ankawt
14.11.07, 11:28
Moja siostra wyszła za mąż za X, którego biologiczny ojciec pił i
bił i jego jak był malutki i matkę. Musiało być ostro skoro gdy
rodzice rozwiedli się sąd zakazał widzeń ojca z synem (chodziło o
negatywny wpływ na rozwój psychiczny i emocjonalny dziecka- nie znam
sie na tym, tak mówił X.)
Siostra z X spotykali sie od 2 czy 3 kl. gimnazjum. Chodzili razem
do klasy, najpierw X z byle powodu tłukł moja sistrę, wiele razy
interweniowali rodzice. A potem nagle zapałali do siebie wielka
miłością, której efektem był ślub w tym roku(maja teraz po 21 lat).
Mogę powiedzieć, że raczej nie lubie mojego szwagra. Tzn. odzywamy
się, nawet czasem sie spotykamy, w końcu to rodzina, ale bardziej ze
względu na siostrę. X moim zdaniem jest poprostu głupi, chamski i
agresywny w stosunku do psa i żony, no ale cóż- nie mój mąż, nie
moja sprawa, szczególnie jeśli ona uparcie twierdzi że wszystkmo
jest ok. Do czasu...
Zaprosili moja córkę do siebie. Robiliśmy remont, więc tez na rękę
nam było, żeby ktoś zajął sie wszędobylska 4latką. nie pierwszy raz
brali ja do siebie, zawsze organizuja jej jakieś atrakcje- zoo,
spacery, prezenty, spanie na materacu...bardzo lubi tam być.
Po kilku dniach od powrotu Madzia przypadkiem chyba, podczas rozmowy
o czymś innym mówi, ze X tak przydusił moja siostrę, że aż płakała.
Dziecko powiedziało tak tylko raz, samo, nie wypytywałam jej o
szczegóły. nie chciałam żeby więcej o tym myślała, powiedziałam , ze
to nie ładnie, zajęłam ja czym innym... nie wiem czy dobrze zrobiłam.
Byłam świadkiem wczesniej dwa razy takiego jego zachowania. 1.
siorka przypadkiem go lekko drapnęła, a on natychmiast ja tak
uszczypał w brzuch... 2. przecodząc o mało nie zrzuciła czegoś tam a
on za to uderzył ją w biodro z całej siły pięścią. Od razu zostało
to przeze mnie skomentowane, że tak nie wypada i że przecież nic się
nie stało, ale ona nie daje po sobie nic poznać, ze ja boli i mówi
już ok, w porządku nic sie nie stało... To nigdy nie jest tak, że on
poprostu ją leje- to jest tak, ze najpierw sie wygłupiaja,
przekomarzają, a on na koniec daje jej kopa...
Więc teraz pytam:
z kim mam rozmawiać? z siostra czy z tym głupkiem? Jak ona chce to
znosić to jej sprawa, ale nie w obecności mojego dziecka.