Dodaj do ulubionych

Szkoła namawia na korepetycje?

IP: *.czerniakowska.pl / *.elnetplus.waw.pl 11.12.04, 11:07
tak; ciekawe, czy ktoś pomyślał, że jeżeli ponad połowa klasy ma zagrożnie,
to znaczy, że na korepetycje powinna pójść nauczycielka, zapewne Pani L.,
albo Pani P. Obowiązkiem nauczycielki jest dbanie o to, żeby uczniowie
posiedli umiejętności określone w programie. Dwie osoby zagrożone, zgoda, ale
aż tyle? W tej szkole jest paru wartościowych nauczycieli, ale reszta...
szkoda gadać. Zagrożeni, nie przejmujcie się!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: b.dawna dobiszanka Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.04, 12:25
      Jest to rzeczywiście zgroza, aby szkoła ,która niegdyś była jedną z najlepszych
      szkół warszawskich (była pod patronatem UNESCO), z której to szkoły wyszło
      kilkanaście znanych osób, obecnie stosowała niemalże "korupcyjny" wychów. Az
      wstyd sie przyznawać do byćia absolwentem takiej szkoły. A czy Fundacja
      przypadkiem nie pomyliła kierunku działań ? I po co w szkole Fundacja
      organizująca korepetycje? A co na te praktyki odpowiedzialne za szkolnictwo
      władze?
    • Gość: Maturzysta 2003 Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 13:50
      Chcialem tylko pozdrowic kolege od czarnej Corsy i od sliwkowego SuperBa i
      innych studentow prawa i socjologii z UW, oraz silna ekipe z PW =] Dobrze ze
      mamy to, o czym wspomina artykul (+ chemie z pania K.) za soba...
      • Gość: nuuuda Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.acn.waw.pl 17.12.04, 20:49
        A pani K. udzielała korepetycji?? Bo ja pierwsze słyszę. Pani K. była genialną
        nauczycielką i dzięki niej nie miałam większych problemów z chemią
        nieorganiczną na studiach. Więc bez takich!
    • Gość: Mama b. dobiszanki Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.12.04, 13:57
      Moja córka uczestniczyła w dodatkowych zajęciach z polskiego przed maturą w tej
      szkole i była zachwycona, a ja miałam gwarancję, że zajęcia prowadzi
      kompetentny nauczyciel, za znacznie niższe niż na rynku pieniądze. Maturę
      zdali wszyscy niezależnie od tego czy na zajęcia w Fundacji chodzili, czy
      nie.
      • Gość: Student Fundacja IP: 217.153.90.* 11.12.04, 17:18
        Fundacja w Dobiszu, to rzeczywiście jakaś dziwna hybryda - początkowo miała
        fundować sprzęt,wyposażenie dla szkoły (pamiętam, że na koszach i sprzęcie do
        radiowęzła pisało dar fundacji...), ale od momentu kiedy się dostałem do tej
        szkoły i ją skończyłem (ładnyc hpare lat temu)nie słyszałem żadnym nowym
        sprzęcie który zostałby sfinansowany przez fundacje. Jeżeli już cokolwiek
        pozytynego działo się w moim liceum była to zasługa samorządu szkolengo, który
        w przeciwieństwie do "obijajacej" się dyrekcji starał sie szukać sponsorów,
        organizować różne ciekawe spotkania ze znanymi ludźmi (m.in. z zespołem
        Perfect, Wojciechem Brzozowskim, Tadeuszem Mazowieckim) również kilka razy
        odbywały się konferencje o UE - ale to wszystko tylko i wyłacznie dzieki grupce
        uczniow. Dyrekcja, nauczyciele (chociaż nie wszyscy) zawsze mieli nas w nosie.

        W sparwie pani L. (o ktorą zapewne chodzi) nie mogę się wypowiadać, bo nigdy
        nie miałem z nią zajęć - ale podobno bardzo solidna i wymagająca (dzięki niej
        wiele osób dostało się na wymarzone kierunki.

        Zarzuty co do tzw.:"powtórzeń" chyba rzeczywiscie sa uzasadnione ale zarzut
        powinien byc skierowany do wszystkich nauczycieli w tym liceum (a tak przy
        okazji to nie słyszałem po pierwsze żeby ktoś nie z naszej szkoły prowadził te
        zajęcia - ani żeby ktoś nie z naszej szkoły na nie uczęszczał).
        Sam do dziś pamiętam jak pan profesor S. z historii namawiał już dwa lata przed
        maturą - zapiszcie się to gwarantuje że zaliczycie.

        Piotrek matura 2002
        • Gość: zAgatka Re: Fundacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 20:57
          Jeśli to rzeczywiście chodzi o panią L., (skoro nikt nie używa jej nazwiska,
          choć jest ono wszystkim zainteresowanym doskonale znane), to muszę powiedzieć,
          że nie jest to dobry pedagog, ani tym bardziej germanistka. I nie mówię tego
          przez złość, czy żal - maturę zdałam w Dobiszu wiele lat temu, a z niemieckiego
          miałam "dobry". Ale pamiętam, że znęcała się psychicznie nad
          słabszymi "językowo" uczniami i atmosfera na zajęciach nie była sprzyjająca do
          nauki tego - dość trudnego chyba - przedmiotu. Na kursy organizowane przed
          maturą przez szkolną fundację też chodziłam - strata czasu i pieniędzy.
          Faktycznie Dobisz był kiedyś bardzo dobrą szkołą, miał nawet klasę
          humanistyczną, do której uczęszczała moja starsza siostra, uczyli się kilku
          języków obcych, w tym łaciny... Kiedy ja tam byłam uczennicą poziom był już
          zdecydowanie niższy. A jeden ze studentów napisał coś o chemii z panią K, -
          jeśli mowa o prawdziwych pedagogach, to ona do nich należy, mimo że jest surowa
          i wymagająca. Ale zawsze była sprawiedliwa. Natomiast o pani L. nie można tego
          powiedzieć. Pozdrawiam wszystkich "dobiszan"
          • Gość: Tańsza Afera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 22:34
            Jestem w drugiej klasie. Uważam,że jest to dosyć dobre liceum. Co do samej afery zwiazanej z panią od niemieckiego,to nie mogę się na temat samej nauczycielki wypowiadać,bo nigdy nie miałam z nią lekcji,choć od innych uczniów słyszałam raczej kiepskie opinie... . Uważam,że w sprawie całej tej afery nie da się do końca powiedzieć,kto ma rację. To co napisała Gazeta,nie wygląda do końca tak...Bo tak naprawdę to nie była inicjatywa nauczycielki od niemca,tylko wychowawczyni tej klasy. Faktem jest,że skoro cała klasa ma takie kłopoty,to rzeczywiście niemoralne jest,aby nauczycielka robiła kursy, na których uczy tego czego powinna uczyć na lekcji... Poza tym,jeśli już taka propozycja padła,to nie powinna prowadzić tych korkó nauczycielka z naszej szkoły... Zawsze uważałam,że szkoła to państwo w państwie...Co do Fundacji to mam zastrzeżenia do jej pracy,ponieważ zupełnie nie rozumiem w czym jest potrzebna... Sama chodzę na jeden z kursów,ale jestem zadowolona jak narazie,choć moze to rzeczywiście strata pieniędzy.
            Uważam,że krzywdzący jest artykuł ten dla wszystkich nauczycieli naszego liceum. Artykuł dotyczy niewielu,a krzywdzi wszystkich. Jest paru naprawdę dobrych nauczycieli w naszym liceum,a co najlepsze sprawiedliwych i uczciwych.Poza tym, zdanie z artykułu "Nauczyciele, z rozbrajajacą szczerością przyznają,ze nie potrafią uczyć" jest strasznnie głupie...Proszę was,kto uwierzy,że jakiś nauczyciel przyznałby sie Gazecie że nie potrafi uczyć.Jakaś paranoja.Może Sylwia Sałacka miała jakieś sny o tym czy co...
            Co do samych opinii nauczycieli to nie zgadzam się z opiniami o pani K. od chemii. Jest bardzo dobrą nauczycielką. Natomiast zastrzeżenia mam do prof. S,który obecnie jest wicedyrektorem.Pamietam sytuację,która miała miejsce na początku tego roku. Jedna z nauczycielek chciała zrobić coś w rodzaju kursu z historii,ale niepłatnego. Natomiast pan prof. S. prowadzi swoje wlasne (płatne) kursy,wiec na te niepłatne zgodzić się nie chciał.Jakimś cudem, jednak, dosżły one do skutku. Mogłabym tu napisać wiele rezczy o nauczycielach z mojego liceum,min,o pani prof.W i T oraz o panu R.,ale po co... Niech to bedzie słodka tajemnica :D
            • Gość: me Re: Afera IP: *.238.68.14.adsl.inetia.pl 16.12.04, 16:27
              nie pół klasy tylko dwie osoby
        • Gość: były student Re: Fundacja IP: 193.30.160.* 14.12.04, 11:10
          drogi Piotrku, zdaje sie ,że sie baaardzo mocno pomyliłeś, ta profesorka,
          dzięki której tyle osób nauczyło sie niemca, to pani Piotrowska, a Pani L, jest
          wszytkim, tylko nie dobrym nauczycielem, co osobiście potwierdzam, !!!!
          • Gość: uczeń 2000 Re: Fundacja IP: 193.30.160.* 14.12.04, 11:17
            wystarczy szanowni Państwo sprawdzić, kóry nauczyciel niemieckiego uczył w
            fundacji, a który nie i po problemie!!!!!!!! co pań piotrowskich to miałem
            lekcje z młodą i starsza, mloda nas bardzo fajnie uczyła, szkoda że odeszła,
            ale jak mieliśmy zastępstwo ze starsza to choć była baaaardzo wymagająca, to
            zdaliśmy sobie sprawę że to dla naszego dobra!!!!!! i choć jedna i druga sroga
            jak diabli to stara straszniejsza:-))) ale tylko dzięki takim nauczycielom
            można czegoś się nauczyć!!!!!! wg mnie nalezy jasno określić że poziom
            nauczania niemca w naszej szkole zdecydowanie zaniża pani L. i te jej debilne
            opowieści o zyciu i mężczyznach!!!!! pozdrawiam cały dobisz.
    • Gość: zdaje fizyke Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.chello.pl 11.12.04, 17:03
      Tą fundację od zawsze uważałem za jakąs pomyłkę.. Zajęcia z fizyki też mialy być odpłatne (do opłacenia w (khem) fundacji), na szczęście pani prof. K. poświęciła się i zostaje dla nas po lekcjach za darmo, za co ja (i podejrzewam ze wszyscy inni) gorąco dziękuję!!
    • Gość: maturzysta Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 18:01
      Niestety nasza kochana szkółka działa sobie dość specyficznie:/ fundacja jest
      tego najlepszym dowodem. Najśmieszniejsze jest to, że owe przygotowania są
      droższe od kursów organizowanych przez wyższe uczelnie. Osobiście cieszę się, że
      uczęszczam na poza szkolne kursy- bardziej im ufamJ. Myślę, że gdybyśmy mięli
      normalne lekcje kursy niebyły by niezbędne, ostatnio jednak odnoszę wrażenie, że
      nauczyciele nas inaczej traktują- na niektórych przedmiotach o tym, ze jesteśmy
      w szkole na lekcji świadczy tylko dziennik. Jest to niewątpliwie przykre! Ale
      szkoła poza tym wszystkim jest naprawdę świetnaJ wszyscy mamy tylko nadzieje, że
      zdamy maturę, a suuuper kursy nam w tym tylko pomogą ; )
      • Gość: ivis Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.12.04, 19:15
        Z panią Lenczewska [bo chyba sie nie wstydzi swoich metod nauki i o jej zajęcia
        chodzi w artykule] mialam przyjemnosc w ubieglym roku i mimo, ze wczesniej
        uczylam sie niemieckiego mialam same 2,3 [nauke niemieckiego zaczelismy
        TEORETYCZNIE od podstaw]. Zawsze wspolczulam moim kolegom, [ktorzy wczesniej
        nie mieli do czyniena z tym jezykiem] bo byli skazani na niepowodzenie.
        Otwarcie przyznaje TA KOBIETA SIE NIE NADAJE NA NAUCZYCIELKE!! Dodam tylko ze
        polowa lekcji schodzi na opowiadaniu historii z kosmosu, na durne tematy, ktore
        wcale nas nie interesuja. Potem nastepuje sprawdzenie pracy domowej i zadanie
        nastepnej, a co jakis czas sprawdzian z rozdziału. NIC NIE JEST TLUMACZONE! A
        jelsi ktos ma pytania to odpowiedz jest "zaraz dostaniesz jedynke, bo już to
        powinieneś umiec!"

        Jestem przekonana, ze te korepetycje i tak nie zmienia ocen uczniom, bo pani
        prof bedzie przekonana, ze oni sie nie ucza, a zajecia beda wygladaly podobnie
        do szkolnych.

        A co do innych zajec dodatkowych w szkole, to je konkretnie popieram. Sama
        chodze teraz na zajecia z geografii [do pani prof ktora mnie rownoczesnie
        uczy]. Ale tych niemozna nazwac korepetycjami, tylko zajeciami przygotowujacymi
        do matury. Na zajeciach przerabiamy material ubiegłoroczny, poszerzamy go o
        dodatkowe informacje. Ci ktorzy chodza ze mną na te zajecia wykazują wiekszą
        aktywnośc na zwyklych lekcjach, ale jest to spowodowane zainteresowaniem tym
        przedmiotem [w koncu z niego chcemy zdawac mature] a za tym idą wyższe oceny
        [ale tez nie zawsze, czesto zdarza nam sie [poprawiac sprawdziany...]. Wiec nie
        jestesmy w zaden sposob gloryfikowani ze strony nauczycielki. Na zwyklych
        lekcjach nie ma tyle czasu, jest wiecej osob do ogarniecia ze strony
        nauczyciela, wiec nie jest on w stanie przekazac wszystkich informacji ktore by
        chcial. Udzial w zajeciach dodatkowych był całkowicie dobrowolny i wiem ze
        dzięki nim bede lepiej przygotowana do matury!
        Pozdrawiam wszystkich poza panią L.
        • Gość: byly dobiszczak Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.04, 00:03
          W 100% zgadzam sie z ivis-em

          Mialem watpliwa przyjemnosc "pobierania nauk" u pani L przez 4 lata. Mimo
          wyjatkowych starano byl jedyny przedmiot z jakiego kiedykolwiek, rok w rok
          bylem zagrozony. (Z innych przedmiotow zadko kiedy miewalem mniej niz 4 lub 5).

          Ta kobieta po prostu NIE NADAJE SIE JAKO NAUCZYCIEL (nie mam zreszta pojecia do
          czego wogole sie nadaje)
      • Gość: Absolwent44 :] Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.12.04, 20:49
        Hmm a może osoby które uważają że fundacja jest nie potrzebna, zauważą że
        dzięki jej działalności szkoła jest sukcesywnie odnawiana ( okna, remont sali
        gimnastycznej itd.) Niestety trzeba sobie uświadomić że dzilnica Mokotów nie
        daje na te cele wielu pieniędzy. To że są organizowane takie kursy jest rzeczą
        pozytywną ponieważ nie trzeba szukać kursów na mieście, nauczyciele znają
        młodzież i wiedzą co najlepiej powtórzyć. Po za tym dlaczego nie pisze się o
        szkołach w których po prostu nauczyciele prywatnie proponują korki swoim
        uczniom co jest troszke bardziej nie moralne niż takie kursy...
        • Gość: absolwentka '02 Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 21:06
          wydaje mi sie ze juz nie chodzi tylko i jedynie o te kursy i
          pieniadze...bardziej skupmy sie na postawie belfrow. tu chodzi o to ze
          nauczyciele nie daja z siebie wszystkiego na lekcjach, a jak prowadza kursy to
          ludziom reka puchnie(o czym moglismy przeczytac we wczesniejszym
          komentarzu).jakby robili co mogli a nie gadali o totalnych bzdurach(a wiem jak
          bylo na lekcjach)sprawa nie bylaby taka bulwersujaca.inaczej podchodzimy do
          tematu kiedy nauczyciel powie ze niestety jest za malo godzin,ze sie nie wyrobi
          i jest to jedyny sposob na zapoznanie sie i przyswojenie odpowiedniej partii
          materialu aby pomyslnie przejsc egzaminy wstepne a przy tym jeszcze on sam
          wykorzystuje lekcje w pelni, podajac jak najwiecej informacji... natomiast jak
          ktos nie prowadzi przyzwoicie zajec,potem karze sobie placic na kursach, to
          przepraszam bardzo...cos jest wtedy rzeczywiscie nie tak!!!
    • Gość: SB Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.chello.pl 11.12.04, 19:15
      Z tekstu nie wynika że zajęcia w fundacji sa obowiązkowe. O co chodzi tej
      połowie rodziców, która jest zszokowana?? Pozdrawiam moją byłą szkołę.
    • Gość: dobiszak "02 Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.chello.pl 11.12.04, 19:19
      ahh ten dobisz;) pani P. zawsze byla najlepsza ;)hehe
    • Gość: siostra dobiszanka Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.238.71.203.adsl.inetia.pl 11.12.04, 19:21
      Szczerze mówiąc to chodze na kursy pani S i poweim tyle, ze siedzimy tam do ok
      16 dwa razy w tygodniu, prawie czły czas piszemy, a jak w końcu wyjdziemy z
      tamtąd z rękami spuchniętymi to nie mamy ochoty zaglądać do notatek żeby sobie
      je powtórzyc. Za kurs płacimy dużo, ale i tak niewystarczjąco, bo sami musimy
      kupować papier do ksero, bo fundacja nam go nie daje.
      Wielkie dzięki dla pani prof.K i prof.L za to ze zostają po lekcjach i tłumaczą
      nam chemie
      • Gość: absolwentka 2003 Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.aster.pl 11.12.04, 19:39
        jesli chodzi o karde nauczycielska w dobiszu to wiele pozostawia do
        zyczenia. pani lenczewska od zawsze tworzyla bardzo specyficzna atmosfere na
        zajeciach. ciezko bylo z nich wyniesc wiedze...ale cala zabawa z niemieckim w
        44lo ujawnila sie na maturze ustnej gdzie panie lenczewska, piotrowska i
        piotrowska z corka specjalnie kreowaly bardzo niemila atmosfere na
        egzaminie.takze bardzo dziwne jeste to ze wiekszosc osob z pewnej klasy miala
        troche pozanizane oceny, co bylo przypuszczalnie spowodowane pewnym
        incydentem na zastepstwie z niemieckiego:P dobisz ogolnie schodzi na psy, bo
        co tu duzo mowic;o nauczycielu histori, panu M. ktory ma wiele dziwnych
        zagrywek, ale praktycznie jawne umozliwianie sciagania na maturze, to przesada;
        o znerwicowanych nauczycielach wf...i wielu, wielu inncyh ktorzy powinni juz
        dawno odejsc dla dobra wszystkich bo nauczanie i praca z mlodzierza nigdy nie
        byla ich dobra strona, ani powolaniem. oczywiscie sa wyjatki.jak wszedzie, ale
        chyba zbyt malo liczne aby nie pozostalo poczycie niecheci do liceum pod
        wzgledem kadry. a szkoda...
    • Gość: ex- dobiszanka Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 19:32
      Musze przyznać, ze głosy dotyczące fundacji w Dobiszu zawsze były podzielone. Z
      założenia ma ona wspierać szkołę, a jedyny pozytek jaki czerpali z niej
      uczniowie, przynajmniej za moich czasów (2 lata temu) to usługi ksero (niezbyt
      tanie skąd inąd). Nie spotkałam się z jawnym zapraszaniem na kursy podczas
      lekcji, ale wiem że prowadzone są one przez nauczycieli z Dobisza i ze wiele
      osób na nie uczęszczało. Wśród tych osób znalazłam sie też ja, jako że
      nauczycielka ucząca mnie biologii w szkole nie była w stanie przygotować mnie
      do matury. I muszę powiedzieć , ze dzięki tym kursom i pomocy Pani Profesor
      prowadzącej te zajęcia, uporałam się z maturą. Ale jest jeszcze jeden fakt,
      który może postawić fundację w innym świetle. Ja nie płaciłam za te kursy. Po
      złożeniu podania o dofinansowanie, prezes fundacji zgodził się na sponsorowanie
      mnie. Wiem też, że nie jestem odosobnionym przypadkiem, co pokazuje, że
      fundacja w Dobiszu spełnia czasami zadania fundacji...
    • Gość: matura04 Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: 83.144.125.* 11.12.04, 19:55
      Kusy,krepetycje jak zwal tak zwal ,ale uczeszczalam na polski do najlepszej
      polonistki pani profesor Sz. i daly mi duzo.Mnie i reszcie osob.Dobisz..Na
      zawsze z sentymentm.
      • Gość: elyta_matura_04 Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 22:25
        Ach tak...lekcje z Pania Szu to jest rzecz ktorej nie zapomne chyba do konca
        zycia,a sama nauczycielke zawsze bede wspominal z sentymentem :] drugiej takiej
        kobiety ze swieca szukac.

        co do kursow do matury...ja tu nie widze problemu. zobaczcie,w koncu kto jak
        kto ale nauczyciele w danej szkole najlepiej wiedza jak wyglda matura z danego
        przedmiotu (no moze sie to teraz zmieni), co jest wymagane przy odp na maturze
        i tak dalej. nie ma sie co dziwic, ze po kursie reka odpada, skoro nauczyciel
        stara sie powtorzyc 4 (czy 3) letni material w ciagu niecalego roku (w moim
        przypadku do kwietnia). nie ma przymusu by na taki kurs uczeszczac, bo w koncu
        mozna sie w domu samemu uczyc, a jesli ktos sie systematycznie uczyl od
        poczatku (taaa...jasne...:P), to juz w ogole nie powinien miec problemu.

        inna sprawa, jesli to jest pierwsza klasa i sa platne kursy dla uczniow ktorzy
        niedociagaja. tak, w przypadku niemieckiego i pani L. (nie znalem
        osobiscie),wydaje sie to niemoralne.

        prawda tez jest ze istnieje kilkoro nauczycieli ktorzy maja problem z
        przekazywaniem wiedzy,ale wg mnie nie jest to wiekszosc-zalezy na kogo sie
        trafi.
        I tak na przyklad dobra polonistka jest pani Sz.,matematyczka(jesli komus
        zalezy na matmie) pani T., pani L.od geografii, panie K. i L. od chemii,ktore
        za darmo po lekcjach zostawaly,prof K. od PO :] Ale za to obaj panowie od
        historii to maja cos nie tak w glowach (podejrzewam wplyw wybuchu w czarnobylu
        w 1986 :P).byla swego czasu swietna historyczka-pani prof Wódke (ach, swietne
        to jej nazwisko).Uczyla genialnie.Smiem stwierdzic ze po jej lekcjach nikt by
        nie musial na zadne kursy nigdy juz chodzic... :)

        niektorych nauczcyieli trzebaby jednak zbiczowac-jak wspomnianych panow od
        hist, pewnego lysawego pana od biologii ktorego nazwiska nikt nie zna (a raczej
        nie znal przez jakies pierwsze 2m-c :P)..

        generalnie atmosfera w szkole jest pozytywna-pod kazdym wzgledem.i smialo moge
        powiedziec ze to do tej pory najlepszy okres w moim zyciu. no ale jak mowilem-
        zalezy na jakich nauczycieli sie trafi

        "Deska, deska" (c) K.T.
        • Gość: matura04 Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.chello.pl 11.12.04, 23:16
          Wodke byla genialna,wystarczylo posluchac jej na lekcji i tylko sobie
          przeczytac notatki i nie mialo sie problemu pozniej,wspaniale uczyla,szkoda ze
          odeszla,a Lange z tymi butami tez byla niezla::)))
      • Gość: dobiszanka Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.04, 10:54
        Popieram. Pani prof. SZ jest najlepszą polonistką. Pozdrawiam ją serdecznie i
        wciąż wspominam. Chodziłam na jej kursy. Dużo pisaliśmy ale się opłaciło.
        Wystarczy po prostu trochę się pouczyć. Matura z polskiego była banalna (ja mam
        umysł ścisły, a nie humanistyczny). Na egzaminie pisemnym i ustnym atmosfera
        była fantastyczna.
      • Gość: maturzystka '92 Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: 62.29.248.* 22.12.04, 12:47
        Jestem z klasy pani prof. Sz. i uważam, ze jest kimś więcej niż nauczycielką
        ona nam pokazała jak żyć, jak być CZŁOWIEKIEM. Sama jest kimś wyjątkowym.
        Pozdrawiam wszystkich Dobiszaków i panią prof. Sz.!
    • Gość: maturzysta Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 20:09
      Nic dziwnego ze musimy chodzic na dodatkowe zajecia skoro na lekcjach nie sa do
      konca wyjasniane tematy!!! tak nie powinno byc!!! w tym roku zdajemy mature a
      nic nie umiemy bo niektorzy nauczyciele nie potrafia prowadzic lekcji!!! mysle
      ze w kazdej klasie sa takie problemy!!! powinny byc one jak najszybciej
      zlikwidowane!!! ludzie pomyslcie o tym!!!
    • Gość: maturzystka Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.238.71.203.adsl.inetia.pl 11.12.04, 20:22
      pani z fundacji ściga nas za niezapłacone raty lub za nieoddane deklaracje, a
      okazuje sie ze fundacja jeszcze nie podpisala z nauczycielami umów i pracują
      narazie za darmo :P
      • Gość: me Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.238.71.203.adsl.inetia.pl 11.12.04, 21:51
        co do łysego profesora to macie racje, osobiscie go nie trawie i na wos chodze
        tylko na zaliczenia, a poza tym małym wyjątkiem myśle ze szkoła jest swietna,
        szczegolnie atmosfera na przerwach przy pump it up albo call on me:)
        a i jeszcze jest przeciez kochany pan profesor
        widocznie kolega któremu dobisz sie nie podoba trafił do złej szkoly bo Dobisz
        ma swoisty klimat i rzeczywiscie nie wszystkim odpowiada, ja osobiscie załuje
        ze w tym roku musze odejść (może zostane....)
    • Gość: Byla dobiszanka Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.chello.pl 11.12.04, 20:26
      Skonczylam dobisza niedawno i musze powiedziec ze co roku jest coraz
      gorzej...co do pani profesor L.od niemieckiego,co roku sobie znajduje tak jak
      ona to nazywa KICIUSIE...osoby ktore standardowo maja zagrozenia na koniec
      semestru i musza sie meczyc z niemieckim do konca roku szkolnego a nawet i
      dluzej...Ale sa takze bardzo dobrzy nauczyciele np.pani profesor K.od
      angielskiego ktorej jestem wdzieczna za wszystko czego mnie nauczyla oraz pani
      profesor L.od geografii oby wiecej bylo takich nauczycieli:))
    • Gość: beeeeee Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 21:18
      a ja chodzę do tej szkoły i muszę stwierdzić, że drugiego tak poku***** miejsca
      na ziemi nie znam.
      • Gość: ed(dobiszak) Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 21:41
        Jestem teraz w klasie maturtalnej i musze powiedziec ze szkola jest swietna
        oprocz paru wyjatkow. Takiej atmosfery przede wszystkim w klasie mozna tylko
        zazdroscic. Jest wielu swietnych nauczycieli, wielu dziwnych, wielu jak to ktos
        napisal "znerwicowanych" ( pozdrawiam profesora Kazimierza ;) ) W szkole jest
        dobra geografia, chemia i jeszcze pare niezlych przedmiotow. Kuleje raczej
        historia i wos za sprawa lysego nauczyciela.
        Co do kursow to w 2 klasie padla propozycja kursow z geografii i spora czesc na
        ta propozycje przystala mimo zadnych zagrozen. Nie bylo tez zadnego grozenia.
        Cena z tego co wiem tez byla przystepna.
        Co do niemieckiego z pania L to ciezko maja osoby niezawansowane, lekcje czesto
        koncza sie na sprawdzeniu pracy domowej. Szanowna pani ma swoich ulubiencow i
        takich ktorych mozna gnebic. Jesli ktos zle trafi w upodobania L to bedzie mial
        ciezko. Za to ta 2 strona ma latwiej bo nie lapie stresow przed niemieckim.
        O fundacji napisze tylko tyle ze nie widze sensu dalszego jej dzialania w takim
        wymiarze.
        Pozdrawiam wszystkich dobiszakow i znajomych ;)
    • Gość: TK Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 22:16
      eżeli ta germanistka nie jest w stanie nauczyć ich niemieckiego na lekcjach, dlaczego miałaby to zrobić na płatnych korepetycjach?

      Albo dosadniej: "Dopiero jak zapłacicie to nauczę tak, byście u mnie zdali/mieli dobre oceny". Nie no.. nieważne, że prawnie to jest inne ciało. Na studiach jeśli prowadzący daje korki swojemu studentowi niezależnie od formy(!) to i tak to jest niestosowne.

      Krótko: Nawet jeśli intencje nauczycieli nie są złe, to proceder jest zły, bo propaguje gorsze nauczanie na tych bezpłatnych zajęciach.Kto nie zapłaci będzie miał gorsze oceny.
      • Gość: sickman Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 22:27
        swoja droga, kto w szkolach widzial naprawde dobrych nauczycieli jezykowych??
        ci dobrzy to po szkolach jezykoweych siedza..
    • Gość: matura2000 Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.12.04, 22:24
      Artykuł przypomniał mi moją dawną budę :-)

      Czy nadal pracują w Dobiszu...
      prof. Wachowicz?
      prof. Morawska?
      prof. Osuch?
      prof. Beba?
      prof. Kuźma?
      prof. Kozłowski?
      prof. Gołobów?

      No i przede wszystkim - czy kochana niezniszczalna prof. Lange???

      Pozdrawiam wszystkich Dobiszaków!
      • Gość: matura_04 Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 22:31
        Wachowicz z tego co mi wiadomo tak
        Morawska-odeszla na emeryture 2 lata temu
        Osuch - tak
        s.p. Beba - niestety nie zyje (3lata)
        Kuzma - tak
        Kozlowski - niezniszczalny :]
        Globow - tak
        Lange - nie mam pewnosci bo chyba w tym roku na emeryture odeszla. zastepca
        p.Sekinda zostal. mozliwe ze na pol etatu jeszcze uczy
        • Gość: matura2000 Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.12.04, 22:39
          Prof. Beba nie żyje ??????????????????
          Kurcze, tak przykro mi się zrobiło... Zawsze bardzo miło Ją wspominałem...

          Co Jej się stało? Młoda kobieta przecież to była...
          • Gość: matura_04 Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 22:42
            tak, tez ja milo zawsze wspominalem i bede wspominac. potrafila naprawde dobrze
            fizyki uczyc (nie to co wybitny fizyk termojadrowy,co na jej miejsce nam
            przydzielili).uczac sie do egz na politechnike korzystalem z zeszytow z
            notatkami z jej lekcji..ech..
            zmarla na raka. niech odpoczywa w spokoju
            • Gość: matura 2004 Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.238.65.179.adsl.inetia.pl 12.12.04, 11:17
              pros. LAnge jeszcze uczy i wszystko w tej szkole robi za sekinde, on chyba
              tylko wywiesza zastępstwa
    • Gość: Desperat!!! Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.acn.waw.pl 11.12.04, 22:43
      Gdyby to był najmniejszy problem tej szkoły!!!!
      (dyrektor najmniej liczącą się osobą z ciała pedagogicznego???)
      • Gość: sickman Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 22:46
        zalezy co przez to rozumiesz. generalnie bylo tak ze najwieszka wladze w szkole
        mial zastepca zawsze ("buty!" :P),ale p. Mioduszewska odpowiada raczej za
        sprawy zewnetrzne.raczej bym sie nie zgodzil z twoja teoria...moze jakis
        przyklad?
        • Gość: Desperat... Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.acn.waw.pl 11.12.04, 22:51
          Pan K. jest tam jakimś działaczem wielkim (stary nudziarz), Prof. Dokt. W. jest
          wizytówką szkoły ale dlaczeog.. (O zgrozo) oni na przykład w tej szkole są
          nietykalni ...Powiedziała P Dyrektor (oczywiście nie dokładnie) a panie F
          koleżanka Pani Dyrektor.... (Radziecka dobra szkoła Angielskiego) i tyle o tym
          myślę :D oto były przykłady
          • Gość: blabla Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 22:55
            no dla mnie W. nigdy nie byl i nie bedzie wizytowka szkoly
            ale jesli mowisz w tym kontekscie to jest to mozliwe..stymze tak jest prawie
            wszedzie.i nie sadze by W. wymuszal jakies decyzje na dyrektorstwie.swego czasu
            pewien nauczyciel historii ktory teraz zostal vice (nazwijmy go S.), wspominal
            ze sie zdzebko boi dyrki ;P
        • Gość: matura2000 Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.12.04, 22:54
          BUTY!!! w wykonaniu prof. Lange to tekst, którego nie zapomnę do końca życia
          :))))))))

          Prof. Lange poza `buciarskim` odchyleniem miała jeszcze niesamowitą, NIESAMOWITĄ
          pamięć - KAŻDEGO ucznia ze szkoły, obojętnie czy miała z nim zajęcia czy nie -
          znała z imienia i nazwiska :)

          No i chemii uczyła rewelacyjnie :) Szkoda, że coraz mniej już jest takich
          nauczycieli...
          • Gość: matura_04 Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 22:59
            oj tak.... "buty!"
            a pamiec...boze, ta kobieta to cyborg a nie czlowiek.zna kazdego z imienia, wie
            do jakies klasy kto chodzi i na jakiej lekcji powinien byc w danym
            momencie...kiedys nawet prawie w calosci mi powiedziala jakie oceny mialem na
            swiadectwie na koniec podstawowki..o zgrozo..to nawet strach sie bac... ;p
            • Gość: matura2004 Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 00:35
              Prawda jest taka...Lenczewska byla jest i napewno bedzie popier...olona!! Na
              zajeciach ostrzegala nas zawsze ze jak nie bedziemy sie uczyc to bedziemy
              pracowali w niemieckim burdellu...A ogolnie...to chyba nikt nie zapomni lekji
              chemi z Prof KAM. szkaola ta przygotowala mnie do egzaminu na studia(panstwowe)
              no i sie dostalem...tak wiec chyba nie jest taka zla;)
          • Gość: 2 klasa Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.prosoft.com.pl 12.12.04, 11:54
            Prof. Lange kiedys uczyla dobrze. teraz jej sie nie chce i odwala wszystko po łebkach. a szkoda, bo wymaga tak samo. korki korki korki i masz troje na koniec
      • Gość: 2 klasa Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.prosoft.com.pl 12.12.04, 12:02
        W ogole nie rozumiem grona pedagogicznego w tym roku. Czy jest tam KTOS kompetentny ?

        PS - piszcie normalnymi nazwiskami, co za roznica ?
    • Gość: lider Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.chello.pl 11.12.04, 22:53
      heh ja proponuje zeby wszyscy rodzice na najblizszym dniu otwartym poszli z tym
      do dyrekcji i zazadali zmian. dlaczego nie moze byc tak jak w nomalnych
      szkołach?
      moje propozycje zmian(moze znajdzie sie ktos madry i doda cos lub skrytykuje):
      1. języki ponad klasowe (kazdy wybiera jezyk dodatkowy a grupa formowana jest z
      ludzi o tych samych preferencjach)
      2. ZATRUDNIĆ NATIVE SPEAKERA!!! ludzie uczacy sie języka tylko w szkole na
      lekcji nie rozumieja co sie do nich mowi
      3. zmienic profile klasowe: z mat-fiz i mat-inf zrobic mat-fiz-inf (na
      informatyke na PW i tak potrzeba fizyki), z klas jezykowych zrobic klase
      HUMANISTYCZNA (zeby mieli co zdac na maturze)
      4. dlaczego kilku nauczycieli dalej uczy w tej szkole??? (ML, DK, JM, AF itp.)
      5. ochrona powina być!!! podpalaja szkole, rozwalaja szafki to niech cierpia!
      6. nie przeszkadzaja mi kursy jezeli maja one na celu rozszerzenie materiału,
      dla osób ktore chca zdawac rozszerzona mature z przedmiotu ktory w ich klasie
      jest tylko na poziomie podstawowym...
      7. jak mozna postwic komus na egzaminie porawkowym 2-??? jezeli ma egzamin
      komisyjny w sierpniu to chyba powinien sie nauczyc przynajmniej na 4... chociaz
      by po to by zrobic dobre wrazenie na komisji....
      dopisujcie co wam do glowki przyjdzie!! moze cos to da chociaz watpie....
      chybe bede sie wsydzic swojego swiadectwa ukonczenia LO z pieczatka
      dobisza.... :/
      • Gość: ppp Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.chello.pl 12.12.04, 00:34
        Gdyby Lanczewska UCZYŁA pewnie nikt by sie nie czepial ze daje korki za
        pieniadze. ale ona nie nadaje sie do tej pracy. Nie mozna za to powiedziec czy
        promuje osoby chodzace na zajecia bo - zajec jeszcze nie bylo.

        Lanczewska musi odejsc
      • Gość: 2 klas Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.prosoft.com.pl 12.12.04, 11:56
        ZMIEN SZKOLE, JESTES DENNY/A
    • Gość: Matura_04 Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 00:51
      Mam nadzieje ze Lenia to przeczyta...
      Lenczeska to kobieta z kopleksami...corka wojskowego...zelazne zasady_-_brak
      zasad_-_Niepedagogiczna...nienadajaca sie do naucznia...kursy prowadzone przez
      nia to jakis poroniony pomysl...
      Jendka nie mozna wieszac psow na innych nauczycielach...prof Sik...z polskiego
      przygotowala nas do matury...prof Kam...przygotowala nas do matury z
      chemi...skonczylem to licemu na marnych stopniach...ale dzieki niemu dostalem
      sie na panstwowa uczelnie...i jakos sobie radze...szkoda ze pani Kam...juz nie
      uczy...ciezko bylo ta chemie zdac...ale jak juz zdales nawet na 2 to wiedziales
      ze cos umiesz...pani Sik...pewnie tez juz nie pouczy za dlugo...wtdey to juz
      bedzie lipa---pani Tok...z matmy...stara rura i wredna baba...pan Micha... od
      wosu i matmy-cham i prostak-tyle ze chyba najlepiej wyedukowany(2 fakultety)
      Najlepsze co bylo w tej szkole to ludzie...przyjaciele na cale zycie!!! KOCHAN
      nigdy nie zapomnimy!!!
      • Gość: ~dobiszak Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.12.04, 02:11
        Ludzie... dokładnie, ludzie to esencja tej szkoły...
        Ale chemia z Panią Ku..ą, polski z Panią Na...ek i biologia z Panią St.....ą
        rządzą; za to matma z OSUCH to tragedia, myślimy o tym, jak się tej .....
        pozbyć...
        • Gość: głuchoskład03matur Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 02:52
          smiac mi sie chce jak to czytam... ludzie nie denerwujcie sie tak przeciez...
          ja opowiem tutaj na lamach tego forum jak to bylo za czasow gdy ja uczylem sie
          w tej genialnej szkole na dolnej 6, postaram sie pisac w imieniu calego
          GŁUCHOSKŁADU...ale czy sie uda to zobaczymy. no wiec moze zacznijmy od
          tego ,ze naprawde dobrze wspominam <w tej chwili...> lekcje z pania mgr
          Kaminska, no coz wymagajaca to ona byla jak cholera... ale jak to sie mowi
          ``bylo ch..owo ale jednakowo`` jak napisales na 5 to dostawales 5. Poza tym
          chcialbym pozdrowic <mam nadzieje ,ze nauczyciele z dobiszewskiego beda to
          czytac> pania mgr Tokarska -> nie zdawalem na polibude wiec w 4 klasie nie
          musialem sie juz uczyc <no moze to przesada , moze to raczej zasluga ziomow z
          gluchoskladu ,ktorzy zawsze cos mi tych klasowkach ,na tematy o ktorych pojecia
          nie mialem, napisali. no to tyle... narzekac mozna bardzo. Jedna osoba z
          gluchoskladu miala taka sytuacje u pani Lencz. <z niemieckiego zeby nie
          bylo...> dostala 3 z klasowki i szesc piatek u praktykantek z odpowiedzi <ktore
          to notabene byly duzo trudniejsze niz odpowiedzi u nauczycieli, bo nie
          wiedzialy o co pytac , wiec np. musialo sie wyrazic i argumentowac swoje zdanie
          na temat kary smierci...>, no i wyobrazcie sobie ,ze pani Lencz. nie uwazala
          aby z takich ocen byla szansa na 5... to nie koniec musialo sie u niej
          poprawiac klasowke zeby dostac 4 na koniec... smiechu warte. Co poza tym , no
          coz... fajnie sie do tej szkoly chodzilo. Nie zapomne poscigow za palacymi tego
          wariata od wfu... ech... to byly czasy. :)zaczynajac to pisac chcialem pojechac
          wszystkim ktorzy zaszli mi za skore w tej cholernej szkole ,ale teraz
          stwierdzam ,ze w sumie to po co ,przeciez to niczego nie zmieni... skonczy sie
          na tym ,ze... wlasnie na czym sie skonczy ??? odp. na niczym , a ta wariatka
          Lencz i te dwie super germanistki <z akcentem jakby byly zrzeszone w afganskiej
          szkole tanca towarzyskiego z elementami niemieckiego>... a jednak pojade po
          nich. Powiem szczerze o ile do ``Matki`` to mozna sie przyczepic tylko o
          akcent o tyle ta mlodsza to juz wredna baba po calosci... ciekaw jestem czy
          germanistyke skonczyla... a jezeli tak to nie wiem , kto pozwolil jej skonczyc
          uniwerek z takim akcentem... no i te metody nauki <szkoda ,ze linijka po lapach
          nie leje>.heh POZDROWIENIA DLA CALEGO GLUCHOSKLADU i innych nie zrzeszonych
      • Gość: me Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.238.65.179.adsl.inetia.pl 12.12.04, 11:26
        jeżeli uwazasz Sik.. za dobrą nauczycielke to zastanów sie jeszcze raz, ja nie
        wiem jak zdam w tym roku mature...
        • Gość: matura2001 Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.chello.pl 12.12.04, 12:23
          Tak tak sytuacja z pania L. powtarza sie co roku, i to nie jest problem osob
          niezaawansowanych jak ktos napisal, kolezanka z mittelstufe kilka razy dostala
          2 bo odpowiedziala na pytania slownictwem spoza omawianego tekstu (2 bo w ogole
          odpowiedziala), uczenie sie na pamiec i wysluchiwanie opowiesci na temat
          pochodzenia nazw berlin i lubeka (od traw rosnacych dookola...wiecie), sikaniu
          do niemieckich basenow i filmach widzianych w telewizji to norma na tych
          zajeciach. Jak ktos stanie sie "ulubiencem" (misiem, shetzhien) to
          czesto "pogawari sobie" z pania profesor. I niestety jest to tylko przejaw
          ignorancji (zeby nie powiedziec glupoty) pani prowadzacej zajecia. Profesor M.
          to dziwny przypadek (rzucanie dlugopisem i kreda w uczniow). Mimo wielu
          zastrzezen do lekcji z pania O., S. (polski) i G. to z perspektywy czasu
          oceniam je dobrze, cos mi daly, matura za mna, egzamin na studia pnastwowe bez
          wiekszych problemow zdany, chociaz na zajeciach niekoniecznie bylo wiadomo o co
          chodzi ;) Mniej wiecej 3/4 klasy chodzilo do nich na kursy, ale nikt ich nie
          wymuszal, warto zauwazyc ze kilka osob uczeszczajacych na nie matur ustnych nie
          zdalo w pierwszym terminie czylo nic to nie gwarantowalo a jedynie pomagalo
          przygotowac sie do matury i porzadkowalo wiedze (o ile komus chcialo sie na te
          zajecia dodatkowo przygotowywac i poswiecac czas potem na nauke przerobionego
          tak materialu, a bylo go calkiem sporo). Do pani Lange bede miec szacunek do
          konca zycia bo wykazywala naprawde nieziemska cierpliwosc momentami do uczniow
          i mozna bylo liczyc na jej pomoc.
    • grako21 Re: Szkoła namawia na korepetycje? 12.12.04, 12:32
      Ministerstwo przeznaczyło 3 (trzy) godziny tygodniowo na naukę języka na poziomie ROZSZERZONYM i 2 na poziomie podstawowym. Matematyka, z której matura nie jest obowiązkowa ma tych godzin prawie dwa razy tyle dla wszystkich. Każdy kto kiedykolwiek uczył się języka obcego wie, że jest to śmieszna ilość. Myślę też, że należy zastanowić się nad tym czy rzeczywiście szkoła (nauczyciel)może nauczyć kogokolwiek kto sam nie chce lub nie potrafi się uczyć. NAUCZMY NASZE DZIECI UCZYĆ SIĘ a wtedy nie będą potrzebne korepetycje i skończy się przerzucanie odpowiedzialności z rodziców na szkołę i vice versa
      • Gość: uczennica Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.12.04, 12:42
        Jak chodziłam na niemiecki do Pani L. to jedny raz nie musiałam chodzić na
        lekcje dodatkowe po południu. Teraz umiem tyle, że bez problemów zdałam egzamin
        z niemieckiego w Instytucie Goete'go. Zawsze u miej było dużo zagrożeń i
        zawsze trzeba było się dużo uczyć, ale Pani L. nikomu krzywdy nie zrobiła,
        chyba że zmuszenie do nauki to dla kogoś krzywda. Jedną z pary germanistek
        Matka i Córka kiedyś wyrzuciliśmy z lekcji - była nie do zniesienia po
        zajęciach z konkretną, chociaż wymagającą Panią L.
        • Gość: cv Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: 217.153.90.* 12.12.04, 13:00
          A tak przy okazji: czy u wyżej wymienionego profesrora M.(łysego) od Wosu, żeby
          dostać piątke wystarczy przynieść jakiś kwiat doniczkowy, tudzież plakat albo
          jakiś inny gadżet.

          Pozdrowienia dla całego 44LO
        • Gość: jee Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.04, 17:29
          ?!!!
          O czym ty dziewczyno piszesz!
          Nie znam nikogo kto by sie czegos nauczyl dzieki Lenczewskiej! Moze z wyjatkiem
          tego ze "jesli chcesz sie uczyc niemieckiego - idz na kursy do kogos innego"

          Lekcje u niej to stracony czas i nerwy.
        • Gość: dobisz '99 Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.04, 17:32
          eee...
          Masz moze na nazwisko Lenczewska???
    • Gość: matura2000 Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.12.04, 13:13
      Z innej beczki - czy ZPTy nadal prowadzi słynna Betoniara?? :)
      • Gość: matura2004 Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.chello.pl 12.12.04, 13:38
        Rok temu jeszcze prowadzila a czy w tym roku to nie wiem:)
      • Gość: me Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.238.72.31.adsl.inetia.pl 12.12.04, 14:33
        ZPT'ów już nie ma
        teraz jest WOK- wiedza o kulturze
        a Betoniara jest niezniszczalna ona podobno uczyła Stachure i Kużme jak
        chodziły do tej szkoły :P
        pozdrowienia dla cioci Wandzi która już odeszła :(
        • Gość: gbfx polonista K. IP: 217.153.90.* 12.12.04, 15:26
          A uczy w tej szkółce jeszcze taki zabawny polonista mr. K. Jego najsłynniejszy
          tekst "no to się popytamy". Gościu niby w porzo, ale zawsze od niego
          niesamowicie śmierdziało (więc większośc przesiadała się na bardziej odległe
          ławki), jak mówił to non stop się drapał pod pachami i po d... a potem dłubał w
          nosie, no i jeszcze tak dziwnie patrzył na chłopców.
        • Gość: a-matura94 :) Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 12.12.04, 19:50
          ciocia Wandzia odeszla? o rety, odgrazala sie, ze sobie odejdzie od kiedy
          pamietam (a w dobiszu uczyl sie szesc lat wczesniej tez moj brat) ale co roku
          jakos "udawalo sie" Ją zatrzymac. Mam nadzieję, że będzie zyla 200 lat,
          fantastyczna kobieta :)
          pani Lerka (od geografii (mam nadzieje, ze to ją tu chwalicie) miala pierwsze w
          swoim zyciu "wychowawstwo" z moja klasą.. nie było łatwo :)) cieszę się, że
          jest dobrze oceniana :)
          a betoniara uczyla nas plastyki :))

          z czasem zaciera sie wiele nieprzyjemnych wspomnien ze szkoly - szczegolnie
          wtedy gdy zauwazymy, ze najwieksze "zolzy" (pani K. od chemii czy pani Cz. od
          polskiego) jednak cos nam interesującego lub przydatnego wlozyly do glowy, choc
          swego czasu byly postrachami :)
          bardzo milo wspominam zajecia z rosyjskiego z "kultowa" Pania Szubą, nawet
          jesli dzis musze uczyc sie tego języka od początku :)

          polklony dla Pani Lange, jesli to czyta - za caloksztalt :)
          pozdrawiam serdecznie,
          a.
      • Gość: =] Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.chello.pl 13.12.04, 15:44
        no niestety prowadzi ;/ teraz to się WOK nazywa
    • Gość: kate Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.sympatico.ca 12.12.04, 16:00
      JAk jest zagrozony jeden czy nawet 2-3 uczniow w klasie z danego przedmiotu to
      jeszcze jestem w stanie powiedziec ze wina ucznia co nie przyklada sie do
      przedmiotu.Ale jak wiekszosc jest zagrozona to chyba cos jest nie tak z
      nauczycielem, ze nie potrafi przekazac swojej wiedzy uczniom.Kiedys podobna
      sytuacje mialam w swojej klasie z fizyki.Zwrocilam na to uwage naszemu
      profesorowi co to chcial usadzic 3/4 klasy.Musi stwierdzil ze mam troche racji
      bo liczba osob zagrozonych zmniejszyla sie diametralnie do chyba 3 osob.
      Wiec moze zamiast korepetycje i to z tym samym nauczycielem co nie potrafi
      nauczyc na lekcji, zmienic chwilowo nauczyciela dla tej klasy i zobaczymy czy
      nadal bedzie wiekszosc zagrozona.Albo jak juz korepetycje to z innym
      germanista.Chyba ze to jest normalne dzialanie - usadzic wiekszosc klasy- i
      celem ratowania biednych uczniow zorganizowac platne korepetycje...Well...
    • Gość: maturzysta Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 16:13
      ja naleze do ludzi ktorzy za duzo mowia- w dobiszu to nie jest dobra cecha.
      dlatego mam problemy z wiekszoscia nauczycieli. dlatego moge powiedziec ze pani
      a. piotrowska byla (bo niestety odeszla) najleprzym nauczycielem jezyka jakiego
      kiedykolwiek spotkalam!!! bardzo nie chcialam sie uczyc wiele razy powiedzialam
      jaj wiele nie milych zeczy,a ona zamiast mnie oblac umwiala sie ze mna przed
      lekcjami zebby nadrobic zaleglosci, "zmuszala" do popraw i motywowala. wiele
      razy prosila zebym zostala po lekcjach i zamiast mnie ochrzanic tlumaczyla wiele
      zeczy. naprawde jestem jej bardzo wdzieczna. mysle, ze cala moja klasa miala z
      nia dobrze. nie trzeba sie bylo duzo uczyc- wystarczylo robic prace domowe zeby
      utrfalic material. teraz uczy nas pani kaminska, nie moge narzekac! niemeczy
      nas- w klasie wiekszosc mature zdaje z angielskiego, jednak ci ktorzy planuja
      zdawac niemiecki maja jakies dosatkowe prace i cwiczenia. to swiadczy, ze w
      dobiszu sa dobrzy nauczyciele jezykow!!!

      ale na boga... pani sikora??? ratunku, przecierz to tragedia!!! jedyne co robi
      to stawia jedynki za brak antologii (ktorej napoczatku roku nie kazala kupowac)
      pozatym juz nie uczy tak swietnie. nie odnajduje sie w nowych formach
      egzaminacyjnych i poprostu jest straszna!!! my jej naprawde nie lubimy!!!ona
      zas nas motywuje... powterzajac ze nie zdamy matury- no chyba ze jest sie jej
      pupilkiem:/

      a co do pana profesora michasia, ktory teraz uczy mnie tylko wos-u... to jest
      dopiero zart!!! mleko i czekolada, ewentualnie inne przysmaki i juz nie pyta.
      dodatkowa piateczka? co to za problem- wystarczy kupic jakas ksiarzeczke do
      pracowni, zrobic plakat, albo cos w tym rodzaju.

      jednym slowem przekretow jest sporo! blagam!!! nie ujawniajcie ich wszystkich,
      bo jeszcze zaczna od nas wymagac- i jak ja skoncze ta szkole??? bede sie musiala
      zaczac uczyc:/

      pozdrufffki dla wszystkich tegorocznych maturzystow- damy rade ;)
      • Gość: kate Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.sympatico.ca 12.12.04, 16:21
        Zbyt wiele bledow zeby podciagnac to pod literowki.Zwroc sie do polonistki -
        pisali ze jest doskonala w tym LO - niech poprawi ci troche ortografie.
        • Gość: tojakiśżart Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.238.72.168.adsl.inetia.pl 12.12.04, 19:40
          Kate nie wiem czego sie czepiasz, przecież napisała ze nie uczy nas ta dobra
          polonistka tylko kobieta nie rzeformowana, ktora powtarza nam ze nie zdamy
          matury i stawia 15 nds na lekcji za nieprzeczytanie lektóry (tylko niektórym)
          pozdro dla autorki jakos zdamy w koncu matura dopiero za kilka lat (jak dobrze
          pójdzie to za 4)
      • Gość: 2 klasa Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.prosoft.com.pl 13.12.04, 06:34
        po 1 - widze ze masz problemy akurat z przedm iotem Jezyk Polski. Da sie wywnioskowac z wypowiedzi.
        Poza tym chodzi o inną germanistke niz piotrowska. Wiec nie mow, ze sa dobzi nauczyciele od jezykow. Lenczewska wcale nie jest dobrą nauczycielką.
    • Gość: cube_matura2000 Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.acn.waw.pl 12.12.04, 19:47
      ehhhh lezka mi sie w oku zakrecila :)

      Lenczewska jako nauczyciel to jakies totalne nieporozumienie...u mnie w klasie
      poza 5-6 osobami cala klasa zawsze miala przesrane u niej :)

      3 razy w tygodniu na niemieckim dostawal czlowiek taka dawke stresu, ze hej :D

      teraz sie ze znajomymi tylko z tego smiejemy i z rozewnieniem wspominamy, ale
      wtedy do smiechu nikomu nie bylo :D

      w ogole z nauczycielami niemieckiego w Dobiszu zawsze cos nie tak bylo :D w 1 i
      2 klasie uczyl nas niemca niejaki Bednarz - tez totalna porazka - a ile smiechu
      bylo ;)

      generalnie w Dobiszu bylo i nadal jest wiele specyficznych osobisctosci w
      gronie pedagogicznym, ze wspomne o np.

      Jarosławskia - od matematyki(i o zgrozo informatyki przez pewien czas) -
      straszne babsko....fatalna nauczycielka, do tego nie znosilem jej...

      Tomczak, Pietroń - jak dla mnie ikony Dobisza :D niezniszczalni wuefisci :D

      Sekinda - ja go lubilem bo smieszny byl, ale jako nauczyciel to on dobry nie
      jest ;)

      Lange - buty i naprawde nieprawdopodobna pamiec :)

      Stachura - straszna suka....ja mialem o tyle dobrze ,ze mnie lubila...

      Betoniara - powidok !!! :D:D:D

      Ciocia - historia szkoly :)

      śp Beba - nie znosilem fizyki i straszna noga bylem, ale dzieki niej jakos
      przebrnalem przez ten przedmiot - lubilismy sie nawzajem...szkoda ze juz jej
      nie ma wsrod nas...

      Juszczak - od polskiego - taka dobra babcia ;)

      Kozłowski - od PO - generał ! :D

      Kuźma - od chemii i moja wychowawczyni....niby w porzodku osoba, ale niestety
      jakos od samego poczatku do konca wspolpraca jej z moja klasa nie mogla sie
      ulozyc.....

      generalnie jak to juz ktos tu powiedzial - Dobisz to jednak przede wszystkim
      zawsze byli LUDZIE ! juz ponad 4 lata jestem po maturze, a z moja byla klasa
      trzymam sie caly czas - przyjaciele na cale zycie... "pary" trwajace ze soba od
      liceum caly czas itd...
      no i kultowe wycieczki szkolne i obozy w lato i zime - tego sie nie zapomina do
      konca zycia :D

      no i trzeba przyznac ze szkola picia jaka z Dobisza sie wynosi ma swoja klase i
      renome - przepic Dobiszaka top ciezka sprawa :D

      pozdro dla bylych i obecnych Dobiszaków :)
      • Gość: rRXIv Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: 217.153.90.* 12.12.04, 20:39
        Mature zdawałem w 2003 roku więc kilka lat później niż ty, ale do listy
        kultowych nauczycieli dodałbym jeszcze:
        1. prof. Choromańską od matemtyki - taka niewysoka, uczyć matemtyki to ona
        raczej nie umiała ale za to kawałyj akie opowiadała na lekcjach pozostaną w
        pamięci do końca życia.
        2. ks. Radosław Glimasiński - uczył tylko 4 lata, a szkoda bo do niego na
        lekcje zaglądali nawet zagożali ateiści: do dziś pamiętam wykład o technikach
        odprawiania egzorcyzmów ;) - plus bonusowo co tydzień porcja świetnych kawałów.
        3. prof. Jan Michaś - troche pokręcony gość. Uczy w Dobiszu, ale podobno
        mieszka gdzieś na północy Warszawy (tak żeby nikt nie wiedział, że jest
        nauczycielem) należał bodajże do CHDIIIRP (czy jakoś tak) Lecha Walesy.
        Erotoman........... . Niech żałuje ten kto nie był na wykladzie o miłości i
        erotyce wśród ludów dzikich;).
        4. Wysocka od fizyki - o na ffizyce to ona sie nie znala ale za to na
        moralizowaniu "Dzieciaczków" jak najbardziej...

        Najgorzej ze wszystkich nauczycieli wspominam prof. od biologii mrs Gołobów -
        wcale nie dlatego że była wymagająca, po prostu bardzo nie lubiłem sposobu
        prowadzenia lekcji. Dyktowanie monotonnym głosem długich i nudnych zdań nie
        mających większego sensu a na następnej lekcji przepytywanie słowo w słowo z
        tego co zostało podyktowane - dla mnie po prostu hardcore. Z dzisejszej moge
        smialo powiedziec, że to nie miało sensu ,a ponadto po każdym semestrze było
        zdecydowanie więcej zagrożonych niż u tej pani L. z niemieckiego.
      • Gość: byla dobiszanka Re: Szkoła namawia na korepetycje? IP: *.chello.pl 12.12.04, 21:43
        Co do Jarosławskiej to nie moge sie zgodzic,naprawde dobrze nas przygotowala do
        matury z matmy i do egzaminow wstepnych..wyrozumiala kobieta i szanuje ja za
        to,podobne mam zdanie co do Lerki,Komorowskiej i slynnej pani Wodke ktora
        niestety juz w tej szkole nie pracuje.Ale sa tez beznadziejni nauczyciele do
        ktorych zalicza sie Lenczewska,Michas albo Wachowicz,ktora nie potrafila
        zaciekawic nikogo na swojej lekcji i wszyscy czytali gazete albo rozwiazywali
        krzyzowki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka