bluean
29.06.05, 14:17
Byłyśmy z koleżanką na koncercie takim plenerowym gdzie to ludzie stali przy
barierkach.Było oczywiście ciasno i tłoczno.Jeden człowiek pchał się na
drugiego jak to zwykle bywa przy tego typu imprezach.Za moja koleżanką stał
facet i zauważyłam,że zawsze kiedy moja koleżanka próbuje tańczyć jak
większość tłumu to facet pcha się jej na tyłek ze swym rozporkiem.Pewnie przy
ludziach nie wypadało mu wyjąć fiuta.Zaproponowałam koleżance abyśmy
spróbowały się przesunąć do przodu.Niestety ten zboczeniec też zaczął się
przesuwać razem z moją koleżanką dalej przylepiony do niej ze swym
rozporkiem ,której już odechciało się tańczyć i myślałyśmy tylko o wydostaniu
się z tamtąd.Dopiero pod koniec koncertu zgubiłyśmy w tłumie tego
zboczeńca.Zdarzało się wam coś takiego?