mejson.e
22.05.06, 09:49
Gdyby np. ZDECYDOWANA WIęKSZOść kierowców przestrzegała ograniczeń prędkości, to:
1.ograniczeń mogłoby być mniej i byłyby bardziej sensowne,
2.nie byłyby potrzebne progi ani szykany zwalniające,
3.sygnalizacja świetlna nie byłaby potrzebna na większości skrzyżowań i
przejść dla pieszych,
4.inwestycja w fotoradary nie zwróciłaby się w jednym pokoleniu,
5.policja wyszłaby z krzaków z obawy o śmierć głodową,
6.nie byłoby obowiązku zapalania świateł w dzień w dobrej widoczności.
Takie "gdybanie" można rozszerzyć o ustępowanie pieszym na przejściach,
włączanie świateł w warunkach ograniczonej przejrzystości powietrza, domykanie
"zamka błyskawicznego", nie jeżdżeniu po alkoholu, zbudowaniu obwodnic i
autostrad itp.
Na najprostsze rozwiązania wpada się najtrudniej.
A ponieważ do Gdybylandii pewnie nigdy nie dotrzemy, więc musimy odnaleźć się
w tym co mamy - piractwie, cwaniactwie, bezmyślności, chamstwie, bezradności i
... głupich wpisach na forum.
Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.