minstrelboy
25.03.07, 17:12
... jestem w szczęsliwym małżeństwie, wszystko jest OK, ale tesknię do
jednego klimatu - pierwsze randki! Nie ma już tego dreszczyku, nie ma
podniecenia jest tylko spokojna pewność, zaufanie i oczywistość...
Ateistom zazdroszę przyszłego nawrócenia - pamiętam jaki byłem szczęsliwy,
gdy po latach głupiej w sumie dziecinnej i niedojrzałej wiary w końcu
dojrzałem do głębokiej religijności. w ciągu kilku tygodni! to było jak
pierwsze randki z Bogiem! maksymalny klimat!
Teraz wiara ustateczniła się, bardziej wyrównała, uspokoiła...
Trwa wieczne lato, a ja czasem tęsknię za wiosną, za momentem wykształcania
się wiary... i tych chwil zyczę wszystkim ateistom... i zazdroszę im ich jak
jasna cholera!
PS
Pozdrawiam i nie bijcie!
;-)