marzena-max
12.02.09, 10:46
Kochani,
proszę Was o radę w takiej sprawie. Moja córka - lat 9 od zeszłego
roku (komunia) ma komórkę. Przydaje się często bo chodzi sama do
szkoły, koleżanek, wyjazdy itp... Nie jestem zwolennikiem tworzenia
enkalwy prywatności jeżeli chodzi o komórkę i komputer (np. konto na
naszej klasie, czaty na skypie itp) dziecku w takim wieku- bo nie
zna zagrożeń otaczającego świata wirtualnego. Z resztą na ten temat
rozmawiałyśmy wiele razy, mówiłam jej o tych zagrożeniach, o
ludziach naciągających na sms-sy, na spotkania, zagrożeniach
pedofilskich, sekciarskich... Generalnie to mądra i grzeczna
dziewczynka a jak komórkę dostawała-w była informowana o tym, ze
będzie pod moją kontrolą , zresztą konto na naszej klasie zostało
założone tylko pod takim warunkiem. Więc nie ma mowy o potajemnym
sprawdzniu komórki itp. (zresztą jej pamiętnika nie czytam ani
rozmów nie podsłuchuję....) piszę to wszystko aby uniknąć
ewentualnego linczu - wiem że wiele osób na tym forum uważa że
prywatność powinna być absolutna- ja uważam inaczej i już. (choć
moje wglądy w komórkę są przypadkowe i raczej sporadyczne- staram
się jej jednak swobodę zostawić)
No i okazło się jak słuszne były moje kontrole. Od kilku dni na jej
komórkę zaczęły przychodzić sms-y z nr-u 7281 w stylu: - to kiedy
wpadniesz do mnie na kawkę? - - zrób sobie przerwę zrelaksuj się i
napisz do mnie . A po braku odpowiedzi - wtedy już miałam tę komórkę
u siebie - strasznie za tobą tęsknię. Naprawdę. Nie wierzysz mi?
SMSy jak sądzę zaczęły przychodzić w wyniku nawiązania przez córkę
znajomości - (choć trudno tu mówić o znajomości z takim numerem,
który sugeruje, że wysyłanie tam sms-a kosztuje np 6 zł +vat)no i
wygląda na to że córka prowadziła z tym kimś korespondencję. Moje
wnioski pochodzą stąd, ze próbowaliśmy z mężem z jego komórki umówić
się z ową osobą na kawkę jak sama pisała ale wymiana sms-ów
skończyła się tym, że - ponieważ nie przedstawiłam się i mnie nie
znał- zaproponował postawienie tarota lub poradę. Potem zaczęły się
jakieś wróżby , ale po czwartym sms-sie napisałam, ze zastanawiam
ile mnie będą kosztować te sms-y więc- dobranoc. Były jeszcze 3
ponaglające sms-sy z jego/jej strony ale tego samego wieczoru. z
powodu braku naszej odpowiedzi kontakt się urwał i numer ten na
komórkę męża już się nie zgłasza. Natomiast na komórkę córki
takie "ciepłe" smsy przychodzą dalej od 4 dni mimo braku
odpowiedzi. (komórka jest u mnie powiedziałam jej że tymczasowo
rekwiruję) Ona sama mówi - oczywiście kłamie jak widzę- Że te sms-sy
przychodzą same,ona na nie nie odpowiada a przychodzić zaczęły po
jakimś sms-sie jaki dostała o konkursie czy coś... Problem jest też
w tym że o dziwo bardzo skrupulatnie kasowała wszystkie wysłąne sms-
y więc żaden się nie zachował oraz ze skrzynki odbiorczej również a
to na co trafiłam to skromny wyrywek z tego co jak mniemam wcześniej
przychodziło. Co by się stało gdyby córka postanowiła jednak umówić
się na tę "kawkę?"
To, ze pieniądze z karty za szybko się zużywały zauważyłam ale nie
interweniowałam i nie przeprowadzałam śledztwa- dając jej wybór jak
szybko przejada tę kartę. Kupowaną ma raz na m-c. więc jak zużyje w
ciągu 1 tyg. to potem ni ma i już. Sądzę też, że tylko dlatego nie
odpowiedziała na te sms-y ostatnie bo skończyła się jej karta a nie
kasowała ich, żeby opowiedziać jak jej ją dokupię.
Ja postanowiłam tak:
Dokupię kartę i wyślę wieczorem sms-a informując tę osobę że telefon
należy do dziecka i proszę o wypisanie tego numeru ze swojej bazy,
że nie wyrażam zgody na otrzymywanie jakichkolwiek sms-ów na tę
komórkę, która zostaje z resztą dziecku odebrana. W przypadku nie
zastosowania się do mojego żądania sprawa zostanie zgłoszona na
policję jako próba zmanipulowania dziecka (czy coś w tym guście)
tylko xczy rzeczywiście takie działanie nadaje się do zgłoszenia na
policję? Czy miał ktoś z Was takie przypadki i jak zareagował?
Pozdrawiam