melinek
09.04.03, 17:38
Dopiero bedac w ostatnim etapie ciazy dowiedzialam się,
ze ciezarnym nie wolno sie sprzeciwiac, trzeba im
ustepowac miejsca w kolejkach i przepuszczac przy drzwiach,
bo jesli nie, to mozna sie narazic na pecha lub nieszczescie.
Zdarzylo mi sie, ze podchodzac do bankomatu wyprzedzil mnie
mlody mezczyzna w stylu juppi a bylam tuz tuz przy urzadzeniu,
wiec prawie sie wepchal. Niewygodnie mi już bylo stac, chodzilam
jak kaczka, wygladalam jak pokraka, zle sie czulam, ale nic mu nie
powiedzialam. W duchu tylko skomentowałam: madry glupiemu ustepuje
i pomyslalam o tym, ze ciezarnym sie powinno ustepowac. Po kilku
chwilach manipulacji przy klawiaturze pan mocno zdenerwowany oszedl
z niczym, jego karta nie chciala dzialac.
Taki niewinny przesad a jednak w moim przypadku sie sprawdzil.
A może to tylko zbieg okolicznosci? ;)) Co o tym myslicie?