adax4
24.12.07, 12:23
"Od pierwszego przesłuchania
Z Elżbietą Królikowską - AVIS , niezależną publicystką mieszkającą w Londynie,
rozmawia Jacek Sądej.
Jak zakończyła się rozprawa apelacyjna z Pani powództwa przeciwko Stefanowi
Niesiołowskiemu o obronę dóbr osobistych?
Podczas pierwszej rozprawy sędzia Dariusz Limera w treści wyroku pominął
zawartość korzystnych dla mnie materiałów IPN ,wiedziałam,że Łódź to"
terytorium Niesiołowskiego". Podobnie stało się i tym razem.Sędzia-referent-ka
nie uwzględniła ani jednego mojego argumentu i jak przedtem sądzia Limera "
jak po sznurku" najdokładniej zastosowała się do życzeń adwokatki
Niesiołowskiego. Jej konkluzja była taka: Sądu nie obchodzi czy Stefan
Niesiołowski "sypał" .czy nie,czy list powódki był pierwszy,czy był jedynie
odpowiedzią na zachowanie Niesiołowskiego oraz innych członków RUCHU,powódka
sporny list napisała,a Stefan Niesiołowski miał prawo do krytycznej oceny.
Niestety ,ani słowem nie zająknęła się o moich prawach.A uzgodnienie przez
sędziów wyroku trwało 1,5 minuty.Jak na tempo uzgadniania wyroku sprawy
skomplikowanej, ciągnącej się latami, mieszczącej wiele wątków-został chyba
pobity rekord Guinnessa ! Po obu rozprawach mam nieodparte wrażenie, że wciąż
znajdujemy się w III Rzeczypospolitej i jak bardzo ma rację premier Jarosław
Kaczyński, naciskając na " przewietrzenie" resortu wymiaru
sprawiedliwości,zwłaszcza placówek terenowych,od rozmaitych uwikłań ze światem
polityki i biznesu.
Jaki będzie Pani następny krok w związku z tym procesem?
-Prośba o kasację do Sadu Najwyższego,bo taki jest ostatni etap procedury.
O założeniu przez Panią sprawy sądowej Niesiołowskiemu zadecydował artykuł w
26.numerze tygodnika "Ozon" z ubiegłego roku pt."
Niepodległość,demokracja,antykomunizm".Proszę powiedzieć , jak to było
naprawdę podczas śledztwa dotyczącego działalności RUCHU ?
Niesiołowski nie dość,że od 37 lat konsekwentnie ukrywa swoje tchórzostwo,to
dodatkowo uzurpuje sobie prawo sądzenia innych członków RUCHU,którzy zachowali
się w sposób bardziej od niego przyzwoity.Prawda znajduje potwierdzenie w
dokumentach IPN,że zostaliśmy aresztowani 20 czerwca 1970roku.I pierwszego
dnia,śledztwa,od pierwszego przesłuchania,Stefan Niesiołowski zaczął zeznawać.
A ponieważ należał do ścisłej grupy przywódczej i miał wiele do powiedzenia, a
większość członków RUCHU pozostawała jeszcze na wolności,jego zeznania były
dla Służby Bezpieczeństwa niezwykle cenne.
W efekcie następowały kolejne aresztowania.Ja z kolei – wystarczy spojrzeć na
dokumenty z IPN- tak jak się umówiliśmy, opowiadałam , że nie ma żadnej grupy
RUCH , że nigdy o tym nie słyszałam,ze Stefan Niesiołowskim i Andrzejem Czumą
spotkaliśmy się towarzysko- budząc zresztą wściekłość SB-ków, którzy o
wszystkim bieżąco byli informowani przez Niesiołowskiego. Jakież było moje4
zdumienie, kiedy po 10 dniach takiej zabawy śledczy pokazali mi zeznania
Niesiołowskiego,gdzie obszernie opowiada o przyjaciołach,o mnie,że byłam w
grupie,która miała wysadzić w powietrze Muzeum Lenina , za co wtedy (czasy
Gomułki) groziło mi-jak poinformował moja matkę prokurator Janusz
Michałowski-13 lat więzienia.I wtedy dopiero-jako reakcję na karygodne
zachowanie się Niesiołowskiego i dwóch innych ludzi z grupy -napisałam ten
list.Miałam żal , zwłaszcza do Niesiołowskiego,że tak łatwo "dał nas "
SB.Oczywiście dziś,kiedy jestem osobą dojrzałą i znam sposoby działania SB,
nie napisałabym tego listu.Ale była to jedna z tych ekstremalnych życiowych
sytuacji, kiedy okazuje się że nic,łącznie z najbliższą osobą , nie jest takie
, jak sie spodziewaliśmy.
Jaka zatem jest prawda o tej konspiracyjnej organizacji?
Dziś IPN pracuje nad kroniką RUCH-u.Trzeba zacząć od tego ,że była to pierwsza
tajna organizacja od czasu WIN-u .Po drugie-RUCH miał swoich Bohaterów:
Andrzej Czuma,Janek Kapuściński,mało mówi się o dzielności jednego z
przywódców,Emila Morgiewicza oraz wielu innych żyjących i nieżyjących członków
RUCHU.Trzeba też,podkreślić,że RUCH miał chyba najmniejsze " nasycenie"
tajnymi współpracownikami.W prawie 100-osobowej ogólnopolskiej organizacji był
tylko jeden,Jan Kurowski, i to,o ile wiem,został zwerbowany już w areszcie. I
w tym sensie RUCH stanowi w powojennej historii polskiej opozycji
demokratycznej chlubny wyjątek i świadczy o ideowości i dzielności jego członków.
Stefan Niesiołowski był tu wyjątkiem.Jeszcze w 1989 roku w zbiorze szkiców
pt." Wysoki brzeg" na str.113 zwierzał się szczerze zmartwiony: Musiałem się
zdecydować- albo zaprzeczać wszystkiemu i odmówić zeznań, albo zeznawać
wykrętnie.Nie miałem ani odwagi , ani siły odmówić zeznań i to był mój błąd
największy.Potem nie rozumiałem dlaczego. Nic mnie własciwie nie
usprawiedliwiało,poza strachem.
Właśnie.a potem,manipulując faktami,zaczął budować swój image bohatera
RUCHU.Wraz z upływem czasu rosła jego odwaga,powiększały się zasługi dla
Ojczyzny, czyny nabierały znamion bohaterstwa.Wzrastał nawet jego status
klasowy! Jeszcze w "Wysokim brzegu" czytamy,że urodził się w rodzinie
inteligenckiej.Ale już w jednym z numerów miesięcznika "Film' , bodaj z 2002
roku przed wywiadem na temat dokumentu przyrodniczego widnieje
notatka-pochodzi z rodziny arystokratycznej.To cały Niesiołowski.Zawsze – jak
mówią Anglicy- " w za dużych butach". To polityk w stylu III
Rzeczypospolitej,sojusznik Kwaśniewskiego,Milera i Oleksego oraz symbol
brutalizacji polskiego życia politycznego.
Jakie są Pani refleksje po rozprawie apelacyjnej?
Jest prawda historyczna i prawda sądowa.Teraz ,niestety zwyciężyła ta
druga.Podobnie jak w przypadku Krzysztofa Wyszkowskiego,który przegrał kilka
spraw z Lechem Wałęsą za przypomnienie mu, kto to był TW " Bolek " ,choć
wszyscy wiedzą , kto ma rację.Ale w tej sprawie równie ważne ,co ochrona moich
dóbr osobistych ,jest przypomnienie prawdy o jednym z przywódców RUCHU,który
zdradził kolegów prawie od pierwszego przesłuchania. A potem przez lata
budował – nadal buduje -swój wizerunek bohatera na przemilczeniach i kłamstwie.
- Dziękuje Pani za rozmowę.
Informacja:
Przedruk:
swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?p=3780