Dodaj do ulubionych

Już mniej płaczę

02.03.06, 19:36
ale dalej mi bardzo, bardzo smutno.
Obserwuj wątek
    • juleczka4 Re: Już mniej płaczę 02.03.06, 19:46
      Jeju tak mi Cię żal Rachelko <cmok>

      Idź może do jakieś przyjacióki , wygadaj się , może on podopowie co masz robić

      • rachela180 Re: Już mniej płaczę 02.03.06, 19:48
        crying((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((

        Ide sie położyć, rozbolał mnie brzuch sad a chłop wraca jutro.
        • juleczka4 Re: Już mniej płaczę 02.03.06, 19:52
          Idź , idź prześpij się , i może zaparz meliski
        • margie Re: Już mniej płaczę 02.03.06, 19:58
          a on gdzie pojechal?
          • rachela180 Re: Już mniej płaczę 02.03.06, 20:04
            Do Łodzi.
            • margie Re: Już mniej płaczę 02.03.06, 20:07
              NIezle, zostawil cie sam po tym wszytskim... matko, co ten facet z toba
              zrobil...
    • baba_krk poczekam aż napiszesz "już wcale nie płaczę" :))) 02.03.06, 20:05
      • rachela180 Re: poczekam aż napiszesz "już wcale nie płaczę" 02.03.06, 20:07
        Dzięki - ale na razie płaczę do lustra.
        • margie Re: poczekam aż napiszesz "już wcale nie płaczę" 02.03.06, 20:08
          Przestan ryczec!!!! To nic nie da, bedziesz jutro okropnie wygladacsmile
          • rachela180 Re: poczekam aż napiszesz "już wcale nie płaczę" 02.03.06, 20:10
            On i tak nie zauważy tongue_out zmęczony będzie.
          • rachela180 Re: poczekam aż napiszesz "już wcale nie płaczę" 02.03.06, 20:13
            nie wiem już... może rzeczywiście to wszystko moja wina.
            Ktos mi powiedział, że za duzo na mnie lukru,więc chłopa zemdliło.
            Zawsze chciałam, by wszyscy byli zadowoleni. Rzadko mi sie udawało. widać tak
            już musi być.
            • baba_krk Re: poczekam aż napiszesz "już wcale nie płaczę" 02.03.06, 20:15
              moim zdaniem Twoja jedyna wina polegała na tym, że momentami byłaś ZA DOBRA
            • pszczolaasia Re: poczekam aż napiszesz "już wcale nie płaczę" 02.03.06, 22:50
              >Zawsze chciałam, by wszyscy byli zadowoleni.

              z nikłego doświadczenia swoich ...dziestu kilku wiosen na karku wiem, ze to
              akurat niemożliwesad lepiej zacznij uszczęsliwiać siebie...wiem, ze to tak
              goopio się z boku radzi, ale kto wie...jak zaczniesz martwić sie tylko o siebie
              to a nóż widelec twój Pan zauwazy zmianę i zaintryguje go to... obserwuję od
              paru dni jak sie miotasz, aż żal patrzeć na serio-serio...nienawidze dawać rad,
              bo nie znam calej sytuacji i tak goopio... ale postaraj sie zrobić coś dla
              siebie, zrób moze sobie urlop od waszych problemów, jakie by one nie były, olej
              wszytsko i zrób sobie może na początek cudwoną kąpiel z pianą i świeczkami,
              muzyczką (zrestza z czymn chcesz- to zalezy tylko i wyłącznie do tego co ty
              lubisz) i WAL PROBLEMY przez te 20-30 minut, które spędzisz w wannie...niech
              one będą tylko twojesmile)
              nie da się zadowolić wszystkich, nie da sie zadowolić kogokolwiek...zawsze
              bedziesz robić to kosztem, siebie, a jak ty bedziesz nieszczęsliwa to nie
              bedziesz w stanie dać nic nikomu. najpierw TY musisz być szczęśliwa i
              zadowolona. nie namawiam Cię broń Boże do jakichś radykalnych ruchów, tylko do
              zastanowienia... ale powtrzam nie znam calej sytuacji, strzelam tak w ciemno...
              ale z całego serducha- powodzonka Rachelasmile)
          • pietrek666 Margie - Ciocia Dobra Rada :DDDDDDDDDDDDDD 02.03.06, 22:31
            Rachela180 napisała:

            >Dzięki - ale na razie płaczę do lustra

            margie napisała:

            > Przestan ryczec!!!! To nic nie da, bedziesz jutro okropnie wygladacsmile

            Jasne! Zacznij pić do lustra, lepiej się poczujesz, a jutro będziesz równie
            okropnie wygladać big_grin
        • baba_krk Re: poczekam aż napiszesz "już wcale nie płaczę" 02.03.06, 20:11
          słuchaj Margie - dobrze Ci radzi smile)))
          zamiast marnować czas na buczenie, lepiej szybko poszukaj rozwiązania Swoich
          problemów zanim naprawdę staniesz się "kobietą na skraju załamania nerwowego"...

          uszy do góry smile))) nie jesteś Sama smile))
    • c.eastwood zagłaskałaś go na śmierć 02.03.06, 21:27
      i po co? nie miał pewnie chwili oddechu. Cieżko tak żyć.
      A płacz? Jak ci pomaga to ok. Ja polecam wysiłek fizyczny. Potem dobrze sie śpi.
      • vandikia Re: zagłaskałaś go na śmierć 02.03.06, 21:31
        aha i jak nie znasz sytuacji dokladnie to sie nie wtracaj ;PPP
        • c.eastwood Re: zagłaskałaś go na śmierć 02.03.06, 21:32
          to mi powiedz, bo pewnie nie ma żadnej sytuacji
          • vandikia Re: zagłaskałaś go na śmierć 02.03.06, 21:33
            to sie zapytaj racheli ;PP
            • c.eastwood rachela co sie stało? n/t 02.03.06, 21:35

              • rachela180 Re: rachela co sie stało? n/t 02.03.06, 22:05
                Odczep się Klint, choć raz zachowuj się jak dorosły facet tongue_out
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka