Dodaj do ulubionych

Lepper i Rokita

IP: *.ists.pl / *.kra.cdp.pl 10.02.04, 16:20
Ci dwaj politycy, przy całej odrębności życiorysów, mają ze sobą wiele
wspólnego. Pewien specyficzny rys - umiejętność kreowania się w mediach przy
pomocy prostych chwytliwych haseł. To jest pewien
specyficzny sposób uczestnictwa w polityce. Dla Rokity jest to " Nicea albo
smierć", dla Leppera "Balcerowicz musi odejść".Zdrowa polityka potrzebuje i
jednych, i drugich. Polityk jak bokser - trudno dostrzega zalety u
przeciwnika. Jest z natury rzeczy stronniczy, działa w konflikcie, formułuje
racje tylko jednej strony. Bo gdyby mówił: ja mam trochę racji, a mój
przeciwnik też trochę, byłby śmieszny. Gdyby Lepper powiedział, że
Balcerowicz ma trochę racji, naraziłby się na śmieszność. Rokita podobnie,
wycofując się z twardej jak beton polityki wobec Niemiec i Francji, któa jak
do tej pory nic nam nie przyniosła. Polityk niezdolny do obrony własnej
racji powinien się wycofać z polityki.
Podobieństw można zresztą doszukać się więcej: obaj są dość apodyktyczni,
świetnie wypadają w telewizji, bardzo surowo oceniają prezydenturę
Kwaśniewskiego.
Lepper jest jaki jest - nie miejmy pretensji do Achillesa za jego przywary,
bo dzięki nim Homer ma zdolność podkreślenia wielkości Hektora. Na tym
polega wspaniałość "Iliady". Mozna nawet powiedzieć, że są ci dwaj Scylla i
Charybdą III RP.

No i co? Porównanie jak każde inne, nie?
Obserwuj wątek
    • ayran Re: Lepper i Rokita 10.02.04, 16:23
      Gość portalu: ich1 napisał(a):

      > Ci dwaj politycy, przy całej odrębności życiorysów, mają ze sobą wiele
      > wspólnego. Pewien specyficzny rys - umiejętność kreowania się w mediach przy
      > pomocy prostych chwytliwych haseł.

      No i obydwaj są rasy białej, choć jeden z nich bywa także Mulatem.

      > Mozna nawet powiedzieć, że są ci dwaj Scylla i
      > Charybdą III RP.

      Za posłem Pękiem powiedziałbym, że raczej młotem i Charybdą.


    • punch.judy Re: Lepper i Rokita 10.02.04, 16:24

      Gość portalu: ich1 napisał(a):

      > Ci dwaj politycy, przy całej odrębności życiorysów, mają ze sobą wiele
      > wspólnego. Pewien specyficzny rys - umiejętność kreowania się w mediach przy
      > pomocy prostych chwytliwych haseł. To jest pewien
      > specyficzny sposób uczestnictwa w polityce. Dla Rokity jest to " Nicea albo
      > smierć", dla Leppera "Balcerowicz musi odejść".Zdrowa polityka potrzebuje i
      > jednych, i drugich. Polityk jak bokser - trudno dostrzega zalety u
      > przeciwnika. Jest z natury rzeczy stronniczy, działa w konflikcie, formułuje
      > racje tylko jednej strony. Bo gdyby mówił: ja mam trochę racji, a mój
      > przeciwnik też trochę, byłby śmieszny. Gdyby Lepper powiedział, że
      > Balcerowicz ma trochę racji, naraziłby się na śmieszność. Rokita podobnie,
      > wycofując się z twardej jak beton polityki wobec Niemiec i Francji, któa jak
      > do tej pory nic nam nie przyniosła. Polityk niezdolny do obrony własnej
      > racji powinien się wycofać z polityki.
      > Podobieństw można zresztą doszukać się więcej: obaj są dość apodyktyczni,
      > świetnie wypadają w telewizji, bardzo surowo oceniają prezydenturę
      > Kwaśniewskiego.
      > Lepper jest jaki jest - nie miejmy pretensji do Achillesa za jego przywary,
      > bo dzięki nim Homer ma zdolność podkreślenia wielkości Hektora. Na tym
      > polega wspaniałość "Iliady". Mozna nawet powiedzieć, że są ci dwaj Scylla i
      > Charybdą III RP.
      >
      > No i co? Porównanie jak każde inne, nie?
      -----------------------
      W ramach teatrzyku kukielek moze byc.
      Proponuje jako recenzje wypowiedzi Rokity umiescic jutro na pierwszej stronie
      GW.
    • basia.basia Re: Lepper i Rokita 10.02.04, 16:36
      Gość portalu: ich1 napisał(a):

      > No i co? Porównanie jak każde inne, nie?

      :)))))

      Chytry zabieg:)

      Wynika stąd, że do Adama Michnika mamy (obie strony: fani i przeciwnicy
      - to oczywiście uproszczenie, te właśnie przymiotniki) bardzo emocjonalny
      stosunek. Nie da się powiedzieć, że on nas nic nie obchodzi, że jest nam
      obojętny. I to zaburza osąd.

      Podobnie zaczyna się dziać z Rokitą - wzbudza skrajne emocje. Może właśnie
      dlatego, że tak wiele niektórzy od niego oczekują, inni zaś z takich czy
      innych powodów go nie znoszą (jak Babariba, który ma uczulenie na JMR:)).
    • goniacy.pielegniarz Re: Lepper i Rokita 10.02.04, 16:52
      Zgadza się. Łączy ich to, że obaj potrafili wypromować swoje hasła w polskiej
      polityce. Nie każdy to potrafi, oni tak. Poza tym można powiedzieć, że obaj są
      w pewnym sensie populistami. Z tym, że populizm Leppera jest bardziej
      prymitywny, natomiast populizm Rokity odnosi się do pewnych sprawdzonych
      koncepcji politycznych. Już prof. Staniszkis mówiła o tym, że Rokita jest
      populistą liberalnym, czyli takim, który przedstawia swoje hasła liberalne w
      sposób populistyczny. Ale właściwie taka jest polityka. Do różnych koncepcji
      dopasowane są pewne stereotypy, hasła, które są w gruncie rzeczy populistyczne.
      Tak to musi wyglądać, bo jest to jedyna forma komunikowania się z elektoratem.

      Natomiast ten zabieg, mający na celu wykazanie, że bardziej się uznaje własne
      racje niż racje przeciwnika jest niefortunny i sprowadzający sprawę do absurdu.
      To jest oczywistość i nie ma nic wspólnego z dochodzeniem do kompromisu w
      jakiejś sprawie. Gdybyś uznawał, że Twoje racje nie są ważniejsze od racji
      Twojego dyskutanta, nie dyskutowałbyś z nim. Nie wiem, dlaczeog się wszyscy
      oburzyli na ten fragment o stronniczości w polityce. Zupełnie tego nie
      rozumiem. Jeśli PO proponuje podatek liniowy 15%, a PSL 50% podatek, to życzę
      powodzenia w dochodzeniu do kompromisu. Walka toczy się przed publicznością i
      toczy się po to, żeby wygrywający mógł zdobyć poparcie dla swoich koncepcji i
      wcielać je w życie. A wszyscy się nagle oburzyli na to proste rozumowanie i
      udają zdruzgotanych tym faktem, że Rokita powiedział rzecz oczywistą. Co innego
      zawieranie koalicji rządowych. Trzeba iść na kompromisy i Rokita to zapewne
      doskonale rozumie. Sam powiedział na początku tej kadencji, że idąc do PO
      poszedł na pewien kompromis, bo musiał zrezygnować z części swoich pomysłów, bo
      nie ma partii idealnych, które każdemu pasują. Ale nie zmienia to ogólnego
      stwierdzenia na temat funkcjonowania polityki.
      • heretykkk Re: Lepper i Rokita 10.02.04, 17:19
        Nawet jeżeli PSL powie 15 procent, to odradzałbym Rokicie wiązanie się z nimi.
    • heretykkk Achilles pomiędzy Scylla i tą drugą skałą 10.02.04, 17:16
      Super! :))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka