15.09.08, 14:03
Witam.Jestem nowa na tym forum,ale od razu mi się spodobało bo widzę
że nie jestem sama z moimi problemami.U mnie problem z teściami
opiera się na ich uwielbieniu dla brata mojego męża i jego żony.My
zawsze byliśmy tymi gorszymi.A od kiedy męża bratu urodził się syn
to teściowa oszalała na jego punkcie.Ja jestem teraz w 11 tygodniu
ciąży a teściowa nawet nie zadzwoni się spytać jak się czuję.Ja od
około 2 lat staram się nie widywać z teściami.Ogólnie brat męża ma
wszystko a my możemy nie istnieć.Gdy mąż miszkał u mnie lub był w
pracy za granicą to jego matka nawet nie zadzwoniła spytać co u
niego nawet przez 2 miesiące.Moja mama zmarła kilka lat temu a
teściowa nawet nie próbowała nigdy jakoś przekonać mnie do
siebie.Jesteśmy 2 lata po ślubie a do tej kobiety mówię proszę pani
bo na więcej nie zasługuje.Teść teraz gdy jestem w ciąży potrafi po
24 dzwonić z żalami dlacego my się nie lubimy.Ja już się boję co
będzie jak dziecko się urodzi.Nagle staną się mili a ja nie mam
zamiaru ich znosić bo ich nienawidzę.Gdy mieliśmy problemy z kasą
nawet nie zaproponowali pomocy.Mężowi jest przykro że nie lubię jego
rodziców.A jak tu unikać ich po urodzeniu dziecka?Normalnie chyba
ucieknę do ojca do Bydgoszczy :)
Obserwuj wątek
    • mam_na_nia_alergie Re: Co dalej? 16.09.08, 02:06
      Witaj!

      Doskonale Cię rozumiem, bo sama też nienawidzę swoich przyszłych teściów i
      również staram się ich unikać. U nas sprawa jest podobna bo oni guzik interesują
      się synem a na ślub nie chcą dać. Marzą tylko o tym bym miała ich potomka (ale
      ja wała im zrobię i dam dziecku (kiedyś) swoje nazwisko) Nie daj się teściom,
      sami wybrali taką drogę. Jeśli oni nie chcą to Ty pierwsza za nimi nie leć...
      Pozdrawiam
      • aniulka8503 Re: Co dalej? 16.09.08, 13:30
        Wiesz, po urodzeniu nie zawsze teściowie się zmieniają...
        ja mam też paskudną teściową i jeśli już ją widzę lub słyszę przez
        telefon to zawsze "per pani"...na szacunek trzeba sobie zasłużyć...
        My mamy prawie 8 miesięcznego malucha i teście nie przyjechali ani
        razu...
        widzieli małego tylko przez przypadek przez 5 sekund...
        teściowa całą ciążę ani po porodzie nie potrafiła zadzwonić...
        raz tylko krótko przed porodem dała mężowi kilka ciuszków dla
        małego...wszystko w różu, chociaż doskonale wiedziała że to będzie
        syn...dlatego dostała te ciuchy spowrotem, bo ja mojego syna
        spedalać nie zamierzam!!! A jej na to tymbardziej nie pozwolę!!!
        Oboje z mężem stwierdziliśmy, że nie warto przejmować się takim
        dnem! My doszliśmy do wszystkiego od zera! W niczym nam nie
        pomogli...na ślub cywilny nie przyjechali, bo nie był to ślub
        kościelny...a gdy im powiedziałam, że my dajemy 5000, moi rodzice
        5000 i oni 5000 i będzie ślub kościelny, to wielce sfochowana jak my
        możemy chcieć od nich pieniądze...
        I tak zawsze było...my dla nich jesteśmy milionerami i tylko by od
        nas chcieli kasę brać albo inne kosztowne prezenty...dopóki
        dawaliśmy to bgyliśmy kochani...ale ile można dawać? A jak nam się
        pogorszyła sytuacja to nic ją to nie interesowało...
        Powiem ci jedno, nie daj się i bądź dzielna!!!
        Nie proś się o nic i nie przejmuj się, że mówisz do niej na "pani"...
        NA SZACUNEK TRZEBA SOBIE ZASŁUŻYĆ!!!
        Jeśli mąż cię naprawdę kocha to zrozumie w końcu jaka jest jego
        matka...mój mąż też dopiero w dniu naszego ślubu otworzył oczy...
        a dzisiaj jest bardziej przeciwko niej niż ja...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka