Dodaj do ulubionych

Iberotel Dahabeya - Dahab (opinia + zdjęcia)

26.02.07, 17:17
Przy zdjęciach kilka słów komentarza:
public.fotki.com/Hubert/miejsca/dahabeya/
Więcej:

Iberotel Dahabeya wybraliśmy, bo poprzedniej zimy byliśmy w Sharm w
Iberotel Fanara i było bardzo miło. Drugi powód – wiedzieliśmy, że w drugim
hotelu nie ma zejścia do wody (w Tropitelu – praktycznie tylko pomost),
więc chcieliśmy mieć ładny piasek. A Dahabeya jest na lagunie.

Nie zajmuje co prawda najlepszego miejsca – tę zaanektował najstarszy chyba
tutaj Coralia Novotel (piękna, piaszczysta, długa na 800 metrów plaża, na
której nie grozi tłok…wink, ale nie ma co narzekać. Jest i piasek, i łagodne
zejście, a jak komuś trzeba podwodnego świata (w końcu to Dahab), to na
wydzielonym do pływania kwadracie, tuż przy końcu jest i kawałek rafy:
maluteńki (dosłownie 1,5mx1,5m), za to są tam i klauniki/anemon fish, trzy
skrzydlice i mnóstwo innych stworzeń, jakby ten skrawek rafy był specjalnie
dla turystów (jak AI, to AI wink). W bezpośrednim sąsiedztwie Dahabeya dużej
rafy nie ma, ale z plaży odpływa łódka ze szklanym dnem (5 euro/osoba),
która wywozi nas na 1,5 – 2 godziny na rafę i można ponurkować sobie do
woli. Można też przejść 25 minut do rafy Laguna, albo pięć-dziesięć minut
dalej – do Islands (robią wrażenie nawet z perspektywy rurki). Taksówką
można przejechać się do 4 Pools itd. Opcji w każdym razie jest sporo.

Wracając do plaży - leżaki są ustawione dość blisko siebie, ale jest ich
sporo – są one po obu stronach centrum windsurfingowego (nie
korzystaliśmy). W beach barze można zamawiać napoje bez i alkoholowe, za to
jedzenie tutaj nie jest objęte formułą AI. Ale nie jest to duży problem –
sam hotel nie jest ogromny i basenowy bar jest odległy raptem o 30 metrów,
restauracja – z 50-60.

Basen jest spory, podgrzewany (w zimie ma to kapitalne znaczenie), za to
słońce zachodzi nad nim wcześniej (zasłania je budynek hotelowy).

Jedzenie – na porządnym poziomie, smaki różne i akceptowalne. Lepsze, niż w
Iberotel Fanara (niebo w porównaniu z Tropitel Dahab). Wybór duży, obsługa
sprawna, nienarzucająca się.. Nieporozumieniem jest formuła kolacji – czyli
kuchnie narodowe, kiedy potrawy noszą różne nadęte francuskie czy inne obce
nazwy, a same w sobie są np. zwykłym kurczakiem, bez specjalnych przypraw.
Kuriozum była – jak rozumiemy – wariacja na temat szynki parmeńskiej z
melonem. Melon był, tylko szynkę zamieniono mielonka konserwową ;-() .
Ale już np. lunche były w porządku – a podana któregoś dnia zupa cebulowa
spokojnie mogłaby znaleźć się w menu dobrej paryskiej restauracji
(warszawskiej tym bardziej). A styczniowe śniadania na świeżym powietrzu z
widokiem na morz e- bajka.

W AI są oczywiście napoje bezalkoholowe, lokalne alkohole. Nie ma –
świeżych soków (to chyba norma, jednak mogliby napisać w zasadach). Przy
basenie są popołudniowe snacki, zawsze lody, kawa herbata.

Pokoje spore, bardzo ładnie wykończone (dobre tkaniny, wygodne szerokie
łóżna, meble z ciemnego drewna, solidne). Łazienki czyste, dobrze
rozplanowane (duża część prysznicowa). Sprzątanie dwa razy dziennie. W TV
brak polskich programów (ważne dla tych, co na obczyźnie odczuwają głód
polskiej kultury wink

Sam hotel bardzo czysty – ma raptem 2-3 lata i jest najnowszym hotelem
jeśli nie w Dahab, to na pewno na Lagunie. Robi wrażenie pomieszczenie
powitalne – recepcja i bar – ładne meble w zanzibarsko-kolonialnym (?)
stylu, łuki (tutaj pasują), trafione detale.

Jak wspomniałem hotel nie jest olbrzymi, co ma zalety i wady. Do tych
ostatnich zaliczyłbym np. dość głośnie wieczorki z muzyką „na żywo” (pan i
pani śpiewają światowe standardy – pani najczęściej z playbacku wink. Kończą
się 10-11 w nocy, więc da się przeżyć, jednak bywaja naprawdę głośne. Był
też obowiązkowy pokaz tańca brzucha i – naprawdę robiący wrażenie – pokaz
tańca natura (zazdroszczę błędnika facetowi, którzy 20 minut kręcił się
wokół własnej osi w jednym miejscu).

Inną „wadą” – ale to zależy od podejścia, nam się nie chciało -– byli nieco
zbyt nachalni animatorzy. (Iberotel należy do TUI – więc animacja
obowiązkowa, choć zajętych tylko kilkanaście pokoi).

Hotel nie jest b. tani ( w styczniu tydzień AI kosztował 2690, 2 tyg – już
4tys.),
ale ma dobry standard, świetną obsługę, fajny podgrzewany basen itp. – jest
warty polecenia.
Obserwuj wątek
    • tu_nia Re: Iberotel Dahabeya - Dahab (opinia + zdjęcia) 05.05.07, 14:04
      bylam w tym hotelu w czerwcu, na poczatku zaskoczyo mnie to ze z autokaru alfa
      staru po przylocie wysiadalismy tylko my w dwojke,praktycznie w tym hotelu nie
      bylo naszych rodakow.sami holendrzy, niemcy,austriacy, tzw. stare kraje unii
      europejskiej. po blizszym poznaniu swietni ludzie-bardzo przydaje sie angielski,
      atmosfera bardzo rodzinna z racji tego ze to maly hotel po paru dniach znali sie
      praktycznie wszyscy, swietna szkola windsurfingu na plazy-tez kursy dla zupelnie
      zielonych, i centrum nurkowe. , piekna piaszczysta dluga,z lagodnym zejsciem do
      wody, po ktorej mozna spacerowac zwdluz zatoki, kawalki plazy nalezace do
      poszczegolnych hoteli nie sa odgrodzone jak w hurgadzie i mozna urzadzac dlugie
      fantastyczne spacery jak nad baltykiem . animacje super-siatkowka, boccia, water
      polo, pokazy folklorystyczne, gdyby nie "nachalni" animatorzy ktorzy na sile
      wyciagaja do zbawy nie nauczylabym sie grac w boccie, my Polacy jestesmy raczej
      niechetni do zabawym a naprawde jest to super, ze nie trzeba lezec plackiem na
      plazy tylko mozna np. zagrac z holendrami z pilke wodna a basenie. tzw. beach
      party konczylo sie rygorystycznie o godzinie 23,00 mimo ze niektorzy goscie
      chcieli nadal sie bawic, w tym hotelu cisza nocna to swietosc. jedynie co mnie
      rozczarowalo to mala ilosc restauracji-tylko jedna, z bufetem.ale desery
      znakomite szczegolnie polecam banany i daktyle w roztopionym goracym
      masle-pycha!!!. podczas animacji organizowane sa konkursy w ktorych mozna wygrac
      rozne nagrody,mi udalo sie wygrac szisze. jest tez na plazy schisha corner z
      prawdziwym beduinem i jego beduin tea, i prawdziwym ogniskiem nad ktorym ja
      podgrzewa, a podczas tz.w beduin evening- przejazdzki na wielbladzie i
      beduisnkie przysmaki byly darmowe. strasznie fajny hotel z familijna atmosfera.
      szkoda ze taki drogi. ..dodam jeszcze jest on w granicach miasta -zeby doejechac
      do tropitela trzeba przejechac conamniej 2 posterunki co nie jest przyjemne
      szczegolnie po zmroku,a plazy tam wogole nie ma, jest rafa stroma i ostra. z
      dahabeyi do centrum kursuje darmowy bu,mozna tez przejsc sie na piechote-okolo 700m.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka