bangladesz, Nigeria i Uganda.

      Nasza korupcja jest przy tym cyniczna. Informacje o większości
      stawek - co, komu i za co należy dać - można po prostu znaleźć w
      prasie. Gazety publikują "cenniki" obowiązujące w różnych
      instytucjach. Wszyscy dobrze wiemy, ile dać funkcjonariuszowi
      drogówki, który przyłapał nas na złamaniu konkretnego przepisu, a
      ile "należy się" milicjantowi, który zatrzymał nas bez powodu. W
      moim Sankt Petersburgu gazety od roku 2000 zawsze przed egzaminami
      wstępnymi precyzyjnie informują o wysokości łapówek za przyjęcie na
      popularne uczelnie. Niedawno w jednej z gazet moskiewskich ukazał
      się "cennik usług" armii. Ile za odroczenie, a ile za zwolnienie od
      służby. Ile za odznaczenie.

      Ile?

      - Order Męstwa - 5-8 tys. dol. Złota Gwiazda Bohatera Rosji - od 15
      tys. W "ofercie" jest też pisemne podziękowanie od prezydenta za
      jakiś wyczyn - 30 tys. Instytut Badawczy Prokuratury Generalnej
      kilka lat temu wydał pracę, w której przedstawiono "taryfy" za
      zamknięcie śledztwa, za wydanie wyroku bez kary więzienia, za
      skrócenie odsiadki - w przeliczeniu na każdy rok oczywiście.
      Publikuje się też taksy za mianowanie na stanowisko w aparacie
      państwowym, wysokość doli, jaką należy odpalić urzędnikowi za
      otrzymanie zamówienia publicznego.

      Według ocen Fundacji INDEM obroty "rynku korupcyjnego" wzrosły u nas
      z 40 mld dol. w 2001 r. do ponad 300 mld w 2005 r. To prawie dwa
      razy więcej niż wynosiły ówczesne roczne dochody budżetu państwa.
      Pierwszy zastępca prokuratora generalnego Aleksandr Buksman niedawno
      oświadczył: - Według ocen niektórych ekspertów rozmiar rynku
      korupcji równa się dochodom budżetu federalnego, czyli wynosi ponad
      240 mld dol. Wielkość łapówek jest taka, że w ciągu roku "średni"
      sprzedajny urzędnik może sobie pozwolić na mieszkanie o powierzchni
      200 m kw.

      Totalna korupcja to największe nieszczęście współczesnej Rosji.

      Co Putin w czasie swych ośmioletnich rządów zrobił nie tak?

      - Ważniejsze jest to, czego nie zrobił. W prawie karnym jest
      określenie "przestępcze zaniechanie". Trudno pojąć, jak dysponując
      niebotycznymi dochodami ze sprzedaży surowców, mając oddany sobie
      aparat urzędniczy, autentyczne poparcie społeczne, reżim choćby nie
      złagodził skutków najdotkliwszych plag społecznych. Co więcej,
      pozwalając na rozrost biurokracji i korupcji, jeszcze utrudnił
      ludziom życie.



      Prof. Jakow Giliński, prawnik, autor ponad 350 prac naukowych,
      kieruje katedrą Prawa Karnego Państwowego Uniwersytetu im. Hercena w
      Sankt Petersburgu, ekspert Instytutu Socjologii Rosyjskiej Akademii
      Nauk, wykłada m.in. w petersburskim Instytucie Akademii Prokuratury
      Generalnej Federacji Rosyjskiej. Jest członkiem Międzynarodowego
      Stowarzyszenia Socjologicznego


      Źródło: Gazeta Wyborcza
    • eliot Re: Czu w Rosji po Putinie jest lepiej? 21.02.08, 15:53
      I pomyśleć, że zdarzały się tu głosy forumowiczów określąjące MOJE
      poglądy jako rusofobiczne...
      Zawsze mnie to dziwiło, że jak człowiek pisał coś o Rosji rzetelnie
      to z marszu zyskiwał opinie rusofoba...???

      Pozdr.
      • ignorant11 Re: Czu w Rosji po Putinie jest lepiej? 22.02.08, 17:30
        eliot napisał:

        > I pomyśleć, że zdarzały się tu głosy forumowiczów określąjące MOJE
        > poglądy jako rusofobiczne...
        > Zawsze mnie to dziwiło, że jak człowiek pisał coś o Rosji rzetelnie
        > to z marszu zyskiwał opinie rusofoba...???
        >
        > Pozdr.



        Sława!

        Ja tez nosze zaszcztne miano rusofoba.

        Zawsze pisałem ze Rasija to kraj 3 ciego swiata.

        Moim zdaniem powinnismy ograniczac kontakty z nimi aby ich plagi nie zawedrowały
        do nas.

        To juz iluzoryczne bogactwo tez jest przejsciowe.

        Nie moze ono utrzymac bo jest czysto przypadkowe i koniunkturalne.

        Tym głebsze bedzie załamanie gdy nastapi krach a raczej powrót do normalnych cen
        ropy.

        Forum Słowiańskie
        gg 1728585
    • ignorant11 Putinizm- iluzoryczny sukces:)) 24.02.08, 09:47
      Sława!

      jak widac z tego opracowania putinizm nie ma specjalnych sukcesów.

      Natomiast zrownowazenie budzety i nawet nadwyzki nie sa zadna zasługa obecnego
      rezymu, ale wynikiem niebywałej hossy na rynku surowców, glownie ropy i gazu,
      które jsa jedynym hitem exportowym Rasiji.

      No ale monokultura ekonomiczna oparta na ropie, to nie zadne "mocarstwo
      energetyczne", ale coś w rodzaju emiratu, a nawet mniej bo emiraty arabskie
      dzieki zyskom z ropy dywersyfikuja swoje gospodarki...

      Forum Słowiańskie
      gg 1728585
      • eliot Re: Putinizm- iluzoryczny sukces:)) 25.02.08, 14:14
        ignorant11 napisał:

        > Sława!
        >
        > jak widac z tego opracowania putinizm nie ma specjalnych sukcesów.
        >
        > Natomiast zrownowazenie budzety i nawet nadwyzki nie sa zadna
        zasługa obecnego
        > rezymu, ale wynikiem niebywałej hossy na rynku surowców, glownie
        ropy i gazu,
        > które jsa jedynym hitem exportowym Rasiji.
        >
        > No ale monokultura ekonomiczna oparta na ropie, to nie
        zadne "mocarstwo
        > energetyczne", ale coś w rodzaju emiratu, a nawet mniej bo emiraty
        arabskie
        > dzieki zyskom z ropy dywersyfikuja swoje gospodarki...

        Oczywiście, tak długo jak baryłka ropy kosztuje nawet 100 dolców to
        Rosja może odgrywać rolę "mocarstwa". Trzeba jednak popatrzyć
        realnie na rzeczywistą sytuację w Rosji. Ściągniety artykuł własnie
        to robi. Co więcej trzeba sobie zdać sprawę z jeszcze
        jednego "wymiaru" obecnego "rozwoju". Rosja rozciągająca się od
        bałtyckiej enklawy królewieckiej do Cieśniny Beringa jest w trakcie
        dwóch współzależnych procesów demograficznych. Z jednej strony
        postępuje wymieranie i obecnie ludność Rosji to już tylko ok. 142
        mln ludzi.
        Z drugiej strony postępuje i to gwałtownie koncentracja ludności na
        obszarze Wielkiej Moskwy, Moskwa to już 15 mln moloch, czyli
        koncentruje ponad 10 % całej ludności kraju. Ponieważ demografia ma
        wskaźnik ujemny to wzrost ludności na obszarze Moskwy odbywa się
        kosztem reszty kraju. Może nie miałoby to aż takiego znaczenia w
        mniejszym kraju (Budapest to 20% ludności Węgier) a dla Rosji to
        postępujący wyrok śmierci. Olbrzymie połacie kraju, szczególnie na
        wschód od Uralu, najzwyczajniej w świecie zamieniają się w pustki.
        Ludność rosyjska i zrusyfikowana ucieka nam zachód, głównie do
        Moskwy trochę do Petersburga i nielicznych miast, ktore się
        rozwijają. W przypadku załamania się koniunktury na ropę Rosja nie
        będzie w stanie utrzymać (i obronić) swoich posiadłości na wschód od
        Uralu przed chińskim kolosem.

        Pozdr.
        • ignorant11 Wskazałes na faktyczne rozmiary "sukcesu" 25.02.08, 14:30

          Sława!

          Toz to nawet nie kleska a katastrofa!

          W normalnym kraju z koniuktury korzysta wiele regionów, a nie tylko stolica...


          To znaczy,że całą Rosja buduje wyłacznie swoja stolice...

          A to jest katastrofa dla kraju wielkosci duzego kontynentu.

          W Brazyli rozwija sie wiele osrodków a nie tylko jeden, podobnie w Indiach,
          Chinach...


          To jaka musi byc skala nierównomiernosci w Rosji, skoro mimo boomu ekonomicznego
          tylko w stolicy mozna zyc jako- tako?

          Pewnie szanse na Nobla miałby jakis rosyjski wspólczesny Reymont...

          Forum Słowiańskie
          gg 1728585
          • eliot Re: Wskazałes na faktyczne rozmiary "sukcesu" 25.02.08, 14:47
            ignorant11 napisał:

            >
            > Sława!
            >
            > Toz to nawet nie kleska a katastrofa!
            >
            > W normalnym kraju z koniuktury korzysta wiele regionów, a nie
            tylko stolica...
            >
            >
            > To znaczy,że całą Rosja buduje wyłacznie swoja stolice...
            >
            > A to jest katastrofa dla kraju wielkosci duzego kontynentu.
            >
            > W Brazyli rozwija sie wiele osrodków a nie tylko jeden, podobnie w
            Indiach,
            > Chinach...
            >
            >
            > To jaka musi byc skala nierównomiernosci w Rosji, skoro mimo boomu
            ekonomiczneg
            > o
            > tylko w stolicy mozna zyc jako- tako?
            >
            > Pewnie szanse na Nobla miałby jakis rosyjski wspólczesny
            Reymont...
            >
            Rosja powinna pójść wzorem Zjednoczonych Emiratów Arabskich...
            Ta tryskająca ropą kraina, dzięki rozsądkowi i rozumowi swojego
            szejka (czy raczej emira)inwestuje posiadane dzięki ropie środki w
            gospodarkę, infrastrukturę, nowe technologie, turystykę itd. ZEA
            dzięki tej polityce stały się lokalnym centrum finansowym i
            gospodarczy i dzieki temu dochody z ropy to już tylko 22 % ich
            dochodów... A jak wiesz jest to kraina bajecznie bogata...
            • ignorant11 Re: Wskazałes na faktyczne rozmiary "sukcesu" 25.02.08, 18:46
              eliot napisał:

              > Rosja powinna pójść wzorem Zjednoczonych Emiratów Arabskich...
              > Ta tryskająca ropą kraina, dzięki rozsądkowi i rozumowi swojego
              > szejka (czy raczej emira)inwestuje posiadane dzięki ropie środki w
              > gospodarkę, infrastrukturę, nowe technologie, turystykę itd. ZEA
              > dzięki tej polityce stały się lokalnym centrum finansowym i
              > gospodarczy i dzieki temu dochody z ropy to już tylko 22 % ich
              > dochodów... A jak wiesz jest to kraina bajecznie bogata...



              Sława!

              No właśnie turystyka, centrym biznesowe, linie lotnicze...
              A Rosja co?

              Polon dla i kula w łeb dla niepokornych wojna w Czeczenii i pyskówki na arenie
              miedzynarodowej...

              Forum Słowiańskie
              gg 1728585
              • eliot Re: Wskazałes na faktyczne rozmiary "sukcesu" 26.02.08, 12:16
                ignorant11 napisał:

                >>
                >
                > Sława!
                >
                > No właśnie turystyka, centrym biznesowe, linie lotnicze...
                > A Rosja co?
                >
                > Polon dla i kula w łeb dla niepokornych wojna w Czeczenii i
                pyskówki na arenie
                > miedzynarodowej...
                >
                A no właśnie. Kremlowska oligarchia wróciła na swój "genetyczny"
                szlak historyczny - pomongolskiej dziczy!
                wink))
                • ignorant11 Re: Wskazałes na faktyczne rozmiary "sukcesu" 26.02.08, 15:12
                  eliot napisał:

                  > ignorant11 napisał:
                  >
                  > >>
                  > >
                  > > Sława!
                  > >
                  > > No właśnie turystyka, centrym biznesowe, linie lotnicze...
                  > > A Rosja co?
                  > >
                  > > Polon dla i kula w łeb dla niepokornych wojna w Czeczenii i
                  > pyskówki na arenie
                  > > miedzynarodowej...
                  > >
                  > A no właśnie. Kremlowska oligarchia wróciła na swój "genetyczny"
                  > szlak historyczny - pomongolskiej dziczy!
                  > wink))

                  Sława!

                  Dziwne skad oni wzieli taka technologie stosunków miedzynarodowych???

                  Przeciez sa to ludzie na tyle inteligentni,ze wiedza,że nie przynosi im to ani
                  szacunku, ani zadnych korzysci, wrecz przeciwnie...

                  Zapewne jest oznaka ich frustracji: chca byc postzregani jako mocarstwo i tak
                  traktowania, a zdaja sobie sprawe,że znacza mniej niz Chiny czy UK...

                  Forum Słowiańskie
                  gg 1728585
                  • eliot Re: Wskazałes na faktyczne rozmiary "sukcesu" 28.02.08, 09:40
                    ignorant11 napisał:

                    > eliot napisał:
                    >
                    >
                    > Dziwne skad oni wzieli taka technologie stosunków
                    miedzynarodowych???
                    >
                    > Przeciez sa to ludzie na tyle inteligentni,ze wiedza,że nie
                    przynosi im to ani
                    > szacunku, ani zadnych korzysci, wrecz przeciwnie...
                    >
                    > Zapewne jest oznaka ich frustracji: chca byc postzregani jako
                    mocarstwo i tak
                    > traktowania, a zdaja sobie sprawe,że znacza mniej niz Chiny czy
                    UK...
                    >
                    >
                    To spadek po ich drodze historycznego rozwoju. Dlatego używamy
                    zwrotu "pomongolska dzicz". Tą drogę wyznaczył jarłyk uzyskiwany od
                    chana, Iwan Groźny i "oprycznina" - z publicznym smażeniem na
                    wielkich patelniach swoich urojonych wrogów, Piotr I, Katarzyna II,
                    Józwa Wissarionowicz....
                    A Putin już przecież przez Jurka B. obwołany awansem "demokratą" i
                    przyjacielem,o niemieckiej dziczy juz nawet nie wspomnę, resztę
                    Władimir Władimirowicz może mieć w dupie. Jak ktoś wymaga manier to
                    niech się zastanowi czy ma inne źródło ropy i gazu...
                    Chyba nie sądzisz, że Europa za swoją "monachijską" mentalnością
                    zdolna jest do czegokolwiek...??? Przecież dla nich to my czepiamy
                    się Właimira Władimirowicza... a to za jakiś tam polon, a to za
                    mięso... - no żeby o takich sprawach na europejskich salonach... wink)
                    A rosyjska elita??? No cóż, intelektualna albo przegrała albo
                    służy "carowi", a polityczna to przecież urzednicy z kremlowskiej
                    nominacji... sądzisz że odgryzą rękę która ich karmi dla jakichś
                    moralnych miazmatów...???

                    Pozdr.
                    • ignorant11 Re: Wskazałes na faktyczne rozmiary "sukcesu" 28.02.08, 11:57

                      Sława!

                      I dlatego uwazam,że powinnismy raczej ograniczac kontakty z pomongolska dzicza
                      niz sie prosic o rozwijanie. Bo wtedy łatwo mozemy zarazic sie mongolizmem, po
                      prostu prymitywne wzorce latwiej sie prznosza niz wyszukane.

                      Natomiast z owym "monachizmem" Europy nie jest juz az tak źle...

                      UK otrzeźwiała i to one jest głownym europejskim rusofobem.

                      Amerykanie doskonale wiedza w co graja.

                      Niemcy i Francja tez znacznie bardziej krytyczne wobec putinizmu-mongolizmu, w
                      kazdym razie nikt juz ne nazywa Rasputina "szczerym demokrata" ani najlepszym
                      przyjacielem, zreszta i to i tak były tylko słowa.

                      I tak najlepszym gwarantem jest umacnianie sojuszu z USA, gdzie Polska poczyniła
                      postepy np w srawie tarczy.

                      No i dalej budowanie solidarnosci i wspolnych inicjatyw w ESW jak:

                      1. GAzoport, którym mozemy zaopatrywac inne kraje sasiedzkie i paradoksalnie
                      nawet Niemcy jak naftoport ratuje ich zaopatzrenie w rope.
                      2. Baltic pipe
                      3. Brody-Gdańsk
                      4. Nabucco
                      5. wydobycie własne wspolne inicjatywy poszukiwawcze i wydobywcze, skoro Wegrzy
                      odkryli złoza az 600mld m3, to byłoby to bardzo duzo i w przypadku Polski, gdzie
                      rezerwy wynosza 150mld m3


                      A poza ropa i gazem Rasija nie ma prawie nic do zaproponowania, bo ani ich rynek
                      ( wymiana z Rosja mniejsza niz z... Czechami) ani ich bombki nie sa powaznym
                      argumentem.
                      Zreszta solidnie z nich zakpił Radek proponujac aby ne straszyli nas wojna
                      jadrowa czesciej niz raz na kwartał...
                      smile)
                      Zatem jeden lub dwa terminale i do tego ze 2 rury i mamy Rsije z głowy, wrecz
                      przeciwnie bedzie nam jadła z ręki...
                      To wszystko za jedyne circa 2-3mld Eu...

                      Chyba warto wysupłac takie grosiki aby sie pozbyc Ruskich???

                      I jeszcze istotne zwiekszyc nasze wpływy w ESW....




                      Forum Słowiańskie
                      gg 1728585
                      • eliot Re: Wskazałes na faktyczne rozmiary "sukcesu" 28.02.08, 15:15
                        Pełna zgoda! Z tym,że oczywiście handlować powinniśmy z każdym.
                        Oczywiście bez dyktatu z e strony partnera, jak to czyni Rosja.
                        Rosyjski rynek żywności niższej jakości jest stosunkowo szeroki ze
                        względu na ubóstwo dużych grup społeczeństwa (poza Wielką Moskwą a i
                        tam poz zewnętrznym blichtrem nędzy nie brakuje). Stąd takim
                        wzięciem cieszyły sie tam np. nasze parówki i różnej maści
                        kiełbasy "popularne". Chętnie tez brali rosyjscy importerzy całe
                        mrożone półtusze, co wielce cieszyło naszych hodowców bo ułatwiało
                        handel produktamie nieprzetworzonymi i niskoprzetworzonymi.
                        Po tych latach embarga nasz rynek się dostosował i jest to bardziej
                        kwestia "honorowa" niz gospodarcza.
                        • ignorant11 Re: Wskazałes na faktyczne rozmiary "sukcesu" 29.02.08, 00:22
                          eliot napisał:

                          > Pełna zgoda! Z tym,że oczywiście handlować powinniśmy z każdym.

                          Sprzedac zawsze mozna cos nawet i do Pernambuco, gdy jakas firma sie z tego
                          utrzyma to OK!

                          > Oczywiście bez dyktatu z e strony partnera, jak to czyni Rosja.

                          Gdy jest dyktat to nie ma handlu. Jestem wyznawca wolnego handlu i wolnej
                          konkurencji.

                          > Rosyjski rynek żywności niższej jakości jest stosunkowo szeroki ze
                          > względu na ubóstwo dużych grup społeczeństwa (poza Wielką Moskwą a i
                          > tam poz zewnętrznym blichtrem nędzy nie brakuje). Stąd takim
                          > wzięciem cieszyły sie tam np. nasze parówki i różnej maści
                          > kiełbasy "popularne". Chętnie tez brali rosyjscy importerzy całe
                          > mrożone półtusze, co wielce cieszyło naszych hodowców bo ułatwiało
                          > handel produktamie nieprzetworzonymi i niskoprzetworzonymi.

                          I Ruscy zbiednieli bo ceny u nich wzrosły..., podobnie jak na jabłka.

                          > Po tych latach embarga nasz rynek się dostosował i jest to bardziej
                          > kwestia "honorowa" niz gospodarcza.

                          +++W handlu nie ma pojecia honorowej ceny. Jest tylko rachunek opłacalnosci. I
                          jescze stabilnosc biznesowa...
                          Nie jest naszym honorem zywic Rasije.

                          Niech zyje Rosja! Za własne pieniadze...
    • eliot Re: Czy w Rosji po Putinie jest lepiej? 25.02.08, 14:40
      Natomiast problem paliw jest bardziej złożony niż się to z pozoru
      wydaje. Rzeczywistą przyczyną stałego wzrostu ceny ropy i gazu jest
      postepujący szybko wzrost gospodarzcy obu ponadmiliardowych kolosów,
      czyli Chin i Indii. Druga przyczyną jest rola dolara jako waluty
      międzynarodowej... Po degradacji brytyjskiegio funta (w latach 60-
      tych) z roli waluty światowej, jej miejsce zajął dolar. Po
      zniesieniu przez Nixona parytetu złota wartość dolara była miarą
      zaufania do amerykańskiej gospodarki. Amerykanie przez całe dekady
      wykorzystywali ten fakt drukując więcej zielonych banknotów niż ta
      ich gospodarka była warta. Nadwyżka ta pełniła rolę waluty
      rezerwowej dla wszystkich banków i krajów świata a jej krążące masy
      (np. petrodolary)stanowiły "paliwo" napędzające finanse i gospodarkę
      światową. Wojna w Iraku i konieczność jej sfinansowania, połączona z
      ogromym deficytem handlowym USA spowodowały koniecznośc pokrycia
      tego długu i kosztów tej wojny. W Stanach o ilości waluty i
      wysokości deficytu decyduje Kongres, zezwalając na dodrukowanie
      pieniędzy...
      Tak więc świat został zalany rzeką (ciągle wzrastającą) dolarów...
      Im ich więcej tym mniej są warte... Większość krajów a Chiny przede
      wszystkim, już dawno odeszłoby od dolara, gdyby nie to, że taka
      decyzja załamałaby całą gospodarkę świata a chińskie i światowe
      rezerwy dolarów byłyby tyle warte ile możnaby dostać za nie w skupie
      makulatury... Większość, po cichu skupuje euro i próbuje inwestować
      posiadane dolce we wszystko co się da (również we złoto, stąd taki
      wzrost jego ceny). Gigantyczny wzrost ceny ropy i gazy jest więc
      częściowo pozorny. Te ceny odzwierciedlaja spadek wartości waluty
      amerykańskiej. Żeby liczyć rzeczywisty wzrost cen surowców trzeba
      to liczyć np. w euro lub złotówkach...
      wink
      Pozdr.
      • ignorant11 Re: Czy w Rosji po Putinie jest lepiej? 25.02.08, 19:12

        Sława!

        Jest jeszcze inny aspekt,ze mimo wszystko USa sa nadal i nic nie zapowiada,że
        nie beda centrum finasowym swiata.

        Ropa rozliczana jest w $.

        No i kraje z nadwyzka $ staja sie zakłądnikami $, bo jak sam pisales nie wiele
        moga z nimi zrobic...

        Moga co najwyzej i jest najensowniejsze zaiwestowac w ...USA.
        smile)

        Co po rpostu finasuje anerykański deficyt handlowy.

        dzieje podobnie jak w przyapdku Polski- bilans ujemny a zł umacnia sie stale.

        Tyle ze $ I USA na znacznie wieksza skale..

        Forum Słowiańskie
        gg 1728585
        • eliot Re: Czy w Rosji po Putinie jest lepiej? 26.02.08, 12:12
          ignorant11 napisał:

          >
          > Sława!
          >
          > Jest jeszcze inny aspekt,ze mimo wszystko USa sa nadal i nic nie
          zapowiada,że
          > nie beda centrum finasowym swiata.
          >
          > Ropa rozliczana jest w $.
          >
          > No i kraje z nadwyzka $ staja sie zakłądnikami $, bo jak sam
          pisales nie wiele
          > moga z nimi zrobic...
          >
          > Moga co najwyzej i jest najensowniejsze zaiwestowac w ...USA.
          > smile)
          >
          > Co po rpostu finasuje anerykański deficyt handlowy.
          >
          > dzieje podobnie jak w przyapdku Polski- bilans ujemny a zł umacnia
          sie stale.
          >
          > Tyle ze $ I USA na znacznie wieksza skale..
          >
          Oczywiste. Nikt na naszym najlepszym ze swiatów nie jest samobójcą,
          uczciwszy paru islamistów... , w końcu CAŁA gospodarka świata opiera
          się na zaufaniu czyli złudzeniu... gdyby np. Chiny
          powiedziały "sprawdzam" - to z całego ich dorobku, z tych
          niebotycznych rezerw zostałby im duży zapas makulatury...
          A posiadane dolary faktycznie opłaca się najbardziej inwestować
          (czyli reinwestować...) na obszarze USA. Tam, ze względu na
          relatywnie niedużą inflację warość posiadanych dolarów zmieniła się
          minimalnie...
          Amerykanie też, dopiero po wyjeździe np. do Europy czy Kanady
          zaczynają rozumieć co się stało z ich ukochanym dolarem. W samych
          Stanach niezbyt to się daje zauważyć, więc ich względne (wobec np.
          euro czy złotówki)zubożenie nie jest dla nich zauważalne.
          Szczególnie bolesna dla Amerykanów jest zmiana stosunku ich dolara
          do dolara kanadyjskiego, bo to kwestia "honoru"... Do niedawna -
          przez całe lata - ten stosunek wynosił ok.: 1 US$ : 1,2 CA$, teraz
          za 1 amerykańskiego dolca można dostać ledwie 90 kanadyjskich
          centów... i dalej to spada...
          Ale ponieważ to amerykański konsument jest podstawą całej światowej
          prosperity to kryzys amerykańskiego rynku nieruchomości wstrząsa
          całą światową gospodarką... bo nagle konsument ten przestał mieć
          pieniądze z kredytu...
          Pozdr.
          • ignorant11 Re: Czy w Rosji po Putinie jest lepiej? 26.02.08, 15:15

            Sława!

            Jest i inny aspekt tego zjawiska...

            Amerykanie mało go odczuwaja, bo przeciez centrum ekonomiczne swiata to własnie USA.

            Ale exporterzy do USa dostaja po kieszeni.

            Forum Słowiańskie
            gg 1728585

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka