Dodaj do ulubionych

Sindbad Al Mashrabeya - Hurghada (4****)

15.05.05, 17:42
hotel przyjemny ale liczie ze ma 2-3 europejskie gwiazdki. położony około 10
minut na południe od Sakalli (nowego centrum Hurghady) obok nowego deptaka. do
Daharu (starego centrum) około 20 minut. busiki do 2200 za 1EGP (0,50PLN) od
osoby, nocą dojazd za 10EGP taksówką, cena za kurs (od 1 do 10 osób). blisko
hotelu sklep nocny (Abu Ashara-ceny bardzo niskie, nie negocjowalne),internet
cafe,kawiarnia, lokalne biuro podrózy. wszystkie napoje itp. można bez
problemu wnieść do pokoju.

hotel sympatyczny, choć goście HB muszą za wiele rzeczy płacić (bilard, napoje
przy kolacji, bar przy plaży), i to słono-dwa razy drożej niż w knajpach na
mieście! do dyspozycji są pokoje w głównym budynku (z balkonów na piętrach
widok na morze!) oraz bungalowy. ja wolałem budynek, w bungalowach jest ciemno!

pomiędzy plażą a głównym budynkiem znajduje sie dosyć duży świetnie utrzymany
ogród, ale wyłącznie do oglądania! plaża i basen ok. basen ze słodką wodą,
leżaki, ręczniki, bar (dla HB płatny!). sympatyczni panowie prowadzą przy
basenie dwa razy dziennie program animacyjny: głównie nauka tańca smile

jedzenie moim zdaniem PYSZNE, w formie szwedzkiego stołu. nie ma problemu z
jedzeniem wegetariańskim. obsługa miła, chociaż często sprzątający pokoje
prawie nie znają angielskiego! wtedy najlepiej udać sie do recepcji-tam znają
dosyć dobrze i można wszystko załatwić. codziennie nowa pościel, nowe
ręczniki, zmyta podłoga. NIE MYJĄ DOBRZE ŁAZIENKI! to kwestia przyzwyczajenia,
mnie to przestało po jakimś czasie przeszkadzać wink klimatyzator w moim pokoju
właściwie nie działał sad na szczęście nie było gorąco (wielkanoc)... ciepła
woda płynie w dziwny dosyć sposób: pulsacyjnie... około minuta ciepłej, potem
ciśnienie ciepłej spada na 30 sekund i znowu minuta ciepłej... też po dwóch
dniach nie przeszkadzało.

ogólnie standard niezbyt wygórowany, nie ma np. niemców, bo dla nich to zbyt
niski standard. mnie się podobało, ponieważ w hotelu tylko spałem i jadłem a
za różnice w cenie wolałem poszaleć na mieście albo na wycieczkach - o tym
niżej smile poza pokojem można siedzieć na zadaszonym tarasie, przy basenie, na
plaży...

ocena łączna: pojechałbym tam jeszcze raz bez wahania smile spokojna okolica,
wszedzie dobry dojazd, świetne jedzenie, infrastruktura OK.

KILKA UWAG O SAMYM POBYCIE:
1) życie toczy się tam niemal do rana, więc nie bójcie się pojechać do centrum
np. o 2200 i zostać tam do 0300!
2) standard czystości jest zupełnie inny niż w europie... bardzo szybko się do
tego turysta przyzwyczaja i nie ma problemu smile skoro oni żyją to i wy
przeżyjecie!!!
3) pyszne są soki z trzciny cukrowej i świeżych owoców. kupić je można poza
główną ulicą, podobnie jak pyyyyszne jedzenie lokalne. ceny jak za darmochę,
nie jedzcie w restauracjach, bo jest drogo! myśmy jedli wszystko i nic nam nie
było smile)) nie ma obawy aby w Hurghadzie zapuścić sie pomiędzy boczne uliczki
albo zjeść w bistro pomiędzy arabami.

4) ZEMSTA FARAONA. nie unikniecie jej, bo bakterie są wszędzie. w wodzie, w
powietrzu, na szklankach... wszedzie! nie ma sensu np. jedzenie tylko w hotelu
albo mycie zębów wodą mineralną! jeśli macie zachorować, to i tak
odchorujecie! wskazana jest dezynfekcja wewnętrzna tongue_outP przez pierwsze trzy dni
polecam picie czystej wódki (albo czegoś podobnego) w specjalny sposób:
najwiecej bakterii rozwija się NA DZIĄSŁACH! dlatego pijąc, najpierw płuczecie
usta wódką, a potem połykacie całość big_grin działa bez zarzutu! poza tym polecam
osobiście gin z tonikiem. odstrasza dodatkowo komary, jeśli pijecie dwa drinki
dziennie. do tego pobyt jest znaaaaacznie przyjemniejszy big_grinDD
5) chodzenie po Hurghadzie. chodzimy po ulicy. nie po chodniku smile)) brzegiem
jezdni, idąc obok zaparkowanych samochodów, nie bojąc się rąbiących na okrągło
samochodów. wierzcie mi, że po przełamaniu pierwszych oporów, tak jest
znacznie wygodniej big_grinDD

6) WYCIECZKI kupcie koniecznie w lokalnym biurze. blisko hotelu (za Abu Ashara
market) jest biuro w którym obsługuje polak -Mirek smile NIE KUPUJCIE WYCIECZEK U
REZYDENTÓW!!! to są te same wycieczki, tylko dwa razy droższe! jedyna różnica
jest taka, że nie dostaniecie suchego prowiantu z hotelu sad(( polski
przewodnik w Luksorze był fatalny, jeśli możecie, weźcie angielskiego.

program obowiązkowy:
motor safari (jazda czterokołowcami po pustyni) 30 USD
snurkling na rafie koralowej 20 USD
luksor 35 USD

jeśli jesteście na dłużej - jedźcie na wszystko na początku, żeby potem móc
jechać jeszcze raz na quady i rafę!!!

7) bez angielskiego albo niemieckiego ani rusz!
Obserwuj wątek
    • pc_maniac Zajrzyj również do wątku: 15.05.05, 20:16
      Zajrzyj również do wątku:

      ALMASHRABIYA (Sindbad)-Hurhgada
    • bodiniusz Re: Sindbad Al Mashrabeya - Hurghada (4****) 19.06.05, 14:52
      Właśnie wróciłem z dwutygodniowego pobytu. Wyjazd z Neckermannem do Mashrabiya,
      z all inclusive.
      Parę słów na temat hotelu (o wycieczkach w osobnym poscie).

      1. Hotel jest dość stary jak na Egipt, co ma zalety i wady.
      Do zalet zaliczyłbym
      - nieźle pokaźny ogród, bardzo dobrze utrzymywany (podlewany, strzyżony itd)
      - basen prostokątny (więc można popływać w przeciwieństwie do basenów udziwnianych)
      - ładnie, stylowo urządzony hall i inne miejsca
      Są też wady:
      - w basenie nie odrapane kafle, w jednym miejscu odpadające

      2. Położenie hotelu odpowiadało mi - jest na samym niemal końcu dzielnicy
      hotelowej - wystarczy przejść przez górkę (lub dookoła wzdłuż morza) i wchodzi
      się do Sekalli. Jakieś 20 minut przyjemnego spaceru (oczywiście tylko po
      zachodzie). Ewentualnie busikiem podjeżdżaliśmy po funcie os osoby.
      Uliczka przy której jest hotel jest jednokierunkowa i mało ruchliwa. Po drugiej
      stronie jest piekielnie szeroki, piękny deptak (w ciągu dnia zupełnie pusty). Są
      różne sklepiki, ale ceny 50-100% wyższe niż w Sekalli.
      Za to całkiem blisko jest do Abu Ashara Market (samoobsługowy spożywczak z "kasą
      fiskalną").
      Jest jedna drobna wada położenia hotelu. Powrót z Sekalli też jest możliwy za
      funta, ale trzeba wysiąść kawałek od hotelu i przejść się jakieś 500m). Za
      dojazd pod sam hotel facet wziął od nas dodatkowe 5 funtów (do 10 jakie wziął za
      to, że był pusty).

      3. Hotel ma troje animatorów, więc aqua-gym, siatka plażowa, nauki tańca,
      dyskoteki dla dzieci - cały czas.

      4. Jedzenie smaczne, duży wybór, różnorodne. Nawet 2 tygodnie da się wytrzymać.

      5. Potwierdzam pojawiawiające się informacje o klimatyzacji - nasza w pokoju
      działała bardzo głośno (i wiała po głowie). Do tego była 100% manualna (on/off
      bez żadnego temostatu etc.). Do tego za drzwiamy było (na tarasie, w którego
      wchodziło się do pokojów) zewnętrzne urządzenie z innego pokoju - również
      strasznie głośne. No i jeszcze lodówka (w pokoju - hałasowała). Z kolei spanie
      bez klimatyzacji było trudne - bardzo gorąco, no i nie unikało się dwóch
      pozostałych źródeł hałasu.

      6. Są komary. To znaczy w ciągu dnia nie ma. Wieczorami też nie. Ale jak zamiast
      klimatyzacji otworzyliśmy balkon - to nie dało się spać (w ciągu dnia faceci
      spalinami przepędzają komary).

      7. Dużo Rosjan i Czechów (mi to nie odpowiada). Oczywiście leżaki porezerwowane
      (nie raz było tak, że leżaki stały puste cały dzień, a były zarezerwowane).
      Zarówno na plaży jak i na basenie.

      8. Potwierdzam, że jest centrum nurkowe. A nawet 3. Główny problem to pomost z
      walącą się końcu sporą budą (kiedyś mogło być to ciekawe... może jakaś
      restauracja; ale teraz wygląda słabo). Z kolei na morzu nie widziałem
      wspominanych plam oleju. Woda jest czysta. Ale nie ma rewelacji (żadnej rafki,
      ani nic).

      9. Trzeba też zwrócić uwagę na jedną rzecz. Otóż hotel położony jest w zatoce,
      więc morze nie jest na wschodze, a bardziej na południu. Oznacza to, że wiatr
      nie wieje od morza, a od lądu. Ma to pewne zalety i wady. Mi dwa lata temu w Sea
      Stars wiatr przeszkadzał - był za silny do pływania w basenie. A tu
      wystarczająco chłodził, a nie był przesadny. Za to czasem zawiewało
      nieprzyjemnymi zapachami.

      10. Obsługa bardzo miła, uczynna. Kelnerzy nie nachalni w sensie bakszyszu (jak
      to miałem w Sea Stars). Sprzątającemu wystarczyło 2 funty (co drugi dzień), żeby
      robić różne fajne bajery z ręczników, płatków itd). W restauracji nie dawaliśmy
      nic i byliśmy świetnie obsługiwani.

      11. W opcji all inclusive mieliśmy 3 posiłki, z napojami. Napoje przez cały
      dzień. Alkohole tylko lokalne (piwo Stella, wódka El Gouna, wino Obelisk i
      inne). Bilard po 16. Lody, zakąski w ciągu dnia. W sumie spoko. Ale gdybym miał
      płacić za tę opcję jakieś pieniądze, to chyba bym zrezygnował. (ja w last minute
      miałem all inclusive za pół darmo).

      To chyba tyle - jeśli coś mi jeszcze przyjdzie do głowy, to dam znać.
      Ewentualnie proszę pytać.

      BM
      • heniek1964 Re: Sindbad Al Mashrabeya - Hurghada (4****) 20.06.05, 15:42
        Bodiniusz, rozumiem, że hotel jest częścią (czy obok) Sindbad Aquapark oraz
        Sindbad Beach Resort. Jakie są ograniczenia jeśli chodzi o korzystanie z
        restauracji oraz barów w tych hotelach, czy cały kompleks jest traktowany jako
        jedna całość czy tylko w obrębie własnego hotelu można korzystać z AI?

        Druga sprawa to ten Aqua Park, czy jest już skończony czy ciągle jest w trakcie
        budowy?
        • bodiniusz Re: Sindbad Al Mashrabeya - Hurghada (4****) 21.06.05, 12:57
          heniek1964 napisał:

          > Bodiniusz, rozumiem, że hotel jest częścią (czy obok) Sindbad Aquapark oraz
          > Sindbad Beach Resort. Jakie są ograniczenia jeśli chodzi o korzystanie z
          > restauracji oraz barów w tych hotelach, czy cały kompleks jest traktowany jako
          > jedna całość czy tylko w obrębie własnego hotelu można korzystać z AI?

          To są 3 osobne hotele. Aqua Park jest bez dostępu do morza. Trzeba przejść przez
          ulicę i jest się w Beach Resort (tam nie byłem). Do Mashrabiya jest jakieś 500
          metrów (też ma własną plażę).
          Aquapark to wielki hotel (wielki budynek - ze 4 piętra) i w środku basen (w
          kształcie ósemki o nierównych okregach). W zasadzie żadna rewelacja.
          Nie próbowałem tam "konsumować", ale zauważyłem, że bransoletki (te
          potwierdzające AI) mają inny kolor (moje były niebieskie, a tamte zielone; nie
          wiem jak jest w Beach).

          Gdybym miał się wybrać jeszcze raz - pojechałbym do Mashrabiya ponownie.
          Ładniejszy ogród, przyjemny przytulny hotelik. Basen lekko odrapany nie
          przeszkadza mi (a za to można popływać "tam i z powrotem"). No i dostęp do morza
          (wiele w nim przy hotelu nie pływałem, ale jakoś to się czuje).

          > Druga sprawa to ten Aqua Park, czy jest już skończony czy ciągle jest w trakcie
          > budowy?

          Tam chyba wszystko jest jeszcze w ciągłej budowie smile))
          Ale z punktu widzenia przebywania w hotelu to w Aqua Park jest już (z tego co
          widziałem spoko). Wokół jednak nieustanna budowa.

          Miłego pobytu życzę!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka