Dodaj do ulubionych

Zazdroszę ateistą jednej rzeczy...

25.03.07, 17:12
... jestem w szczęsliwym małżeństwie, wszystko jest OK, ale tesknię do
jednego klimatu - pierwsze randki! Nie ma już tego dreszczyku, nie ma
podniecenia jest tylko spokojna pewność, zaufanie i oczywistość...
Ateistom zazdroszę przyszłego nawrócenia - pamiętam jaki byłem szczęsliwy,
gdy po latach głupiej w sumie dziecinnej i niedojrzałej wiary w końcu
dojrzałem do głębokiej religijności. w ciągu kilku tygodni! to było jak
pierwsze randki z Bogiem! maksymalny klimat!
Teraz wiara ustateczniła się, bardziej wyrównała, uspokoiła...

Trwa wieczne lato, a ja czasem tęsknię za wiosną, za momentem wykształcania
się wiary... i tych chwil zyczę wszystkim ateistom... i zazdroszę im ich jak
jasna cholera!

PS

Pozdrawiam i nie bijcie!
;-)
Obserwuj wątek
    • yoma Re: Zazdroszę ateistą jednej rzeczy... 25.03.07, 17:17
      Jak się zadrości ateistą? Tak jak się zazdrości katolikiem?
      • Gość: min Re: Zazdroszę ateistą jednej rzeczy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.07, 17:23
        O kurkaw wodna! Ale byk!!!!!


        Moja wina!

        Przyznaję....
    • michael.corleone Re: Zazdroszę ateistą jednej rzeczy... 25.03.07, 17:40
      Jestem szczęśliwy bez nawrócenia.Raczej nie masz czego mi zazdrościć.
    • hypatia69 Re: Zazdroszę ateistą jednej rzeczy... 25.03.07, 17:53
      No właśnie... Jak? Kim? Nie rozumię...
      • pocoo Re: Zazdroszę ateistom jednej rzeczy... 25.03.07, 17:59
        Czy ty jesteś duchownym?A może ateiści kiedyś wierzyli w Boga ,a teraz się
        nawrócili.Ja taki dreszczyk przeżywam non stop.Nawracam się i nawracam...
    • zielonooka_bez_tyja Re: Zazdroszę ateistą jednej rzeczy... 25.03.07, 18:02
      Cwane:)
    • xtrin A rozwodnikom? 25.03.07, 18:06
      Spora ilość ateistów - w tym i ja - to rozwodnicy. Mają za sobą pierwsze randki
      i pierwszą miłość, mają za sobą małżeństwo i mają za sobą rozwód z wiarą.
      Szansa na to, że ponownie pójdą na pierwszą randkę jest w zasadzie zerowa.
      Jeżeli kiedykolwiek znowu będą razem to z poczucia obowiązku, z rozsądku i dla
      wspomnień.
      Tego też zazdrościsz?
      • zielonooka_bez_tyja Re: A rozwodnikom? 25.03.07, 18:18
        Dajecie się oszukiwać czarnym kieckom - to macie:) Oni mogą rż*** młodych
        chłopców i wszystko, co Ich za to spotyka, to przeniesienie do innej parafii,
        bo "okazali tylko ludzką słabośc", ale swoich wiernych tępią za wszystko, co Im
        się podoba:) W dodatku - zgodnie ze swoimi wymysłami, nie Prawem Bożym, bo
        Biblia mówi wyraźnie, ze są rozwody dopuszczalne. To Oni wymyślili, ze nie ma.
    • hypatia69 Re: Zazdroszę ateistą jednej rzeczy... 25.03.07, 18:13
      Zakładasz, że wszyscy ateiści się nawrócą i będą równie spełnieni, jak Ty? Nie
      wiem, kiedy się nawróciłeś, ale znam neofitów różnych wyznań. Nie zazdroszczę
      im bólu poznawania. I tego, że w kilka chwil przeistaczają się w rycerzy swojej
      religii prowadzących krucjatę i rozpaczliwie usiłujących pociągnąć innych za
      sobą. Nie wiadomo po co...
      • Gość: min Re: Zazdroszę ateistą jednej rzeczy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.07, 18:25
        Ty, a czy ja się określiłem jako BYLY ateista???

        Czytaj ze zrozumieniem, ok?
        • hypatia69 Re: Zazdroszę ateistą jednej rzeczy... 25.03.07, 18:57
          A czy ja stwierdziłam, że jesteś BYŁYM ateistą?
          • Gość: min Re: Zazdroszę ateistą jednej rzeczy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.07, 19:06
            Twoje słowa:

            Nie
            wiem, kiedy się nawróciłeś, ale znam neofitów różnych wyznań.

            Więc czym są jak nie stwierdzeniem, ze byłem ateistą? Przecież nieateista nie
            może się nawrócić...

            a neofita to:
            neofita człowiek, który przyjmuje a. niedawno przyjął jakieś wyznanie, zazw.
            chrześc.

            Jasne?
            • hypatia69 Re: Zazdroszę ateistą jednej rzeczy... 25.03.07, 19:12
              Dobra. Ale można sobie być teoretynie chrześcijaninem, czyli ochrzczonym, tzw.
              wierzącym-niepraktykującym (kolejne cudo logiki). I się nawrócić. Czyli wrócić
              na ścieżkę wiary. Tak?
              Znam neofitów, ale nigdzie nie napisałam, że *Ty* jesteś neofitą. Tak?
              Sam piszesz, że nagle wiara w Tobie wybuchła, czyli możnaby to podciągnąć pod
              nawrócenie. Tak?
              No to gdzie tu ból?
              :)
              • Gość: min Re: Zazdroszę ateistą jednej rzeczy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.07, 19:15
                Dobra. Wszystko jest tutaj kwestią języka.

                Zgoda!

                Nie ma o co kruszyć kopii i scierać literek na klawiaturze.

                Pozdrawiam
                • hypatia69 Re: Zazdroszę ateistą jednej rzeczy... 25.03.07, 19:17
                  Dzięki:) Nawzajem:)
    • clockwork.orange Re: Zazdroszę ateistą jednej rzeczy... 25.03.07, 18:53
      to brzmi prawie jak opis psychozy maniakalnej,
      powinienes sie cieszyc ze juz ci minelo.
    • nessie-jp Re: Zazdroszę ateistą jednej rzeczy... 25.03.07, 19:15
      ... a jest nią słownik ortograficzny? :)
      • Gość: min Re: Zazdroszę ateistą jednej rzeczy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.07, 19:18
        cos czuję, że pastwić się będziecie za ten błąd ...

        juz się przyznałem do pomyłki....nie do niewiedzy...

        • hypatia69 Re: Zazdroszę ateistą jednej rzeczy... 25.03.07, 19:20
          A jak już dokładnie przeczytałam, to myślałam, że to zamierzone, czyli
          prowokacja:)
          • Gość: min Re: Zazdroszę ateistą jednej rzeczy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.07, 19:23
            Błąd w temacie czy post?
            • Gość: min Re: Zazdroszę ateistą jednej rzeczy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.07, 19:24
              A poza tym - jakies 75% tematów tutaj to prowokacja, tak sobie myslę...
            • hypatia69 Re: Zazdroszę ateistą jednej rzeczy... 25.03.07, 19:25
              Błąd w temacie. Bo to aż korci, żeby zajrzeć:)
              • Gość: MIN Re: Zazdroszę ateistą jednej rzeczy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.07, 19:27
                Podświadomość przeze mnie przemawiała...

                mogłem napisać jeszcze ŻECZY....
                • hypatia69 Re: Zazdroszę ateistą jednej rzeczy... 25.03.07, 19:33
                  Oraz ZZDRASZCZAM:)
        • nessie-jp Re: Zazdroszę ateistą jednej rzeczy... 25.03.07, 19:43

          > cos czuję, że pastwić się będziecie za ten błąd ...
          >
          > juz się przyznałem do pomyłki....nie do niewiedzy...

          Oj nie bądź pies ogrodnika, daj się człowiekowi powyżywać na bliźnim! :) Od razu
          samopoczucie się poprawia.

          Zresztą, temat był sformułowany tak, że aż się prosił o taką dopiskę ;)
    • kochanica-francuza AteistOM 25.03.07, 20:17
      w poście napisałeś dobrze :-)
      • Gość: Echo Re: AteistOM IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 25.03.07, 20:24
        > dojrzałem do głębokiej religijności. w ciągu kilku tygodni! to było jak
        > pierwsze randki z Bogiem! maksymalny klimat!
        > Teraz wiara ustateczniła się, bardziej wyrównała, uspokoiła...

        Widzisz, to jest kwestia dojrzalosci. Jedni sa wiecznymi niedorostkami i zawsze
        widza ze ogrodek sasiada jest bardziej zielony. Inni przechodza przez nastepne
        etapy i zawsze sie ucza czegos nowego. Np. pisac "zazdroszcze" zamiast
        "zazdrosze" abo "ateistom" a nie "ateistą". Ale dla niedorostkow uczenie sie
        zlozonosci jest nudne.
      • hypatia69 Re: AteistOM 25.03.07, 20:25
        O! Następna!
        ;)))
        • Gość: min Re: AteistOM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.07, 20:33
          Skąd ten dziwny tekst w sygnaturce?

          Jesteś z Kalisza?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka