anetapn
28.02.05, 13:45
Bardzo proszę o pomoc tzn. diagnozę...
Mój kotek został prawdopodobnie skopany (!!!) przez jakiegoś bandytę (taka
była diagnoza mojego weterynarza). Ma złamany ogon i nie trzyma moczu ani
kału. To trwa już 2 miesiące. Część ogonka już mu odpadła (to też przewidział
nasz weterynarz), reszta jest bezwładna ale ciepła więc żywa (tamta końcóka
była od jakiegoś czasu zimna i sztywna). Ogon został złamany u nasady i ktoś
go tak "skutecznie" skopał, że niestety nie działa mu zwieracz. Był leczony
encortonem oraz metanabolem. Kot poza tym zachowuje się normalnie, ma
apetyt,wychodzi na spacery, jest bardzo ruchliwy i energiczny, no wszystko
tak jak przed wypadkiem. Już nawet o ten ogon mi nie chodzi, bo z tym da się
żyć ale o to sikanie... Nasz weterynarz (do którego nawiasem mówiąc mam duże
zaufanie) twierdzi, że to mu przejdzie i że może to potrwać nawet pół roku i
że będzie się w końcu normalnie załatwiał.
Bardzo proszę o opinię, jakie jest Pani zdanie na ten temat... Będę wdzięczna
za odpowiedź.
Pozdrawiam