Dodaj do ulubionych

powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom

27.08.06, 10:12
powiedzialam dzis rano mamie i tacie ze jestem w ciazy.tata z poczatku nie
odezwal sie ale potem zapytal czemu nie jestem uwazalam.ale po chwili
powiedzial ze nie zostawi mnie bez pomocy.mama nie krzyczala[tata tez nie]
tylko powiedziala i mnie przytulila''musisz teraz o siebie dbac a nie mzoesz
sie zamartwiac ze jestes w ciayz.widac bog dal ci dzidziusia i zobaczysz nie
bedziesz zalowac''.mam kochanych rodzicow.jutro sptokam sie z arkiem to tez
mu powiem.dzis przygotowuje sie do rozmowy.3majcie za mnie
kciuki!!!!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • monia145 Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 27.08.06, 10:13
      Dziecko, wczoraj zamieściłas ten sam tekst na innym forum. Nie wystarczyło?
    • iwonag25 Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 27.08.06, 10:14
      Trzymamsmile Fajnie ze rodzice tak zareagowali. Ciaza i dziecko to cud. A kazdy
      cud jest piekny. A ile masz lat?
      • paulinanastolatka mam 18 lat 27.08.06, 10:16
        mam 18 lat
      • monia145 Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 27.08.06, 10:16
        To troll, zajrzyj na forum " Ciąża i poród". Wczoraj był ten sam watek, dzisiaj
        powtórka, żeby było zabawnie tez zdublowany na CiPsmile
        • paulinanastolatka wczoraj mnie nie było 27.08.06, 10:18
          wczoraj mnie nie
          bylo;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;na
          forum.jakbyscie chcialwy wiedziec.sprawdzcie nicki i zobaczcie ze wam sie
          poknocilo
      • paulinanastolatka iwona 27.08.06, 10:17
        jakbys chciala wiedziec wczoraj wogule mnie na forum nie bylo sprawdz nicki
        chyba ci sie w tej twojej glowie
        • iwonag25 Re: iwona 27.08.06, 10:19
          To do mnie? Przeciez cie nie zaatakowalam. Ciesze sie ze bedziesz miala
          dzidziusia. A 18 lat to uwazam nie za malo, jesli ktos jest gotowy psychicznie.
          Jak mialam 18 lat to bardzo chcialam miec dziecko, niestety moj terazniejszy
          maz jeszcze nie, ale w koncu sie doczekalam. Zycze tobie (wam) powodzenia.
        • monia145 Re: iwona 27.08.06, 10:19
          Kochanie, to ja to napisałam, nie Iwona. Ok, watek napisałaś 25, przepraszam za
          pomyłkęsmile Top rzeczywiscie zmienia postać rzeczysmile Dziś za to, tez Cię nie ma
          na CIP?smile)))))
          • krzywaa Re: iwona 27.08.06, 10:26
            gratuluje ii zycze powodzeniawinksmile
            • pxm paulina 27.08.06, 10:36
              trzymaj się i dbaj o siebie - jak Ci powiedzieli rodzice
              18 to jest dobry wiek na dziecko, dasz radę smile))
              powodzenia ~!!!
    • tyssia Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 27.08.06, 10:51
      A w którym jesteś tygodniu? ja urodziłam moją córeczke jak miałam 19 lat smile
      teraz ma juz 10 miesięcy. pozdrawiam i zycze szczęscia..
      • dziewczynka_bez_zapalek Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 27.08.06, 10:59
        no to fajnie, że tak zareagowali. więc powodzenia w układaniu nowego życia smile
        • elf1977 Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 27.08.06, 13:03
          No, miło, gratulujcie sobie wzajemnie, głaszczcie ją po główce.18 lat to
          wspaniały wiek na urodzenie dziecka: jest się zdrowym, ma się porządne
          wykształcenie i środki na zapewnienie dziecku przyszłości.
          Dla mnie załamka. gdyby moja córka wykręciła mi taki numer, chyba szybko nie
          doszłabym do siebie.
          • rita75 Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 27.08.06, 13:06
            > Dla mnie załamka. gdyby moja córka wykręciła mi taki numer, chyba szybko nie
            > doszłabym do siebie.

            Sluchaj, ale ona juz JEST w ciązy, wiec na co jje sie przyda twoj tekst?
            Ma se podciac zyly, czy jak?

          • triss_merigold6 Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 27.08.06, 13:21
            No, ja też bym się zapieniła jakby mnie osiemnastoletni syn poinformował, że
            pannę zapłodnił a ja mam pomagać i finansować.
            • rita75 Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 27.08.06, 13:30
              > No, ja też bym się zapieniła jakby mnie osiemnastoletni syn poinformował, że
              > pannę zapłodnił a ja mam pomagać i finansować

              chyba kazdy normalny czlowiek, tym niemniej jest po fakcie.
              Nawazylo sie piwa, trezba je pic, a nie rozdzierac szaty.
              • triss_merigold6 Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 27.08.06, 13:35
                Ale to piwo będą pić rodzice rozkosznych nastolatków. Jesli małolata ma zdać
                maturę i wykazać się wykształceniem ponadpodstawowym to musi skończyć szkołę.
                Jeśli ma skończyć szkołę to nie może iść do roboty. Jeśli nie może iść do
                roboty to utrzymywać ją i dziecko będą rodzice. To samo dotyczy chłoptysia -
                przyszłego ojca. W to, że zaszła z zamożnym, wykształconym 30-letnim
                biznesmenem nie wierzę.smile
                • rita75 Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 27.08.06, 13:39
                  Tak wiec nalezalo tak wychowac dzieciaka, by w ciaze nie zachodzil, tudziez nie
                  zapladnial.
                  Osobiscie, jakby moj syn wywinal taki numer, traktowalabym to jako oosbista
                  porazke wychowawczą, a wiedzac ze czasu nie cofnę, byc moze zareagowalabym tak
                  jak rodzice autorki.,3
                  • triss_merigold6 Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 27.08.06, 13:42
                    A tam zaraz porażkę wychowawczą. Trudno oczekiwać od 18-latków, że nie będą się
                    bzykać, niech tylko używają skutecznych zabezpieczeń a nie lecą w kalendarzyk
                    czy inne "naturalne". Ja bym zaproponowałam kasę na zabieg a jakby panna nie
                    chciała skorzystać to cóż... niech ją rodzice sponsorują a zapominalski o gumie
                    synek do roboty niestety.
                    • rita75 Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 27.08.06, 13:43
                      >Ja bym zaproponowałam kasę na zabieg

                      ja chyba tez
                      • monia145 Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 27.08.06, 13:55
                        Rzeczywiście, ci rodzice to oaza spokoju i umjejetności godzenia sie z losemsmile
                        Mnie by chyba szlag trafił i wsciekłabym się strasznie, że zawaliłam sprawę z
                        lekcja o bezpiecznym seksie i teraz zamiast cieszyć się emerytura na Majorce,
                        niańczyć trochę przyspieszonego wnuka będęsmile))))))))
                  • rita75 kurka wodna 27.08.06, 13:42
                    nie dokonczylam mysli, bo mi mlodsza latorosl zrobila wyslij.
                    Wrazajac do tematu- tez bym byla wkur....ale staralabym sie zrobic wszystko, by
                    cala sprawa az tak bardzo nie zawazyla na zyciowych mojego dziecka. poniekad to
                    by bylo rowniez moje piwo, bo ja syna tak wychowalam.
                  • elf1977 Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 27.08.06, 14:54
                    Może byś tak zareagowała, ale chyba nie od razu? Ja tez bym się musiała
                    pogodzić z tym, że będę miała kolejne dziecko na utrzymaniu.
                    A napisałam tak, bo nie uważam, że jak już jest w ciąży, to należy jej
                    gratulować i głaskać po główce. Moim zdaniem zrobiła głupotę, a to, że ona
                    tylko częściowo będzie za nią odpowiadać, też jest tutaj decyduujące.
                    Jaqk dziewczyna nie chce słyszeć niemiłych słów, to po co pisze na forum?
                    Wiadomo, że nie wszyscy będą cieszyć się z tego, że zaciążyła kolejna
                    osiemnastka.
          • adsa_21 Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 28.08.06, 10:56
            ja mialam 19 jak urodzilam.
            i jestem z tego b. zadowolona.
            Dziecko jest szczesliwe, zadowolone i mam mloda mame.
    • jopiec Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 27.08.06, 14:37
      Dopowiedziałyście sobie całą historyjkę, tak jakbyście laskę znały..Nie napisała
      nic o tym czy się zabezpieczała czy nie.A przecież z pigułami i innymi anty też
      można zajść..
      Trudno zabronić nastolatce kontaktów intymnych(ile miałyście lat jak
      zaczęłyście?).Nie uważam zajścia w ciąże za porażkę wychowawczą
      rodziców!Wychowanie to pokazanie pewnych ścieżek,możliwości wyboru,a nie
      wpajanie swoich idei,ambicji i racji.
      • elf1977 Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 27.08.06, 15:03
        Nie wierzę, że się zabezpieczali, pracuję z młodzieżą od lat i wiem, że gadać
        to nastolatki poptrafią, wiedzą niby wszystko o antykoncepcji, ale jak
        przyjdzie co do czego, to niestety, mało który z nich się zabezpiecza. Z
        pigułami ciężko jednak zajść, nastolatkom brakuje odwagi, by lekarza poprosić o
        receptę.
        Zajście w ciążę zdarza się, mimi tego, że rodzice dobrze wychowują swoje
        dzieci, ale na swój sposób jest porażką rodziców, którzy na dodatek ponoszą jej
        konsekwencję (prawdopodobnie to oni będą pomagać albo i wychowywać wnuka).
        Ja zaczęłam współżycie, jak byłam gotowa, miałam 21 lat i byłam zabezpieczona.
        Ta dziewczyna, chyba jednak się nie przygotowała do tego kroku.
      • monia145 Jopiec:) 27.08.06, 15:05
        Sprawa całkowicie prywatnasmile
        W związku z innym watkiem sprawdziłam pocztę( to moja pieta Achillesa, nie moge
        się nauczyć, aby robić to na bieżąco), odkryłam Twoją wiadomość na poczciesmile
        Wstyd mi, naprawdęsmile
        Odpiszę na gazetowy adres jak bedę mogła najszybciejsmile
    • kayah73 Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 27.08.06, 16:04
      Moja najblizsza przyjaciolka urodzila syna kiedy miala 16 lat. Chlopak ma teraz
      sam 17 lat. Jest niesamowicie sympatyczny, a przy okazji bardzo zdolny i
      wysportowany, jest np. jednym z czolowych gimnastykow w okregu. Dziewczyna
      (jego mama) skonczyla 2 fakultety, teraz konczy jeden doktorat, ma doskonala
      prace i generalnie b. fajnie ulozone zycie - fantastycznego faceta (nie
      biologicznego ojca syna), mlodsza corke (z obecnym facetem), calkiem niezle
      stoja finansowo.
      Z synem (byc moze min. z racji na mala roznice wieku) dogaduja sie na prawde
      doskonale, nie ma z nim w zasadzie klopotow wychowawczych.

      Tak wiec ciaza we wczesnym wieku to nie musi byc koniecznie patologia i
      zrujnowane zycie...

      Paulina - trzymamy kciuki! Masz wspanialych rodzicow, nie zapominaj o tym!
      • malenkajalenka Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 27.08.06, 16:22
        ja tez jestem za Paulinka i gratulujesmile
        postapilabym tak samo jak jej rodzicesmile
        dziewczyna sie nie uzala tylko z tego cieszy, to jej sprawa wiec sie nie
        wtracajcie, denerwuja mnie ludzie ktorzy tylko krytykowac wszystko potrafia...
        • triss_merigold6 Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 27.08.06, 16:25
          Po pierwsze to na 99% podpucha i żadnej Paulinki ciężarnej nie ma.
          Po drugie dojrzałość fizyczna do rozrodu nie idzie równo z dojrzałością
          społeczną więc osiemnastolatka w trakcie szkoły i na utrzymaniu rodziców nie ma
          za bardzo z czego się cieszyć, że wpadę zaliczyła i własnie zawaliła sobie
          normalną młodość.
          • joanna266 nigdy nie zaproponowalabym mojemu dziecku 27.08.06, 16:32
            pieniedzy na zrobienie aborcji.
            • triss_merigold6 Re: nigdy nie zaproponowalabym mojemu dziecku 27.08.06, 17:02
              A ja owszem. Nie naciskałabym uparcie na skrobankę ale umożliwiła takie wyjście
              jeśli syn/córka by uznało, że chce. Ciąża może być dla młodej dziewczyny
              niechcianym koszmarem, przypadkiem, załamaniem życiowych planów i nie widzę
              powodu żeby resztę życia ponosiła "za karę" konsekwencje pękniętej gumy czy
              zapominalstwa.
          • monia145 Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 27.08.06, 16:33
            A ponadto, to jak dla mnie, paulinkanastolatka, amerykapolnocna i hipsodontlid
            to jedna i ta sama osoba. Identyczny sposób pisania, bez duzych liter po
            kropce, nawiasy kwadratowe itp. Ktos sie bawi doskonalesmile
            • 24milenka paulinkanastolatka=amerykapolnocn a=hipsodontlid 27.08.06, 17:44
              monia145 napisała:

              > A ponadto, to jak dla mnie, paulinkanastolatka, amerykapolnocna i hipsodontlid
              > to jedna i ta sama osoba. I

              Też tak sądzę.
              • patoo Re: paulinkanastolatka=amerykapolnocn a=hipsodont 27.08.06, 18:27
                Urodziłam Amelke majac lat 18:]
                Wyzyjta sie na mnie bo widze ze to lubita
          • aga871 Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 27.08.06, 18:37
            nie rozumiem was dziewczyny czemu tak naskakujecie na ta dziewczyne to niewazne czy ona istnieje czy nie ale zastanowcie sie co piszecie jedna z was napisala "jak nie myslal o gumce to niech zasuwa do roboty" powiedz to synowi najlepiej tymi slowami jak tak sie odzywasz to moze za pare lat wlasnie tak bedziesz musiala mu powiedziec i nie ocenia sie ludzi poki nie znajdzie sie w ich sytuacji...poza tym dziecko to studnia bez dna i ciaze corki badz maloletniego synusia jako ojca tez trzeba brac pod uwage jak bys sie nie umiala z tym pogodzic to po co ci dziecko a moze zacznij mu wpajac ze bog go wybral i powinnien zostac ksiedzem...smile to wtedy ojcem nie zostanie za szybko hehe myslcie nad tym co piszecie
            • triss_merigold6 Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 27.08.06, 19:34
              Ja myslę o tym co piszę.wink Będę synowi (synom, córce jeśli kiedyś w przyszłości
              będzie) wpajać, że jak seks to tylko z gumką. Wychodzisz na imprezę? Bierz
              gumki, w razie czego jak znalazł. Jedziesz na weekend? Gumki. Umawiasz się z
              panna? Gumki. Zapomnieli gumki? Postinor.
              • patoo Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 27.08.06, 19:37
                Gumki zawodza , ale najczesciej sie o tym mozna przekonac juz ..po fakcie
                • triss_merigold6 Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 27.08.06, 19:39
                  Pękniętej gumki nie da się... przeoczyć. Wtedy postinor. Jak facet uzywa gumek
                  to wtedy przynajmniej dama mu nie ściemni, że łyka pigułki i o proszę wpadeczka.
                  • patoo Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 27.08.06, 19:47
                    Juz sobie wyobrazam ''przeswietlanie'' kazdej damy Twojego synawinkbig_grin
                    • triss_merigold6 Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 27.08.06, 19:52
                      Mam czas, potomek ma niecałe dwa lata. Niech bzyka co chce i ile chce byle z
                      zabezpieczeniem. Z serca mu tylko poradzę, żeby uważał na takie co wieku 17 lat
                      oglądają się za wózkami i marzą o domku pełnym dzieci.wink
                      • monia145 Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 27.08.06, 19:53
                        A są takie?smile
                        • triss_merigold6 Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 27.08.06, 19:57
                          A mało takich? Ma taka siostry czy kuzynki co zaciążyły i w wieku 20 lat już
                          mają drugie dziecko, są ŻONAMi i bardzo dumne z obrączki na palcu chodzą i też
                          dziewczynce się takie ambicje objawiają.wink
                          Duzo jest kobiet co mając 18 czy 20 lat czują się upowaznione do marudzenia o
                          ślubie i niekiedy ów ślub przyspieszają...
    • agatha_mama Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 27.08.06, 20:02
      Jestem matką chrzestną 2 letniego kacpra, którego urodziła 16 letnia córka
      mojej cioci....ojciec chłopca miał wówczas 20 lat. Kiedy ciocia się
      dowiedziała,ze zostanie babcią było już za późno na usunięcie ciąży. Młodzi
      mieszkali osobno, bo u cioci nie było warunków. na początku tego roku zawarli
      związek małżeński i zamieszkali jednak u cioci ( Zwolnił się mały pokoik po
      śmierci matki cioci ), ślub był podyktowany tym, że młodego tatusia ścigało
      wojsko, a jako jedyny przyszły żywiciel rodziny nie miałby się już czego
      obawiać. Sytuacja na dzień dzisiejszy wygląda tak, że młody tatuś już się
      wyniósł z mieszkania cioci, nie dawali na życie, ciocia utrzymywała wszystkich,
      mimo,że młodzi mieli wspólnie 1500 zł miesięcznie - ale przyjemności kupsiły i
      trwonili wszystko. Młody zaczął popijać, młoda mamusia, nie pomaga w
      obowiązkach domowych,nawet obiadu nie ugotuje, choć siedzi w domu,( ciocia
      codziennie wraca po 17 stej do domu zmęczona ) prawie codziennie zostawia synka
      pod opieką babci i pędzi do koleżanek....tak to właśnie wygląda jak dzieci
      zakładają rodzinę.....
      • patoo Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 27.08.06, 20:41
        Jak jzu wczesniej pisalam mala urodzulam majac lat 18 i bylo to cos najlepszego
        co moglo mnie i mojego meza spotkac. I niech mi nikt nie proboje wmowic ze
        osiemnastolatka jest zwykla gowniara ktora o zyciu nie ma pojecia. hcociaz
        zdaje sobie sprawe , ze jestem raczej mniejszoscia jesli chodzi o podejscie do
        zycia jakie moga miec osoby w moim wieku.Krew sie czasem we mnie burzy jak sie
        dowiaduje o podejsciu innych matek (starszych) do mlodychmatek.Czy wazniejsze
        jest to ile sie ma lat ?? Czy moze to jak sie swoje dziecko wychowuje??Ja ja
        nosilam , rodzilam i zajmowalam i zajume sie prze caly czas tak samo jak matki
        strasze odemnie. Mazz ma wlasna firme , nie sa to kokosy ale nie mozemy
        powiedziec ze uytrzymuja nas rodzice. Model rodziny taki sam jak u
        innch ...starszych. I co?? I ja jestem gorsza bo jestem mloda???
        • triss_merigold6 Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 27.08.06, 21:12
          Układ kiedy 18-latka zostaje matką a ojcem dziecka jest starszy od niej i
          pracujący facet jest zupełnie inny niż wpadka dwojga nastolatków przed maturą.
          W pierwszym przypadku jest szansa na normalny i trwały związek, w drugim szanse
          są niewielkie. Nastoletni rodzice muszą mieszkać z którymiś teściami, są
          całkowicie zależni, młodociany tatus na ogół szybko tęskni za wolnością itd.
          • patoo Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 27.08.06, 21:16
            Ojciec jest w moim wieku.Szkole skonczylam zaocznie ( ale na ogolniaku sie nie
            zakonczy) U tesciow nie mieszkamy . I tak sobie zyjemy 3,5 roku(łacznie lat 6)
            • triss_merigold6 Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 27.08.06, 21:22
              W takim razie jesteście wyjątkami skoro wasz związek dotąd istnieje.
              Rezczywistość jest bardziej brutalna i owszem, cuda się zdarzają ale nie można
              na nie specjalnie liczyć. Nie życzyłabym własnym dzieciom wczesnego
              rodzicielstwa, zakłócenia nauki, utraconych na skutek wpadki możliwości
              normalnego młodzieńczego życia.
              IMO dla osiemnastolatki normalny świat to liceum, plany studiów, wyjazdy na
              stypendia, imprezy, poznawanie rówieśników, kółka zainteresowań, sport, wiele
              planow i wiele możliwości a nie zmienianie pieluch i siedzenie w domu.
              • witaaminkaa Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 27.08.06, 22:08
                nie zgadzam się z tobą, nie wiek świadczy o dojrzałości i odpowiedzialności
                przyszłych rodziców. Znam wiele związków zawartych jeszcze jako nastolatkowie,
                które przetrwały do dzisiaj, tworzą kochającą się rodzine. Oboje mieli po 17 czy
                18 lat, dawali sobie od początku sami radę, ukończyli szkoly średnie i studia.
                Znam też pary które zakładają rodzinę dużo póżniej, po studiach gdy niby
                wszystko toczy się pokolei,a tak naprawdę ich małżeństwa nie dotrwały do samego
                rozwiązania ciązy. Tak więc droga koleżanko nie wiek świadczy o dojrzałości
                człowieka i nie ma na to reguły że młodzi szybciej się rozstaną. A to, że wpadka
                nie oznacza utracenia ani nauki, ani normalnego młodzieńczego życia. Gdy ktoś
                jest rezolutny i zaradny połaczy wszystko wraz z wychowaniem dziecka.
                • monia145 Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 27.08.06, 22:16
                  Chcesz powiedziec, ze para 17, 18-latków jest w stanie SAMA dać sobie rade ze
                  wszystkim? Ciekawe....ktos jednak musiałał opiekowac sie tym dzieckim, kiedy
                  oni te szkoły i studia kończyli. Kto ich żywił, utrzymywał? Też SAMI? I tak
                  robili wszyscy znani Ci młodociani rodzice?
                • iwoniaw Tu się nie zgodzę 27.08.06, 22:17
                  > nie oznacza utracenia ani nauki, ani normalnego młodzieńczego życia. Gdy ktoś
                  > jest rezolutny i zaradny połaczy wszystko wraz z wychowaniem dziecka.

                  Owszem, oznacza, jeśli nie angażuje się rodziców do pomocy (przy dziecku i
                  finansowej).
                  Można być dobrą matką i dobrym małżeństwem w nawet b. młodym wieku, ale to
                  wymaga przewartościowania sytuacji i odnalezienia się "po dorosłej stronie". W
                  kategorii "normalne młodzieńcze życie" zdecydowanie nie mieści się zakładanie
                  własnej rodziny.
              • berek_76 Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 27.08.06, 22:43
                Triss, tak się włączę, bo chociaż to IMHO podpucha, to temat istnieje.

                Zgadzam się, że ciąża w wieku lat 16 może być katastrofą. Ale już pomiędzy 16 a
                18 widze sporą różnicę. Choćby w oficjalnej pełnoletniości, ale także np. w
                latach szkoły, które się ma przed sobą. Nie będe paluchem wytykała tych
                forumowiczek, które dzieci rodziły w szkole, a teraz doktoraty robią, ale są takie.

                A ja sama mam wśród najbliższych przykład, kiedy parze przyjaciół mojego brata
                zdarzyła się wpadka tuz przed maturą. I rodzice dziewczyny zażądali skrobanki.
                Ale oni się zaparli, ze się kochają i tego dziecka chcą. I co? I chłopak ma
                teraz 20 lat, a oni cały czas są ze sobą i bardzo sie kochają. klęski życiowej
                też nie ponieśli, chociaż tata nie zrobił matury big_grin I bez tego jest jednym z
                najlepszych w Polsce fachowców w swojej, wcale niebanalnej, branży.

                Bo niestety, matura nikomu szczęścia nie zagwarantuje - chociaz ja osobiście
                uważam ją za dosyć potrzebny etap kariery życiowej. Ale warto pamiętać, że drogi
                są różne. I ja na przykład nie wpadąłabym na pomysł doradzania OSIEMNASTOLETNIEJ
                córce aborcji. To jest, kurna, poważna sprawa i uważam, ze pozbycie się dziecka
                może być gorszą katastrofą niż nawet brak matury. Zwłaszcza, że maturę w każdej
                chwili można zrobić przy odrobinie samozaparcia. A to, czy się ją zrobi, zależy
                m.in. od wsparcia otoczenia.

                Fakt, że taka dziewczyna może zostać pasozytem na łasce rodziców, ale chyba
                raczej wtedy, jeśli ją do luftu wychowali, nie? Bo jesli wychowali ją na
                dzielnego, dobrego i pracowitego człowieka, to naprawdę trzeba większej
                katastrofy niż niemowlak, żeby sobie zamazac kartotekę na całe życie.

                Pewnie, że lepsze jest rodzicielstwo w pełni świadome i odpowiedzialne. Ale czy
                naprawde sądzisz, że decyzja o usunięciu tej ciązy będzie bardziej świadoma i
                odpowiedzialna niż o jej donoszeniu? To w odniesieniu do aborcji już
                osiemnastoletnie dziecko ma jasnośc widzenia? Zdaje sobie sprawę ze wszystkich
                za i przeciw? czy po prostu chodzi o to, że to się mamusi wydaje lepszym
                wyjściem? Znaczy, tej potencjalnej mamusi, czyli Tobie?

                -----------------------
                Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
                • elf1977 Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 28.08.06, 14:29
                  Pewnie, że są młodzi, którzy podczas wpadki fundują sobie dzidzię i jakoś żyją.
                  Mam kuzyna w swoim wieku, który przed maturą brał ślub ze swoją żoną w 6
                  miesiącu ciąży. On pracuje, mają już 10 letniego synka, ale ponieważ wcześnie
                  musiał zarabiać na rodzinę w miasteczku, gzdie o dobrze płatną pracę trudno,
                  nie skończył studiów, o których marzył, bo wszystkie fundusze przeznacza na
                  utrzymanie żony i synka. Podziwiam go na swój sposób, ale pamiętam, jak 10 lat
                  temu stałam w kościele, gdy brał ślub i po prostu mi było go żal. Ja miałam
                  przed sobą studia, nowe perspektywy, kolorowe życie, on szarą codzienność. Mama
                  tę musiała mu bardzo na początku pomóc, by związał koniec z końcem...
                  Jakoś sobie poradzili, ale mogli chyba to inaczej zaplanować, może też by byli
                  szęśliwi, a więcej zdołaliby zrealizować.
                  I choć jakoś sobie radzą, zawsze będą mieli świadomość, że dziecko nie było
                  planowane, że było młodpcianą wpadką, która zdarzyła się kilka lat za wcześnie.
                  Nigdy nie zaproponowałabym córce aborcji, ale na pewno czułabym do niej żal, że
                  zawiodła mnie i obarczyła dodatkowym obowiązkiem. Trudno, musiałabym się
                  pogodzić z faktem dokonanym, ale nie musiałabym być szczęśliwa z tego powodu,
                  że moja córka skomplikowała sobie życie. Na wszystko jest w życiu pora i to
                  starałabym się wpoić mojemu dziecku. I jeszcze rozmawiałabym z nią o
                  antykoncepcji.
                  • berek_76 Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 28.08.06, 14:46
                    Elf, ja myślę, że są rózne możliwości. Tzn dwie skrajn ości - że urodzenie
                    dziecka w tym wieku będzie totalną katastrofą i że będą sobie żyli długo i
                    szczęsliwie. A pośrodku cała gama stanów pośrednich. Chciałam tylko udowodnić,
                    że bez sensu jest podciąganie wszystkiego pod jeden czy dwa znane osobiście
                    przykłady. Ty znasz akurat takich, którzy "jakoś zyją". Ja znam akurat takich,
                    którzy żyją super. ktoś zna akurat takich, którzy ponieśli całkowitą klęskę.

                    Lepiej nie uogólniać.

                    Nie wszystkie dziewiętnastolatki są już gotowe do macierzyństwa, ale myślę, że
                    już sporo z nich, ana pewno więcej niż szesnastolatek. ciążę szesnastolatki
                    jestem bardziej w stanie traktować jako rodzaj katastrofy, dziewiętnastolatki -
                    jako uciązliwości.

                    Co do twoujego kuzyna - ty postrzegasz jego życie w okreslony sposób, ale
                    pytanie, jak on je postrzega? Może on wcale nie chciał układac sobie życia
                    inaczej? A może wtedy chciał, a teraz jest szczęsliwy i nie zamieniłby tego na
                    nic innego? pewnie, że może być też tak, że ktoś, kogo Ty uważasz za super
                    szczęsliwego, w rzeczywistości ma poczucie życiowej porażki.

                    Bo tak naprawdę, IMHo to zależy nie od wydarzeń, tylko od podejścia. Można z
                    ciąży nastolatki uczynić światełko, rozjaśniające całe jej życie. Można uczynić
                    kulę u nogi i tragedię, przekreślającą możliwość osiągnięcia zadowolenia z
                    czegokolwiek.

                    I obawiam się, że w przypadku właśnie ciąży u młodej dziewczyny, determinujący
                    jest stosuneki rodziców do sprawy. krótko mówiąc - jeśli twoja... Twoja =
                    czyjakolwiek... OK, niech będzie: UJeśli MOJA córka zajdzie w ciążę w wieku
                    szesnastu lat i to stanie się dla niej katastrofą życiową, uniemożliwiającą jej
                    edukację, pracę, poczucie zadowolenia i założenie normalnej rodzinyu
                    (niepotrzebne skreślić), to będzie to przede wszystkim MOJA wina. Moja, bo to JA
                    powinnam ją nauczyć, co jest ważne. MOJA, bo to JA powinnam ją nauczyć, jakie są
                    konsekwencje seksu. MOJA, bo to JA powinnam ją wspierać w trudnych chwilach.

                    Okoliczności nie są ani dobre, ani złe. Są neutralne. To my je wartościujemy,.
                    Ciąża w dowolnym wieku nie jest ani tragedią, ani błogosławieństwem. To MY
                    nadajemy jej charakter jednego albo drugiego.

                    A ja jestem wierząca i coraz łatwiej z wiekiem przychodzi mi traktowanie jako
                    błogosławieństwa życia jako takiego, w całości smile

                    -----------------------
                    Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
    • matiduszek Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 28.08.06, 15:02
      Z całego serca życzę Tobie, Twojemu facetowi i Maleństwu powodzenia !!!! Trzymam
      kciuki. Zobaczysz będzie ok.
    • lomre Re: powiedzialam ze jestem w ciazy rodzicom 28.08.06, 15:24
      Pomijam sprawę "pauliny"
      Nie uwierzę, że 18 latkowie potrafią sami sobie dać radę z maleńkim dzieckiem.
      Widzę wokół wielę takich przypadków. Ci rodzice nie są źli, starają się, radzą
      sobie, ale tylko wtedy gdy mają pomoc rodziny. Gdy mama jest np. na emeryturze
      i zajmuje siedzieckiem, albo młoda mam jest z dzieckiem ale rodzice gwarantują
      im "wikt i opierunek". Ile znacie takich par, że 18-latkowie nie ukończywszy
      szkoły znajdują dobrze płatną, w miarę stałą pracę, wynajmują nianię i
      mieszkanie i są szczęśliwi???? Starszym też bywa ciężko, ale mają już jakieś
      wykształcenie, czasem zarobione wcześniej pieniądze - jest to nieco inaczej.
      Nie jestem za usuwaniem ciąży, ale nie można zapominać o wielu wyrzeczeniach
      całej rodziny związanych z sytuacją.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka