gooroo2 04.01.06, 13:34 Ja przyjmuje mimo, że nie uważam sie za katolika - ale to taka życzliwość, możliwość porozmawiania, w końcu ksiądz to też człowiek a ja nie jestem uprzedzony jestem otwarty :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
rembert Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 04.01.06, 13:42 Tak, pod warunkiem, że będę znał jej plan. Może ktoś przybliży kiedy Ksiądz będzie na Legionów? Odpowiedz Link Zgłoś
arek-zabki Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 04.01.06, 14:04 W zeszłym roku ksiądz powiedział mi że zostałem "wykluczony" ze wspólnoty kościelnej bo nie chodzę w niedziele do kościoła. Więc w tym roku ja wykluczam go z kolędy w moim mieszkanku. Pewnie się nie zmartwi... Odpowiedz Link Zgłoś
rembert Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 04.01.06, 14:17 No cóż. Widzę, że są tu dość specyficzni księża. No wiesz, może w tym roku inny ksiądz do Ciebie zapuka i nieco w inny sposób podejmie sztukę motywacji leniwej owieczki:))) Odpowiedz Link Zgłoś
gooroo2 Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 04.01.06, 14:29 areczku widzisz to jest właśnie miłosierdzie i postawa katolicka, dltego jak to powiedział papieżowi Mahatma Ghandi gdyby chrześcijanie żyli zgodnie z nauczaniem Jezusa, to sam już dawno by się ochrzcił, ale nie o tym chcialem - przypomniało mi się odnosnie twojej wypowiedzi jak to do mojego wujka przyszedł ksiądz po kolędzie i zaczął mu wygarniać w rozmowie (a wujek lubił niuanse i rozmowy o wierze), że jest taki i owaki, nie chodzi do kościoła, żyje niezgodnie z nauką kościoła, potępieniec itd. i że wyklucza go z kościoła powszechnego i nie chce z nim więcej rozmawiać bo za stary już wujek jest żeby zrozumiał o co chodzi w wierze - jest za późno. Wujek skwitował tylko - niech się ksiadz nie tak nie gorączkuje Jezus i tak cię kocha, choć bardzo go ksiądz zawiódł dzisiaj. Odpowiedz Link Zgłoś
rembert Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 04.01.06, 14:38 Być może z powołaniem jest jak z miłością. Czasami jest ślepe:) Z drugiej strony tego typu zachowanie zawsze skłania mnie do refleksji i odpowiedzi na pytanie "co ja w związku z tym mogę". Może to jest celowe, aby mnie zmobilizować do tego, żeby być lepszych chrześcijaninem. No bo, czy czasami tak nie jest, że jak się widzi, iż ktoś partaczy robotę, to człowiek się wkurza i sam się bierze do roboty. Odpowiedz Link Zgłoś
20052006s Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 04.01.06, 15:08 My wczoraj przyjęliśmy księdza. Był jakieś 4-5 minut. Straszny dziwoląg. Jak się dowiedział, że jesteśmy małżeństwem (mieszkamy na razie u mojej mamy, wieć byliśmy we trójkę) to zaczął jakimiś urywanymi zdaniami wywód, który ujmując w skrócie i słowami konkretnymi, mówił, że nam się nie uda, że będziemy patologiczną rodziną, że pewnie się rozwiedziemy a dzieci nasze będą kradły ćpały itd. No i jak zaczął święcić mieszkanie, to skropił nam wieżę, choinkę i telewizor, na nas nawet nie spojrzał - gapił się cały czas w witrynę... Może za dużo różnych kieliszków tam było :-)...?? Uśmialiśmy się poźniej. Także życzymy Wam powodzenia. Ps: najlepsze właśnie, że krytykował bezładnie i składnie wszystkich i wszystko wkoło, a sam się idiotycznie zachowywał. Odpowiedz Link Zgłoś
arek-zabki Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 04.01.06, 22:52 A My wszyscy i bez księdza wiemy jak trafić do Boga. Kiedyś jak byłem dzieckiem, wizyta księdza u nas w domu była czymś ważnym i oczekiwanym. Czekałem na niego chętnie, ale i ten ksiądz był jakiś inny... Bardziej interesowało go to by wspólnie z nami zmówić pacierz, a nie krytykować wszystkich za to jacy są i co robią, albo tylko patrzec ile jest w kopercie.(w zeszłym roku ksiądz zerkną delikatnie i powiedział-"inni dają więcej") Tamten ksiądz, z mojego dzieciństwa powiedział mi kiedyś:"Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i popełniamy błędy ale nie nam je oceniać. Każdy z nas kiedyś, w odpowiednim czasie oceni je sam, zanim zrobi to Bóg". Banalne...Ale pamiętam to do dzisiaj. Szkoda że w zeszłym roku nie powiedziałem tego, temu młodemu księdzu Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
rembert Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 05.01.06, 08:21 U mnie w domu rodzinnym też wizyta księdza była czymś ważnym i oczekiwanym. Ten ksiądz z parafii Rodziców nadal jest taki sam - 75l, podobny do Twojego. Potem tam, gdzie mieszkałem później (trzy inne miejsca) było podobnie: dużo serdeczności, modlitwa, rozmowa. Raz tylko przyszedł tak speszony ksiądz, że sam nie wiedziałem co mam powiedzieć. Wogóle zapomniałem mu dać kopertę, a on wyszedł nie zgłszając żadnych pretensji. Potem go goniłem na klatce schodowej:) Odpowiedz Link Zgłoś
rembert Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 05.01.06, 08:23 Zapomniałem, że dodatkowo w trakcie kolędy nasza Córka (wówczas roczek) zrobiła kupę. Zatem musiało być dość miło i serecznie, bo w innej sytuacji Ona nie jest w stanie się skupić:)))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
gooroo2 Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 05.01.06, 09:00 Jako że nie mam obycia z kolędnikami jak myślicie czy można zaproponowac księdzu pięćdziesiatkę wódki na rozgrzewkę po staropolsku tradycyjnie. Interesuje mnie też ile dajecie w kopercie i czy to taka tradycja czy tak trzeba bo słyszałem o tym ale nie za bardzo wiem po co daje się pieniądze. NIe wiem czy ksiadz do mnie wejdzie bo nigdy nie przyjmowaliśmy oficjalnie kolędy, jak co to ksiądz wpdała i wypadał oburzony poglądami mojej rodziny :) ale przeciez nie będę jak barbarzyńca sie zamykał i chował w końcu jestem u siebie :) Odpowiedz Link Zgłoś
rembert Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 05.01.06, 09:16 U moich Rodziców proponowało się lamkę koniaku, ale to nie miasto i ksiądz był znany od zawsze. W Zielonej Górze nigdy nie proponowałem tego typu poczęstunku, ale przygotowywałem trochę ciastek, cukierków i ciasta - głównie dla ministrantów. Co do kwoty do koperty - zawsze był to problem. No cóż wychodzę z założenia, że kazdy daje tyle, na ile mu na to sytuacja pozwala, również ministrantom coś się podrzucało do ręki (2-5zł). Odpowiedz Link Zgłoś
25spider Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 09.01.06, 17:01 mieszkam w Zabkach na ul Szwolezerow od ponad roku ale nie wiem do ktorej parafii naleze... chodzilem na poczatku do tego kosciola przy skrzyzowaniu Warszawskiej i Pilsudskiego, ale msze nie podobaly mi sie za bardzo, a jak zaczeli w zeszlym roku jechac na Owsiaka, od masonow go wyzywac, to okazalo sie szczesliwie, ze jest "kosciolek" na Powstancow!... teraz ("jak mi sie uda") to tam chodze i ostatnio uslyszalem na ogloszeniach parafialnych, ze ksiadz bedzie chodzil tylko po domkach jednorodzinnych... az mnie zamurowalo... :-/ doszedlem do wniosku, ze pewnie ksiedzu (powiedzial to ten proboszcz, ktory ciagle sie myli...) bardziej "oplaca sie" chodzic po domkach, bo jak ktos postawil domek, tzn. ze ma kase i w kopercie wiecej da... ...wiec po co marnowac czas na bloki?... :-/ pozdrwawiam... Odpowiedz Link Zgłoś
m.wojc Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 10.01.06, 09:13 > parafialnych, ze ksiadz bedzie chodzil tylko po domkach jednorodzinnych... > az mnie zamurowalo... :-/ > doszedlem do wniosku, ze pewnie ksiedzu (powiedzial to ten proboszcz, ktory > ciagle sie myli...) bardziej "oplaca sie" chodzic po domkach, bo jak ktos A może Ci się trochę przysnęło na mszy? Nie szkodzi, ale nie pisz takich bredni, bo jeszcze ktoś uwierzy. Na ogłoszeniach parafialnych ksiądz mówi, gdzie będzie kolęda, np. coś w tym rodzaju "we wtorek ulica Szwoleżerów numery nieparzyste tylko domki jednorodzinne", a innym razem "w sobotę ulica XXX tylko bloki". Jeśli mieszkasz na Szwoleżerów w bloku, to nie masz się czego obawiać, do Ciebie ksiądz też przyjdzie. Pozdrawiam, Marcin Odpowiedz Link Zgłoś
25spider Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 10.01.06, 10:27 m.wojc napisał: > A może Ci się trochę przysnęło na mszy? Nie szkodzi, ale nie pisz takich > bredni, bo jeszcze ktoś uwierzy. FAKT, ZE ZDARZA MI SIE PRZYSNAC NA MSZY, BO WIEKSZOSC KAZAN JEST NUDNYCH I MONOTONNYCH, ALE JAK JUZ SA OGLOSZENIA PARAFIALNE, TO ZONA MNIE BUDZI, BO ZARAZ KONIEC! ;) > Na ogłoszeniach parafialnych ksiądz mówi, gdzie będzie kolęda, np. coś w tym > rodzaju "we wtorek ulica Szwoleżerów numery nieparzyste tylko domki > jednorodzinne", a innym razem "w sobotę ulica XXX tylko bloki". NIESTETY JAK JAK BYLEM, TO BYLY TYLKO DOMKI JEDNORODZINNE... MOZE AKURAT TAK TRAFILEM... > Jeśli mieszkasz na Szwoleżerów w bloku, to nie masz się czego obawiać, do > Ciebie ksiądz też przyjdzie. W ZESZLYM ROKU NIE DOTARL... JAK SIE SKONCZY KOLENDA, TO NAPISZE, CZY W TYM ROKU BYL... POZDRAWIAM, Odpowiedz Link Zgłoś
m.wojc Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 10.01.06, 12:30 > FAKT, ZE ZDARZA MI SIE PRZYSNAC NA MSZY, BO WIEKSZOSC KAZAN JEST NUDNYCH I > MONOTONNYCH, ALE JAK JUZ SA OGLOSZENIA PARAFIALNE, TO ZONA MNIE BUDZI, BO To po co chodzisz na mszę? Wygodniej się śpi na przykład w łóżku, nie ma sensu się męczyć w ławce. > NIESTETY JAK JAK BYLEM, TO BYLY TYLKO DOMKI JEDNORODZINNE... MOZE AKURAT TAK > TRAFILEM... Nie znaczy to, że bloki będę ominiętę przez księdza. > W ZESZLYM ROKU NIE DOTARL... JAK SIE SKONCZY KOLENDA, TO NAPISZE, CZY W TYM > ROKU BYL... A może w tym czasie nie było Cię w domu, albo nie otworzyłeś drzwi? Albo nie usłyszałeś terminu (bo akurat zasnąłeś na ogłoszeniach parafialnych)? Po zakończeniu kolędy, jeśli z jakiś przyczyn ksiądz nie dotarł, można do księdza zadzwonić i umówić się na wizytę w domu, jest na to przeznaczony odpowiedni termin. I kwestia pieniędzy - nie chcesz to nie dawaj księdzu ani złotówki, nikt Cię do tego nie zmusza. Ja kiedyś miałem przypadek (w innej parafii i w innym mieście), że ksiądz nie chciał nic przyjąć widząc, że trudna sytuacja materialna. Pamiętaj, że ksiądz to też człowiek i może się mylić, być łasym na pieniądze itd. Pozdrawiam, Marcin P.S. Pamiętaj o CapsLocku Odpowiedz Link Zgłoś
gooroo2 Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 10.01.06, 13:42 m.wojc napisał: > > Pamiętaj, że ksiądz to też człowiek i może się mylić, być łasym na pieniądze > itd. Przepraszam, że się wtrąciłem, ale tego typu stwierdzenie rzucają mi znajomi, którzy chcą mnie nawrócić. W sumie jeśli ja na swoim stanowisku pracy myliłbym się i gadał głupoty klientom, i to tłumaczył, że jestem tylko człowiekiem - wyleciałbym z pracy na zbity pysk. Poza tym jeśli ktoś jest łasy na pieniądze to ok. czem nie, ale moze niech zmieni zawód na jakiegoś bankiera, albo finanśistę a nie żeruje na naiwności ludzkiej, bo tak prościej. Z drugiej strony nie mnie to oceniać kto ma jakie motywy i co chce przez to osiągnąć - ale wydaje mi się też, że ludzie krytykują narzekają a potem latają do kościoła i uśmiechają się do księdza po kolędzie, albo kiedy idą dziecko ochrzcić. No ale cóz jesteśmy tylko ludźmi :) Odpowiedz Link Zgłoś
25spider Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 11.01.06, 10:00 m.wojc napisał: > To po co chodzisz na mszę? Wygodniej się śpi na przykład w łóżku, nie ma sensu > się męczyć w ławce. nie znam z gory kazania, choc moge sie domyslec, ze bedzie nudne, to nie wiem nawet ktory ksiadz bedzie msze prowadzil... :-p > A może w tym czasie nie było Cię w domu, albo nie otworzyłeś drzwi? Albo nie > usłyszałeś terminu (bo akurat zasnąłeś na ogłoszeniach parafialnych)? bylem w domu dokladnie wtedy, gdy chodzil po koledzie, wiedzialem kiedy przyjdzie ale... nie przyszedl... :( > Po zakończeniu kolędy, jeśli z jakiś przyczyn ksiądz nie dotarł, można do > księdza zadzwonić i umówić się na wizytę w domu, jest na to przeznaczony > odpowiedni termin. o tym nie wiedzialem > Pamiętaj, że ksiądz to też człowiek i może się mylić, być łasym na pieniądze > itd. to nie powinien byc w takim razie ksiedzem, skoro sie nie nadaje... tak jak np. Michael Jackson nie powinien byc opiekunka do dziecka (choc MJ to tez czlowiek - mimowszystko)... > P.S. > Pamiętaj o CapsLocku PAMIETAM :-p Pozdrawiam, Spider Odpowiedz Link Zgłoś
clara2 Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 15.01.06, 14:22 To ja też się wtrącę. Otóż znam troszkę proboszcza z Powstańców i ile można mu pewne rzeczy zarzucić to na pewno nie pazerność na kasę. Miałam z nim podobną sytuację o której ktoś tu pisał: gdybym sama mu nie dała pieniędzy, które mu się za coś tam należały to zapomniałby je wziąć. Odpowiedz Link Zgłoś
stek22 Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 29.01.06, 22:53 Taa, ciekaw czemu już odbyli dwutygodniową kolędę po blokach na Powstańców. Chodzili codziennie do godziny 22 Odpowiedz Link Zgłoś
caleb666 Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 10.01.06, 09:38 U mnie już była 3 stycznia. Ksiądz, który przyszedł był raczej mało komunikatywny. W pewnym momemncie zorientowałem się, że to ja z żoną muszę podtrzymywać konwersację i na siłę wymyślać tematy do rozmowy. Może chiał tylko zaliczyć kolejną kopertę i odhaczyć wizytę w swoim spisie? :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
25spider Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 10.01.06, 10:23 pewnie tak... a ze byl niesmialy, to nie wiedzial jak zapytac czy "koperta juz przygotowana bo musze leciec dalej"... ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
rembert apropos kolędy 11.01.06, 11:44 wiadomosci.o2.pl/?s=513&t=5459 - I życzę Ci, abyś miał ciekawe życie. Ziemia Obiecana Odpowiedz Link Zgłoś
ancymonek3 Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 11.01.06, 22:32 ale Wy macie problemy. Ludzie opanujcie sie. Nie chcecie przyjmowac ksiedza, nie przyjmujcie, nie chcecie dawac kaski nie dawajcie. Po co wypisujecie bzdury. Nie kazdy jest wygadany (nawet ksiadz ), który potrafi tematami sypac z rekawa. Smiesza mnie gadki chodza tylko za koperta, jezeli nie mam ochoty dac nie daje z portfela nikt nikomu silą nie wyciaga, no chyba ze urzad skarbowy. Odpowiedz Link Zgłoś
gooroo2 Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 12.01.06, 10:54 Moim zdaniem to ciekawy temat, czemu nie mielibyśmy o tm gadać. Ludzie mają dylematy jak wszędzie, warto o tym mówić. Widac jak zmieniają się obyczaje i że ludzie zaczynają zadawać pytania, nie boją się, upominają sie słusznie o swoje. Skończyły się czasy nieomylności człowieka w sutannie, dochodzi do nadużyć, sprzecznosci - to co tu czytasz to obawy tych ludzi o swoją wiarę - która drugi człowiek fałszywy prorok stara się zinstucjonalizowac i obłożyć podatkiem, tak mi się wydaje. Z takich przemyśleń trzeba czerpać naukę dla siebie. Ksiadz już nie budzi respektu, bo ludzie mają dostęp do wiedzy, kiedyś kościół palił dzieła albo trzymał w swoich bibliotekach ksiegi filozofów greckich itp. nawet bibli nie tłumaczyli. Współczesny czlowke ma prawo zadawać pytania a ksiądz itd poszukiwac z nim prawdy a nie podawać sie za fałszywego proroka. NIe mnie te słowa rzucac bo nie jestem katolikiem, ale lubię ten temat zgłębiać. NIe krytykuje ludzi pod tym kontem bo traktuję wszystkich równo bez podziału na gejów, lesbijki, mochery, katolików, księży - tym samym dla mnie nie liczy się co człowiek mówi, głosi, opowiada, jakie ma motywacje - ale co czyni, jak zyje w stosunku do innych, czy innym pozwala się rozwijać nie zabijając jego oryginalności i indywidalności, czy ma serce, czy nie okrada i nie indoktrynuje tych najbardziej słabych. Odpowiedz Link Zgłoś
ancymonek3 Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 12.01.06, 15:27 Ja nie bronie prowadzic dysputy, ale czy ona ma jakis sens. Piszecie ( moze nie wszyscy) ze ksiadza chodzącego z kolęda interesuje tylko kasa, wiec po co rzyjmujecie i po co te kase dajecie. Po drugie czy nie lepiej jest powiedziec to wprost osobie zaiteresowanej. Czy to nie obluda jestescie mili, a pozniej na forum anonimowo wypisujecie bzdury. Mówisz ze ksiadz nie budzi respektu, wiec jezeli nie budzi to dlaczego tego nie powiecie wprost kaplanowi który Was odwiedza. Zgadzam sie ze by byc przyjacielem Boga nie musisz " bic ukłonów" przed ksiedzem ale czy jemu sie szczerosc nie nalezy.? Po co chodzic do kosciola i przesypiac kazania czy dlatego by ksiadz zauwazyl ze jestes? Obłuda, obłuda i jeszcze raz obłuda. Jaka miara sądzicie taką bedziecie osądzeni. Zastanówicie sie czasami nad tym co piszecie. Odpowiedz Link Zgłoś
arek-zabki Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 12.01.06, 17:36 To ty się zastanów. Powiesz księdzu że źle robi zaglądając w kopertę? Albo że nie powinno go obchodzić to co ty myślisz albo jak żyjesz? To on wyjmie swój czarny notatniczek, a później z niego zrobi taki wpis do twojej kartoteki parafialnej, że możesz w następnym roku z okazji kolędy usłyszeć tak jak ja, że zostałeś "wykluczony" ze wspólnoty parafialnej. Spytasz czemu? Bo ośmieliłem się skrytykować księdza za to że zamiast odmówić ze mną modlitwę, to na wstępie wyją notatnik i zaczą od pytań: gdzie pracuję, ile zarabiam, co robią moi starzy, dlaczego nie mam ślubu kościelnego, itd, itp. Przy pytaniu "z jaką partią polityczną sympatyzuję" i następnym "czy moi rodzice byli w PZPR" trochę mnie poniosło, i zaczełem dyskutować z księdzem na temat wiary i kleru. Ksiądz momentalnie wstał wzioł kopertę i skierował się do wyjścia. Na odchodne nie powiedział "Z Bogiem", tylko zajrzał w kopertę i powiedział "inni dają więcej". A w tym roku pomimo zaproszenia i zapewnienia ministrantów że chcę przyjąc księdza, ominą mój dom szerokim łukiem. Dosłownie. Bo stałem w drzwiach gdy wychodził od jednych sąsiadów, mnie ominą i poszedł dalej. A gdy dwa miesiące temu byłem w parafi z prośbą o wystawienie zaświadczenia że mogę być rodzicem chrzestnym, dowiedziałem się że nie, "bo nie jestem dobrym parafianinem", właśnie "wykluczonym" ze wspólnoty kościelnej. Tak że kolego ty nie dawaj kasy księdzu, i nie odpowiadaj na głupie pytania. A może za rok będziesz pisał takie same posty na forum. Czego szczerze ci nie życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
ancymonek3 Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 12.01.06, 19:32 Wiec powiedz mi po co Tobie taka wizyta ksiedza? skoro tylko krytykujesz. Chyba tylko po to bys mial co opisywac na internecie notabene anonimowo. Po drugie nie kolego tylko kolezanko. Po trzecie ksądz ma prawo spytac dlaczego nie masz ślubu. Jezeli jestes katolikiem to chyba znasz 10 przykazan i 7 sakramentow swietych. Nie wiem do jakiej parafi nalezysz ale mnie nigdy ksiadz nie spytal ile zarabiam. Nigdy nie ogladal sie za koperta a juz 2 razy zapomnielismy dac (w momenie gdy wychodzil) dostal pozniej. Naleze do parafi na powstanców. I odwiedzalo nas juz dwoch ksiezy i ani jednemy ani drugiemy nie mam nic dioo zarzucenia. Kolego po co chcesz ksiedza przyjmowac by znow wypominac ze dales koperte. OBLUDa do kwadratu Odpowiedz Link Zgłoś
arek-zabki Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 12.01.06, 22:58 Wiesz?!? Przepraszam za "kolego", zamiast "koleżanko". Pytasz po co chcę przyjąć księdza w swoim domu? Bo wierze w Boga, bo nie mieszkam tu sam, bo jestem katolikiem, bo zawsze chciałem by moje dzieci wychowane były w wierze, bo może liczyłem na chwilę szczerej rozmowy, pocieszenia, otuchy,- bo z kim jeśli właśnie nie z księdzem? I nie twierdze że wszyscy klerycy są tacy. Przeczytaj mój wcześniejszy post. Ale w tym roku u mnie chodził inny ksiądz niż rok temu. I dlatego łudziłem się nadzieją na godną wizytę. Jak to mówił ksiądz który kiedyś uczył mnie religji:"Ksiądz to taki pasterz który przygarnia owieczki do swojego stada. Stada jakim jest kościół katolicki". Przygarnia a nie ODGANIA. Widzisz różnicę. Ja chodzę (no teraz to już chodziłem), do kościoła przy ul. Piłudskiego. Może Ty trafiłas na innego księdza. Szczerze Ci zazdroszczę. Ale ja czy też inni uczestnicy forum mają do powiedzenia to co oni sami myślą. Albo to z czym się spotkali. Pozwól im na to. A nie każesz im się zastanawiać, bo według Ciebie nie mają prawa się tu wypowiedzieć. A co do Twojej pretensji że wypowiadam się tu anonimowo, to przepraszam ale nie wiedziałem że "ancymonek3" to Twoje imie i nazwisko. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
ancymonek3 Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 12.01.06, 23:46 Jezeli chodzi o anonimowosc to z ta róznica ze ja nikogo nie oczerniam, nie mówie ze intersuje go tylko kasa itd. Nie wiem jak było w Twoim przypadku i nie bede nikogo osądzac ale czy jest tak trudno isc do proboszcza swojej parafi i spytac sie poprostu spytac. Kazdy jest tylko czlowiekiem , moze w zeszym roku zle potraktowales kaplana, moze kaplan zle odczytal Twoje intencje. Nie ma co kopi kruszyc, poprostu isc do osoby zaiteresowanej i wyjacnic cala sytuacje. Chcesz by dzieci Twoje byly wychowane w wierze, to naucz ich przebaczac. Nie ma co obrazac sie na cala instytucje kosciola za jakis nieprzemyslany incydent. Nie wiem jak innym , ale ja nie mam nic do zarzucenia ksiezom z parfi na powstanców. Z proboszczem potrafie nawet prowadzic dysputy, i nikt na nikogo sie nie obraza. Odpowiedz Link Zgłoś
gooroo2 Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 13.01.06, 07:44 I to się nazywa relatywizm. Na takie rzeczy należy patrzeć obiektywnie, a nie miarą długości swojego nosa. ancymonek3 wyskoczyłaś jak obrońca jaskiniowca, rodem jak to się mówi "moherowy beret" bo przeczytałaś gdzieś ksiadz i już zalewasz nas twoimi doświadczeniami i strofujesz jak szkolniaków nie wiedzac i chyba nie czytając do końca o co tak naprawdę chodzi. Ja tam nie mam z tym problemu bo za katolika sie nigdy nie uznawałem, chociaz wierzę w swoje tam wyobrażenie i naprawdę nie jest dla mnie wazne to czy ktos przyjdzie pokropi mi telewizor, bo to mi do w (waszym ujęciu) zbawienia nie jest potrzebne. Kiedyś wasz koścół nie wiedział jak ustosunkować się do sprawy dzieci nie ochrzczonych teraz w obliczu aborcji szybko zmienił stanowisko, że takie dzieci idą. Nieochrzczone dzieci trafiają do nieba - stwierdzili teologowie. Teraz papież zadecyduje o zmianie doktryny Kościoła, zgodnie z którą dzieci zmarłe przed chrztem nie mają pełnych szans na zbawienie. Przecież to jest jakieś chore, to tak że np. pogański rytuał oczyszcza człowieka i pozwala na jednosć z Bogiem od którego ponoć wydszedł. Ale nie o tym bo się zapędziłem. Powtórzę to jeszce raz - wy katolicy powołujecie się czasem na Biblię a tam jest napisane "po owocach ich poznacie" - arek jest właśnie owocem tych 2 proroków co chodzą po kolędzie. Wykluczony, osamotniony, pozostawiony sam sobie, z rozterkami i wewnętrznym żalem, bez mozliwości przebaczenia? Dlaczego wasz kościół na to pozwala, dlaczego nie weryfikujecie złych ksieży psujących opinię, nie kompetentnych, nie widzacych drugiego człowieka tylko mieszek z złotem ma utzymywanie "złotego cielca"? Czy nie ma jakiś sankcji, możliwości ułożenia? Przecież podczas wyświęcania nowy ksiądz ślubuje posłuszeństwo wobec swojego biskupa. Przecież to wy twożycie zywy kościół powszechny też macie chyba prawo głosu. Bo to takich ludzi należy przywracać do porządku. Stąd wydaje mi sie brak respektu do ksieży jako takich. Ja powiem wam tak interesuje się międzyinnymi religjami to moje hobby sloggi - oprócz picia, z którym chciałeś mnie powiazać na ttym forum. Może dlatego mnie to interesuje ze byłem wychowany w ateistycznej rodzinie, ale wydaje mi się że jak to ancymonek3 nazwałaś obrażać się na cala instytucje kosciola za jakis nieprzemyslany incydent mogą ci którzy polegli w czasie świętej Inkwizycji i wojen krzyżowych (szczególnie tej dzieciecej krucjaty z 1212) albo ci którym zabierają zienmię, gromadzą na nich skarby. Zastanawia mnie tylko jedna rzecz. Wszystko byłoby może i pieknie, gdyby były samowystarczalne zakony, z tym szcególnym klimetem kontemplacji. Ale w momencie kiedy powstały diecezjalne instytucje coś się zaczeło wypaczać: nie było już przysiegi ubóstwa, zrobiły się urzędy, strzeble kariery, gdzie wazne jest żeby budować i budować wystawiać ale domky na piasku nie zaś na skale, zbudowanej z wiernych wierzących i nie obłudnych ludzi, którzy powinni być według JP II celem a nie odwrotnie. To tyle na tym kończę wywód jako niezależny obserwator, poszukujący, NIe ma we mnie obłudy, bo tak jak napisałem nie jestem katolikiem, i nie mierzę ludzi kategorią wyznawanej przez nich wiary, ale jacy są. Odpowiedz Link Zgłoś
rembert jeśli można włączyć się do dyskusji 13.01.06, 08:30 gooroo2 napisał: > problemu bo za katolika sie nigdy nie uznawałem, chociaz wierzę w swoje tam > wyobrażenie i naprawdę nie jest dla mnie wazne to czy ktos przyjdzie pokropi mi telewizor, bo to mi do w (waszym ujęciu) zbawienia nie jest potrzebne. Myślę, że nie chodzi o pokropienie i skasowanie - nie o to chodziło. Kolęda miała być wizytą przyjaciela, który odwiedza pogada co słychać, w czym pomóc radą - ma i miała wzmacniać wspólnotę wierzących (parafię). Ksiąc jako dobry pastrzeż musi robić rozeznanie jak się żyje jego owieczkom. Właśnie na tego typu spotkaniach powinno dochodzić do dialogu, wymiany opinii. Jak przychodzi do nas przyjaciel to powinniśmy szczerze pogadać w miłej atmosferze. To oczywiście wzorzec idealny, ale jako przyjaciele także my owieczki jak się nam coś nie podoba (być może coś źle rozumiemy - błądzimy) powinniśmy na to zwrocić uwagę. Ksiądz to też człowiek, zatem i on może błądzić. Obowiązkiem (srogo brzmi) nas chrześcian jest zwracać sobie uwagę, gdy skręcamy w ślepe uliczki. Przecież jak nie podoba mi się kazanie (treść) to nie będę tego manifestować podczas mszy świętej (ewentualnie wyjdę na chwilę) tylko powinienem, nie olewać tego, a pogadać o tym ze swoim proboszczem. Kiedyś > wasz koścół nie wiedział jak ustosunkować się do sprawy dzieci nie ochrzczonych teraz w obliczu aborcji szybko zmienił stanowisko, że takie dzieci idą. > Nieochrzczone dzieci trafiają do nieba - stwierdzili teologowie. Teraz papież > zadecyduje o zmianie doktryny Kościoła, zgodnie z którą dzieci zmarłe przed > chrztem nie mają pełnych szans na zbawienie. Przecież to jest jakieś chore, to tak że np. pogański rytuał oczyszcza człowieka i pozwala na jednosć z Bogiem od którego ponoć wydszedł. Ale nie o tym bo się zapędziłem. No cóż. Błądzić jest rzeczą ludzką. Akurat, po śmierci nie będziemy sądzeni przez innych ludzi, więc ... Powtórzę to jeszce > raz - wy katolicy powołujecie się czasem na Biblię a tam jest napisane "po > owocach ich poznacie" - arek jest właśnie owocem tych 2 proroków co chodzą po > kolędzie. Wykluczony, osamotniony, pozostawiony sam sobie, z rozterkami i > wewnętrznym żalem, bez mozliwości przebaczenia? Podajcie swoje adresy, na e-maila to sam zadzwonię do Proboszcza i załatwię Wam tą kolędę:) Dlaczego wasz kościół na to > pozwala, dlaczego nie weryfikujecie złych ksieży psujących opinię, nie > kompetentnych, nie widzacych drugiego człowieka tylko mieszek z złotem ma > utzymywanie "złotego cielca"? Pewno z nadzieją, że się poprawią. Z drugiej strony, my tu sobie gadamy, a kto z nas zwrócił uwagę Księdzu tak po przyjacielsku(bez agresji w głosie), że robi coś nie tak. Czy nie ma jakiś sankcji, możliwości ułożenia? > Przecież podczas wyświęcania nowy ksiądz ślubuje posłuszeństwo wobec swojego > biskupa. Przecież to wy twożycie zywy kościół powszechny też macie chyba prawo > głosu. Nieraz parafianie piszą do Biskupa o pomoc w tej sprawie, zatem nie jest aż tak beznadziejnie. >Stąd wydaje mi sie brak respektu do ksieży jako takich. Wybacz, ale nie lubię jak wszystkich wrzuca się do jednego worka i określa, że są "be". > wydaje mi się że jak to ancymonek3 nazwałaśobrażać się na cala instytucje kosciola za jakis nieprzemyslany incydent mogą > ci którzy polegli w czasie świętej Inkwizycji i wojen krzyżowych (szczególnie > tej dzieciecej krucjaty z 1212) Tu masz w 99% rację. Zastanawia mnie tylko jedna rzecz. Wszystko byłoby może i pieknie, > gdyby były samowystarczalne zakony, z tym szcególnym klimetem kontemplacji. Ale w momencie kiedy powstały diecezjalne instytucje coś się zaczeło wypaczać: nie było już przysiegi ubóstwa, zrobiły się urzędy, strzeble kariery, gdzie wazne jest żeby budować i budować wystawiać ale domky na piasku nie zaś na skale, > zbudowanej z wiernych wierzących i nie obłudnych ludzi, którzy powinni być > według JP II celem a nie odwrotnie. Tu mi się przypomina Św. Franciszek. Być może jako ludzie mamy w genach pewne nawyki co do kariery i obwijania wszystkiego w birokrację, ale z drugiej strony wiele rzeczy nie funkcjonuje, gdy nie ma dobrego administratora. Zawsze łatwiej jest wybudować pomnik, ogromną świątynię niż żyć "po Bożemu". Łatwiej rzucić 20 zł na tacę niż podać rękę komuś kogo się nie lubi. Odpowiedz Link Zgłoś
gooroo2 Re: jeśli można włączyć się do dyskusji 13.01.06, 10:07 Różnica polega na tym, że z przyjacielem mogę rozmawiać na rózne tematy np. o jego problemie z onanizmem i zadanie takiego pytania nie bedzie nikogo krępowało a w tym przypadku spróbuj pogadać jak równy z równym - przecież to na tym powinno polegać, a nie jakiś strach, konsternacja itd. Np. Ksiądz pyta ciebie ile zarabiasz a ty pytasza a ile ksiądz zarabia? Albo ksiądz ciebie pyta dlaczego żyjesz bez slubu a ty pytasz jak sobie ksiądz radzi z popędem płciowym itd? Albo ile razy byłeś na mszy, a ty pytasz ile razy nie chciało mu sie celebrować itp. takie trochę absurdalne i sztuczne. Mam kolegę ksiedza i co z tego zyjemy jakoś obok siebie i mowimy sobie po imieniu - nikt do nikogo nic nie ma, uważam, go za dobrego znajomego. NIe traktuje go za to kim jest ale za to jakim jest człowiekiem i jest ok. Piszesz "Ksiąc jako dobry pastrzeż musi robić rozeznanie jak się żyje jego owieczkom"- wiesz to troche przypomina taką kiełbachę przed wyborcza - pojawia się raz w roku ktoś kogo nagle zainteresowałeś i kogo obchodzą twoje problemy. A są i tacy ze jak do nich przyjdziesz na parafie to nie mają czasu, albo jak czytałem na jakimś forum pokzaują ci godziny urzędowania. CZy Jezus też pokazywał na tablicę z godzinami urzędowania? Moim zdaniem cała ta Instytucja odeszła od nauki Jezusa i to jest jej błąd. Podział na Rydzyki, Jankowsich i innych to jakiś absurd - i nikt z tym niec nie moze zrobić. Mnie uczono, że zeby zmieniać kogoś, trzeba najpierw zmienić siebie medice, cura te ipsum! CZasami jak słucham i patrze na to wszystko mam wrazenie, ze tu chodzi o utrzymanie i pozyskanie klientów, nie zaś o jakis wiekszy cel. Czy mam się kierować w zyciu tym jakiego wyznania jesteś i to ma byc wyznacznikiem, że ci np. nie rzucę koła ratunkowego jak będziesz tonął. To prowadzi do wojen domowych, podziałów i nienawiści, a wystarczy, ze ktoś zawsze będzie obok. Odpowiedz Link Zgłoś
rembert Re: jeśli można włączyć się do dyskusji 13.01.06, 10:51 gooroo2 napisał: > Różnica polega na tym, że z przyjacielem mogę rozmawiać na rózne tematy np. o > jego problemie z onanizmem i zadanie takiego pytania nie bedzie nikogo > krępowało Zapewne to, że masz dobrego kumpla nie przyszło samo z siebie. Poważne problemy prousza się przy spowiedzi. a w tym przypadku spróbuj pogadać jak równy z równym No cóż może nie dokońca równy z równym. Bo moim zdaniem ksiądz powinien dysponować większą wiedzą. - przecież to na tym powinno polegać, a nie jakiś strach, konsternacja itd. Czyż nie wynikająca z nieznajmości? Np. Ksiądz pyta > ciebie ile zarabiasz a ty pytasza a ile ksiądz zarabia? Albo ksiądz ciebie pyta > > dlaczego żyjesz bez slubu a ty pytasz jak sobie ksiądz radzi z popędem płciowym > > itd? Albo ile razy byłeś na mszy, a ty pytasz ile razy nie chciało mu sie > celebrować itp. takie trochę absurdalne i sztuczne. Mam kolegę ksiedza i co z > tego zyjemy jakoś obok siebie i mowimy sobie po imieniu - nikt do nikogo nic > nie ma, uważam, go za dobrego znajomego. NIe traktuje go za to kim jest ale za to jakim jest człowiekiem i jest ok. Zadam pytanie, a próbowałeś kiedyś tak szczerze i otwarcie pogadać? Większość ludzi ma blokady, aby się otworzyć. Tu zapewne ksiądz też, bo przychodzi oficjalnie. Piszesz "Ksiąc jako dobry pastrzeż musi > robić rozeznanie jak się żyje jego owieczkom"- wiesz to troche przypomina taką > kiełbachę przed wyborcza - pojawia się raz w roku ktoś kogo nagle > zainteresowałeś i kogo obchodzą twoje problemy. To zapraszaj księdza częściej. Kiedyś byłem na jakiś rekolekcjach i ksiądz powiedział, iż robił częstrze wizyty. Część parafian się cieszyła, część uznała, że chyba był wcześniej Świadkiem Jehowy:) A są i tacy ze jak do nich > przyjdziesz na parafie to nie mają czasu, albo jak czytałem na jakimś forum > pokzaują ci godziny urzędowania. CZy Jezus też pokazywał na tablicę z godzinami urzędowania? Są ludzie i ludziska. Moim zdaniem cała ta Instytucja odeszła od nauki Jezusa i to jest > jej błąd. Dlaczego generalizujesz? Podział na Rydzyki, Jankowsich i innych to jakiś absurd - i nikt z > tym niec nie moze zrobić. Mnie uczono, że zeby zmieniać kogoś, trzeba najpierw zmienić siebie medice, cura te ipsum! I co w ziwązku z tym, mam usiąść i płakać. Też mi przykro z tego powodu. >CZasami jak słucham i patrze na to wszystko mam wrazenie, ze tu chodzi o utrzymanie i pozyskanie klientów, nie zaśo jakis wiekszy cel. Nie generalizuj. Czy mam się kierować w zyciu tym jakiego wyznania jesteś i to ma byc wyznacznikiem, że ci np. nie rzucę koła ratunkowego jak będziesz > tonął. To prowadzi do wojen domowych, podziałów i nienawiści, a wystarczy, ze > ktoś zawsze będzie obok. Ależ to absurd pachnący myszami. Podstawą wiary jest dążenie do doskonalenia się (tu różnie wychodzi:)) i podawanie ręki innym bez wzlgędu na to kim są. Pamiętasz Samarytanina, pamietasz nieżydówkę, której Jezus uleczył bliskiego. Nie dla psa jadło przygotowane dla biesiadników, ale i okruchy ze stółu psy pożywią - trochę przekręciłem, ale nie pamiętam dokładnego cytatu. Tu mnie napewno poprawisz;) Odpowiedz Link Zgłoś
m.wojc Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 13.01.06, 10:08 > czarny notatniczek, a później z niego zrobi taki wpis do twojej kartoteki > parafialnej, że możesz w następnym roku z okazji kolędy usłyszeć tak jak ja, >że > zostałeś "wykluczony" ze wspólnoty parafialnej. (...) > A w tym roku pomimo zaproszenia i zapewnienia ministrantów że chcę przyjąc > księdza, ominą mój dom szerokim łukiem. Dosłownie. Bo stałem w drzwiach gdy > wychodził od jednych sąsiadów, mnie ominą i poszedł dalej. Jeśli to prawda co piszesz (w co trochę wątpię, sądzę, że trochę koloryzujesz), to trafiłeś po prostu na księdza, który błądzi, wykonuje źle swą pracę, a zapewniam Cię, że zdarzają się bardzo różni księża (jak ludzie). Proponuję Ci spojrzeć na to wszystko z innej strony: ksiądz *może* Ci pomóc trafić do Boga, ale nie musi (nie potrafi), nie patrz na postępowanie księdza - ono zostanie kiedyś osądzone, nie Tobie je oceniać. Do Kościoła przychodzisz do Boga a nie do księdza. Pozdrawiam, Marcin Odpowiedz Link Zgłoś
gooroo2 Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 13.01.06, 10:14 m.wojc napisał: Proponuję Ci spojrzeć na to wszystko z innej strony: ksiądz *może* Ci pomóc trafić do Boga, ale nie musi (nie potrafi), nie patrz na postępowanie księdza - ono zostanie kiedyś osądzone, nie Tobie je oceniać. Do Kościoła przychodzisz do Boga a nie do księdza. No to nie księdzu też oceniać ludzi i vice versa. A czy Bóg mieszka tylko w kościele? Potrzebuje pośredników? albo proroków, których owoce są robaczywe? Jeśli ktos nie potrafi, to jak to sie ma do jak to nazywacie łaski powołania? To tak jak ja bym ci prowadził ksiegowośc a nie miał do tego wiedzy i nie rzetelnie ci bym ją robił? Pewnie byś mnie zwolnił i obciązył konsekwencjami. Ludzie zastanówcie sie- nie umiesz, mnie wiesz nie chcesz - NIE rÓB nikt ciię nie zmusza, ale nie psuj opini środowisku w którym pracujesz. Pomylić sie mozna - ale miej na tyle godnosci, ze w tym momencie przyznajesz ze to nie to, a moze zbyt wygodnie jest i nie ma pomysłu na trudne życie na włąsny rachunek?? Odpowiedz Link Zgłoś
m.wojc Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 13.01.06, 10:35 > No to nie księdzu też oceniać ludzi i vice versa. A czy Bóg mieszka tylko w > kościele? Potrzebuje pośredników? albo proroków, których owoce są robaczywe? Nie wszystkie są robaczywe, wspomnij Jana Pawła II. Bóg potrzebuje pośredników, ja na przykład w swoim życiu trafiłem naprawdę na wielu bardzo prawych księży (do dzisiaj ich wspominam, choć było to dawno temu). Odpowiedz Link Zgłoś
rembert Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 13.01.06, 10:37 gooroo2 napisał: > No to nie księdzu też oceniać ludzi i vice versa. Misiek, ale chodzi o to, że ksiądz jako duszpasterz - dobry gospodarz, powinien od czasu do czasu zaglądać do trzódki. Pańskie oko konia tuczy. Problem w tym, że wogóle się z księdzem nie znamy, stąd może tego typu podejrzliwości. Też bym chciał, aby "mój" ksiądz na parafii był Ok zawsze podał rękę itp., ale patrzę na niego też przez swój pryzmat. No cóż ja też bardzo często nie przykładam się do bycia Ok-katolikiem. Wiem, zaraz mi napiszesz to po co ten facet ładował się do seminarium i poszedł na księdza. Jak mu nie wychodzi to niech se odpuści. Jak mi nie wychodzi lub "pobłądzę" poszleję niepokatolicku to nie oznacza, że mam sobie odpuścić. Chyba nie o to chodzi. Może często określamy to jako obłudę, ale przecież leży w tym sedno wiary chrześcijańskiej, że nie sztuka upaść, żyć w grzechu, największą zaletą jest się z tego podnieść. Podnościć każedego dnia w każdej słabości. Dziś jestem nie wyspany więc pracuję małoefektywnie, ok. postanawiam się wyspać, aby jutro więcej z siebie dać i nadrobić zaległości. 3A czy Bóg mieszka tylko w > kościele? Nie tylko! Potrzebuje pośredników? Potrzebujemy. Potrzebujemy, bo mamy pracę, masę zajęć i nie mamy siły i czasu, aby studiować teologii (może i umiejętności) więc dużo łatwiej być w grupie, gdzie ktoś to zrobi i przekaże nam. albo proroków, których owoce są robaczywe? O tym jest i w Piśmie Świętm. > Jeśli ktos nie potrafi, to jak to sie ma do jak to nazywacie łaski powołania? > To tak jak ja bym ci prowadził ksiegowośc a nie miał do tego wiedzy i nie > rzetelnie ci bym ją robił? Pewnie byś mnie zwolnił i obciązył konsekwencjami. To zależy czy robiłby to nagminnie, czy byłyby przesłanki na to, że się poprawi - i oczywiście chodzi o skalę błędów. Znam i wielu księgowych z ww. problemami:))) Odpowiedz Link Zgłoś
gooroo2 Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 13.01.06, 11:00 rembert napisał: Potrzebujemy. Potrzebujemy, bo mamy pracę, masę zajęć i nie mamy siły i czasu, aby studiować teologii (może i umiejętności) więc dużo łatwiej być w grupie, gdzie ktoś to zrobi i przekaże nam. Tak tylko widzisz z tego co sie zorientowałem 4 lata studiowania teologii i 2 lata filozofii to troszke za mało, zeby rościć sobie prawa do interpretacji czego tak naprawdę oczekuje Bóg od konkretnej osoby. Tu nie chodzi o to przecież wiecie najlepiej ze Jezus w NT mówi "Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego"? Czyż Pan Jezus nie stawia dziecka za wzór także ludziom dorosłym? Jest coś takiego w dziecku, co winno się odnaleźć we wszystkich ludziach, jeżeli mają wejść do królestwa niebieskiego. Niebo jest dla tych, którzy są tak prości jak dzieci, tak pełni zawierzenia jak one, tak pełni dobroci i czyści. Tylko tacy mogą odnaleźć w Bogu swojego Ojca i stać się za sprawą Jezusa również dziećmi Bożymi. Więc wiesz nie każdy jak widzisz nie ma czasu na życie duchowe niekoniecznie w duchu katolicyzmu. Z tego co wiem świadkowie Jechowi potrafią pogodzić i prace i szkołe z poglębianiem zycia religijnego. A co do ksiegowych - zmieniłbyś zdanie w momencie kiedy odsetki karno-skarbowe doprowadziłyby cię na skraj nędzy. Odpowiedz Link Zgłoś
rembert Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 13.01.06, 11:13 gooroo2 napisał: > Tak tylko widzisz z tego co sie zorientowałem 4 lata studiowania teologii i 2 > lata filozofii to troszke za mało, zeby rościć sobie prawa do interpretacji > czego tak naprawdę oczekuje Bóg od konkretnej osoby. Tak, ale zawsze łatwiej pomagać wyznaczać pewnien kierunek. Tu nie chodzi o to > przecież wiecie najlepiej ze Jezus w NT mówi "Jeśli się nie odmienicie i nie > staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego"? Czyż Pan Jezus nie stawia dziecka za wzór także ludziom dorosłym? Jest coś takiego w dziecku, co winno się odnaleźć we wszystkich ludziach, jeżeli mają wejść do królestwa niebieskiego. Niebo jest dla tych, którzy są tak prości jak dzieci, tak pełni zawierzenia jak one, tak pełni dobroci i czyści. Tylko tacy mogą odnaleźć w Bogu swojego Ojca i stać się za sprawą Jezusa również dziećmi Bożymi. Więc wiesz nie każdy jak widzisz nie ma czasu na życie duchowe niekoniecznie w duchukatolicyzmu. Pisałem o sobie. >Z tego co wiem świadkowie Jechowi potrafią pogodzić i prace i szkołe z poglębianiem zycia religijnego. Znów generalizujesz. A co do ksiegowych - zmieniłbyś zdanie > > w momencie kiedy odsetki karno-skarbowe doprowadziłyby cię na skraj nędzy. No cóż, ja wierzę, że Pan Bóg ma więcej miłości i wyrozumiałości niż Urząd Skarbowy:))) Odpowiedz Link Zgłoś
gooroo2 Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 13.01.06, 11:49 rembert napisał: > No cóż, ja wierzę, że Pan Bóg ma więcej miłości i wyrozumiałości niż Urząd > Skarbowy:))) Hmm to chyba nie ma nic wspólnego z wyrozumiałością i miłością - co powiedziałbys w obliczu tego umierającym z głodu dzieciom w Afryce, albo brutalnie zgwałconym i zamordowanym dziewczynkom w Czeczenii? Coś chyba nie słuchałeś swojego duszpasterza - zawsze mozesz też sobie powiedzieć "nie sieją, nie orzą a jedzą" i rucić w diabły robotę. To na tyle mojej dysputy. Miło się rozmawiało chetnie poczytam co macie do powiedzenia, bio chyba przegiąłem z liczba postów, limit wykorzystany, ale na innyh forach miejscowości chyba, aż tak głebokich rozważan nie prowadzą :) Odpowiedz Link Zgłoś
rembert Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 13.01.06, 12:15 gooroo2 napisał: > Hmm to chyba nie ma nic wspólnego z wyrozumiałością i miłością - co > powiedziałbys w obliczu tego umierającym z głodu dzieciom w Afryce, albo > brutalnie zgwałconym i zamordowanym dziewczynkom w Czeczenii? Wiesz w wierze jest tak, że wierzący (jako dziecko) nie dokońca wszystko rozumie. Żydzi mówią, że w trakcie II Wojny Światowej Pan Bóg o nich zapomniał. Z drugiej strony możesz powiedzieć, że skoro Pan Bóg nas kocha to po co pozwala funkcjonować Szatanowi? Być może z naszym życiem na ziemi jest jak z hartowaniem szkła. >Coś chyba nie słuchałeś swojego duszpasterza - zawsze mozesz też sobie powiedzieć "nie sieją, nie orzą a jedzą" i rucić w diabły robotę. Nie rozumiem o co Ci tu chodzi. To na tyle mojej dysputy. Miło się > rozmawiało chetnie poczytam co macie do powiedzenia, bio chyba przegiąłem z > liczba postów, limit wykorzystany, ale na innyh forach miejscowości chyba, aż > tak głebokich rozważan nie prowadzą :) Tym większa zaleta tego forum:) No i oczywiście mieszkańców Ząbek. Odpowiedz Link Zgłoś
rembert Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 13.01.06, 10:14 Proponuję Ci spojrzeć na to wszystko z innej strony: ksiądz *może* Ci pomóc > trafić do Boga, ale nie musi (nie potrafi), nie patrz na postępowanie księdza - > > ono zostanie kiedyś osądzone, nie Tobie je oceniać. Do Kościoła przychodzisz do > > Boga a nie do księdza. Święta prawda. Jak spotkasz dziewczynę i da Ci kosza lub okaże się samolubną Barbii, nie oznacza to, że nie będziesz szukał dalej tej jednej i nie oznacza to, że skoro ta jedna jest wstrętna to odrzucisz wszystkie, nie założysz rodziny i nie będziesz miał dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
ancymonek3 Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 13.01.06, 10:20 Remert. Bravo. Wielkie uznanie dla Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
gooroo2 Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 13.01.06, 10:47 rembert napisał: Święta prawda. Jak spotkasz dziewczynę i da Ci kosza lub okaże się samolubną Barbii, nie oznacza to, że nie będziesz szukał dalej tej jednej i nie oznacza to, że skoro ta jedna jest wstrętna to odrzucisz wszystkie, nie założysz rodziny i nie będziesz miał dzieci. Mój znajomy szukał dalej i obecnie jeśli się nie myleę jest już z 5 kobietą. Na razie jest na etapie "Psów" Pasikowskiego ze wszystkie kobiety to... itd.. ma już 40 lat i nie zamierza zakładać rodziny, co nie pozbawiło go możliwości posiadania dzieci, bo takowe ma z 2 poprzednich związków. Widzisz zawsze zostaje jakaś rysa. Idąc tropem twojej logiki wytłumacz to 12 latkowi który został zgwałociony przez ojca, że jego przypadek to wyjątek. To zbyt skomplikowane, zeby tak ujednolicać. Ty podchodzisz tak ktos inny inaczej. Gfakt faktem moze wypowiadac się w konkretnych przypadkach nie zas ogułu , ale Arek wypowiadała sie jaknbys nie doczytał o 2 księżach a nie kosciele polskim, to ja raczej próbujac zrozumieć wasza wiarę mam wiecej wątpliwosci i widzę w tym instytucję, korporację. I mało tego mam do tego prawo zagwarantowane przez konstytucję. Odpowiedz Link Zgłoś
rembert Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 13.01.06, 10:56 gooroo2 napisał: Mój znajomy szukał dalej i obecnie jeśli się nie myleę jest już z 5 kobietą. Na Ależ to byl tylko przykład. Chodzi mi o to, że jak się czegoś bardzo pragnie to się to osiągnie. Oczywiście jak są sprzyjające okoliczności to idzie jak po maśle, ale zazwyczaj nasze życie jest usłane różami, które mają też kolce. > Arek wypowiadała sie jaknbys nie doczytał o 2 księżach a nie kosciele polskim, Przykro mi w związku z tym, ale radzę zadzwonić do trzeciego lub innej parafii. > to ja raczej próbujac zrozumieć wasza wiarę mam wiecej wątpliwosci i widzę w > tym instytucję, korporację. I mało tego mam do tego prawo zagwarantowane przez konstytucję. Ależ ja się bardzo cieszę z możlwiości podyskutowania z kimś kto ma ogląd patrząc "z boku". Odpowiedz Link Zgłoś
arek-zabki Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 15.01.06, 02:12 LUDZIE!!! Przepraszam ze krzyczę. Zagłębiacie się w jakieś rozważania teologiczne.Po co??? Napisałem swój post w odpowiedzi na pytanie: " Czy przyjmujecie kolęde w tym roku". Napisałem że chciał bym bardzo ją przyjąć. Może nie tak bardzo dla siebie jak dla swwojej rodziny. Napisałem o swoich wątpliwościach i problemach. I o tym jak to było podczas wcześniejszych wizytach księdza w moim domu. Spodkałem się z wypowiedzią że "koloryzuję". Ludzie, czytajcie to co się pisze. Ja nie mierzę wszystkich księży jedną miarą. Księża są tacy jak inni ludzie. Idą do seminarium albo z powołania albo z chęci zysku. Ale choć Ząbki to miasto a nie mała wieś to jednak brakuje mi tu księdza takiego który wszystkich zna, chodzi po domach nie tylko z okazji kolędy(i nie trzeba dzwonić i umawiać się z proboszczem na wizytę), rozmawia jak człowiek i przyjaciel z ludźmi, stara sie ich zrozumieć. Podobało mi się jak "rembert" rozumuje. Wybaczcie ale to chyba jedyny gość w tym temacie który nie jest "ślepy", i przynajmniej wie o czym mówi. Cała reszta to chłam który tylko patrzy jak ochronić i obronić kościół. Tak KOŚĆIÓŁ, a nie wiarę i ludzi wierzących. Czy ja znam księży dobrych i z powołania??? Bardzo wielu. Którzy nie byli moimi kolegami. Ale jak się poznaliśmy to zostali moimi przyjaciółmi. I mogę z nimi pogadać na każdy temat. KAŻDY!!! O dziwkach przy trasie też. Do tej pory mieszkałem w Milanówku pod warszawą. Miasteczko wielkości Ząbek. Tam nie było takich księży jak tu. Dlatego mam wątpliwości. Wiecie jak jest w Milanówku? Tam na widok księdza mówię: "Niech będzie pochwalony... a on odpowiada: Na wieki wieków Amen". Spodkamy się w niedziele na mszy? Przyjdź dawno nie byłeś. A po mszy może zagramy w piłkę? Albo pogadamy o życiu... Takich duchownych mi brakuje...Sorry za moje wypowiedzi... Odpowiedz Link Zgłoś
clara2 Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 15.01.06, 14:43 Cała reszta to chłam który tylko patrz > y > jak ochronić i obronić kościół. Ups...Żałuję że się przed chwilą odezwałam... ;) A przecież nic strasznego nie powiedziałam... Odpowiedz Link Zgłoś
m.wojc Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 16.01.06, 09:28 (...) > "ślepy", i przynajmniej wie o czym mówi. Cała reszta to chłam który tylko (...) Twoja wypowiedź bardzo wiele mi wyjaśniła... Odpowiedz Link Zgłoś
gooroo2 Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 16.01.06, 09:53 Może nie tak bardzo dla siebie jak dla swwojej rodziny?? Cała reszta to chłam który tylko patrzy jak ochronić i obronić kościół?? I mogę z nimi pogadać na każdy temat. KAŻDY!!! O dziwkach przy trasie też?? po mszy może zagramy w piłkę? Albo pogadamy życiu?? Cofam to co napisałem w twojej sprawie. Bo widzę, że w ogóle cię nie zrozumiałem. Pojechałeś teraz po całości. Rzadko to mówię, ale w twpoim przypadku powiem. Niestety w tej kwestii twój poziom konwersacji i te twoje krzyki i jakaś kosmiczna argumentacja szukania księdza przyjaciela dla swojej rodziny, który grałby z twoimi dzieciakami w piłkę i głaskał cię po główce jaki to dobry jesteś, ze do niego przyszedłeś ze masz problem. Teraz dopiero chyba zrozumiałem - czy ty poprostu nie wydajesz się sobie przypominać o kościele w momencie kiedy zbliża się kolęda, albo jakaś komunia, chrzest - żeby interes załatwić - i ksiadz musi sie dostosować do ciebie, bo jak nie to wypada. Kończę ten temat - żenujące. Juz lepiej nie pisz nic, no u mnie jesteś spalony. Odpowiedz Link Zgłoś
koziorozec08 Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 15.01.06, 15:25 Mieszkamy w Zabkach od kilku lat, kolede przyjmujemy co roku i nigdy nie bylo z tym zadnych problemow. Moze i nasz Proboszcz sie myli, moze jest troche "zakrecony", ale ma tez parafie, w ktorej ludzie zmieniaja sie jak kalejdoskopie. Tu ludzie nie mieszkaja latami, najczesciej nie znaja zbyt dobrze sasiadow, traktuja to miejsce jak sypialnie. Wyprowadzaja sie ze swoich rodzinnych domow i staja sie zupelnie innymi ludzmi - odcinaja sie od wszystkiego, zamykaja sie w domach, a potem twierdza, ze wszystko im sie dookola nie podoba. Faktycznie przyjecie Ksiedza to juz nie takie przezycie jak kiedys gdyz bylismy mali, ale jak to bedzie wygladalo teraz zalezy tylko od nas. Troche wiecej optymizmu i zyczliwego, otwartego spojrzenia na swiat! Nikt nie zmusza, zeby Ksiedza przyjmowac, kazdy robi co uwaza za sluszne, ale nie zapomnijcie przy tym o kulturze. Odpowiedz Link Zgłoś
rembert Jako współadministrator forum. 16.01.06, 09:47 Z pozycji współadministratora forum bardzo proszę, o policzenie do dziesięciu przed wpisywaniem różnego rodzaju epitetów, kojarzących się nam z wypowiedziami innych forumowiczów. W przeciwnym wypadku będą nas tu wycinać. Zresztą, sami przyznacie, że wątek nie dotyczy wyszukiwania nowych ksyw i nicków. Nie zaperzajmy się bo to do niczego nie prowadzi. Odpowiedz Link Zgłoś
skorpioniczka Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 16.01.06, 14:52 Kiedyś (1990/91) mieszkałam przy Puławskiej i parafia była u św. Michała. To koszmar! Pierwsze pytanie ksiedza było kto gdzie pracuje i ile zarabia. Modlitwy też nie było, bo akurat mąż wrócił z pracy (był w mundurze) więc ksiądz wyszedł. Załatwiajac cokolwiek słyszałam "co łaska, ale nikt nie daje mniej niż...." Teraz mieszkam w okolicy Woronicza i podlegamy pod klasztor Franciszkanów na Modzelewskiego. Bez porównania. Bracia są sympatyczni, a kolęda jest taka jaką pamiętam z dzieciństwa. Z modlitwą i miłą rozmową, z żartami i tematami poważnymi. Koperta nie jest najważniejszą rzeczą tak jak i "kto, gdzie pracuje i jaką ma pensję". Tam gdzie są dzieci nie biorą kopert, bo: "macie dzieci i Wam są bardziej potrzebne". Załatwianie spraw w kościele też jest inne niż u Michała, każdy daje tyle na ile go stać, a jak nie ma to też nie odmawiają. Ktoś tu napisał że księża też są ludźmi. Owszem są, ale chyba nie koperta i wypytywanie o majątek jest najważniejsze w czasie kolędy. Odpowiedz Link Zgłoś
abydos Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 19.01.06, 09:23 Kościół i kościoły w Ząbkach to jakaś paranoja. Brałem ostanio ślub więc zwiedziłem bardzo dokładnie 2. Na Powstancow za wypisanie 1 (!!) kartki papaieru ksiądz zażądał (inaczej nie moge tego powiedzieć) - 200 pln. W kosciele (kolo Makro) za ślub zażądał 500-600 pln. Na ogloszeniach duszpasterskich na Powstancow slysze ze ludzie maja po niego przyjezdzac jesli bedzie chodzil po kolędzie 200 metrow dalej w blokach 60,61,62... !!! - PARANOJA. Na tych samych ogloszeniach slysze ze mieszkancy z domkow jezdżą po niego , odwożą go - CZAD !!! Kiedyś rozmawiałem z jednym ksiedzem i slucham go że na Powstańców ludzie nie otwierają mu drzwi jak chodzi po koledzie - TYLKO TAK DALEJ PANOWIE KSIĘŻA A NIKT WAM NIE OTWORZY !!! A koniec mała zagadka: co to jest ? - grupa ludzi zajmująca się wymuszeniami, mająca powiązania w kręgach politycznych... - mafia ! mieszkaniec ząbek Odpowiedz Link Zgłoś
25spider Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 19.01.06, 09:48 niestety jakos tez mam niemile doswiadczenia, chociaz bywaly tez (w parafii w Aninie) mile chwile - tam nigdy na nic u ksiezy nie narzekalem... ani na kolendy, ani na nic... a tutaj jakos ksieza mnie zrazaja do siebie... (to samo bylo w parafii w Debem Wielkim)... Odpowiedz Link Zgłoś
clara2 Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 19.01.06, 12:09 abydos napisał: > Na Powstancow za wypisanie 1 (!!) kartki > papaieru ksiądz zażądał (inaczej nie moge tego powiedzieć) - 200 pln. W > kosciele (kolo Makro) za ślub zażądał 500-600 pln. Takie praktyki rzeczywiście zniechęcają ludzi do Kościoła. Ja miałam szczęście: w mojej rodzimej parafii zachowano się w podobnym przypadku z dużą klasą, wszyscy byli w szoku, tak mała była suma i takie wyczucie. > Na ogloszeniach duszpasterskich na Powstancow slysze ze ludzie maja po niego > przyjezdzac jesli bedzie chodzil po kolędzie 200 metrow dalej w blokach > 60,61,62... !!! - PARANOJA. Na tych samych ogloszeniach slysze ze mieszkancy z > domkow jezdżą po niego , odwożą go - CZAD !!!> Natomiast tu chodzi jedynie o bezpieczeństwo. Proboszcz podobno został już raz mocno pobity, a wiele się słyszy o napaściach na księży chodzących po kolędzie. Odpowiedz Link Zgłoś
25spider Re: Czy przyjmujecie kolędę w tym roku? 20.01.06, 15:32 abydos napisał: > Kościół i kościoły w Ząbkach to jakaś paranoja. Brałem ostanio ślub więc > zwiedziłem bardzo dokładnie 2. Na Powstancow za wypisanie 1 (!!) kartki > papaieru ksiądz zażądał (inaczej nie moge tego powiedzieć) - 200 pln. W > kosciele (kolo Makro) za ślub zażądał 500-600 pln. hehe to i tka malo... ja zaplacilem 800 PLN (po dlugich negocjacjach...) natomiast para przed nami zaplacila... 1500 PLN!!! bo ksiac stwierdzil, że "Stać was" bo ojciec panny mlodej otwieral serwis FIATa... a dowiedzialem sie takze, o nastepujacych przypadkach: - mlodzi powiedzieli, ze nie stac ich i ze nie maja tyle pieniedzy ile chce proboszcz, na co on, ze "w takim razie pan mlody po slubie bedzie przychodzil przez tydzien na parafie i odrobi to sprzatajac kosciol i teren dookola"..... - mlody powiedzial, ze nie zaplaci 800 PLN, tylko 500 PLN. Proboszcz rozkazal koscielnemu, zeby jak oni bede mieli slub nie rozwijal czerwonego dywanu i zeby ograniczyl swiatlo tylko do tego nad oltarzem (mlodzi mieli slub prawie po ciemku)... Odpowiedz Link Zgłoś