kasiaaa1982
06.12.08, 18:14
Jak to jest z kasą mężów oszczędnych (czy oszczędzających) żon? Już
jakiś czas temu wiedziałam, że jeden straszy ode mnie znajomy (ok.
40) z racji tego że pracuje tylko żona (znaczy on ma jakieś dorywcze
prace kilka razy w miesiącu, ale nie dają one zysku większego niż
kilkaset złotych) nie ma żadnych swoich pieniędzy. Wyszło całkiem
przypadkiem, bo nie miał za co jej kupić kwiatka na dzień kobiet i
tak od słowa, do słowa, że nawet symbolicznej „dychy” w miesiącu nie
ma dla siebie. Ale mówił to bardzo spokojnie, jakby się z tym
pogodził, przyzwyczaił (?) W sumie najpierw się nie dziwiłam, bo
wiem jak ciężko im się żyje z dwójką dzieci (od razu dodam, że on
nie pije i nie pali). Ale ostatnio koleżanka przyznała się, że
wydziela mężowi co dziennie 5 zł, żeby sobie mógł kupić coś jak go
najdzie ochota (chodzi o słodycze, chipsy). Tu również ona więcej
zarabia, ale nie powodzi im się źle (on zarabia ok. 2 tyś). Nie wiem
co mam myśleć. Czy Wy też dajecie mężom „kieszonkowe”?