Dodaj do ulubionych

Audiofile i melomani & & #35 8211; zmowa milczenia?

18.02.04, 10:23
Jeśli przyjrzymy się obrazowi Polski i Polaków dostępnemu w szeroko pojętych
mass-mediach, to przekonamy się, że audiofile i melomani praktycznie nie
istnieją. Melomani czasem „wypłyną” przy okazji awantur wyższych sferach, jak
ta z okazji 70-lecia największego (przynajmniej jeśli chodzi o obwód w pasie)
współczesnego polskiego kompozytora ;-). Audiofile – niemal wcale. Jedynie
podczas Audio Show w dodatku do GW jest trochę tekstów pośrednio dotykających
audiofilii. Ale chyba w żadnym z polskich popularnych filmów czy seriali tv
nie występuje postać audiofila/melomana, choć mogłaby być barwna i
charakterystyczna. Czy w jakimś popularnym filmie lub serialu pojawił się w
ogóle ktoś oddający się przez jakiś czas słuchaniu muzyki? Czy w domu
Lubiczów lub którejkolwiek serialowej rodziny stoi jakikolwiek sprzęt grający
muzykę? Że nie wspomnę o sprzęcie wysokiej klasy?
Do niedawna w pseudopokojach, których fotografie zamieszczają salony meblowe
w folderach reklamowych, widywałem jedynie telewizor. Ostatnio niby postęp,
w pięciu pseudopokojach z ok. 10 zamieszczonych w reklamówce znalezionej
przeze mnie pod drzwiami, stał sprzęt grający. Nie dość jednak, że były to
mikrowieżyczki (w jednym wypadku mini wyglądająca nieco poważniej, bo
komponenty były rozdzielone), to za każdym razem sprzęt stoi na najwyższej
półce regału (jak oni wkładają płyty?), a kolumny również na tej samej półce,
rozstawione na oszałamiającą odległość 50-60 cm od siebie.
Czy audiofile i melomani są tak nielicznymi i egzotycznymi grupami, że nie
warto ich pokazywać? Mniej licznymi niż golfiści (vide dr Koziełło)? Czy
może są postrzegani jako nudni i dlatego ich nie widać? A może to subkultura
ludzi subtelnych, którzy trzymają się z dala od popkultury do tego stopnia,
że ich styl życia nie jest w ogóle dostrzegany przez twórców najszerzej
pojętej popkulury (z marketingiem włącznie)?
Obserwuj wątek
    • soso_soso Re: Audiofile i melomani & & & #35 35 8211; zmow 19.02.04, 06:41

      Mysle, ze to sprawa sytuacji finansowej Polakow. Porownanie z golfem jest jak
      najbardziej do rzeczy. Ten sport nie rozwija sie w Polsce bo jezeli jest masa
      potrzeb podstawowych do zaspokojenie to nie kupuje sie kompletu kijow, z
      ktorych jeden kosztuje 2 czy 3 tysiace zl. Proste.
      Podobnie jest z audiofilami, ktorych teoretyczne zasoby sa zapewne w Polsce
      takie same jak np. w USA (procentowo) z tym ze podobnie, kto myslac o wiekszym
      mieszkaniu wyda na 'glupi kabelek' kilka tysiecy zlotych.
      Ale powoli cos sie zmienia. I dobrze :-)

      pzdrw

      soso
    • Gość: M Re: Audiofile i melomani & & & #35 35 8211; zmow IP: *.sap.com / 217.153.27.* 19.02.04, 12:49
      Ważnym kryterium w tym przypadku są ceny sprzetu w polskich sklepach.
      Przy polskiej sredniej płacy ceny sprzętu tv/audio/video są zwyczajnie chore.
      Porównać wystarczy ceny u naszych sąsiadów zza Odry.
      Tak jak i zresztą na wiele innych produktów.
      Ja tez czekam na lepsze czasy.

      M
      • bwv1004 Re: Audiofile i melomani & & & & #35 35 35 19.02.04, 22:29
        Wiecie, ale mi nie chodziło raczej o to, czy i dlaczego w Polsce jest mało
        audiofili. Bardziej ciekawi mnie, czemu subkultura audiofili i melomanów,
        barwna i oryginalna, gdy patrzec na przedstawicieli posuwajacych sie najdalej w
        swym uwielbieniu dla muzyki i dzwieku, nie pojawia sie w popkulturze - a w
        konsekwencji w powszechnej swiadomosci. Skoro w czolowym (ogladalnosciowo)
        serialu jest golfista, dlaczego nie ma audiofila? Moze dystrybutorzy powinni
        polobbowac u scenarzystow? Wzroslaby popularnosc tych szlachetnych pasji, a im
        wzroslyby obroty:))
        • Gość: polonus Re: Audiofile i melomani & & & & IP: 198.138.227.* 20.02.04, 20:44
          czemu golfista, bo nawet biedny mieszkaniec Koziej Wolki wie ze golf to sport
          ludzi bogatych wiec jest to zrozumialy obraz przemawiajacy do wyobrazni,
          niestety 90% spoleczenstwa nie wiec co to znaczy audiofil (jesli juz wiedza to
          mysla ze ktos co zamiast miniwierzy slucha Technicsa) moj znajomy uczy
          informatyki w szkole sredniej w duzym miescie (wiec osoba po studiach,
          elokwentna, wydawaloby sie oczytana) byl ogromnie zdziwiony ze nadal sa
          produkowane gramofony (o SACD, HD-DVD, HDTV nie slyszal), ze istniee "cos
          takiego" jak high-end, ze kable maja wplyw i inne. Moje hobby jest dla niego
          takim samym dziwactwem jak zbieranie jaj ptakow. On nie widzi roznicy, "jego
          technics na Altonach tez przeciez gra, czemu z tego robic taka fanaberie".
          > Moze dystrybutorzy powinni polobbowac u scenarzystow?
          pomysl rewelacyjny ale najpierw powinno sie zaczac od edukacji mas
          spoleczenstwa (co jest realistycznie nie wykonalne), pokazanie rasowego
          audiofila w TV, spotkaloby sie z takim samym oddzwiekiem i zrozumieniem na
          masach jak widok wnetrza statku kosmicznego, jego sprzet uznaliby to za
          makiete...
          • Gość: dzordz Re: Audiofile i melomani & & & & IP: 80.198.124.* 22.02.04, 19:12
            >bwv, dobry temat.Jest jak jest , bo kultura w narodzie nie jest w powazaniu,
            ze o kulturze muzycznej nie wspomne.
    • Gość: popaye Re: Audiofile i melomani & & & #35 35 8211; zmow IP: *.proxy.aol.com 21.02.04, 09:56
      Audiofile i melomani to zbyt waska ilosciowo rzesza w spoleczenstwie by byla
      objeta zabiegami i dzialalnoscia marketingu skierowanego do szerokiej grupy
      spolecznej (ulotki reklamowe, foldery wtykane w skrzynke pocztowa, seriale TV
      itp).
      W spoleczenstwie gdzie dominujaca grupe spoleczna stanowia ludzie o dochodych w
      granicach minimum socjalnego a nawet ponizej - inwestuje sie w reaklame towarow
      oraz kszaltuje sie gusta nabywcze klientow zainteresowanych nabyciem
      podstawowych artykulow jak i dobr przemyslowych.
      Nie dotyczy to wylacznie Polski!.
      Na najwiekszych w Europie targach meblowych (Kolonia) wsrod setek wystawcow -
      na palcach jednej reki mozna bylo policzyc ekspozycje urzadzen wnetrz i
      pomieszczen dla melomana i audiofila: makieta telewizora, mini-wieza audio
      i dwa glosniki szerokopasmowe - to praktycznie wszystko co daje sie "upchac"
      w typowym dla masowego odbiorcy interiorze "salonu" :).
      Podobnie jest z serialami TV, ktore sila rzeczy jako magnes dla blokow
      reklamowych w TV - musza odzwierciedlac przecietne gusta i zapotrzebowania
      spoleczne - bo ich powszechna ogladalnosc jest podstawowym kryterium ich
      produkcji wogole!.

      Paradoksem jest rowniez to iz swietnie orientujaca sie w technice i niuansach
      nowoczesnego sprzetu odtworczego mlodziez - stanowi zbyt slaba (ekonomicznie)
      grupe nabywcow by warto bylo marketingowo sobie nimi glowe zawracac!.
      Oni i tak, sami, bez specjalnej zachety - znajda to czego szukaja i wiedza
      rowniez gdzie tego sprzetu szukac :).

      Powazniejsza Klientela (ekonomicznie) - ma do dyspozycji specjalistyczne salony
      oraz sklepy ze sprzetem i tam, przynajmniej teoretycznie, - ich potrzeby sa
      zaspokajane oraz "wyjasniane" watpliwosci.
      Nie bardzo sobie wyobrazam iz powaznie zainteresowany tematem 40-50 latek/tka -
      majac juz pewne doswiadczenie zyciowe z dzialalnosci powszechnego marketingu i
      zasad handlowych - dal sobie "wepchnac" pierwszy-lepszy bubel opierajac sie
      wylacznie na malo fachowych, zainteresowanym wylacznie sprzedaza/obrotem -
      oswiadczeniach personelu.

      Technika odtwarzania "przestrzennego dzwieku" a szczegolnie systemy surround -
      stawiaja chociazby wymog centralnego (w stosunku do ustawionych glosnikow)
      umiejscowienia ODBIORCY - co samo przez siebie determinuje estetyke i wyglad
      pomieszczenia do odbioru "audio".
      Przy tanszym i nizszym jakosciowo sprzecie - gdzie bassbox przejmuje role
      pomocnika dla satelitow i wspomaga je (czestotliwosci powyzej 150Hz) - sytuacja
      komplikuje sie jeszcze bardziej i stawia uzytkownika(ow) przed alternatywa
      urzadzenia "extra - pomieszczenia dla melomana lub milosnika domowego kina.

      Wszystko razem sprawia iz popularny sprzet golfisty i nawet czeste wizyty na
      polu golfowym (czlonkostwo w Klubie) sa mniej klopotliwe, tansze i maja
      niewielki (zaden!) wplyw na komfort partnerow zyciowych tych "pasjonatow" :))).
      • Gość: polonus Re: Audiofile i melomani & & & & #35 35 35 IP: 198.138.227.* 23.02.04, 16:11
        > pomieszczen dla melomana i audiofila: makieta telewizora, mini-wieza audio
        > i dwa glosniki szerokopasmowe - to praktycznie wszystko co daje sie "upchac"
        > w typowym dla masowego odbiorcy interiorze "salonu" :).
        to prawda mam znajomego audiofila w Polsce, siedzi 1.6m od poteznych JM-Lab
        zasilanych Monoblokami Pass Aleph, to nie ma sensu po prostu...
        > Nie bardzo sobie wyobrazam iz powaznie zainteresowany tematem 40-50 latek/tka
        co ciekawe to glowna grupa audiofilska w USA, ci ludzie pamietaja jeszcze czasy
        60-70 lata gdy jakosc dzwieku byla istotna, to pokolenia wyssalo z mlekiem
        matki milosc do muzyki i wiernosci jej odtwarzania, dzisiejsza mlodziez (w USA)
        jest zainteresowana juz jedynie sexem, dragami i muzyka ktora muzyka nazwac
        muzyka nie mozna, dla nich high-end to mp3, mlodzierzy na Home Entertainment
        nie widac...
        W USA audiofile to wymierajacy gatunek i toczy sie dyskusja jak zaintersowac
        tym "oszolomska" mlodziez.
        • pacio Re: Audiofile i melomani & & & & 25.02.04, 11:45
          nie jest tak źle jak piszesz, rynek w USA jest najlepszy na hi-end, kwestja
          zainteresowania. Jak sobie przypominam jakość nagrań z Woodstoku też mnie szlag
          trafia. Ludzie sami dochodzą do wniosku że można lepiej, lub poprzez
          posłuchanie zestawu za 2k$. Też gra i pewna grupa osób stwierdzi że lepiej od
          pierdziszcza za 99 lub 199 $. Taka jest kolej rzeczy. Każdy się dziwił jak w 20
          lat temu wymieniałem głowice w finezji (taki stary kaseciak) na uciułaną w
          bulach kase na głowice alpsa. następnie ingerencja w wyroby tonsilu, pierwszy
          schemat od paczek revoxa, kefa, itd.
          Dzis droga jest otwarta, nic nie musisz kombinować, odkrywać ameryki która
          została dawno odkryta. Wszystko na wyciągnięcie ręki. Technics nie jest
          szczytem mozliwości sprzętowych, tylko należy sie zainteresować. Duża zasługa
          dystrybutorów kina domowego (pisze o normalnym, nie komputerowym) jak złapią
          klienta starają sie posadzić na kanapie i podnieść kurtyne. stąd kawłek droki
          do stereo.
          Dziś trendy jest komp i MP3 i tym podobne wynalazki. Renesans branży przewiduje
          za 5-6 lat. (analogia do analogów, podyktowana niższymi cenami i poprawą
          jakości patefonów) podobna sytuacja czeka stereo, wide stosunek cena jakość w
          segmencie 4kzł. paczki za 4 kzł grają jak paczki za 10 kzł 5 lat temu.
          Oczywiście nie dotyczy paczek qltowych (pro-ac itd.)

          PS
          Pamiętacie lansowanie polskiego Condora w filmach ??? (radiomagnetofon)
          • Gość: polonus Re: Audiofile i melomani & & & & IP: 198.138.227.* 25.02.04, 19:23
            > nie jest tak źle jak piszesz, rynek w USA jest najlepszy na hi-end
            na podstawie czego to wnioskujesz ?
            Zaczym mi dopowiesz odpowiem ci dlaczego ja uwazam ze high-end stoi slabo w USA:
            w latach 97-98 gdy bywalem na Audio Show w Warszawie odwiedzalo je kolo 12tys
            (tlumy mlodziezy),
            np HE 2001 w NY odwiedzilo 12tys, co ci to mowi 10 krotnie bogatsze
            spoleczenstwo, 10 krotnie wiekszy niz Warszawa osrodek miejski,
            mlodziezy jak na lekarstwo...
            • pacio Re: Audiofile i melomani & & & 26.02.04, 09:30
              po wynikach sprzedaży, nie po niczym innym. Zważ że spośród 12 tyś. ludzi na
              Audio Show w wawie, ponad połowa to kino domowe, osoby towarzyszące itp.
              wielokrotnie po odsłuchu chciałem zamienic pare słów z innymi słuchaczami
              słyszałem opinie typu zajeb... gra, w ch...j kosztuje i coś o designie.
              Pomijam możliwość odsłuchu w takich warunkach można coś powiedzieć o
              charakterze brzmienia,zadnych szczegółów. Tak na marginesie, ile jest sklepów z
              klockami HiEnd w NY ? W warszawie znam 3, plus piwnica przedszkola. 2,3 sklepy
              dystrybutorów. Na dzień dzisiejszy kino domowe napędza klientów, jeżeli przy
              okazji można klientowi zaprezentować magię np. Jadisa Orchestra jest szansa na
              zainteresowanie stereo. Zresztą płyta w polenlandzie kosztuje ok 15 dolców i
              ludzie mają inne zmartwienia, stadion pełen CD piratów, wieże technicso-podobne
              w pełni zaspokajają potrzeby muzyczne z piratem. Dodaj metrarz mieszkań nad
              wisłą, zresztą ktoś opisał JM LAb Electra 925 w 12 m2. a takie przypadki też
              widziałem i słyszałem. Koszmar

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka