-
"wszyscy jesteśmy Chrystusami" czy "żółty szalik" - oglądaliście ?
Ja nigdy nie byłam w stanie się zmusić... W żaden sposób. Od pół roku chodzę
na terapię... (mój tata alkoholik umarł właśnie pół roku temu)...
i teraz zaczęłam dopuszczac do siebie myśl żeby te filmy obejrzeć...
Ciekawa jestem Waszych myśli & wrażeń. Przed filmami, w trakcie i po ich
obejrzeniu...
Może takie spojrzenie na sprawę z boku to też rodzaj terapi ? Może do tego
dojrzałam ?
pozdrawiam
-
Zastanawiam się jaka jest szansa na to żeby alkoholik zerwał z
nałogiem po tym jak odchodzi od niego zona i zostaje sam? Jak
myślicie? Wiem, ze nie ma jakiś ścisłych reguł i wszystko zależy od
jednostki, moze jednak pewne zdarzenia sie powtarzają? Czy zazwyczaj
alkoholicy wpadaja w jeszcze większy nałóg? Czy potrafią przejrzeć
na oczy i przestać pić? WCzoraj moja mama odeszła od ojca. Dzisiaj
obiecywał ze juz nie będzie pił. Wiem, że alkoholicy tak
obiecują...Jednak mam wrażenie...
-
niestety, odkąd pamiętam pił, bywały zasy bez wódki, piwa, ale ostatnio już
mam dość, jest hamski, czepia się szczegółów, jak chce wypić wszystko potrafi
być powodem, dosłownie wszystko, nawet to, że znajomy zmienił nr tel. i go o
tym nie powiadomił, i oczywiście to jest wina mamy, jest straszny, nienawidzę
go, kiedy pije, czuję bezsilność i chyba ona jest najgorsza, bo przecież nie
ma sensu żeby mu wylać wszystko, co jest w domu, bo pójdzie i sobie kupi, nie
cierpię go kiedy jest w tak...
-
Wiem, wiem -pytanie brzmi zupełnie kretyńsko....
ale czy można mieć cechy DDA, czy tez problemy jesli się miało
rodziców bardzo (za bardzo?) lubiących się bawić i za mało
poświęcających uwagi dziecku...ale takich którzy alkoholikami chyba
w sumie nie byli...
robiłam testy na dda, dostepne w necie, i wyszły pozytywnie.
Wiem, że to co pisze brzmi idiotycznie ale próbuję zrozumieć pewne
sprawy i jakoś niespecjalnie mi wychodzi.
-
Usłyszałam gdzieś absurdalną teorię o tym, że DDA często mają partnerów
alkoholików- tym bardzije absurdalna, że głosi, iż DDA nawet zdrowego (w
sensie picia)partnera potrafi doprowadzić do alkoholizmu. Bo jedynie takie
wzorce, role zna... to chyba naciągane... przecież nie byłoby szczęsliwych
związków z DDA, a jedynie DDA+alkoholik. Co o tym sądzicie? Czy DDA
podświadomie kreuje swego partnera na alkoholika? czy da się "doprowadzić"
kogoś do alkoholizmu?
-
i narkomanem. Takie dwa w jednym. Mimo tego dla niego pracuje i nie mamy, jak
na razie zadnych klopotow komunikacynjnych, mamy za to kilka organizacyjnych,
jak to z alkoholikami: ja sie wywiazuje mniej wiecej z mojej czesci umowy, on
swoja dzialke zawala.
Zastanwiam sie, czy moje wejscie w relacje z alkoholikiem nie jest czasem
upartym siedzieniem w tej samej kaluzy i z powodow czysto emocjonalnych, jest
dla mnie niezdrowe, zeby nie rzec uwsteczniajace.
Co sadzicie?
-
Całe życie DDA/DDD.
Dlaczego moje życie nie możne być proste, szczęśliwe i przewidywalne. Tylko wciąż mam kłody pod nogami i grzęznę w bagnie. Kiedy już wydaje mi się, że trafiłam na twardy grunt, to następuje trzęsienie ziemi. Mam już tego dość. Najchętniej wypisałabym się z życia, ale nie mam odwagi.
Mam 33 lata a czuję się jak niemowlę, które uczy stawiać się pierwsze kroki. Ja nie chcę już dłużej lecieć w dół. Nie chce mojej dźwięcznej samotności.
Ostatnio byłam na treningu interperso...
-
dzisiaj mojemu eks mężowi odwiesili wykonanie kary więzienia, za to
że pił. mam nadzieję że szybko go zamkną, że nie zdąży się zapić,
może przeżyje ten czas tam (bo przecież i tam może mu się zemrzeć-
ale przynajmniej będę wiedziała że zrobiłam wszystko co można było),
i na trzeźwo już zacznie dalsze życie po więzieniu.
To tak ku tym którzy się wahają czy walczyć o spokojne życie bez
pijaka w domu. To jest możliwe!
-
Znacie takie przypadki?
Nie wiem, jaki procent alkoholików to synowie alkoholików, ale słyszałam, że
alkoholizm bywa "dziedziczny". Ciężko mi to pojąć - dlaczego alkoholizm
rodziców nie zniechęca ich synów do sięgania po alkohol, nie jest przestrogą,
nie rodzi urazu do alkoholu?
Mój brat niestety ma zadatki na alkoholika, lubi sobie wypić, pije nie tylko
towarzysko, ale też w domu, "do lustra". Stosunki między nami są od zawsze
chłodne i często dochodzi między nami do spięć (jest ...
-
od 2 dni wertuje to forum, jak i inne strony DDA.
dzisiaj dzwonilam do poradni- niestety grupy DDA nie ma- powstanie nowa od
nowego roku, lecz moge chodzic indywidualnie.
mam zryane zycie osobiste, emocjonalnie jestem wrakiem. mam 28lat, 2 rocznego
synka, zero perspektyw- z ojcem dziecka sie rozstalam 2 miesiace temu- jest
alkoholikiem psychoterapeuta.. czuje jak bardzo mna manipulowal, a ja tak
bardzo chcialam mu pomoc, bo nie umialam pomoc ojcu ktory pil latami i
odwrocil sie odemni...
-
Od półtora roku chodzę na terapię. Rozsypałam się na kawałki i nie umiałam
się sama pozbierać. Trafiłam do psychologa, któremu ufam i który pomaga mi
przebrnąć przez ciernistą drogę ku integracji.
Nie umiem się jednak pogodzić z tym, że jestem DDA. To znaczy cały czas
wydaje mi się to niemożliwe, że to mnie nie dotyczy.
Mój tata pił (i pije nadal), ale zawsze uważał, że robi to, bo lubi. Nie pije
do lusterka, tylko z kolegami na imprezach, a że wykonuje wolny zawód, więc
okazji d...
-
Dziś na terapii przerabiałam z terapeutką problem alkoholu u mnie.Byl okres
ze duzo piłam,zaczęłam w VII klasie podstawoówki.Tak prześledziłyśmy
to ,zadała kilka pytań i postawiła diagnoze : jestem alkoholiczką.Nie pije
obecnie, a jak juz to sporadycznie,ale alkohol byl i urywane filmy i rozne
zachowania pod jego wplywem.Cięzko mi.To ze jestem DDA to jedno,taki mialam
wzorzec z domu i stanie sie alkoholikiem bylo bardzo łatwe.Dzis ryczałam na
terapii. Zaczynam terapie AA. Czy ktos...
-
O tym że jestem DDA dowiedziałam się w lipcu 2007 roku. Od tego
czasu wiele sie zmieniło w moim życiu. Przedewszystkim postanowiłam
że nie zostawie tego "tak sobie" . Zaczęłam czytać książki na te
tematy. Jest troszke lepiej,ale to dopiero początek. Narazie nie
chodzę na terapię,ale czasami wydaje mi się że bez terapii się
nieobejdzie.Pracje nad sobą,staram się rozwijać,pomału widze cele
jakie chce osiągnąć.
-
moja matka a raczej kobieta ktora powinna nią być odkąd pamietam wiecznie
chla bo inaczej tego nie nazwę nienawidzę jej serdecznie i zyczę jej jak
najgorzej, czy to ja jestem taka zła że jej nienawidzę??? Mam już włase
dziecko które kocham podad zycie i wiem jaka powinna być matka ona nigdy nią
nie była i nawet nie chcę by wogóle kiedykolwiek nią była mam przeraźliwe
mysli boję sie czasami by jej nie zrobić krzywdy bo jak widzę ją z tymi jej
zachwianymi oczkami to mnie szlag trafi...
-
Czy ktoś potrafi rzucić jakieś nazwisko? Może to byłby sposób na
popularyzację tego forum.
Albo poczucie się lepiej, jako, że to doświadczenie nie przeszkadza w
zdobyciu szczytów.
Ja nie znam ani jednej takiej osoby, ale jestem pewna, że są.