Dodaj do ulubionych

Marcelka2004-gdzie jest jej post o śmierci córki

07.05.05, 00:39
Co to za forum na którym ciągle znikają posty???
Obserwuj wątek
    • urszula5 Re: Marcelka2004-gdzie jest jej post o śmierci có 07.05.05, 02:46
      Witaj
      Niewiem bo już kiedyś ktoś pisał że znikają wątki , moje nigdy nie znikały choć
      raz tylko raz tego chciałam. Sory ale ja naprawde chyba zaczynam głupieć ! Mylą
      mi się wątki z postami . Boże pomóż mi ja zwarjuje chcę pociieszać inne mamy bo
      myślę że to już ( 13 maja ) będzie cztery miesiące odkąd odszedł .
      Dlaczego mi się ciągle śni że rodzę dziecko ( później nie ma nikogo , później
      mam znowu dziecko i zawsze podcieram Mu pupe , jest zawsze w tym śnie
      termometr ) może jemu jest tam źle ;( ;(
      Sama niewiem ostatnio wogóle mi odbija , moje małżeństwo się już rozpadło .
      Do wypłakań i zwierzeń mam tylko to forum gdyby ktoś mi kiedyś o tym forum nie
      powiedział ... niewiem co by było . Jakoś wszystko wygląda nie tak źle się
      dzieje ( wcześniej też odchodziły moje dziecii ) ale sama niewiem jak to
      powiedzieć jakoś tak to we mnie nie uderzyło jak teraz ( odkąd odszedł jestem
      powietrzem ) co nie znaczy że tamtych moich dzieci nie KOCHAŁAM ( były tak
      samo chciane i KOCHANE ) jak Bartuś !!Mało kiedy tu ostatnio wchodzę bo....
      mimo że mionie 4 miesiące 13 maja odkąd odszedł JA DO TEJ PORY NIE POTRAFIE SIĘ
      Z TYM POGODZIĆ !!Tydzień temu szłam za chrzestną ( tam jest taki zwyczaj że
      matka chrzestna trzyma dziecko do chrztu ) Nikt chyba nie wie co ja czułam .
      Też to pisałam ale gdzieś się to straciło , albo ja już jestem WARIATKĄ !!
      Poszłam do spowiedzi ( i ksiądz mi nie chciał dać rozgrzeszenia !!! wyłam przed
      tym, konfesjonałem , tłumaczyłam ) a on mi powiedział bo teraz chcesz iść za
      matke chrzestną to spowiedź ! wierzcie mi myślałam że tego księdza wywalę razem
      z tym konfesjonałem , płakałam , ludzie na mnie patrzeli jak odchodziłam (
      młody ksiądz mi powiedział teraz za matke chrzestną chesz iść ... jak tak
      nabluźniłaś bogu ? jaki ty chcesz przykład dać temu dziecku ? Wierzcie mi
      zwątpiłam po raz kolejny dzwoniłam do teściowej powiedziałam że nie pójde za tą
      chrzestną .... trzy razy latałam do tego kościoła wkońcu nasz proboszcz zna
      mnie wie o mnie wszystko podpisał kartkę . Wkońcu byłam tą chrzestną matką
      wszyscy się cieszyli ..... a ja ???? ja tylko w połowie ( bo wyobraziłam sobie
      jakby to było przy chrzcie Bartusia . A chrzciłam Go przed operacją serduszka (
      bo mąż wcześniej powiedział jak będzie w domu to będziemy chrzcić )A tu
      operacja serduszka Bartuś ważył 2250 za maleńki ( nic więcej nie można było
      zrobić ) zresztą już każdy postawił na Nim krzyżyk o dziwo tylko nie ten
      profesor mimo że wiedział że to jest ta choroba ( ZE ) POWIEDZIAŁ MI TYLKO o
      każde życie on będzie walczył i wiem że walczył !!! mimo wszystko .
      Zaczęłam ....narazie w myślach .......... troszke na kartkach ... pisać
      HISTORIE BARTUSIA........ Niestety zawsze kończy się to płaczem , bólem ,
      żalem ..minęło już albo aż tyle miesięcy odkąd odszedł ja nadal nie potrafię
      patrzeć na kobiety w ciąży ( może mi żal ) nie potrafię patrzeć na matki z
      małymi dziećmi, i wogóle nie potrafie wchodzić tu na to forum ........ choć
      gdyby nie to forum to niewiem co by ze mną było !!!Nie potrafie pocieszać matek
      które styraciły dzieci , a mnie bardzo cieszy jak tu już wejdę że widzę ( ktoś
      pali światełko MOJEMU BARTUSIOWI ) CZASAMI MYŚLĘ JESTEM CHYBA SAMOLUBNA bo
      liczy się tylko mój Bartuś , ale pamiętam też jak każdy pisał nie zapomnimy Go
      ( widzę że naprawde niektórzy nie zapominają ) STOKROTNE DZIĘKUJE !!! TO ZA
      MAŁO !! Nie wiecie ile dla mnie to znaczy , ale też bym nie chciała żeby ktoś
      palił te światełko tylko po to żeby zapalić .
      Wogóle to dziękuje za to że mogłam się wygadać wogóle nie w temacie chyba (
      znikające posty ) Przepraszam nie mam już sił pisać myśleć ( tak zawsze się też
      kończy pisanie historii Bartusia ) ;( ;( Czy kiedyś ją napiszę .. czy kiedyś ją
      skończę ??? Tyle kartek ( teraz pisząc to wszystko cały czas mam przed oczami
      mojego Bartunia ...... szkoda tylko że na zdjęciu ... ale cieszę się że to
      zdjęcie mam tylko ja ...choć czasem mi żal bo jest na nim bez tych wszystkich
      rurek wenflonów kroplówek ....... TLENU !!!!! ) jest tak strasznie kochany ,
      śliczny TO JEST I BĘDZIE TYLKO MÓJ BARTUŚ !!!!


      JEST MIŁOŚĆ CO BYŁA CIAŁEM , A STAŁA SIĘ DUCHEM ......
      • leksheygyatso Może warto szukac pomocy? 07.05.05, 09:23
        WITAM,

        Pani Urszulo może warto poszukać mądrego psychologa do pracy nad emocjami ?
        Szkoda marnowac cenne zycie.
        Prosze napisac jakie miasto poszukam namiarów.

        pozdrawiam i życzę dużo zdrowia
        OM MANI PEME HUNG
        NAMO BODHISATTWA KSITIGARBHA
        NAMO BUDDHA UZDRAWIANIA-TATHAGATA PROMIENIUJĄCEGO LAPIS LAZULI

        lekshey
        • mmmmmm2 Re: Może warto szukac pomocy? 10.05.05, 08:48
          pozdrawiam i życzę dużo zdrowia
          > OM MANI PEME HUNG
          > NAMO BODHISATTWA KSITIGARBHA
          > NAMO BUDDHA UZDRAWIANIA-TATHAGATA PROMIENIUJĄCEGO LAPIS LAZULI

          Czy ja mogę prosić o translation powyższego? Brzmi jak zaklęcie z Harrego
          Pottera ale kojarzy się z buddyzmem?
          Ewa
          • pasik Re: Może warto szukac pomocy? 10.05.05, 09:51
            To są mantry.

            OM MANI PEME HUNG
            Mantra Wielkiego Współczucia


            NAMO BODHISATTWA KSITIGARBHA
            mantrausuwająca niebiezpieczeństwa
            i oczyszczająca przeszkody


            oczywiście Buddyzm

            pozdrawiam.Pasik
      • erodzicee Re: Marcelka2004-gdzie jest jej post o śmierci có 09.05.05, 19:00

        Ulko ależ Ty musisz mieć strrraszne zycie.
        Powyłam sie jak małe dziecko i nadal wyje..

        A jakz mieskzniem, co z dzieciaczkami które chodza do szkoły??
        A czemu jesteś samas??
        Mąż odszedł??

        Boze, tak sobei pomyslałąm, moze bys chciałą przyjechac do mnei na tydzien-dwa,
        odpoczac od kłopotów..........??
        • zorka7 Re: Marcelka2004-gdzie jest jej post o śmierci có 09.05.05, 19:07
          Erodzicee... Znamy się, prawda?
          Znów zaczynasz z natarczywymi pytaniami?

          erodzicee napisała:

          > A jakz mieskzniem, co z dzieciaczkami które chodza do szkoły??
          > A czemu jesteś samas??
          > Mąż odszedł??

          Zapytam: a czemuż taka ciekawska?
    • pajacyk75 Re: Marcelka2004-gdzie jest jej post o śmierci có 07.05.05, 08:16
      Co się stało z tym postem???
      • dondon sprawdzcie poczte, bardzo prosze 07.05.05, 19:33
        • urszula5 Re: Do leksheygyatso..... 07.05.05, 20:22
          Wiesz mi nie jest potrzebny psycholog !!! miom psychologiem najlepszym jest
          właśnie to forum gdzie mogę pisać co czuję wypłakać się . Jeżeli Ci się to nie
          podoba to poprostu nie czytaj moich postów .... tak będzie lepiej . Ja chcę być
          w swoim żalu sama a jak mam ochotę to wchodzę na forum i wiem że mogę się
          wygadać .!
          Pozdrawiam

          Jest miłość co była ciałem , a stała się duchem.....
    • vitalia Re: Szkoda ze nikt tego nie napisał wczesniej... 07.05.05, 21:41
      To są takie forumowe potwory coś jak agnieszka vel mamaiczterybaby..
    • samamama3 Re: Marcelka2004-gdzie jest jej post o śmierci có 07.05.05, 22:36
      Boże to coś strasznego .......brak mi słów :(((
    • pajacyk75 Re: Marcelka2004-gdzie jest jej post o śmierci có 07.05.05, 23:52
      Przepraszam ale nie dotarła do mnie wiadomość!
      pozdrawiam
      Anka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka