caramamma
25.05.07, 08:47
i arogancka właścicielka!
Wczoraj moja córka (2lata 9m-cy) została zaatakowana z nienacka przez psa.
pies czekał na swoją właścicielkę pod warzywniakiem z puszczoną luźno smyczą,
na skwerku u zbiegu Jodłowej i Zakręt
my- ja z dwójką dzieci przechodziliśmy obok chodnikiem w odległości ok 2-3 m
od tego psa
nagle pies rzucił się do ataku na moje młodsze dziecko, usiłował ją ugryźć w
nogi
na szczęście zdołałam w porę wziąć małą na ręce więc ostatecznie skończyło
się 'jedynie'na zadrapaniu
jestem oburzona reakcją właścicielki psa- według niej nic się nie stało-
przecież dziecko nie zostało pogryzione, pani nawet nie raczyła się
zainteresować czy rzeczywiście nic się dziecku nie stało,
ja stałam z jedym dzieckiem które zanosiło się od płaczu i krzyku z
przerażenia, drugim starszym- które kompletnie zamarło ze strachu a pani.....
....wróciła do warzywniaka robić spokojnie dalej zakupy, nie raczyła ich
przerwać nawet wtedy kiedy poprosiłam o aktualne zaświadczenie o szczepieniu
psa
po niezbyt uprzejmej wymianie zdań ostatecznie książeczkę szczepień
zobaczyłam, ale
bez aktualnego szczepienia przeciwko wściekliźnie!!!!
w międzyczasie usłyszałam jeszcze, że to moja wina, ponieważ starsze dziecko
biegło i sprowokowało psa! (to nieprawda, szliśmy spokojnie, syn pił wodę z
butelki)
ostrzegam wszystkich rodziców przed tym psem!
rasa wygląda na 'bezpieczną'- to biały Terier Westie
o takim mniej więcej wyglądzie
westie.net.pl/foto/categories.php?cat_id=22&sessionid=3dbfaf254a0282bbf76372eb53416237
ale pies jest wyjątkowo agresywny, dostał dosłownie szału, nie reagował na
polecenia właścicielki
pies zamieszkuje posesję przy Jodłowej 20a i prawdopodobnie wabi się Nina
moim zdaniem pies nie po raz pierwszy zaatakował dzieci, jak sugeruje reakcja
właścicielki- która twierdziła, że mój syn biegł - a nie mogła tego widzieć,
bo stała tyłem, robiąc zakupy
jeśli jest ktoś jeszcze kto miał 'przygodę' z tym psem- bardzo proszę o
kontakt mailowy
według właścicielki nie ma sprawy, dla niej stres, przerażenie i uraz na
wiele miesięcy moich dzieci to nic
o ataku astmy (ze stresu i płaczu) mojej młodszej córki nie wspominając....
pozdr