Dodaj do ulubionych

Co zrobic gdy gin nie chce dac L4?????

11.05.05, 18:50
Bylam u mojej ginki wkurzyla mnie niesamowicie ,nie chciala mi dac L4
mimo ze mam krotka szyjke (zamiast 3 cm mam 1.5 cm)mimo mojego stersu w pracy
i w ogole powiedziala ze nie chce sie obciazac w ZUSIE!!!i co ja mam zrobic?
na razie dala mi laskawie na 2 tyg.Co mam zrobic?Zaczac rodzic czy co zeby
dostac
to zwolnienie?
Obserwuj wątek
    • beata9923 Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 11.05.05, 18:57
      powinnaś odwiedzić innego lekarza bo wprawdzie ciąża to nie choroba ale ciężko
      jest pracować, sama jestem na zwolnieniu od 3-go miesiąca
    • biankha Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 11.05.05, 19:04
      Ja bym od razu zmienila ta lekarke, bo jak widac ma "dziwny" stosunek do swoich
      pacjentek. Kazdy lekarz powinien dac Ci zwolnienie.
      Trzymaj sie cieplo,
      pozdrawiam,
    • bakaty Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 11.05.05, 19:07
      Proponuje zmienic lekarza. Ja co prawda na wcale nie chiałam iść na zwolnienie,
      a mój lekarz przy każdej wizycie powtarzał mi, że jak będę się źle czuła albo
      poprostu juz nie będzie mi się chciało iść do pracy to on mi zwolnienie
      wypisze.I był bardzo zdziwiony, że chce pracować...W końcu i tak wylądowałam na
      zwolnieniu, bo grozi mi poród przedwczesny.
    • basiabb1 Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 11.05.05, 19:12
      SZYBKO ZMIEŃ LEKARZA
      • kaska123 A potem wsztyscy sie dziwia dlaczego kazdy unika 11.05.05, 19:32
        Tak najlepiej,juz mi sie nie chce pracowac,zle sie czuje itp to ide na
        zwolnienie, najlepiej juz od poczatku ciazy. A potem wielkie zdziewienie
        dlaczego pracodawcy jak ognia unikaja zatrudniania kobiet itp itd....
        Wszystkie moje kolezanki pracowaly cala ciaze,rozne maja zawody,niekiedy
        wyjatkowo stresujace, zle sie czuly itp
        Nie mowie o przypadkach zagrozenia ciazy,czy przypadkach gdzie takie zwlnienie
        jest naprawde potrzebne, ale czesto kobiety sa leniwe,nie chce im sie,
        niewygodnie....
        NAjlepiej naciagnac panstwo,prawda?
        I jakie tu oburzenie,lekarz nie chce dac zwolnienia(uwaza ze nie jest
        potrzebne) to jest najgorszy,co on sobie mysli.
        Czasami osoby nie bedace w ciazy sa bardziej przemeczone kilkoma etatami czy
        czymkolwiek ale na zwolnienie nie pojda bo ...nie sa w ciazy.
        A co byscie zrobily majac malutkie dziecko i musicie pracowac za takie koebiety
        ktore juz od 2 miesiaca sa na zwolnieniu. Macie kilkumiesieczne dziecko czy
        nawet roczne i siedzicie dluzej bo kolezanka przez ponad rok(bo ciaza plus
        macierzynski) jest na zwolnieniu, i trzeba za nia pracowac. A jak same
        potrzebujecie zwolnienie na chore dziecko to nic z tego bo mozecie wyleciec.
        Kurcze co za kraj,grunt to naciagnac ,bo juz mi sie nie chce bo mam duzy
        brzuch. A sa koebiety ktore pracuja w 9 miesiacu, ale po co-pewnie zapytacie...
        Rece opadaja
        • beata9923 Re: A potem wsztyscy sie dziwia dlaczego kazdy un 11.05.05, 19:40

          > NAjlepiej naciagnac panstwo,prawda?
          Jestem obużona- a co według ciebie lepiej jak państwo naciąga nas?????????
          do cholery chyba płacimy składki!!
        • oliwe Re: A potem wsztyscy sie dziwia dlaczego kazdy un 11.05.05, 19:42
          Jesteś beznadziejna. Dziewczyna ma skracającą się szyjkę i każdy sensowny lekarz
          powinien ją wysłać na zwolnienie. Nie ma tu mowy o wyłudzaniu.
          • kaska123 Re: A potem wsztyscy sie dziwia dlaczego kazdy un 11.05.05, 19:51
            Nie mowie o wyludzaniu w tym konkretnym przypadku, ale ktos tu napisal ze
            lekarz proponowal zwolnienie jak juz nie bedzie sie chcialo jej pracowac-to sa
            szczyty.

            A tak placimy skladki-to rzeczywiscie argument, jestem lekarzem, mam rodzicow
            lekarzy i mam dosyc kiedy w szpitalu kolejan osoba przychodzi z awantura ze
            palci skladki i wszytsko jej sie nalezy. JAk placisz skladki i nalezy Ci sie to
            idz do sejmu czy gdzie tam chcesz , sluzba zdrowia jaka jest kazdy wie,
            a wlasciwie niepotrzebnie to rozpoczelam
            tym akcentem zegam wszystkich
            • fifinka2 Re: A potem wsztyscy sie dziwia dlaczego kazdy un 11.05.05, 20:06
              no to jak jestes lekarką i Twoi rodzice nimi są to chyba nie narzekacie??a jak
              Ci nie nie podoba ze ludzie krzyczą ze płacą składki i sie im cos nalezy to p
              [roponuję Ci zebys zmieniła zawód i sama poszła pod sejm.
              • ma.pi Re: A potem wsztyscy sie dziwia dlaczego kazdy un 12.05.05, 14:25
                fifinka2 napisała:

                > no to jak jestes lekarką i Twoi rodzice nimi są to chyba nie narzekacie??a
                jak
                > Ci nie nie podoba ze ludzie krzyczą ze płacą składki i sie im cos nalezy to p
                > [roponuję Ci zebys zmieniła zawód i sama poszła pod sejm.

                Nalezy sie jak sa ku temu podstawy, a nie jak sie komus nie chce pracowac. A to
                jest duza roznica.


                Pozdr.
            • beata9923 Re: A potem wsztyscy sie dziwia dlaczego kazdy un 11.05.05, 20:09
              to wam lekarzom wydaje się że wszystko wam wolno i że jesteście elitą!!!
            • bergo1 zgadzam sie 12.05.05, 10:21
              zgadzam sie z Toba, samej jest mi czasami ciezko, pracuje fizycznie, jestem prawie w 4 mies ciazy,lekarz proponuje zwolnienia ale na razie za nie dziekuje. Licze jedynie na 1,5 tyg zwolnienie latem kiedy mamy wyjatkowo ciezki okres w pracy, bo to obawiam sie bedzie ponad moje sily - a tak to nie ma co. Zanudzilabym sie w domu,tylabym (nie mialabym sumienia chodzic na spacerki i zakupy bedac przeciez na zwolnieniu chorobowaym1!!! - ale coz zalezy od czyjegos sumienia - i nie mowie tutaj o naciaganiu panstwa ale o uczciwym stosunku do pracodwacy i wspolpracownikow!! ) dochody na L4 tez nizsze.

              pozdrawiam
              • marzena75 Re: zgadzam sie 12.05.05, 10:36
                Kto ci powiedział, dziewczyno, że dochody na L4 są w ciąży niższe?
                Dostajesz 100% (z premią, prowizją, czymkolwiek) i dochodzi jeszcze zasiłek
                chorobowy. Tak jest przynajmniej u mnie. Idąc na zwolnienie jestem ok 250 zł do
                przodu (dlaczego ja jeszcze pracuję? smile)))
                • beata9923 Re: zgadzam sie 12.05.05, 12:53
                  to prawda że jest więcej na zwolnieniu bo nie dość że 100% to jeszcze nie ma
                  składek ZUS,ja mam 450 zł więcej,nie mam premi ale nie dojeżdżam więc nie wydaję
            • goshas3 Re: A potem wsztyscy sie dziwia dlaczego kazdy un 12.05.05, 13:25
              Ech...Rozumiem Cie Kaska 123. To jest takie błędne koło, wiem,że nie
              nawiązujesz do tego konkretnego przypadku... Finał taki,że osoby,które często
              naprawdę zasługują na zwolnienia, boją sie o nie prosić, a kobiety, którym sie
              nie chce... Tu chodzi o troche odpowiedzialności dziewczyny, a niektóre z Was
              powinny sie wstydzić swoich komentarzy, są kompromitujące!!!
            • bonnie75 Re: A potem wsztyscy sie dziwia dlaczego kazdy un 12.05.05, 13:44
              Oj fakt, zupelnie niepotrzebnie to rozpoczelas.
              Znasz pewnie takie przyslowie: "Reka reke myje". Swietnie, ze przyznalas sie, ze
              jestes lekarzem. To wiele wyjasnia!!!!!!!!!!!!!!

              P.S. A jak ci tak ciezko bidulko, to moze jakis prywatny gabinecik i kaske
              trzaskac, co? I na zwolnienie mozesz pojsc kiedy chcesz...

              Przepraszam, ale nerw mna szarpnal i moze za bardzo sie unioslam....
              • budzik11 Re: A potem wsztyscy sie dziwia dlaczego kazdy un 12.05.05, 14:50
                Skąd tyle złośliwości i jadu??????????? Już nie można mieć swojego zdania?
                Dziewczyna jest uczciwa, a Wy zaraz na nią naskakujecie z głupimi i chamskimi
                komentarzami... Trochę kultury i szacunku dla innych ludzi. Zresztą, forum jest
                od tego, żeby każdy miał szansę się wypowiedzieć, a nie tylko ci, co potakują.
                • justin301 Re: A potem wsztyscy sie dziwia dlaczego kazdy un 12.05.05, 19:33
                  skąd to wiadomo, że uczciwa taka od razu, a może na specjalizacji cwaniaczka
                  jest bez egzaminu, bo się dla nie cudownie miejsce w dobrym szpitalu znalazło?
                  Jak ma się rodziców ustawionych lekarzy to cuda sie w tych srawach zdarzają.
                  • memphis90 Re: A potem wsztyscy sie dziwia dlaczego kazdy un 22.08.13, 21:30
                    Co takiego? Dziewczyno, co Ty znów wymyślasz uncertain
              • landora Re: A potem wsztyscy sie dziwia dlaczego kazdy un 23.08.13, 12:02
                Trzeba się było uczyć, a nie teraz zazdrościć koleżance, że ma dobrą pracę i nieźle zarabia.
                Zwolnienie należy się w przypadku choroby i na to się płaci składki, a nie na "nie chce mi się pracować w ciąży". Wczoraj rozmawiałam ze znajomą prowadzącą prywatne przedszkole - mówi, że boi się dawać umowy o pracę kobietom, bo już kilka razy okazało się, że pracownica była w ciąży i natychmiast poszła na zwolnienie. Rekordzistka przepracowała 2 miesiące w ciągu 4 lat. Same na siebie bat kręcicie, kobiety...
        • michalina761 Re: A potem wsztyscy sie dziwia dlaczego kazdy un 11.05.05, 20:25
          kaska123, czy ty rzeczywiście jestes kobieta? Mam tutaj watpliwosci. A moze
          raczej podłym, niewyrozumiałym facetem, który nawet nie stara się zrozumieć
          brzemiennej kobietki?
        • mo2005 Re: A potem wsztyscy sie dziwia dlaczego kazdy un 12.05.05, 10:34
          Popatrz na to : zarobki miesięczne 700 złotych, staż pracy w tej firmie 7 lat,
          stres na każdym kroku, praca przy komputerze i co może pracować 9 miesięcy żeby
          panstwa i pracodawcę nie wykorzystać ? Ciekawe jak byś postąpiła na moim
          miejscu. Jak czytam takie wypowiedzi to zyczę takich zarobków jak moje i wtedy
          pogadamy.
        • iriska1 Re: A potem wsztyscy sie dziwia dlaczego kazdy un 12.05.05, 11:29
          a czy to panstwo nas nie "naciaga", co my mamy po porodzie, tylko 26 tygodnie
          przy dziecku, a potem wychodzisz do pracy,(to dobrze jezeli cie przyjma z
          powrotem) wynajmujesz nianke dla swojego dziecka i siedzisz i denerwuesz sie w
          pracy, i latasz do WC odciagfac pokarm, czy to państwo jest sprawiedliwe! Mówi
          sie i nizu demograficznym, ale nic nie robia, tylko podnasza Vaty na artykułu
          dla dzieci, zadnego wsparcia ani od strony prawnej ani od finansowej. Tez rece
          opadaja!!!
          • mo2005 Re: A potem wsztyscy sie dziwia dlaczego kazdy un 12.05.05, 12:30
            Zgadzam się z iriska1 trzeba wykorzystywać państwo jak się da bo ono też nas
            wykorzystuje i nie mieć w tym względzie żadnych wyrzutów.Najważniejsza jesteś
            ty i twoje dziecko a nie pracodawca zus itd. O ciebie nikt się nie będzie
            martwił poza rodziną oczywiście i ty też nie przejmuj się niczym i załatw sobie
            zwolnienie.
          • misia_7 Re: A potem wsztyscy sie dziwia dlaczego kazdy un 12.05.05, 23:49
            a wiesz kto to wprowadzil??? bo na pewno nie ci, co są za polityką
            prorodzinną!!! wiec glosujcie na ludzi, a nie na baranow.
          • pajesia Re: A potem wsztyscy sie dziwia dlaczego kazdy un 15.08.05, 14:30
            irisko, 26 tyg macierzyńskiego po porodzie ma się po urodzeniu dwojga lub więcej
            dzieci. po urodzeniu jednego dziecka - jest tylko 16 tyg "wolnego".

            Poza tym, w ciąży jest się tylko 9 miesięcy, przez ten czas musi ukształtować
            się nowy, zdrowy człowiek. jeśli są wskazania by odpocząć od roboty, zwolnić
            tempo życia, by nie przeszkadzać Naturze działać - uważam, że należy brać
            zwolnienia lekarskie. bez żadnych wyrzutów sumienia. Bo to matka potem będzie
            musiała zajmować sie dzieckiem, które urodziło się chore lub za wcześnie w
            wyniku jakichś zaniedbań z czasów ciąży.

            Zawsze byłam lojalna wobec pracodawców i Państwa (dobrze wykonywane obowiązki,
            płacone składki)- teraz jestem w ciąży bliżniaczej, zwiększonego ryzyka, więc
            jestem na zwolnieniu lekarskim prawie od początku. I nie mam żadnych wyrzutów
            sumienia.

            Zdrowie moje i moich dzieci w tym wypadku jest najważniejsze, a nie to co sądzą
            osoby postronne.
            proponuję, by osoby mające w tym wypadku wątpliwości powtarzały to sobie jak
            mantrę.
        • jakw Re: A potem wsztyscy sie dziwia dlaczego kazdy un 12.05.05, 15:16
          Odnośnie naciągania państwa to nie jestem pewna, kto bardziej naciąga: państwo
          obywateli czy obywatele państwo. Problem w tym, że państwo przerzuca sporą część
          kosztów na pracodawców - choćby koszty pierszych 30 czy 33 dni L-4 w ciągu roku.
          Jak dobrze pójdzie to taki pracodawca musi płacić jakieś 60 dni L-4 w wysokości
          100%, kombinować, jak zastąpić taką osobę itp. Nic dziwnego, że nie chcą
          zatrudniać - jest to podyktowane zdroworozsądkowym rachunkiem.
          Państwo państwem, a większość pracodawców jest prywatna...
        • b_e_a_t_a_36 Re: A potem wsztyscy sie dziwia dlaczego kazdy un 22.08.13, 17:07
          Wszystko ładnie, pieknie piszesz
          Jednak to nie jest tak do końca
          Ja jestem w 20 tyg ciązy, mam taksoplazmoze, bóle kregosłupa takie, że w pracy z płaczem na kolanach musze pracowac ( a prace mam cieżka ) a do domu to juz prawie na czworakach wracam choc tez nie do końca bo kolana juz mam sine
          Do pracy musze wstać przed 4
          Mam jeszcze astme oskrzelowa i moze na tyle wystarczy
          Od 10 lat nigdy ani jednego dnia nie byłam na l4
          według mnie teraz to jest ciąża zagrożona i powinnam dostać l4
          i to jest naciąganie państwa????
          Oczywiscie jak zapytałam ginekologa to mi odpowiedże On l4 nie daje bo to ciąża jest zagrożona a nie ja
          • chyba.ze Toż to wątek sprzed 8 lat :-D 22.08.13, 18:21
            Dzieciak autorki od tego czasu zdążył nauczyć się czytać, pisać, śpiewać a nawet dodawać do 10 big_grin

            Ps. Co to jest "taksoplazmoza"?
      • madziula111 Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 12.05.05, 09:23
        SZYBKO zmień lekarza.Dziecko jest najwazniejsze!
    • fifinka2 Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 11.05.05, 19:58
      No coz....kaska nie wiem co toba kieruje co ty z zusu jestes czy co?bez
      komentarza....(
      • e_r_i_n Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 11.05.05, 20:20
        Czy trzeba byc z ZUSu, zeby byc uczciwym? Bo dziewczyna tylko do uczciwosci
        nawołuje. W Twoim przypadku zwolnienie jest wskazane (wiem, bo mialam
        skracajaca sie szyjke), ale ilosc osob idacych na zwolnienie z wygody jest
        przerazajaca. I placone skladki nie maja tu nic do rzeczy.
    • michalina761 Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 11.05.05, 20:17
      Zmień lekarza!!!
      • gabi67 Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 11.05.05, 20:23
        Dokładnie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • fifinka2 Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 12.05.05, 08:42
      OK dziekuje bardzo dziewczynki za rady zmieniam lekarza smile
    • agutek76 Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 12.05.05, 09:08
      prawda jest taka, że sami lekarze tak rozpieścili kobiety w ciązy- przecież
      jakby nie dawali tak chętnie zwolnień - to dziewczyny w ciązy nie szlyby na
      zwolnienie tylko dlatego, że sa zmęczone- zanim zaszłam w ciązę poszłam się
      zbadać czy wszystko w porządku- no i usłyszalam: proszę pani - pani jest chora
      na tarczyce, za wysoka prolaktyna jest- pierwsze 16 tyg. bedzie pani na
      zwolnieniu a jak sie pani nie podoba to co mowie prosze zmienic lekarza-
      lekarza zmienilam- obecnie jestem juz w ciazy i chodze regularnie do ginekologa
      i endokrynologa- na kazdej z wizyt i jeden i drugi pyta mnie czy nie potrzebuje
      zwolnienia- pokusa nie do odparcia czyz nie? czuje sie generalnie dobrze ale
      tez sa dni kiedy jestem potwornie zmeczona- przychodze do domu z pracy i spie 2
      godziny- obecnie moja kolezanka z pracy tez jest w ciazy- dostala 3 tyg.
      zwolnienia- bo jest chora na serce ma cos z zastawkami i do tego ma za malą
      macice i wysoka prolaktyne- a dyrekcja oczywiscie ja podejrzewa, ze po porostu
      nie chce sie jej chodzic do pracy- musiala sie biedna tlumaczyc ze szczegolami
      a coz jej takiego dolega, a jest to efekt tego, ze kobieta w ciazy czy zdrowa
      czy chora idzie na zwolnienie- no i pozniej te ktore naprawde maja klopoty w
      ciazy sa traktowane jak oszustki
      oczywiscie nic nie bede robic kosztem swojego dziecka- tez mam zagrozenie
      skracania sie szyjki - jak mi sie zacznie skracac to oczywiscie pojde na
      zwolnienie - ale to bedzie zwolnienie uzasadnione - tak jak u fifinki2
    • bakaty Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 12.05.05, 09:24
      Dziewczyny!Fifinka2 poruszyła temat L4 dla ciąży zagrożonej. Nikt nie pisze o
      zwolnieniu dla leniwych. Nie ma się czym podniecać. Ja tylko podalam przykład,
      że są lekarze, którzy te zwolnienia wypisują bez problemów. W pierwszej ciąży
      wogóle nie pracowałam (tu dla kasia123: Pracowałam na umowe zlecenie i się
      zwolniłam, pozatym była to praca w warunkach szkodliwych - gabinet
      fizjoterapii), a do tego ciągle wymiotowałam i niby mi nic nie dolegało, ale nie
      wiem czy dała bym wtedy radę dojechać do pracy z powodu mdłości.
      Na szczęście lekarza można zmienić zawsze.
      A jak się jest w ciąży, to wiadomo, że lekko nie jest...
    • budzik11 Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 12.05.05, 09:35
      Ja popieram kaske123 w calej rozciągłości! I wcale nie jestem "bezdusznym
      facetem który nie roumie brzemienniej kobietki" czy jak to tam było. Jestem w 4-
      tym miesiącu ciąży, pracuję na pełnym etacie, do pracy mam 60km, dojazdy
      pociagiem i autobusem zajmują mi 1,5 godziny w jedną stronę. I TEŻ MI SIĘ NIE
      CHCE PRACOWAĆ. Ale pracuję, bo jestem zdrowa, dobrze się czuję. Oczywiście, jak
      są wskazania medyczne (jak w tym wypadku skracająca się szyjka) to lekarz
      pewnie powinien dać zwolnienie niż ryzykować poronieniem. Ale jak lekarz
      zdrowej dziewczynie, która się dobrze czuje, proponuje profilaktycznie
      zwolnienie?????????????? To jest bezczelność. Wcale się potem nie dziwię, że
      tylu lekrzay boi się dawać zwolnienia kiedy są naprawdę potrzebne, bo oni
      przecież też mają kontrole z ZUSu! Jak notorycznie kobiety w ciąży są wysyłane
      na L4, to nie dziwię się, że uczciwi lekarze unikają tego jak ognia, bo nikt
      nie lubi być kontrolowany. Lenistwo nie jest chorobą, żeby wymagało L4.
      • magda.mich Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 12.05.05, 10:11
        Dziewczyny, w tym poście jest konkretne pytanie, które wymaga konkretnej
        odpowiedzi. A wywody typu "lenistwo to nie choroba.." itd, itp. zostawcie dla
        do odpowiedzi na posty np. pod tytułem "wyłudzanie zwolnień" czy coś w tym
        stylu.
        Fifinka jest w 7 m-cu ciąży i ma prawo się źle czuć, i uważam że zwolnienie jej
        przysługuję (już słyszę głosy niektórych, że nie jestem lekarze, trele, morele,
        ale też jestem prawie w 7 m-cu c.), tym bardziej, że ma problemy z szyjką.
        I nie chodzi o to, że NIE CHCE SIĘ PRACOWAĆ (drogi Budziku!), tylko, że jej
        najwyraźniej w świecie jest ciężko i grozi przedwczesny poród. Ale widać pani
        gin., woli ryzykować, niż narażać się w zusie.

        Do Budzika:
        ciekawo jak będziesz się czuła w 7 m-cu ciąży (życzę jak najlepiej) i czy wtedy
        tez bedziesz chętnie męczyła się dojazdami do pracy? Myślę, że nawet jak nie
        będzie wskazań typowo medycznych, to i tak nie będziesz pracowała do dnia
        porodu.

        A jeśli chodzi o uczciwość, to moje zdanie jest taki : nawet jeśli będziesz qw
        swoim życiu chodziła w ciąży 2 czy 3 razy i weźmiesz po 2-3 m-ce zwolnienia, to
        świat na tym nie ucierpi! Trzeba dbać o siebie, swój wypoczynek przed porodem,
        bo nawet jeśli będziesz przez 9 m-cy biegać do pracy to i tak nikt cię nie
        doceni......
        • martusia251 Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 12.05.05, 10:43
          Magda.mnich popieram w 100 %. Oczywiście fajnie jest pogadać jak to baby w ciązy
          są okropne bo biorą zwolnienie. Przepraszam bardzo ale pierwszy trymestr to
          pestka, chce zobaczyć te mądre w 7 miesiącu jak tak im idzie. Jeżeli nadal będą
          pracować to gratuluje i szczerze zazdroszcze. Jednak nie wszystkie kobiety są
          takie same i przechodzą tak samo ciąże. Niektóre naprawdę źle znoszą ten stan,
          ale oczywiście nie "ja jestem silna i inne muszą" Zastanówcie się troszkę nad
          sobą, życze z całego serca abyście były tak "radosne i wypoczęte" przez całą ciąże.
        • ma.pi Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 12.05.05, 14:43
          magda.mich napisała:

          > Dziewczyny, w tym poście jest konkretne pytanie, które wymaga konkretnej
          > odpowiedzi. A wywody typu "lenistwo to nie choroba.." itd, itp. zostawcie dla
          > do odpowiedzi na posty np. pod tytułem "wyłudzanie zwolnień" czy coś w tym
          > stylu.
          > Fifinka jest w 7 m-cu ciąży i ma prawo się źle czuć, i uważam że zwolnienie
          jej
          >
          > przysługuję (już słyszę głosy niektórych, że nie jestem lekarze, trele,
          morele,
          >
          > ale też jestem prawie w 7 m-cu c.), tym bardziej, że ma problemy z szyjką.
          > I nie chodzi o to, że NIE CHCE SIĘ PRACOWAĆ (drogi Budziku!), tylko, że jej
          > najwyraźniej w świecie jest ciężko i grozi przedwczesny poród.


          Wszystkie panie nie doktorki, ktore nawet nie widzialy pacjentki wiedza lepiej
          co pacjentce grozi niz lekarz ktory ja ogladal. ;o)
          To po co Wy wogole chodzicie do lekarza, lepiej poradzic sie kolezanek z forum
          one postawia lepsza diagnoze ?????? ;o)

          A krotka szyjka nie oznacza jeszcze, ze sie zaraz urodzi, moze to oznaczac ale
          nie musi, bo do tego dochodza inne czynniki, ktore lekarz takze bierze pod
          uwage oceniajac sytuacje, noooooo ale przeciez on sie nie zna ;o) prawda?.

          I do pani, ktora pisala, ze nie mogla pracowac, bo miala mdlosci. Na mdlosci sa
          lekarstwa - specjalne dla kobiet w ciazy.

          Pozdr.




          Ale widać pani
          > gin., woli ryzykować, niż narażać się w zusie.
          >
          > Do Budzika:
          > ciekawo jak będziesz się czuła w 7 m-cu ciąży (życzę jak najlepiej) i czy
          wtedy
          >
          > tez bedziesz chętnie męczyła się dojazdami do pracy? Myślę, że nawet jak nie
          > będzie wskazań typowo medycznych, to i tak nie będziesz pracowała do dnia
          > porodu.
          >
          > A jeśli chodzi o uczciwość, to moje zdanie jest taki : nawet jeśli będziesz
          qw
          > swoim życiu chodziła w ciąży 2 czy 3 razy i weźmiesz po 2-3 m-ce zwolnienia,
          to
          >
          > świat na tym nie ucierpi! Trzeba dbać o siebie, swój wypoczynek przed
          porodem,
          > bo nawet jeśli będziesz przez 9 m-cy biegać do pracy to i tak nikt cię nie
          > doceni......
        • budzik11 Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 12.05.05, 14:57
          Magda, ja nie potępiam tego konkretnego przypadku, kiedy coś z ciążą jest nie
          tak, JASNE, że jak są jakieś zagrożenia, to lepiej pójść na zwolnienie. Mnie
          chodzi o dziewczyny, które czują się dobrze i z ciążą wszystko jest ok.
          Problemiki z czytaniem?
          A dla mnie nawet przed ciążą dojazdy nie były przyjemne, a co dopiero teraz, a
          co dopiero, jak piszesz, jak bede w 7 miesiącu - to będzie chyba sierpień, więc
          jazda w upale w zatłoczonym pociągu i autobusie to napewno nie przyjemność. Ale
          jeśli poza moim własnym lenistwem i wygodą z dzieckiem nic sie nie będzie
          działo, to po prostu nie będe miała czelność wyłudzać od lekarza L4. A wy sobie
          róbcie, jak chcecie, przecież możecie sobie nawet renty pozałątwiać jak wam sie
          nie chce pracować, bo po co, przeciez państwo i tak nas wykorzystuje, nich inny
          pracują za nas, to my jesteśmy najważniejsi, a co tam. Niech inni zasuwają, my
          sobie poodpoczywamy na koszt państwa. Boże, rozumowanie jak z czasów PRLu kiedy
          było PAŃSTWO i my...
          • jakw Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 12.05.05, 16:11
            budzik11 napisała:


            > A dla mnie nawet przed ciążą dojazdy nie były przyjemne, a co dopiero teraz, a
            > co dopiero, jak piszesz, jak bede w 7 miesiącu - to będzie chyba sierpień, więc
            >
            > jazda w upale w zatłoczonym pociągu i autobusie to napewno nie przyjemność. Ale
            >
            > jeśli poza moim własnym lenistwem i wygodą z dzieckiem nic sie nie będzie
            > działo, to po prostu nie będe miała czelność wyłudzać od lekarza L4.
            A jak się będzie działo coś z Tobą? Będziesz ledwo żywa, spuchnięta i nie
            będziesz miała nawet siły, żeby porządnie zająć się pracą? I będziesz tylko
            marzyła o tym, żeby położyć się i odpocząć? A to tylko Twoje lenistwo czy wygoda...
            Ech, w 4 czy 5-tym miesiącu też się czułam świetnie i zamierzałam pracować
            przynajmniej do końca 8-mego m-ca. Ale praktycznie cały 7-my mc "dojrzewałam" do
            L-4.
          • magda.mich Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 12.05.05, 23:03
            > Problemiki z czytaniem?

            Problemiki z czytaniem, a może raczej z rozumieniem tekstu i pytania masz chyba
            sama, bo autorka wątku nie oczekiwała wywodów na temat naciąganych zwolnień.
            > A dla mnie nawet przed ciążą dojazdy nie były przyjemne, a co dopiero teraz,
            a
            > co dopiero, jak piszesz, jak bede w 7 miesiącu - to będzie chyba sierpień,
            więc
            >
            > jazda w upale w zatłoczonym pociągu i autobusie to napewno nie przyjemność.
            Ale
            >
            > jeśli poza moim własnym lenistwem i wygodą z dzieckiem nic sie nie będzie
            > działo, to po prostu nie będe miała czelność wyłudzać od lekarza L4.
            Nie wierzę, że będziesz czuła się tak wspaniale, że jazda w zatłoczonym (jak
            sama piszesz) pociągu, z niemałym już brzuszkiem, w upalne lato - będzie
            stanowić przyjemność. Nawet jeśli będą puchły Ci nogi to pamiętaj, że to norma
            w ciąży smile).

            Budziku, wrzućmy na luz. Widzę, że jesteś uczciwa i dość stanowcza w swoich
            poglądach, ale uwierz mi, w dzisiejszym świecie trzeba pilnować swego tyłka i
            nawet gdybyśmy wszystkie z tego forum zbojkotowały sejm, zus czy jakąkolwiek
            inną instytucję, to i tak mieliby nas gdzieś......
            Głową muru nie przebijesz, może nie uwierzysz, do niedawna miałam prawie takie
            same poglądy co ty. Ale od kiedy zorientowałam się i przekonałam na własnej
            skórze że cały ten polski kapitalizm to CZĘSTO wyzysk - machnęłam na to ręką.
            Lepiej wyjdziesz na tym, jeśli będziesz dbać o siebie i swoich najbliższych -
            na "górze" i tak nic nie zmienimy, a szkoda...... Też chcialabym żyć w lepszej
            Polsce......
    • tamara5 Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 12.05.05, 12:39
      A ja bym korzystała i siedziała na zwolnieniu na maksa. Taka okazja się już nie
      powtórzy, z dzieckiem i pracą na głowie jeszcze się zmęczę. Nie sądzę też żebym
      musiała być jakoś szczególnie lojalna wobec mojego państwa, zusu,
      współobywateli. Gdy tego potrzebowałam moje państwo miało gdzieś wykonanie
      szybkiego zabiegu, odstawiło mnie do kilkumiesięcznej kolejki, podobnie z
      wizytą u specjalisty, kupę kasy kosztowało mnie prywatne leczenie niepłodności.
      I ja mam być w tej sytuacji uczciwa. Niedoczekanie. A znajoma, która siedziała
      w pracy do końca ciąży, dostała wypowiedzenie zaraz po powrocie po
      macierzyńskim.
    • sefora5 Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 12.05.05, 12:43
      je jestem na zwolnieniu od 3 miesiąca obecnie 7 i chociaż w zasadzie nic mi nie
      dolegało to poszłam na zwolnieni z powodu tragicznych warunków w pracy dookoła
      ciężka chemia i wcale nie żałuje parę nie za mądrych dziewczyn zostało w tym
      zakładzie w ciąży i skończyło sie tragicznie 5 poronień, dwoje dzieci z 3
      nóżkami, nie ryzykuj tylko idz na wolne i wcale tak nie jest że na l4 jest sie
      do przodu ja dostaje 300 zł mniej, ale trudno dziecko jest najważniejsze
      pozdrawiam
    • kaska.to Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 12.05.05, 13:13
      witam,
      chyba wszystko zostalo juz napisane w tej sprawie,choc rzeczywiscie ktos
      napisal,ze bylo konkretne pytanie i powinna byc konkretna
      odpowiedz...oczywiscie,jak to czesto bywa, ktos juz obrzucil blotem kobiety w
      ciazy, ktore ida na zwolnienie (kaska123). moj lekarz daje zwonienia jak tylko
      ktos chce,od pierwszej wizyty moglam isc na zwonienie,ale dopiero od 7 m-ca
      poszlam na zwolonienie do konca ciazy-i uwazam,ze juz powinnam,choc nie jest
      zagrozona.jezdzilam samochodem w jedna strone 40 km do pracy i w takich korkach
      stalam,ze niekedy z placzem dojezdzam do pracy-bo 1,5 godz. samej w samochodzie
      nie jest dobrze,a zreszta nie bede tutaj opisywala ze szczegolami,kto jezdzi
      ten wie.tak sobie mysle,ze MY NIE WYKORZYSTUJEMY PANSTWA-bo co ona takiego nam
      daje???aby isc do lekarza-za skladki-nie prywatnie,trzeba wsatc o swicie
      zapisac sie, a potem stac,stac, stac i czkekac.a po wszystkim,po 16 tyg. mam
      zostawic moje dziecko z obca osoba,zeby zarobic na chleb, choc nie wiem, czy mi
      sie uda, odjac opiekunke, dojazdy do pracy i co???nic nie zostaje, na chleb na
      pewno nie.ale wszyscy sa szczesliwi.wiec,rzeczywiscie wykorzystujemy biedne
      panstwa, a my jestemsy te be....!!!szkoda slow!!!
    • mikaa25 Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 12.05.05, 13:17
      witaj fifinko2, znamy sie z forum dla sierpniowek wiec chetnie ci odpowiem:
      zmien lekarza! Nie jestem pewna czy dobrze pamietam jestes z Krakowa? ja chodze
      do lekarki która nie robiła mi zadnych problemow jesli chodzi o zwolnienie. (
      jesli chesz to podam Ci namiar na skrzynke) Tez jestem w 7 miesiacu, czuje sie
      całkiem dobrze ale z racji duzego stresu w pracy, gdzie musze byc dyspozycyjna
      niemal 24 na dobe pod telefonem i nie tylko, dostałam zwolnienie. Nie patrz na
      to jak inne dziewczyny pracuja do konca 9 miesiaca - po co narażać siebie i
      dzidzie, wszystko zależy od specyfiki pracy i Twojego samopoczucia. pozdrawiam
      • ade1 Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 12.05.05, 14:14
        tez uwazam ze jesli nie ma zagrozenia ciazy lekarz nie powinien dac zwolnienia,
        mi tez ciazko ale w pierwszej ciazy nei bylam ani razu na zwolnieniuiu, teraz
        34tc i tez bez zwolnienia czasami jest mi ciezko ale szanuje swoja prace i
        wierze goraco ze pracodawca to doceni.
        • mo2005 Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4?????(do ade1 12.05.05, 14:43
          Ciekawe czy byś szanoowała swoją pracę jakbyś zarabiałą 700 złotych tak jak ja
          i zapamiętaj sobie że pracodawca doceni tylko wtedy jak pracujesz od świtu do
          nocy ale jak idziesz na zwolnienie to jesteś niedobra ( zazanaczam że w ciągu 6
          lat pracy byłam dwa razy na zwolnieniu po tydzień a i tak był problem że
          choruję )
          • ma.pi Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4?????(do ade 12.05.05, 14:46
            mo2005 napisała:

            > Ciekawe czy byś szanoowała swoją pracę jakbyś zarabiałą 700 złotych tak jak
            ja
            > i zapamiętaj sobie że pracodawca doceni tylko wtedy jak pracujesz od świtu do
            > nocy ale jak idziesz na zwolnienie to jesteś niedobra ( zazanaczam że w ciągu
            6
            >
            > lat pracy byłam dwa razy na zwolnieniu po tydzień a i tak był problem że
            > choruję )


            A czy to wina Ade1, ze Ty zarabiasz 700 zl?


            Pozdr.
            • mo2005 Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4?????(do ade 12.05.05, 14:50
              Nie o to mi chodziło. To jest wina właśnie państwa które to niby kobiety w
              ciązy oszukują idąc na zwolnienia. Niestety taka jest u nas sprawiedliwość że
              wielu młodych ludzi po studiach pracuje za marne grosze i w dodatku nikt nie
              docenia ich ciężkiej pracy.
              • budzik11 Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4?????(do ade 12.05.05, 15:11
                A co ma do tego państwo, że ludzie młodzi nie mają pracy? To państwo ma ich
                zatrudniać? Dziewczyny, to nie te czasu, że winą za brak pracy obarcza się
                państwo! Mamy KAPITALIZM! A co do uczciwości, to chyba czegoś nie rozumiecie.
                Idąc na lewe zwolnienia, tzn. takie z lenistwa, które się tak naprawdę nie
                należą, ale wam sie po prostu nie chce pracować, nie okradacie jakiegoś
                anonimowego "państwa". Okradacie może wasze (moją też) babcie emerytki, których
                nie stać na wykupienie leków, bo dostają taką małą emeryturę, może ludzi
                niepełnosprawnych, którzy nie dostają kasy na sprzęt, na wózki, na protezy
                itp., samotne matki, które dostają grosze zasiłków... Zastanówcie się nad tym.
                To nie jest wykorzystywanie jakiegoś państwa i złych, brzydkich kapitalistów,
                bo ci kapitalisci nie dostają zasiłków i nie stoją w kolejkach do państwowej
                służby zdrowia. Na takich zwolnieniach, a raczej na tym, że za te wszystkie
                masowe zwolnienia ciążowe na żądanie, pełnopłatne przez ZUS przez cały okres
                waszego zwolnienia, przez te wszystkie miesiące, tracą ci najbiedniejsi, którzy
                o tę sumę, jaką wy dostaniecie, dostaną mniej kasy. I zastanówcie się nad tym,
                bo wy kiedyś też możecie płakać, jak to mało dostajecie zasiłku, renty czy
                emerytury i będziecie wtedy myśleć, że te młode dziewczyny wypoczywają sobie na
                zwolnieniach lekarskich i czują sią jak pączki w maśle.
                • mo2005 Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4?????(do ade 12.05.05, 15:27
                  Napiszę tylko jeszcze jedno. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Niech
                  się cieszą dziewczyny które mają dobrą pracę i uczciwych pracodawców. Ja
                  niestety do nich nie należę. Wiem dobrze jakie zyski ma mój pracodawca a ile
                  płaci pracownikom więc proszę mi tu nie pisać głupot jacy ci pracodawcy są
                  biedni jak im ciężarna idzie na zwolnienie. Czasami to im się przyda żeby
                  przejrzeli na oczy to tracą jak dobry pracownik znika z dnia na dzień i trzeba
                  szukać innego.
              • e_r_i_n Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4?????(do ade 12.05.05, 15:15
                Docenia albo nie docenia. A moze musi płacic wysokie składki, zeby było z czego
                płacic zasiłki chorobowe ciezarnym na lewych zwolnieniach? Bo skladki sa
                wysokie nie dlatego, ze panstwu sie tak podoba, tylko z czegos musi te
                wszystkie zasilki zaplacic. Pieniedzy nie wydrukuje, wiec podnosi skladki.
                Im wiecej osob na zwolnieniu, tym wiecej skladek trzeba placic i tym mniej
                pracodawca Ci zaproponuje za ciezka i oddana prace.
                • jakw Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4?????(do ade 12.05.05, 15:52
                  e_r_i_n napisała:

                  > Bo skladki sa
                  > wysokie nie dlatego, ze panstwu sie tak podoba, tylko z czegos musi te
                  > wszystkie zasilki zaplacic.

                  A może jednak tak się państwu podoba - bo trzeba zrobić kampanię wyborczą i
                  obiecać więcej kasy górnikom, hutnikom czy emerytom. Bo trzeba zapłacić zasiłki
                  bezrobotnym, którzy pracują na czarno, albo naciągane renty ludziom, którzy
                  mogliby pracować - pod warunkiem, że byłaby dla nich praca. Nie łudźmy się -
                  mnóstwo ludzi w naszym pięknym kraju oszukuje państwo. Ale też państwo mamy
                  takie jakie mamy.
                  A jak co roku pod koniec kwietnia wypełniam PIT-a to mnie szlag trafia, gdy
                  widzę, ile podatków i ZUS-u zapłaciłam, a ile z tego dostałam z powrotem w
                  formie opieki zdrowotnej czy oświaty dla starszego dziecka. A jak popatrzę na
                  ceny ubrań czy butów dla dzieci to śmiać mi się chce z gadania o polityce
                  prorodzinnej i biadoleń na niski przyrost naturalny.
                  Pracowałam, dopóki byłam w stanie pracować. I spędzając ostatnie 2.5 m-ca ciąży
                  na zwolnieniu jakoś nie mam poczucia, że oskubuję kogokolwiek z jakichś
                  pieniędzy. Gdybym np. urodziła wcześniaka, który spędziłby te kilka m-cy w
                  inkubatorze - kosztowałoby to pewnie więcej (o ile szanowny NFZ zechciałby
                  zapłacić szpitalowi...).
                  • e_r_i_n Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4?????(do ade 12.05.05, 16:57
                    Oczywiscie, ze 'sprawca' wysokich skladek nie sa tylko ciezarne na 'lewych'
                    zwolnieniach. Ale one m.in. Ja generalnie jestem za tym, ze panstwo mało
                    zabierało i mało dawało - tzn. tylko podstawowy zakres usług, reszta to już
                    sprawa kazdego czlowieka - czy zarobione pieniadze przeje czy odlozy na
                    emeryture i na opieke zdrowotna. Ale do tego trzeba zmienic mentalnosc Polakow.
            • martusia251 Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4?????(do ade 13.05.05, 11:15
              Wiesz ma.pi, biedne te twoje maleństwo, matka ma tyle jadu. Daruj sobie swoje
              docinki, pracujesz to ok, a nie oceniaj innych. Może się myle ale masz wyższe
              wykształcenie, praca biurowa, ciepła posadka?
              • ma.pi Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4?????(do ade 13.05.05, 14:57
                martusia251 napisała:

                > Wiesz ma.pi, biedne te twoje maleństwo, matka ma tyle jadu. Daruj sobie swoje
                > docinki, pracujesz to ok, a nie oceniaj innych. Może się myle ale masz wyższe
                > wykształcenie, praca biurowa, ciepła posadka?

                Hymm, mozesz sprecyzowac o co Ci chodzi?
                Nawet jak mam wyzsze wyksztalcenie to jest to efektem mojej ciezkiej pracy,
                nikt mi tego na tacy nie podal.
                A na odpowiednia "ciepla posadke" jak to Ty nazywasz tez pracowalam ciezko
                przez kilka lat, a i zaczynalam za mniej niz 700zl. na miesiac i do nikogo
                pretensji nie mam.

                Pozdr.
          • pajesia Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4?????(do ade 15.08.05, 15:37
            pracodawca nigdy nie doceni pracownicy.
            jest powiedzienie ludowe, doskonale moim zdaniem pasujące : jak się chce psa
            uderzyć, kij zawsze się znajdzie
    • mikaa25 Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 12.05.05, 15:25
      po to płacimy zus zeby cos z tego mieć, nie jest moja dewiza harowac od rana do
      nocy i tak przez cała dobe - a inni własnie ciagna z zusu -, nie siedze na
      zwolnieniu cały czas tylko w zasadzie koncowke ciazy i nie mam wyrzutow
      sumienia. płace skladki na zus (ciezkie pieniadze ) i co? .... chce miec dobra
      opieke to i tak musze płacic za lakarza , dentyste, wszystkie badania itd itd
      wiec jak tu miec wyrzuty????????
      • budzik11 Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 12.05.05, 15:44
        Dlaczego wy ciągle piszecie o pracodawcach? A co ma do tego pracodawca? Nic, bo
        na wasze miejsce ma pewnie parę innych osób i szybko się z tej "straty"
        otrząśnie. I nie pracodawca wam płaci za miesiące spędzone na L4, tylko ZUS. A
        im dłużej Wam ZUS płaci, tym mniej zostaje kasy dla ludzi, któzy naprawdę sa
        pokrzywdzenia przez los, kalecy, chorzy itp. i to oni najwięcej tracą w tej
        sytuacji. I to dla NICH warto być uczciwym.
        • 3porzeczki Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 12.05.05, 15:47
          A skąd podejżenie, że fifinka jest nieuczciwa i chce wyłudzić zwolnienie?
          Tak, tak oszczędzajmy kasę ZUZu, najlepiej kosztem własnego zdrowia, ci bidacy
          chorzy i niedołężni i tak z tego niewiele zobaczą, za to więcej pozostanie do
          skonsumowania dla rozdymanej biurokracji ZUSowskiej i na marmury
          • beata9923 Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 12.05.05, 15:51
            popieram!! niech budują dalej piękne siedziby za naszą kasę a ci co potrzebują i
            tak więcej nie dostaną nawet jakby każda ciężarna wróciła do roboty
          • budzik11 Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 12.05.05, 16:01
            Po pierwsze, ja nie pisałam o fifince, bo wygląda na to, że jej naprawdę należy
            się L4, jako że ma problemy z ciążą. Dziewczyny, czy wy nie potraficie
            czytać????????????? Mnie chodzi o te, które idą na zwolnienie, bo MAJĄ TAKI
            KAPRYS, bo im się nie chce pracować!
            Po drugie, ZUS ma swoją pulę na tzw. reprezentację (jak każda firma) i z tego
            stawia swoje marmurowe pałace, a inną na wypłate świadczeń. I wypłata
            wynagrodzeń dla ciężarnych przebywających na L4, zapewniam was, nie idzie z
            puli reprezentacyjnej, tylko z puli przeznaczonej na świadczenia. Więc
            naprawdę, uwierzcie mi, to nie ZUS na tym traci. Od razu zaznaczam, że nie
            pracuję w ZUSie. Pracuję w prywatnej firmie, płacę horrendalne skłądki, a odkąd
            pracuję (od '97 roku) nie byłam w państwowej służbie zdrowia, nie byłam ani
            jednego dnia na zwolnieniu, i tez czuję się okradana przez "sysyem" bo nic z
            tych swoich składek nie mam. Ale na moim lewym zwolnieniu to nie ZUS straci,
            naprawdę, uwierzcie mi.
        • jakw Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 12.05.05, 15:59
          Pracodawca płaci 1-sze trzydzieści ileś dni zwolnienia w roku...
          Nie jestem zwolenniczką siedzenia na zwolnieniu bo "nie chce mi się pracować",
          ale w przypadku fifinki chyba lepiej, żeby poszła na zwolnienie niż płacić kasę
          za pobyt wcześniaka w inkubatorze i jego ewentualne badania czy rehabilitację.
          A poza tym nasze wspaniałe państwo o ludzi chorych, kalekich i innych
          skrzywdzonych przez los dba tylko iluzorycznie - w końcu oni nie stanowią tak
          wielkiego % elektoratu.
    • fifinka2 Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 12.05.05, 17:47
      Ja tez czuje sie okradana przez ZUS poniewaz z NFZ mozna zrobic tylko
      podstawowe badania (krew i mocz) a toxo,cytomegalia,listerioza itp+antybiogramy
      wymazy za to trzeba placici niesamowita kase, nie mowiac o USG na ktore tez
      musze chodzic prywatnie (bo w szpitalu ja nic na ekranie nie widzialam sad)Wiec
      na co place te skladki,przepraszam?Bo jak widac za wszystko prawie musze placic
      i przestancie (niektore z was)mowic zeby innym(chory itp) zostawic pieniadze w
      ZUSIE...bo to jest smieszne...
      • patrycja_a Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 13.05.05, 00:28
        Wiem, że temat postu był inny, ale to mnie chyba najbardziej ruszyło więc muszę
        to skomentować.Czy któraś z was wierzy, że nie idąc na zwolnienia(z lenistwa)
        ZUS da więcej tym emerytom,kalekom itd.????Wszystko idzie ze świadczeń, ale to
        nie znaczy, że jak na ciężarne, którym się po prostu nie chce pracować mniej
        pójdzie pieniędzy to reszta potrzebujących na tym zarobi i dostanie więcej.J
        aosobiście nie wierzę-powinno tak być, ale Oni się tym tak zajmują......Ile
        jest takich przypadków, że się należy więcej niż ktoś dostaje????A co dostaje???
        g....!!!


        Fifinka-chodzi o to, żeby w tym czasie jak najmniej się stresować.Jeżeli
        potrzebny Ci jest duży oddech a do tego Twoja ciąża może być zagrożona idź po
        zwolnienie do innego lekarza.Każda może inaczej przechodzić okres ciąży, więc
        nie trzeba patrzeć pod swoim kątem.Jeśli jednej jest ciężko i ma potrzebę
        odpocząć to dlaczego ma się stresować.Ten okres ma być okresem, gdzie czas
        płynie wolniej,jest jak najmniej trosk i problemow-życie nie ucieka-to czego w
        tym czasie się nie zrobi można zrobić później.Teraz drogie mamusie potrzeba nam
        uśmiechu i czuć ten "luz" i komfort.Wbrew pozorom nie jestem kobietą, która nie
        ma żadnych obowiązków.Do niedawna głowa mi puchła bo nie wiedziałam co mam
        zrobić z tym bądź z tamtym, ale teraz wiem, że najlepiej jest odetchnać i nie
        martwić się niczym, żeby dzidzi nic nie zaszkodziło a później się to ułoży.nie
        jestesmy babinkami ktore czekają na koniec.Pomyślcie o tym.
        • mo2005 Co zrobic gdy gin nie chce dac L4?????(do patrycj 13.05.05, 09:17
          Popieram ciebie w 100 % !!!! Masz całkowitą rację. Pozdrawiam
    • oliwe Re: Uczciwość wobec ZUS-u? 13.05.05, 00:02
      Chętnie tylko niech i Zus będzie uczciwy wobec nas.
      Jak usłyszałam w dzisiejszej Uwadze ilu pracowników tej instytucji zostało
      ostatnio aresztowanych to mnie zmroziło...
    • justin301 Re: A propos L4 - autor: misia_7 13.05.05, 08:44
      Najgorsze to są taki, co opanowały ustawę o zasiłkach do perfekcji, spotkałam
      takie w szpitalu, zatrudniają się na lewo, jak sie zorientują że są w ciaży,
      płacą ubezpieczenie z umowy o pracę za 30 ( słownie; trzydzieści ) dni i
      dostają później od ZUS-u kasę przez całą ciążę, porodowy bo dochód w sam raz a
      później siedzą na płatnym wychowawczym, bo tak sobie ten dochód umią
      wycyrklować. No to dopiero są oszustki a ich się jakoś nikt nie czepia. Ta,
      którą spotkałam nawet nie była wzywana na komisję tylko dali jej przedłużenie
      zaocznie. A ja pracuję ponad 5 lat, byłam 2 razy w szpitalu i zaraz pewnie
      wyląduję trzeci raz. Dziecko pewnie będę miała jedno no i dojeżdżałam do pracy
      140 km w jedną stronę pociągiem codziennei i niestety tak się to skończyło, że
      jak raz wysiadłam z tego pociągu to od razu wylądowałam w szpitalu. Czy ja też
      oszukuję?
    • kliklik Moje trzy grosze... 13.05.05, 08:53
      Witam!

      Chciałabym wtrącić i ja swoje trzy grosze smile Niczego nie oczekuję od państawa,
      ponieważ wiem, że i tak nie mam na co liczyć. Dlatego nie marudzę, jaki to mamy
      pop... rząd, który nic nie robi, żeby choć trochę ulżyć ciężarówkom. W związku
      z tym, jeżeli będę dobrze się czuła, to będę chodziła do pracy. Nie chcę brać
      zwolnień po to, by odegrać się na państwie, które bierze podatki a w zamian
      mało co daje. Zawsze tak było, jest i będzie... Ja natomiast wolę mieć czyste
      sumienie. Każdy postępuje wg własnych zasad, ale nie chcę oceniać innych, bo
      mogłabym napisać coś przykrego, a przecież ciężarnej nie wolno za bardzo się
      denerwować wink
      Pozdrawiam
      • wieczna-gosia wrocmy do poczatku, 13.05.05, 09:45
        czyli dosprawy autorki.

        moim zdaniem najwazniejsze to miec zaufanie do swojego lekarza.
        Twoja lekarkanajwyrazniej uwaza ze skracajaca sie szyjka nie jest wskazaniem do
        l4. Miala swoje powody i ja na twoim miejscu zapytalabym dlaczego uwaza ze
        szyjka 1/5 cm nie jest wskazaniem do lezenia. Tez uwazam ze nie jest jesli nic
        nie dzieje sie gwaltownie, nie ma krwawien bolu itd. krotsza szyjka jako taka
        nic nie szkodzi przez ostatnie 3 miesiace mialam 1cm szyjke, a z matkowania 4
        dzieci nikt l4 nie daje. Do szpitala koniec koncow poszlam na nadcisnienie.

        Ale ja swojemu lekarzowi ufam-jak mowil ze to nic to to nic. Ty najwyrazniej
        lekarce nie ufasz to raz i jestes gleboko przekonana ze naraza twoje dziecko to
        dwa. I TO jest podstawa do zmiany lekarza. I poszukania innego, ktory poprowadzi
        ci ciaze tak bys mogla mu ufac.

        i jeszcze jedna uwaga. technicznie jesli ide w ciazy do lekarza i mowia mu ze
        jestem zmeczona i ociazala a on mi wypisuje L4 to to nie jest oszustwo. Bo ja
        powiedzialam mu prawde a on uznal ze w moim przypadku to podstawa do zwolnienia.

        Co innego gdy ide, sciemniam o krwawieniachitd. To jest oszustwo.

        nie badzcie bardziej papieskie od papieza.
    • kamea78 Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 13.05.05, 10:28
      Pracuję z osobą, która 6 dni po zapłodnieniu zrobiła sobie test - wynik
      pozytywny - zaraz tego samego dnia dostarczyła L4 i jest na zwolnieniu do dziś.
      W związku z faktem, ze w domu jej się "nudzi", przychodzi do miejsca pracy na
      kawę i ploty, bo jak sama stwierdziła "takie zycie lubi". Ja i jeszcze jedna
      dziewczyna - leżenie plackiem, wizyty w szpitalu i faszerowanie sie lekami -
      chleb powszedni... Dziewczynę wzywali do ZUSu- mglowali ją 40 minut, w końcu
      lekarka wysyczała, że "ona ma wiele wątpliwosci, ale już przedłuży, zeby nie
      było problemów". Leserce natomiast przedłużyli zaocznie... Zastanawiam sie , na
      czym to wszystko polega? Czy trzeba mieć az taki tupet, czy świetne papiery i
      dobrze ustawionego lekarza?
      • jakw Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 13.05.05, 10:45
        Obstawiam, że najważniejszy jes tupet.
        Kurcze, dlaczego ja go nie posiadam???
    • kamea78 Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 13.05.05, 12:43
      Ja też, człowiek jest już taki głupi, że przeprasza czasami, że żyje. A
      chamstwo się panoszy i wyrabia opinię kobietom z ciążami problemowymi. To
      samo "lewi" renciści - prostactwo spod budki z piwem "U Tośka". Ludziom chorym
      odbierają renty, a ci nawet siły nie mają na szukane pracy (np. mój sąsiad).
      Choroba plus wiek raczej nie sprzyja pracy.
    • agao_72 Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 13.08.05, 23:22
      W tym konkretnym przypadku i takiej a nie innej argumentacji lekarza
      skonsultowałabym się u kogoś innego.

      A co sądzę o zwolnienieniach?
      Kiedyś poszłam do internisty po zaświadczenie, że jestem w ciąży. Chodziło mi o
      dołączenie go do papierów, żebym miała jednak 8-9 godzinny dzień pracy a nie 11-
      12. No taki kaprys baby w ciąży. I pani doktor pouczyła mnie, że jak mam
      stresującą pracę to powinnam siedzieć na zwolnieniu - bo wszelkie negatywne
      emocje przenoszą się na płód. Moja pani doktor twierdzi, że w ciąży jest się
      raz góra dwa razy w życiu (statystycznie) i ona woli czasami dać zwolnienie niż
      potem widzieć kobietę u siebie na patologii ciąży. I czasami daje na zapas.

      Jestem na zwolnieniu od początku 7 miesiaca ciąży. Mam jakieś wredne skurcze i
      ogólnie się nie najlepiej czuję. A jak się źle czuję to mi kiepsko wychodzi
      myślenie i współpraca z ludźmi. Ale czasami zdarza mi się myśleć jednak - więc
      zastanawiam się jaki sens jest w zmuszaniu do pracy kobiet, które mają "tylko"
      mdłości lub "tylko" zawroty głowy. Pamiętam jak uparcie starałam się nie
      obwymiotowac monitora - to co mi zajmowało zazwyczaj 10-15 minut potrafilam
      robić w godzinę. Porażająca efektywność. Jeżeli jakaś kobieta w ciąży nie chce
      pracować - to nie będzie tego robić dobrze i zarówno jak w przypadku złego
      samopoczucia prawdopodobieństwo popełnienia błędów w pracy będzie rosło. Więc i
      koszty pracy mogą być większe. Moze lepiej po prostu pójść na zwolnienie i nie
      rozrabiać za bardzo.

      W moim przpadku pracowałam od początku ciaży do początku 3 miesiąca, gdy
      wylądowałam z krwotokiem w szpitalu. Piewszą ciążę poroniłam, więc jestem
      trochę przeczulona. W szpitalu mnie spacyfikowali, bo mnie pamiętali z
      poronienia i z automatu dostałam zwolnienie na cały miesiąc z możliwoscią
      przedłuzenia. Potem pracowałam normalnie - zdarzały się 12 godzinne dni pracy
      (jednak)+ weekendy, w momencie gdy uznałam, że zrealizowałam to co miałam
      zrealizować i na dodatek mój twardniejacy brzuch okazał się być skurczami
      poszłam na zwolnienie. Z firmą mam stały kontakt - jak jestem na siłach to
      pomagam.
      I zupełnie na zimno myślę, że kobiety powinny iść na zwolnienie obowiązkowe na
      2 ostatnie miesiące ciąży - zeby mogły się przygotować na przyjście na świat
      dziecka. A nie przygotowywać się w ewentulanie wolne weekendy.

      Koszty? "Dług" zaciągniety wobec państwa, Zus-u, współobywateli i Bóg jeden wie
      kogo jeszcze spałcą z nawiązką nasze dzieci. W końcu - o ile system ubezpieczeń
      się nie zmieni, to one będą zarabiać na nasze renty/ emerytury. A ich podatków
      będą szły pieniądze na leczenie poprzednich pokoleń.
      Jak słusznie ktoś zauważył - koszty podtrzymania ciąży, utrzymania przy życiu
      wcześniaka są czasami o wiele wyższe niż koszty "lewego" zwolnienia.
      Pozdrawiam serdecznie i życzę: więcej dystansu i mniej jadu.
      agA
      • kinada Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 14.08.05, 02:55
        Popieram w 100 % !!!!!!!!
    • mamapiotra Re: Co zrobic gdy gin nie chce dac L4????? 14.08.05, 11:15
      Idż do innego lekarza.
    • agao_72 I jeszcze jedno 14.08.05, 14:23
      Temat nie daje mi spokoju, a w zasadzie nie temat jako taki, tylko część
      reakcji.

      Poruszono jeszcze sprawę trudności firmy. Ok - każde pójście pracownika na
      zwolnienie lub urlop dezorganizuje w jakiś sposób działanie zespołu. Ale ludzie
      to nie maszyny i muszą odpoczywać. A mądry pracodawca powinien umieć delegować
      zadania.
      Odpowiedzmy sobie na pytanie - co jest celem jakiejkolwiek firmy? Jej celem
      jest przynoszenie zysku, o ile nie są to firmy generatory kosztów, lub
      organizacje non-profit, albo z założenia f-my niedochodwe (budżetówka). Kolejne
      pytanie - kto wypracowuje ten zysk? Zysk wypracowują pracownicy - od prezesa/
      szefa/ właściciela po sprzątaczkę.
      Kto partycypuje w zyskach firmy? Najczęściej tzw. góra, a zwykli pracownicy
      dostają pensję (czyli płaci im się za pracę) + ewentualne premie. Korzystaniem
      z zysków firmy są takze wszelkiego rodzaju szkolenia (które mają w przyszłości
      poprawić jakość świadczonej pracy) albo akcje pracownicze.
      Odpowiedzmy sobie z ręką na sercu - ile z nas uczestniczyło w
      tak "wyrafinowanej" partycypacji w zyskach? Z tego co wiem, to raczej niewiele
      osób. Więc potraktujmy te 33 dni, za które musi płacić pracodawca jako
      inwestycję w nas-kobiety.
      Nasz powalony rynek pracy doprowadził do tego, że pracownik, czyli zasadniczy
      kapitał firmy liczy się najmniej. Ale nie dajmy się zwariować. Dbajmy o siebie -
      nasze zdrowie i naszą godność. Nie dajmy sobie wbic do głowy, że najpierw
      firma, a potem dopiero rodzina. Bo w końcu obudzimy się i zauważymy, ze
      najpierw firma, a potem... nic. A potem - gdy już przestaniemy być firmie
      potrzebni mozemy zostać wypluci. Ale to już inna bajka.

      Pozdrawiam
      agA

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka