janeczka06
17.03.06, 22:16
Dziewczyny! Jestem po drugiej stronie...sądzę,że tu jest lepiej o niebo. To
tylko 3 dni, ale nie potrafie opisac tego cudu. Faktycznie, poród był
bolesny, ale juz tego nie pamiętam, tak działa nasza psychika. Chciałam
jednak wspomnieć coś o szpitalu w Stargardzie, a raczej o naszej "porodówce".
Bardzo długo wachałam się gdzie urodzić. Miałam 2 opcje: Szczecin i Stargard.
Leżałam pare dni w Szczecinie na obserwacji w 40tc. Było miło, fachowa
opieka, dobre jedzonko itp. Jednak ostatecznie urodziłam w Stargardzie.
Najpierw zwiedziłam oddział. Każdy jest tam mile widziany i poswieca mu sie
sporo czasu na taką małą "prelekcję". Poczułam, że to jest to miejsce. "Lęsna
góra" to dobre porównanie. Wiedziałam, że wygląd to nie wszystko...Dziś
wychodząc stamtąd ze wzruszeniem i ze łzami w oczach dziękowałam za opiekę
położnych i pilegniarek. Niewairygodne jak te kobiety traktują swój zawód.
Nie chcę niczego przerysowywać, ale tak było. To były istne anielice. Zawsze
uśmiechnięte, służące pomocą, radą 24 h na dobę. Nie są to tylko moje
odczucia, każda z nas to mówiła. Niewiarygodne jak wiele się zmieniło w
naszym kraju, to miejsce jest niezwykłe. Co najważniejsze, mimo 17 godzinnego
porodu i bóli krzyżowych do końca czekano by poród odbył się naturalnie, mimo
że ostatecznie błagałam o cesarkę. Na szczęście nikt mnie nie posłuchał i
urodziłam siłami natury.
Jeśli macie namiar na forum szczecińskich ciezarówek to bardzo proszę
dajcie cynk! Chętnie też opowiem jak to było,
trzymajcie się, porody są najpiekniejsze na świecie,
Szcześliwa Mama.