Dodaj do ulubionych

zabic tesciowa :/

17.12.08, 21:40
czesc wam, nie wiem jakie wy macie tesciowe ale moja jest
straszna.Mieszkamy(a w zasadzie tylko ja i dzieci) u niej od
sierpnia zeszlego roku maz za granica.Mamy male dzieci wiec moje
kochanie pomyslalo ze bedzie mi latwiej to sie tesciowka dziecmi
zajmie jak na zakupy pojde to z psem takie tam drobne rzeczy i
byloby super ale w pewnym momencie zaczelo sie wypytywanie o kase
ile mamy odlozone kiedy sie wyprowadzimy a to dzieci wszystko niszcza
( 3 i 1)az moje zdziwienie siegnelo zenitu kiedy ktoregos razu
zobaczylam klamki na klucz na dzwiach do 2 pozostalych pokoi i co wy
na to? od tego czasu nie odzywam sie bo poczulam sie jak zlodziej
jakis. i co wy na to?pomijam fakt ze mi w twarz powiedziala ze ja
nie jestem u siebie i zaprasza sobie na kawki byle laski mojego meza
Obserwuj wątek
    • eilian Re: zabic tesciowa :/ 17.12.08, 21:44
      nie zabić, tylko się wyprowadzić! Może i faktycznie nie jest miła, ale powiem
      Ci, że też nie byłabym zachwycona, gdyby mój syn zrzucił mi na głowę swoją
      rodzinę. Czas już chyba wydorośleć, co?
      • azile.oli Re: zabic tesciowa :/ 18.12.08, 08:06
        Wiesz co, nie nazywaj dziewczyny niedorosłą . Różnie w życiu bywa.
        syn z pewnościąś uzgodnił sprawę z matką i mogła się nie zgodzić, a
        jak się zgodziła, to niech się zachowuje jak człowiek. ja miałam
        podobną sytuację. Przez półtora roku mieszkałam z teściową, na
        szczęście mąż był na miejscu. nie robiła nam łaski, bo,część domu i
        tak należała do męża po ojcu. zamieszkaliśmy z nią, bo bardzo o to
        prosiła, ponieważ nie była w stanie utrzymać domu sama. Wszelkie
        wydatki związane z domem pokrywaliśmy my. No niestety,
        wyprowadziliśmy się, bo nie dało się z babą wytrzymać. Też zamykała
        się w swoich pokojach na klucz. Ona mieszkała na dole i tam mieściła
        się wspólna kuchnia Chcąc coś ugotować, musiałam zejść na dół i
        zabrać roczną córeczkę. Jak wytłumaczyć takiemu maluchowi, żeby nie
        pukało do babci, bo ta jej nie wpuści, bo właśnie jej coś rąbnęło?
        Jak zapraszała koleżanki na karty lub kawę byłam bardzo niemile
        widziana w kuchni, choć wogóle do pokojów nie wchodziłam.
        Co do autorki postu - zawiadom męża, jaka jest sytuacja i niech coś
        wymyśli. Tak nie może dłużej być. A teściowa, jak ma dość synowej,
        niech zadzwoni do syna i powie, żeby zabrał swoją rodzinę. Ale
        pewnie tego nie zrobi, bo lepiej dogryzać synowej, a wobec syna być
        cacy.
    • jola9932 Re: zabic tesciowa :/ 17.12.08, 21:45
      o krew sie poleje jak nictongue_outP
      • roksanaa22 Re: zabic tesciowa :/ 17.12.08, 21:47
        Wyprowadź się.
    • deodyma Re: zabic tesciowa :/ 17.12.08, 21:49
      a meza o tym fakcie poinformowalas? ja bym nie chciala w takiej atmosferze u
      tesciowej mieszkac...
    • angazetka Re: zabic tesciowa :/ 17.12.08, 21:57
      Może teściowa wcale nie ma ochoty nianczyć dzieci? Może dzieci
      faktycznie wszystko niszczą i wszedzie włażą, a teściowa chciałaby
      być we własnym domu u siebie? Może teściowa ma prawo zapraszać na
      kawę, kogo chce? Może czas się wyprowadzić?
      • jutka_81 Re: zabic tesciowa :/ 18.12.08, 11:32
        nie no faktycznie, spotykanie się z BYŁYMI męża, nawet jeśli mieszka
        się daleko jest według mnie grubym nietaktem a co dobiero
        zapraszenie ich do domu, w którym mieszka obecna synowa ...
    • ania.silenter Wyprowadź się 17.12.08, 21:59
      Nie mamy takich problemów bo mieszkamy osobno, a dziećmi zajmuje się niania.
      Niezależność jest super. A co do twojej teściowej - nie zachowuje się jakoś
      super przyjaźnie i kulturalnie ale cóż jest u siebie i może robić co jej się
      podoba.
    • minerallna Re: zabic tesciowa :/ 17.12.08, 22:00
      Śmieszno-głupi post.
      Kobieto, o co Ty masz pretensje? Wprowadź się i już.
      A to że Twój mąż pomyślał że Tobie i dzieciom będzie lepiej u jego matki, to zapewne z jego punktu myślenia normalne i chciał dobrze.
      A Ty się zgodziłaś. To do kogo powinnaś mieć pretensje? Po kiego grzyba zgodziłaś się na taki układ?
      A teściowa jest u siebie, może zapraszać kogo chce, pokoje zamienić w sejfy i niestety Tobie nic do tego.
      Powinnaś napisać coś więcej, bo jak na razie Twój post dowodzi braku samodzielności w życiu, i pretensjami do teściowej która zgodziła się na waszą obecność w jej domu.
      • doral2 Re: zabic tesciowa :/ 17.12.08, 22:22
        prościej będzie pozabijać głupie synowe uncertain
    • marghe_72 Re: zabic tesciowa :/ 17.12.08, 22:25
      My na to, że wolnoć Tomku w swoim domku.
      • paulina.galli Re: zabic tesciowa :/ 17.12.08, 22:31
        Już wiem ze bede wstretna tesciowa smile
        Bo będe we WŁASNYM domu zapraszac na "kawkę" kogo mi sie bedzie podobało i bedę
        miała gdzieś czy akurat ta osoba jest nie jest mile widziana przez synowa.
    • vibe-b Re: zabic tesciowa :/ 17.12.08, 22:31
      i tak zlote serce ma, ze sie zgodzila. Ja sie nigdy przenigdy nie
      zgodze, zeby mi sie ktos obcy po domu paletal. I to jeszcze na stare
      lata, kiedy czlowiek potzrebuje przede wszystkim spokoju.
    • franianianiamaj Re: zabic tesciowa :/ 17.12.08, 22:53
      synowa poszla na jakis uklad i tesciowa rowniez, ale zamki w drzwiach i byłe
      laski syna, to chyba cos nie tak, nie jest to milesad
      Ps. jak mozesz to sie wyprowadz...
      Ps2. nie wydaje Wam sie, ze jezeli tesciowej cos nie pasuje to powinna
      porozmawiac o tym z synowa, a nie uskuteczniac jakies drastyczne
      odstraszacze....moze i ona powinna wydoroslec, bo dla mnie to tez nie jest
      dojrzale zachowanie
      • dziewczynka_do_bicia Re: zabic tesciowa :/ 17.12.08, 23:10
        franianianiamaj a skad wiadomo ze tesciowa wczesniej nie probowala rozmowy
        Przeciez w "takim" poscie sie nie napisze ze tesciowa przed zalożeniem zamków
        sie skarzyła lub dzieci faktycznie meczace i niszczace smile
        • franianianiamaj Re: zabic tesciowa :/ 17.12.08, 23:23
          nie wiadomo, tak samo jak nie wiadomo czy je prowadzila(rozmowy)...mozemy jedynie spekulowac.
          Jezeli jednej i drugiej stronie nie odpowiada wspolne mieszkanie to nalezy sie rozstac, a nie szopki odstawiac.
          Skoro jest to mieszkanie tesciowej to jedynym wyjsciem jest opuszczenie jej mieszkania....
          I nadal podtrzymuje, ze granie na czyichs uczuciach nie jest ok(zapraszanie byłych syna)
    • lubie.garfielda Re: zabic tesciowa :/ 17.12.08, 22:54
      A na jak długo mąż wybył? Cała sytuacja może mieć tę dobrą stronę,
      że jak już w końcu pójdziecie na swoje to teściowa nie będzie się
      palić do zbyt częstych odwiedzin smile ani tym bardziej
      do "podbierania" twoich dzieci.

      No a zapraszanie byłych dziewczyn syna wdaje mi się szczerze mówiąc
      cokolwiek dziwne: jakby mój syn (teoretyczny) zerwał z nawet fajną
      panną to bym się przy niej niezręcznie czuła... no że mam
      tak "głupiego" syna, że nie docenił takiego "skarbu".
      • jowita771 co złego w zapraszaniu yłych syna?! 18.12.08, 10:52
        Bo nie rozumiem, co złego jest w tym, że ktoś utrzymuje kontakt z byłą
        dziewczyną syna? Ja też spotykam się z niedoszłą teściową i nie mieści mi się w
        głowie rezygnowanie z fajnej przyjaźni, bo jakaś pani ma kompleksy.
        • id.kulka Re: co złego w zapraszaniu yłych syna?! 18.12.08, 11:03
          To zalezy od sytuacji, trzeba się wykazać wyczuciem.
          Jak wszystkim to odpowiada, to czemu nie, ale jeśli ktoś czuje sie
          skrępowany sytuacją, to nie należy do takich sytuacji doprowadzać.
          Poza tym była byłej nierówna smile Są fajne i sympatyczne byłe, są
          byłe złośliwe i knujące wink Z tym drugim typem za nic nie chciałabym
          mieć nic wspólnego.
          • iwoniaw Jeśli ktoś się czuje skrępowany sytuacją 18.12.08, 11:12
            to może niech mieszka we własnym domu i w czasie wizyt u rodziny pilnuje swych
            dzieci, by nie demolowały babci chałupy? Wszyscy będą zadowoleni, a synowa nie
            będzie musiała oglądać gości teściowej.
            • id.kulka Re: Jeśli ktoś się czuje skrępowany sytuacją 18.12.08, 11:38
              iwoniaw napisała:

              > to może niech mieszka we własnym domu

              Tak, tak, tak, bo to wszystko jest zawsze takie proste.. Różne są
              życiowe sytuacje, nie wszystko da się przewidzieć i czasem człowiek
              jest w sytuacji podbramkowej. Teściowa się na ten układ zgodziła, a
              teraz zachowuje się dziecinnie, stosując jakąś wojnę podjazdową. Nie
              odpowiada jej sytuacja - należy to sobie jasno powiedzieć, ustalić
              jakieś sensowne rozwiązanie, a nie grać synowej na nerwach.

              i w czasie wizyt u rodziny pilnuje swych
              > dzieci, by nie demolowały babci chałupy?

              Oczywiście, a tak poza tym dzieci powinny chodzić na smyczy.

              Wszyscy będą zadowoleni, a synowa nie
              > będzie musiała oglądać gości teściowej.

              I tego jej serdecznie życzę.
              • iwoniaw Teściowa zachowuje się dziecinnie? 18.12.08, 13:47
                Autorka wątku napisała wyraźnie, że teściowa PYTAŁA, czy mają już dużo odłożone
                na własne lokum i kiedy się wyprowadzą. O czym to świadczy? Zdaniem autorki
                wątku o _nieuzasadnionym_ wścibstwie. To tyle w temacie prób podejmowania
                rozmowy i podejmowania tematu przez synową.

                Że założyła zamki w drzwiach do pokoju, gdy synowa mimo wielokrotnego zwracania
                uwagi wpuszczała tam dzieci bez żadnej kontroli, a te robiły co chciały? Dziwisz
                się? Naprawdę nie można już we własnym domu zamknąć własnych drzwi, bo rodzina,
                której robisz GRZECZNOŚĆ, stroi fochy?

                Jeśli się już zdecydowało zamieszkać U TEŚCIOWEJ, to może jednak warto pamiętać
                o tym, czyj to dom i nie rościć sobie prawa do selekcjonowania gości gospodarzy?

                No i dzieci - niby dlaczego matka miałaby być zwolniona z ich wychowywania?
                Naprawdę oopcji jest _dużo_ więcej niż przychodząca ci na myśl smycz - no ale to
                trzeba mieć w głowie coś więcej niż oczekiwanie, że zwalę się teściowej na
                głowę, a ta z uśmiechem na ustach będzie robić za darmową niańkę do dzieci
                24h/dobę i jeszcze pytać może, co jej wolno we własnym domu?

                Dziecinni, roszczeniowi i niepoważni to są autorka wątku i jej mąż.
                • id.kulka Re: Teściowa zachowuje się dziecinnie? 18.12.08, 13:58
                  iwoniaw napisała:

                  > Dziecinni, roszczeniowi i niepoważni to są autorka wątku i jej mąż.

                  A ja jestem pełna podziwu, że na podstawie kilku zdań
                  przeprowadziłaś tak wnikliwą psychoanalizę autorki watku i całej jej
                  rodziny smile
                  Myślę, że bardzo rozsądnie (choć w innym watku wink ) napisała
                  fairness:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=88705891&a=88716474
                  O odłożone pieniądze i wyprowadzkę można zapytać na milion sposobów,
                  być może teściowa wybrała ten najbardziej chamski wink
                  Skąd wiesz, że dzieci biegały samopas?? Ja tego nigdzie nie
                  wyczytałam. Zawsze staram się panować nad własnymi dziećmi - ale to
                  dzieci, nie tresowane zwierzątka. A zamykanie im drzwi przed nosem
                  jest przykre, dla nich pewnie przede wszystkim. Naprawdę można tego
                  uniknąć, bez uszczerbku na własnej intymności...
                  Co do robienia za niańkę: NIGDZIE nie przeczytałam, by autorka miała
                  takie oczekiwania - no chyba że przypilnowanie maluchów przez
                  kwadrans, gdy ona wyjdzie z psem, to już jest wyczyn nie z tej ziemi.

                  Trochę szacunku, wzajemnego zrozumienia i wyrozumiałości potrzebne
                  jest z obu stron.
                  • iwoniaw o widzisz... 18.12.08, 14:14
                    > Trochę szacunku, wzajemnego zrozumienia i wyrozumiałości potrzebne
                    > jest z obu stron.

                    No właśnie, nie widzę KRZTY zrozumienia ani szacunku dla teściowej, która wszak
                    oddała autorce wątku część mieszkania do dyspozycji i znosi na co dzień jej
                    fochy (jak się okazuje z dalszych postów, np. "byłe laski" męża to matki jego
                    dzieci, wnuków teściowej - bardzo, zaiste, dziwne, że utrzymują kontakt, nie?)
                  • vibe-b Re: Teściowa zachowuje się dziecinnie? 18.12.08, 14:39
                    > Trochę szacunku, wzajemnego zrozumienia i wyrozumiałości potrzebne
                    > jest z obu stron.


                    ?
                    IMO kazda tesciowka ktora zgadza sie przyjac pod swoj dach synowa,
                    jeszcze z malymi dziecmi to uosobienie wyrozumialosci i cierpiwosci
                    i gora dobrej woli. Toz to koszmar nad koszmary. Natomiast nigdzie
                    nie widze ani krzty wyrozumialosci u synowej w tym watku. Jedyne co
                    mozemy wyczytac o autorce z tego watku to to, ze siedzi komus na
                    karku i ma pretensje o zapraszanych gosci.
                    • id.kulka Re: Teściowa zachowuje się dziecinnie? 18.12.08, 15:26
                      vibe-b napisała:

                      > > Trochę szacunku, wzajemnego zrozumienia i wyrozumiałości
                      potrzebne
                      > > jest z obu stron.
                      >
                      >
                      > ?
                      > IMO kazda tesciowka ktora zgadza sie przyjac pod swoj dach synowa,
                      > jeszcze z malymi dziecmi to uosobienie wyrozumialosci i
                      cierpiwosci
                      > i gora dobrej woli.

                      Odwróćmy sytuację - to teściówka potrzebuje pomocy. Przyjęcie pod
                      swój dach dorosłej osoby, z jej przyzwyczajeniami, nawykami,
                      poglądami nie do ruszenia (częste u ludzi w pewnym wieku i
                      naturalne) to też wyzwanie. I co? Totalna olewka teściówkowych
                      przyzwyczajeń i preferencji, bo wolnoć Tomku w swoim domku?...

                      Toz to koszmar nad koszmary. Natomiast nigdzie
                      > nie widze ani krzty wyrozumialosci u synowej w tym watku. Jedyne
                      co
                      > mozemy wyczytac o autorce z tego watku to to, ze siedzi komus na
                      > karku i ma pretensje o zapraszanych gosci.

                      A ja widzę kobietę, której jest po prostu smutno, ciężko.. i przykro.
                      I która dała sie wkopać w bardzo niefajną dla siebie sytuacje, kiedy
                      to jest uzależniona od teściowej, choć, jak widać, bardzo tego nie
                      chce.
                      • iwoniaw odwrócona sytuacja 18.12.08, 15:41
                        > Odwróćmy sytuację - to teściówka potrzebuje pomocy. Przyjęcie pod
                        > swój dach dorosłej osoby, z jej przyzwyczajeniami, nawykami,
                        > poglądami nie do ruszenia (częste u ludzi w pewnym wieku i
                        > naturalne) to też wyzwanie. I co? Totalna olewka teściówkowych
                        > przyzwyczajeń i preferencji, bo wolnoć Tomku w swoim domku?...

                        Nie o tym wątek, ale niech ci będzie: sugerujesz zatem, że przyjmując teściową
                        pod swój dach dajesz jej prawo do fochów względem tego, kogo zapraszasz i nie
                        masz prawa zamknąć pokoju/ szafki na klucz?

                        I niby co odwrócenie sytuacji wnosi do tego wątku?
                        • vibe-b Re: odwrócona sytuacja 18.12.08, 15:48
                          iwoniaw napisała:

                          > > Odwróćmy sytuację - to teściówka potrzebuje pomocy. Przyjęcie pod
                          > > swój dach dorosłej osoby, z jej przyzwyczajeniami, nawykami,
                          > > poglądami nie do ruszenia (częste u ludzi w pewnym wieku i
                          > > naturalne) to też wyzwanie. I co? Totalna olewka teściówkowych
                          > > przyzwyczajeń i preferencji, bo wolnoć Tomku w swoim domku?...
                          >
                          > Nie o tym wątek, ale niech ci będzie: sugerujesz zatem, że
                          przyjmując teściową
                          > pod swój dach dajesz jej prawo do fochów względem tego, kogo
                          zapraszasz i nie
                          > masz prawa zamknąć pokoju/ szafki na klucz?
                          >
                          > I niby co odwrócenie sytuacji wnosi do tego wątku?


                          no zaraz to jeszcze nie koniec. Skoro ma byc sytuacja odwrocona to
                          badzmy konsekwentni. Tesciowka wprowadza sie nie sama ale z dwojka
                          (czy wiecej?) malych dzieci- no w w koncu tesciowka mogla sie pozno
                          rozmnozyc, nie? I w dodatku nic nie przebakuje o tym, by si emiala
                          rychlo wyprowadzic.
                          I co ? Daje reke i glowe i organy rozrodcze ze zadna z was by tego
                          nie zniosla. A moze sie myle?
                        • id.kulka Re: odwrócona sytuacja 18.12.08, 16:08
                          iwoniaw napisała:

                          > Nie o tym wątek, ale niech ci będzie: sugerujesz zatem, że
                          przyjmując teściową
                          > pod swój dach dajesz jej prawo do fochów względem tego, kogo
                          zapraszasz i nie
                          > masz prawa zamknąć pokoju/ szafki na klucz?

                          Nie daję jej prawa do fochów, ale przyjmuję do wiadomości, że pewne
                          sytuacje mogą być dla niej przykre i krępujące i moja w tym, jako
                          gospodarza, głowa, by tak to zorganizować, aby jej przykrości
                          oszczędzić, o ile to możliwe.
                          >
                          > I niby co odwrócenie sytuacji wnosi do tego wątku?

                          Przywrócenie proporcji - to nie jest tak, że teściowa to pani na
                          włościach, a synowa to podnóżek, który ma się podporządkować w
                          kazdej kwestii.
                          • iwoniaw Re: odwrócona sytuacja 18.12.08, 16:17
                            > Przywrócenie proporcji - to nie jest tak, że teściowa to pani na
                            > włościach, a synowa to podnóżek, który ma się podporządkować w
                            > kazdej kwestii.

                            A czymże objawia się tu zanik proporcji? Teściowa oddała autorce wątku do
                            dyspozycji część mieszkania - część chce mieć dla siebie, obraza majestatu.
                            Pyta, ile juz odłozyli i kiedy się wyprowadzą - synowa się obraża. Nie mogąc
                            porozmawiać, zamyka drzwi do swoich pokoi - synowa przestaje się odzywać.
                            Zaprasza swe wnuki z ich matką - synowa obrażona, że jak śmie "byłe laski męża"
                            spraszać.
                            Proporcjonalne zachowania?
                            • hellious Re: odwrócona sytuacja 18.12.08, 16:23
                              "byle laski" to zdaje sie liczba mnoga. Moze wiec nie chodzi tylko o byla zone i wnuki? winkMoze zaprasza tez inne "byle laski", i moze wlasnie po to, by synowej dogryzc?tongue_out Tak sobie tylko gdybamtongue_out
                            • id.kulka Re: odwrócona sytuacja 18.12.08, 16:47
                              iwoniaw napisała:

                              > A czymże objawia się tu zanik proporcji? Teściowa oddała autorce
                              wątku do
                              > dyspozycji część mieszkania - część chce mieć dla siebie, obraza
                              majestatu.
                              > Pyta, ile juz odłozyli i kiedy się wyprowadzą - synowa się obraża.
                              Nie mogąc
                              > porozmawiać, zamyka drzwi do swoich pokoi - synowa przestaje się
                              odzywać.
                              > Zaprasza swe wnuki z ich matką - synowa obrażona, że jak
                              śmie "byłe laski męża"
                              > spraszać.


                              No nie, przepraszam, przekonałaś mnie, to rzeczywiście chodzący
                              anioł z tej teściowej, medal jej się należy, jakieś virtuti militari
                              co najmniej.
                              Myślę, że należą się jej podziękowania, że nie zamknęła synowej i
                              swoich wnuków (sic!) w piwnicy albo nie wyeksmitowała pod most.
                              A Ty się nakręciłaś jak szalona, jesteś po prostu mistrzem
                              nadinterpretacji smile
    • parasol-ka Re: zabic tesciowa :/ 17.12.08, 23:47
      W takiej sytuacji wolalabym wynajac chocby kawalerke ale mieszkac
      osobno.
    • franianianiamaj Re: zabic tesciowa :/ 18.12.08, 00:12
      4-bloo poszła sie chyba pakowac.....
      • fabryka.lodow.napatyku Re: zabic tesciowa :/ 18.12.08, 00:56
        ale co zlego w tym, ze zalozyla zamki do swoich pokoi przed maluchami?
        ja rozumiem, ze mlodym ciezko, jakis czas moga pomieszkac(choc osobiscie sobie
        nie wyobrazam), ona chce pomoc, Wy skorzystac, ale chyba ma prawo do takiego
        wyznaczania granic we wlasnym domu?
        • azile.oli Re: zabic tesciowa :/ 18.12.08, 08:30
          Wiesz co, każdy ma prawo do intymności, ale nie wyobrażam sobie,
          żeby moja matka zamknęła wnukowi drzwi przed nosem. Czy matki synów
          to jakiś specjalny rodzaj babć? Jak jej się ciężko zajmować wnukami,
          to niech powie, ale i synowej i synowi. Nie zdziwię się, jak kiedyś
          się wyprowadzą, babcia przyjdzie w odwiedziny, a wnuczek zamknie się
          w pokoju na klucz. Mojej teściowej do głowy nie przyszło, żeby choć
          przez chwilę pobawić się z wnuczką, podczas gdy ja gotowałam obiad.
          Mu byliśmy od płacenia rachunków, finansowania wszelkich napraw,
          robienia zakupów, sprzątania, nawet za teściową, bo ją kręgosłup
          bolał , ale miała w doopie, że ja jestem w ciąży. Na dodatek ja jej
          w domu przeszkadzałam, a zapomniała, że sama prosiła, abyśmy z nią
          zamieszkali. a co do tej dziewczyny, ja rozumiem, że jej obecność
          drażni teściową. Ale wnuki? Może doczeka, że będzie stara i
          niedołężna, będzie robić pod siebie i wszystko niszczyć w starczej
          psychozie. I może syn będzie musiał wziąć ją do siebie. Może w
          przebłyskach świadomości dotrze do niej, że wnuki barykadująś
          pokoje, żeby tam nie wlazła i nie zrzuciła serweteczki? Nikt z nas
          nie wie, co nam przyniesie los i czy nie ędziemy potrzebować
          wsparcia od osoby, której obecnie ''umilamy'' życie.
          • woland76 Re: zabic tesciowa :/ 18.12.08, 09:38
            Przez chwilę miałam wrażenie, że czytam zajawkę do "Placu Zbawiciela 2".
            A co do wyprowadzania się-razem z mężem planujemy przeprowadzkę do większego
            lokum. Nie zaraz, ale za jakieś 3,4 lata.Wszystkie nadwyżkowe pieniądze
            odkładamy na ten cel, oszczędzamy przy tym dość zawzięcie.Pierwsze dziecko w drodze.
            Brat męża z żoną przez około 4 lata mieszkał ze swoimi rodzicami-właśnie ze
            względu na dodatkowe oszczędności (w mojej miejscowości koszt wynajęcia
            mieszkania+opłaty to circa 15 tys. rocznie).
            My na szczęście mamy własną kawalerkę, podarowaną nam przez moich rodziców.
            I chociaż zdaję sobie sprawę z ogromu pieniędzy, które można by zaoszczędzić nie
            wydając nic na utrzymanie domu,a przyspieszając w ten sposób przeprowadzkę we
            własne cztery kąty, to nie zdecydowałabym się na taki krok.
            Jednak mam świadomość, że dla wielu osób samodzielność i niezależność to sprawy
            drugorzędne, kiedy w perspektywie ma się własne M i normalne życie w
            przyszłości...choć z drugiej strony, nikt nam nie wróci tego, co straciliśmy
            dając się upokarzać najbliższym.
            A na miejscu autorki wątku przede wszystkim porozmawiałabym z mężem. Święta idą,
            ludzie zjeżdżają ze świata-to dobry okres do konfrontacji.Także z teściową,
            która być może miała po prostu bardziej idealną wizję rodziny, albo co gorsza
            zapomniała już jak to jest mieć w domu malutkie dzieci.
            Pozdrawiam.
          • id.kulka Re: zabic tesciowa :/ 18.12.08, 09:52
            Niestety, rada jest jedna: wyprowadzić się.
            Nie uważam, że "wolnoć Tomku w swoim domku" i jak jest się u
            siebie, to można sobie pozwalać totalnie na wszystko. A takie
            zachowania, typu zapraszanie byłych małża na kawkę, to nieładne
            wykorzystywanie sytuacji i swojej przewagi. Nic z tym niestety nie
            zrobisz, bo jesteś u teściowej gościem, więc się szarogęsić nie
            możesz, pozostaje zagryźć zęby i się wyprowadzić.
            Byłam w podobnej sytuacji - kupiliśmy mieszkanie w innym mieście i
            na czas załatwienia formalności i remontu mieliśmy zamieszkać u
            teściowej. To był jakiś koszmar smile Zamki w drzwiach były już
            wcześniej (na pięterku mieszka brat małża z rodziną), zakaz wstepu
            do kuchni (bo to MOJE), awantury za zbyt częste korzystanie z pralki
            (przy małym dziecku), awantury o dogrzewanie pokoju (okres jesienny,
            w domu 12 stopni, a my z noworodkiem), pretensje o wszystko i ciągłe
            poczucie, że nie jesteśmy mile widziani. Dla mnie to był nokaut, bo
            starałam się nie robić nic, co mogłoby być powodem spięć, poza tym
            propozycja wspólnego mieszkania nie wyszła ode mnie.
            Wyprowadziliśmy się... Przez blisko pół roku teściowa nie odzywała
            się w ogóle, potem dała się zaprosić na urodziny wnuka... potem było
            lepiej ... i jeszcze trochę lepiej... A teraz jest poprawnie. Bez
            jakiś gorących serdeczności - po prostu poprawnie. Zależało mi na
            osiągnieciu takiego stanu rzeczy, by małż nie miał poczucia, że
            przeze mnie coś nie gra z jego mamą, i by moje wnuki miały babcię.
            Ale tego nie udałoby się osiągnąć pod wspólnym dachem wink

            Nic tak nie zbliża, jak odpowiednio duża odległość smile
            • 4-bloo Re: zabic tesciowa :/ 18.12.08, 21:11
              swiete slowa NIC TAK NIE ZBLIZA JAK ODPOWIEDNIA ODLEGLOSC ale moje
              katusze sie juz koncza w swieta w sie wyprowadzamy na odpowiednia
              odleglosc 1300km stad smile
              • id.kulka Re: zabic tesciowa :/ 19.12.08, 10:22
                4-bloo napisała:

                > swiete slowa NIC TAK NIE ZBLIZA JAK ODPOWIEDNIA ODLEGLOSC ale moje
                > katusze sie juz koncza w swieta w sie wyprowadzamy na odpowiednia
                > odleglosc 1300km stad smile

                GRATULUJĘ smile
    • sanna.i Re: zabic tesciowa :/ 18.12.08, 09:49
      Po co u niej mieszkasz,korzystasz z jej pomocy i na nią psioczysz? Wyprowadź
      się,wydoroślejcie z mężem oboje,uniezależnijcie się, to się problem rozwiąże.
      • azile.oli Re: zabic tesciowa :/ 18.12.08, 10:04
        Współodpowiedzialny za sytuację jest mąż. Dobrze wam mówić -
        wyprowadź się, a gdzie ma pójść z dwójką małych dzieci, za co
        wynająć mieszkanie. Niech małżonek p[odeśle kasę i sprawa
        załatwiona. A teściowa, no cóż, jest u siebie, ale zgodziła się na
        tę sytuację, pewnie żeby nie podpaść synowi. Trzeba ponosić
        konsekwencje swoich decyzji, przy okazji porozmawiać z synem i już.
        Młodzi się wyprowadzą, ona będzie miała święty spokój. Ale powiem
        wam, że to boli, gdy babcia przed wnukami drzwi na klucz zamyka, a w
        domu, który przez jakiś cza miał być twoim domem czujesz się jak
        złodziej. Do autorki wątku - bardzo mi Cię żal, ale masz niestety
        nauczkę, w domu teściowej nigdy nie będziesz czuła się jak u siebie.
        A zostawienie żony z własną matką i wyjazd za granicę to chyba
        najgłupszy pomysł Twojego męża. mnie osobiście przez półtora roku
        teściowa w niczym nie pomogła przy dziecku, mimo, że byłam w drugiej
        ciąży. Syn urodził się już na nowym miejscu. A jak się teściowa
        dowiedziała, że się wyprowadzamy, to przez miesiąc płakała, że ją
        zostawiamy.
        • nutka07 Re: zabic tesciowa :/ 18.12.08, 10:24
          Prosilas o pomoc czy to tak z urzedu mialo Ci sie nalezec?
          • id.kulka Re: zabic tesciowa :/ 18.12.08, 10:49
            nutka07 napisała:

            > Prosilas o pomoc czy to tak z urzedu mialo Ci sie nalezec?

            Ale Wy już męczące jestescie... Na co dzień też jesteście takie
            zasadnicze?
            Nie chodzi o to, że coś się "należy" - chodzi o to, że jesteśmy
            rodziną. Mnie wychowano w przekonaniu, że w rodzinie wszyscy sobie
            nawzajem pomagają, w ramach możliwości oczywiście.
            Bez ciągłego wzajemnego rozliczania: kto komu ile i po co... Jeśli
            ktoś jest w podbramkowej sytuacji, to mu się pomaga, a nie czeka na
            jego prosby, błagania i podanie z trzema zdjeciami, a potem jeszcze
            jeździ po nim jak po łysej kobyle i upokarza, wykorzystując swoją
            przewagę.
            I nie, nie mam roszczeniowego podejścia do świata smile
            • nutka07 Re: zabic tesciowa :/ 18.12.08, 11:33
              Masz racje.
              Zastanawiam sie o jaka pomoc chodzilo bo jest to wyrzut. Ciaza byla zagrozona
              musiala lezec a okropna tesciowa nie podala szklanki wody? Ja zaszlam w druga
              ciaze jak mala miala 9 i pol miesiaca. Pora roku w zaawansowanej ciazy byla
              bardzo malo komfortowa dla mnie wink i tak sie zastanawialam o co chodzilo.

              Czasami nasze zale, pretensje, poczucie skrzywdzenia przeslaniaja wiele. Nie
              mozemy spojrzec w miare obiektywnie i wszystkie dzialania sa ocenianie przez
              pryzmat niecheci do danej osoby czyt. tesciowej. Rozpamietywanie latami czegos
              tez nie zawsze przynosi pozytek. Sa rozne sytuacje wiadomo nie mozna uogolniac.
              Chcac miec poprawne relacje z tesciowa potrzebne sa dzialania i checi takze ze
              strony synowej. Nie tylko oczekiwania, ze to tesciowa ma sie zmienic. A z postow
              autroki bije deliktnie okreslajac niechcec do tesciowej.
      • 4-bloo do sanna.i 18.12.08, 12:03
        cale zycie bylam samodzielna nienawidze prosic o pomoc i nigdy tego
        nie robie.jak masz dzieci to pomysl co bys czula wychodzac z psem i
        wiedzac ze musisz zostawic dzieci same bo nikt ci nie pomoze choc
        jest za sciana nie wiesz czy sie nie zakrztusi nie obudzi moze z
        czegos spadnie a ciebie nie ma uncertain
        • kitty4 Re: do sanna.i 18.12.08, 22:14
          To po co Ci ten pies ? Jak dla mnie to chyba powinnaś się go pozbyc
          i przestała byś mieć problem , ze podczas Twojej nieobecności
          dzieciom sie coś stanie, bo ty wyprowadzałaś akurat psa ? A, i poza
          tym, jak tak można? zwalac się komuś na głowę z dwójką małych
          rozpuszczonych dzieci i dodatkowo pies ?!
          • id.kulka Re: do sanna.i 19.12.08, 10:30
            kitty4 napisała:

            > To po co Ci ten pies ? Jak dla mnie to chyba powinnaś się go
            pozbyc
            > i przestała byś mieć problem , ze podczas Twojej nieobecności
            > dzieciom sie coś stanie, bo ty wyprowadzałaś akurat psa ?

            Pozbyć się psa... A miałaś Ty kiedys, dziecko, psa, i wiesz, co to
            znaczy??
    • spacey1 Re: zabic tesciowa :/ 18.12.08, 09:54
      Te mam jedna radę - wyprowadzka. A co do lasek, to moja teściowa przyjaźni się z
      byłą dziewczyną mojego męża, a obecnie doszło już do tego, że się wszyscy u niej
      spotykamy przy każdej okazji typu urodziny, imieniny i nawet ja ją lubię. tak
      więc dla mnie to akurat nie jest bulwersujące.
    • qunegunda Re: zabic tesciowa :/ 18.12.08, 10:41
      czego sie spodziewalas wprowadzajac sie do obcych ludzi?
      nie mozesz zamieszkac u swoich rodzicow?
      • id.kulka Re: zabic tesciowa :/ 18.12.08, 10:50
        qunegunda napisała:

        > czego sie spodziewalas wprowadzajac sie do obcych ludzi?

        Ale to nie są już obcy ludzie sad Przynajmniej nie powinni..
    • 4-bloo Re: zabic tesciowa :/ 18.12.08, 11:57
      troche racji macie zgodzilam sie ale wyjscia za bardzo nie mialam ja
      od poczatku tego nie chcialam wiedzialam ze to glupi pomysl. tylko
      ze mnie to raczej przykrosci nie sprawia ale serce mi sie kroi jak
      moje dzieci bawia sie na przedpokoju bo w pokoju spi moj najmlodszy
      synek(1,5 m-ca)a dziadek z babcia drzwi im przde nosem zamykaja a
      potem jak gdyby nigdy nic cukierki wynosza sad albo ich najmlodszy
      syn (8lat) do dzieciakow mowi wynocha mi stad a babcia sie smieje z
      tego no to sory.ale jeszcze jedno moj maz ma dzieci z innego zwiazku
      i temte dzieciaki moga mlotkiem wszysto rozwalac i nic a nasze to
      nawet o sciane oprzec sie nie moga bo pobrudzasad to przykre
      • vibe-b Re: zabic tesciowa :/ 18.12.08, 12:11
        moje dzieci bawia sie na przedpokoju bo w pokoju spi moj najmlodszy
        > synek(1,5 m-ca)a


        ale jeszcze jedno moj maz ma dzieci z innego zwiazku
        > i temte dzieciaki moga


        o rany..ile summa summarum dzieci im na glowe sprowadziliscie?
        nie dziwie sie ich niecheci...kilkoro malych dzieci (czyichs) moze
        skutzecznie obrzydzic zycie w ciagu kilku godzin. A ile czasu wy u
        nich mieszkacie?
        • babcia47 Re: zabic tesciowa :/ 18.12.08, 13:21
          ..no i jeżeli teściowie zapraszają na kawę "byłe" twojego małża, bo
          przychodzą z dziecmi, które są ich wnukami, pewnie maja jakies tam
          wspólne wspomnienia, kawałek wspólnego życia za sobą..to czego ty
          byś chciała?..żeby teściowa wypisała z rodziny te "inne" dzieci
          twojego męża i ich matki? Wychodząc za mąż za człowieka, który ma
          już jakieś rodzinne zobowiazania liczyłaś, że z grzeczności dla
          Ciebie zostana zapomniane i wyrzucone z pamięci i z domu? Z drugiej
          strony nie chce mi sie wierzyć, ze dziadkowie do tego stopnia
          różnicuja swoje uczucia i stosunek do wnuków..chyba, że Ty
          zrozumiałaś, że dzieci nie będa miały żadnych barier, mogą robić co
          chcą..niech ewentualnie "dziadkowie" reagują, gdyby przekroczyły
          granice..a moze "dziadkom" nie chce się wychowywać uciążliwych
          dzieci i wybrali dla siebie najprostrze rozwiązanie..czyli zamki w
          drzwiach..To, że Twój mąż sobie wyobrazał, że jego rodzice Ci pomoga
          przy dzieciach to było z jego strony "pobozne życzenie" dla nich
          pomoca pewnie jest to że oddali wam do dyspozycji część mieszkania i
          sami musza znosić niedogodności tego..a z takim Twoim
          nastawieniem..moze równiez wola Ciebie i twoje dzieci
          omijać "szerokim łukiem"
          • vibe-b Re: zabic tesciowa :/ 18.12.08, 13:31
            babcia47 napisała:

            > ..no i jeżeli teściowie zapraszają na kawę "byłe" twojego małża,
            bo
            > przychodzą z dziecmi, które są ich wnukami,


            aha teraz zaskoczylam. Znaczy sie ze te "byle laski" oznacza po
            prostu pierwsza zone z jego dziecmi czyli wnukami? Bo
            wyrazenie "byle laski" to pasuje w tym kontekscie jak piesc do
            nosa...
            W takim razie zupelnie nie rozumiem pretensji. Ba! Oczekiwanie
            sublokatora, ze gospodarz zrezygnuej z widywania wlasnych wnukow na
            rzecz komfortu psychicznego tegoz sublokatora to jakby niedorzeczne
            jest
            LOL
            • 4-bloo Re: do vibe 18.12.08, 21:05
              wnuki wnukami wszystko fajnie bo z pierwsza corka meza utrzymujemy
              super kontakty ale po co mi sie wyzala ze ona jest tak i taka i dupe
              jej obrabia a tu w oczy jej patrzy i slodzi dla mnie to raczej
              falszywe zachowanie i pewnie mnie zrobila to samo
        • 4-bloo Re: zabic tesciowa :/ 18.12.08, 21:06

          >
          >
          > o rany..ile summa summarum dzieci im na glowe sprowadziliscie?
          > nie dziwie sie ich niecheci...kilkoro malych dzieci (czyichs) moze
          > skutzecznie obrzydzic zycie w ciagu kilku godzin. A ile czasu wy u
          > nich mieszkacie?
          mieszkamy rok
    • luxure Re: zabic tesciowa :/ 18.12.08, 14:21
      A czemu zaraz zabić? Wyprowadzić się, i nikt do nikogo nie będzie miał
      pretensji. Ani Ona do Ciebie, że dzieci niszczą, ani Ty do niej że są zamki w
      drzwiach.
      A poza tym dlaczego miałaby nie zapraszać byłych lasek swojego syna do siebie?
      Bo Ty taka fajna ? Kobita jest u siebie w domu może sobie zaprosić nawet Donalda
      Tuska...
      Ja z byłą laską mojego męża i z dzieciakami (jej i moim) chodzimy razem na plac
      zabaw. Jakoś mnie nie neguje że kiedyś mój m. z nią był i z nią spał. Ją raczej
      też nie, że teraz śpi ze mną. Jest fajną wyluzowaną babką, można z nią pogadać o
      wszystkim i o dupie Maryni. Chłop nawet rzucił żartem tekst, że ona bardziej
      lubi mnie niż jego.
      Także Dziewczyno po co Ci te kompleksy?
      • marzeka1 Re: zabic tesciowa :/ 18.12.08, 15:31
        Jetseś głupią synową i tyle. Ona może ci się nie podobać, ale jest U SIEBIE. Wyprowadź się radośnie z dziećmi do swoich rodziców albo wynajmij coś. Po co zakładać głupie wątki.
        • pola.cocci Re: zabic tesciowa :/ 18.12.08, 16:25
          Nie rozumiem jak mozecie wszystko tlumaczyc slowami "tesciowa jest u
          siebie i nie musi znosic obecnosci obcej osoby w swoim domu". Moze i
          jest u siebie, ale od kiedy ta "obca" u niej zamieszkala to ona nie
          moze zachowywac sie jakby byla w tym domu sama.
          Nie sadze, zeby synowa wtargnela do niej na sile, a jezeli tesciowa
          sie zgodzila na wspolne mieszkanie to jakies minimum okazywania
          sobie szacunku musi obowiazywac. Jezeli zgodzila sie po to zeby
          synowej "dokopac" i robic jej na zlosc to cos z nia nie halo. Trzeba
          bylo sie nie zgadzac, jezeli ceni sie tylko swoja wygode i swiety
          spokoj.
          Jezeli zodzila sie bo np. chciala pomoc synowi to musi, czy chce czy
          nie zaakceptowac fakt, ze ta "obca" a moze nawet znienawidzona osoba
          to zona synusia, a jej dzieci to tez jej wnuki. Ciekawe czy jakby to
          jej syn, a nie synowa z nia zamieszkal to zachowywalaby sie tak samo?
          A zasada "wolnoc tomku w swoim domku" (jak powinnyscie wiedziec,
          skoro znacie wierszyk) nie jest godna pochwaly...
    • hellious Re: zabic tesciowa :/ 18.12.08, 16:17
      ~To Cie mezulek wpakowal w niezly shituncertain Tesciowa nie pala do ciebie miloscia i zasadniczo nkt jej do tego nie zmusi. Ale skoro zdecydowalyscie sie na "wspolne" zycie pod jednym dachem, to zachowuje sie nieciekawie, zwlaszcza z zamykaniem drzwi dzieciom przed nosemuncertain Przykre to i dziecinne. Tobie radze wziasc meza za leb i niech was z tamtad zabiera jak tak was urzadzil milutko.
    • mearuless tak 18.12.08, 22:21
      zabic, zniszczyc,pokroic i posiekac,opluc, obsikac a na koniec wywalic do
      szamba.....przepraszam to opinia subiektywna- po prostu ja tak czuje i uwazam.
      szczegolnie dzis tak czuje- jesli kogos urazilam lub zdenerwowalam to jego
      problem niech walnie setke albo napar z melisy.....
    • lena_madzia Re: zabic tesciowa :/ 19.12.08, 00:13
      Kolejny wątek i kolejny dowód na to że teściowa NIGDY nie będzie
      traktowała synowej jako członka swojej rodziny,
      że zawsze bedzie ta synową traktowała jak przygłupa i intruza, który
      przyplątał się nie wiadomo po co, i nie przepuści żadnej okazji aby
      jej o tym przypomnieć.

      po czym będzie ogromnie zdziwiona czemu ta krnąbrna niewdzięcznica
      synowa pała do niej niechęcią, zamiast ją kochać jak matkę

      Owszem teściowa jest u siebie, ale to nie usprawiedliwia braku taktu
      i chamstwa z jej strony.
      Po prostu w doopie ma uczucia synowej i to,
      że może być po prostu przykro dziewczynie, kiedy zaprasza byłe męża.

      Ciekawe czy gdyby wasze teściowe tak was potraktowały
      -to wy na bewno byście piały z zachwytu w perspektywie spotkania z
      byłymi męża???

      poza tym dziewczyna jest tam w zasadzie gościem, przejściowo-już by
      mogła sobie baba na ten czas odpuścić

      dziewczyno nie pozostaje nic innego jak pomysleć o jak najszybszej
      wyprowadzce
    • lukimama Re: zabic tesciowa :/ 19.12.08, 00:46
      to jakąs patologią zachodzi. Wyprowadz sie od tesciowej skoro masz rodzine, a nie u innej mieszkasz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka