Dodaj do ulubionych

Oprawa, czyli jak przechowywać i na czym rozkładać

23.02.07, 00:02
Ciekawi mnie, jak przechowujecie swoje karty?

Ja - ściśle tradycyjnie: czarny jedwab i drewniane pudełko. smile Wynika to stąd, że ja pracuję z kartami głównie energetycznie. Jako dziecko zajmowałam się wraz z ojcem radiestezją i jestem wrażliwa na energie - często, kiedy biorę karty do ręki, wręcz mrowią mnie dłonie. Izoluję karty od wpływów otoczenia, bo kiedy ich energia jest zaburzona, nie są ze mną zgrane, nie jestem w stanie z nimi pracować. Rozkładam karty na tymże jedwabiu - są czarnobiałe, więc dobrze się odcinają od czarnego tła. Poza tym ja po prostu lubię czarny kolor. smile

Zauważyłam jednak, że większość osób się takimi zaleceniami nie przejmuje, karty trzyma wręcz na wierzchu i w niczym im to nie przeszkadza.

Z kolei na forum Aeclectic Tarot wiele osób przechowuje swoje karty z kamieniami szlachetnymi - całkiem fajny pomysł.
Obserwuj wątek
    • pani.jazz Re: Oprawa, czyli jak przechowywać i na czym rozk 23.02.07, 11:56
      nauthiz7 napisała:
      > Zauważyłam jednak, że większość osób się takimi zaleceniami nie przejmuje, kart
      > y trzyma wręcz na wierzchu i w niczym im to nie przeszkadza.

      I wlasnie do takich osob naleze. Moje talie leza scisniete w szufladzie przeznaczonej na wszelkie ezoteryczne akcesoria, rzadko kiedy ukladam karty w kolejnosci po wrozeniu, a klade je na czym popadnie - na lozku, na stoliku - chyba na podlodze mi sie nie zdarzylo do tej pory wink.

      Podejrzewam, ze naruszam tym wszystkie zupelnie podstawowe zasady rzadzace szacunkiem do Tarota suspicious. Ale nie bijcie mnie. Takie traktowanie kart wynika z mojego do nich podejscia: wielkiej sympatii polaczonej z odpowiednia doza dystansu, by nie dac wejsc sobie na glowe. Tarot to doskonale narzedzie, ale tylko narzedzie. Nie wierze w zadne sily wyzsze nad nim czuwajace. Moze kiedys uwierze - ale poki co wystarczy mi moj swoisty racjonalizm, ktory w niczym nie przeszkadza rozmowom z kartami i nie umniejsza ich wiarygodnosci.

      Pozdrawiam,
      pani.jazz
      • coill Re: Oprawa, czyli jak przechowywać i na czym rozk 23.02.07, 20:14
        w pudelku owszem trzymam,ale to pudełko to pudełko od talii ze sklepu - nie jakeis drewniane czy woreczek czarny czy co. I w r.óznych miejscach ląduje,na róznych półkach,tak jak odloze akurat,choc przewaznie obok łózka mojego na stoliczku.

        Nigdy prawie nie ukladam kart w talii kolejno,czytalam o tym i nie raz sie zastanawiam czy powinnam....
      • kawa_malinowa Re: Oprawa, czyli jak przechowywać i na czym rozk 10.04.07, 09:52
        > I wlasnie do takich osob naleze. Moje talie leza scisniete w szufladzie
        przezna
        > czonej na wszelkie ezoteryczne akcesoria, rzadko kiedy ukladam karty w
        kolejnos
        > ci po wrozeniu, a klade je na czym popadnie - na lozku, na stoliku - chyba na
        > podlodze mi sie nie zdarzylo do tej pory wink.

        Na podłodze najwygodniej - przynajmniej na takiej wykładzinie, jaką mam smile
        Stolik jest za mały, a na łóżku jest narzuta, na której karty nie chcą się
        rozkładać.
        A gdzie trzymam? Nad biurkiem mam takie przegródki - i tam najczęściej.
    • iokepine Re: Oprawa, czyli jak przechowywać i na czym rozk 23.02.07, 20:45
      nauthiz7 napisała:

      > Ciekawi mnie, jak przechowujecie swoje karty?
      > Ja - ściśle tradycyjnie: czarny jedwab i drewniane pudełko. smile

      No proszę, to mnie uczono innej tradycjitongue_out
      Mój nauczyciel zalecał czerwony lub purpurowy aksamitbig_grin

      I tak się tego nie trzymam:
      - Marsylski w ogóle nie posiada chusty, tylko opakowanie oryginalne i zielony
      skórzany futerał;

      - Tarot Thota był i zapewne jest w indyjskim drewnianym pudełku inkrustowanym
      mosiądzem, bez chusty - wylądował w końcu jako prezent dla mojego kumpla, który
      jest nim zachwycony;

      - Cat People, najczęściej i najdłużej używany jest w swoim kartonowym pudełku,
      które dożywa swoich dni (ma już swoje lata), jest owinięty w niebieską
      wzorzystą chusteczkę, na której zwykle rozkładam karty i to jest spakowane do
      własnoręcznie wykonanego granatowego aksamitnego woreczka w kwiatki, z białą
      różą jako wiązaniem;

      - Dragon Tarot jest w kartonowym pudełeczku fabrycznym, pudełko jest w wielkiej
      różowo-niebieskiej indyjskiej chuście, a całośc we własnoręcznie wykonanym
      fioletowym sztruksowym woreczku z czerwoną podszewką, czerownymi koralami i
      wstążkami, z białą aplikacją przedstawiającą labirynt. Jeszcze trochę, a byłaby
      z tego torebkatongue_out

      Zwykle układam karty w kolejnosci po sesji i w trakcie rozkładania oczyszczam
      Duze Arkana, a potem żywioły nad świecą.

      >
      > Z kolei na forum Aeclectic Tarot wiele osób przechowuje swoje karty z kamieniam
      > i szlachetnymi - całkiem fajny pomysł.
      >

      Rzeczywiście fajnysmile
      Może wrzucę do woreczka Cat People 2 opale.
      Co z tym forum o kamieniach szlachetnych?
      smile
      • nauthiz7 Re: Oprawa, czyli jak przechowywać i na czym rozk 23.02.07, 21:03
        > Co z tym forum o kamieniach szlachetnych?
        > smile

        Czeka na odpowiedni czas smile
        • anahella Re: Oprawa, czyli jak przechowywać i na czym rozk 23.02.07, 21:15
          nauthiz7 napisała:

          > Czeka na odpowiedni czas smile

          Prosze! Dobre masz wyczucie. Merkury jest w retrogradacji, a to takim
          przedsiewzieciom jak forum nie sluzy.
      • nauthiz7 Re: Oprawa, czyli jak przechowywać i na czym rozk 24.02.07, 20:15
        > > Ja - ściśle tradycyjnie: czarny jedwab i drewniane pudełko. smile
        >
        > No proszę, to mnie uczono innej tradycjitongue_out
        > Mój nauczyciel zalecał czerwony lub purpurowy aksamitbig_grin

        Może na wszelki wypadek podam źródło, z którego czerpałam: książka Alfreda Douglasa "Tarot. Pochodzenie, symbolika, medytacja, wyrocznia." Moja pierwsza i najlepsza książka. W 1996 roku nie było jeszcze takich książek w każdej księgarni, swoje pierwsze lektury kupowałam przypadkiem lub pracowicie robiłam notatki w bibliotece. smile

        zaznaczam jeszcze raz, że ten sposób przechowywania wynika nie tyle z szacunku do Tarota, co z praw fizyki (ok, nieuznanych jeszcze przez oficjalną naukę, ale jednak praw fizyki :-p). Jedwab jest energetycznym izolatorem, bawełna natomiast przepuszcza promieniowanie.

        Żeby nie było, ostatnio intuicja podopowiedziała mi jednak, że mogę rozkładać karty na grubej tkaninie bawełnianej. Wyobraziłam sobie taki śliczny czarny bieżniczek... Tylko nie sposób takiego nigdzie kupić. Śmiejcie się: ojciec właśnie zrobił mi ramkę do tkania... smile
        • iokepine Re: Oprawa, czyli jak przechowywać i na czym rozk 25.02.07, 21:17
          nauthiz7 napisała:

          > zaznaczam jeszcze raz, że ten sposób przechowywania wynika nie tyle z szacunku
          > do Tarota, co z praw fizyki (ok, nieuznanych jeszcze przez oficjalną naukę,
          >ale jednak praw fizyki :-p). Jedwab jest energetycznym izolatorem, bawełna
          >natomiast przepuszcza promieniowanie.

          Wedle Qi gong wręcz przeciwnie - jedwab odealnie nadaje się do ćwiczeń, bo jest
          przewiewny i pozwala swobodnie krążyć energii jak inne materiały naturalne, ale
          wspaniale utrzymuje pożądaną temperaturętongue_out

          I dlaczego czarny, a nie biały np? To biały kolor odbija, czarny pochłania.
          Jak dla mnie powinien być to po prostu piękny materiał i moze być nawet w
          ciapki, o ile podoba się danej wróżcesmile
          • iokepine Re: Oprawa, czyli jak przechowywać i na czym rozk 25.02.07, 23:15
            Myślę, że na przykłAd w przypadku Hello Kitty Tarotnie pluszowa materia w misie,
            kotki itp. będzie pasować:
            taroteca.multiply.com/photos/photo/328/3
          • dori7 Re: Oprawa, czyli jak przechowywać i na czym rozk 26.02.07, 12:39
            iokepine napisała:

            > I dlaczego czarny, a nie biały np? To biały kolor odbija, czarny pochłania.
            > Jak dla mnie powinien być to po prostu piękny materiał i moze być nawet w
            > ciapki, o ile podoba się danej wróżcesmile

            Zgadzam sie, ze intuicja ma tu najwieksze znaczenie smile)

            A przy okazji pochwale sie - skonczylam wczoraj moj woreczek. Wierzch jest z
            czarnego materialu wytlaczanego w kwiaty, podszewska w bardzo ciemnym granacie.
            Zeby nie byl zbyt ciemny i smutny, ponaszywalam na czarnych kwiatach zielone
            koraliki. Zamyka sie go latwo i szybko na gumke do wlosow z wielka czarna roza,
            patentem podpatrzonym u Iokepine.
    • dori7 Re: Oprawa, czyli jak przechowywać i na czym rozk 23.02.07, 22:23
      Ja staram sie miec wszystkie talie w osobnych woreczkach, choc woreczkow wciaz
      mam mniej, niz talii sad(

      Klade na czymkolwiek, byle bylo czysto i zeby na stole stala co najmniej jedna
      zapalona swieca, choc tego nie zawsze przestrzegam, np. w pokojach hotelowych
      dla niepalacych z czujnikami dymu. Ostatnio jednak doszlam do wniosku, ze taka
      chusta do kladzenia kart to swietny patent i zamierzam sobie taka sprawic.

      Karty zawsze staram sie porzadkowac zaraz po sesji, rzadko zdarza mi sie tego
      zaniedbac, ale nigdy nie uzywam talii, ktora nie zostala uporzadkowana po
      poprzednim seansie.
      • coill Re: Oprawa, czyli jak przechowywać i na czym rozk 25.02.07, 11:01
        Dori,a dlaczego tak przestrzegasz by byly poukladane,tzn jakie wynikaja minusy z nieulozenia?
    • skrzydlate Re: Oprawa, czyli jak przechowywać i na czym rozk 25.02.07, 07:58
      zawinieta w czerwony jedwab a potem w czarne plotno, na ktorym rozkladam zawsze
      gdziekolwiek, na kanapie czy stole, najczesciej na kanapie... i tak lezy sobie
      razem z fajna ksiazka o tarocie w kąciku na polce.
      • ailza Re: Oprawa, czyli jak przechowywać i na czym rozk 25.02.07, 16:15
        Ja nie układam całej talii, ale zawsze po zakończeniu sesji szukam Maga,
        będącego ' straznikiem" i to on jako jedyny ma przywilej bycia pierwszym i
        pilnowania porządku.
    • anahella Trzymajcie ten watek na gorze... 26.02.07, 17:53
      bo ilekroc go widze, to mam wyrzuty sumienia, bo komus obiecalam woreczek...
      Jeden prawie skonczylam ale nie mam jakos checi go skonczyc, a do drugiego
      kompletnie stracilam serce tongue_out

      Jak ten watek posiedzi przez jakis czas na gorze, to moze w koncu uda mi sie
      dokonac dziela?smile
      • dori7 Re: Trzymajcie ten watek na gorze... 27.02.07, 23:44
        anahella napisała:

        > bo ilekroc go widze, to mam wyrzuty sumienia, bo komus obiecalam woreczek...
        > Jeden prawie skonczylam ale nie mam jakos checi go skonczyc, a do drugiego
        > kompletnie stracilam serce tongue_out
        >
        > Jak ten watek posiedzi przez jakis czas na gorze, to moze w koncu uda mi sie
        > dokonac dziela?smile

        W takim razie bezlitosnie podbijam ten watek na gore suspicious
        • iza.podlaska Szuflandia 28.02.07, 23:41
          Ja swego czasu zachwyciłam sie szafko-komodą o niezliczonej ilości małych
          szufladek, w sam raz na talie. Ta szuflandia (tak określił ten mebel Pan w
          sklepie) stoi teraz w moim salonie i czeka na zapełnienie wszystkich szufladek,
          A że w jednej mieści sie ok 8 talii, to na szczęście na długo starczy. Same
          talie przechowuję w woreczkach, na które poluję w sklepach, szyje je Milka lub
          Milki Mama lub dostaje je w prezencie (niekoniecznie z takim przeznaczeniem).
          Ale ogólnie też mam niedobór woreczków. Karty zawsze układam po wróżeniu lub -
          jeśli nie mam już siły - przed kolejnym seansem z Tarotem.

          Pzdr
          • dori7 Re: Szuflandia 02.03.07, 22:40
            Rozmarzylam sie, zainspirowana Szuflandia - miec taki stolik z szufladkami
            wylacznie do kart... smile)
    • dori7 Nowy woreczek :) 10.04.07, 00:33
      Swieta zaoowocowaly przeprowadzka Tarota Jane Austen do nowego woreczka.
      Woreczek jest spory, tak ze miesci sie w nim oprocz talii rowniez chusta do
      kladzenia kart. Wierzch woreczka jest z materialu w staroswiecki kwiecisty wzor
      w odcieniach cieplego rozu, kremowej bieli i ziemistej zieleni plus odrobina
      czerni, podszewka jest jasnobezowa w ciemnobezowe kwiaty. Calosc przewiazana
      jest wpuszczona w tunelik atlasowa wstazeczka, zawiazywana na kokarde.

      Do woreczka z czarnego atlasu, ozdobionego wielka czarna roza poszedl teraz
      Tarot Casanovy, ktory o wiele lepiej sie w nim czuje, niz skromna Jane smile)
      • dori7 I jeszcze nowy "dywanik" :) 11.04.07, 12:29
        Chcialam sie pochwalic, ze mam wreszcie "dywanik" pod karty - chyba z wiekiem
        staje sie estetka, bo duzo przyjemniej mi sie patrzy na karty, gdy leza na czyms
        rownie ladnym, jak one same. Jeden dywanik to jasnobrazowa, delikatna chusta
        przetykana zlota nitka - calosc stonowana, a jednoczesnie bardzo efektowna.
        Oczywiscie chusta miala byc do noszenia, ale poniewaz we wszelkiego rodzaju
        brazach, bezach i zolciach wygladam okropnie, chusta zostala chusta na karty.


        Drugi karciany dywanik to z kolei niedoszla chusta na biodra do tanca brzucha big_grin
        Dostalam ja od Anahelli, ktora uszyla ja jako chuste pod karty wlasnie, ale
        poniewaz irytowala ja zlota nitka na czarnym tle, oddala mi ja, a ja
        postanowilam naszyc na nia monety i spozytkowac do tanca. Tylko ze lekcje tanca
        zawiesilam, a chusta okazala sie idealnie przykrywac stolik, na ktorym zawsze
        klade karty - jak szyta na miare. Tylko musze jeszcze dokupic do niej zlote
        swiece, zeby bylo stylowo. Golden Tarot wyglada na tym tle naprawde imponujaco!
        Az musze to chyba sfotografowac smile)
        • kawa_malinowa Re: I jeszcze nowy "dywanik" :) 11.04.07, 12:43
          hm...
          a jaki to materiał?
          bo mnie się źle rozkładają na jakiejkolwiek apaszce czy czymś takim? w sensie
          takim, że mi się wachlarzyk nie robi...
          smile
          • dori7 Re: I jeszcze nowy "dywanik" :) 11.04.07, 12:46
            Zlota chusteczka jest cienka, nie ma mowy o ulozeniu kart jednym ruchem w
            wachlarz, bo chustka oczywiscie roluje sie i marszczy. Natomiast czarno-zlota
            jest z grubszego materialu i na tyle duza, ze lezy po prostu na stole jak obrus
            i jest bardzo stabilna - wzorek wyszywany zlota nitka jest troche szorstki i
            wypukly, wiec karty nie jezdza smile)
    • nauthiz7 Re: Oprawa, czyli jak przechowywać... 15.04.07, 22:05
      Wiecie co, zapomniałam napisać jeszcze o jednej rzeczy. Równie ważny jak wygląd
      jest dla mnie zapach kart. Talia, której używam, pachnie unikalną mieszaniną
      oryginalnego zapachu drukarni, drewnianego pudełka oraz Vanilla Fields, których
      namiętnie używałam dziesięć lat temu. smile Ostatnio kupiłam nowe karty i po
      wyjęciu z kartonika od razu odruchowo je powąchałam... smile))

      A takie coś znalazłam przed chwilą:
      www.worldofboxes.com/tarot/suntarg.htm
      Jeśli kiedykolwiek zacznę zajmować się decoupage, to takie pudełeczko zrobię...
      • dori7 Nauthiz :)) 15.04.07, 22:18
        Spadlam z krzesla po przeczytaniu Twojego postu smile)) Czy piszesz o tej
        czarno-zlotej polskiej talii? Mowilas o niej, ze uzywasz z powodzeniem i dobrze
        Ci sluzy, a ja wspominalam, ze tez mam identyczna i ze to moja pierwsza talia.
        Wyobraz sobie, ze nawet pachnie prawie tak samo! Drukiem i drewniana szkatulka,
        tylko bez wanilii smile))
        • nauthiz7 Re: Nauthiz :)) 15.04.07, 22:35
          dori7 napisała:

          > Spadlam z krzesla po przeczytaniu Twojego postu smile)) Czy piszesz o tej
          > czarno-zlotej polskiej talii? Mowilas o niej, ze uzywasz z powodzeniem i
          > dobrze Ci sluzy, a ja wspominalam, ze tez mam identyczna i ze to moja
          > pierwsza talia. Wyobraz sobie, ze nawet pachnie prawie tak samo! Drukiem i
          > drewniana szkatulka, tylko bez wanilii smile))

          Tak, to dokładnie ta talia. smile
          • dori7 Re: Nauthiz :)) 15.04.07, 23:05
            To moze na nastepne spotkanie przyjdziemy ze szkatulkami? smile)


            P.S. Wlasnie pomyslalam, ze troche szkoda, ze kazda moja talia nie ma takiej
            pieknej pachnacej szkatulki...
      • pani.jazz Re: Oprawa, czyli jak przechowywać... 15.04.07, 22:24
        Whoaaa, fenomenalne! Dzieki! Dodaje do ulubionych i bede uzywac jako inspiracji big_grin. Dawno nie dlubalam w drewnie, moze znowu zaczne dzieki tym pudeleczkom?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka