Witajcie,
nie wiem jak zacząć - pewnie od początku

Mam 31 lat, od dwóch lat nie
stosowałam żadnych zabezpieczeń i spokojnie czekałam na dziecko. Wkońcu
jednka straciłam cierpliowość i zaczęłam badania - okazło sie, że
prawdopodobnie mam problemy z owulacją ( jestem w trakcie badań)Czytam sporo
o waszych problemach, staram sie dowiedzieć jak nawięcej i coraz bardziej sie
boje i uświadamiam sobie jak nic nie wiem. Poradźcie prosze o co pytac
lekarza, na co zwracać uwagę ( mam wrażenie, że moja lekarka jak jej nie
zapytam to sama nie powie). Zaczynam sie tez poważnie bać. Lekarka mówiła mi
o 5-dnoiwej kuracj hormonalnej. Zapytana o skutki uboczne powiedziała, że nie
mam się o co martwić a z Waszych postów widze, że jednak nie są obojętne
kurcje. Czuję się jak dziecko we mgle - mam szczerze mówiąc też żal do
lekarzy u których badałam się do tej pory - nigdy nie usłyszałam ostrzeżenia
o możliwych kłopotach - ale to chyba temat na inny wątek

p.s. prosze nie krzyczcie na mnie za to, że tak późno zabrałam się za badania
(31 lat to już sporo, ale tak sie zycie poukładało, że tylko ostatnie dwa
lata mogłam próbować)