Dodaj do ulubionych

sfilmowanie swojego porodu

23.01.07, 21:39
Może wiecie czy istnieje mozliwość filmowania porodu przez kamerzystę?
A może móglby filmować mąż?
To taka moja prywatna propozycja możliwości poszanowania praw pacjenta.
Nie chcę być np. nacinana, chyba że istnialoby ryzyko dla dziecka lub dla
mnie. Film z przebiegu stanowilby ewentualny dowód na koniecznośc
przewrowadzenia takiego zabiegu.
Obserwuj wątek
    • aurinko Re: sfilmowanie swojego porodu 23.01.07, 21:44
      ivag napisała:

      > Film z przebiegu stanowilby ewentualny dowód na koniecznośc
      > przewrowadzenia takiego zabiegu.

      Powiedz, że żartujesz.
      • vanilla4 Re: sfilmowanie swojego porodu 24.01.07, 22:15
        smile)) nie wierzę.... ale jajka smile))
    • nelly11 Re: sfilmowanie swojego porodu 23.01.07, 21:45
      mam dla ciebie najlepsza z mozliwych propozycje, nagraj sobie imieniny u cioci
      basi, bedziesz miała dowod ze polacy sie bawią, a ty oszczedzisz mezowy
      operowania przesłoną miedzy glutami podczas poprduwink))))
      • agawa5 Re: sfilmowanie swojego porodu 23.01.07, 22:00
        a my mamy film z porodu i jest to wspaniała pamiatka smile Krecił i maz i lekarz,
        np. w momencie przecinania pepowiny. Przy drugim porodzie zabieramy kamere
    • moofka Re: sfilmowanie swojego porodu 23.01.07, 21:58
      mysle, ze istnieje
      najlepiej od razu powiedz personelowi, ze kamerzysta zbiera dowody, ktore
      wykorzystasz przeciw nim
      będą ostrożniejsi i potraktują cie jak należy
      • aurinko Re: sfilmowanie swojego porodu 23.01.07, 22:00
        To ja proponuję wynająć ekipę reporterów z Faktu albo Super Expressu.
    • mathiola Re: sfilmowanie swojego porodu 23.01.07, 22:12
      Niezłe. Naprawdę smile)
      Koniecznie kamerzystę zatrudnij smile Że ja wcześniej nie wpadłam na to, żeby
      zaprosić na salę porodową obcego faceta, który zaglądałby mi kamerką w krocze :-
      D
      • czarna_maruda Re: sfilmowanie swojego porodu 23.01.07, 22:14
        Dziewczyny to jest nisza - niezły pomysł na interes smile
        Oj, dzięki, dawno się tak nie uśmiałam
    • nelly11 Re: sfilmowanie swojego porodu 23.01.07, 22:17
      i koniecznie wez do reki kpk zeby przedstawic mozliwosc zarzutow ( jesli natną
      cie krzywo )i bedziesz miała dowod w sprawiesmile)))))).... a po porodzie
      biegusiem do adwokata i walczyc o zwrocenie honoru i krocza.....niech sie
      lekarze boją nadchodzi przebiegła rodzaca ktora uszanowała swoje prawa!!!!!!!
      • magducha78 Re: sfilmowanie swojego porodu 24.01.07, 11:30
        a moze zatrudnij panow z programu TERAZ MY, to takie modne teraz.....
    • budzik11 Re: sfilmowanie swojego porodu 24.01.07, 11:37
      Świetny pomysł - a po porodzie, jak już wrócicie z maluszkiem do domu i
      będziecie przyjmować gości, to sobie z nimi będziecie oglądać przy kawie jak
      mięśnie twojej pochwy napinały na rodzącej się główce i będziecie się wspólnie
      zastanawiać, czy potrzebne było nacięcie czy nie... Extra... Że też ja na to
      nie wpadłam...
      • enigma21 Re: przegięcie 22.03.07, 15:29
    • basia_mar Re: sfilmowanie swojego porodu 24.01.07, 11:59
      trzeba było zacząć od początku i akt zapłodnienia też sfilmować
      jaky sie mąż nie wykazał to procesik cywilny
    • blaszany_dzwoneczek Re: sfilmowanie swojego porodu 24.01.07, 12:04
      Jejku, co Was tak szokuje? Niech każdy filmuje, albo nie, to co uważa za
      stosowne. Czasem pojawia się tu jakiś link do jakiegoś wzruszająco sfilmowanego
      porodu, i wtedy wszystkie och i ach... Kto chce niech fimuje, kto nie chce nie,
      a co do motywacji, to czy ktoś to chce robić na pamiątkę czy na postrach
      położnym - to też nie widzę tu nic do oburzania - krzywda się komuś stanie czy jak?
      • aurinko Re: sfilmowanie swojego porodu 24.01.07, 12:46
        Mnie nie szokuje, mnie śmieszy. I nie sam fakt chęci nagrania porodu, ale powód
        dla którego poród ma być sfilmowany.
        • blaszany_dzwoneczek Re: sfilmowanie swojego porodu 24.01.07, 12:57
          A mnie nie śmieszy, to raczej smutne, że kobiety boją się złego bądż
          niewłaściwego traktowania przez personel medyczny podczas porodu. Bo pomysł
          fimowania jest wyrazem tego lęku (niestety uzasadnionego), podobnie jak
          niepodpisywanie zgody na ewentualne nacięcie i inne zabiegi, jak opłacanie
          prywatnych położnych, drogich porodów w prywatnych klinikach, czy też dawanie
          łapówek lekarzom... A to, że kobiety boją się przed porodem nie tylko samego
          porodu, ale i tego jak zostaną potraktowane w szpitalu - to zupełnie nie jest
          śmieszne.
      • budzik11 Re: sfilmowanie swojego porodu 24.01.07, 12:55
        No błagam Cię - ja rozumiem jak kamerę trzyma mąż i fimuje przebieg porodu ze
        swojego punktu widzenia, czyli tak "lajtowo", przecięcie pępowiny itd na własny
        użytek, jako pamiątkę z porodu poprostu. Ale żeby mówić o KAMERZYŚCIE, w
        dodatku - jak rozumiem - filmującym samo fizjologiczne rodzenie się dziecka,
        zbliżenie na krew, śluz, kał i co tylko możliwe, na napięte do granic
        możliwości tkanki kobiecego krocza - żeby ew. stwierdzić potem czy nacięcie
        było konieczne, czy nie - no to już chyba lekka przesada.
    • aneta871 Re: sfilmowanie swojego porodu 24.01.07, 18:17
      Szczerze żałuję że tego nie zrobiłam, bo chętnie bym podała do sądu szpital w
      którym rodziłam. Niestety w naszym zafajdanym kraju pełnym pokrojonych kobiet
      usłyszysz po porodzie :"Każdą nacinają" "przecież byś pękła" i będą się pytali o
      co Ci w ogóle chodzi..Pisanie skarg na nic się zdało bo wszyscy mają to gdzieś
      że minęło 11 miesięcy od porodu a ja siedzę na kółku.. Mam obecnie 20 lat i jest
      to dla mnie cholernie optymistyczne że tak mi może zostać do końca życia. Po
      porodzie została mi taka myśl w głowie że chętnie bym pokroiła twarz tej która
      mnie nacięła i zszywała, bo tak samo jak ja każdego dnia pamiętałaby o mnie i
      czuła ten ból jak ja... i nie raczyłabym nawet się jej o to spytaćsmile a po co
      przecież to tylko polska kobieta-> czytaj przedmiot który nie potrafi myśleć, z
      którym można robić bóg wie co...
    • intuicja77 o ja pier.... 25.01.07, 08:13
      powiedz ,że żartujesz!
    • rozanamama Re: sfilmowanie swojego porodu 22.03.07, 14:59
      w wiekszosci szpitali i klinik prywatnych istnieje mozliwosc nagrywania. a
      odnosnie nacinania, to bzdura jest nie nacinanie krocza. potem 50- latki sikaja
      w majtki, jak sie zasmieja lub np. podskocza. ja juz bym wolala pomeczyc sie z
      szwami i bolem, niz potem sikac w majtki przy byle wysilku.
      • 1mmmm1 Na zachodzie mocz się leje strumieniami 24.03.07, 04:42
        No tak, wszędzie na zachód od Polski mocz się leje strumieniami przy każdym
        śmiechu matki. A może na zachodzie kobiety się nie śmieją lub nie podskakują?
        Może tylko leżą, żeby przy byle wysiłku nie puścić żółtej rzeki? A może chodzą z
        pieluchami?
        • sabka22 Rany! 24.03.07, 07:50
          No głupota niektorych mnie dobija do reszty!Moze chcesz opublikowac potem ten
          film w tv?Przeciez to twoja intymna sprawa,naprawde chcesz zeby jakis facet cie
          kamerował i patrzył ci w krok?Bbrrrr!
    • 3mama3 Do ivag 24.03.07, 10:33
      Wystawiłaś się na policzkowanie. Kobieta kobiecie potrafi dopiec.
      Wiem, że można filmować poród. Moja siostra pracuje przy porodach i mówiła, że
      są takie sytuacje, że tato biega z kamerą.
      Myślę, że można to robić dyskretnie. Nie od razu obiektyw w samo krocze.
      Musisz być tylko pewna, że tego chcesz.
      Sama nie zgodziłabym się na to. Rodziłam już troje dzieci. Jest to przeżycie tak
      intymne, że kamera byłaby dla mnie za dużą ingerencją. Każdy kolejny poród był
      dla mnie bardziej świadomy. Ale i tak przy trzecim mieliśmy jeszcze mało
      czujności i lekarz wstrzyknął mi jakieś lekarstwo. Ani ja ani mąż nie
      wiedzieliśmy kiedy. A trochę utrudniło mi to urodzenie łożyska.
      Myślę, że mąż zamiast kamery powinien trzymać Ciebie za rękę. Zamiast nagrywać
      niechciane nacinanie krocza, powinien wywierać presję, aby tego nie zrobiono.
      Doświadczone położne wiedzą, jak to zrobić.
      Bądź dobrej myśli. Pozdrawiam
      K.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka