herr7
23.06.07, 09:32
Chyba tak można podsumować osiągnięty kompromis jaki zawarto w nocy w
Brukseli. System nicejski jest nieefektywny, ale wg. naszego rządu
"sprawiedliwy", gdyż daje większą siłę pojedynczemu Polakowi, aniżeli
pojedynczemu Niemcowi, mimo że tenostatni, a nie ten pierwszy utrzymuje
instytycję noszącą nazwę Unia Europejska. Tak naprawdę jest to zwycięstwo
Kaczyńskich i kolejna przegrana kanclerz Merkel. Nie byłoby to może powodem do
zmartwień, gdyby nie argumenty jakich używała polska strona w trakcie tych
negocjacji, a które były po prostu obraźliwe dla tych licznych Niemców, którzy
czują się sojusznikami Polski. Tak więc zwycięstwo to może okazać się dla nas
pyrrusowe, gdyż Unia nie będzie przez te dziesięć lat sprawniejsza, a już
teraz zarządzanie tym tworem jest problematyczne. Poza tym Polska według
zamysłu braci Kaczyńskich i tak czy owak do pomysłu pierwiastka powróci.
Jest to niewątpliwe zwyciestwo braci Kaczyńskich i ich widzenia świata.
Niestety jest to porażka Unii, a w rezultacie także i Polski. W Europie
zaczęła obowiązywać reguła liberum veto, a prezydent Kaczyński, jak kiedyś
poseł Siciński tę zapisaną (ale przez prawie sto lat nieużywaną) regułę
właśnie wprowadził w życie.