zone11
19.10.04, 09:56
Madzia (3,5 r.) miała w piątek cytografię. Tak bardzo sie bałam tego badania,
że o niczym innym nie mogłam mysleć przez ostatnie miesiące, poprzeżyciach w
szpitalu na Litewskiej brrrr!
Muszę przyznać, że byłam bardzo zaskoczona, że tak dobrze poszło, dlatego
chciłam się z Wami podzielić moimi doświadczeniami.
Wiem, że dziecko tak bezstresowo przeżyło to badanie ponieważ:
- odpowiednio ją przygotowałam zgodnie z sugestią lekarza: godzinę przed
badaniem podałam tabletkę Hydroksyzyny i pół panadolu (niebieskiego) - dawki
obydwu leków odpowiednie do wagi dziecka.
Kiedy jechaliśmy na badania Madzia była niesamowicie "wyciszona".
- badanie było wykonanie w dobrej- poleconej przez lekarza placówce (Warszawa
Zespół Rentgenologów, ul. Waryńskiego). Bardzo dobry sprzęt fachowo: sprawnie
i delikatnie przeprowadzone badanie.
Madzia nawet nie poczuła cewnika, kwękneła tylko, ale bardziej ze strachu niz
z bólu kiedy miała sikać.
W trakcie badanie dostała wczęsniej kupiona zabawkę niespodziankę i to też
był strzał w 10-tkę, bo to skutecznie odwróciło jej uwagę.
Po badaniu dziecko wyszło uśmiechnięte i w samochodzie usnęło.