umfana 11.08.05, 19:46 Och co robić? Kotka ma otarty nosek, który cały czas sobie rozdrażnia. Jest skrup na nim albo rana krwawiąca :( Pozdrawiam! Umfana Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
avasawaszkiewicz Re: Otarty nosek Kotki :((( 12.08.05, 01:16 Dość trudno jest mi cokolwiek doradzić przez internet. Niestety nie widzę ranki i nie wiem jak ona wygląda. To jednak co powinnaś kotu uniemożliwić to drażnienie tego miejsca, dotykanie nosem wsyztskiego, drapanie itp. W tym celu najrozsądniej aby założyć kotu kołnierz. Taki do kupienia w lecznicach weterynaryjnych lub wykonany w domu np: ze starego zdjęcia rentgenowskiego. - chodzi o taki kloszyk na szyję aby uniemożliwić kotu pracowanie nad tym. Ponadto nie wiem czy ranka ta nadaję się do jakiegoś oczyszczenia czy też nie. Nie wiem również cyzm została spowodowana i czy przyczyna jest znana i jak to wyglądało wczęśniej i od jak dawan to trwa. Uważam, że dobrze by było to skontrolować zagadnienie u weterynarza oby się nie okazało, że to np: wrzód eozynofilowy. Pozdrawiam - ava PS - Umfana - gdybym ja miała przepraszać za literówki i swoje wręcz karygodne błędy ortograficzne, które potem u siebie w odpowiedziach wynajduję to w życiu nie zdążyłabym odpisać na ani jednego posta bo wciąż musiałabym przepraszać. Ale korzystając z okazji również --> BARDZO PRZEPRASZAM :) Odpowiedz Link Zgłoś
umfana Ogromnie dziękuję 12.08.05, 01:51 Nosek został skaleczony na samym czubku w miejscu gdzie nie ma futerka, prawdopodobnie przez drugą kotkę(biją się), albo przez nowy transporter(torbę), dwa dni temu podczas noszenia do przychodni w sprawie leczenia oczka. Kotka jest właśnie teraz na nie leczona. Pierwszego dnia pan doktor spytał skąd taka rana na czubku nosa. Dziś zaś smarował nosek chyba maścią tymiankową, ale koteczka mu wszystko zlizywała za każdym razem :( Po prostu raz ranka przysycha i już ma się nadzieję, że będzie dobrze a później widzę krwawą ranę :( Ta sytuacja się powtarza co kilka godzin. Może jest jakaś maść której kitka nie będzie zlizywać? Jutro wezmę kocię w starym transporterku, w którym nie było nigdy kłopotów... Martwię się o nią! Pozdrawiam! :( PS Dzięki też za słowa otuchy w sprawie literówek! To prawda że każdy z forumowiczów robi literówki, etc... Umfi :o) Odpowiedz Link Zgłoś